Dodaj do ulubionych

Sensacja na Kubie.

19.04.11, 19:01
"Przewodniczącym Komunistycznej Partii Kuby został Raul Castro."

Czekałem z ciekawością na wyniki głosowania i doczekałem się niespodzianki. :)

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9465750,Raul_Castro_szefem_partii__Fidel_oddal_ostatnia_funkcje.html
Obserwuj wątek
    • czlowiek_ksiazka a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 19:55
      Kogoś mogą dziwić/zaskakiwać/szokować zmiany lub ich brak na Kubie, ale mnie NIGDY nie zaskoczy ciągłość politycznego dziedzictwa w USA - w tym szalenie zróżnicowanym rasowo, religijnie, społecznie, itp.itp. 300-milionowym państwie wybory prezydenckie ZAWSZE wygra ktoś z binarnej tożsamej pary -repu-demo. :)) Założymy się?

      Sądzę, że różnice między tymi partiami są MNIEJSZE niż między Fidelem a Raulem.

      Z tym, że wszystkie mądre i "wolne" media tłumaczą mi codziennie, że w Stanach jest wolność wyboru (mniejszego niż nawet między colą a pepsi?), a na Kubie panuje totalitaryzm :).
      • malkontent6 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 20:04
        czlowiek_ksiazka napisała:

        > Sądzę, że różnice między tymi partiami są MNIEJSZE niż między Fidelem a Raulem.

        Rozmawiałeś z nimi?
        • czlowiek_ksiazka Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 20:14
          A może ty - z kimś z przedstawicieli paru klanów-rodzin rządzących imperium: z Bushem czy inną Klintonową? :)
          • malkontent6 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 20:35
            czlowiek_ksiazka napisała:

            > A może ty - z kimś z przedstawicieli paru klanów-rodzin rządzących imperium: z
            > Bushem czy inną Klintonową? :)

            Za wysokie progi. Burżuazyjne elity nie rozmawiają z maluczkimi. Myślałem, że na Kubie jest inaczej.
            • czlowiek_ksiazka Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 21:09
              Myślałeś na początku, że na Kubie jest gorzej, ale pomogłem ci uzmysłowić, że jest tak samo, jak w Stanach :). Przynajmniej pod względem "wyboru" politycznego.

              • malkontent6 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 21:21
                czlowiek_ksiazka napisała:

                > Myślałeś na początku, że na Kubie jest gorzej, ale pomogłem ci uzmysłowić, że j
                > est tak samo, jak w Stanach :). Przynajmniej pod względem "wyboru" politycznego


                Szkoda, że tak mało ludzi zdaje sobie z tego sprawę. Kubanczycy nagminnie uciekaja na Florydę a jedyną Amerykanką, która poprosiła o azyl polityczny na Kubie jest ta pani:
                en.wikipedia.org/wiki/Assata_Shakur
                • czlowiek_ksiazka Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 21:49
                  O, to już inny temat, zupełnie inny. Ciekawy.

                  Kubańczycy uciekają do Stanów nie z tego powodu, że tam "wybory" polityczne są mniej skomplikowane niż między pepsi a colą. Z powodów ekonomicznych to robią. W Stanach chociażby ta pepsi i cola jest wciąż jeszcze (chyba że jesteś bezrobotny) bardziej dostępna na wyspie.

                  Sprawdżmy najpierw ILU Kubańczyków ucieka?
                  Źródła amerykańskie, czyli najbardziej obiektywne, demokratyczne i prawe :)

                  www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/cu.html
                  "The US Coast Guard intercepted 982 individuals attempting to cross the Straits of Florida in fiscal year 2009"
                  Liczba ludności na Kubie: 11 087 330.
                  Niech ci będzie - dzielni amerykańscy Coast Guardzi łapią co dziesiątego, pal licho - CO SETNEGO Kubańczyka. :)
                  Chcesz sprawdzić jaki promil liczby 11 087 330 wynosi (982 x 100)? :)
                  0,88% jeśli się nie mylę? :) Przy STUKROTNYM zawyżeniu danych AMERYKAŃSKICH.

                  Chcesz porównać z liczbą Polaków, którzy uciekli na zmywak i podmywak w Brytanii? Z wolnej już i demokratycznej, niepodległej Polski? :)

                  A może Kubańczycy uciekają "masowo" do Stanów z tego powodu:
                  Kuba - Infant mortality rate: total: 4.9 deaths/1,000 live births
                  USA - Infant mortality rate: total: 6.06 deaths/1,000 live births



                  • eva15 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 22:14
                    Wielomilionowe uciekanie z ojczyzny na zmywak jest demoktaryczne, pożądane i głęboko patriotyczne - obniża w kraju bezrobocie.
                    • malkontent6 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 22:21
                      eva15 napisała:

                      > Wielomilionowe uciekanie z ojczyzny na zmywak

                      Ewciu, czy znasz przynajmniej jednego Polaka mieszkającego na Zachodzie? Mam wrażenie, że nie.
                      • igor_uk Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 22:26
                        malkontent,nu to teraz zaczniesz opowiadac o tym,jak to Polace pracuja na Zachodzie w branze IT,a na zmywakach pracuja emigranci z ...USA?
                        • malkontent6 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 22:36
                          Igor, znam wielu Polaków na Zachodzie, głównie w USA. Pracują w różnych dziedzinach, w IT (tak jak ja) i na zmywakach. Są wśród nas i naukowcy i ci od azbestu. Cały przekrój społeczny.
                          • igor_uk Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 22:43
                            Nu wlasnie,malkontent,o to mnie i chodzi.Tak ,jak i w Polsce,tak i na emigracji,wiekszosc pracuje jako sila niewykwalifikowana,a mniejsza intelektualnie.I wlasnie o to Ewie chodzi,ze po cholere bylo by zmieniac jeden "zmywak" na drugi,jak by w Kraju bylo wszystko w porzadku. Ludzi po prostu jada za chlebem.
                            • malkontent6 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 22:46
                              igor_uk napisał:

                              > Tak ,jak i w Polsce,tak i na emigracji,wiekszosc pracuje jako sila niewykwalifikowana,a

                              Rozglądam się wśród znajomych i widzę coś innego.

                              Typowa historia Polaka w USA: pierwsza praca - zmywak, azbest, sprzątanie itp. Póxniej jakaś szkoła, tłumaczenie dyplomu, lepsza praca, jeszcze lepsza itd. Mam oczywiście na mysli ludzi wykształconych. Jeśli ktoś w Polsce był robotnikiem (nie ma w tym nic złego) to w USA też w takim charakterze pracuje.
                              • czlowiek_ksiazka Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 22:51
                                tak, tak - pucybut milionerem American Dream :).
                                Odżwiernym azbeściarzem można zostać! :)
                                z moich obserwacji amerykańskich to tak z 90% Polaków azbeściarzy i nie tylko w Stanach angielskiego po 10 latach nauczyć się nie może
                                • malkontent6 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 22:59
                                  Ja rozumiem, że trudno ci się pogodzić z faktem, że Polacy w USA to nie tylko azbeściarze i sprzataczki. Wiem, to boli ale musisz się z tym pogodzić, bo fakty sa takie jakie są.

                                  Są tu Poalcy, którzy po wielu latach nie potrafią się dogadać po angielsku, co nie zawsze znaczy, że żyją w biedzie. Są też tacy, których dorobek (naukowy, finansowy etc) może zaimponować.
                                  • czlowiek_ksiazka Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 23:05
                                    Wiem, wiem - prasa "wolna" upstrzona jest informacjami o bajecznych karierach i fortunach Polaków w Stanach.
                                    Z tego, że niektórym się udaje, to ja się tylko i wyłącznie cieszę. :)
                                    Ty - pewnie potentat w branży IT kumasz chociaż trochę po angielsku? :) Mógłbyś to co mi dzisiaj napisałeś w cudownym narzeczu Szekspira zakomunikować?:)
                                    • malkontent6 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 20.04.11, 00:16
                                      czlowiek_ksiazka napisała:

                                      > Wiem, wiem - prasa "wolna" upstrzona jest informacjami o bajecznych karierach i
                                      > fortunach Polaków w Stanach.

                                      Nie zauważyłem takich informacji. Dominują raczej historyjki w postaci wspomnień Redlińskiego, z których powstał film "Szczęśliwego Nowego Jorku".

                                      > Z tego, że niektórym się udaje, to ja się tylko i wyłącznie cieszę. :)

                                      Eeee, nie wierzę. :)

                                      > Ty - pewnie potentat w branży IT kumasz chociaż trochę po angielsku? :) Mógłbyś
                                      > to co mi dzisiaj napisałeś w cudownym narzeczu Szekspira zakomunikować?:)

                                      Nie, nie jestem potentatem w brażny IT, ja po prostu w tej dziedzinie pracuję.

                                      Złotamajka sprawdzała już kiedyś mój angielski na tym forum i trochę z nią nawet w tym języku poszwargotałem. Więcej już nie mam ochoty. :)
                                      • czlowiek_ksiazka Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 20.04.11, 00:29
                                        "trochę z nią nawet w tym języku poszwargotałem. Więcej już nie mam ochoty. :) "

                                        tak myślałem
                                        • malkontent6 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 20.04.11, 00:52
                                          Nie jesteś pierwszym człowiekiem, którego w ten sposób drażnię. :)

                                          Zdarzało mi się podczas podróży do Polski, że jakiś zakompleksiony koleś próbował mi udowodnić, że mówi po angielsku lepiej niż ja, Polonus z Hameryki. Chyba ze dwa razy dałem się w to wpuścić ale później uznałem, że mi na tym nie zależy. I teraz gdy ktoś mnie próbuje sprawdzić zazwyczaj odpowiadam po rosyjsku, który to język znam już dość słabo.
                                          • czlowiek_ksiazka Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 20.04.11, 01:19
                                            Co tu dużo mówić - jesteś czujnym jak chrabąszcz wybitnym strategiem i taktykiem! :)
                                            • malkontent6 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 20.04.11, 02:28
                                              czlowiek_ksiazka napisała:

                                              > Co tu dużo mówić - jesteś czujnym jak chrabąszcz wybitnym strategiem i taktykiem! :)

                                              Połączone doświadczenia z PRL i USA taki właśnie dały wynik. :)
                                    • eva15 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 20.04.11, 00:22
                                      czlowiek_ksiazka napisała:
                                      > Ty - pewnie potentat w branży IT kumasz chociaż trochę po angielsku? :) Mógłbyś
                                      > to co mi dzisiaj napisałeś w cudownym narzeczu Szekspira zakomunikować?:)

                                      Ale z Ciebie złośliwiec. Mówiiąc Wałęsą: po 1) primo - mało kto wie w USA, kto to Szekspir, po 2) primo, dzielni Polacy nie wyjechali tam po to, by mówić w języku Szekspira, lecz by skierować USA na postęp.
                                      • malkontent6 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 20.04.11, 00:27
                                        To teraz ja zdobędę się na odrobinę złośliwości. Fatalnie mówią po angielsku imigrancji z ZSRR na Brooklynie. Podobno byłaś w USA więc chyba wiesz jak jest. :)
                                        • eva15 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 20.04.11, 01:13
                                          malkontent6 napisał:

                                          > To teraz ja zdobędę się na odrobinę złośliwości. Fatalnie mówią po angielsku i
                                          > migrancji z ZSRR na Brooklynie. Podobno byłaś w USA więc chyba wiesz jak jest.
                                          > :)

                                          Owszem byłam w sumie sporo czasu ( z przerwami), ale nie udzielam si w takich zaułkach. Byłam w zupełnie innym charakterze niż gastarbeiterzy, nielegalni etc...
                                          • malkontent6 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 20.04.11, 02:17
                                            Rosyjska część Brooklynu to nie zaułek. :)
                                      • malkontent6 Jednak Brooklyn. 20.04.11, 04:36
                                        eva15 napisała:

                                        > mało kto wie w USA, kto to Szekspir,

                                        Zaraz, zaraz, Ewciu, napisałaś niedawno, że spędziłaś w USA sporo czasu. Jeśli więc piszesz to na podstawie własnych doświadczeń i twierdzisz, że tutaj mało kto wie kto takoj Szekspir, to w dość dziwnym środowisku się obracałaś. Rosyjski Brooklyn? Oni tam znają tylko Maksima Gorkiego. :)
                      • eva15 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 22:40
                        Malkontencik, nie znam, no skąd? Ja nawet na Zachodzie nie byłam! Dlatego czytam z wypiekami na twarzy twoje rewelacje i teraz już wiem, że Polacy na Zachodzie to elita i czołówka.
                        • czlowiek_ksiazka Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 22:44
                          Dobre :)
                        • malkontent6 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 22:48
                          eva15 napisała:

                          > teraz już wiem, że Polacy na Zachodzie to elita i czołówka.

                          Czy ja napisałem, że Polacy to elita i czołówka? Chyba nie. Napisałem, że Polacy to nie tylko zmywak i azbest. A ciebie to bardzo zdenerwowało. :)
                  • malkontent6 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 22:16
                    czlowiek_ksiazka napisała:

                    > Z powodów ekonomicznych to robią.

                    A komuniści jakoś tego nie moga zrozumieć. :)

                    en.wikipedia.org/wiki/Maslow's_hierarchy_of_needs
                    > Chcesz sprawdzić jaki promil liczby 11 087 330 wynosi (982 x 100)? :)
                    > 0,88% jeśli się nie mylę? :) Przy STUKROTNYM zawyżeniu danych AMERYKAŃSKICH.

                    A teraz poprosze o podobną kalkulację w drugą stronę: 300 milionów Amerykanów i jedna mądra, która wybrała wolność na Kubie. :)


                    > Chcesz porównać z liczbą Polaków, którzy uciekli na zmywak i podmywak w Brytani
                    > i? Z wolnej już i demokratycznej, niepodległej Polski? :)

                    Mówiłeś całkiem do rzeczy aż do tego momentu. Teraz zapachniało propagandą PRL.

                    > Kuba - Infant mortality rate: total: 4.9 deaths/1,000 live births
                    > USA - Infant mortality rate: total: 6.06 deaths/1,000 live births

                    Może jestem dziwny ale z pewną rezerwą traktuje dane prezentowane przez władzę ludową. Swego czasu niektórzy "eksperci" gospodarkę PRL uznawali za 10 na świecie.
                    • czlowiek_ksiazka Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 22:25
                      Najukochańszy mędrcze, toż to dane amerykańskie - CIA FactBook! :))
                      Podałem ci link.

                      Nie - nikt nie zarzuca Amerykanom, że uciekają na Kubę. To TY zarzuciłeś - powtarzając pewnie to co usłyszałeś w Fox News, że Kubańczycy uciekają, masowo jak rozumiem, do Stanów.

                      A cóż ja ci porądżę - komuś się wszystko z seksem kojarzy, a tobie - z PRL. :)
                      Fakt pozostaje faktem - ktoś tam wyjechał z Polski. Za ekonomicznym chlebem, na zmywak. Tak to mi się jakoś skojarzyło z Kubą.
                      • malkontent6 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 22:33
                        czlowiek_ksiazka napisała:

                        > Najukochańszy mędrcze, toż to dane amerykańskie - CIA FactBook! :))

                        Hmm, a to ciekawe. Wygląda na to, że CIA wysyła swoich agentów do kubańskich szpitali aby liczyli niemowlęta.

                        > TY zarzuciłeś - powt
                        > arzając pewnie to co usłyszałeś w Fox News, że Kubańczycy uciekają, masowo jak
                        > rozumiem, do Stanów.

                        Byłeś kiedyś w mieście Miami na Florydzie? Bo ja byłem. Kubańczyków tam pełno. :)

                        > Fakt pozostaje faktem - ktoś tam wyjechał z Polski. Za ekonomicznym chlebem, na
                        > zmywak. Tak to mi się jakoś skojarzyło z Kubą.

                        Na zmywak... No tak, a w USA wszyscy Polacy zdrapują azbest.
                        • czlowiek_ksiazka Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 22:43
                          Byłem, byłem w Miami - my Eskimosi dużo podróżujemy. Znam nawet hiszpański, ale powiem ci, że tak strasznie dużo okazji to do rozmawiania w pięknym castellano nie miałem. :)
                          Ewentualnie z Meksykanami, ale Kubańczyków tez jest sporo na pewno.

                          W Stanach to Polacy budują prężne firmy technologicznie zaawansowane o światowym zasięgu, a Amerykanie zdrapują azbest he he...
                          • malkontent6 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 22:50
                            czlowiek_ksiazka napisała:

                            > W Stanach to Polacy budują prężne firmy technologicznie zaawansowane o światowy
                            > m zasięgu, a Amerykanie zdrapują azbest he he...

                            Znam kilku Polaków, którzy nieźle sobie tu radzą. Na złość komsomolcom. :)
        • igor_uk Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 20:20
          malkontent,ale ksiazka ma racje.W USA mozliwosc wyboru,to tylko pozory.tam walka nie toczy sie miedzy roznymi opcjami politycznymi,czy roznymi pogladami na Swiat.Tam walka toczy sie o koryto,chociaz nawet taka rywalizacja moze byc pozyteczna.
          • malkontent6 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 20:34
            igor_uk napisał:

            > Tam walka toczy sie o koryto,

            A gdzie jest inaczej?
            • igor_uk Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 20:43
              malkontent,nu wlasnie.To po cholere te slowa o demokracji,wolnosci wybora?Jak wszystko sprowadza sie do koryta.
              • malkontent6 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 20:51
                igor_uk napisał:

                > malkontent,nu wlasnie.To po cholere te slowa o demokracji,wolnosci wybora?Jak w
                > szystko sprowadza sie do koryta.

                Igor, wychowałem się w PRL (to było coś podobnego do współczesnej Kuby) a teraz mieszkam w USA (juz od wielu lat). Mam więc chyba podstawy aby te dwa systemy porównać - wolę USA niż PRL.
                • igor_uk Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 20:56
                  malkontent,a czy ty uwazasz,ze to pozory wyborow przyczynili sie do dobrobytu w USA?
                  • malkontent6 Re: a w USA bez zmian - wolność bez granic :) 19.04.11, 21:11
                    Powiem to inaczej - głupota tego co kierowało PRL przyczyniła się do biedy.
                    • tojabogdan a co na to wszystko Kuba? 19.04.11, 21:17
                      Wojewódzki?
                      • tojabogdan USA v. Cuba 19.04.11, 21:30
                        www.who.int/countries/en/
                        wygląda na to, że poziom życia oceniany według kryteriów WHO, jest wyższy na Kubie niż w sąsiednich Stanach, przynajmniej jeśli chodzi o opiekę zdrowotną, śmiertelność noworodków, oświatę
                        • igor_uk Re: USA v. Cuba 19.04.11, 21:43
                          Bogdan,ludzi nie sa wstanie docenic to,co maja.Czy ja myslalem,mieszkajac w ZSRR,ze placac za mieszkanie ,razem ze wszystkimi mediami,dwudniowy swoj zarobek.Ze idac do lekarza,nie mylalem o tym,ile mnie bedzie to kosztowac.Kiedy uczac sie ,malo tego ze nieplacilem,to jeszcze mialem 40 rubli stypendium.I jeszcze wiele wiele takich rzeczy.
                          Dla tego my zwracali uwage na inne rzeczy.Na takie,jak -papier toaletowy,dzynsy,jakies kolorowy ciuszki i jeszcze wiele tego,co bylo dla nas "wazniejszym",od zdrowia,wyksztalcenia.
                          Rzadzace w ZSRR i innych krajach tak zwanej demokracji ludowej,nie byli wstanie tego zrozumiec i dla tego system padl.
                          • czlowiek_ksiazka Re: USA v. Cuba 19.04.11, 21:49
                            Mądre słowa, Igorze z UK.
                          • eva15 Z nami to jak z "dzikimi" 19.04.11, 22:11
                            Dokładnie, Igor. Zamieniono pewność miejsca pracy, niedrogie mieszkania, bezpłatne wykształcenie i lecznictwo na kolorowe paciorki - dżinsy, gadżety i inne świecidełka. Stało się dość podobinie jak z kolonizatorami w 3.świecie, którzy zabrali "dzikim" tubylcom co najcenniejsze, a w zamian dali kolorowe paciorki. Tubylcy strasznie się cieszyli. .
                            • malkontent6 Re: Z nami to jak z "dzikimi" 19.04.11, 22:20
                              eva15 napisała:

                              > bezpłatne wykształcenie i lecznictwo

                              Ewciu, Ewciu, czy nauczyciele i lekarze pracowali bez wynagrodzenia?
                              • eva15 Re: Z nami to jak z "dzikimi" 19.04.11, 22:37
                                Nie, państwo PODOBNIE jak na Zachodzie odciągało część pensji na podatek, tyle, że jako pracodawca i urząd skarbowy w jednej osobie robiło to automatycznie, bez rozliczeń z podatnikiem. Z tych podatków finansowało m.in. opiekę medyczną i szkolnictwo.
                                Dziś państwo też pobiera podatki, nawet pokazuje ci ile, ale jak chcesz mieć dobrą szkołę, czy pomoc lekarską, to sam sobie płać. Czyli płacisz pod kreską 2 x.
                                • malkontent6 Re: Z nami to jak z "dzikimi" 19.04.11, 22:43
                                  Nareszcie piszesz sensownie.
                                  • eva15 Re: Z nami to jak z "dzikimi" 19.04.11, 22:49
                                    Rzadko rozumiesz, co piszę. ze tym razem ci się udało, zakrawa na cud.
                                    • malkontent6 Re: Z nami to jak z "dzikimi" 19.04.11, 22:51
                                      To dzięki przebywaniu w twojej obecności. :)
                                      • eva15 Re: Z nami to jak z "dzikimi" 19.04.11, 23:41
                                        malkontent6 napisał:

                                        > To dzięki przebywaniu w twojej obecności. :)

                                        ćwicz, ćwicz, może jeszcze wyjdziesz na ludzi...
                                        • czlowiek_ksiazka Re: Z nami to jak z "dzikimi" 19.04.11, 23:47
                                          sorry kochana evo15, ale ja twojej wiary nie podzielam :)
                                          • eva15 Re: Z nami to jak z "dzikimi" 19.04.11, 23:51
                                            A gdzie tam, to nie wiara, to tylko nadzieja. Pewnie złudna.
                                            • malkontent6 Re: Z nami to jak z "dzikimi" 20.04.11, 00:17
                                              eva15 napisała:

                                              > A gdzie tam, to nie wiara, to tylko nadzieja. Pewnie złudna.

                                              Chyba oboje macie rację. Raczej nie zmienię się na tyle aby was zadowolić. :)
                                              • eva15 Re: Z nami to jak z "dzikimi" 20.04.11, 00:26
                                                Ponoć tylko krowa nie zmienia zdania. Coś w tym jest.
                                                • malkontent6 Re: Z nami to jak z "dzikimi" 20.04.11, 00:29
                                                  eva15 napisała:

                                                  > Ponoć tylko krowa nie zmienia zdania. Coś w tym jest.

                                                  Ewciu, stać cię na coś lepszego. :(
                                              • czlowiek_ksiazka Re: Z nami to jak z "dzikimi" 20.04.11, 00:28
                                                Nie żartuj
                                                Przyjdzie nam z evą15 popełnić samobójstwo z tego powodu...:)
                                                • eva15 Re: Z nami to jak z "dzikimi" 20.04.11, 00:43
                                                  czlowiek_ksiazka napisała:

                                                  > Nie żartuj
                                                  > Przyjdzie nam z evą15 popełnić samobójstwo z tego powodu...:)

                                                  Też się przeraziłam, że pora na stryczek, ale potem mi się ta przysłowiowa krowa przypomniała, co to zdania nie zmienia. Trudno dla niej popełnić samoubijstwo. Ona tak ma, że żuje, co jej podadzą pod nos i tudno z nią gadać o poglądach czy przemyśleniach.
                                                  • czlowiek_ksiazka Re: Z nami to jak z "dzikimi" 20.04.11, 01:20
                                                    Co racja, to racja! :)
                            • igor_uk Re: Z nami to jak z "dzikimi" 19.04.11, 22:21
                              Ewa,wiele cieszy sie po dzien dzisiejszy.
                          • malkontent6 Re: USA v. Cuba 19.04.11, 22:19
                            igor_uk napisał:

                            > Ze idac do lekarza,nie mylalem o tym,ile mnie bedzie to kosztowac.

                            Fajnie mieliście w ZSRR. W PRL wśród lekarzy panowała straszna korupcja. Ludzie opowiadali przerażające historie o tym ile trzeba zapłacić za "bezpłatną" operację w szpitalu, słynne były niebieskie koperty wtykane lekarzom itp.
                            • czlowiek_ksiazka Re: USA v. Cuba 19.04.11, 22:27
                              W wolnej Polsce wszystko się zmieniło. :)
                              Idziesz do szpitala i jesteś z miejsca bez kolejki obsługiwany bez jednej koperty he he...
                              • eva15 Polepszyło się 19.04.11, 22:33
                                czlowiek_ksiazka napisała:

                                > W wolnej Polsce wszystko się zmieniło. :)
                                > Idziesz do szpitala i jesteś z miejsca bez kolejki obsługiwany bez jednej koper
                                > ty he he...

                                Ha, ha, jak sobie wykupisz drogi pakiet medyczny a często i to nie wystarcza i na dokładkę trzeba posmarować.
                                Czyli - kiedyś dawałeś łapówkę ale to był JEDYNY wydatek, nie miałeś kosztów składki zdrowotnej. Dziś - płacisz z pensji na opiekę medyczną, płacisz prywatnie na dodatkowy, lepszy pakiet i na koniec płacisz jeszcze lekarzowei. Słowem - poprawiło się.
                                • czlowiek_ksiazka Re: Polepszyło się 19.04.11, 22:47
                                  Evo15 - w Stanach to znałem kiedyś azbeściarzy z Greenpointu, dla których największym problemem były bolące zęby. Koledzy im wyrywali, żeby nie płacić dentystom, bo oczywiście nikt nawet nie był ubezpieczony.
                                  • malkontent6 Re: Polepszyło się 19.04.11, 22:52
                                    czlowiek_ksiazka napisała:

                                    > Evo15 - w Stanach to znałem kiedyś azbeściarzy z Greenpointu, dla których najwi
                                    > ększym problemem były bolące zęby. Koledzy im wyrywali, żeby nie płacić dentyst
                                    > om, bo oczywiście nikt nawet nie był ubezpieczony.

                                    A czy oni tu byli legalnie?
                                    • czlowiek_ksiazka Re: Polepszyło się 19.04.11, 22:59
                                      Nie wiem czy słyszałeś, ale w telewizji mówili, że jesteśmy my Polacy narodem-Mesjaszem, tak też poeci twierdzą, tacy przestępstw nie popełniają, na pewno legalnie pracują.
                                      • malkontent6 Re: Polepszyło się 19.04.11, 23:03
                                        Napisz po prostu, że nie wiesz.
                                        • eva15 Re: Polepszyło się 19.04.11, 23:49
                                          Malkontencik, nie udawaj Greka, bo Grecy splajtowali. Oficjalne US- dane wieszczą, że ca 50 mln oficjalnych Amis nie ma ubezpieczenia zdrowotnego. Przy szacunkowych, ZANIZANYCH liczbach rzędu 12 mln nielegalnych Amis wchodzimy na ponad 60 mln. W rzeczywistości jest pewnie jeszcze z 10 - 15 % więcej, ale kogo w USA obchodzi rzeczywistość?
                                          • malkontent6 Re: Polepszyło się 20.04.11, 00:25
                                            eva15 napisała:

                                            > W rzeczywistości jest pewnie jeszcze z 10 - 15 % więcej, ale kogo w USA
                                            > obchodzi rzeczywistość?

                                            Skąd wiesz jaka jest rzeczywistość? :)

                                            Ewciu, jakiś czas temu rozmawiałem na ten temat na tym forum (chyba na tym forum) i miałem link do artykułu, który te sprawy wyjaśnia. Może go odszukam. Z bliska wygląda to dużo mnie dramatycznie.

                                            Na koniec chcę cię uspokoić - ja mam ubezpieczenie lekarskie. Dla całej rodziny. :)
                                            • zlotamajka Re: Polepszyło się 20.04.11, 00:30
                                              I ile za nie placisz? A jak stracisz prace to dalej bedziesz mial ubezpieczenie?! I co to ubezpieczenie pokrywa i na ile?! Devil is in the details.
                                              • malkontent6 Re: Polepszyło się 20.04.11, 00:34
                                                zlotamajka napisała:

                                                > I ile za nie placisz? A jak stracisz prace to dalej bedziesz mial ubezpieczen
                                                > ie?! I co to ubezpieczenie pokrywa i na ile?! Devil is in the details.

                                                Blue Cross Blue Shield. Płacę chyba $300 co 2 tygodnie. Szczegóły musiałbym poszukać ale jesteśmy wszyscy zadowoleni. Za operację żony nic nie musieliśmy doplacać. Jak w PRL. :)
                                                • zlotamajka Re: Polepszyło się 20.04.11, 00:42
                                                  To 600 USD miesiecznie. Prawie tylo co mieszkanie. Na pewno ten co zarabia minimum wage lub dostaje zasilek moze tez sie cieszyc takim ubezpieczeniem. 50 mil jest na food stamps chce ci przympomniec. Jakie ubezpieczenie oni maja?
                                                  • malkontent6 Re: Polepszyło się 20.04.11, 00:45
                                                    zlotamajka napisała:

                                                    > 50 mil jest na food stamps chce ci przympomniec. Jakie ubezpieczenie oni maja?

                                                    Nie wiem, może Miedicare.
                                                  • zlotamajka Re: Polepszyło się 20.04.11, 01:17
                                                    I na pewno jak zachoruja powiedzmy na raka to dostana najlepsza opieke i dostep do najlepszej diagnostyki i lekow. Blue Cross napewno tez ci to zafunduje.
                                                  • malkontent6 Re: Polepszyło się 20.04.11, 02:18
                                                    zlotamajka napisała:

                                                    > I na pewno jak zachoruja powiedzmy na raka to dostana najlepsza opieke i dostep
                                                    > do najlepszej diagnostyki i lekow. Blue Cross napewno tez ci to zafunduje.

                                                    Tak, Majka, Blue Cross mi to zapewnia.
                                                  • zlotamajka Re: Polepszyło się 20.04.11, 02:58
                                                    No, za 7200 USD podatku rocznie to moze cos zapewnia.
                                                  • zlotamajka Re: Polepszyło się 20.04.11, 03:03
                                                    Ja mam narazie opieke medyczna zapewniana ZA DARMO. Bez oplat dla jakies prywatnej korporacji.
                                                  • malkontent6 Re: Polepszyło się 20.04.11, 03:26
                                                    zlotamajka napisała:

                                                    > Ja mam narazie opieke medyczna zapewniana ZA DARMO.

                                                    Majka, pewnego dnia zrozumiesz, że to nie jest za darmo.
                                                  • malkontent6 Re: Polepszyło się 20.04.11, 02:30
                                                    zlotamajka napisała:

                                                    > To 600 USD miesiecznie. Prawie tylo co mieszkanie.

                                                    Marne mieszkanie. :)
                                            • eva15 Re: Polepszyło się 20.04.11, 00:33
                                              > Skąd wiesz jaka jest rzeczywistość? :)

                                              Może nie wiem, może byłam tam za krótko, może mam tam nadal za małe kontakty. Więc liczę na to, że ty mi powiesz, jaka jest rzeczywistość.No i podeprzesz ją danymi, do któtych ja ciemna nie mam dostępu.

                                              > Na koniec chcę cię uspokoić - ja mam ubezpieczenie lekarskie. Dla całej rodziny. :)

                                              Ależ, ja się o twoje zdrowie nie martwię, na to byłoby, sądząc po twoich wpisach i tak już za późno.
                                  • eva15 Re: Polepszyło się 19.04.11, 22:58
                                    Ba, jest jeszcze weselej. W Niemczech jest dwutorowy system ubezpieczeń zdrowotnych - tzw. system "państwowy" (gesetzliche Krankenversicherung) i system prywatnego ubezpieczenia, dla niby to zamożniejszych, powyżej pewnej granicy dochodów.
                                    Ci ubezpieczeni prywatnie 10 razy zastanawiają się zanim pójdą do lekarza, bo jeśli tego nie zrobią, nie spowodują kosztów, to mają pod koniec roku rozliczeniowego zwrot części (niemałej) składki.
                                    Znam prywatnie ubezpieczonych, którzy do ostatniej chwili ociągają się z wizytą.
                                    Lecz się sam - będziesz nagrodzony. jak chorujesz za często, mogą cię wywalić.
                            • eva15 Leczenie za komuny 19.04.11, 22:30
                              Przeginasz, jestem z lekarskiej rodziny i wiem, jak było. Powszechne były koniaki, czy inne alkohole. TO SAMO jest na Zachodzie. Lekarze i tam i tu prawie nigdy nie kupują w sklepie alkoholu, mają go w domu aż zanadto.
                              Korupcja łapówkarska istniała, ale to wcale nie znaczy, że była aż tak powszechna, jak sugerujesz. Poza tym - część tych wziatek wcale nie była wymuszana, lecz dobrowolna. Pacjenci z wdzięczności i zdając sobie sprawę, że lekarze mało zaraibaili, sami z siebie wsuwali kopertę. PO operacji, czy PO skutecznym wyleczeniu. Istnieli i tacy lekarze (choś zapewne w mniejszości) którzy widząc, że pacjent jest niezamożny, odmawiali.
                              • mara571 oj evcia, evcia 19.04.11, 22:39
                                moze gdzies na prowincji alkohol wystarczal.
                                Znam sytuacje w szpitalach akdemii medycznych. Tam lekarze dzielili sie na
                                a. uczciwych, ktorzy brali PO operacji, leczeniu
                                b. nieuczciwych, ktorzy lapowke brali za samo przyjecie do kliniki
                                (byla taka slynna i niezla klinika stomatologiczna, w ktorej nie mozna bylo placic w zlotowkach)
                                Z moich rowiesnikow najszybciej finasowo ustawili sie lekarze: oni pierwsi mieli samochody, wlasne domy i zawsze dostep do deficytowych dobr.
                                • eva15 Re: oj evcia, evcia 19.04.11, 22:47
                                  Sorry, ale nie muszę się dowiadywać z ust postronnych , jak było wśród lekarzy, znam dobrze to środowisko od urodzenia i to wcale nie z prowincji, choć z tej częściowo też. NIE twierdzę, że nie było łapówek, twierdzę tylko, że nie były masowe. Mówię o moich obserwacjach, zanim rozbuchał się wczesny kapitalizm, później pod koniec lat 80. i w latach 90. wiele się zmieniło.
                                  Mnie Polacy na forum ciągle pouczają, ak jest w Niemczech, czy w USA, teraz zostaję pouczona, jak funkcjonowali lekarze, mimo, że to akurat ca 1/4 mojej rodzinyi krewnych.
                                  • malkontent6 Re: oj evcia, evcia 19.04.11, 22:54
                                    eva15 napisała:

                                    > teraz zo
                                    > staję pouczona, jak funkcjonowali lekarze, mimo, że to akurat ca 1/4 mojej rodz
                                    > inyi krewnych.

                                    Patrzymy na to z innegom punktu widzenia. Twoja rodzina to lekarze, a moja pacjenci. Może dlatego nie możemy się zrozumieć.
                                    • eva15 Re: oj evcia, evcia 19.04.11, 23:30
                                      malkontent6 napisał:

                                      > Patrzymy na to z innegom punktu widzenia. Twoja rodzina to lekarze, a moja pac
                                      > jenci. Może dlatego nie możemy się zrozumieć.

                                      Nie, ja wcale nie przeczę, że bywało często tak, jak piszesz. Myślę, że znaczną rolę odgrywa to, kto i PO CO studiował medycynę, z jakiej tradycji wyszedł i czemu chciał służyć.
                                      • malkontent6 Re: oj evcia, evcia 20.04.11, 00:31
                                        eva15 napisała:

                                        > Myślę, że znaczną
                                        > rolę odgrywa to, kto i PO CO studiował medycynę, z jakiej tradycji wyszedł i c
                                        > zemu chciał służyć.

                                        Na pewno masz dużo racji.
                                        • eva15 Re: oj evcia, evcia 20.04.11, 00:59
                                          Ale masz rację i ty, bo zdaję sobie sprawę, że tacy lekarze jak ci, których opisuję/ bronię, byli w mniejszości. Twoje doświadczenia są inne niż moje i ja ich nie podważam, znam to z opowieści domowych. Tak bywało, jak piszesz.
                                  • czlowiek_ksiazka Re: oj evcia, evcia 19.04.11, 22:56
                                    Evo15 - trochę mam pojęcia o sprawach lekarskich w Polsce i całkowicie podzielam twoje zdanie, te obserwacje są słuszne.
                              • malkontent6 Re: Leczenie za komuny 19.04.11, 22:42
                                eva15 napisała:

                                > TO SAMO jest na Zachodzie. Lekarze i tam i
                                > tu prawie nigdy nie kupują w sklepie alkoholu, mają go w domu aż zanadto.

                                Ewciu, nie wiem jak jest w Niemczech ale nie słyszałem o czymś takim w USA. Nie chce tego kraju idealizować ale powtarzam - nie słyszałem o czyms takim.

                                > Poza tym - część tych wziatek wcale nie była wymuszana, lec

                                Tak i wtedy pacjent czekał na swoją kolejkę, czekał, czekał... Ewciu, członkowie mojej rodziny mieli bardzo przykre doświadczenia.

                                > Pacjenci z wdzięczności i zdając sobie sprawę, że lekarze mało za

                                Pacjenci też mało zarabiali a ubogiego lekarza w Polsce nie spotkałem.

                                > PO operacji, czy PO skutecznym wyleczeniu.

                                Przed operacją, Ewciu, przed.

                                > Istnieli i tacy lekarze (choś zapewne w mniejszości) którzy widząc, że pac
                                > jent jest niezamożny, odmawiali.

                                Tak.
                                • eva15 Różnica między US-lekarzem a niemieckim 19.04.11, 23:12
                                  malkontent6 napisał:

                                  > Ewciu, nie wiem jak jest w Niemczech ale nie słyszałem o czymś takim w USA. Ni
                                  > e chce tego kraju idealizować ale powtarzam - nie słyszałem o czyms takim.

                                  Zgoda, to możliwe. W USA mniej chyba piją, bardziej za to ćpają, a trudno wręczać lekarzowi narkotyki z wdzięczności. W Niemczech w daje się koniak, szampana, dobre wino - to normalne. W szpitalach jest też oficjalna zupełnie "skarbonka-świnka" tam się wrzuca małe wziatki dla sióstr i salowych (5-10 euro). Pobyt bliskiej mi osoby w szpitalu (skomplikowany, niezwykle trudny przypadek) kosztował nas ca 4 Moët & Chandon plus jakieś 80 euro wrzutek do świnki. Przymusu nie ma, NIKT nie naciska, ale jak chcesz, by personel był szczególnie przychylny i pomocny....

                                  Tak i wtedy pacjent czekał na swoją kolejkę, czekał, czekał... Ewciu, członkowi
                                  > e mojej rodziny mieli bardzo przykre doświadczenia.

                                  Wierzę ci, sama znam takie przypadki.

                                  > Pacjenci też mało zarabiali a ubogiego lekarza w Polsce nie spotkałem.

                                  Pacjenci byli różni, większość faktycznie dość biedna, ale mniejszość nie. Uczciwy lekarz potrafił dokładnie odróżnić, od kogo można brać a od kogo nie należy.

                                  > Istnieli i tacy lekarze (choś zapewne w mniejszości) którzy widząc, że pacjent jest niezamożny, odmawiali.

                                  Otóż to. ja w takim środowisku lekarskim ja wyrastałam, wiem dobrze, jak zachowywał się m.in. mój ojciec i kilka innych osób z rodziny, stąd moja linia obrony takich lekarzy.
                                  • malkontent6 Re: Różnica między US-lekarzem a niemieckim 20.04.11, 00:42
                                    Cpający lekarz w USA ryzykuje utratę licencji a chyba wiesz co to znaczy.

                                    W gabinetach lekarskich i w szpitalach nie daje się win, koniaków, kur itp. Napiwki pieniężne daję się w restauracjach a nie w instytucjach medycznych.
                                    • eva15 Re: Różnica między US-lekarzem a niemieckim 20.04.11, 00:48
                                      malkontent6 napisał:

                                      > Cpający lekarz w USA ryzykuje utratę licencji a chyba wiesz co to znaczy.
                                      >
                                      > W gabinetach lekarskich i w szpitalach nie daje się win, koniaków, kur itp. Na
                                      > piwki pieniężne daję się w restauracjach a nie w instytucjach medycznych.

                                      Otóż to, czyli każdy pracownik jest zależny od systemu, nie ma miejca na spontaniczną wdzięczność pacjenta, na żaden ludzki ODRUCH. WSZYSTKO jest pod kontrolą..
                                      • malkontent6 Re: Różnica między US-lekarzem a niemieckim 20.04.11, 02:24
                                        eva15 napisała:

                                        > Otóż to, czyli każdy pracownik jest zależny od systemu, nie ma miejca na sponta
                                        > niczną wdzięczność pacjenta, na żaden ludzki ODRUCH. WSZYSTKO jest pod kontrolą

                                        Ewciu, mówimy o opece medycznej. Pacjent wyraża wdzięczność mówiąc dziękuję a nie wręczając lekarzowi niebieską kopertę.

                                        Są jeszcze strony internetowe, na których można ocenić lekarza i jego gabinet. To jest dla takiego cyrulika ważniejsze niż koniak.
                                • zlotamajka roznice kulturowe 19.04.11, 23:16
                                  W Ameryce Pln faktyczniue dawanie prezentow jest wrecz zabraniane bo widziane jako lapowka. Co nie zawsze jest prawda. Dawanie prezentow jest w sferze profesjonalnej uwarzane jako zle ale jest czescia stosunkow miedzy ludzkich i w wielu krajach (wiekszosci) czescia kultury i biznesu. Nie chodzi tu o lapowki ale o dobre stosunki. Naprzyklad studenci daja male prezenty nauczycielom, pacjenci lekarza, biznesmeni funduja sobie obiady itd. Ten "puritanizm" w Ameryce Pln jest czesto narzucany bo ludzie czesto z wdziecznosci chca dawac prezenty a potem nie wiadomo jak odmowic bo glupio odmowic a przyjac to wbrew regulom. Nieraz sie z tym spotkalam. Jak widzisz chodzi tu o roznice kulturowe.
                                  • eva15 Re: roznice kulturowe 19.04.11, 23:40
                                    Ja jestem zdecydowanie za drobnymi prezentami jako dowód wdzięczności czy pamięci. Ci którzy szczególnie dobrze wykonują swoją pracę, powinni być takimi gestami dodatkowo (ponad płacę ) nagradzani, to motywuje i zwiększa poczucie dobrze spełnionej misji.
                                    Skandalem jest, gdy pacjent musi zapłacić z góry kasę za to, by był leczony czy operowany. Ludzka spontaniczna wdzięczność jest ważnym społecznie gestem, smarem motywacyjnym podobnym do laurki dla najlepszego uczinia w szkole, wymuszona łapówka jest posunięciem mafijnym.
                                    • zlotamajka Re: roznice kulturowe 19.04.11, 23:51
                                      Otoz to. Tak jest w wiekszosci kultur. W Ameryce Pln. to sie wyplenia w ramach walki z korupcja haha. A na wysokich strzeblach to bilionowe kontrakty dla kolesiow plyna jak mleko. Ale jak zwykle jak lekarz wzial butelke alkoholu od pacjenta to skandal - mozna go pozbawic pracy czy nawet prawa wykonywania zawodu. Ale jak biliony znikaja jak w przypadku Iraku czy Afganistanu to ani slowa o tym. A bilionowe bonusy i wychodne dla CEO to przeciez naleznosc nawet jak schrzanili robote co najczesciej robia.
                                      • eva15 Kontrola łapówek 20.04.11, 00:10
                                        Sprawa jest prosta - NIE ma prawa być łapówek poza SMD. Wszystko, co jest poza systemem demokratycznej kontroli , jest korupcją. Wszystko co się w jego ramach mieści już nie.

                                        I dlatego lekarz przyjmujący w zamian za dużą ilość przepisywanych leków danego koncernu farmaceutycznego zaproszenie na 2- tygodniowe luksusowe "narady/kongresy" naukowe tego koncernu na wyspy Hula Gula jest OK, a lekarz przyjmujący drobny upominek (butelkę koniaku) za wyleczenie pacjenta jest łobuzem i należy go ścigać.
                                        • zlotamajka Re: Kontrola łapówek 20.04.11, 00:14
                                          No bo przyjmowanie prezentow od pacjentow z wdzieczosci to be a od korporacji sprzedajacej swoje produkty to cacy. Przeciez to jasne.
                                • zlotamajka Lapowki w USA czescia systemu 19.04.11, 23:35
                                  Jak w USA placi sie astronomiczne raty dla PRYWATNYCH FIRM UBEZPIECZENIOWYCH a potem jeszcze dodatkowe oplaty przy wizycie u lekarza czy pobyt w szpitalu to po co lapowki.

                                  40 procent bankructw w USA jest ze wzgledu na rachunki medyczne.

                                  Kto w PRL czy ZSSR bankrutowal bo zachorowal i musial sie zadluzyc by zaplacic za leczenie? NIKT
                                  • eva15 Majka, trafiłaś w sedno problemu 19.04.11, 23:57
                                    zlotamajka napisała:

                                    > Jak w USA placi sie astronomiczne raty dla PRYWATNYCH FIRM UBEZPIECZENIOWYCH a
                                    > potem jeszcze dodatkowe oplaty przy wizycie u lekarza czy pobyt w szpitalu to p
                                    > o co lapowki.
                                    >
                                    > 40 procent bankructw w USA jest ze wzgledu na rachunki medyczne.
                                    >
                                    > Kto w PRL czy ZSSR bankrutowal bo zachorowal i musial sie zadluzyc by zaplacic
                                    > za leczenie? NIKT

                                    Głupi , siermiężny, zacofany, komunistyczny Wschód płacił małe sumy pos stołem, nazywano to z wielkim oburzeniem łapówką. Podstępowy Zachód załatwia ludzi tak, że wcale nie wiedzą, nie rozumieją, że płacą w łapę tego systemu wielkokrotność tego, co płacili za komuny.
                                    • zlotamajka Re: Majka, trafiłaś w sedno problemu 20.04.11, 00:12
                                      Głupi , siermiężny, zacofany, komunistyczny Wschód płacił małe sumy pos stołem,
                                      > nazywano to z wielkim oburzeniem łapówką. Podstępowy Zachód załatwia ludzi tak
                                      > , że wcale nie wiedzą, nie rozumieją, że płacą w łapę tego systemu wielkokrotno
                                      > ść tego, co płacili za komuny.

                                      I w pierwszym przypadku to wielka korupcja a w drugim efektywnie dzialajacy system wolno rynkowy. A ze w pierwszym kazdy mial zapewniona opieke za grosze a w drugim wiekszosc nie stac to kogo to ochodzi.
                                    • zlotamajka lobbying to zlegalizowane lapowkarstow 20.04.11, 00:18
                                      Bo jak korporacje placa kongresmanem biliony za to by taka czy inna ustawe zatwierdzili lub to czy tamto do ustawy dopisali to jak to inaczej nazwac jak nie LAPOWKARSTWEM.
                                      • eva15 Re: lobbying to zlegalizowane lapowkarstow 20.04.11, 01:06
                                        zlotamajka napisała:

                                        > Bo jak korporacje placa kongresmanem biliony za to by taka czy inna ustawe zatw
                                        > ierdzili lub to czy tamto do ustawy dopisali to jak to inaczej nazwac jak nie L
                                        > APOWKARSTWEM.

                                        Ha, ha, no dokładnie, to jest usankcjonowany prawem, demokratyczny lobbying. Czy to nie jest piękne?? Jak głupi i naiwny był ZSRR, że na to nie wpadł....
                                        • zlotamajka Re: lobbying to zlegalizowane lapowkarstow 20.04.11, 01:13
                                          Jak głupi i naiwny był ZSRR, że na to nie wpadł.

                                          Ewa, wtedy to by byla korupcja i jeszcza jakas dobrotliwa demokratyczna instytucja znizylaby ranking.
                                          • eva15 Re: lobbying to zlegalizowane lapowkarstow 20.04.11, 01:20
                                            Tak, póki czuwają nad nami agencje ratingów/finansów/banków/giełd, póty trudno o swobodę. Jest z gruntu demokratycznie.
                            • igor_uk Re: USA v. Cuba 19.04.11, 22:33
                              Za moich czasow w ZSRR nikt o takich rzecxach nie slyszal.Owszem,mozno bylo dogadac sie ze swoim lekarzem,zeby wystawil cie lewe zwolnienie,ale na tym byl,chyba,koniec lapowek.Napewno na wizyte do specjalisty nie trzeba bylo czekac.Wc ogole nie na nic nie trzebna bylo czekac.Na wizyte do lekarza-specjalisty szedles wtedy,kiedy czules potrzebe i oczewiscie zadnego skierowania nie musiales miec.Wystarcze byklo w recepcji powiedziec,ze musi ciebie zbadac chirurg i to wszystko,dostwawles sie do chirurga w tym samym dniu.jak cgirurg stwierdzil,ze potrzebujesz operacji,to w dniu nastepnym,lub nawet w tym samym,jak byla taka potrzeba,juz lezales w szpiltalu na sale.nigdy czegos takiego,zeby lezali na korytarzach,nie spotkalem.
                              • misterpee Re: USA v. Cuba 19.04.11, 22:43
                                To nie zadna sensacja. Sensacja byloby gdyby Obama zamknal wiezienie w Guantanamo, albo gdyby bezrobocie w USA zmalalo do zera.
                              • eva15 Różnica między medykami PRL a ZSRR 19.04.11, 23:26
                                Igor, istniała zasadnicza różnica miądzy PRL a ZSRR. W ZSRR upaństwowione było WSZYSTKO, w PRL rolnictwo było prywatne, istniała tzw. prywatna inicjatywa w drobnej wytwórczości (rzemiosło, drobna produkcja) - ci ludzie byli za komuny w większości nieubezpieczeni, zwłaszcza chłopi.
                                Również lekarze mogli po godzinach pracy w państwowej przychodni lekarskiej pracować prywatnie na swoim lub w spółdzielniach lekarskich. W takich dość luźnych ramach prawnych lekarze wykazywali skłonność do działań wolnorynkowych i do zarabiania.
                                Co sprytniejsi odsyłali chorych z państwowej przychodni do leczenia prywatnie lub w spółdzielni, sugerując, że dostaną tam lepszą opiekę lekarską, albo szli na kilka lat na wieś, gdzie nieubezpieczony chłop musiał płacić gotówką za wizytę. Jeszcze inni, pozostając w mieście brali łapówki, by wyjść na swoje.
                                krótko mówiąc - już za komuny polscy lekarze byli przyzwyczajeni do działań kapitalistycznych. Wy tego nie mieliście.
                                • malkontent6 Re: Różnica między medykami PRL a ZSRR 20.04.11, 02:26
                                  eva15 napisała:

                                  > krótko mówiąc - już za komuny polscy lekarze byli przyzwyczajeni do działań kap
                                  > italistycznych. Wy tego nie mieliście.

                                  No tak, Rosjanie nie byli oswojeni z kapitalizmem ale dość szybko nadrabiają zaległości. Chodorkowskiemu dużo czasu to nie zajęło. :)
    • felusiak1 malkontent, podziwiam cię 20.04.11, 03:52
      masz tyle cierpliwości odpowiadając na idiotyczne wpisy księgowego. abo niema róznicy. są tylo albo demokraci albo republikanie. nikt nie może sie przebić. a w niemczech, we francji, w UK jest inaczej. w polsce jest inaczej? to o czym oni wypacaja.
      księgowy to typowy polaczek. praca fizyczna hańbi. co innego wew bjóże. to jest coś. no ale polacy w usa w bjórach nie pracują. wszyscy w azbeście. i domy w usa są z dykty i murzynów biją. zadziwiajace, ze ludzie "wiedzą" tyle o USA chociaż nigdy tam nie mieszkali.
      turyści ogladają i zachwycają się albo są zdegustowani ale nie maja najmniejszego pojecia o realiach zycia. zadaję sobie pytanie dlaczego ja nie piszę w takim samym stylu o niemczech, francji, włoszech. byłem, widziałem. nie, ja byłem jako turysta i nie znam realiów zycia wobec czego nie mam kwalifikacji a wypaca banialuk nie mam ochoty.
      • malkontent6 Re: malkontent, podziwiam cię 20.04.11, 04:30
        felusiak1 napisał:

        > masz tyle cierpliwości odpowiadając na idiotyczne wpisy księgowego.

        Bo to jest ciekawy przypadek psychologiczny. :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka