ilnyckyj 13.04.14, 22:34 Ponieważ miało tu miejsce ostre starcie, przypomnę jeden z pierwszych, może trochę naiwnych wątków: forum.gazeta.pl/forum/w,49252,73383122,,Kompromisy.html?v=2 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zawle Re: Sztuka kompromisu 13.04.14, 23:01 Ale co Wy z tym ostrym starciem. Ile można się uśmiechać? Ja konflikty lubię i cenię. Tylko dzięki nim się rozwijamy, sprawdzamy i poznajemy. Boję się ludzi poprawnych. Odpowiedz Link
apersona Re: Sztuka kompromisu 14.04.14, 11:09 Jakie tam ostre. Ludzie mają różne poglądy i ścierają się - to jeszcze nie koniec świata. Przeciwnie to ludziom dobrze robi. Przypomnij sobie Casablankę i "początek pięknej przyjaźni" Odpowiedz Link
jeepwdyzlu Re: Sztuka kompromisu 14.04.14, 12:11 Też konflikt uważam ze normalny a spór za cenny. O ile polega na wymianie argumentów a nie staje się okazją do wycieczek osobistych.. jeep Odpowiedz Link
jeepwdyzlu Re: Sztuka kompromisu 14.04.14, 20:44 przykro że to własnie Ty to napisałaś... Odpowiedz Link
zawle Re: Sztuka kompromisu 14.04.14, 22:35 jeepwdyzlu napisał: > przykro że to własnie Ty to napisałaś... Jak się z tym poczułaś apersona, o ile chcesz nam o tym opowiedzieć)) Odpowiedz Link
basilisque Konflikt, spór, różnica zdań... 14.04.14, 22:51 Konflikt to nie to samo co spór. Ludzie kulturalni mogą dyskutować, spierać się, mieć różne zdania. Mogą się starać nawzajem przekonywać używając argumentów rzeczowych (w odróżnieniu od np. personalnych). Ale pewien poziom kultury nie powinien pozwalać na doprowadzenie do konfliktu. Bo to już dochodzą do głosu złe emocje. Agresja. Wywyższanie się nad przeciwnikiem i poniżanie go. Z takiego "dialogu" nic nie wynika. W necie jest to niestety częste i ma określenie: "flamerstwo" Odpowiedz Link
jeepwdyzlu Re: Konflikt, spór, różnica zdań... 14.04.14, 23:20 Podobnie jak ironia - trzeba wiedzieć kiedy ją stosować.. Albo uśmieszki.. Czasem dowodzą arogancji a nie poczucia humoru... jeep Odpowiedz Link
zawle Re: Konflikt, spór, różnica zdań... 15.04.14, 11:18 jeepwdyzlu napisał: > Podobnie jak ironia - trzeba wiedzieć kiedy ją stosować.. > Albo uśmieszki.. > Czasem dowodzą arogancji a nie poczucia humoru... I Ty to wiesz? Jesteś w stanie obcego, czy nawet znanego Ci człowieka zdiagnozować na tyle że WIESZ iż uśmieszek w tym miejscu go nie urazi? Nie oceniasz tego przypadkiem własną miarą? Wydaje mi się że to nie powinno go dotknąć, lub wręcz przeciwnie...wydaje mi się że to go wkurzy, zaboli? Wiesz kiedy stosować ironię? Ba....wiesz co jest ironią dla kogoś, a co nie? Mówisz dowodzą arogancji lub poczucie humoru? Według jakich kryteriów? Pokaż mi je, nazwij i udowodnij że są one takie same dla wszystkich. Odpowiedz Link
jeepwdyzlu @zawle 15.04.14, 17:46 jak już zaznaczyłem wcześniej nie będę z Tobą dyskutował... Wesołych Świąt jeep Odpowiedz Link
zawle Re: Konflikt, spór, różnica zdań... 15.04.14, 11:13 Konflikt to bardzo szerokie pojęcie i zawiera w sobie etapowość. Spór jest początkiem konfliktu. Oczywiście dużo łatwiej rozpracowuje się konflikt na tym początkowym etapie, gdy ludzie jeszcze nie zainwestowali w niego ani własnych, ani cudzych sił. Jednak nie demonizowałam konfliktu jako takiego. Spójrzmy na ten najgorszy, końcowy etap w którym ludzie już okopali się na swoich pozycjach, zainwestowali w konflikt siły, czas i inne dobra oraz zebrali wokół siebie koalicjantów. zdawać by się mogło że sytuacja patowa. Jednak na każdym etapie są jakieś elementy sprzyjające jego rozwiązaniu. Tu można wykorzystać zmęczenie. Po co to piszę? Żeby nie wartościować. Konflikt jest zły. Wszystko co "złe" jest szansą na lepsze. A czasami nie ma szansy na zmianę i wyjście ze stagnacji bez konfliktu. Więc jestem raczej za traktowaniem konfliktu jako szansy. Odpowiedz Link
pomer_anya Re: Konflikt, spór, różnica zdań... 15.04.14, 18:18 zawle napisała: > Konflikt to bardzo szerokie pojęcie i zawiera w sobie etapowość. Spór jest pocz > ątkiem konfliktu. Niekoniecznie. Spór może być zderzeniem odmiennych opinii, po wyjaśnieniu czy przekonaniu kogoś może doprowadzić do porozumienia. Konflikt nie przekreśla porozumienia, ale wtedy jest ono trudniejsze. Odpowiedz Link
apersona Jak się z tym czuję :) 15.04.14, 22:51 jeepwdyzlu napisał: > przykro że to własnie Ty to napisałaś... Miło mi bardzo, że Jeep mnie tak wyróżnia i to podwójnie: - samą treścią wypowiedzi - zwykle traktuje oponentów gorzej Patrząc z dystansu na to co sama napisałam, to chyba mi się ulało bo styl dyskusji Jeepa często nie dorasta do głoszonych przez niego szczytnych zasad, choć akurat nie zasadza się na wycieczkach osobistych "Też konflikt uważam ze normalny a spór za cenny. O ile polega na wymianie argumentów a nie staje się okazją do wycieczek osobistych.. jeep " Odpowiedz Link
zawle Re:Wycieczki OSOBISTE 16.04.14, 08:30 Chciałabym porozmawiać o popularnym ostatnio sformułowaniu "wycieczki osobiste". Co ona tak naprawdę znaczy i czy przypadkiem nie jest następnym łomem mającym na celu przypieprzenie komuś w łeb, gdy tylko ma inne zdanie. apersona napisała: styl dysku > sji Jeepa często nie dorasta do głoszonych przez niego szczytnych zasad, choć a > kurat nie zasadza się na wycieczkach osobistych apersona...czy to było osobiste? Otóż chyba było. Było na temat konkretnego jepa. Był element prześmiewczo- ironizujący ( głoszone przez niego szczytne zasady). Jak to powinniśmy napisać żeby nie było osobiście i nie było ironicznie? Proszę o propozycje, mam nadzieję że się czegoś nauczę. Dołączę do tego zestaw sformułowań jepa, które mogą być dla nas przykładem, ponieważ jep nie ejst ani osobisty, ani prześmiewczy. "Mam własną, wysoko dochodową firmę i to z z moich podatków płacone. Co mnie raczej cieszy..." ( do pracownika budżetówki) "Jeśli tak postrzegasz dzisiejszą młodzież - pilnie powinieneś ODEJŚĆ z zawodu. Naprawdę..." ( do nauczyciela) "Tylko należy przeczytać ustawę.. A to dla wielu zbyt wiele..." ( do osoby która twierdzi że rodzic nie ma zbyt dużego wpływu na kadrę pedagogiczną) "Zawle - przykro mi to pisać, ale to jest żałosna postawa... Sama się prosiłaś o takie dictum. " ( do mnie) teraz powiem o swoich uczuciach, i zacznę od komunikatu "ja" żeby było książkowo i nie osobiście. JA czuję się manipulowana słowem "wycieczki osobiste". JA uważam że ludzie nadużywają tego słowa, żeby wymusić coś na innych i móc bez konsekwencji po nich jechać. To MI przypomina ucznia w szkole który dostaje w łeb dlatego że innego ciągle wyzywa a potem biegnie po pani na skargę ze łzami w oczach i ewidentnym guzem na głowie i zawsze jest oceniany jako ofiarę, do której mu daleko. Było ogólnie i zaczynało się od JA)))) Odpowiedz Link
jeepwdyzlu magiel a nie forum 16.04.14, 08:52 Pomimo moich prób nie wchodzenia z zawle w polemiki - poddała moje wypowiedzi analizie... Dołączę do tego zestaw sformułowań jepa, które mogą być dla nas przykładem, ponieważ jep nie ejst ani osobisty, ani prześmiewczy. "Mam własną, wysoko dochodową firmę i to z z moich podatków płacone. Co mnie raczej cieszy..." ( do pracownika budżetówki) ---------------------- Wyjaśnię SZANOWNYM FORUMOWICZOM, że zdanie to jest WYRWANE Z KONTEKSTU. Było komentarzem do postawionej wcześniej tezy, że nauczyciele wcale tak mało nie zarabiają - w dobrych szkołach w dużych miastach. I miało uzmysłowić, że NIE ZAZDROSZCZĘ. I nie było kierowane DO PRACOWNIKA BUDŻETÓWKI - już choćby z tego powodu, że nie wiem gdzie pracują poszczególni Forumowicze - ale do wszystkich CZYTAJĄCYCH ww wątek. Apeluję do admina o interwencję, bo zmierzamy w stronę magla.... Reaguję, żeby pokazać MANIPULACJE w dyskusji. Żenada... jeep Odpowiedz Link