herr7
16.03.11, 22:04
Powstanie przeciwko reżimowi Kadafi upadnie w przeciągu najbliższych paru dni. Rodzi się pytanie, dlaczego Zachód nie poparł walczących o wolność Libijczyków? Należy je postawić jednak nieco inaczej - dlaczego Amerykanie okazali się nieczuli na hasła o które niby zawsze walczą. Odpowiedź jest jedna - wygrały interesy Izraela oraz Arabii Saudyjskiej nie życzących sobie demokratyzacji Bliskiego Wschodu. Gdyby rewolucja w Libii zwyciężyła to rozruchy wkrótce objęłyby Półwysep Arabski otaczając reżim wahhabitów od wschodu i południa.
Najbardziej skompromitował się prezydent Sarkozy oraz Unia Europejska. Pierwszy uznał rewolucjonistów jako prawowity rząd Libii, ale nic nie zrobił, gdyż nie mógł żeby rewolucja zwyciężyła. Unia Europejska jak zwykle wyszła na ględzącą starą babę, która sama nic nie jest w stanie zrobić. Kto wygrał? Ano ten, który za głośno nie potępiał reżimu Kadafi w chwili gdy dni jego wydawały się policzone. Być może, jak zwykle największą dalekowzrocznością wykazali się Chińczycy...