jorl melord 24.10.10, 16:53 melord napisał: > nie zgodze sie z Toba....nigdy inwestor zagraniczny nie pozycza pieniedzy w kra > ju(banku) w ktorym inwestuje...ktos musi byc gwarantem,watpie czy bank n > p angielski/amerykanski/inny z EU bedzie gwarantem chinskiej inwestycji Cos mowimy o roznych rzeczach melord. Ale OK mozemy i o tym. Przyklad z innego podworka ale calkiem podobnego. Jak sie ten kryzys zaczal w 2008 okazalo sie ze niejaki wielki miliarder rosyjski Depiraska nagle swoje "inwestycje" w postaci kupna jakis czesci przedsiebiorstw na Zachodzie ma je kupione za kredyty w bankach wlasnie zachodnich. Bo sie zaczelo jego "bogactwo" sypac i sie okazalo ze te akcje tych przedsiebiorstw zachodnich bedace zastawami na te kredyty na ich zakup staly sie tansze jak te kredyty. Zaczal miec z tym dlugi. To wlasnie to zaprzecza co mowisz o tym ze nigdy.. Do tego pokazuje ten przypadek jak to Forbes lze o tych rosyjskich miliarderach. Bo przedtem do "majatku" Depisraski byly doliczane wartosciowe te jego akcje kupione na kredyt ale Forbes tych kredytow z tego majatku nie odjal. Czasem sie zastanwaiam czy to z glupoty Forbes tak o rosyjskich niby miliarderach pisze czy ma zadanie szczuc prostych Rosjan na swoich tzw oligarchow. Podejrzewam ze to drugie bo glupcami oni nie sa. Ci od Forbesa. Ale wracajac do podanego przezemnie linku z rosyjskiej i tylko rosyjskiej strony o dlugach zafranicznych Chin. de.rian.ru/trade_and_finance/20101009/257417887.html Jako ze po hitlerowsku, jezyk troche nieznany, maly cytat z niego i moje tlumaczenie: Die Verbindlichkeiten Chinas gegenüber dem Ausland beliefen sich Ende juni auf 513,8 Milliarden Dollar, darunter 307,2 Milliarden Dollar aus Krediten und 206,6 Milliarden aus Handelsoperationen, hieß es. Dlugi Chin w stosunku do zagranicy sa na konie czerwca (2010?) 513,8mild$ w tym 307,2mild$ z kredytow i 206,6mild$ z operacji handlowych. Z tego wynika oczywiscie ze banki zachodnie kredytuja dostawy towarow do Chin. Dlaczego by i nie? Jest to czesta praktyka i taka tez i byla. Jak kraj jest niepeny to istnieja ubezpieczenia (w Niemczech panstwowy Hermes) ktory tym firmom ktore dostarczyly takiemu krajowi towary a kasy nie zobaczyly zwracaja ta kase przejmujac automatycznie dlugi. To ubezpieczenie kosztuje dlatego te firmy exportujace o tyle ceny podnosza. Tak sie dzialo nawet przy exportach do komuny ktora conajmniej teoretycznie mogla pozniej pokazac gest Kozakiewicza i kasy nie oddac a towary nabrac. Jak sie okazalo w historii nawet oni oddawali. Przy takich powiazaniach gospodarczych nie da sie jakiemus krajowi nawet militarnie jak ZSRR silnemu sie od tego wyrwac. I w koncu trzeba zaplacic. Z odsetkami. Jakis obecny na tym forum Rosjanin wielu imion ostatnio padal link do tego ze konsorcjum bankow z Polski, i to nawet i jeden faktycznie polski bank, w taki sam sposob otworzyly linie kredytowa na dostawy jakiegos wyposazenia budynkow (?) na terenie nowego (?) rosyjskiego lotniska. I tez jakies ubezpieczenie polskie wlasnie tego rodzaju ten kredyt ubezpieczylo. Dlatego sadze ze te dlugi chinskie wlasnie sa dokladnie czyms takim. Ale ja na szczegolach ekonomicznych sie moge nie znac za dobrze. Takich kombinacji nie prowadzimy w naszej firmie, jak sprzedajemy cos np. do Hiszpani karzemy sobie zaplacic z gory. I place. O szczegoly zwroc sie melord do ekonomistow. Moze Eva? Bo ja tylko od strategii jestem nie od taktyki. W tej dziedzinie co najmniej. > piszesz czesto o "montowniach balcerowicza"...wlasnie na tym drenaz lokalnego r > ynku polega > teoretycznie bank jest wlascicielem kupionego biznesu,swoje pieniadze wypompuje > ,inwestor jesli juz zdecydowal o kupnie,wyciagnie swoje+ Jak ja mowie o Montowniach im Balcerowicza to w tym aspekcie ze w nich sie tylko produkuje wg. dostarczonej dokumentacji na dostarczonych maszynach i ze w takich fabrykach niepotrzebne jest jakiekolwiek R&D. I ta forma gospodarki daje tak naprawde male dochody bo ci tubylcy w nich sa marnie oplacani wiec i dla kraju niewiele to daje. A musza byc marnie oplacani bo na Swiecie takich jest jeszcze chetnach miliardy. Prawo popytu i podazy. Zarabia sie tam dobrze gdzie sie nie konkuruje z biedakami o miejsca pracy a z tymi z zachodnich krajow ktorzy dobrze w takich pracach zarabiaja. Bo wtedy mozna podobnie do nich brac. Jedyna zaleta Montowni im. Balcerowicza w krajach bylego Ostbloku to jest uczenie ludzi po tym gigantycznym obijaniu gruch w komunie spowrotem pracowitosci. To co Zachod przeszedl w poprzednich wiekach a komuna, ta poststalinowska, cofnela. Nawet te Montownie im. Balcerowicza z tego powodu mialyby sens. Np. w Rosji staraja sie aby np. tamze sprzedawane zachodnie produkty np. samochody ale i nie tylko byly w Rosji produkowane. Czyli cos jakby Montownie im Balcerowicza ale nie tak samo. Uczy i Rosjan pracowitosci ale rownolegle z takimi Montowniami w Rosji istnieja rosyjkie przedsiebiorstwa np. tez samochowe ktore od R&D do produkcji maja we wlasnych rekach. I dzieki tym faktycznym Montowniom im Balcerowicza w Rosji nastepuje przeplyw ze tak powiem pracowitosci w cala gospodarke. I tez przeplyw wiedzy nowoczesnej produkcji. Ta wiedza w krajach jak Polska na nic praktycznie sie nie przydaje bo czysto polskich fabryk np. samochodowych nie ma wiec nie ma dokad to przeplywac. Najwyzej do nastepnych Montowni im Balcerowicza. Tak na koniec kraj typowych Montownii im. Balcerowicza produkuje w nich wyroby ktore sa np. ponad 90% reeeksportowne do krajow zachodnich. Rosyjskie praktycznie produkuja na wlasny rynek (moze tez na rynek bylych republik). Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
5magna Re: melord 06.01.15, 17:11 Zachwyt nad amerykanskim programem rakietowym smieszy jeszcze bardziej.... www.macleans.ca/news/world/spacex-regroups-after-rocket-trouble-delays-launch/ Odpowiedz Link Zgłoś
5magna silver 06.01.15, 17:34 Bedziesz sie smial z Chin I Rosji ale baranim glosem...... news.goldseek.com/GoldSeek/1420560467.php Odpowiedz Link Zgłoś
0rkan To prawda, w Chinach jest większe dziadostwo 06.01.15, 18:12 niż w Rosji czy na Białorusi. Chińczycy zarabiają nędznie i nie mają prawa do renty czy emerytury. Staruszka niezdolnego do pracy musi wykarmić pracująca rodzina. Państwo go totalnie olewa. PKB per capita wynosi około 7000 USD rocznie ale to tylko następne złudzenie, że jest tam prawie tak dobrze jak na Białorusi, bo przeciętny Chińczyk nie widzi nawet połowę tej kwoty. Nie bez powodu nazywa się Chińska Republika Ludowa gdzie przewodnią siłą narodu stanowi czerwony sztandar, czerwona władza i czerwone zwyczaje. Odpowiedz Link Zgłoś
5magna Re: To prawda, w Chinach jest większe dziadostwo 06.01.15, 20:08 No to jak sie dzieje ze wykupili polowe Vancouver I 1/4 Toronto. Teraz Chinczyk kupil cale miasteczko w BC. Tutaj teraz w lecie przyjezdzaja cale autobusy turystow z Chin. Najwieksza winiarnia ograniczyla sprzedaz win ze swojego sklepu dla Chinczykow. Jeden turystyczny autobus kupowal win za $ 10000. Wyczyscili by sklep w 1 miesiac..... news.nationalpost.com/2015/01/05/chinese-real-estate-developer-buys-entire-town-north-of-whistler-british-columbia/ Odpowiedz Link Zgłoś