ilnyckyj
20.11.13, 20:00
Przy okazji hasła "Mity polskie" postanowiłem pogłębić swoją wiedzę na temat początków naszej państwowości i sięgnąłem po monografię wybitnego historyka prof. Gerarda Labudy na temat pierwszego władcy naszej Ojczyzny. Jej początki toną właśnie cały czas "w pomrokach dziejów". Źródła są bardzo skąpe, niepewne, a do tego sobie zaprzeczające i do pewnych faktów dochodzi się przy pomocy dedukcji śledczych godnych Sherlocka Holmesa, a czasami per analogiam, czyli "to się musiało tak dziać, bo np. ruski latopis, chociaż o czymś innym mówi, to jednak pokazuje jak w tych czasach pogańscy władcy utrwalali swoją władzę i przechodzili na chrześcijaństwo". O Mieszku - wiadomo, że był (są spory czy tak się nazywał), że miał dwie żony (słynna Dobrawa z Czech - jest wielką niewiadomą) i synów z tych małżeństw, m.in. Bolesława (ten już jest bardziej pewny), przyszłego Chrobrego. Natomiast to co nam wkładają do głów jako "państwo" - i to w granicach zbliżonych do obecnych, odziedziczonych po PRL - to co najwyżej hipoteza, jeśli nie mitologia. A przecież na tym buduje się DZISIAJ m.in. nasz patriotyzm.