ilnyckyj
17.03.18, 11:06
Humanizm rozumie się dotąd jako pewną postawę, kierunek myślenia stawiający Człowieka ponad wszystkim co istnieje, łącznie z Bogiem. Idealizujący Człowieka i Ludzkość w tym sensie, że jakoby w Jego naturze leży Dobro, chęć pomagania i współpracy bliźnim, a jeżeli tak się nie dzieje, to z powodu innych sił, narzuconych przez chore stosunki społeczne (chęć bogacenia się, kariera, wyścig szczurów, różnice klasowe, narodowe, itp.). Jestem za humanizmem, ale uważam, że ta formuła idealistyczna nie sprawdziła się, przeciwnie - doprowadziła do wielu patologii, czy zbrodni. Bo "na siłę" starano się przerabiać ludzi na ten idealistyczny wzorzec, ignorując prawdziwą naturę człowieka, która jest bardziej złożona. Tę złożoność odziedziczyliśmy po naszych bardzo dalekich przodkach, którzy łączyli w sobie drapieżną naturę myśliwych, walczących o przetrwanie i poczucie braterstwa, miłości i solidarności z innymi członkami stada. Współczesny humanizm, humanizm realny, powinien uwzględniać te dwa często sprzeczne atrybuty człowieka, bo oba one niosą ze sobą wartości, ale też oba - noszą ze sobą Zło. Dlatego ten humanizm nazywam humanizmem antropologicznym, bo stawia Człowieka jako najwyższą wartość w świecie, ale też patrzy na niego realnie, bez idealizowania.