Dodaj do ulubionych

Nobliwe bezrobocie

12.10.10, 08:40
czyli uczeni o pladze dzisiejszego zycia ekonomicznego - bezrobociu.

"Im wyzsze i dluzsze zasilki tym wiecej bezrobotnych", tak napisal jeden z tegorocznych noblistow w dziedzienie ekonomii. Dlaczego? Ano, jak nie masz dochodow to bierzesz pierwsza nadarzajaca sie prace. Jak masz dochody, to zaczynasz marudzic:

www.lefigaro.fr/conjoncture/2010/10/11/04016-20101011ARTFIG00475-le-nobel-d-economie-a-deux-americains-et-un-britannique.php
Dwoch Amerykanow Peter Diamond i Dale Mortensen i cypryjski emigrant w Wielkiej Brytanii Christopher Pissarides dostali wczoraj Nobla z nauk ekonomicznych.

I w koncu, Amerykanie pracuje na amerykanskich uniwersytetach. Ktorym znow pozycja na listach raningowych podskoczy. I pewnie tez amerykanskie szkoly ukonczyli. Czyli ten amerykanski system oswiata nie jest az taki zly:)

PF
Obserwuj wątek
    • eva15 Wielkie odkrycie 12.10.10, 11:16
      marco_polo_1 napisał:

      > czyli uczeni o pladze dzisiejszego zycia ekonomicznego - bezrobociu.
      >
      > "Im wyzsze i dluzsze zasilki tym wiecej bezrobotnych", tak napisal jeden z tego
      > rocznych noblistow w dziedzienie ekonomii. Dlaczego? Ano, jak nie masz dochodow
      > to bierzesz pierwsza nadarzajaca sie prace. Jak masz dochody, to zaczynasz marudzic:
      >
      > www.lefigaro.fr/conjoncture/2010/10/11/04016-20101011ARTFIG00475-le-nobel-d-economie-a-deux-americains-et-un-britannique.php


      No tu rzeczywiście uczeni dokonali wiekopomnego odkrycia, nie ma co! Cała gospodarka światowa tak funkcjonowała aż do czasów Bismarcka. Jaki z tego był dla ludzi dobrobyt świetnie opiłli np. Dickens czy Zola. Później przyszły reformy Bismarcka i poprawiły ludziom byt.
      A teraz wracamy do XIX w. i hucznie to świętujemy jako postęp.
      • eva15 Re: Wielkie odkrycie 12.10.10, 11:17
        korekta:
        Jaki z tego był dla ludzi dobrobyt świetnie opisali np. Dickens czy Zola.
        • polski_francuz Wielkiej nedzy 12.10.10, 11:34
          w Europie tez nie ma. Czegos zesmy zatem nauczyli. Nawet Amerykanie zreformowali sluzba zdrowia by lagodniej spadac spolecznie podczas bezrobocia.

          Popatrz pozytywnie Ewa.

          PF
          • eva15 Re: Wielkiej nedzy 12.10.10, 14:07
            W Twoim cytacie rzecz w tym, że uczeni najwyraźniej ubolewają nad takim stanem rzeczy. Chętnie cofnęliby nas do XIX w. i robią co mogą, by naukowo wytłumaczyć, że tak jest lepiej. Pytanie dla kogo?
      • przyjacielameryki Re: Wielkie odkrycie 12.10.10, 13:07
        eva15 napisała:

        >
        >
        > No tu rzeczywiście uczeni dokonali wiekopomnego odkrycia, nie ma co! Cała gospo
        > darka światowa tak funkcjonowała aż do czasów Bismarcka. Jaki z tego był dla lu
        > dzi dobrobyt świetnie opiłli np. Dickens czy Zola. Później przyszły reformy Bis
        > marcka i poprawiły ludziom byt.
        > A teraz wracamy do XIX w. i hucznie to świętujemy jako postęp.


        No nie zupełnie. W XIX w. ludzie pracy, robotnicy często lądowali w przytułkach na starość, nie miele środków do życia, nie mieli emerytur nie mogli się leczyć. Bismarck uregulował te problemy, wprowadził system ubezpieczeń który w Europie działa do dzisiaj. Jednak zasiłki dla bezrobotnych i wszelki inne udogodnienia zniechęcają ich do aktywności zawodowej. Najlepszym przykładem są Niemcy gdzie są wysokie zasiłki i wielu ludziom to wystarcza i nie chcą podejmować pracy chociaż często mogliby. W UE już od kilku lat realizowane są projekty z EFS finansujące aktywność zawodową. Wytyczne UE idą w kierunku ograniczania finansowania pasywności(zasiłki) na rzecz aktywności zawodowej i ograniczania wypłacania zasiłków. Ten Nobel może być przydatny dla krajów UE w zmuszeniu ludzi do większej aktywności zawodowej.
        • eva15 Re: Wielkie odkrycie 12.10.10, 14:10
          >ajlepszym przykładem są Niemcy gdzie są wysokie zasiłki i wielu ludziom to wystarcza i nie chcą >podejmować pracy chociaż często mogliby

          Głupstwa wypisujesz, taka widać twoja uroda. To nie socjal jest za wysoki, tylko pensje w dolnym segmencie rynku pracy za niskie. Niemiecki socjal (tzw. Harz IV) został znacznie obniżony, a wszystko TYLKO i WYŁACZNIE po to, by obniżyć pensje mininalne. Ich naturalną granicą w dół jest właśnie Harz IV.


          • przyjacielameryki Re: Wielkie odkrycie 12.10.10, 14:55
            eva15 napisała:

            > >ajlepszym przykładem są Niemcy gdzie są wysokie zasiłki i wielu ludziom to
            > wystarcza i nie chcą >podejmować pracy chociaż często mogliby
            >
            > Głupstwa wypisujesz, taka widać twoja uroda. To nie socjal jest za wysoki, tyl
            > ko pensje w dolnym segmencie rynku pracy za niskie. Niemiecki socjal (tzw. Harz
            > IV) został znacznie obniżony, a wszystko TYLKO i WYŁACZNIE po to, by obniżyć p
            > ensje mininalne. Ich naturalną granicą w dół jest właśnie Harz IV.


            Sadzisz, że socjał nie jest nadużywany w Niemczech, że aktywność zawodowa jest na wysokim poziomie a Niemcy potrafią niezwykle skutecznie szukać zatrudnienia przy tym socjale?????
            >
            • zlotamajka Re: Wielkie odkrycie 12.10.10, 18:22
              bystrzak, lepiej jeszcze raz przeczytaj to co Ewa napisala it postaraj, ja wiem ze to dla ciebie moze byc dosc trudne, ale postaraj sie choc troche to zrozumiec zanim zabierzez sie za pisanie tych swoich belkotow.
              • przyjacielameryki Re: Wielkie odkrycie 13.10.10, 18:09
                zlotamajka napisała:

                > bystrzak, lepiej jeszcze raz przeczytaj to co Ewa napisala it postaraj, ja wie
                > m ze to dla ciebie moze byc dosc trudne, ale postaraj sie choc troche to zrozum
                > iec zanim zabierzez sie za pisanie tych swoich belkotow.

                To chyba Ty musisz przeczytać jeszcze raz to co ja napisałem, bo widać że zupełnie nie rozumiesz problemu. A ja napisałem to o czym cały czas już od dawna dyskutują sami Niemcy i cała UE - jak pobudzić i zachęcić ludzi do większej aktywności zawodowej. Płaca minimalna nie ma nic do rzeczy. Taka jest zresztą strategia UE - odchodzenie od zasiłków na rzecz aktywności zawodowej a mówi o tym wytyczna nr. 1.3.1 SWW(Strategiczne Wytyczne Wspólnoty) . To jest istota problemu i ten problem jest rozwiązywany w ramach wspólnej polityki UE.
                Nie zabieraj więc głosu w tematach poważnych o których nie masz zielonego pojęcia! Zajmij się wypisywaniem tych swoich kompletnych bzdur i absurdów!!!!!
                • zlotamajka Re: Wielkie odkrycie 13.10.10, 19:03
                  Powiem ci co juz pisalam,
                  ty, twoje wytyczne, media i wszyscy pseudoekonomisci nie widza bo nie chca widziec istoty problemu, tak zwanego slonia w pokoju, bo jest im nie wygodny. A tym sloniem sa: NISKIE PLACE, BRAK MIEJSC PLACY, BRAK POTENCJALU PRODUKCJI TAK W EUROPIE JAK I PLN. AMERYCE! Tak zwane "naduzywanie" zasilkow to tylko symptom problemow wyzej wymienionych. Wiec zamiast ucinac ludzia ostania linie zycia poprzez zabieranie zasilkow nie sie zajma: TWORZENIEM MIEJSC PRACY I POTENCJALU PRODUKCYJNEGO CO PODNIESIE PLACE. Wtedy nie tylko ilosc ludzi na zasilka znacznie spadnie ale ilosc podatkow sie podniesie! Ale takiemu pseudoanalitykowi jak ty trudno to zrozumiec. Najwygodniej to ignorowac.
                  • wyklety.powstan1 Re: Wielkie odkrycie 13.10.10, 19:12
                    Nie oczekuj Majko rozsadku i logiki od neokonsa, ktoremu kazano wciskac ludziom na forach neokonska propagande.
    • zlotamajka No to Nobel znowu sie wykazal 12.10.10, 18:35
      Jakie oni ciekawe odkrycia robia ci pseudonaukowcy i pseudoekonomisci. Ja proponuje by cala ta pseudoekonomie i pseudonauke rzucic na wolny rynke i dawac im procent od kazdego tak zwanego "odkrycia". Moze to by ich zmotywowalo do ulepszania nauki. A tak siedza na datkach od podatnika i raz na jakis czas ktorys z nich ma ODKRYCIE. A tak, jakby dostali naprzyklad 5% od "odkrycia" to od razu wieciej by "odkrywali". No w koncu Rynek to Bog i trza sie go sluchac. Moznaby te "odkrycia" rzucic na gielde. Oj, ze banksterzy jeszcze tego nie wymyslili. Ile derivatives mozna by bylo zrobic, hoho.
      A moze Nobel tez powinien byc decydowany an wolnym rynku ......
      • zlotamajka Re: No to Nobel znowu sie wykazal 12.10.10, 19:00
        Rozwijajac ta ma propozycje: dalej proponuje zniesienie wszystkich grantow i innych datkow rzadowych bo te nie motywuja nauki. Sponsorow niech znajduja w sferze prywatnej. Jak ktos bedzie chcial inwestowac w jakies badania, research czy publikacje to kupuje derivatives na futures market. Pomyslcie jak gielda by poszla w gore!!! Od razu ekonomia by sie polepszyla. Hollywood juz to zrobil. Czas rozszerzyc wolny rynek! Ciekawe czy za to dadza mi nobla z ekonomi naturalnie, hmmm.
      • polski_francuz Zlota maja 12.10.10, 19:02
        To nie sa "odkrycia" a raczej, jak rozumiem, korelowanie liczby bezrobotnych ze swiadczeniami socjalnymi tu czy tam.

        Nie zgadzam sie z Twoja negatywna ocena wyboru tematu. Jest wazny a nawet bardzo wazny. Globalizacja, w moich oczach, zostawi wielu mniej przygotowanych i niezdolnych do adaptacji do zmian na rynku pracy na marginesie. Tak jest w Pas de Calais (F), Walonii (B) czy Westfalii-Nadrenii (D). A ludzie jakos musza pracowac bo inaczej sie spoleczenstwa porozpadaja.

        Prawidlowa polityka zatrudnienia jakos powinna byc znaleziona. I inteligentni naukowcy wybrali dobry temat a szwedzka komisja nagod Nobla dobrze ich wynagrodzila.

        Pozdro

        PF
        • zlotamajka bystrzaku, 12.10.10, 19:19
          Ty wraz z twoimi pseudoekonomistami jak zwykle nie widzicie przyslowiowego slonia w pokoju. Problemem nie sa swiadczenia socjalne ale BRAK MIEJSC PRACY, NISKIE PLACE, BRAK POTENCJALU PRODUKCJI PRZEMYSLOWEJ!!!! Niech ci pseudoekonomisci sie zajma tymi problemami a nie atakowaniem swiadczen spolecznych ktore sa jedyna nitka zycia dla wielu bo oni NIE MOGA znalesc pracy.
          • polski_francuz Wolnosc wyboru 12.10.10, 19:28
            tematu to fundamentalna wolnosc akademicka. Wybor tematu by, tak jak napisalem, bardzo dobry. I zaowocowal w wielkiej nagrodzie.

            Brak miejsc pracy, niskie prace i zanik przemyslu ( w domysle w USA) sa konsekwencja globalizacji.

            Brazylijczycy, Chinczycy czy Hindusi sie bogaca.

            No to co jest wazniejsze: ich radosc czy Twoja frustracja?

            Nie martw sie o odpowiedz - to jest pytanie retoryczne.

            Bystrzaczko.

            PF
            • zlotamajka Problem w tym ze 12.10.10, 19:46
              ta "wolnosc wyboru" jest na bazie pieniedzy podatnika. Jeden z drugim pseudoekonomista i pseudonaukowiec wymysla brednie i jest oplacany pieniedzmi podatnika. A teraz jak mamy takie deficyty to trzeba oszczedzac i ciac. Oni tak lubia wolny rynek wiec czemu nie rzucic tych ich publikacji i "odkryc" na futures market! Rynek gora. Wtedy beda mieli WOLNOSC WYBORU Z WOLNYM RYNKIEM. I ty sie z tym nie zgadzasz?!!! Nie musisz na to odpowiadac bo to pytanie retoryczne.

              A tak na powaznie to nie tylko w USA jest zanik przemyslu, niskie prace i brak miejsc pracy ale tez w Europie. A w Brazyli, Chinach i Indiach bogaci sie mala grupka bilionerow a reszta ludnosci jest tak samo biedna jak byla. No Chiny to pewien wyjatek gdzie jest pewna grupa klasy sredniej ale ciagle jest to bardzo mala grupa.
              • polski_francuz Masz racje 12.10.10, 20:04
                dokladnie tak to wyglada. Za pieniadze podatnikow wolnosc akademicka.

                Ja uwazam, ze to jest sluszne. Intelektualisci powinni sluchac glosu swojego sumienia w wyborze tematow. I na ogol sluchaja. Tyle, ze jest ich malo. Wielu innych wybiera temat by sie dalo publikowac a z tego jestesmy rozliczani. Ale dobre czasopisma wymagaja solidnej pracy i dobrego tematu.

                Tzw zachod nie ma innego wyjscia niz dobrze ksztalcic. Inne narody tez dobrze pracuja i coraz lepiej ksztalca. Pieniadze podatnika sa zatem wydawane w interesie panstw.

                No a w koncu rozklad bogactwa u nowych bogatych krajow to jeszcze inny temat.

                Nie zadaj bysmy w jednym watku wszystkie wazne tematy rozwiazali.

                PF
                • eva15 Nauka w służbie interesów prywatnych 13.10.10, 01:08
                  polski_francuz napisał:
                  > Ja uwazam, ze to jest sluszne. Intelektualisci powinni sluchac glosu swojego su
                  > mienia w wyborze tematow. I na ogol sluchaja.

                  Nie wiem, jak jest we Francji (podejrzewam, żew podobnie) ale w USA i w Niemczech większość kasy dla naukowców to w międzyczasie tzw. Dritmittelprojekte, czyli granty- projekty na zamówienie z tzw. wolnej gospodarki. Wiem od wewnątrz jak to wygląda, bo nie raz zdarzyło mi się pracować nad projektem pod z góry ustaloną tezę. Dany instytut/uczelnia dostaje sporą kasę po to, by naukowo udowodnić to, co należy. Pan płaci, pan wymaga...
                  Jak długo tym panem jest państwo, tak długo prace naukowe są wypadkową grup interesów całego społeczeństwa i o tyle intelektualnie uczciwe. Ale jak jest jeden prywatny pan (np. w postaci zjednoczeń koncernów), to jest jeden klarowny prywatny interes.

                  >Tyle, ze jest ich malo. Wielu innych wybiera temat by sie dalo publikowac a z tego jestesmy >rozliczani. Ale dobre czasopisma wymagaja solidnej pracy i dobrego tematu.

                  Owszem, w naukach ścisłych, bo te nie podlegają ideologii - mają to do siebie, że są szybko WERYFIKOWALNE. Nie da się ideologicznie policzyć statyki mostu, bo taki mógłby szybko by się rozlecieć i konsekwencje byłyby jednoznaczne. Ale można sprzedać przeróżny bełkot ekonomiczny, za to NIKT nie odpowiada.
                  >
                  > Tzw zachod nie ma innego wyjscia niz dobrze ksztalcic. Inne narody tez dobrze pracuja i coraz lepiej ksztalca. Pieniadze podatnika sa zatem wydawane w interesie panstw.

                  Naprawdę w interesie państw? To czemu państwa zapędzają się w długi i zależność , a korporacje nieprzyzwoicie się bogacą i są WOLNE?

                  • polski_francuz System finansowania 13.10.10, 07:34
                    nauki jest albo z kieszeni prywatnych (duzych koncernow) albo panstwowych - granty w Polsce czy USA a tzw ANR we Francji. Jeszcze z funduszy regionalnych.

                    To prawda, ze np. Phlip Morris finansowal studia n/t nieszkodliwosci palenia. Ale nie udalo sie tej nieszkodliwosci udowodnic. I papierosowego Nobla nikt nie dostal. Podobnie panstwo niemieckie finansowalo badania eugeniczne majace udowonic teze, ze rasa aryjska lepsza od Slowian. Ale i tu nikt sie na Nobla nie zalapal.

                    Czyli nagroda jest ciagle jeszcze obiektywnym wynagrodzenie wysokiej jakosci naukowej.

                    "To czemu państwa zapędzają się w długi i zależność, a korporacje nieprzyzwoicie się bogacą i są WOLNE?"

                    W dlugi zapedzaja sie panstwa na ogol z wydatkow na wlasny aparat. W Francji (i jak czytam w Polsce) jest za duzo urzednikow i za duzo wydatkow na administracje.

                    Korporacje sa jak mamuty i kiedys z glupoty i chciwosci manadzerow wygina. Miejmy nadzieje przynajmniej:)

                    PF
                    • mara571 Re: System finansowania 13.10.10, 20:17
                      polski_francuzie, prywatne nie musi oznaczac, ze pieniadze pochodza z jakiegos koncernu.
                      Przynajmniej w USA.
                      Tam obowiazuje prawo spadkowe, ktore nie pozwala na dziedziczenie duzych majtkow bez duzych podatkow.
                      Z tego tez powodu wielu milionerow zostawia w spadku niemale sumy na budowe nowych objektow na campusie uczelni, ktora ukonczyli lub przekazuje do roznych fundacji na badania naukowe.
                      Prawie 90% tych pieniedzy jest przeznaczane na badania medyczne i badania podstawowe w dziedzinie life science.
                      Jest tez inny mechanizm, ktory sie w ostatnich latach bardzo rozwinal. Otoz naukowcy prowadzacy badania w uniwersysteckich laboratoriach wiedzac, ze sa w stanie szybko wdrozyc swoje badania szukaja ludzi z pieniedzmi, aby zalozyc prywatna firme. I szybko znajduja partnerow z pieniedzmi (venture capital). Jesli sie uda np. uzyskac patent na nowy lek, firma zostaje sprzedana na miliard dolarow. Bo tego nastepnego miliarda na przeprowadzenie studium klinicznego przed dopuszczeniem na rynek.
                      W Niemczech z panstwowych pieniedzy na badania naukowe korzystaja takze firmy prywatne: szczegolnie Siemens i Bosch. Dodatkowo sytuacje utrudnia fakt, ze lwia czesc pieniedzy na nauke pochlania utrzymanie dwoch osrodkow jadrowych.
                      Ale prawde powiedziawszy najbardziej efektywnie pracuja ludzie w Instytutach Maxa Plancka i Frauenhofera.


                      • polski_francuz Chair of creative journalism 13.10.10, 20:32
                        Znam ten system amerykanski. Sa tam pozycje profesorow noszace nazwe finansodawcy, np. "Tadeusz Rydzyk chair of creative journalism".

                        Pieniadze sa bardzo waznym skladnikiem badan, ale jakosc naukowcow wazy conajmniej tyle samo. Stad sukcesy FhG czy MPI.

                        Z jednym zastrzezeniem. O ile wiem FhG, z ktorym wspolpracuje, musi samo sobie zapewnic co najmniej 30% z przemyslu/grantow/zewnetrznego finansowania. I pracuja tam juz tylko mlodzi doktorzy. Ci wyzej juz tylko szukaja pieniedzy. I po namysle, ci wyzej, sa bardziej politykami niz naukowcami.

                        PF

                        • zlotamajka Re: Chair of creative journalism 13.10.10, 21:23
                          Ci wyzej juz tylko szukaja pieniedzy. I po na
                          > mysle, ci wyzej, sa bardziej politykami niz naukowcami.
                          Tutaj sie calkiem z toba zgadzam. I wlasnie to finansowanie decyduje o tematach. Co jest popularne i co przyniesie zyski to bedzie finansowane a jak nie to nie bedzie finansowane. Czyli wracamy to twojej poprzedniej tezy o WOLNOSCI WYBORU tematu. Gdzie ta wolnosc kolego?
                          • polski_francuz Zlota maja 13.10.10, 21:46
                            ludzie maja sumienie i lubia swoja prace dobrze robic. W kazdy razie, ich gehe davon aus.

                            Pozdro

                            PF
                            • zlotamajka Re: Zlota maja 13.10.10, 22:03
                              > ludzie maja sumienie i lubia swoja prace dobrze robic. W kazdy razie, ich ge
                              > he davon aus
                              .

                              W takim razie jestes wielkim optymista. Niestety czesto to sumienie jest zagluszane poprzez mozliwosc straty pracy (jak ty tego nie zrobisz to znajdzie sie wielu innych ktorzy to zrobia) i pieniadze. Gdyby bylo tak jak mowisz to bardzo wiele zla by nie bylo. Czyste falszerstwa w badania w dziedzinie medycyny, zywnosci a o naukach jak ekonomia i socjologia to juz nie mowie, sa na porzadku dziennym. Popatrzmy na TYLKO te znane przyklady: GMO, bovine growth hormone, szczepionka na H1N1. Popatrzmy na klamstwa w mediach np. wojna w Iraku. To tylko kilka przykladow ktore nie sa jak wielu mysli wyjatkami bo zaznaczam to tylko te dobrze znane przyklady. Ile takich co nie sa znane. Jak sie na to spojrzy calosciowo to jest systematyczne oszustwo w imieniu bankstersko-korporacyjnej mafi i akcjonariuszy. Gdzie tu sumienie?!!! Gdzie bylo sumienie dziennikarzy nawolujacych do wojny w Iraku w ktorej zginelo 1 mil ludzi?!!! Gdzie jest sumienie tych co pracuja nad GMO ktore niszczy srodowisko, glebe, zaciaga zwyklych rolnikow do bankructwa nie mowiac o skutkach w zdrowiu ludzi i zwierzat? Gdzie sumienie lekarzy dajacy a wrecz wciskajacych szczepionke H1N1 ktora nie przeszla wszystkich badan i jest bardzo ryzykowna (prawdopodobniej bardziej ryzykowna niz sama grypa!) O jakim sumieniu kolego mowisz?!!!
                              No i nie odpowiedziales o wolnosic wyboru!
                              • polski_francuz Po kolei 13.10.10, 22:17
                                Wezmy na warsztat "szczepionke na H1N1"

                                Tu we Francji zakupiono o wiele za duzo (chyba za 1 mld Euro) bp nasz prezio lubi byc lubiany jako zbawca ludu. I pani Bachelot, nasz minister zdrowia, zle mu poroadzila. I zastosowali "principe de précaution". Czyli zasade "na wszelki wypadek.

                                Ale ci ludzie to politycy. My zas tu o naukowcach mowimy.

                                PF

                                • zlotamajka Re: Po kolei 13.10.10, 22:38
                                  Dobrze wezmy szczepionke H1N1 na tak zwany warsztat. Ale ty znowu limitujesz dyskusje na Francje ale to samo stalo sie we wszystkich krajach "zachodu" oprocz Polski.
                                  Nastepne, ministrowie i prezydenci to tylko sprzedawczyki. Przeciez ktos ta szczepionke wytorzyl i wyprodukowal? Czy nie naukowcy?!!!! Szczepionka tez przeszla proces regulacyjny chociaz nie przeszla wszystkich badan!!!! Przeszla tylko 3/4 fazy badan!!! Nie wiedzieli lub nie opublikowali skutkow ubocznych co jest lub powinno byc standartem wszystkich innych lekow. Swiatowa Organizacja Zdrowia oglosila pandemie ktorej nie bylo na bazie zmienionej definicji pod wplywem duzej farmy!!! To wszystko wedlug inwestygacji Rady Europy!!!! Nie limituj sie wiec do waszego francuskiego prezia. On tylko maly nic nie znaczacy pionek!

                                • wyklety.powstan3 zapomiales dodac, PF, 13.10.10, 23:36
                                  ze pani Bachelot jest potajemnie na na sluzbie (lub byla) koncernow farmaceutycznych, wiec doradzila tak, zeby sama na tym zrobila wielka kase podobnie jak jej chlebodawcy. zapomniales dodac, ze to byl giga przrekret.
                                  • zlotamajka Re: zapomiales dodac, PF, 13.10.10, 23:44
                                    Zapomnial tez dodac, ze skoro Swiatowa Organizacja Zdrowia i politycy wiekszosci swiata moga byc tak przekupieni i lub maniupulowani to gdzie miejsce na WOLNOSC WYBORU i SUMIENIE jakiegos naukowca ktore on tak wychwala rzucajac nic nie znaczacymi frazesami.
                                    • wyklety.powstan3 Re: zapomiales dodac, PF, 13.10.10, 23:48
                                      NIGDZIE nie ma juz miejsca na wolnosc wyboru. Jesli chcesz napisac prawde o toksycznosci jakies preparatu farmaceutycznego, zostaniesz poddany ostracyzmowi przez korporacyjnych "uczonych", a potem bedziesz niszczony.
                                      • zlotamajka Re: zapomiales dodac, PF, 14.10.10, 00:00
                                        To samo jest z zywnoscia, GMO naturalnie, ale nie tylko. To caly wielki koncern. I nie tylko naukowcy sa niszczeni ale rowniez rolnicy i niezalezne rolnictwo. Ogolnie nie ma wyboru tam gdzie sa zyski. Nauki, jesli mozna je tak nazwac, ekonomiczne i spoleczne tez zostaly przejete poprzez pewna kulture i tezy sprzeczne z ogolnie przyjetymi np. wolny rynek sa albo nie dopuszczane ale marginesowane. Naturalnie mozesz sobie pisac o czyms co nikogo nie obchodzi i nie wplywa na zyski. Pisz sobie. Nikt tego i tak czytal nie bedzie. Ale niektorzy nie sa w stanie tego zrozumiec.
                                        • wyklety.powstan4 Re: zapomiales dodac, PF, 14.10.10, 00:34
                                          Jest dokladnie jak piszesz. Nauki zostaly zaciagniete na sluzbe wielkich korporacji. Dlatego w ostatanich latach wycofuje sie z obiegu bezprecedensowa liczne lekow i innych medykamentow, ktore rzekomo zostaly zbadane przez korporacyjnych "uczonych" i zatwierdzone przez organy korporacyjnej wladzy, takie jak FDA. A ze wskutek dopuszczania na rynek toksycznych lekow umieraja rocznie dziesiatki tysiacy ludzi na swiecie, who cares. Wielu ludzi nadal naiwnie wierzy, ze to co napisza w uczonych pismach , to prawda objawiona, a najczesciej nic innego jak tylko korporacyjne reklamy i propaganda.
                            • eva15 Re: Zlota maja 14.10.10, 00:38
                              Oj, P_F, P_F, komercjaliazacja nauki idzie tak w parze z sumieniem, jak za przeproszeniem burdel z klasztorem.
                              Pracownicy naukowi stają się w swej zdecydowanej większości (powtarzam szczególnie w ramach "arts") dyspozycyjnymi, weryfikowanymi przez "rynek" USŁUGODAWCAMI a nie tym co niegdyś nazywano uczonymi. Na porządku dziennym jest, że jak nie chcesz zrobić badań ekonomicznych, socjollogicznych etc,. pod z góry ustawioną tezę, to znajdzie się na to miejsce szybko inny instytut - usługodawca.

                              Dlatego od dziesięcioleci na jeden artykuł o szkodliwości masła pojawia się drugi o szkodliwości margaryny - to już niejko przykład standardowy. Ne zapomnę jak przed paroma już laty w Niemczech ppostanowiono poluzować tzw. Ladenschlussgesetz, czyli pozwolić na przedłużone ponad dotychczasową 18.30 godziny otwarcia sklepów. Szybko pojawiły się artykuły instytutów zwiazanych z tzw. wolną gospodarką (oraz CDU i FDP) o wielkich korzyściach z tego poluzowania. Równie szybko instytuty wspierane m.in. przez zw. zawodowe (oraz SPD) udawadniały, że żadnych korzyści nie będzie ba, będą straty i to potworne. Jedni i drudzy wyprodukowali tony papieru z pseudonaukowymi, skomplikowanymi formułami matematycznymi udowadniającymi słuszność ich punktu widzenia.
              • eva15 Re: Problem w tym ze 13.10.10, 01:17
                zlotamajka napisała:

                > ta "wolnosc wyboru" jest na bazie pieniedzy podatnika. Jeden z drugim pseudoeko
                > nomista i pseudonaukowiec wymysla brednie i jest oplacany pieniedzmi podatnika.
                > A teraz jak mamy takie deficyty to trzeba oszczedzac i ciac. Oni tak lubia w
                > olny rynek wiec czemu nie rzucic tych ich publikacji i "odkryc" na futures mark
                > et! Rynek gora.

                Oni kochają rynek, bo to on, a nie państwo, coraz częściej via granty opłaca . Dzięki temu, że pracują dla koncernów i grup interesów dających im dotacje, z rynkiem nie muszą się bezpośrednio mierzyć. Wyobrać sobie przysłowiowego już Balcerowicza walczącego o byt na prawdziwym wolnym rynku. Po co, skoro łatwiej jest być za kasę naukowym listkiem figowym tegoż rynku.
                P_F tego nie czuje, bo naukami ścisłymi/technicznymi rządzą nieco inne prawa. Trudno inpynierów przekonywać do zakłanywania obliczeń w celach ideowych. Rzeczywistość natychmiast to zweryfikuje. Inżynieria to nauka natychmiast weryfikowana przez fakty.
                • eva15 Nauka a sztuka kuglarska 13.10.10, 01:43
                  Nie na próżno pragmatyczni Anglosasi odróżniąją między master od science (nauki ściłe) a master of arts (cała reszta). Ci od arts to tacy kuglarze, "artyści" sprzedający różny nieweryfikowalny (a w każdym razie nie natychmiast) kit, przeróżne bańki mydlane i socjotechniczne sztuczki na zamówienie. Naturalnie i tu zdarzają się poważne prace i odkrycia autentycznie wartościowe , z akcentem na zdarzają się.
                • zlotamajka Re: Problem w tym ze 13.10.10, 01:45
                  To z tym rynkiem to tak sarkastycznie. Faktyczne nauka zostala przejeta przez interesy prywatne. Ekonomia to juz calkiem podlega banksterom ale i nauki scisle tez juz zostaly przekupione choc masz racje ze nie w tym samym stopniu. Mam tu na mysli nauki srodowiskowe i biologiczne, no i medycyna.
                  • eva15 Re: Problem w tym ze 13.10.10, 02:02
                    Owsze, masz racją, ale tam gdzie rzeczywistość natychmiast konfrontuje ideologię z faktami, tam nawet baksterom jest trudniej. Nie są w stanie kupić wyników choćby np. wytrzymałości mostów dróg, czy konstrukcji budynków. A jeśli je kupią "na lewo", to natychmiast zostaną ukarani poprzez prawa fizyki czy matematyki. Na dłuższą metę w medycynie, czy biologii jest jednak podobnie, choć na ogół trwa to nieco dłużej, zanim się okaże, że np. dany "cudowny" lek zabija zamiast leczyć (bo potrzebna jest większa ilość przypadków).

                    Natomiast żadnej takiej weryfikacji w ekonomii, socjologi czy w ogóle w naukach społecznych nie ma. Tu każdy może dowolnie tak bełkotać, jak mu zapłacą. byleby tylko dobrze opanował "naukowe" instrumenty i okrasił swe "odkrycia" skomplikowanymi formułami wiedzy tajemnej, niedostępnej dla szaraków.
                    • zlotamajka Re: Problem w tym ze 13.10.10, 02:26
                      Z ta weryfikacja o ktorej piszesz Ewa, to tez roznie bywa. Wezmy na przyklad GMO czy bovine growth hormone. Wyraznie wiadomo ze wyniki badan byly falszowane albo tak przeprowadzane ze "udowadnialy" ze sa bezpieczne choc wiadomo ze powoduja miedzy innymi raka, birth defects itd. Szybko zostaly zezwolone na rynek. W przypadku GMO, to po rzuceniu ich na rynek wyraznie widac ze nie tylko nie daja wiekszych zbiorow i nie zmniejszaja uzycia pesticides i herbacides a wrecz przeciwnie, niszcza glebe i srodowisko nie mowiac o skutkach na zdrowiu ludzi i zwierzat ale ciagle sa pchane na rynek. Prace naukowe przeciw GMO sa na marginesie. A czy ktos by dostal nobla za to?!!! raczej z stworzenie nowego klona to tak. Zyski tu zbyt duze wiec zdrowie ludzi, zwierzat, srodowisko i gleba - to sprawy uboczne. Mozna nadrobic kampania reklamowa.
                      • eva15 Re: Problem w tym ze 14.10.10, 00:18
                        Tak na prawdę szybko weryfikowalne są chyba tylko nauki techniczne . A i to w niektórych krajach fałszuje się dane techniczne i np. buduje wiotkie (tanie) domy tam, gdzie są częste trzęsienia ziemi. Zawali się toto i pochłonie natychmiast setki/tysiące ofiar - dowód jest natychmiastowy i bezpośredni. Natomiasz zanim takim np. lobuzom od przem. spożywczego udowodni się bandytyzm mijają lata, to praca mozolna i niewdzięczna. Udowodnienie związku pczyczynowo-skutkowego jest na szybko trudne.
                        • zlotamajka Re: Problem w tym ze 14.10.10, 00:32
                          To nie z werifikacja jest problem. Problem jest w tym kto finansuje badania, jakie badania sa dopuszczane do werifikacji i publikacji. Szkodliwosci GMO juz od dawna sa zwerifikowane i co?!!!
                          • eva15 Re: Problem w tym ze 14.10.10, 01:13
                            zlotamajka napisała:

                            > To nie z werifikacja jest problem. Problem jest w tym kto finansuje badania, j
                            > akie badania sa dopuszczane do werifikacji i publikacji. Szkodliwosci GMO juz
                            > od dawna sa zwerifikowane i co?!!!

                            To prawda. Szkodliwość palenia została już jakieś 30 lat temu zweryfikowana naukowo i ... schowana w szufladzie. Trzeba było tychże 30 lat i wielu ofiar zanim wreszcie szuflady zaczęły niemożliwie już skrzeczeć i się otworzyły.

                            W Niemczech też trwało to około 30 lat zanim wreszcie ofiary conterganu urodzone na pocz. lat 60. bez rąk i/lub nóg doczekały się sprawiedliwości i uczciwszych (niż wcześniej) odszkodowań. Contergan to był "lek" rzekomo przeciw mdłościom w ciąży, super odkrycie przepisywane masowo kobietom ciężarnym.
                            • zlotamajka Re: Problem w tym ze 14.10.10, 01:28
                              Dokladnie tak. Takich przykladow jest mnostwo. A jesli chodzi o technike i inzynierie to tam rzadzi cos co sie zwie produkt life cycle gdzie rzadza prawa marketingowe. Czyli nie mozna stworzyc samochodu ktory by jezdzil przez powiedzmy 100lat choc technicznie to mozliwe. Bo wtedy producenci samochodow by splajtowali. Lepiej stworzyc samochod ktory pojezdzi 5 lat no 10 to juz max zeby klient znowu musial isc po nowy. To samo ze wszystkim. Perskie dywana a maszynowo produkowane dobry przyklad. Perski dywan recznie robiony wytrzyma nawet kilka setek lat a maszynowy - 10 lat.
                            • mara571 ofiary Conterganu nigdy za takowe nie zostaly uzna 14.10.10, 21:13
                              ne.
                              Firma Grünenthal , a wlasciwie jej przedstawiciele, nigdy nie zostali skazani za zaniedbania czy nieumyslne zabojstwo. Doszlo do ugody. Koszty poniosl przede wszystkim podatnik niemiecki.
                              Rodzina Wirtz wedlug ogloszonego w tym tygodniu rankingu ma majatek o wartosci "tylko" 2,5 mld euro.
                              de.wikipedia.org/wiki/Contergan-Skandal
                              Puenta tej historii jest jednak nieoczekiwana:
                              Contergan a wlasciwie substancja czynna Thalidomid naprawde jest lekiem. I to skutecznym dla chorych na lepre, wiele chorob immunologiczych i przede wszystkim dla chorych na mielodysplazje szpiku.
                              Lek produkowany jest dzisiaj w USA i znany od nazwa handlowa lenalidomid.



                  • wyklety.powstan1 Re: Problem w tym ze 13.10.10, 19:19
                    Zuwazcie tez, ze teraz koncerny wydawnicze, ktore sa czescia megakoncernow holdingowych wlaczajacych np. firmy farmaceutyczne, decyduja o tym jaka nauka ujrzy swiatlo dzienne w postaci publikacji. Jesli jakies wyniki im sie nie podobaja , bo godza w ich interesy finansowe, takie prace sa cenzurowane gorzej niz za komuny byly cenzurowane publikacje dysydenckie.
                    • polski_francuz Wydawnictwa 13.10.10, 19:30
                      Springer, Wiley czy Elsevier tez?

                      Jesli nie to nie rzucaj slow na wiatr.

                      PF
                      • wyklety.powstan2 Re: Wydawnictwa 13.10.10, 19:39
                        Elsevier, na pewno. Co do innych nie wiem. Obecny szef Elseviera byl kiedys dyrektorem wielkiego koncernu farmy, to wyjasnia wszystko.

                        janneinosaka.blogspot.com/2009/05/elsevier-and-merck-fakes-medical.html
                        • wyklety.powstan2 Re: Wydawnictwa 13.10.10, 19:40
                          www.the-scientist.com/blog/display/55679/
                          • polski_francuz Na to wyglada 13.10.10, 19:44
                            ze masz racje.

                            Publikuje najwiecej wlasnie u Elseviera. Jedyna moja pociecha jest, ze w naukach inzynierskich mamy mniejsze pieniadze, mniejsze koncerny a zatem mniejsze przekrety.

                            PF
                            • wyklety.powstan2 Re: Na to wyglada 13.10.10, 19:51
                              widac twoje publikacje sa neutralne i nie zagrazajace interesom big farmy.
                              • polski_francuz Powiedzmy 13.10.10, 19:58
                                ze inwestycje sa ogromne w przemysle farmaceutycznym.

                                Z pamieci: synteza jednej molekuly uzytecznej farmaceutycznie zabiera 5-7 lat i kosztuje 50-70 mln $. I jedna molekula na 7 przechodzi wszystkie testy uzytecznosci. W szczegolnosci FDA.

                                Przy takich inwestycjach, po pierwsze male firmy sie lacza w duze - stad koncentracja kapitalu. I ksiegowi dostaka drzaczki jak jakis naukowiec zjedzie ich molekule i cala forsa na nic...

                                PF
                                • mara571 to mit 13.10.10, 21:22
                                  kiedys trwalo to jeszcze dluzej.
                                  Dzisiaj chemikom stoja metody pozwalajace na optymalizacje m.i. dzieki symulacji komputerowej.
                                  Tylko pozniej fazy dopuszczenia (proby na zwierzetach laboratoryjnych) nie mozna za bardzo przyspieszyc. A faza kliniczna kosztuje okolo miliarda dolarow.
                                  Trudniej jest z tzw biosimilars. Zespoly badawcze sa interdyscyplinarne, badania zmudne i naprawde bardzo kosztowne.
                                  • wyklety.powstan3 mitem jest wielka kosztownosc badan f 13.10.10, 23:23
                                    farmaceutycznych. Big farma wydaje na R&D zaledwie kilka % tego, co wydaje na reklamy i propagande.
                                    • mara571 zgadza sie 14.10.10, 21:16
                                      tylko chcialbym ci powiedziec, ze przedstawiciele firm farmaceutycznych, krazacy po wszystkich krajach swiata codziennie swoimi firmowymi samochodami, naleza do jednej z ostatnich przedstawicieli klasy sredniej, ktorzy jeszcze niezle zarabiaja.
                                • eva15 Re: Powiedzmy 14.10.10, 00:40
                                  polski_francuz napisał:

                                  > ze inwestycje sa ogromne w przemysle farmaceutycznym.
                                  >
                                  > Z pamieci: synteza jednej molekuly uzytecznej farmaceutycznie zabiera 5-7 lat i
                                  > kosztuje 50-70 mln $. I jedna molekula na 7 przechodzi wszystkie testy uzytecz
                                  > nosci. W szczegolnosci FDA.
                                  >
                                  > Przy takich inwestycjach, po pierwsze male firmy sie lacza w duze - stad koncen
                                  > tracja kapitalu. I ksiegowi dostaka drzaczki jak jakis naukowiec zjedzie ich mo
                                  > lekule i cala forsa na nic...

                                  powtarazsz propagandą w którą już nawet przeciętny oglądacz tv w Nimeczech nie wierzy. Gros wydatków koncernów farmaceutycznych to reklama i kick backi dla lekarzy, przepisujących posłusznie, co należy.
                    • mara571 nie przesadzaj, akurat w dzisiejszych czasach 13.10.10, 20:57
                      mozna to latwo obejsc.
                      Naturalnie dzieki internetowi. I jesli sie okaze, ze jakis portal publikuje w dziedzinie nauk przyrodniczych czy technicznych lepsze prace anizeli renomowane czasopisma, to wiesz co bedzie.
                      • polski_francuz Open acces journal 13.10.10, 21:16
                        sa rzeczywisci spiewka przyszlosci. Ale renomowane czasopisma bronia sie "impact factor" czyli cytowaniami w czasie. A wlasnie impact factor decyduje o tym gdzie sie publikuje.

                        PF
                        • mara571 jasne 13.10.10, 21:23
                          ale na szczescie mamy internet.
                          Aczkolwiek Brytyjczycy zamkneli dzisiaj jeden portal.
                        • wyklety.powstan3 Open acces sie rozwijaja i wkrotce wypra 13.10.10, 23:28
                          publikacje komercyjne, problem z tym, ze publikowanie w nich kosztuje i to wcale nie malo.
                          • mara571 a w najlepszych czasopismach jest bezplatny? 14.10.10, 21:25
                      • wyklety.powstan3 nic nie bedzie, juz dzis wiekszoc naukowcow wie, 13.10.10, 23:26
                        i jest to udowodnione oraz opisane, ze publikacje dotyczace farmaceutykow sa w 80% zafalszowane lub sa czysta propaganda.
                        • mara571 przesadzasz 14.10.10, 21:24
                          publikacji sie nie falszuje. "Niewlasciwe" wyniki trzyma sie w sejfach.
                          Czasami, tak jak w przypadku VIOXX czy LIPOBAY, skandal jest wywolany przez konkurencje i niewlasciwe stosowanie leku.

    • incognittessa socjal jest naduzywany przez banksterow 12.10.10, 22:22
      i korpomafiozow we wszystkich kapitalistycznych krajach. To oni okradli spoleczenstwa na tryliony.
      • kaszebe12 Nihil novi... 13.10.10, 09:37
        Przypisywane Julkowi Cezarowi zdanie "najlepiej zarabia sie na biednych" jest,nadal,aktualne.-Nie pisz,Incognitessa ,w czasie przeszlym...-okradaja i beda okradali. -Niedawno pewien brytyjski fundusz spekulacyjny wykupil i "zabezpieczyl" rownowartosc zapasow kakao calej U.E.-W odpowiednim momencie zarobi ,na tym, spora kasiore , a to ,ze 14 mln ludzi zostanie wpedzonych w glodowa nedze, juz nikogo nie obchodzi....
        • kapitalizm.to.zaglada Re: Nihil novi... 13.10.10, 11:20
          Tak, mafie oligarchow banskerow etc. nadal okradaja ludzkosc, a teraz szukuja sie, zeby ukrasc ludziom emerytury i tym samy zamienic miliardy ludzi w bezdomnych nedzarzy. Socjal zawsze byl tylko dla olidarchów.
          • kaszebe12 Re: Nihil novi... 13.10.10, 11:30
            -A my -owce bedziemy ,nadal,pedzili do wyborczych urn...
            • jaja_na_boczku @lilijka 13.10.10, 22:24
              kaszebe12 napisał:

              > -A my -owce bedziemy ,nadal,pedzili do wyborczych urn...

              milcząc, a w ogole to przez z tym antysemityzmem dot spekulacji to pomnażanie bogactw tyle, ze o sumie stalej

              witaj lilijko mila ci znów widzieć na forum ;-)
              • wyklety.powstan3 Re: @lilijka 13.10.10, 23:28
                wodna? :-)
              • kaszebe12 Re: @lilijka...dziekuje za 15.10.10, 13:57
                mile slowa i "nawzajem" , Jajcowniku...
    • jorl Re: Nobliwe bezrobocie 13.10.10, 19:28
      eva15 napisała:

      > P_F tego nie czuje, bo naukami ścisłymi/technicznymi rządzą nieco inne prawa.
      > Trudno inpynierów przekonywać do zakłanywania obliczeń w celach ideowych. Rzecz
      > ywistość natychmiast to zweryfikuje. Inżynieria to nauka natychmiast weryfikowa
      > na przez fakty.

      Swieta racja Evo. jak sie zbuduje urzadzenie i pojdzie ono do klienta to klient zobaczy czy ono jest jak nalezy. I jak nie to spowrotem, tym gorzej im pozniej sie to wykryje i wiecej urzydzen juz u klientow jest zlych. I do tego zadaja czesto zwrotow kosztow demontazu. Oczywiscie poprawianie to na nasz koszt ale te Ausbaupauschale sa dopiero kosztowne.
      Gdybym nie wiedzial ze to przez testosteron wylysialem to bym na to moje inzynierowynie moja lysine zwalil.
      Co do nauki. Moja cora robila doktorat z medycyny. Jest lekarka. Tam sie dowiedziala jak to sie w swiecie nauki klamie. Jej temat pracy byl udowodnic pewne zjawisko dermatologiczne. A hipoteza byla postawiona przez prof. na podstawie badan komorek przez jego ludzi. Corka te badania powtorzyla i sie okazalo ze ci ludzie naklamali i ta hipoteza byla falszywa. Cora sie wsciekla co prawda praca doktorska byla ok bo i taki przypadek moze byc tematem ale tam zobaczyla jak sie lze. Jej prof. tlumaczyl ze nie wazne jest (np. na konferencjach) kto ma racje a wazne kto glosniej gada. Proponowano jej prace naukowa ale cora powiedziala ze w takim zaklamanym swiecie nie ma zamiaru pracowac. I dobrze zrobila ja ja w tym popieralem.
      Bo wlasnie taka praca jak moja gdzie wyniki sa bezlitosnie weryfikowane przez klienta sa naprawde wolne od gadania, klamania. Urzadzenie sie nie zagada, jak jest zle to i takie bedzie. Naprawde rynek, ja to wiedze na codzien, jest doskonala sprawa.
      Mam wlasnie ostanio okazje wspolpracowac z jednym instytutem w opracowywaniu projektu nowatorskiego urzedzenia. I tu sie zdezylem z tym co moja corka. Lgarstwa naukowcow. Tylko aby kase wziasc najlepiej taka od panstwa a wyniki? Zagadac naklamac i nic. Tez w scislych dziedzinach tak jest. Jak rynek nie zmusza do solidnej i efektywnej pracy.
      Ciekawe czy PF tez tak robi jak ten prof. od corki? Czy "moi" naukowcy?
      Pozdrowienia

      • polski_francuz A jak myslisz? 13.10.10, 19:47
        "Ciekawe czy PF tez tak robi jak ten prof. od corki? Czy "moi" naukowcy?"

        PF
        • jorl Re: A jak myslisz? 13.10.10, 19:58
          polski_francuz napisał:

          > "Ciekawe czy PF tez tak robi jak ten prof. od corki? Czy "moi" naukowcy?"

          Mysle ze jak sie wlazlo miedzy wrony..
          Moej corka wlasnie dlatego zrezygnowala z kariery naukowej.
          W koncu profesor corki naprawde nie byl zly. A taka maxime wyglosil. Cos w tym musi byc.
          Mam od paru lat jednego chlopca, elektronika, wlasnie dokonczyl doktorat. Pare lat pracowal w jednym instytucie i tez przesakl tym zagadywaniem. I teraz sie niezle przejechal bo jego urzadzenie u klientow jest problematyczne. A ukrywal problemy zagadywal i teraz trzeba ratowac. Raz reputacje u waznego klienta dwa kosztuje sporo kasy.


          Pozdrowienia
          • polski_francuz Zawod profesora 13.10.10, 20:16
            wymaga uczciwosci. Nie wszyscy sa uczciwi jak i nie wszyscy inzynierowie w przemysle sa uczciwi.

            Ale zeby anateme nieuczciwosci na cala jablon rzucic bo sie jedno czy dwa zepsute jablka znalazlo to idzie zbyt daleko i jest zbyt lekkomyslnie powiedziane.

            Swiadczy cos raczej o tobie niz o naukowcach.

            PF
            • jorl Re: Zawod profesora 13.10.10, 20:25
              polski_francuz napisał:

              > wymaga uczciwosci. Nie wszyscy sa uczciwi jak i nie wszyscy inzynierowie w prze
              > mysle sa uczciwi.
              >
              > Ale zeby anateme nieuczciwosci na cala jablon rzucic bo sie jedno czy dwa zepsu
              > te jablka znalazlo to idzie zbyt daleko i jest zbyt lekkomyslnie powiedziane.
              >
              > Swiadczy cos raczej o tobie niz o naukowcach.

              Nie opowiadaj, byt ksztaltuje naprawde swiadomosc. Nie ma pojecia uczciwi ludzie, tak z gruntu, a po prostu jest pytanie jakie sa warunki. Jak warunki zmuszaja do tego rodzaju nieuczciwosci to aby w tym przezyc i co najmniej dlatego tak ludzie robia.
              Moge cofnac do komuny. Tam np. ludzie obijali gruchy. Ale ci sami ludzie, w innych warunkach, by tego nie robili.



              Pozdrowienia
              • polski_francuz Latwa sciezka 13.10.10, 20:37
                i szybkie sukcesy prowadza od zawsze przez klamstwa. I to w kazdym fachu. Co nie znaczy, ze wszyscy ida na latwizne i klamia.

                Dzieki za twoja opinie i na razie

                PF

              • jk2007 Re: Zawod profesora 13.10.10, 21:32
                www.youtube.com/watch?v=Xdy8qRc66Wc&feature=player_embedded
              • eva15 Człowiek działa w systemach i się dopasowuje 14.10.10, 01:02
                jorl napisał:
                > Nie opowiadaj, byt ksztaltuje naprawde swiadomosc. Nie ma pojecia uczciwi ludzi
                > e, tak z gruntu, a po prostu jest pytanie jakie sa warunki.

                Naturalnie . Człowiek działa w systemach i jako zwierzę inteligentne się do nich dopasowuje, by móc funkcjionować, a już zwłaszcza ten co obrotniejszy. I dlatego niejeden, który za komuny w 1. szegu popierał partię, jest dziś w 1. szeregu kapitalistów, bądź apologetów tego systemu (vide np. Balcerowicz i cała jego kariera oraz mnóstwo jemu podobnych) .
                Jeżeli stworzyłoby się system w którym szczególnie premiowane byłoby chodzenie w stroju zielonym, dany kraj szybko zapełniłby się zielonymi ludzikami.
                Jeśli stwarza sęą sytem, który komercjalizuje naukę i stawia się reguły jej działania na równi z regułami przedsiębiorstw wolnej gospodarki, to nauka zachowuje sią podobnie jak każdy producent. Zachwala pod niebiosa swój towar, naciąga wyniki, robi wokół siebie medialny rozgłos,(każde nawet najmniejsze osiągnięcia urastają do rangi wielkich wydarzeń medialnych) i szuka coraz większej kasy.
                USA mają bądź miały do niedawna największą ilość meldowanych w świecie patentów. Tam już nawet skrócenie włosków w szczotkach do zębów lu'b ich nieco inny kształt kończy się patentem i prawami autorskimi.
                • kaszebe12 Oj,eva... 15.10.10, 14:04
                  Z Was jest podejrzany element,towarzyszko...-Wasza opinia zalatuje , ostro , marksizmem...
                  Ja mowilem sobie , w mlodym wieku (kiedy ,jeszcze cos ,tam,mrugalo w miedzyuszniu),ze czlowiek nie swinia,czlowiek sie do wszystkiego przyzwyczai...
      • eva15 Jorl a testosteron 14.10.10, 00:11
        Co do meritum się , jak widzę zgadzamy, więc nie będę ciągnąć tego wątku.

        Natomiast piszesz w nieco innym temacie:
        >Gdybym nie wiedzial ze to przez testosteron wylysialem (...)

        Fromme Lügen... Gdyby nadmiar testosteronu był przyczyną łysienia, to wszyscy młodzi chłopcy między 18. a 25. rokiem życia musieliby wyłysieć, bo w tym wieku poziom testosteromu jest najwyższy. Później już tylko powolna równia pochyła.....
        Zapytaj córki-lekarki. Chyba nie skłamie, wszak już pewnie nie nie finansujesz, więc jest niezależna.
    • jaja_na_boczku a nagroda nobla to niby o czym ma świadczyć? 13.10.10, 22:22
      skoro dostał ja wałęsa i obumba to jakąż ona ma miec wartość?
      • eva15 Re: a nagroda nobla to niby o czym ma świadczyć? 14.10.10, 00:12
        Nagroda Nobla ma taką wartość, jaką nadaje jej świat zachodni, który ją wymyślił.
        • j-k Naturalnie 14.10.10, 21:47
          jednak poki co, to Swiat Zachodni

          decyduje o wartosciach tego swiata
          • kaszebe12 ...Wartosciiach,J-K ? 15.10.10, 13:59
            -Nie ma tego duzo...-kasa , kasa , kasa....
            • j-k to spytaj 23.10.10, 22:02
              co maja do zaoferowania

              Kitajcy :)
    • grzegorzlubomirski Nie do konca. Ich wyniki dotycza sytuacji gdzie 19.10.10, 19:00
      bezrobociu towarzyszy duza liczba ofert pracy.
      W sytuacji stosunkowo malej liczby ofert pracy wyokosc bezrobocia nie ma znaczenia.
      Czyli w wiekszosci przypadkow.
    • jorl Testosteron i Eva 19.10.10, 20:42
      eva15 napisała:

      > Co do meritum się , jak widzę zgadzamy, więc nie będę ciągnąć tego wątku.
      >
      > Natomiast piszesz w nieco innym temacie:
      > >Gdybym nie wiedzial ze to przez testosteron wylysialem (...)
      >
      > Fromme Lügen... Gdyby nadmiar testosteronu był przyczyną łysienia, to wszyscy m
      > łodzi chłopcy między 18. a 25. rokiem życia musieliby wyłysieć, bo w tym wieku
      > poziom testosteromu jest najwyższy. Później już tylko powolna równia pochyła...
      > ..


      Eva powinnas juz naprawde wiedzeic ze jak ja cos pisze to wiem napeqwno co robie.
      Z mlodzieniaszkami. Testosteron to nie terapia chemiczno-naswietleniowa aby wyleczac z raka. Tak zaraz wlosy nie wypadaja. A ze w miare uplywu lat poziom testosteronu spada to oczywista oczywistosc. tylko ze ta krzywa przebiega u tych co maja go genetycznie wiecej po prostu wyzej. Do tego jego skutki (czyli poziom powyzej przecietnej) sa trwale. Np. zdolnosci do scislego myslenia czyli do metematyki itp. zawzietosc w osiaganiu celow bo traktowanie zycia jako ciaglej walki do tego takiej w ktorej ciagle nalezy wygrywac. Ale i pracowitosc az do upadlego aby w tej walce napewno byc lepszy. W koncu sportowcom daje sie testosteron aby do konca, jakby ponad swoje sily, walczyli. A sa tacy ludzie co go maja wiecej püo prostu. Zadna ich zasluga, tak odziedziczyli.
      Teraz lysina. Sa juz takie srodki przeciw lysinie ktore podobno nawet pomagaja. Ale tym ze obnizaja poziom testosteronu! Br.. wole byc 100 razy lysy, cos jak chemiczna kastracja.
      Mam w pracy 5 inzynierow. Na dwoch moge liczyc jak sa problemy to zawziecie je rozwiazuja. Sa lysiejacy ostro. 2 innych z czuprynami. Troche nacisk i sie sypia. Jeden za mlody na lysine aby ocenic ale mysle ze bedzie mial czupryne dlugo.
      Wcale nie znaczy ze lysi maja takie doskonale zycie Evo, oj nie. Maja inne problemy. Trudnosci w kontaktach socjalnych np. Tez sadze ze sa odwrotnoscia tych 300letnich zolwi z Galapagos. Nic za darmo, do tego nie ich wina ani zasluga.

      > Zapytaj córki-lekarki. Chyba nie skłamie, wszak już pewnie nie nie finansujesz
      > , więc jest niezależna.

      Pracuje juz pare lat, dobrze zarabia, mezatka, nawet maja dom pod Berlinem ale wlasnie wyslalem jej przed chwila przelewem 200€ na stroje do jej jakis tam sportow tanecznych. Do mnie zawsze przyjdzie po kase, nie wstydzi sie. I slusznie.
      Co do tego ze lekarzem. To wlasnie corka zaczela ta lawine z testosteronem. Bo zmierzyla u siebie i wie za ma za duzo. I tak sie to mierzenie zaczelo. Nawet mezowi zmierzyla, z nutka zdziwienia w glosie powiedziala mi ze on ma normalny. Oczekiwala zapewne ponizej. No coz, przyzwyczajenie z domu jaki powinien byc facet. Z tym ze z takim facetem by sie zaazrala dlatego radzilem jej wlasnie innego.
      Tez to u niej wyjasnilo pare spraw. Kiedys jak miala 17-20 lat i ze swoja przyjciolka sciagaly facetow z dyskotek do chalupy (kolezanka miala wolna bude czesto) powiedziala mi wlasnie ta jej przyjaciolka ze moja corka bierze sobie tak chlopakow jak chlopcy dziewczyny. Matematyke umie nawet tak dobrze ze dawala korepetycje mimo ze byla na medycynie. Cora mi powiedziala kiedys tez ze ja jak chlopaka wychowalem. Z tym ze teraz sie wyjasnilo dlaczego. Nie wychowanie a geny.
      Mialem kiedys dziewczyne majaca okres tylko co kilka miesiecy. Byla cholernie inteligentna, postepowala jak facet, ale miala to co kobiety maja, wszystko OK. Zreszta przy pierwszym spotkaniu sie zadeklarowala ze wie co mezczyzni lubia. I wiedziala. Spotykam sporo wlasnie takich co uwazam ze maja wiecej testosteronu. Sa inteligentniejsze jak normalnie, mysla logicznie i tak postepuja. No i maja mniejsze zahamowania aby hm.. dorabiac tym co maja. Cos jakby facet nie maja skrupolow. Aha, lubia tez bardzo sex.
      Ale Evo przeciez charakterystyki ludzi w zaleznosci od testosteronu i w dostepnych ksiazkach stoi. Ja czytalem juz takie. OK w mojej bedzie to lepiej i precyzyjniej opisane. Bo zamierzam takowa napisac. O moim zyciu ale to pozniej bo teraz nie mam czasu, musze moje zycie zyc. I to jeszcze dlugo. Bardzo nawet.

      Ty tez masz wiecej testosteronu jak normalnie Evo. Tez i dlatego przedkladasz mlodych facetow. Rozumiem doskonale, ja tez. Mlode dziewczyny. 20-35 lat.

      Mysle tez Evo ze moje pisanie (do Ciebie) nie traktujesz jako zaloty. Cos jak j-k pisanina. Nie ta kategoria wiekowa (u Ciebie) i, wazniejsze nawet, nie ta metoda. Jak ja sie z dziewczyna umawiam to wczesniej jest juz obgadane. Mailami cz/i SMSami. I pierwsze spotkanie jest juz w hotelu. Typowe zaloty mnie (juz) nie interesuja. Jestem konkretny, tamto mam juz za soba.

      Jako ze forum Swiat wiec dodam dzieki kapitalizmowi mam to co chce. Dlatego go lubie, calkiem egoistycznie, wiem.

      Pozdrowienia
      • eva15 Re: Testosteron i Eva 19.10.10, 22:18
        W moim życiu poznałam tylko KILKU (pewnie to kwestia wysokiej poprzeczki) wybitnie inteligentnych mężczyn, jednego z nich nawet baaardzo blisko. Zaden z nich nie był łysy. A ten jeden blisko poznany nie dość, że miał bujną czuprynę, to jeszcze na dodatek wielką urodę. A jednak inteligentny był wybitnie. Natura bywa czasem rozrzutna i hojna.

        >Jak ja sie z dziewczyna umawiam to wczesniej jest juz obgadane. Mailami cz/i SMSami. I pierwsze >spotkanie jest juz w hotelu.

        Kto z wiekiem nie staje się koneserem i woli szybkiego hamburgera spod budki, zamiast długiej wyrafinowanej uczty, poprzedzonej misternym przygotowaniem, ten się nie rozwija. Czy brak rozwoju świadczy o inteligencji?
        • jorl Re: Testosteron i Eva 22.10.10, 21:01
          eva15 napisała:

          > W moim życiu poznałam tylko KILKU (pewnie to kwestia wysokiej poprzeczki) wybit
          > nie inteligentnych mężczyn, jednego z nich nawet baaardzo blisko.

          Ja sie nawet z pol roku spotykalem z jedne dziewczyna ktora u siebie w domu nie miala zadnej ksiazki! Nie myslalem ze cos takiego moze istniec, ale tak. Myslalem ze sie i tak da, nie dalo sie. Wole tez inteligentne, no i jakos takie najczesciej spotykam.



          >Zaden z nich
          > nie był łysy. A ten jeden blisko poznany nie dość, że miał bujną czuprynę, to j
          > eszcze na dodatek wielką urodę. A jednak inteligentny był wybitnie. Natura bywa
          > czasem rozrzutna i hojna.

          Widzisz Evo z ta inteligencja, a dokladnie chodzi mi o jej definicje, trudna sprawa. Np. slyszalem taka ze inteligencja to zdolnosc (szybkiego) przystosowywania sie do zmiennych okolicznosci. To nie moja definicja chociaz popularna. Np. tacy ludzie sa, tak uwazam, w 1 szeregu tych co sie na zielono przebiora w Twoim przykladzie. A Ci powiem jeszcze ze lysi beda w tym przebieraniu ostatni, co najmniej ci dobrze lysi. Lysy bedzie probowal mit Gewalt swoje durchsetzen. Nigdy z tlumem, zawsze pod prad. I ci z czuprynami wcale nie musza byc potocznie mowiac nieinteligentni. nawet czesto jakby odwrotnie. Ja mowie o sklonnosciach do nauk scislych do matematyki, fizyki. I z tym jest zwiazane, jak chca sie innymi sprawami zajac, lepsze bo dokladniejsze i szersze analizowanie zagadnien. Po prostu z przyzwyczajenia sa mniej sklonni do samooszukiwania sie jak i maja we krwi wiedze ze na bledy sobie nie mozna pozwolic. Oczywiscie maja do tego te genetyczne sklonnosci. Przez testesteron.
          Co do urody. Hm.. moja mama mawiala mezczyzna ciut ciut ladniejszy od diabla jest juz piekny. Urody za bardzo nie mozna sobie wybrac ale sylwetke juz tak. To, poza jakimis powaznymi wadami, kazdy ma w swoich rekach. Ja? jedna znajoma pielegniarka niedawno powiedziala mi ze na mnie mozna sie uczyc budowy miesni. OK, pielegniarki maja moze poprzez obcowanie z chorowitkami troche spaczony poglad w tych sprawach na Swiat, ale jak co wiele sie nie pomylila. To kosztuje ale mnostwo godzin sportu, w koncu nie ma sie pracy fizycznej.


          > Kto z wiekiem nie staje się koneserem i woli szybkiego hamburgera spod budki, z
          > amiast długiej wyrafinowanej uczty, poprzedzonej misternym przygotowaniem, ten
          > się nie rozwija. Czy brak rozwoju świadczy o inteligencji?

          E tam Evo, ja juz swoje tego typu lekcje przerabialem. W koncu mialem normalna rodzine, zone, w niej wychowalem dziecko. Nie zamierzam siedziec po raz drugi w tej samej klasie, starczy.
          Tez nie przesadzajmy aby moje uczty nie byly wyrafinowane. Spotkanie od poznego popoludnia, w hotelu do sniadania w weekend to nie MacDonald. A nie trzeba sprzatac, dzieci nie dra sie nad uszami, nieuniknione klotnie o glupie, codzienne sprawy. Kolacje przyniosa do pokoju, jak dziewczyna chce cos pic (ja nie pije-wole co innego) tez, mozna i zejsc do restauracji, po prostu tylko piekne chwile.
          A ze raz w tygodniu? Slusznie zauwazylas Eva ze poziom testosteronu z uplywem lat spada wiec o co chodzii? Raz w tygodniu ale intensywnie, starczy. Co najmniej moj lekarz tak mowi. Aby miec zdrowa prostate. Tez wazne. Lysi maja z nia szybciej jak inni problem.
          W ten weekend ale mam tylko dzien wolny. Musze na noc wrocic. Rozkaz cory musze jej chalupy pilnowac. Ale i wtedy idzie zorganizowac. Te kilka godzin. Hotel. I dziewczyna. Teraz tez jedna nieglupia. Malarka, po takowych studiach. Poduczam sie i w tym bo akurat malo o malarstwie wiem.

          Tak, nie dziwie sie ze moja (byla) zona twierdzila i dalej twierdzi ze komuna dla kobiet byla lepsza. Bo byly mniejsze nierownosci czyli dla mnie mniejsze mozliwosci. Bo lysi lubia kapitalizma, on jest dla nich. Bo kochaja konkurancje.
          Ty Evo pracujesz nie w prywatnej gospodarce, nie wiesz co to naprawde znaczy nacisk i to ciagly. Aby firma funkcjonowala, ta walka o egzystencje, codzienna. To zalamywanie sie ludzi (tych z czuprynami) i niezalamywanie sie lysych. Wlasnie jeden moj chlopak w pracy z czupryna nachrzanil w urzadzeniu dla waznego klienta i poszedl na zwolnienie chorobowe. Nachrzanil juz sporo i co poprawil to gdzies indziej bledy wylaza. A inny moj lysy wlasnie podpiera wlasnie innego z czupryna bo on (z innym) urzadzeniem nie daje sobie rade.
          Tych sytuacji Evo to Ty nie znasz, jestem przekonany. A ja tak.
          Wystarczy o tym
          Pozdrowienia




          • eva15 Re: Testosteron i Eva 22.10.10, 23:30
            Sorry, niestety nie wiesz lepiej niż ja. Tak się składa, że pracuję i w jednym (państwowe) i w drugim (prywatne). Nie uwierzysz, sądząc po twoich wypowiedziach ex catedra, ale i tak bywa. Dzięki temu mam niezły przegląd obu obszarów. Z autopsji.
            • eva15 Re: Testosteron i Eva 22.10.10, 23:35
              Co do reszty - nie mam energii prowadzić długich wywodów po nocy, powiem tylko - ten wybitnie inteligentny i wybitnie przystojny był umysłem ścisłym. Nie licz na to, że poglądy twojej mamy są nadal przepustką do lepszego świata. Zwłaszcza dziś w medialnym świecie, wymyślonym nota bene przez mężczyzn, już nie tylko u kobiet liczy się uroda. Dziś około 30% pacjentów klinik piękności to mężczyźni, a to dopiero początek.
              • eva15 Re: Testosteron i Eva 22.10.10, 23:44
                I jeszcze jedno - sylweti sobie tak do końca nie zmienisz, choćbyś nie wiem jak ćwiczył. Możesz ją tylko LEKKO skorygować. Tak jak kobieta nie jest w stanie ćwiczeniami rozszerzyć wąskich, męskich kości miednicy, tak i mężczyzna nie zwęzi sobie w fitnis-klubie szerokich kości biodrowych na rzecz nagłych szerokich kości ramion.
                Widzę te zmagania obu płci przeciw genetycznemu dziedzictwu, rozumiem to, ale szczerze mówiąc wdzięczna jestem bogom, że mnie od tego uwolnili. Mnie chodzenie na fitnis do niczego nie jest potrzebne.
                • polski_francuz Na sowas:) 23.10.10, 08:53
                  "Mnie chodzenie na fitness do niczego nie jest potrzebne."

                  Nie badz taka pokaz swoja fotografie...

                  PF



                  • kaszebe12 Ah ,Ty...Pefie 23.10.10, 09:17
                    Odrobiny delikatnosci.-Gdzie Ty sie wpychasz z kopytami ?-Nie widzisz ,ze golabki szykuja ,forumowy romans...
                    • jorl Re: Ah ,Ty...Pefie 24.10.10, 15:52
                      kaszebe12 napisał:

                      > Odrobiny delikatnosci.-Gdzie Ty sie wpychasz z kopytami ?-Nie widzisz ,ze golab
                      > ki szykuja ,forumowy romans...


                      jorl napisał:

                      > Mysle tez Evo ze moje pisanie (do Ciebie) nie traktujesz jako zaloty. Cos jak
                      > j-k pisanina. Nie ta kategoria wiekowa (u Ciebie) i, wazniejsze nawet, nie ta m
                      > etoda. Jak ja sie z dziewczyna umawiam to wczesniej jest juz obgadane. Mailami
                      > cz/i SMSami. I pierwsze spotkanie jest juz w hotelu. Typowe zaloty mnie (juz) n
                      > ie interesuja. Jestem konkretny, tamto mam juz za soba.


                      Pozdrowienia
                  • eva15 Re: Na sowas:) 23.10.10, 11:12
                    Ha, ha, jak obiecasz na piśmie, że nie będziesz mnie molestować, to może Ci przyślę, na priwa.
                    • polski_francuz Obiecuje, obiecuje! 23.10.10, 18:30
                      tylko wyslij Twoje zdjecie:)

                      Pozdro

                      PF
                      • eva15 Re: Obiecuje, obiecuje! 23.10.10, 18:55
                        Ech te męskie obiecanki.
                        Poza tym- mam Twojego priwa? Wyślesz mi swoje zdjęcie ?
                        • polski_francuz Re: Obiecuje, obiecuje! 23.10.10, 18:58
                          Masz: polski_francuz.

                          Zacznimy od poczatku a potem zobaczymy...:)

                          PF
                          • eva15 Re: Obiecuje, obiecuje! 23.10.10, 20:05
                            Twojego priwa nie mam, no chyba, że masz na myśli adres w poczcie GW, ale to żaden priw.
                            • polski_francuz Re: Obiecuje, obiecuje! 23.10.10, 20:25
                              Jesli adres w GW to nie priw, to faktycznie nie znasz mego priwa. Ale nie ma jak go przekazac. Chyba, ze telepatycznie.

                              No to uwaga, zaczynam nadawac...

                              Pozdro

                              PF
                              • eva15 Re: Obiecuje, obiecuje! 23.10.10, 21:58
                                Możesz przez priwa GW.
                                • polski_francuz No coz 24.10.10, 12:19
                                  zgaduje, ze jestes uwrazliwiona. Co znaczy cos sie zdarzylo bardzo nie po Twojej mysli. Zachowujesz jednak typowo teutonskiego ducha walki. I bardzo dobrze.

                                  Powiem Ci po autralijsku, ze w zyciu sa gorki i doliny i po rosyjsku, ze kiedys zaswieci slonce na Twojej ulicy.

                                  Pozdro

                                  PF
    • melord Re: Nobliwe bezrobocie 23.10.10, 07:30
      marco_polo_1 napisał

      > "Im wyzsze i dluzsze zasilki tym wiecej bezrobotnych", tak napisal jeden z tego
      > rocznych noblistow w dziedzienie ekonomii. Dlaczego?
      --------------------------------------------------------
      dlaczego, nie bede komentowal..stek bzdur

      temu nobilscie nalezal sie tak Nobel jak Walesie(wspolpraca z SB),Gore(globalne ocieplenie)
      Obama(pokojowa nagroda...to max hipokryzja)...i inni podobni
      W Australii placa bezrobocie bez ograniczenia terminu,teoretycznie mozna na nim spedzic cale zycie
      Biorac pod uwage co "noblista" wykombinowal,nikt by tutaj nie pracowal...na skromnie utrzymanie wystarczy, biorac jeszcze pod uwage sprzyjajacy klimat.
      Podejmujac jednak prace,nawet najnizej platna mozna dostac 2-3 razy wiecej...chcialbys wiec spedzic czas na bezrobociu???

      Sa inne problemy...tutejszy rzad placi sporo na dzieci,laczac to z bezrobociem pewna grupa
      ludzi,glownie muzulmanie i ortodoksyjni zydzi u ktorych "co rok to prorok",chetnie z tego korzysta...to jednak wciaz (powiekszajacy sie niestety) margines
      Kto chce prace znajdzie,nikt nie chce wegetowac kiedy ma mozliwosci zyc przyzwoicie.

      Podobnie jest w USA,EU choc oslona socjalna rozni sie w poszczegolnych krajach.

      -----------
      Ja nie wierze zadnym statystykom,ktorych sam nie sfalszowalem
      Churchill(podobno)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka