Dodaj do ulubionych

Historia żydów

13.02.04, 12:04
Chaire,
Badacz genezy żydostwa czuje się jak żeglarz na nieznanych wodach. Grożą
mu podmorskie rafy, mielizny i co najgorsze syrenie śpiewy, które łacno
wywiodą go na manowce.
Wydawałoby się bowiem, że nie ma nic prostszego, niż napisać o początkach
żydostwa. Otwiera się St. Testament i się go streszcza. Tą drogą poszło
niestety, wielu historyków, którzy ponad wysiłek cenią wygodę. A jak trudno
jest jeszcze uwolnić się od powagi religijnej St. Testamentu, który żydzi,
muzułmanie i, niestety wielu chrześcijan, uznaje za dzieło natchnione przez
Boga.
Alternatywą zaś są żmudne poszukiwania, analizowanie i porównywanie
szczątków informacji, aby z nich zrekonstruować prawdziwą genezę żydostwa.
Na wstępie uściślijmy ramy pracy. Chcę tu napisać o genezie żydostwa, to
jest wspólnoty religijnej wyznawców judaizmu, czyli religii, na którą
składają się następujące m.in. elementy: uznanie żydów za naród wybrany,
oddawanie czci wyłącznie Jahwe, uznanie obrzezania za element wyróżniający
żydów, odłączenie od innych ludów poprzez szereg nakazów i zakazów
religijnych, oraz religijne prawo do eksterminacji Palestyńczyków.
Do rekonstrukcji dziejów żydostwa St. Testament jest przydatny w
niewielkim zakresie, z następujących przyczyn.
Zredagowany został bowiem dopiero w IIw. p.n.e., a traktuje o
zdarzeniach sprzed tysiąca i więcej lat, przekazywanych w tradycji ustnej.
Przed jego spisaniem tradycja pisemna uległa 2-krotnemu zniszczeniu: podczas
przesiedlenia żydów do Babilonu, a po raz drugi w trakcie wojen
machabejskich. To także wyjaśnia, dlaczego zachowała się tylko jedna redakcja
St. Testamentu. Musiała ją stworzyć jedna grupa ludzi, która następnie była w
stanie nakłonić ogół żydów do zaakceptowania jej.
Dalej, w St. Testamencie jest b. widoczny żydowski szowinizm, który
jest bez wątpienia pokłosiem zwycięskich wojen machabejskich.
W St. Testamencie jest podporządkowany założeniu, że Jahwe wybrał
Izraelitów, troszczy się tylko o nich, gdyż łączy Jahwe z Izraelitami
specjalna więź.
I co najważniejsze, współczesne badania wykazują ewidentnie, że z
całą pewnością tekst biblijny dotyczący czasów sprzed VIw. nie ma pokrycia
w rzeczywistości.
T.
Obserwuj wątek
    • Gość: z daleka Re: Historia żydów IP: 5.5R* / *.inter.net.il 13.02.04, 12:28
      "Biada ludziom, ktorzy widza, a nie wiedza, co widza."(Z madrosci Talmudu).
      Ps. Z tego samego zrodla: "Nie ma lekarstwa na glupote".
      • Gość: Jasio He,he... IP: *.ipt.aol.com 13.02.04, 14:45

        Gość portalu: z daleka napisał(a):

        > "Biada ludziom, ktorzy widza, a nie wiedza, co widza."(Z madrosci Talmudu).
        > Ps. Z tego samego zrodla: "Nie ma lekarstwa na glupote".


        > Wierze tobie z daleka!!!

        > Przypuszczalnie dlugo usilowales to 'lekarstwo na glupote' znalezc, prawda?

        > Coz, jakim sie urodziles, takim zdechniesz...
        • Gość: z daleka Re: z Madrosci talmudu IP: 5.5R* / *.inter.net.il 13.02.04, 15:04
          Nauczali nasi mistrzowie: Oto 5 oznak wscieklizny u psa: otwarty pysk, cieknaca
          slina, opuszczone uszy, podwiniety ogon, trzyma sie na poboczu drog. Sa tez
          tacy, ktorzy mowia: Jest jeszcze jedna oznaka: szczeka, a nie slychac glosu.
          [Jomma83]
          • Gość: Jasio Re: z Madrosci talmudu IP: *.ipt.aol.com 13.02.04, 15:09
            > No i ci mistrzowie od zydowskiej wscieklizny tez na zydowska glupote twoja
            lekarstwa nie wymyslili?

            > Podejrzewam ze imc austracki kapral wynalazl jednak dosc skuteczne to
            lekarstwo.

            >Pytanie: dlaczego pozostawil tyle niedopalkow?
            • viiking Re: z Madrosci talmudu 15.02.04, 18:33
              Gość portalu: Jasio napisał(a):

              > > No i ci mistrzowie od zydowskiej wscieklizny tez na zydowska glupote twoja
              >
              > lekarstwa nie wymyslili?
              >
              > > Podejrzewam ze imc austracki kapral wynalazl jednak dosc skuteczne to
              > lekarstwo.

              Jasio debil w akcji
              >
              > >Pytanie: dlaczego pozostawil tyle niedopalkow?
        • viiking Re: He,he... 15.02.04, 18:35
          Gość portalu: Jasio napisał(a):

          >
          > Gość portalu: z daleka napisał(a):
          >
          > > "Biada ludziom, ktorzy widza, a nie wiedza, co widza."(Z madrosci Talmudu)
          > .
          > > Ps. Z tego samego zrodla: "Nie ma lekarstwa na glupote".

          Tez sie zgadzam, nie ma lekarstwa na twoja glupote. dobrze, ze tym razem nie
          zapmniales o swoim hehe
      • titus_flavius Re: Historia żydów 16.08.04, 07:45
        Gość portalu: z daleka napisał(a):

        > "Biada ludziom, ktorzy widza, a nie wiedza, co widza."(Z madrosci Talmudu).
        > Ps. Z tego samego zrodla: "Nie ma lekarstwa na glupote".

        Chaire,
        chodzi Ci o bezkrytyczne pojmowanie historii żydów?
        T.
    • Gość: . Re: Historia żydów++++ IP: 213.88.164.* 13.02.04, 12:43
      Swietnie piszesz.
      Przytocz rowniez historie redagowania Nowego Testamentu pisanego
      na biezaco.Jak rowniez historie z Nim zwiazane.
      Dotyczy to przecie religii mlodszej.
      Co do historii pewnego panstwa i narodu,ktory nie zostal wybrany,
      ale za to zostal Chrystusem Narodow-jest to kilka szczebli wyzej w
      hiearchii.
      Przytocz klamce Anonima.
      Dodaj do tego historie z myszami.
    • fredzio54 [...] 13.02.04, 13:25
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • fredzio44 [...] 13.02.04, 14:38
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Wqrwiony2 Biedny oszołomku - co pluniesz, to cię kasują - IP: *.crowley.pl 14.02.04, 13:10
          nauka na przyszłość - może się nauczysz rozmawiać?
          Daj głos!
    • Gość: Gaal Re: Historia żydów IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 13.02.04, 15:25
      Miłego dnia Tytusie.
      Z ciekawością oczekuję rozwinięcią tego tematu:))
      PS
      Nie mogłem się doczekać twojej reaktywacji tematu dot. Talmudu (po tym, jak
      zostałeś go pozbawiony), stąd moja nieśmiała próba wywołania tematu dot.
      Talmudu. Liczę na twoją wiedzę również w tym temacie.
      • titus_flavius Re: Historia żydów 13.02.04, 17:29
        Gość portalu: Gaal napisał(a):

        > Nie mogłem się doczekać twojej reaktywacji tematu dot. Talmudu (po tym, jak
        > zostałeś go pozbawiony), stąd moja nieśmiała próba wywołania tematu dot.
        > Talmudu. Liczę na twoją wiedzę również w tym temacie.

        Chaire,
        ależ ja bardzo obszernie pisałem o Talmudzie na wątku "Podstawy judaizmu"
        założonym przez AD>
        T.
    • titus_flavius Herodot i żydzi 13.02.04, 18:12
      Chaire,
      grecki historyk Herodot, który znany jest ze swej skrupulatności, dokładnie
      zwiedził w poł. V.w. pne tereny pomiędzy Babilonią, a Egiptem. W
      swych "Dziejach" opisał obyczaje wielu ludów.
      Nie poświęcił ani jednego zdania żydom, co wskazuje, że w jego czasach niczym
      szczególnym się nie wyróżniali! NIe wmogło ich wyróżniać nawet obrzezanie, gdyż
      był to regionalny zwyczaj.
      Co ciekawe, ówcześni Palestyńczycy i Fenicjanie obrzezywali się, informując
      Herodota, że robią tak na wzór egipski. Przypomnieć tu należy, że obrzezanie
      było zwyczajem egipskim, a Palestyna i Fenicja we wcześniejszych epokach często
      należały do Egiptu.
      T.
    • titus_flavius rekonstrukcja prehistorii żydów 13.02.04, 18:59
      Chaire,
      z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że dzieje żydowskie przedstawiały
      się w następujący sposób.
      Do czasów Nabuchodonozora mieszkańcy Jerozolimy i okolic w niczym nie
      odróżniali się od innych, lokalnych państewek syryjskich. Czcili miejscowego
      bożka opiekuńczego Jahwe, nie zapominając także o innych bogach. Walczyli i
      bratali się z sąsiadami. Po zdobyciu Jerozolimy i przesiedleniu mieszkańców do
      Babilonu nastąpił przełom. Przesiedlenie stanowiło zapewne tak wielki szok dla
      Judejczyków, że stali się oni podatni na metafizyczne wyjaśnienia ich klęski.
      Czuli się obco w wielkim mieście, czuli swą niższość kulturalną, Babilończcy
      zapewne szydzili z ich obrzezania. Jak to bywa w takich sytuacjach mieli dwa
      wyjścia, albo roztopić się w morzu babilońskim, ale zamknąć się we własnym
      getcie etnicznym i chronić swą tożsamość, uznajac, że to oni właśnie są lepsi
      od Babilończyków. Wybrali drugie rozwiązanie, z pewnością pod wpływem
      przywódców obdarzonych wyjątkową charyzmą. Skłonili oni Judejczyków do
      kultywowania starych obyczajów, w tym obrzezania i kultu Jahwe, tak aby
      wyróżnić się i odróżnić od Babilończyków.
      Babilon w tym czasie był kulturalną stolicą świata, aby wiec nie ulec jego
      urokowi, przywódcy Judejczyków musieli swemu ludowi zaprezentować chwalebną
      przeszłość, tak aby wiara w nią i w powodzenie na przyszłość, nakłoniła
      Judejczyków do kultywowania swej odrębności. Przywódcy ci sięgali przy tym do
      kosmogonii i historii Babilonu, tworząc legendy dla pokrzepienia dusz ziomków.
      Zabiegi te nic by nie dały, gdyby nie szczęśliwy traf.
      Cyrus pokonał Babilon i zgodził się na powrót Judejczyków do Jerozolimy. Z
      pewnością kapłani Jahwe przedstawili ten fakt jako zasługę Jahwe, domagając się
      w zamian oddawania mu szczególnej czci i uznania jego pierwszeństwa w panteonie
      Judejczyków. Z pewnością to ci kapłąni właśnie ovbjęli władzę polityczną po
      powrocie do Jerozilimy. Z wygnania przywyieźli także legendy babilońskie i
      własne, tworzone dla pokrzepienia serc. Po powrocie do Jerozolimy zaczęło się
      mozolne dzieło tworzenia zrębów judaizmu.
      Trwało ono co najmniej 250 lat. W pierwszej fazie, z pewnościa kapłani Jahwe,
      którzy rządzili w Jerozolimie, skupili się na szerzeniu wiary w szczególne
      zdolności swego boga opiekuńczego, do opieki nad swymi wyznawcami. Domagali się
      przy tym pierwszeństwa dla swego Jahwe, składania wyłącznie mu hojnych ofiar, a
      także specjalnego traktowania jego kapłanów. Uznali także obrzezanie za znak
      religijny - co podkreślam ówcześnie nie odróżniało żydów od sąsiadów.
      Sytuacja uległa zmianie dopiero w IIIw. po podboju BLiskiego Wschodu przez
      Greków. Helleni uznali obrzezanie za zwyczaj barbarzyński i dlatego sąsiedzi
      żydów porzucali ten zwyczaj. Żydzi nie mogli tego łatwo uczynić, gdyż uznali
      obrzezanie za oznakę religijna. GRecy dalej uznawali równość wszystkich bogów,
      i nie chcieli uznać szczególnej pozycji Jahwe. Przypominam, że chciwi kapłani
      Jahwe zakazywali składania ofiar innym bogom, aby więcej było dla Jahwe.
      W tej sytuacji nasilił się nacisk na zamykanie się żydów.
      T.




      że jak to bywa, przyczyny dopatrywali się
      • Gość: . Re: rekonstrukcja prehistorii żydów+ IP: *.227-1-64736c10.cust.bredbandsbolaget.se 14.02.04, 01:11
        Z duzym prawdopodobienstwem mozna stwierdzic,ze jestes durak pospolity.
        Zapewne to dla ciebie szok byl jak do szkoly poszedles-okazalo sie,
        ze byles najglupszy w klasie.
        Z powodu tego czesto w kacie stales.
        Co wydatnie podzialalo na twoja psychike.
        Stwierdzic nalezy charyzmy tez nie masz.Pospolity gledziarz.
        Co do obrzezania,to prawdopodobnie tobie tego calkiem obrzezano-
        bo hyzia masz na tym punkcie.
        Z tematu obrzezania zlezc nie mozesz.
        Ciebie tez uczono historii chwalebnej.
        Wokol ciebie jest pelno chciwych kaplanow-wiec na tym temacie sie
        znasz.Epoki tobie sie tylko pomylily.
        Trzy slowa u ciebiesie ciagle powtarzaja:
        Obrzezanie
        Prawdopodobnie
        Z pewnoscia
        Wiec prawdopodobnie z pewnoscia jestes zadufany w sobie pospolity
        nieuk.
        Jak smiesz pisac swoje glupoty na tym zacnym forum?
        A teksty twoje prawdopodobnie czytaja rozne Manki,Splity i,
        chodzaca do gory nogami,nieszczesliwa ABE.
        Nie dziwota,wtedy,ze z kazdym dniem durnieja coraz bardziej.
        Zlituj sie nad nimi i soba.
        • dipis Re: rekonstrukcja prehistorii żydów+ 14.02.04, 05:06
          Gość portalu: . napisał(a):

          > Z duzym prawdopodobienstwem mozna stwierdzic,ze jestes durak pospolity.
          > Zapewne to dla ciebie szok byl jak do szkoly poszedles-okazalo sie,
          > ze byles najglupszy w klasie.
          > Z powodu tego czesto w kacie stales.
          > Co wydatnie podzialalo na twoja psychike.
          > Stwierdzic nalezy charyzmy tez nie masz.Pospolity gledziarz.
          > Co do obrzezania,to prawdopodobnie tobie tego calkiem obrzezano-
          > bo hyzia masz na tym punkcie.
          > Z tematu obrzezania zlezc nie mozesz.
          > Ciebie tez uczono historii chwalebnej.
          > Wokol ciebie jest pelno chciwych kaplanow-wiec na tym temacie sie
          > znasz.Epoki tobie sie tylko pomylily.
          > Trzy slowa u ciebiesie ciagle powtarzaja:
          > Obrzezanie
          > Prawdopodobnie
          > Z pewnoscia
          > Wiec prawdopodobnie z pewnoscia jestes zadufany w sobie pospolity
          > nieuk.
          > Jak smiesz pisac swoje glupoty na tym zacnym forum?
          > A teksty twoje prawdopodobnie czytaja rozne Manki,Splity i,
          > chodzaca do gory nogami,nieszczesliwa ABE.
          > Nie dziwota,wtedy,ze z kazdym dniem durnieja coraz bardziej.
          > Zlituj sie nad nimi i soba.

          Glos wolajacego na puszczy? Przeciez oni wyraznie wychowani na Protokolach
          Medrcow Syjonu i ten paszkwil stworzony przez agentow carskiej ochrony stanowi
          motyw wiodacy ich aktywnosci. Na szczescie jednym przycisnieciem klawiatury
          mozna ich usunac z naszego zycia. To jeszcze nie etap scian mowiacych.
          • Gość: . Re: rekonstrukcja prehistorii żydów+ IP: *.227-1-64736c10.cust.bredbandsbolaget.se 14.02.04, 10:18
            Ten nieuk,prawdopodobnie i z pewnoscia, w ogole nie jest wychowany.
            Bo mial by wzglad na Manki,Splity,i im podobnych osobnikow.
            Nauczylo sie toto,niecharyzmatyczne "gnusnostwo",co w glowie
            ma jedyny temat-obrzezanie,czcionki odrozniac.I zapragnelo,toto,historykiem
            zostac.
            Swiat jest wolny.Demokracja jest.Wydawaloby sie,ze kazdemu wolno - WSZYSTKO!
            A,Nie!
            Istnieje wtedy odpowiedzialnosc osobista za swoje poczynania.
            • dipis Re: rekonstrukcja prehistorii żydów+ 15.02.04, 10:05
              > Istnieje wtedy odpowiedzialnosc osobista za swoje poczynania.
              Nie sądzę, zeby ten koncept był bliski Gaalowi czy titusowi. To nie ta półka.
        • titus_flavius Re: rekonstrukcja prehistorii żydów+ 17.02.04, 18:37
          Chaire,
          nie masz żadnych uwag merytorycznych?
          T.



          Gość portalu: . napisał(a):

          > Z duzym prawdopodobienstwem mozna stwierdzic,ze jestes durak pospolity.
          > Zapewne to dla ciebie szok byl jak do szkoly poszedles-okazalo sie,
          > ze byles najglupszy w klasie.
          > Z powodu tego czesto w kacie stales.
          > Co wydatnie podzialalo na twoja psychike.
          > Stwierdzic nalezy charyzmy tez nie masz.Pospolity gledziarz.
          > Co do obrzezania,to prawdopodobnie tobie tego calkiem obrzezano-
          > bo hyzia masz na tym punkcie.
          > Z tematu obrzezania zlezc nie mozesz.
          > Ciebie tez uczono historii chwalebnej.
          > Wokol ciebie jest pelno chciwych kaplanow-wiec na tym temacie sie
          > znasz.Epoki tobie sie tylko pomylily.
          > Trzy slowa u ciebiesie ciagle powtarzaja:
          > Obrzezanie
          > Prawdopodobnie
          > Z pewnoscia
          > Wiec prawdopodobnie z pewnoscia jestes zadufany w sobie pospolity
          > nieuk.
          > Jak smiesz pisac swoje glupoty na tym zacnym forum?
          > A teksty twoje prawdopodobnie czytaja rozne Manki,Splity i,
          > chodzaca do gory nogami,nieszczesliwa ABE.
          > Nie dziwota,wtedy,ze z kazdym dniem durnieja coraz bardziej.
          > Zlituj sie nad nimi i soba.
      • Gość: A.D. Titus, zarazasz wscieklizna... IP: *.ipt.aol.com 14.02.04, 13:42
        > Pisanie, czy mowienie o PRAWDZIE, o obiektywnej historii, powoduje
        zdecydowane reakcje posrod zydow, ktore mozna tylko porownac do wcieklizny.

        > Dosc tepej, jak to powyzsze wypowiedzi zydow na to wskazuja...
        • Gość: . Re: Titus, zarazasz wscieklizna...++++ IP: *.227-1-64736c10.cust.bredbandsbolaget.se 14.02.04, 14:37
          Pan tez przawdopodobnie z pewnoscia do niecharyzmatycznych glupoli?
          • titus_flavius Re: Titus, zarazasz wscieklizna...++++ 15.02.04, 17:07
            Gość portalu: . napisał(a):

            > Pan tez przawdopodobnie z pewnoscia do niecharyzmatycznych glupoli?

            Chaire,
            AD nie jest talmudystą.
            T.
        • titus_flavius Re: Titus, zarazasz wscieklizna... 15.02.04, 11:53
          Gość portalu: A.D. napisał(a):

          > > Pisanie, czy mowienie o PRAWDZIE, o obiektywnej historii, powoduje
          > zdecydowane reakcje posrod zydow, ktore mozna tylko porownac do wcieklizny.

          Chaire,
          prawda boli.
          T.

          >
          > > Dosc tepej, jak to powyzsze wypowiedzi zydow na to wskazuja...
    • fredzio54 Re: Historia żydów 14.02.04, 08:36
      czy narod palestynski jest narod arabski
      czy skrzyzowanie beduinska z wielbladem ?
      takie wypadki starzyli czesto na negevie w ciemnych nocy !
      • Gość: Wqrwiony2 Aaa - to już wiem, jak cię rodzice poczęli... IP: *.crowley.pl 14.02.04, 13:11
        Włochaty jesteś?
        A ogon?
    • titus_flavius Herodot o Palestynie 14.02.04, 15:19
      Chaire,
      s. 170 Dziejów Herodota, ok. 450 pne:
      "Terytorium od Fenicji aż do granic miasta Kadytis (Gaza) należy do tzw.
      Syryjczyków Palestyńskich. Od Kadytis, które to miasto moim zdaniem niewiele
      jest mniejsze od Sardes, należą punkty handlowe wzdłóż morza, aż do miasta
      Jenysos do króla Arabów, od Jenysos znowu do Syryjczyków aż do Jeziora
      Serbonickiego, mimo którego góry Kasyjskie ciągną się ku morzu. Od jeziora
      Serbonickiego, w którym wg podania ukryty jest Tyfon, zaczyna się już Egipt.
      Terytorium pomiędzy miastem Jenysos, górami Kasyjskimi, a jeziorem Serbonickim,
      niemałe, bo wynoszące prawie 3 dni marszu jest, jest straszliwie bezwodną
      pustynią".
      T.
    • titus_flavius der Spiegel - St. Testament kłamie 15.02.04, 09:35
      STAREGO TESTAMENTU

      Biblijne fantazje

      Czy Stary Testament to rzetelny zapis historycznych faktów, czy raczej zbiór
      legend? Archeolodzy i lingwiści mają na to sensacyjną odpowiedź.


      MATTHIAS SCHULZ
      2002
      Jeżeli wierzyć prorokowi Samuelowi, biblijny król Dawid jako chłopiec był
      pasterzem. Miał jasne włosy, "pociągający wygląd" i pięknie grał na harfie. Ten
      młodzieniec stał się bohaterem, zabijając z procy filistyńskiego olbrzyma
      Goliata. Później, rzekomo około roku 997 p.n.e., skierował swoją armię na
      Jerozolimę.

      Stary Testament opiewa tego człowieka jako wybranego i namaszczonego przez
      Pana. Przez 40 lat ów twórca narodu żydowskiego zasiadał na tronie, a kiedy
      umierał, jego królestwo rozciągało się od Eufratu aż po Morze Śródziemne.

      Tylko gdzie są ślady tego wspaniałego państwa? Spacerując po wschodniej
      Jerozolimie, można się natknąć na zboczu jednego ze wzgórz na teren
      wykopaliskowy, zwany "Miastem Dawida". Przy wejściu stoją żołnierze z gotowymi
      do strzału karabinami maszynowymi. - Proszę spojrzeć! - Hanswulf Bloedhorn z
      Ewangelickiego Instytutu Badań Starożytności w Ziemi Świętej wskazuje
      zniszczony dom. Ma 16 metrów kwadratowych, brakuje w nim kuchni i okien. Obok
      leży kamienna płyta z dziurą w środku. - To była ubikacja - objaśnia naukowiec.

      Tak wygląda świetność i wspaniałość Miasta Dawida? Według Pierwszej Księgi
      Królewskiej, rozdział 10., "srebra król złożył w Jerozolimie tyle, ile
      kamieni". Jednak pod łopatami archeologów Jerozolima epoki brązu skurczyła się
      do rozmiarów wsi, liczącej niespełna 2 tys. mieszkańców. Rolf Krauss, egiptolog
      z Berlina, nazywa ją prowincjonalną dziurą.

      Te odkrycia nie są odosobnione. Współcześni biblioznawcy już od dawna podważają
      wiarygodność Starego Testamentu. Przypuszczenie, że jest on raczej zbiorem
      legend niż historycznych faktów, przeradza się w pewność.

      Metafizyczny plac budowy

      Tropiciele starożytności nacierają ze wszystkich stron. Specjaliści od analizy
      pyłków roślinnych przemierzają tereny Judei i Samarii. Orientaliści odcyfrowują
      tabliczki z pismem klinowym. Również w starożytnych tekstach znad Nilu znaleźć
      można informacje o tym, jak wyglądała prawdziwa historia Hebrajczyków.

      Chwieje się historyczna podstawa Biblii. Ostatnio zadał jej cios Israel
      Finkelstein, szef wykopalisk prowadzonych przez uniwersytet w Tel Awiwie. W
      swojej książce "Nie było trąb jerychońskich" stwierdza, że najważniejsze
      biblijne teksty nie mówią prawdy:

      - Wyjście plemion żydowskich z Egiptu nigdy nie miało miejsca.

      - Ziemia Kanaan - wbrew opisom z Księgi Jozuego - nie została podbita przemocą.

      - Pierwsze "wspaniałe" królestwa Dawida i Salomona nie były takie wspaniałe. Ci
      izraelscy królowie panowali tylko nad "nieistotnymi, peryferyjnymi obszarami"
      (Finkelstein).

      Tam gdzie badacze doszukiwali się kiedyś historycznych faktów, widzą dziś
      polityczną propagandę. - Stanęliśmy w obliczu przełomu - przyznaje Dirk Kinet,
      który na uniwersytecie w Augsburgu wykłada języki biblijne.

      Również rozwój monoteizmu przebiegał zupełnie inaczej niż nam to przedstawia
      Pismo Święte. Tam Bóg występuje jako istota wieczna. Stoi poza czasem - nigdy
      nie został zrodzony i nigdy nie umrze.
      • titus_flavius Re: der Spiegel - St. Testament kłamie c.d. 15.02.04, 09:36
        ... ciąg dalszy

        Już patriarcha Abraham składał ofiary (ponoć około 1800 lat p.n.e.) tej
        wszechmocnej istocie. Również Mojżesz, po tym jak Pan ukazał mu się w gorejącym
        krzewie, uznawał, że "jest jeden Bóg". Z tego powodu konserwatywni badacze
        Biblii bardzo często uznawali lud Izraela za nadzwyczajny naród. Obecnie
        archeologia pokazuje jednak, że również Bóg ma swoje skromne początki.

        - Początkowo Jahwe był tylko bogiem pogody - wyjaśnia Dirk Kinet. - Gwarantem
        płodności, którego seksualny aspekt był powoli spychany na dalszy plan.

        Szczególnie w Ugarit, 400 kilometrów na północ od Jerozolimy, mroczna
        przeszłość religii Izraela ujawnia się dobitnie, jak to ujął francuski
        archeolog André Caquot. Odkryto tam rytualne teksty i złote posążki. Jedno ze
        znalezisk przedstawia mężczyznę z brodą. To mądry starzec i niebiański ojciec
        El - pierwotna forma Boga. Przekonanie, że Pan rozwinął się z pogańskiego bożka
        może być bolesne.

        Eksperci niczym przez teleskop patrzą na tę odległą w czasie chmurę, w której
        doszło do narodzin Wszechmocnego. Nauka uzyskuje coraz wyraźniejszy
        obraz "metafizycznego placu budowy", na którym krok po kroku utworzono tę
        potężną istotę.

        Pobożni egzegeci bardzo chętnie przypisywali Hebrajczykom szczególną pozycję w
        historii.

        Z pełną świadomością doniosłości wyznawanej idei" semicki ród pasterzy "wyzbył
        się wszystkich dóbr tego świata, znosił cierpienia i oddał swoje życie", pisał
        Simon Dubnow w swojej dziesięciotomowej "Historii powszechnej narodu
        żydowskiego".

        Prawdą w tych peanach jest to, że przez Kanaan, jak przez żaden inny obszar w
        starożytności, przetaczały się częste wojny. Wyciągali rękę po tę krainę a to
        faraonowie, a to Babilończycy, którzy przeprowadzali tam masowe deportacje.
        Później przyszli Persowie i Grecy. W końcu zjawili się Rzymianie i zamienili
        ten obszar w swoją kolonię.

        Rzymski cesarz Wespazjan podczas wielkiego powstania żydowskiego w 70 roku n.e.
        ustawił pod murami Jerozolimy tarany i balisty. Pod miasto nadciągnęło 20 tys.
        legionistów. Zbuntowani wieśniacy stawiali zaciekły opór. Swoje domy łączyli
        tunelami umożliwiającymi ucieczkę. Na nic się to zdało. W sierpniu owego roku
        obrońcy twierdzy na górze Syjon byli wyczerpani.

        Legioniści przełamali szeregi wroga i zdobyli szturmem wzgórze, na którego
        szczycie stała wielka świątynia Jahwe. Podłożyli pod nią ogień. Historyk Józef
        Flawiusz, świadek tych zdarzeń, przejmująco zrelacjonował przebieg zbrodni.
        Opisywał ustawione wzdłuż ulic szeregi drewnianych krzyży, do których przybito
        buntowników. W takiej scenerii zwycięzcy zagrabili skarby świątynne, w tym
        siedmioramienny świecznik - menorę, i wywieźli je do Rzymu.

        Liczne upokorzenia, rozpacz i narodzone z gniewu fantazje o potędze znalazły
        swój wyraz w Biblii. Jej autorzy jednym pociągnięciem pióra zamieniali wieżę
        Babel w wieczny plac budowy (w rzeczywistości ta wysoka na ponad 90 metrów
        konstrukcja została ukończona). U Ezechiela Bóg rzuca się na faraona niczym
        wściekłe zwierzę: "Ziemię twego wylewu, napoję twoją krwią aż do gór".

        Ale dopiero teraz, ponad 2 tys. lat po stworzeniu tych mitów i religijnych
        wizji, zaczęło się ich logiczne, naukowe analizowanie. Badacze docierają do
        korzeni Starego Testamentu - i te korzenie podcinają. Coraz jaśniejsze staje
        się, że Słowo Boże, "Księga Ksiąg" pełna jest przeinaczeń. Jedna grupa
        fałszerzy, zwana "deuteronomistami", zajmowała się preparowaniem historii,
        zniekształcaniem rzeczywistości, zatajaniem niewygodnych faktów i zmyślaniem
        dziejów Ziemi Obiecanej.

        Dalecy jeszcze jesteśmy od wyjaśnienia, jak przebiegało to w szczegółach.
        Biblijny urząd cenzury działał sprytnie - jego wersja dziejów bardzo dobrze
        przystawała do prawdziwej historii.

        Pewne jest tylko miejsce przestępstwa: była to świątynia jerozolimska, do
        której prowadzą wszystkie wątki. Na wzgórzu, na którym obecnie wznoszą się
        meczet Al-Aksa i Kopuła na Skale, znajdowało się niegdyś główne sanktuarium
        miasta. Wewnątrz jego murów przechadzali się brodaci kapłani, w szatach
        obwieszonych sznurkami, dzwonkami i drogimi kamieniami. Machali kadzielnicami i
        zabijali zwierzęta ofiarne. Podczas jednego z rytuałów nacierali sobie uszy
        krwią barana.

        Po przebyciu całej długości świątyni docierało się do "świętego świętych", do
        debir. Tam w półmroku stały dwa pozłacane cherubiny (uskrzydlone lwy z ludzkimi
        twarzami) strzegące tronu Jahwe
      • titus_flavius Re: der Spiegel - St. Testament kłamie c.d.II 15.02.04, 09:36
        ... ciąg dalszy

        Trzy obozy

        Ten brak, ta wielka negacja - oddająca przenośnie nieskończoność ducha -
        uchodzi za pionierskie osiągnięcie żydowskiej teologii. Podczas gdy wkoło żyły
        jeszcze dzikusy czczące bożków, Żydzi zakazali tworzenia wizerunków bóstwa i
        wkroczyli w sferę bytu uniwersalnego.

        Czy jest to jednak prawda? Również ten pionierski - w sferze duchowej - wyczyn
        Hebrajczyków jest kwestionowany. Problem daty powstania Pisma Świętego jest
        przedmiotem gorącej debaty. Ścierają się w niej trzy obozy:

        - Tradycjonaliści utrzymują, że główne teksty Biblii powstawały od ok. roku
        1000 p.n.e.

        - Umiarkowani optują za datą ok. 600 lat p.n.e.

        - "Minimaliści" uznają Stary Testament za "dzieło hellenistyczne". W swej
        zasadniczej części miało powstać dopiero po roku 330 p.n.e., czyli po śmierci
        greckich filozofów Sokratesa i Platona.

        Wiara w chronologię

        Pewien człowiek z Heidelbergu idzie jeszcze dalej. 63-letni Bernd Jörg Diebner
        mówi szybko, ma rzadkie włosy i od 30 lat wykłada teologię. Na początku roku
        2002 wydział ewangelicki zdecydował się - po długich wahaniach - nadać mu tytuł
        profesorski. Wykładana drewnem aula wypełniona była do ostatniego miejsca,
        kiedy ten świeżo mianowany profesor wygłaszał wykład inauguracyjny. W swoim
        wystąpieniu mówił o mistycznej wielkości Izraela, a następnie opisał Torę jako
        dokument dyplomatycznego kompromisu, który był poddawany przeróbkom być może
        jeszcze do 50 roku n.e.

        Dla Diebnera Biblia jest wynikiem zmagań o religijne przywództwo, prowadzonych
        przez arcykapłanów jerozolimskich, którzy przekręcali fakty historyczne i w ten
        sposób realizowali swoje marzenia o dawnej potędze.

        Księga ta pełna jest dramatycznych historii, w których nie brak gwałtów i
        bratobójstw. Ludzie zamieniają się w słupy soli, sprzedają swoje prawo do
        dziedziczenia za miskę soczewicy, czy - jak Hiob - pokrywają się cali wrzodami.
        Występuje tam ponad 20 proroków. W "Pieśni nad Pieśniami" znaleźć można lirykę
        miłosną. Księga Koheleta z kolei przypomina rozprawę filozoficzną.

        Również główna postać traktowana jest tam na różne sposoby. Czasem nazywa się
        Jahwe, w innych miejscach El lub Elohim. Niekiedy Bóg objawia się jako chmura,
        w innym miejscu przyjmuje postać ognistego słupa, który wskazuje drogę
        Mojżeszowi.

        Los się odmienia

        Najstarsze jak dotąd znalezione zwoje pism, zawierające teksty biblijnych
        proroków, pochodzą z Qumran nad Morzem Martwym. Niektóre strzępy zwojów poddano
        badaniu metodą węgla radioaktywnego: najwcześniejsze z nich powstały około roku
        240 p.n.e.

        Według opinii badaczy początków Biblii i jej proroków należy szukać dużo
        wcześniej. Zwoje z Qumran były tylko odpisami z odpisów. W Biblii wymienione są
        dziesiątki nazw miejscowości i dziesiątki imion różnych osób. Dane te posłużyły
        do stworzenia chronologii, która przez obóz badaczy konserwatywnych do dziś
        jest uznawana za obowiązującą. Według niej patriarchowie żyli około roku 1800
        p.n.e., a około roku 1250 p.n.e. Izraelici wyszli z Egiptu
      • titus_flavius Re: der Spiegel - St. Testament kłamie c.d.III 15.02.04, 09:37
        ciąg dalszy

        Te wczesne dzieje Izraela (które miałyby przypadać na epokę brązu) zostały
        przedstawione w pierwszej księdze Pięcioksięgu Mojżeszowego - Księdze Rodzaju.
        Wszystko zaczyna się od Abrahama, pasterza pochodzącego z Ur (na terytorium
        współczesnego Iraku). Na rozkaz Boga wyrusza on stamtąd do Kanaanu.

        "Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi" - mówi
        Wszechmogący Abrahamowi. Ten stawia Bogu ołtarze koło Betel i Sychem. Po
        krótkim pobycie w Egipcie Abraham wraca do Palestyny, gdzie umiera w wieku 175
        lat, "syt życia".

        Jego syn Izaak, płodzi Jakuba, od którego 12 synów wywodzi się 12 plemion
        Izraela. Najbardziej zarozumiały z nich Józef zostaje przez swoich krewnych
        zwabiony w pułapkę i sprzedany karawanie zdążającej do Egiptu.

        W bardzo żywy sposób Księga Rodzaju opowiada, jak Józef, dzięki swojemu darowi
        objaśniania snów, awansuje nad Nilem do rangi ministra. Niedługo potem w
        Kanaanie wybucha klęska głodu. Bracia Józefa proszą w Egipcie o pomoc. Józef,
        którego spichrze są pełne, triumfuje.

        Później jednak los się odmienia. Do władzy dochodzi nowy faraon, który zmusza
        Żydów do "prac na polu". Muszą oni też nosić cegły w Ramses - nazwa ta odnosi
        się do położonej w Delcie metropolii Pi-Ramzes, której budowa zaczęła się około
        1270 roku p.n.e.

        Ucisk nadzorców jest nieludzki. Biblijni autorzy użyli najciemniejszych barw do
        odmalowania cierpień Ludu Bożego. Ale wtedy pojawia się Mojżesz.

        Fałszerze pisma

        Hebrajski podrzutek, wychowany na dworze faraona, staje się narzędziem w ręku
        Pana. Ten twórca nowej religii wyprowadza swój lud z "domu niewoli" nad Nilem.
        Dotychczasowy dramat rodzinny nabiera wymiarów masowego spektaklu.

        "Około sześciuset tysięcy mężów pieszo" wyrusza wraz z Mojżeszem. Jahwe
        rozdziela wody Morza Czerwonego i otwiera w ten sposób przejście na Synaj. Tam
        Bóg osobiście ("palcem Bożym") wypisuje w kamieniu dziesięć przykazań i daje je
        swojemu słudze, który umieszcza je w Arce Przymierza. Jednak Mojżesz wkrótce,
        zobaczył jak jego lud tańczy wokół złotego cielca. Ostra reprymenda położyła
        temu kres.

        Za Jozuego, następcy Mojżesza, prowadzone są też podboje militarne. Mury
        Jerycha rozpadają się na dźwięk trąb bojowych. A Pan raz za razem przychodzi z
        pomocą i ochroną. Czasem spuszcza "deszcz kamieni", a pod Gibeon zatrzymuje
        nawet słońce, żeby Żydzi jeszcze przy dziennym świetle zdążyli pobić ostatniego
        wroga.

        Cóż za wspaniała historia "ojców-założycieli"! Takiej wersji zdarzeń trzymali
        się też dawniej archeolodzy. Kiedy podczas wykopalisk w pobliżu Jerycha
        znaleziono potężne, zburzone mury, natychmiast uznano, że zostały one obalone
        za pomocą trąb jerychońskich.

        Dopiero stosunkowo niedawno ten sposób odczytywania Biblii zaczęto coraz
        mocniej kwestionować. Abraham stale jeździł np. na wielbłądach. Jak to możliwe?
        Jako zwierząt jucznych zaczęto ich przecież używać dopiero po roku 1000 p.n.e.

        Wkrótce zaczęto podejrzewać, że i Mojżesz jest postacią mityczną. Według
        dawnego mniemania autor opisu zdarzeń, jakie miały się rozegrać na Synaju, żył
        około roku 950 p.n.e. i był nadwornym pisarzem króla Dawida. Tylko dlaczego w
        Księdze Wyjścia, w rozdziale 42., Żydzi płacą za zboże metalowymi pieniędzmi?
        Najstarsze monety pochodzą z Azji Mniejszej i zostały wynalezione dopiero w VII
        wieku p.n.e.

        Nie ma wątpliwości: Pięcioksiąg Mojżeszowy, czczony przez Żydów jako Tora, nie
        stanowi wiarygodnego źródła historii epoki brązu. Dobrze obeznani z pismem
        fałszerze (jak mówi Krauss) nadali mu jedynie sztuczną patynę starości.

        Zwłaszcza Księga Jozuego kompletnie przekręca fakty. Jozue jako wódz prowadzi
        wojnę błyskawiczną, szybko przechodzi Jordan i - kierowany przez swego
        gniewnego Pana - ściera z powierzchni ziemi tubylczą ludność tych terenów i jej
        liczne bóstwa.
      • titus_flavius Re: der Spiegel - St. Testament kłamie c.d. IV 15.02.04, 09:38
        Chaty jak pałace

        Nowe wykopaliska, prowadzone przez Izraelski Urząd Starożytności, pokazują, jak
        wielkie są rozmiary oszustwa. - Zasiedlenie Kanaanu przebiegało w
        rzeczywistości pokojowo i powoli - wyjaśnia Finkelstein.

        Faktem jest, że około roku 1200 p. n. e. semickie plemiona pasterskie
        przenikały z pustyni na górzyste tereny na Zachodnim Brzegu Jordanu i tam się
        osiedlały. Ludzie ci spali na prostych drewnianych łóżkach i nie jedli
        wieprzowiny. Ich domy mogły pomieścić 4-5 osób.

        Północ regionu, tereny po jezioro Genezaret, oferowały nowym osadnikom niezłe
        warunki. Między łagodnymi wzgórzami uprawiali oni winorośl i oliwki. Na
        południu zaś między Jerozolimą a Hebronem warunki były dużo surowsze. W
        skalistych wąwozach rosły tylko cierniste zarośla, mało było zbiorników wodnych.

        W sumie koło roku 1000 p.n.e. w górach Kanaanu mieszkało zaledwie około 50 tys.
        ludzi. Południe, jako szczególnie niegościnne, było wyjątkowo słabo zaludnione.

        Do tego ciągle dochodziło do zatargów z sąsiadami. W pobliżu mieszkali Edomici
        i Moabici. Nad morzem, na żyznej równinie, wielkie miasta pobudowali Filistyni.
        Dalej na północy swoje osady mieli Fenicjanie, podstępni morscy kupcy, którzy
        swoim bogom składali ofiary z dzieci.

        Absolutnym panem tej ziemi był jednak faraon. To on eksploatował tamtejsze
        kopalnie miedzi. Około roku 1250 p. n. e. Ramzes II nakazał wzniesienie
        ciągnącej się przez cały kraj sieci warowni i wodopojów. Była to Droga Horusa -
        trasa, wzdłuż której armie egipskie przeprowadzały wypady na północ.

        Trudno sobie wyobrazić, by ktoś taki, jak sypiający pod namiotem Mojżesz, mógł
        na tym dobrze obwarowanym przez faraonów obszarze przeprowadzać jakieś kampanie
        wojenne. W 1207 roku p.n.e. nazwę plemienia Izrael zapisano wprawdzie na steli
        faraona Merenptaha, ale tekst dotyczy ekspedycji karnej króla Egiptu, który
        stwierdza brutalnie: "Izrael jest zniszczony, jego nasienie nie istnieje".

        Władca kraju piramid wymuszał od swoich poddanych trybut. Kto chciał uniknąć
        przymusowych robót, uciekał w góry. Żyli tam uciekinierzy i ludzie wyjęci spod
        prawa. Wielu ekspertów wywodzi określenie "Hebrajczyk" od słowa hapiru, które
        znaczyło mniej więcej tyle co "włóczęga".

        I to właśnie w tej ubogiej, jałowej krainie Kanaan miały, według Biblii,
        powstać wspaniałe królestwa. Tam, gdzie w rzeczywistości mieszkali tylko
        brodaci pasterze odziani w wełniane płaszcze, miało się jakoby rozciągać
        imperium Dawida.

        Nie ma wątpliwości - Stary Testament zmyśla. Chaty podnosi do rangi pałaców.
        Podbój ziem Kanaanu to nonsens. Kto zmanipulował obraz dziejów? Jaki miał w tym
        cel?

        Widmo Asyrii

        Znalezienie odpowiedzi na te pytania nie jest wcale łatwe. Autorzy Pisma
        Świętego bardzo zręcznie wywiązywali się ze swojego zadania. Im głębiej
        naukowcy zapuszczają się w badaniach Tory, tym więcej napotykają pułapek.

        Nad samym Pięcioksięgiem Mojżeszowym pracowało co najmniej czterech autorów.
        Jednym z nich był "Jahwista", który imię Boga zapisywał zawsze tetragramem JHWH
        ("jestem ten, który jest"). Zapewne jego korzenie wywodzą się z Jerozolimy.
        Inny ("Elohista") pochodził z północy kraju. Ten nazywa Boga Elohim lub El
      • titus_flavius Re: der Spiegel - St. Testament kłamie c.d. V 15.02.04, 09:38
        Tylko jeden Bóg

        Prawie wszyscy badacze Biblii żywią podejrzenie, że ostatnia część Pięcioksięgu
        Mojżeszowego, słynna Księga Powtórzonego Prawa (Deuteronomium) odzwierciedla
        wyniki reformy kultu przeprowadzonej przez Jozjasza. Uderzający jest język,
        jakim tę księgę spisano, język, jakiego nie spotykamy w innych źródłach. Dzieło
        to bezkompromisowo potępia oddawanie czci innym bogom i grozi straszliwymi
        karami tym, którzy ten zakaz złamią. Bóg przedstawiany jest jako istota
        odległa, całkowicie transcendentna. Ponadto Księga zawiera pewien kategoryczny
        zakaz: rytuał ofiarny dla Jahwe może się odbywać wyłącznie w świątyni w
        Jerozolimie i nigdzie indziej.

        Tymi dekretami kapłani z Syjonu dążyli do uzyskania monopolu na wiarę. Chcieli
        w ten sposób wyeliminować konkurencję ze strony swoich kolegów po fachu,
        poddanych asyryjskiemu jarzmu w bratnim państwie Izrael. Ci bowiem, na odległej
        od Jerozolimy o 50 kilometrów górze Garizim, zarządzali inną wielką świątynią
        Jahwe.

        Ów spór między Judeą a Izraelem można odczytać między wierszami całego Starego
        Testamentu. Jerozolimczycy oczerniali swoich sąsiadów z północy, gdzie tylko
        się dało. W Księgach Królewskich np. mieszkańcy Izraela występują najczęściej
        jako trwożliwi nieudacznicy, a prawie wszyscy ich władcy to świętokradcy i
        grzesznicy. W Judei zaś żyją ludzie pobożni i bogobojni.

        Kapłani syjońscy nie cofali się nawet przed oszustwem i fałszowaniem
        dokumentów. Aby podbudować swoje roszczenia do monopolu kultowego, obmyślili
        wyrafinowany plan.

        Druga Księga Królewska opowiada, jak w 622 roku p.n.e. podczas prac
        porządkowych w świątyni jerozolimskiej arcykapłan Chilkjasz znalazł starożytną
        Księgę Prawa. W rzeczywistości, zdaniem ekspertów, atrament, którym tę księgę
        spisano, ledwo zdążył obeschnąć. Kryje się za nią bowiem świeżo napisana Księga
        Powtórzonego Prawa.

        Z punktu widzenia umiarkowanych badaczy Biblii sprawy wyglądają więc
        następująco: około roku 630 p.n.e. "deuteronomiści" spisali najważniejsze
        teksty Biblii. Wymyślili postaci Abrahama i Mojżesza, a ich czyny umieścili w
        odległej przeszłości.

        Frakcja minimalistów uważa za przesadę mówienie o reformie kultu za Jozjasza.
        Historia z rzekomo prastarą, ściśle monoteistyczną Księgą Prawa miałaby zostać
        zmyślona jeszcze później.

        Bieżące odkrycia archeologiczne wspierają tę opinię. Likwidacja politeizmu
        ciągnęła się o wiele dłużej niż dotychczas sądzono. Jeszcze około roku 600
        p.n.e. ludność Judei była równie politeistyczna jak jej sąsiedzi. - Nie
        istniały żadne różnice między jej religią a religiami kultur sąsiadujących -
        wyjaśniania Herbert Niehr, badacz Starego Testamentu z Tybingi.

        Naga towarzyszka

        Istotne ustalenia na temat tego, co naprawdę działo się wówczas w odległej,
        górzystej krainie wokół Jerozolimy, nauka zawdzięcza szwajcarskiemu
        specjaliście od badań nad Starym Testamentem, Othmarowi Keelowi. Dzięki
        mozolnej pracy przebadał on 8500 pieczęci z obszaru Syropalestyny. Jego
        wniosek: w Kanaanie roiło się od bożków.

        Na szczycie prawie każdego wzgórza składano ofiary całopalne. Przed domami
        chłopów stały małe ołtarze z wapienia. Tam rolnicy oddawali cześć swoim
        przodkom. Ponadto, według Keela, około roku 650 p.n.e. w kraju nastąpił boom na
        wierzenia astralne. Modne stały się kulty zwycięskiego mocarstwa Asyrii.

        Wszędzie padano do stóp miotającego pioruny Baala. - Jak u wszystkich ludów
        rolniczych, również w Lewancie najwyższą pozycję w panteonie zajmowały bóstwa
        pogody - mówi Niehr. - A boga pogody Baala czczono w wielu lokalnych odmianach.
        Jedną z nich był Jahwe.

        Najwyższego przedstawiano początkowo z błyskawicą i włócznią. Miał też
        towarzyszkę: boginię miłości Aszerę. Duńska badaczka Tilde Binger nazywatę
        niebiańską damę "małżonką" Pana. Zupełnie naga, tylko w dziwacznej koronie na
        głowie - tak przedstawiano to uosobienie płodności.

        Sam Jahwe około roku 600 p.n.e. też nie był jeszcze taki odległy i
        bezpostaciowy, jak sugeruje to Księga Powtórzonego Prawa. Religioznawca Niehr
        jest pewien: W świątyni w Jerozolimie stał wówczas jeszcze kultowy posąg Boga.

        Całą pokrytą złotem, stojącą milcząco w "świętym świętych" i strzeżoną przez
        cherubinów - tak można sobie wyobrażać tę figurę. Modlono się do niej zapewne
        (jak to podaje Biblia) jako do "Pana Chwały".
      • titus_flavius Re: der Spiegel - St. Testament kłamie c.d. VI 15.02.04, 09:39
        ... ciąg dalszy

        Mit Ziemi Obiecanej

        Dopiero w roku 587 p.n.e. doszło do zdarzenia przełomowego dla monoteizmu.
        Pewnego letniego dnia od północnego wschodu pod mury twierdzy jerozolimskiej
        nadciągnęła olbrzymia armia. Już z daleka słychać było brzęk włóczni i turkot
        wozów bojowych. Babilończyk Nabuchodonozor ciągnął z wyprawą na Egipt.

        Oblężenie miasta trwało 18 miesięcy. Od strzał babilońskich łuczników niebo
        robiło się ciemne, drewniane tarany uderzały w miejskie bramy. Dopiero po
        zażartej walce obrońcy ulegli.

        Jak to było wówczas w zwyczaju, z pokonanymi postąpiono dość brutalnie. Królowi
        jerozolimskiemu Sedecjaszowi wyłupiono oczy. Tak więc również Judea, mniejsze z
        bliźniaczych państw, utraciła swoją niezależność.

        Bezbożny wróg nie oszczędził miejsca najświętszego: świątynia jerozolimska
        spłonęła. Część warstw wyższych społeczeństwa (ponoć 15 tys. ludzi) zwycięzcy
        powlekli do Mezopotamii. W Babilonie powstała wkrótce kolonia żydowska.

        Coraz więcej badaczy uznaje, że dopiero tam, w diasporze, u stóp olbrzymiej
        wieży Etemenanki (wysokiej na 91,5 metra; na jej szczycie stało obserwatorium
        astronomiczne), Hebrajczycy stworzyli nostalgiczny mit "Ziemi Obiecanej" -
        właśnie dlatego, że ją utracili. Na ich koncepcję boga oddziaływały na
        obczyźnie nowe, pochodzące z Persji impulsy. Duchowy przewodnik Persów
        Zaratustra głosił doktrynę, w której występują anioły i która bazuje na
        przeciwieństwie dobra i zła.

        Ahuramazda, główny bóg Persów, też był istotą bez wizerunku. Herodot pisał, że
        Persowie nie budowali ołtarzy: "O tych, którzy to robią, mówi się jako o
        głupcach. Najwyraźniej, w odróżnieniu od Greków, swoich bogów nie wyobrażają
        sobie jako istot podobnych do ludzi".

        Rezydujący daleko na wschodzie nowi władcy ze wszystkich sił wspierali
        rozkwitający kult Jahwe. W 538 roku p.n.e. zezwolili Żydom na powrót do
        ojczyzny.

        Około 30 tys. ludzi powędrowało wówczas do Judei - wśród nich wielu kapłanów.
        Na górze Syjon niezwłocznie odbudowano ze zgliszcz świątynię.

        Według minimalistów to dopiero teraz, jako administratorzy perskiej prowincji
        Jehud (która ciągnęła się w promieniu 30 km od Jerozolimy), radykalni żydowscy
        reformatorzy naprawdę przystąpili do działania. Podobnie jak średniowieczne
        klasztorne szajki fałszerzy, którzy przerabiali daty oficjalnych dokumentów,
        tak i oni przewertowali hebrajskie pisma i napisali je na nowo, zmyślając przy
        tym całe nieistniejące królestwa.

        Głusi na nowinki

        Dopiero dzięki archeologii zyskujemy obecnie jakieś pojęcie o tym, co naprawdę
        działo się w tamtej epoce. Szczególnie niezwykłe jest pewne zagadkowe
        sanktuarium. Leży ono przy drodze 443, prowadzącej z Jerozolimy na północ w
        kierunku Ramot. Oficjalnie miejsce to nazywa się "Nebi Samuel" - Prorok Samuel.

        Za zardzewiałymi płotami kryje się obejmujące prawie tysiąc metrów kwadratowych
        miejsce kultu. Wielkim nakładem pracy prawie cały szczyt wzgórza został kiedyś
        idealnie wyrównany. Na skraju stoją resztki pras do wina i stajni dla bydła
        ofiarnego.

        Wstępny raport wykopaliskowy (opublikowany tylko po hebrajsku) stwierdza, że
        plemiona Izraela modliły się tu do niebios o deszcz i odprawiały inne "ważne
        rytuały religijne". Miejsce to było używane jeszcze "w II wieku przed
        Chrystusem".

        Co za odkrycie! Wynika z niego, że na górze leżącej niespełna dziesięć
        kilometrów od Jerozolimy, niemalże w zasięgu wzroku kapłanów wielkiej świątyni
        Jahwe, jeszcze w czasach hellenistycznych odprawiano pogańskie tańce zaklinaczy
        deszczu.

        Wobec takich zadziwiających odkryć Bernd Jörg Diebner, wezwał swoich kolegów
        do "krytycznego przeglądu źródeł". Jego motto: bądźcie nieufni przy czytaniu
        Biblii.

        Na wydziałach teologicznych wykluwają się obecnie niewygodne koncepcje.
        Żydowscy ortodoksi wolą raczej zamykać uszy na takie "nowinki". Nawet
        umiarkowanego badacza, jakim jest Finkelstein, oskarżają o to, że kala własne
        gniazdo.

        Tora jest wprawdzie wybitnym rezultatem ludzkiej wyobraźni (Finkelstein), jest
        też świadectwem triumfu homo sapiens, który wyzwolił się z więzów mitów natury
        i przeszedł do sfery prawa etycznego. Jednak Pismo serwuje nam także pobożne
        kłamstwa.

        Wszystkie cytaty biblijne pochodzą z Biblii Tysiąclecia
    • titus_flavius der Spiegel - żydzi i historia 15.02.04, 09:42
      Chaire,
      fragment o rekonstrukcji historii żydów, z cytowanego wyżej artykułu.
      T.

      (...)
      Sytuację komplikuje fakt, że Boża Księga zawiera nie tylko poezje i fantazje.
      Niektóre części Biblii przypominają wręcz leksykon historyczny.

      Konkretnych faktów dostarczają na przykład Księgi Królów. Opowiadają one o
      czasach między rokiem 1000 a 587 p.n.e., kiedy to rozpadło się bajkowe imperium
      Salomona i ukształtowały dwa państwa: Izrael i Juda (zwana później Judeą -
      przyp. FORUM) .

      Niezwykle szczegółowo autorzy opowiadają o kopaniu kanałów, dekretach
      podatkowych i wojnach w obu tych bliźniaczych krajach. W sumie księgi
      wymieniają 42 królów i podają okresy ich panowania.

      Czyżby wykorzystano tu stare kroniki i listy władców? Badacze przebadali pod
      tym kątem mezopotamskie archiwa tekstów klinowych. I rzeczywiście: znaleźli w
      nich imiona pięciu biblijnych królów.

      Najistotniejszy dowód odkryty został w 1993 roku w Tell Dan, stanowisku
      osadniczym w północnym Izraelu. Znaleziono tam stelę, na której pojawia się
      nazwa "Dom Dawida". A więc protoplasta żydowskich królów istniał naprawdę, choć
      był tylko mało ważnym księciem państwa-miasta.

      W świetle nowych znalezisk na Pustyni Negew i w Samarii mroczna "epoka królów"
      ukazuje się nam nieco wyraźniej. Około roku 950 p.n.e. Egipt traci kontrolę nad
      swoimi wasalami. Z powstałej próżni władzy mogli skorzystać hebrajscy wodzowie
      plemienni. Najpierw na północy ukształtowało się prapaństwo Izrael. W roku 884
      p.n.e. na tron wstępuje w nim - jak tego dowodzą inskrypcje - niejaki król
      Omri. Kraj ten miał wówczas 100 tys. mieszkańców.

      W IX i VIII wieku p.n.e. nad Tygrysem wyrosło jednak nowe mocarstwo, które
      coraz jawniej dążyło do władzy nad ówczesnym światem: Asyria.

      Maszerując na wygnanie

      Asyryjczykom bardzo zależało na podporządkowaniu sobie szlaków karawan
      handlowych. Kupcy przewozili nimi kadzidło i przyprawy z Jemenu aż do Gazy. Kto
      miał kontrolę nad tą stacją końcową, mógł z tego czerpać wielkie zyski.

      W roku 732 p.n.e. król Tiglatpilesar III przypuścił atak. Jego armia szybko
      doszła do Morza Śródziemnego, podporządkowując sobie ogromne obszary - w tym
      również państewko Izrael. Jako prowincja o nazwie Samaria zostało ono wcielone
      do imperium asyryjskiego. Biedną Judeę los na razie oszczędził.

      Volkmarowi Fritzowi, archeologowi z Giessen, udało się wykazać, jak brutalnie
      poczynali sobie zdobywcy. Badacz ten prowadzi wykopaliska w Kinneret nad
      jeziorem Genezaret. Ta licząca 500 mieszkańców wieś została zasypana gradem
      żelaznych grotów strzał - opowiada. - Później żołnierze zburzyli domy.

      Częścią polityki najeźdźców były też deportacje. 13 500 Izraelitów zmuszono do
      opuszczenia ojczyzny. Znaleziony w Niniwie relief przedstawia przygarbionych
      Żydów, z workami na plecach, maszerujących na wygnanie.

      Judea, mniejsze bliźniacze państewko, również była zagrożona. Rzeka uchodźców
      uciekających przed wojną zalała Jerozolimę. Jej ludność wzrosła z 2 tys. do być
      może 15 tys. Była przy tym bezbronna wobec ewentualnego ataku wojowniczego,
      potężnego sąsiada.

      Narodowy epos

      Jak sądzą umiarkowani krytycy Biblii z obozu Finkelsteina, w tej sytuacji
      zagrożenia dokonał się cud: narodziny wiary w jednego Boga.

      W rozpaczliwej sytuacji, wciśnięta między dwa mocarstwa, Egipt i Asyrię, mała
      Judea zdecydowała się szukać ratunku w ofensywie. A ponieważ nie miała wielkiej
      armii, broniła się za pomocą metafizyki. "Projekt Jahwe" miał zostać
      zapoczątkowany przez króla Jozjasza (639-609 rok p.n.e.). Biblia wysławia go
      jako człowieka, który nastał po to, żeby wyeliminować ślady obcych kultów i
      poprzez ścisłe przestrzeganie praw boskich doprowadzić naród izraelski do
      zbawienia.

      Przypuszcza się, że król zwołał swoich kapłanów, kazał im wynaleźć boskiego
      opiekuna i spisać "narodowy epos" o Ziemi Obiecanej. Przede wszystkim chodziło
      o wzmocnienie poczucia własnej wartości narodu i obronę przed wpływami obcych
      kultur. - Kapłani postawili więc na separację - jak mówi Finkelstein.

      Kiedy wczytać się uważniej w Biblię, uderza w niej mnogość reguł i tabu.
      Wyznawcom Jahwe nie wolno było na przykład spożywać mięsa świni, zająca czy
      wielbłąda. Potrawy mleczne nie mogły mieć styczności z mięsem.

      Podczas Paschy wspólnota wiernych spożywała przaśny chleb. W soboty zabronione
      było rozpalanie ognia. Niemowlętom płci męskiej ósmego dnia po narodzinach
      mohel (rzezak) obcinał napletek. Przestrzegany był też zakaz mieszanych
      małżeństw.

      Obok tych przepisów, którymi wspólnota religijna w Judei stopniowo odgradzała
      się od świata zewnętrznego, Jozjasz miał też położyć większy nacisk na
      wierzenia. Dotychczas Jahwe był ewidentnie tylko bożkiem pioruna, czczonym jako
      bóstwo lokalne w Jerozolimie na górze Syjon. Teraz stał się uniwersalnym
      mocarzem.
      • titus_flavius Re: der Spiegel - żydzi i historia 15.02.04, 11:57
        Chaire,
        Spiegel słusznie zwraca uwagę, że autorzy Tory wykazują się dobrą znajomoscią
        babilońskich kronik. Jednak trzeba zauważyć, że za rzekomego Jazjasza nie mieli
        potencjału intelektualnego, ani tak intensywnych kontaktów z Babilonem, aby
        czerpać z tamtejszych kronik. Co innego, gdy zostali tam przesiedleni - mieli
        wtedy czas i okazje.
        T.



        titus_flavius napisał:

        > Chaire,
        > fragment o rekonstrukcji historii żydów, z cytowanego wyżej artykułu.
        > T.
        >
        > (...)
        > Sytuację komplikuje fakt, że Boża Księga zawiera nie tylko poezje i fantazje.
        > Niektóre części Biblii przypominają wręcz leksykon historyczny.
        >
        > Konkretnych faktów dostarczają na przykład Księgi Królów. Opowiadają one o
        > czasach między rokiem 1000 a 587 p.n.e., kiedy to rozpadło się bajkowe
        imperium
        >
        > Salomona i ukształtowały dwa państwa: Izrael i Juda (zwana później Judeą -
        > przyp. FORUM) .
        >
        > Niezwykle szczegółowo autorzy opowiadają o kopaniu kanałów, dekretach
        > podatkowych i wojnach w obu tych bliźniaczych krajach. W sumie księgi
        > wymieniają 42 królów i podają okresy ich panowania.
        >
        > Czyżby wykorzystano tu stare kroniki i listy władców? Badacze przebadali pod
        > tym kątem mezopotamskie archiwa tekstów klinowych. I rzeczywiście: znaleźli w
        > nich imiona pięciu biblijnych królów.
        >
        > Najistotniejszy dowód odkryty został w 1993 roku w Tell Dan, stanowisku
        > osadniczym w północnym Izraelu. Znaleziono tam stelę, na której pojawia się
        > nazwa "Dom Dawida". A więc protoplasta żydowskich królów istniał naprawdę,
        choć
        >
        > był tylko mało ważnym księciem państwa-miasta.
        >
        > W świetle nowych znalezisk na Pustyni Negew i w Samarii mroczna "epoka
        królów"
        > ukazuje się nam nieco wyraźniej. Około roku 950 p.n.e. Egipt traci kontrolę
        nad
        >
        > swoimi wasalami. Z powstałej próżni władzy mogli skorzystać hebrajscy
        wodzowie
        > plemienni. Najpierw na północy ukształtowało się prapaństwo Izrael. W roku
        884
        > p.n.e. na tron wstępuje w nim - jak tego dowodzą inskrypcje - niejaki król
        > Omri. Kraj ten miał wówczas 100 tys. mieszkańców.
        >
        > W IX i VIII wieku p.n.e. nad Tygrysem wyrosło jednak nowe mocarstwo, które
        > coraz jawniej dążyło do władzy nad ówczesnym światem: Asyria.
        >
        > Maszerując na wygnanie
        >
        > Asyryjczykom bardzo zależało na podporządkowaniu sobie szlaków karawan
        > handlowych. Kupcy przewozili nimi kadzidło i przyprawy z Jemenu aż do Gazy.
        Kto
        >
        > miał kontrolę nad tą stacją końcową, mógł z tego czerpać wielkie zyski.
        >
        > W roku 732 p.n.e. król Tiglatpilesar III przypuścił atak. Jego armia szybko
        > doszła do Morza Śródziemnego, podporządkowując sobie ogromne obszary - w tym
        > również państewko Izrael. Jako prowincja o nazwie Samaria zostało ono
        wcielone
        > do imperium asyryjskiego. Biedną Judeę los na razie oszczędził.
        >
        > Volkmarowi Fritzowi, archeologowi z Giessen, udało się wykazać, jak brutalnie
        > poczynali sobie zdobywcy. Badacz ten prowadzi wykopaliska w Kinneret nad
        > jeziorem Genezaret. Ta licząca 500 mieszkańców wieś została zasypana gradem
        > żelaznych grotów strzał - opowiada. - Później żołnierze zburzyli domy.
        >
        > Częścią polityki najeźdźców były też deportacje. 13 500 Izraelitów zmuszono
        do
        > opuszczenia ojczyzny. Znaleziony w Niniwie relief przedstawia przygarbionych
        > Żydów, z workami na plecach, maszerujących na wygnanie.
        >
        > Judea, mniejsze bliźniacze państewko, również była zagrożona. Rzeka uchodźców
        > uciekających przed wojną zalała Jerozolimę. Jej ludność wzrosła z 2 tys. do
        być
        >
        > może 15 tys. Była przy tym bezbronna wobec ewentualnego ataku wojowniczego,
        > potężnego sąsiada.
        >
        > Narodowy epos
        >
        > Jak sądzą umiarkowani krytycy Biblii z obozu Finkelsteina, w tej sytuacji
        > zagrożenia dokonał się cud: narodziny wiary w jednego Boga.
        >
        > W rozpaczliwej sytuacji, wciśnięta między dwa mocarstwa, Egipt i Asyrię, mała
        > Judea zdecydowała się szukać ratunku w ofensywie. A ponieważ nie miała
        wielkiej
        >
        > armii, broniła się za pomocą metafizyki. "Projekt Jahwe" miał zostać
        > zapoczątkowany przez króla Jozjasza (639-609 rok p.n.e.). Biblia wysławia go
        > jako człowieka, który nastał po to, żeby wyeliminować ślady obcych kultów i
        > poprzez ścisłe przestrzeganie praw boskich doprowadzić naród izraelski do
        > zbawienia.
        >
        > Przypuszcza się, że król zwołał swoich kapłanów, kazał im wynaleźć boskiego
        > opiekuna i spisać "narodowy epos" o Ziemi Obiecanej. Przede wszystkim
        chodziło
        > o wzmocnienie poczucia własnej wartości narodu i obronę przed wpływami obcych
        > kultur. - Kapłani postawili więc na separację - jak mówi Finkelstein.
        >
        > Kiedy wczytać się uważniej w Biblię, uderza w niej mnogość reguł i tabu.
        > Wyznawcom Jahwe nie wolno było na przykład spożywać mięsa świni, zająca czy
        > wielbłąda. Potrawy mleczne nie mogły mieć styczności z mięsem.
        >
        > Podczas Paschy wspólnota wiernych spożywała przaśny chleb. W soboty
        zabronione
        > było rozpalanie ognia. Niemowlętom płci męskiej ósmego dnia po narodzinach
        > mohel (rzezak) obcinał napletek. Przestrzegany był też zakaz mieszanych
        > małżeństw.
        >
        > Obok tych przepisów, którymi wspólnota religijna w Judei stopniowo odgradzała
        > się od świata zewnętrznego, Jozjasz miał też położyć większy nacisk na
        > wierzenia. Dotychczas Jahwe był ewidentnie tylko bożkiem pioruna, czczonym
        jako
        >
        > bóstwo lokalne w Jerozolimie na górze Syjon. Teraz stał się uniwersalnym
        > mocarzem.
    • titus_flavius z Polityki 16.02.04, 12:37
      Chaire,
      poniżej pierwsza strona z przedruku z jednego z artykułów Polityki. Kolejny
      artykuł demaskujący żydowskie uroszczenia.
      T.

      Kopanie pod Biblią


      Archeologia

      Gdy pod koniec XIX w. zrodziły się podejrzenia, że Biblia ma niewielką
      wartość historyczną, archeologia swymi odkryciami miała wytrącić wszelkim
      krytykom broń z ręki. Dziś archeolodzy Palestyny dają coraz więcej argumentów
      sceptykom.


      AGNIESZKA KRZEMIŃSKA




      Analizą Biblii długo zajmowali się jedynie uczeni rabini bądź duchowni
      zamknięci w ciszy zakonnych bibliotek. Z czasem przyłączyła się do nich grupa
      badaczy świeckich, co zaowocowało powstaniem nowej gałęzi nauki, zwanej
      biblistyką. Do XVIII w. nikt nie podważał historyczności przekazu biblijnego aż
      do czasu, gdy badacze z Tybingi zastosowali do analizy tekstu metody krytyczne
      i zakwestionowali wiele niepodważalnych dotąd założeń. Dopiero pod koniec XIX
      w. odkryto, że na Pięcioksiąg (czyli pięć pierwszych ksiąg Starego Testamentu)
      złożyły się różne tradycje – przekazywane z pokolenia na pokolenie ustne
      opowieści – co uświadomiło badaczom niejednorodność i złożoność tej części
      Pisma Świętego.

      Archeologia się buntuje

      Przez długie lata jedynym zadaniem archeologii Bliskiego Wschodu było szukanie
      potwierdzenia historyczności opisywanych w Biblii wydarzeń. Gdy pojawiły się
      głosy podważające rzetelność historyczną Pisma Świętego, do Palestyny wyruszyli
      pełni wiary i zapału badacze, którym wydawało się, że odkrycia archeologiczne
      dostarczą najmocniejszych argumentów, by zatriumfować nad niedowiarkami.
      Archeolodzy na usługach Biblii z przekonaniem i wytrwałością odkopywali ślady,
      które z niezwykłą inwencją interpretowali tak, by ilustrowały Stary Testament. –
      Ich metodologia opierała się na błędnym scenariuszu: analiza Biblii,
      wykopaliska w miejscu wskazanym przez tekst i interpretacja znalezisk
      umożliwiająca potwierdzenie przekazu biblijnego – zauważa dr Michał Bieniada z
      Instytutu Archeologii UW, znawca archeologii Palestyny. – Jeśli wyniki
      rozmijały się z biblijną wersją wydarzeń, wymyślano najdziwniejsze, czasem
      wręcz karkołomne wytłumaczenia. I tak np., aby potwierdzić przekaz z księgi
      Jozuego o zdobyciu silnie ufortyfikowanego Jerycha, odmłodzono o tysiąc lat
      mury tego miasta, zniszczonego przez trzęsienie ziemi.

      Dopiero 10 lat temu archeolog Izrael Finkelstein z Uniwersytetu w Tel Awiwie i
      Amerykanin Neil Asher Silberman zanegowali na forum międzynarodowym
      historyczność wydarzeń biblijnych z II i początku I tysiąclecia p.n.e. Ostatnie
      odkrycia archeologiczne i powtórna, rzetelna analiza wcześniejszych badań
      dowodzą, że historii opisanej w Pięcioksięgu nie da się nijak dopasować do
      rzeczywistości.
    • titus_flavius Przedruk z GW 16.02.04, 17:37
      Chaire,
      czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, ze żydzi napisali sobie St. Testament w celach
      propagandowych?
      T.


      Biblistyczny mecz

      Wśród badaczy historii starożytnego Izraela coraz wyraźniej słychać głosy
      minimalistów. Twierdzą oni, że starotestamentowy obraz Palestyny przed IV w.
      p.n.e. ma bardzo słabe poparcie w źródłach pozabiblijnych. Te nieliczne
      dotychczas odkryte (przede wszystkim stela Meszy, króla Moabu) wskazują, że
      autorów biblijnych interesowało przede wszystkim nakreślenie teologicznego
      obrazu dziejów ludu wybranego. Historyczne fakty były dla nich zaledwie
      swobodnie wykorzystywaną inspiracją. - Należałoby w ogóle zrezygnować z prób
      rekonstrukcji przedhellenistycznej historii Izraela. Biblia się do tego nie
      nadaje, innych źródeł jest za mało - twierdzi prof. Niels Lemche z uniwersytetu
      w Kopenhadze.

      Jeśli jednak potwierdzi się autentyczność inskrypcji Joasza, w biblistycznej
      grze punkt zdobędzie strona przeciwna. Tekst Drugiej Księgi Królewskiej został
      zredagowany cztery wieki po Joaszu, do naszych czasów przetrwał w rękopisach z
      przełomu I i II tysiąclecia, a jednak znaleźliśmy kamiennego świadka, który
      potwierdza, że to nie zmyślenia - tak będą mogli argumentować oponenci Lemche'a.

      Oczytany fałszerz?

      Tabliczka Joasza od samego początku była podejrzana. Archeologowie nie lubią
      odkryć, które wychodzą na jaw za pośrednictwem rynku antykwarycznego. Nie ma
      wtedy pewności, co do miejsca znaleziska ani przedmiotów mu towarzyszących.
      Trzeba wykluczyć fałszerstwo. Kilka amerykańskich towarzystw archeologicznych
      wprost ignoruje "antykwaryczne odkrycia", aby nie nakręcać nielegalnych
      wykopalisk. Niemniej jednak podobny początek miało odkrycie zwojów znad Morza
      Martwego, które ostatecznie dziś uznaje się za największe odkrycie
      archeologiczne XX w.

      Prof. Nadav Neeman z telawiwskiego uniwersytetu przyznaje, że o tabliczce
      dowiedział się z "Haarec". Jego specjalnością są badania nad źródłami Ksiąg
      Królewskich. Przed opublikowanym przed dwoma laty artykule postawił hipotezę,
      że fragment o Joaszu jest oparty na inskrypcjach królewskich, do których musiał
      mieć dostęp biblijny autor. - Inskrypcja Joasza niesamowicie pasuje do mojej
      teorii. Albo miałem niezwykłego nosa - i oto moja teza fantastycznie się
      potwierdza, albo mamy do czynienia z oszustem, który czytał mój artykuł - mówi
      Neeman.

      Z kolei Ed Greenstein, profesor filologii semickiej, twierdzi, że dwa z użytych
      w inskrypcji wyrażeń nie pochodzą z biblijnej hebrajszczyzny, bo są użyte w
      znaczeniu współczesnym i nie pasują do językowego kontekstu. Skąd jednak znamy
      ten kontekst? - Sprawa nie jest oczywista. Dla tego okresu dysponujemy tylko
      Biblią, którą jeszcze przez kilkaset lat po Joaszu redagowano, przepisywano i
      poprawiano. Żeby zarzucić coś językowi tabliczki, trzeba poznać inne,
      sporządzone w tym samym okresie inskrypcje królewskie. Kłopot w tym, że ich nie
      ma - odpowiada prof. Avi Hurvitz z Uniwersytetu Hebrajskiego. Dodaje, że styl
      liter użytych w inskrypcji bardzo pasuje do epoki - jest niezwykle podobny do
      kroju pisma ze steli Meszy z IX w. p.n.e. - Tak wielkie podobieństwo wydaje mi
      się jednak podejrzane - tłumaczy Hurvitz. - Musimy poczekać na oficjalne
      naukowe publikacje i kolejne ekspertyzy.
    • Gość: . Re: Historia żydów--+++ IP: *.227-1-64736c10.cust.bredbandsbolaget.se 17.02.04, 19:26
      www.chassidus.ru/library/history/kandel/01.htm
      МMoze cos do ciebie dotrze?
      • Gość: dyzein Re: Historia żydów--+++ IP: *.dsl.sntc01.pacbell.net 17.02.04, 23:01
        Gość portalu: . napisał(a):

        > www.chassidus.ru/library/history/kandel/01.htm
        > МMoze cos do ciebie dotrze?

        Nawet nie przypuszczalem, ze to wlasnie Szwecja jest siedziba niedouczonych
        Zydow.
        Kropek, widzisz do czego moze doprowadzic GLUPOTA, widzisz ze brak argumentow
        dyskwalifikuje cie z gry, widzisz ze w kazdej dyskuji padasz od ciosow wlasnej
        glupoty.
        • Gość: . Re: Historia żydów--+++ IP: *.227-1-64736c10.cust.bredbandsbolaget.se 17.02.04, 23:28
          Glupolu, O jakie ci argumenty chodzi?
          Przeciez ja nie dyskutuje!
          Podalem wam bibliografie.
          A od tepoty waszej zalezy,czy bedziecie czytac.
          Jezeli znajomosc jezyka pozwoli.
          A wjakich akademiach szanowny pan sie douczal?
          I na jakiej podstawie ,pan szanowny uwaza sie,ze jest do czego kolwiek
          kwalifikowany?
          Dyzejnie,czy cos madrego zescie rzekli?
          Miec pretensje o to,ze podalem zrodla do czytania?
          Przeciez to jest szczyt glupoty i nieuctwa.
      • titus_flavius Re: Historia żydów--+++ 18.02.04, 09:43
        Gość portalu: . napisał(a):

        > www.chassidus.ru/library/history/kandel/01.htm
        > МMoze cos do ciebie dotrze?

        Chaire,
        nie ufasz Spieglowi, GW., POlityce itp.?
        T.
    • kontrkultura Re: Historia żydów 18.02.04, 10:35
      Wiesz, Flaviuszu, watek ten bylby byc calkiem atarakcyjny dla podjecia w nim
      dyskusji, ale w wypadku gdybys mial odrobine szacunku dla Zydow, lub chociazby
      zachowal jego pozory. Juz po przeczytaniu naglowka, zwyly czlowiek stwierdzi,
      ze piszesz tu antysemicki belkot.
      • titus_flavius Re: Historia żydów 19.02.04, 07:58
        kontrkultura napisał:

        > Wiesz, Flaviuszu, watek ten bylby byc calkiem atarakcyjny dla podjecia w nim
        > dyskusji, ale w wypadku gdybys mial odrobine szacunku dla Zydow, lub
        chociazby
        > zachowal jego pozory. Juz po przeczytaniu naglowka, zwyly czlowiek stwierdzi,
        > ze piszesz tu antysemicki belkot.

        Chaire,
        uważam, że przesadzasz.
        T.
        • Gość: Tomson Re: Historia żydów IP: *.ipt.aol.com 19.02.04, 08:05
          :ץראה תאו םימשה תא םיהלא ארב תישארב
        • kontrkultura Re: Historia żydów 19.02.04, 12:39
          Tylko Cie informuje, ze sam sobie szkodzisz.
          • titus_flavius Re: Historia żydów 20.02.04, 07:23
            kontrkultura napisał:

            > Tylko Cie informuje, ze sam sobie szkodzisz.

            Chaire,
            a niby w jaki sposób?
            T.
            • kontrkultura Re: Historia żydów 28.02.04, 13:31
              Piszesz wszystko bardzo stronniczo, tym czasem jako osoba, ktora chce narzucic
              innym swoje poglady, powinienes zachowac (przynajmniej) pozory objektywnosci i
              szacunku dla aponentow (w Twoim wypadku Zydow).
              • titus_flavius Re: Historia żydów 28.07.04, 06:17
                kontrkultura napisał:

                > Piszesz wszystko bardzo stronniczo, tym czasem jako osoba, ktora chce
                narzucic
                > innym swoje poglady, powinienes zachowac (przynajmniej) pozory objektywnosci
                i
                > szacunku dla aponentow (w Twoim wypadku Zydow).

                Chaire,
                uważam, że zachowuję należny im szacunek.
                T.

      • gini Re: Kontrkultura ********************************* 27.02.04, 20:09
        kontrkultura napisał:

        > Wiesz, Flaviuszu, watek ten bylby byc calkiem atarakcyjny dla podjecia w nim
        > dyskusji, ale w wypadku gdybys mial odrobine szacunku dla Zydow, lub
        chociazby
        > zachowal jego pozory. Juz po przeczytaniu naglowka, zwyly czlowiek stwierdzi,
        > ze piszesz tu antysemicki belkot.


        Najsmieszniejsze, ze On prawie nic nie pisze od siebie, cytuje....
        Przesadzacie stanowczo nazywajac antysemityzmem wszystko co sie Wam nie
        podoba.To juz przechodzi granice absurdu...
        Smieszne i straszne jednoczesnie..
        • kontrkultura Re: Kontrkultura ******************************** 28.02.04, 13:28
          Zdejmij rozowe okularki i zobacz pare linkow, ktore byc moze cos Ci uswiadomia:

          Szczere wyznania Tytusa: "antysemityzmu nie ma się co wstydzić"
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=10465370&a=10466215
          Szczegolowa analiza tworczosci Tytusa: "Tytus a zabici Amerykanie i Polacy"
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=10241227
      • titus_flavius Re: Historia żydów 18.08.04, 10:23
        kontrkultura napisał:

        > zachowal jego pozory. Juz po przeczytaniu naglowka, zwyly czlowiek stwierdzi,
        > ze piszesz tu antysemicki belkot.

        Chaire,
        a to trzeba by wykazać.
        T.

    • Gość: . Re: Historia żydów+ IP: 213.88.164.* 19.02.04, 08:32
      Historia pojawienia sie na scenie swiatowej typka,nazywajacego sie
      titus_flavius :
      Pewnego razu prawdopodobnie charyzmatyczny Titus spotkal rownie
      charyzmatyczna flawius.
      Niewiadomo ale z pewnoscia wysunal w stosunku do niej propozycje.
      No i konsekwencja tego:
      Wiekszosc uczonych sklania sie ku ogolnej teorii rodzenia sie tituskow,
      ale to tez nie jest prawdopodobne ale pewne w penych okolicznosciach przez nas
      blizej nie znanych.
      Wiadomo tylko,ze musieli go ochrzcic.Bo duchowni kosciola,do ktorego
      prawdopodobni rodzice malolata naleza,tez zarobic musza.Jak juz
      niecharyzmatyczny titus_flavius dowiodl,przedstawiciele tego zawodu
      odznaczaja sie chciwoscia i klamstwem.
      Wyroslo to-to.
      Zmeznialo.
      Encyklopedie na stole ma.
      Na chybil trafil stronice -raz na dzien otwiera.
      No i ma haslo dnia.
      Na temat,ktorego snuje opowiesci.
      Zelazna zawartoscia tekstow jego jest wyrazow kilka:
      Charyzmatyczny-swiadczy o poczuciu pieknosci titus_flaviusa
      Z pewnoscia-pewnosc siebie,wyklucza mozliwosc dyskusji-powatpiewania,
      swiadczy o glebokiej znajomosci tematu.
      Swiadczy,ze ma dostep do pierwozrodel.
      Prawdopodobnie-kokietowanie czytelnikow.
      Wiekszosc uczonych-swiadczy o posiadanie olbrzymiej bibliografii w
      zakresie historii.
      On ich czytal.Znajduje sie wz nimi w kontakcie.
      Mozna wiele pisac na temat wielkosci,w zakresie historii, tego pana.
      Ale niech on sam o tym pisze.
      Z przjemnoscia bym poczytal i inne wypociny tego Pana.
      Zawsze ten swiezy i oryginalny poglad na pewne sprawy.
      Moze na inne tematy?Czy nie zechcialby pan,ku ucieszy czytelnikow
      poszerzyc zakres swej dzialanosci na tematy inne?

      Tak to wyglada kotki zakres historii pojawienia sie na swiat
      popularyzatora historii ludzkiej i jego dzialalnosc.

      Oczywiscie moze historia ta byc malo prawdopodobne.
      Ale za to absolutnie pewna.
    • Gość: . Re: Historia żydów+++ IP: 213.88.164.* 20.02.04, 08:03
      >>>>>>>>>> Re: Historia żydów--+++
      titus_flavius 18.02.2004 09:43 odpowiedz na list


      Gość portalu: . napisał(a):

      > www.chassidus.ru/library/history/kandel/01.htm
      > МMoze cos do ciebie dotrze?

      Chaire,
      nie ufasz Spieglowi, GW., POlityce itp.?
      T.>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
      Po pierwsze,jezeli cytujesz-to uzywaj "cuszyslowie"-cudze slowa.
      Po drugie poszerzenie bibliografii tobie nie zaszkodzi.
      Po trzecie w dyskusje zadne nie wchodzilem. W zwiazku
      z czym komu wierze,a komu nie nie ma znaczenie.

      • titus_flavius Re: Historia żydów+++ 27.02.04, 18:48
        Gość portalu: . napisał(a):

        > Po pierwsze,jezeli cytujesz-to uzywaj "cuszyslowie"-cudze slowa.
        > Po drugie poszerzenie bibliografii tobie nie zaszkodzi.
        > Po trzecie w dyskusje zadne nie wchodzilem. W zwiazku
        > z czym komu wierze,a komu nie nie ma znaczenie.

        Chaire,
        wymienione przeze mnie gazety są zbyt poważne, aby publikować bzdury. Zaś w
        internecie pisać może każdy, wszystko.
        T.
    • fredzio54 Re: Historia żydów 27.02.04, 19:33
      my mamy 3700 lat Historie a arabstwo 1300 i co oni postawili na swiecie
      haszisz handel z kobietami i terrorizm
      dalczego arabstwo nie zostaje na swoich 5000000 KKM tylko emiguruje na zachod
      tak samo jak nasz tifus flavius
      dlaczego nie wracasz do arabistanu od indi do atlatyku ?
      • gini Re: Zydzi na forum 27.02.04, 20:12
        Chamstwo, chamstwo, i jeszcze raz chamstwo.Ani jednego normalnego komentarza .
        Zalosni jestescie .
        • Gość: . Re: Zydzi na forum +++ IP: *.227-1-64736c10.cust.bredbandsbolaget.se 27.02.04, 21:31
          Komentowac mozna to,co sie nadaje do komentarza.
          Glupota nie nadaje sie.
          Mnie zalowac nie musisz.
          Zona mna sie zajmuje.
          • alizah Re: Zydzi na forum +++ 28.02.04, 00:43
            Panie titus_flavius:
            Narzeka Pan na brak merytorycznej dyskusji. Cóż oto kilka
            merytorycznych argumentów - powszechnie wiadomo, że takie dziedziny wiedzy jak
            historia, archeologia i religioznawstwo, chociaż aspirują do miana nauki pod
            względem metodologii i z oczywistych przyczyn (niedostatek źródeł, niemożliwość
            falsyfikowania wielu hipotez etc.) stoją o wiele niżej niż nauki przyrodnicze.
            Zatem przytaczanie jakiegokolwiek źródła historycznego, religioznawczego lub
            archeologicznego jako źródła niezbicie potwierdzonych faktów jest oczywistym
            intelektualnym nadużyciem. Nauki humanistyczne niestety nie są odporne na wpływ
            światopoglądu autora stąd taka wielość interpretacji i mnogość równorzędnych
            hipotez.

            Pierwszy i dosyć oczywisty dla każdego, kto zajmował się choć przez chwilę
            studiowaniem Tory, błąd jaki Pan popełnia polega na traktowaniu jej dosłownie.

            Pisze Pan:

            ______________________________________
            Wstępny raport wykopaliskowy (opublikowany tylko po hebrajsku) stwierdza, że
            plemiona Izraela modliły się tu do niebios o deszcz i odprawiały inne "ważne
            rytuały religijne". Miejsce to było używane jeszcze "w II wieku przed
            Chrystusem".

            Co za odkrycie! Wynika z niego, że na górze leżącej niespełna dziesięć
            kilometrów od Jerozolimy, niemalże w zasięgu wzroku kapłanów wielkiej świątyni
            Jahwe, jeszcze w czasach hellenistycznych odprawiano pogańskie tańce zaklinaczy
            deszczu.
            _______________________________________

            Powyższy cytat świadczy o kompletnej nieznajomości mozaizmu. Otóż modlitwy o
            deszcz są i były integralną jego częścią, a nie pogańskim rytuałem. Deszcz jak
            wiadomo w tej części świata jest niezmiernie ważny dla pomyślności, a jeśli
            uważa się że B-g jest źródłem wszystkiego proszenie go o deszcz nie jest
            niczym dziwnym i tyle ma wspólnego z pogańskim rytuałem, że jest także prośbą o
            deszcz.

            Jest także zabawna sprzeczność w Pańskich wypowiedziach - mianowicie jeśli
            Izraelici byli małym żałosnym narodem żyjącym w małych miasteczkach i
            bezustannie przeganianym jak wytłumaczyć fakt, że w ich posiadaniu pozostawała
            księga, której wówczas żadna inna nie dorównywała? Jak wytłumaczyć fakt, że
            oparli się hellenizacji, chrystianizacji, islamizacji podczas gdy tyle innych
            ludów z tamtych czasów żyje tylko na kartach starych kronik?

            Będę bardzo wdzięczna kiedy postara się Pan to wytłumaczyć...






            • titus_flavius Re: Zydzi na forum +++ 04.03.04, 21:05
              alizah napisała:
              >
              > Jest także zabawna sprzeczność w Pańskich wypowiedziach - mianowicie jeśli
              > Izraelici byli małym żałosnym narodem żyjącym w małych miasteczkach i
              > bezustannie przeganianym jak wytłumaczyć fakt, że w ich posiadaniu
              pozostawała
              > księga, której wówczas żadna inna nie dorównywała? Jak wytłumaczyć fakt, że
              > oparli się hellenizacji, chrystianizacji, islamizacji podczas gdy tyle innych
              > ludów z tamtych czasów żyje tylko na kartach starych kronik?

              Chaire,
              a cóż wspaniałego jest w St. Testamencie? To zręczna mieszanina prawdy,
              kłamstwa i przeinaczeń sfabrykowana w celu podparcia roszczeń żydów do
              panowania nad Palestyną. Znam wybitniejsze dzieła historyczne (Herodot),
              literackie (Iliada i Odyseja), teologiczne (Platon), które powstały wśród
              Greków na długie wieki przed St. Testamentem.
              Dlaczego zaś żydzi nie ulegli aymilacji? Zawdzięczają to po części tolerancji
              obcych, a w zasadzie temu, że się od obcych oddzielali zawsze murem rytuałów.
              Żydowskie przepisy rytualne sprawiają, że nie jest możliwa pełna koegzystencja
              żydów i gojów. Przecież Talmud zabrania żydom jadania z gojami i traktowania
              ich jak ludzi!
              Żydzi przestrzegali tych zasad, bo liczą na nagrodę - panowanie nad światem.
              T.
    • Gość: Historyk568 Zydzi NIE MAJA histori lecz FABRYKUJA historie IP: *.proxy.aol.com 28.02.04, 01:18
      z jakis ZMYSLONYCH legend.

      Zydzi to tacy Cyganie co zawsze paletali sie po swiecie.
      • titus_flavius Re: Zydzi NIE MAJA histori lecz FABRYKUJA histori 20.07.04, 06:37
        Gość portalu: Historyk568 napisał(a):

        > z jakis ZMYSLONYCH legend.

        Chaire,
        trzeba to jednak wzystkim uświadomić.
        T.


        > Zydzi to tacy Cyganie co zawsze paletali sie po swiecie.
    • Gość: Tomson Nienawidze Zydow!!!!!!!!! IP: *.ipt.aol.com 28.02.04, 07:00
      I to bardzo, bardzo mocno!!!!


      Tomson
      • titus_flavius Re: Nienawidze Zydow!!!!!!!!! 11.03.04, 17:44
        Gość portalu: Tomson napisał(a):

        > I to bardzo, bardzo mocno!!!!

        Chaire,
        proszę bez emocji.
        T.
    • Gość: . Re: Historia nieżydów+++ IP: *.227-1-64736c10.cust.bredbandsbolaget.se 11.03.04, 18:30
      !,>>>>>>>>>>> >>>>>>>>>>• Re: Dobre, człowiek zawsze się
      kosel_maruwi 05.03.2004 12:41 odpowiedz na list



      Jestem pewny, ze mam co najmniej tyle samo racji piszac.

      Przy okazji chcialbym zwrocic uwage na jeszcze
      jedna sprawe: sprawe obrzydliwej manipulacji pojeciami i nazwami.
      Przeciez narodu "zydowskiego"- co usiluje nam wmowic dzis propaganda - nie
      ma. Sa Arabowie palestynscy i miedzynarodowa grupa ekonomicznych emigrantow,
      podajacych sie za wyznawcow judaizmu, nazywana tymczasowo Izraelczykami oraz
      grupa faktycznych wyznawcow judaizmu rozrzuconych po swiecie.
      Zadnych wspolnych cech "narodu" nie maja.

      Chetnie zmienilbym zdanie ale zaden z tych "uczonych" mezow nie chce mi w tym
      pomoc.

      Trudno sie dziwic. Nie sa w stanie. Glowa nie ta.

      PS
      Doradzam sie dopytac.

      torah.org/learning/>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
      =====================================================================
      Cytat:"Jestem pewny, ze mam co najmniej tyle samo racji piszac.
      Przy okazji chcialbym zwrocic uwage na jeszcze
      jedna sprawe: sprawe obrzydliwej manipulacji pojeciami i nazwami."
      -kosel_maruwi

      Ziemia i spuscizna Piastowska?
      Historia zaczyna sie,ze kogos zjadly myszy,a piastun przejal wladze.
      A bylo jeszcze tak- Na ziemiach tych grasowaly roznego rodzaju druzyny.
      Skladajace sie jakby z roznego rodzaju "niespokojnych duchem" osobnikow.
      Gdzies tam napadali,kogos lupili-
      "tworzyli panstewka,nazywane imionami ich przywodcow-Samona,Pribiny,
      Nakona czy wlasnie naszego Mieszka".
      Wg.zrodla ;"panstwa" wtedy albo handlowaly,albo zajmowaly sie czym co
      przynosily wieksze zyski-rozbojem".
      Ziemie "nasze" nie majac dostepu ani do surowcow,skarbow,zywnosc(moze dla
      Skandynawii),nie mieli wyrobow rzemieslniczych-nic nie mieli.
      "Bilans handlowy mieli jednak dodatni."
      Czym handlowali?
      "Ludzmi"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      "Mielismy wyjatkowe szczescie w Koncu XX i w XV-XVI stuleciach,
      a takze w wieku X.
      Wnioski;
      Popiela myszy nie zjadlynie smok pzeral ludzi,a fiskus
      ksiazecy;nie jadlo sie rozmnozylo w domu oracza Piasta,lecz dobra sprowadzone
      do "Polski" w okresie jej budowy(sprowadzone za co?-moj dopisek).
      Wanda zas sie utopila ze strachu przed sprzedaza w niewole,
      albo z zalu,ze ma jechac do Niemiec,nie zas do Bagdadu".

      Wszystkie cytaty wziete sa zPolityki nr.8.2004.
      Historia.Praslowianskie saksy.

      Nareszcie pojawil sie ktos,kto wylozyl kawe na lawe.
      Nareszcie przedstawino naturalne dzieje powstania nowego panstwa.
      A poniewaz jest to podobne do dziejow powstawania panstw innych ,
      nie jestescie juz niczym wyjatkowym.
      Jestescie juz LUDZCY.
      To i traktujcie innych po ludzku.
      Jestescie juz w Europie.
      I skonczcie z klamstwami,nareszcie,historycznymi.
      Kazdy narod mial blaski i cieni w swojej historii.
      Polacy tez.
      Wanda skoczyla do wody,bo chciala wyjsc za Niemca.
      Ostatni Piastowie po polsku nawet nie umieli.
      Panstwo polskie po przyjeciu chrztu zawsze bylo pod wplywem
      Cesarsstwa,ktorym Niemcy rzadzili.
      Potem mialo chwale.Innych podbijali.
      Od morza do morza byli(ale to chyba Litwa).
      Poteem Panstwo to doprowadzono do upadku
      (systemem podobnym jak teraz w stosunku do UE).
      Panstwo Polskie bylo monarchia demokratyczna.
      Szlachetka rowny byl moznowladcy.
      Tytulow szlacheckich nie bylo(z wyjatkiem kresow i Litwy).
      Skad siw Polsce rozebranej hrabiowie sie pojawili?
      Za co ich wynagrodzono?I kto?



      2. „>>>>>>>>>>>>„Przeciez narodu "zydowskiego"- co usiluje nam wmowic dzis
      propaganda niema”-
      kosel_maruwi
      Smiem twierdzic,ze polskiego tez nie.
      A dlaczego?
      I-sza i II-a Armia Wojska Polskiego-to nie Polacy,
      a polskojezyczne formacje wojskowe.
      Tak twierdzili durnie w Polsce w latach 90.
      W Iraku nie ma Wojska Polskiego-to nie Polacy,
      a polskojezyczne formacje wojskowe-taktwierdzi duren
      flavius nazywajacy sie.
      Zlodzieje,"skorumpiarze"-to sa Zydzi.
      Wiezienia wiec Zydami przepelnione.
      A zeby bylo weselej(Zydzi sa narodem zdradliwym),Zydzi ich
      pilnuja.
      Polska Zydzi rzadza.Papiez-Zyd,wiekszosc biskupow tez.
      A jak na Jankowskiego i Ojczulka od Maryi kryska najdzie,
      To sie okaze,ze dziadkowie ich tez Zydami byli.

      Zostal kto?
      Podobno okolo 25% co Polske za kolebke mialo,za granica jest.
      Wiec jest NAROD POLSKI?
      I kto do niego nalezy?
      Kto jest Polakiem?
      Jakie prawo ma do ziemi,ktora POLSKA sie nazywa?
      • fredzio44 Re: Historia nieżydów+++ 11.03.04, 18:44
        oj wej!
        nie mogles ujac glownych punktow w kilku zdaniach?
        Przeciez Polacy nie sa w stanie tego przezuc (o strawieniu nie ma mowy)
        oj wej! oj wej!
        • titus_flavius Re: Historia nieżydów+++ 26.05.04, 07:17
          fredzio44 napisał:

          > oj wej!
          > nie mogles ujac glownych punktow w kilku zdaniach?
          > Przeciez Polacy nie sa w stanie tego przezuc (o strawieniu nie ma mowy)
          > oj wej! oj wej!

          Chaire,
          to dość skromna refleksja na temat poruszony w wątku.
          T.
    • fredzio54 Re: Historia żydów 26.05.04, 07:24
      Czy araby maja historie tak od 570-750 potem jest wszytko historia perska
      i Turecka
      • titus_flavius Re: Historia żydów 19.07.04, 17:53
        fredzio54 napisał:

        > Czy araby maja historie tak od 570-750 potem jest wszytko historia perska
        > i Turecka

        Chaire,
        ptzynajmniej nie dopisują sobie historii.
        T.
    • fredzio54 Re: Historia żydów 20.07.04, 06:38
      mamy historie 3700 lat arabstwo ma 1200 lat polaczki maja niecale 1050
      my jestesmy potega a rabstwo szmaty
      • titus_flavius Re: Historia żydów 20.07.04, 19:18
        fredzio54 napisał:

        > mamy historie 3700 lat arabstwo ma 1200 lat polaczki maja niecale 1050
        > my jestesmy potega a rabstwo szmaty

        Chaire,
        dzisiaj rządzicie USA, ale co będzie jutro?
        T.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka