Gość: Morelowy Shlomo
IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net
16.05.04, 22:52
Antypolonizm:
http://www.3w3.net/polska/Antypolonizm/pages/nichthauser.html
Wywiad przeprowadzony przez Juliusza Osuchowskiego z Josephem Nichthauserem
Brazylijski Zyd broni Polakow przed oszczercza kampania nienawisci
Polska, prosze Pana (Czesc pierwsza)
Juliusz Osuchowski:
Skad, prosze Pana bierze sie opinia, ze Polacy sa antysemitami. Kto te opinie
rozglasza. Czy inaczej propaguje ja na caly swiat?
Joseph Nitchthauser: Prosze Pana! Polski antysemityzm to jest straszne
glupstwo. Ja tu walcze z moimi zydami o to. Ja tu bylem przez osiem lat
prezydentem Federacji Zydowskiej i zawsze z nimi walczylem. Pokolenie ktore
sie tutaj urodzilo, zostalo nauczone przez swoich rodzicow, ktorzy urodzili
sie w Polsce, ze Polak to antysemita.
Ja przezylem Oswiecim i inne obozy koncentracyjne, tylko dlatego, ze
nauczylem sie spawac. Nauczylem sie od razu jak tylko mnie wzieli do obozu.
Byl to maly oboz na Gornym Slasku niedaleko Katowic jakies 50 kilometrow od
nich i tam ja sie nauczylem spawac i acetylenem i elektrodami elektrycznymi.
Ja lubilem spawac, bylem dzieckiem, nie zdawalem sobie sprawy z tego, ze
pracuje dla nazistow i to mnie chyba uratowalo. Pracowalem do konca jako
spawacz.
W Oswiecimiu bylo to komando 21, nazywalo sie "kraftwerke", byli w nim tylko
spawacze. Jakies 300 ludzi, sami spawacze. Tego komanda nikt nie ruszal.
Nigdy mnie nie bili, gdyby nie amerykanska bomba, ktora Amerykanie
potraktowali fabryke w ktorej pracowalo 98% wiezniow, a podmuch wybuchu
wyrzucil mnie na zewnatrz budynku i rozwalil mi uszy to i z wojny wyszedlem
calo.
Chodzi o to, ze mysmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedzialem dla
telewizji brazylijskiej. Ja sie nie boje nikogo. Szczegolnie nie boje sie
zydow. Jestem zydem, umre zydem, moj ojciec byl zydem; religii nie praktykuje
zadnej, ale tez nie jestem ateista. Na drzwiach mam symbol zydowski, ktory
maja na drzwiach wszyscy praktykujacy zydzi, to na pamiatke mojego ojca i
matki, oni byli religijnymi, praktykujacymi zydami.
Polska byla jedynym z siedemnastu krajow, ktore nazisci zajeli, republik,
monarchii, ktory nie dostarczyl ani jednego essesmana, ani dobrowolnie,
chocby jednego zolnierza do Wehrmachtu.
Wszystkie inne kraje dostarczyly.
Ukraincy - byli gorsi, jak essesmani niemieccy.
SS holenderskie - bylo jeszcze gorsze.
Dania - ten piekny kraj, ktory uratowal prawie wszystkich swoich zydow,
dostarczal kontygenty SS.
Francja - byla jedynym krajem z krajow okupowanych, w ktorym zydow
francuskich, a bylo ich 400.000, nie wyaresztowali Niemcy. Zrobila to policja
francuska bez zadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. Znala ona wszystkie
adresy i sami ich wyaresztowali. W Paryzu najpierw trzymano ich na welodromie
De Wer skad przewozili ich do Dransi a z stamtad, francuskie pociagi z
francuska obsada zawozily ich od Oswiecimia.
To, o czym sie nie mowi, chyba jest wazniejsze, niz to, o czym sie mowi. A
nie mowi sie o tym jak mysmy, zydzi pomogli nazistom nas zniszczyc.
Jakies dwa tygodnie temu zostalem zaproszony przez telewizje, aby wlasnie
mowic o tym. Zawiadomilem kilka osob aby ogladali te moja pogadanke. W
zasadzie bez zadnego specjalnego przygotowania opowiedzialem Brazyliczykom
jak to bylo, co sie naprawde dzialo i co sie stalo. W Oswiecimiu nie bylo
dosc Niemcow aby nas pilnowac. Prawie wszyscy znajdujacy sie tam essesmani
byli ranni i przysylani z roznych frontow.
Aby zagazowac, a potem spalic, czasem 10 tysiecy, czasem 20 tysiecy ludzi
dziennie, potrzeba bylo pareset osob aby przy tym strasznym procederze
pracowali. SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali sposrod wiezniow
zydowskich mocnych, zdrowych mezczyzn, grupe trzystu do pieciuset ludzi,
ktorzy byli przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po
trzech tygodniach taka grupa szla do komory gazowej, a esesmani wybierali
nowa.
Nigdy wedlug mojej wiedzy i badan, a ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam
problem Holokaustu, nie znalazlem zadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaz
jeden zyd powiedzial - nie - ja nie bede pracowal przy tym! Co ryzykowal? -
tylko tyle, ze by go od razu zastrzelili. Umrzec by musial, albo zastrzelony,
albo zagazowany, bo Niemcy oszczedzali kule.
Gdyby tak sie stalo, Niemcy nie mogli by tego zrobic, co zrobili. Po prostu
nie mieli dosyc ludzi, by ta machina funkcjonowala, gdyby nie komanda
zydowskie, ktore zaprzegnieto do machiny smierci.
Ci wszyscy, co pracowali w tych komandach, wiedzieli, ze umra, ze nie beda do
konca wojny pracowac w krematorium, ladowac trupy do piecow, czy wyrywac
zlote zeby z zagazowanych ludzkich zwlok i ladowac je na wozki, aby dowiezc
do krematorium.
Niemcy nie mieli ludzi, nie mieli mezczyzn. Na polach pracowali Polacy, w
fabrykach wiecej pracowalo Ukraincow, bo Polacy nie chcieli pracowac solidnie
i Niemcy nigdy nie wiedzieli, co oni wymysla i zrobia im na zlosc.
Jency - ci wszyscy: Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Australijczycy -
pracowali przy torach kolejowych, i tak dalej. Niemcow do pracy nie bylo, a
do pilnowania tez malo. Zydow zmuszono oczywiscie, aby pracowali w
krematoriach i komorach gazowych! Ale mozna bylo nie chciec! Chcialo sie
uratowac zycie, tylko na jakies dwa tygodnie?
Tak samo w gettach! Przeciez Gettami administrowali zydzi. Byli tam zydowskie
wladze, zydowska policja wykonujaca polecenia niemieckie. To nie Polacy
pomagali Niemcom wyznaczac zydow do transportow - to robili zydzi. To nie
Polacy pilnowali niemieckiego porzadku w gettach, ale zydzi.
Nie znam przypadku, aby zydzi administrujacy gettem, odmowili wykonania
niemieckiego polecenia. Przeciez za to grozilo tylko zabicie i to tylko
jednej osoby, a nie calej rodziny, jak grozilo to Polakom za pomoc zydowi, a
Polacy to robili.
Zydzi amerykanscy wiedzieli doskonale, co sie dzieje z zydami europejskimi,
zarowno przed 1939 rokiem jak i w czasie wojny. Ja jak cos robie, to robie az
do konca i nic nie mowie, na co nie mam 100% dowodow. Ja mam tutaj dokument,
ktory zostal opublikowany w prasie zydowskiej, tutaj, w Brazylii.
W "Redzenia Judaika" - to czasopismo jest drukowane w Sao Paulo - w tym to
wlasnie pismie zostal dosc dyskretnie zreszta opublikowany artykul glownego
jej redaktora, w ktorym napisal on, ze zydzi amerykanscy nie zrobili prawie
nic, aby ratowac zydow europejskich przed zaglada. Powod? Obawiali sie
konkurencji przy pracy. Ten, co to napisal, to nie byl idiota - to byl zyd,
ktory doskonale wiedzial co i dlaczego pisze. Nazywal sie Oskar Minc. On
jeszcze zyje, jest na emeryturze.
A co zrobily inne rzady jeszcze przed 1939 rokiem?
Anglicy zamkneli bramy.
Delegacji zydowskiej, ktora udala sie do Australii z prosba o wpuszczenie tam
zydow europejskich, powiedziano, ze nie maja tam zadnych problemow rasowych i
nie chca ich tez importowac z Europy. Zamkneli drzwi dla zydow.
A wie pan, ktory kraj otworzyl swoje granice wtedy dla zydow? Nie wie pan?
POLSKA, prosze pana.
Ja jestem swiadkiem, jak bylo w tym malenkim miasteczku Andrychowie. Wie pan
gdzie jest Andrychow?
Juliusz Osuchowski: Naturalnie, ze wiem.
Joseph Nitchthauser: Tak? Dzisiaj jest to duze miasto. Przed wojna bylo to
male miasteczko 5.000 mieszkancow. Tam prosze pana nic nie bylo. Byla tylko
taka fabryczka Bracia Czeczowiczka. Andrychow wowczas byl niedaleko granicy.
Pewnego dnia zobaczylismy, jakies trzy, cztery miesiace przed wybuchem wojny,
furmanki, ktore jechaly na Wadowice. Niektore zatrzymaly sie w Andrychowie.
Byli to zydzi niemieccy, ktorym jeszcze Hitler zezwolil opuscic teren
niemiecki i udac sie, gdzie tylko chca. Wtedy Francja wpuscila nieliczna
grupe uchodzcow. Polska otworzyla zupelnie granice. Ja nie wiem, dlaczego
dyplomacja Polska o tym zupelnie nie mowi. Jak nie wiedza - to moga mnie
zawolac jako swiadka. Ja z tymi zydami niemieckimi