czlowiek_ksiazka
19.03.11, 06:24
daccess-dds-ny.un.org/doc/UNDOC/GEN/N11/268/39/PDF/N1126839.pdf?OpenElement
Uprzejmie proszę, tekst został wydrukowany na sajcie ONZ.
Tam jest dużo czarnych żuczków - czyli słów, nie każdy forumowy ekspert przebrnie nawet przez połowę, ale studiowanie takich właśnie tekstów pozwala na zrozumienie zawiłości polityki międzynarodowej.
Najciekawsze - od końca str. 2.
Jak rozumiem NATO może samodzielnie uczestniczyć w operacji wojskowej w Libii.
Napisano:
"the Security Council (...) authorizes Member States taht have notified the Secretary-General, acting nationally or through regional organizations or arrangements, and acting in cooperation with the Secretary-General, to take all neccesary measures, notwithstanding paragraph 9 of resoultion 1970 (2011), to protect civilians and civilian populated areas under threat of attack in the Libyan Arab Jamahiriya, including Benghazi, while excluding a foreign occupation force of any form on any part of Libyan territory..."
(pogrubienia moje)
Ciekawy jest także fragment o No Fly Zone.
Z tego co wiem, to Unia Afrykańska zamierza/ła? wysłać misję, która na miejscu miała sprawdzić co się dzieje. Można odnieść wrażenie po przeczytaniu tekstu, że wszystko organizacje regionalne nie marzą o niczym innym, tylko o zbombardowaniu Muamara. Chyba nie jest tak do końca.
No, jeśli Chiny czy "ruskie" za taką rezolucję nie zażądały rzeczywiście SPORO, to znaczy, że chyba usprawiedliwione stają się opinie tych, którzy sądzą, iż w Rosji rządzi Gorbi-2.
Jeśli porównamy z sytuacją w Iraku - jest jednak różnica. Rezolucja ONZ nr 1973 pozwala na bombardowanie z powietrza bez okupacji. Trudno będzie kontrolować Libię czy jej ropę na odległość.
Chyba, że po ewentualnym obaleniu Muamara nowy demokratyczny lider poprosi wojska interwencyjne o wsparcie wolności libijskiej od wewnątrz.