Dodaj do ulubionych

imperium nie przeprasza

21.07.11, 07:40
Kiedyś w tv były ambasador w Moskwie Stanisław Ciosek stwierdził:
"Imperium nie przeprasza".
Dlaczego?

Nie jest w stanie udźwignąć odpowiedzialności za swe winy?
Obserwuj wątek
    • mongolszuudan Re: imperium nie przeprasza 21.07.11, 08:07
      Bo nie widza takiej potrzebnosci. Dlaczego niedzwiedz nie czuje swojej winy kiedy morduje i zrie jakas mysz, jakichs zajaca, losia albo czlowieka, kiedy przypadkiem albo specjalnie miazdzi jakas pluskwe, jakichs karalucha, komara albo konika polnego? Ty jestes winnny dla tego ze ja - zwierz wielki drapiezny chce zrec, dlatego ze ty taki bezmozgi ze biegasz i szczekasz pod moimi nogami, a nie chowasz sie przecz, ale jesli ty w dodatek jeszcze byl tak bezczelny ze ugrzyzles albo ukasiles mnie - ty jestes winny sto raz. Za co przepraszac? Spadaj precz z mojej drogi, chowaj sie pod ziemie, zamknij ryj, poddawaj sie, jesli chciesz zyc albo umrzec bystro, bez boli i mak.
      • wojciech.2345 Re: imperium nie przeprasza 21.07.11, 08:13
        Hm.
        Jak idziesz do parku na spacer, to bijesz napotkane staruszki?

        Dobrze Cię zrozumiałem?
        • mongolszuudan Re: imperium nie przeprasza 21.07.11, 08:49
          Swoich raczej nie. Cudzych mozna - jesli oni chca ukasic mnie za noge albo wybic mi oko. Nie obowiazkowo bic i zabijac - dosyc troche kopnac pod tylek. Glawnoje to zeby droga przed Toba byla wolna, a zubelnie nie genocyd staruszek. Nie wstawaj, idiocie na koleje przed pociagem - bedziesz zywy.
          • mongolszuudan Re: imperium nie przeprasza 21.07.11, 08:57
            A jezeli wstajesz - to badz pewnym ze potrafisz zrzucic pociag z kolei. A gdy nie potrafil, nie skarz sie, ze pociag odcial ciebie nogi po sami jajca albo razem z nimi. Nie pociag jest winny, ze ty jestes zbyt lekkim i slabym, ale ty jestes durien, jezeli nie wiesz ze pociag jest silniejszym niz ty.
            • mongolszuudan Re: imperium nie przeprasza 21.07.11, 09:07
              W ogole, obrazy zwywaja sie krewia, a nie slowami, ktore nigdy nie beda szczerzymi. Tylko durin moze wierzyc w jakies slowa, przysiegi, zadac ich.
          • wojciech.2345 "ukasic mnie za noge" 21.07.11, 09:03
            mongolszuudan napisał:
            > Swoich raczej nie. Cudzych mozna - jesli oni chca ukasic mnie za noge ....
            ------------------------------------
            Żadna staruszka w parku "ukasic mnie za noge" nie usiłowała.
            To jest jakiś nieznany mi gatunek staruszek.

            No wtedy trzeba się bronić.
            To rozumiem.
            • mongolszuudan Re: "ukasic mnie za noge" 21.07.11, 09:09
              Nie znasz w Polsce takich staruszek? No wtedy chodz kiedys na ziebranie mocherow i powiedz im ze tyjestes przyslany od Tuska i Putina.
              • polski_francuz Wizja panstwa 21.07.11, 09:34
                Dynastia Windsorow ma zasade " No comment, no excuse" gdy sie o niem niepochlebnie pisze. I to cos podobnego znaczy. Panstwo ma zawsze racje. I dlatego nigdy nie przeprasza.

                Podobna wizje boskiego panstwa maja Francuzi, ktorzy nie mowia o ciemnych stronach wlasnej historii. I tak, za lapanke Zydow z lipca 1942 Vel d'Hiv

                d-d.natanson.pagesperso-orange.fr/rafle_vel_d-hiv.htm
                przeprosil dopiero Chirac w latach 90tych. Poprzednio oficjalnie jej nie bylo.

                Ma to cos wspolnego z ciagloscia panstwa i ze strachem pojscia w nieznane.

                PF
                • mongolszuudan Re: Wizja panstwa 21.07.11, 09:59
                  sheba.spb.ru/lib/krylov13.htm
                  • mongolszuudan Re: Wizja panstwa 21.07.11, 10:23
                    Stanisław Trembecki

                    BAJKI NIEKTÓRE EZOPA
                    W GUŚCIE DE LA FONTAINE ILE MOŻNOŚCI
                    TŁUMACZONE

                    Wilk i baranek

                    Racyja mocniejszego zawsze lepsza bywa.
                    Zaraz wam tego dowiodę.
                    Gdzie bieży krynica żywa,
                    Poszło jagniątko chlipać sobie wodę.
                    Wilk tam na czczo nadszedłszy, szukając napaści,
                    Rzekł do baraniego syna:
                    "I któż to zaśmielił waści,
                    Że się tak ważysz mącić mój napitek?
                    Nie ujdzie ci bez kary tak bezecna wina."
                    Baranek odpowiada, drżąc z bojaźni wszytek:
                    "Ach panie dobrodzieju, racz sądzić w tej sprawie
                    Łaskawie.
                    Obacz, że niżej ciebie, niżej stojąc zdroju,
                    Nie mogę mącić pańskiego napoju."
                    "Cóż? Jeszcze mi zadajesz kłamstwo w żywe oczy?!
                    Poczkaj no, języku smoczy,
                    I tak rok-eś mię zelżył paskudnymi słowy."
                    "Cysiam jeszcze, i na tom poprzysiąc gotowy,"
                    "Czy ty, czy twój brat, czy który twój krewny,
                    Dość, że tego jestem pewny,
                    Że wy mi honor szarpiecie;
                    Psy, pasterze i z waszą archandyją całą
                    Szczekacie na mnie, gdzie tylko możecie.
                    Muszę tedy wziąć zemstę okazałą."
                    Po tej skończonej perorze,
                    Łapes jak swego i zębami porze.
                    • wojciech.2345 ułomność analogii 21.07.11, 10:34
                      "Racyja mocniejszego zawsze lepsza bywa."

                      Drapieżniki żyją znacznie krócej,
                      • mongolszuudan Re: ułomność analogii 21.07.11, 10:41
                        Орёл и вoрoн
                        (кaлмыцкaя нaрoднaя cкaзкa)

                        Однaжды oрел cпрaшивaл y вoрoнa: cкaжи, вoрoн-птицa, oтчегo живешь ты нa белoм cвете триcтa лет, a я вcегo-нa-вcегo тoлькo тридцaть три гoдa?
                        - Оттoгo, бaтюшкa, oтвечaл емy вoрoн, чтo ты пьешь живyю крoвь, a я питaюcь мертвечинoй.
                        Орел пoдyмaл: дaвaй пoпрoбyем и мы питaтьcя тем же.
                        Хoрoшo. Пoлетели oрел дa вoрoн. Вoт зaвидели пaлyю лoшaдь; cели.
                        Вoрoн cтaл клевaть, дa пoхвaливaть.
                        Орел клюнyл рaз, клюнyл дрyгoй, мaхнyл крылoм и cкaзaл вoрoнy: нет, брaт вoрoн; чем триcтa лет питaтьcя пaдaлью, лyчше рaз нaпитьcя живoй крoвью, a тaм чтo бoг дacт!
                        • wojciech.2345 Re: ułomność analogii 21.07.11, 10:44
                          Nie chce mi się czytać tekstów po rosyjsku.
                          Napisz to po polsku lub angielsku.

                          Sorry.
                          • mongolszuudan Re: ułomność analogii 21.07.11, 11:00
                            W polskim jezyku ta bajka jest w dziele Puszkina "Kapitańska córka". Nie mam polskiego tlumaczenia. To nie moja wina, a waszego kretynskiego internetu. Nie masz ksiegi - kup ja w internecie albo poczytaj w bibliotece. Ja nie mieszkam w Polsce i niczym ciebie pomoc nie moge, jesli ty taki glupy durien, ze nie potrafisz czytac po rosyjsku. Albo poszukaj angielskiego tlumaczenia ksiegi, tylko bardzo watpie, ze ty i po angielski mozesz czytac swobodnie, niedoumok.
                            • wojciech.2345 Re: ułomność analogii 21.07.11, 11:04
                              mongolszuudan napisał:
                              > W polskim jezyku ta bajka jest w dziele Puszkina "Kapitańska córka". Nie mam polskiego tlumaczenia. To nie moja wina ....
                              --------------------------------
                              Nie rozumiem dlaczego ten Puszkin pisał w tym języku.
                              Mógł nauczyć się polskiego napisać to po polsku.

                              Teraz byłoby łatwiej dyskutować.
                              • mongolszuudan Re: ułomność analogii 21.07.11, 11:26
                                Puszkin znal polski jezyk. Mozliwie, nie doskonale, ale przekladac Mickiewicza mogl i nie tylko jego. A dla czego on musial pisac na panskiej barbarzynskiej gwararze? On byles czlowiek ciwilizowany, a nie jakas tam zachodnia sarmatska dzicz.
                                • wojciech.2345 Re: ułomność analogii 21.07.11, 11:34
                                  mongolszuudan napisał:
                                  > Puszkin znal polski jezyk. Mozliwie, nie doskonale, ale przekladac Mickiewicza
                                  > mogl i nie tylko jego. A dla czego on musial pisac na panskiej barbarzynskiej gwararze? On byles czlowiek ciwilizowany, a nie jakas tam zachodnia sarmatska dzicz.
                                  ----------------------------
                                  Nie znasz historii Rosji z pierwszej połowy XIX wieku.
                                  (Dekabryści).

                                  Polska wtedy w salonach rosyjskich była modna.

                                  • mongolszuudan Re: ułomność analogii 21.07.11, 11:55
                                    Znam dosc - i lepszej twojego. Nie w rosyjskich salonach - a wsrod setki jebnetych slowianofilow-dekabristow. To nie byl wyzszy swiet, a tylko nikczemna garstka czoknutych otmorozkow takich jak dziesiejszie dycydenci. W 1830 r. wy nauczyli ostatnich glupcow w Rosji jak wlasnie trzeba kochac Polske. I Puszkin , i Zukowski tak was kochali po 1830 r., ze dobriejszy Mikolaj I sam prosil ich: "Panowie, nie nienawidzcie Polakow!"

                                    www.youtube.com/watch?v=E7OXRnUWlrw
                                    www.youtube.com/watch?v=6YQM4q2Jklw
                                    www.youtube.com/watch?v=4cB1XxpfRDY
                                    wiersze.wikia.com/wiki/Maciej_Szczepa%C5%84czyk
                                    • wojciech.2345 Re: ułomność analogii 21.07.11, 12:03
                                      Zabawne jak nienawidzi się skrzywdzonych.
                                      Macie duże wyrzuty sumienia.

                                      To widać.

                                      A wiesz, że były wtedy także pomysły by zamienić Kościół prawosławny
                                      przez Kościół katolicki?
                                      Uważano, że prawosławie nie nadaje się do przyszłych zmian cywilizacyjnych?
                                      • johnny-kalesony Re: ułomność analogii 21.07.11, 13:53
                                        Prawosławie a potencjał postępu i modernizacji. To jest temat na solidną rozprawę doktorską co najmniej. Czy jest jakiś kraj z dominującym prawosławiem, który równocześnie może pochwalić się stabilnością, zamożnością i możnością przyjęcia na siebie obowiązku wskazywania światu dróg rozwoju?


                                        Pozdrawiam
                                        Keep Rockin'
                                      • mongolszuudan Re: ułomność analogii 21.07.11, 14:22
                                        My nic nie mamy (a co tam mial do was Puszkin to jego osobiste z Mickiewiczem sprawy.) Nasze pokolenie wam nic zlego nie robilo. Pzeciwne, pozwolili swojemu rzadowi dac wam znowu pelna niepodleglosc. Bo wy nas dostali. I my nie chciemy miec zadnych spraw z taka holota. Ale to wy bez nas zyc nie mozecie. Rosja dla was jesli nie swiatlo w okience, to Imperium zla, ktory Polska nigdy nie zostawi w spokoju. To bardzo przykro. Dla was. Rozbudziliscie spiacego niedwiedzia. Teraz badzcie gotowi biec. Dokad chciecie.
                                        • wojciech.2345 Re: ułomność analogii 21.07.11, 14:27
                                          mongolszuudan napisał:
                                          > Pzeciwne, pozwolili swojemu rzadowi dac wam znowu pelna niepodleglosc.
                                          ----------------------
                                          Tak. Chyba 17 IX 1939r. Pamiętamy.
                                          ---------------------
                                          > Rozbudziliscie spiacego niedwiedzia. Teraz badzcie gotowi biec. Dokad chciecie.
                                          --------------------
                                          Ale on kulawy.
                                          • mongolszuudan Re: ułomność analogii 21.07.11, 15:02
                                            Nie jestem taki stary zeby szkodzic wam w 1939 r. I ty nie jestes taki stary zeby sadzic kogos z tych czasow. Nic ty nie pamietasz, klamiec. Nic nie znasz. Nie jestes nawet historikem. Nie masz zadnego moralnego prawa mowic o tych czasach od swojego imieniu. Niechaj obrazaja sie ci, co byli wtedy obrazeni. Oni niedlugo wszyscy zdechna razem ze swoimi paranoidalnymi obrazami 70-latnej dawnosci. To nie jest twoja sprawa. Ciebie wlasnie nikt nie szkodzil. Nie denerwuj sie. Moc niedzwiedzia nie nogach. Ciekac wam od nas nigdzie. I kulawy was porwie jak szmaty i zezrie.
                                            • wojciech.2345 Re: ułomność analogii 21.07.11, 15:06
                                              Ale przecież Wy nikogo nie atakujecie.
                                              Wy się tylko bronicie.

                                              Czy niedźwiedź przyjdzie do Polski?
                                              • mongolszuudan Re: ułomność analogii 21.07.11, 15:53
                                                Nie. Ale jesli wy bedziecie stale nastepowac jemu na chora noga, on moze przpadkowo nie utrzymc rownowagi i siasc swoim duzym zadem na wasze Polske. Oj, co bedzie....
                                                • johnny-kalesony Re: ułomność analogii 21.07.11, 17:45
                                                  Jak w 1920 - bardzo go to zaboli ...


                                                  Pozdrawiam
                                                  Keep Rockin'
                                                  • mongolszuudan Re: ułomność analogii 21.07.11, 18:35
                                                    A co takiego bylo w 1920? Masz na uwadzie kiedy wasi uciekali od Kyjowa az do Warszawy? Gdyby nie wojna z Wrangelem zadny cud z zadnymi waszymi sojusznikami was by nie uratowali. Jednak nic was nie uratowalo. Wasza kazn byla tylko odroczena na pare dzieziacioleci, wasza agresywna szowinistyczna nienawisna wszystkim sasiedziam Rzeczpospolita byla skazana na nowy rozbor z tego momenta jak jakiemus kretynowi zachcialo sie zamiast nacjonalnego panstwa odbudowac dawno zdechly srodniowieczny Imperium na zasadzach srodniowiecznego marazmatyzma.
                                                  • johnny-kalesony Re: ułomność analogii 21.07.11, 18:40
                                                    Trudno mi rozmawiać z tobą na takie tematy, bo zazwyczaj wypisujesz straszne fantasmagoryczne, pokręcone głupoty.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Keep Rockin'
                                                  • mongolszuudan Re: ułomność analogii 21.07.11, 23:48
                                                    Nie lubisz prawdy?? Mozesz nazywac ja glupota, jesli dla ciebie tak prosciej zyc. Tylko rzeczywistosc tym ty w zaden sposob nie zmienisz.
                                                  • johnny-kalesony Re: ułomność analogii 21.07.11, 23:54
                                                    Nie siedzę wewnątrz twojego umysłu, więc nie jestem w stanie zrozumieć twojego świata wewnętrznego.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Keep Rockin'
                            • mongolszuudan Re: ułomność analogii 21.07.11, 11:22
                              A zreszta, ciebie wszystko jedno rozumu nie dosc zeby znalezc. Czytaj, jesli potrafisz po angielsku:

                              Listen," said Pugatschew, with a sort of wild enthusiasm, " I shall tell you a fable which I have heard in my infancy, from an old Kalmouk woman. Once upon a time the eagle asked the raven : — ' tell me my good raven how is it that your race lives to the age of three hundred years, whilst we eagles onlylive to the age of thirty three ? '- — ' The reason, my good sir, is, because you devour your prey alive whilst we live upon dead carcasses.' The eagle thought, well, I shall try that too. They thereupon went out together. They thereupon went out together and found a dead horse. They alighted upon it. The raven began to feed and enjoyed it. The eagle tried several morsels, then shook his pinions, and said to the raven : — ' Nay, brother raven, rather than live three hundred years upon dead horses, I once feast upon a live victim, and then let fate do its worst. How do you like this Kalmouk fable ? '' " There is a deep meaning in it," I said. " But to live by rapine and murder is, in my opinion, to live upon carrion." Pugatschew looked at me with amazement, but did not reply.

                              books.google.com/books?id=iyYVAAAAYAAJ&hl=ru&pg=PA117#
                              ----------------------------------------------------------------------------------------
                              www.youtube.com/watch?v=ZuKLcphzVH4
                              • wojciech.2345 Re: ułomność analogii 21.07.11, 11:35
                                Dziękuję.
                        • mongolszuudan Re: ułomność analogii 21.07.11, 10:50
                          MAKSYM GORKI PIEŚŃ O SOKOLE
                          I
                          — Wysoko w góry Wąż zawędrował i legł w jaskini, w węzeł zwinięty, w morze wpatrzony.
                          — Wysoko w niebie jaśniało słońce, i góry w niebo dyszały żarem, i fale biły o brzeg kamienny...
                          — Po dnie jaskini, w mroku i srebrze, potok pomykał naprzeciw morzu, skacząc przez głazy.
                          — Biały od piany, siwy i silny, kaleczył górę i gniewnie wyjąc opadał w morze.
                          — Wtem do jaskini, gdzie Wąż spoczywał, spadł z nieba Sokół z rozbitą piersią, z krwawymi pióry...
                          — . Z urwanym krzykiem runął na ziemię i piersią tłukł o kamienne płyty w gniewie bezsilnym...
                          — Struchlał Wąż i poczołgał się w bok, ale pojął wnet, że policzone sokole tchnienia.
                          — Do strzaskanego podpełznął ptaka i syknął prosto w gasnące oczy:
                          — „Cóż to, umierasz?"
                          — „A tak, umieram! — Sokół z westchnieniem odparł głębokim. — Lecz żyłem w słońcu!... Wiem, co to szczęście!... Walczyłem śmiało!... Widziałem niebo... Tobie tak blisko nieba nie ujrzeć!... Ech, biedaczysko!"
                          — "Ważna rzecz — niebo! — To miejsce puste... Jakże tam pełzać? A tu mi dobrze... mokro i ciepło!"
                          — Tak Wąż rozmawiał z ptakiem swobodnym, a dla sokolej durnej fantazji w duszy miał uśmiech.
                          — I tak pomyślał: "Latać czy pełzać, kres jeden: wszyscy pójdą do ziemi, w proch się obrócą..."
                          — Sokół drgnął nagle i resztką mocy na wpół się dźwignął, i po jaskini powiódł źrenicą.
                          — Po szarych głazach leciała woda i zaduch rządził w mrocznej pieczarze, i trupi zapach.
                          — I krzyknął Sokół, w bólu, w tęsknocie, ostatkiem płuc:
                          — "O, choć raz jeszcze wzlecieć w niebiosa!... Do rannych piersi przycisnąć wroga... niechaj się na śmierć... moją krwią upije!... O, szczęście bitwy!"
                          — A Wąż pomyślał: "Kto wie, w tym niebie, jeżeli wierzyć jękom Sokoła, musi być nieźle!..."
                          — Do swobodnego powiada ptaka: "Posuń się, głupcze, na brzeg przepaści i skacz w przestworza.
                          — Może cię skrzydła uniosą jeszcze i może zaznasz krótkiego szczęścia w żywocie swoim."
                          — I Sokół drgnął i z cichym okrzykiem po śliskich głazach na kraj się zsunął, szczerbiąc pazury.
                          — Stanął na skraju, rozwinął skrzydła, westchnął najgłębiej, oczami błysnął i runął na dół.
                          — Po gór kamieniach sunąc jak kamień, toczył się prędko, druzgocąc skrzydła i gubiąc pióra...
                          — Potoku nurt go pochwycił wartki i krew omywszy, odział go pianą, rzucił go morzu...
                          — A fale morza o kamień tłukły z rykiem rozpacznym... Ptasiego trupa nie widać było w morskim obszarze...
                          II
                          — W jaskini leżąc Wąż długo dumał o śmierci ptaka, o lotach w niebo.
                          — I oto spojrzał w tę dal, co wiecznie oczy marzeniem o szczęściu pieści.
                          — “I cóż on widział, Sokół umarły, w tej bezgranicznej bez dna pustyni? Dlaczego tacy, jak on, po śmierci, sumienie gnębią swoją miłością do stromych lotów? Co im tam świta? A przecież mógłbym poznać te cuda, wzlatując w niebo choćby na chwilę.
                          — Rzekł i — uczynił. Zwinął się w pierścień, wskoczył w powietrze i wstążką wąską zabłysnął w słońcu.
                          — Temu, co pełza — nie latać w chmurach!... Nie pomnąc o tym, padł na kamienie, ale się nie stłukł, tylko roześmiał...
                          — „Więc to jest rozkosz podniebnych wzlotów! Rozkosz — upadku!... O, śmieszne ptaki! Nie znając ziemi, dusząc się na niej, dążą wysoko, wysoko w niebo, w pustce upalnej szukając życia. Tam tylko przestrzeń. Tam światła wiele, lecz brak pokarmu i brak oparcia dla żywych istot. Skąd więc ta duma? Po co te żale? Aby szaleństwo niezdrowych pragnień osłonić krzykiem i aby w krzyku ukryć niezdatność własną do życia? O, śmieszne ptaki!... Ale nie zwiodą mnie już na przyszłość głupie ich słowa! Teraz wiem wszystko! Widziałem niebo... Wzleciałem w przestrzeń, znam jej wymiary i znam upadek, lecz się nie stłukłem, a tylko mocniej wierzę dziś w siebie. Niech ci, co kochać nie mogą ziemi, żyją obłudą... Mnie prawda miła. A ich wezwaniom wierzyć nie myślę — i ziemią żyję."
                          — Zwinął się w kłębek na płaskim głazie sam z siebie dumny.
                          — W jaskrawym świetle jaśniało morze i fale groźnie biły o brzeg.
                          — W ich ryku lwim grzmiała pieśń piękna o dumnym ptaku, i skały drżały od szturmu morza, i niebo drżało od groźnej pieśni:
                          — Szaleństwu śmiałych śpiewamy sławę!
                          — Szaleństwo śmiałych — mądrość żywota! Sokole bystry! W bitwie z wrogami padłeś, skrwawiony... ale czas przyjdzie — i krople twojej krwi gorącej, jak iskry, w mroku życia wybuchną i milion mocnych serc rozpłomienia szaleńczą żądzą światła, wolności!
                          — Prawda, umarłeś!... — Lecz w pieśni duchów silnych i dzielnych przykładem będziesz wiecznie żyjącym, wezwaniem w bój o światło i wolność!
                          — Szaleństwu śmiałych śpiewamy pieśń!...

                          (1895)

                          Tłumaczenie - Lucjan Szenwald
                          Lucjan Szenwald. Pisma wybrane. Wyd. Czytelnik, 1955 - 324 s. - S. 289-291.
                          • mongolszuudan Re: ułomność analogii 21.07.11, 11:04
                            Inny przeklad (to nie spam - w polskim interniecie ja tej bajki nigdzie nie znalezlem, dlatego osobiste zapisalem 2 warianta ze skanow, ktore mnie przyslali z Polski).

                            MAKSYM GORKI Maksym Gorki PIEŚŃ O SOKOLE
                            274
                            I
                            Wysoko w górze, w skalnej szczelinie Wąż się ułożył zwinięty w kłębek, patrząc na morze. Wysoko w niebie jaśniało słońce, a góry skwarem tchnęły ku niebu, i biły fale w dole o skały.
                            A wzdłuż parowu przez mrok, w rozpryskach, naprzeciw morzu, potok się toczył, grzmiąc kamieniami...
                            Cały spieniony, siwy i zwinny, przerzynał górę i, gniewnie rycząc, spadał do morza.
                            Wtem do szczeliny, gdzie Wąż się zwinął, spadł z nieba Sokół z piersią rozdartą i krwią na piórach... Z krótkim okrzykiem upadł na ziemię i tłukł się piersią w bezsilnym gniewie o twarde głazy...
                            Wąż się przestraszył, odpełzł z pośpiechem, lecz wkrótce pojął, że ptak przeżyje ledwo chwil kilka...
                            Więc się przyczołgał do zranionego i tak wysyczał patrząc mu w oczy:
                            — Cóż to, umierasz? 275
                            — Tak jest, umieram! — odrzecze Sokół z ciężkim westchnieniem. — Wspaniale żyłem!... Zaznałem szczęścia!... Walczyłem mężnie!... Widziałem niebo... Nigdy tak blisko nie ujrzysz nieba!... Ech, biedaczysko!
                            — Po cóż mi niebo? Pustka, i tyle... Jak mam tam pełznąć? I tu mi dobrze... ciepło, wilgotno! Tak Wąż wolnemu odrzekł ptakowi, śmiejąc się w duchu z tych bredni. 385
                            I tak pomyślał: „Lataj lub pełzaj, koniec wiadomy... Do ziemi pójdziesz, w proch się obrócisz..."
                            Lecz śmiały Sokół porwał się nagle, uniósł się nieco i po wąwozie powiódł oczami. Poprzez kamienie spływała woda i było duszno w mrocznym wąwozie, a oddech tłumił zapach butwienia.
                            I krzyknął Sokół z żalem i bólem, zebrawszy siły:
                            — O, gdybym jeszcze wznieść się mógł w niebo!... Przygniótłbym wroga do... ran na piersi, by się zachłysnął krwią mą gorącą!... O, szczęście walki!...
                            A Wąż pomyślał: "A jednak w niebie doprawdy może przyjemnie żyć mu, jeśli tak jęczy!..."
                            I tak wolnemu radzi ptakowi: — Posuń się, nieco na skraj wąwozu i rzuć się z góry.
                            Może cię skrzydła jeszcze uniosą i chociaż chwilę jeszcze pożyjesz w swoim żywiole.
                            Porwął się Sokół krzyknąwszy dumnie i poszedł zwolna po śliskich skałach na brzeg urwiska.
                            Podszedł, rozpostarł skrzydła potężne, westchnął głęboko, błysnął oczami i — runął w przepaść.
                            I tak jak kamień tłukł się o skały, spadał gwałownie, łamiąc swe skrzydła i tracąc pióra...
                            Fale potoku wnet go porwały i krew omywszy okryły pianą, uniosły w w morze.
                            A fale morza z żałosnym jękiem biły o skały... I ciała ptaka nie było widać w morskim przestworzu...
                            II
                            Leżąc w wąwozie Wąż długo myślał o śmierci ptaka i o tęsknocie jego ku niebu.
                            I oto spojrzał w tę dal, co wiecznie przyciąga oczy myślą o szczęściu.
                            — I cóż on widział, umarły Sokół, w owej pustyni bez dna, bez kresu? Dlaczegoż tacy jak on, gdy umrą, trwożą nam duszę 386
                            swoim pragnieniem lotów ku niebu? I cóż tam widzą? A przecież mógłbym poznać to wszystko, choćby na chwilę wzniósłszy się w niebo.
                            Rzekł i — wykonał. W kłąb się zwinąwszy, skoczył do góry i wąską wstęgą zabłysnął w słońcu.
                            Zrodzony gadem — latać nie może!... Zapomniał o tym, padł na kamienie, lecz się nie zabił, zaśmiał się tylko...
                            — Więc w tym się kryje ta dziwna rozkosz wzlotów do nieba! Jest nią — upadek! Śmieszne te ptaki! Nie znając ziemi i tęskniąc na niej, rwą się ku niebu, szukają życia w skwarnej pustyni. Tam tylko pustka. Tam wiele światła, lecz brak pokarmu i brak oparcia dla żywych stworzeń. Po cóż więc pycha? Po co pogarda? Aby przesłonić szaleństwo pragnień i ukryć za nią swą nieprzydatność dla sprawy życia? Śmieszne te ptaki!... Ale już teraz mnie nie okłamią ich pięknie zdania! Sam już wiem wszystko! Widziałem - niebo!... Wzleciałem w niebo, niebo zmierzyłem, i znam upadek, lecz nie zraniony-m, tym bardziej jeszcze wierzę w swe siły. Niech ci, co ziemi kochać nie mogą, żyją oszustwem. Jam poznał prawdę. I ich wezwaniom już nie uwierzę. Ziemskie stworzenie — ziemią się żywię.
                            I Wąż się zwinął w kłąb na kamieniu, dumny ze siebie.
                            Jaśniało morze w blasku słonecznym i groźnie fale biły o brzegi.
                            W ich lwim poryku słychać głos pieśni o dumnym ptaku; trzęsły się skały pod fal naporem i drżało niebo od groźnej pieśni:
                            Szaleństwu mężnych śpiewamy chwałę!
                            Szaleństwo mężnych — to mądrość życia! Śmiały Sokole! Krew swą przelałeś w walce z wrogami... Ale czas przyjdzie, kiedy gorące krwi twojej krople błysną jak iskry śród mroków życia i w wielu śmiałych sercach rozpalą szalone żądze wolności, światła!
                            To nic, żeś umarł!... Lecz w pieśni mężnych i silnych duchem ty zawsze będziesz żywym przykładem, będziesz do światła i do wolności dumnym wezwaniem!
                            Szaleństwu mężnych śpiewamy pieśń!...

                            (1895)

                            Przełożył Seweryn Pollak
                            Jastrun Mieczysław, Pollak Seweryn. Dwa wieki poezji rosyjskiej: antologia. Czytelnik, 1951. - 620 s. - S. 274-276.
                            S. 384-386.
                            Jakubowski Jan Zygmunt. Młoda Polska: antologia. Państwowe Zakłady Wydawn. Szkolnych, 1961. - 423 s. - S. 407-408.
                            • wojciech.2345 Re: ułomność analogii 21.07.11, 11:14
                              Ładne dziękuję.
                              Wąż to odważne zwierzę.

                              Nie cofa się.
                  • bywszy1 Re: Wizja panstwa+ 21.07.11, 10:30
                    Moze byc tak
                    A moze byc i tak
                    • jk2007 Re: Wizja panstwa+ 21.07.11, 11:28
                      Однoй из ocoбеннocтей нaшегo нaциoнaльнoгo aрхетипa, «зaгaдoчнoй рyccкoй дyши», являетcя грaничaщaя c верoй пoдcoзнaтельнaя yбежденнocть в реaльнocти cyщеcтвoвaнии идеaльнoгo пaрaллельнoгo мирa.
                      www.stringer.ru/publication.mhtml?Part=49&PubID=17313
                      • jk2007 Re: Wizja panstwa+ 21.07.11, 11:31
                        не cлyчaйнo нa coвершеннo здрaвые пиcьмa Кyрбcкoгo o преимyщеcтвaх еврoпейcкoгo жизнеycтрoйcтвa Грoзный oтвечaл, чтo «Рoccия еcть не Еврoпa, a цaрcтвo Бoжие Изрaиль».
                        www.stringer.ru/publication.mhtml?Part=49&PubID=17313
                        • mongolszuudan Re: Wizja panstwa+ 21.07.11, 12:00
                          Пoжaлyйcтa, не пиши тaких Прoвoкaций! Здеcь - бывший! Сейчac тaкoй тyт жыдocрaч нaчнетcя, чтo тoлькo гoвнo вo вcе cтoрoны пoлетит!!!
                          • jk2007 Wizja panstwa+ 21.07.11, 13:13
                            temat ciekawy i nadal aktualny
                            "tu regere imperio populos, Romane, memento"
                          • bywszy1 Re: Wizja panstwa+ 21.07.11, 14:40
                            A czto,mongol,boiszsia,czto jeszczo dalsze poletisz?
                            • mongolszuudan [...] 21.07.11, 15:09
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • bywszy1 Re: Wizja panstwa+ 21.07.11, 15:27
                                Ty,c.uj kacapski.
                                Tak belkoczysz,ze cie nikt nie rozumie.
                                Poczekamy,jak twoja zona czy lubownica,Ajgor,cie przetlumacy.Co chcesz,k.tasie powiedziec.
                                To ci,parszywcu,odpowiem.

                                Pozatym,gnojku kacapski,nieraz ci tlumaczylem,ze swinia byc nie moge-nie koszer.
                                Natomiast swinia kacapska-calkiem logicznie.
                                Stukacz-eto nie sieksot.Eto twoje rodzinne zajecie,mongole?
                            • bywszy1 Re: pytanie+ 21.07.11, 16:31
                              Mongol.a ty sluczajno nie zydowskij bastard?
                              • mongolszuudan Re: pytanie+ 21.07.11, 16:54
                                Нет, я не твoй рoднoй брaт, yблюдoк.
                                • bywszy1 Re: pytanie+ 21.07.11, 18:53
                                  cale szczescie.
                                  To znaczy,ze ty jestes bastard obozowy.
                    • jk2007 bywszy+ czy Ashkenazi są lepsze? 21.07.11, 17:09
                      • bywszy1 Re: bywszy+ czy Ashkenazi są lepsze? + 21.07.11, 18:52
                        Czemu?I pod jakim wzgledem?
                        • jk2007 Re: bywszy+ czy Ashkenazi są lepsze? 21.07.11, 23:32
                          bywszy1 napisał:
                          > Czemu?I pod jakim wzgledem?

                          od polskich Sefardow?
                          • bywszy1 Re: bywszy+ czy Ashkenazi są lepsze? 22.07.11, 08:51
                            sa w Polsce sefardowie?
                            Skad?

                            A pytanie?
                            To tak jakby zapytac,czy JK jest lepszy od J-K 2007.Nie umialbym odpowiedziec.
                            A ty?
          • zeitgeist2010 Re: imperium nie przeprasza 21.07.11, 22:32
            mongolszuudan napisał:

            Swoich raczej nie. Cudzych mozna - jesli oni chca ukasic mnie za noge albo wybic mi oko. Nie obowiazkowo bic i zabijac - dosyc troche kopnac pod tylek. Glawnoje to zeby droga przed Toba byla wolna, a zubelnie nie genocyd staruszek. Nie wstawaj, idiocie na koleje przed pociagem - bedziesz zywy.

            What are you toxic quintessential Russian mother fucker yacking about?

            <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
            世界论坛的使用者们,大家好! Shi jie lun tan de shi yong zhe men da jia hao! /Pozdrowienia dla uzytkowników Forum Swiata
            • v-6 Spokojnie, popatrz na godzinę. 21.07.11, 23:22
              zeitgeist2010 napisał:
              > What are you toxic quintessential Russian mother fucker yacking about?

              08:49 plus te parę godzin do przodu przesunięcia na wschód.
              Mongoł się już nawalił.
              Jak to w robocie ...
              Pozdrawiam
              v-6

              • mongolszuudan Re: Spokojnie, popatrz na godzinę. 21.07.11, 23:25
                Не yгaдaл. пoльcкoе 08:49 - y меня 12:49
    • j-k Rosja druga Kanada :))) 21.07.11, 12:04
      przypominam taki moj watek.

      w roku 2050 liczba ludnosci Rosji spadnie do 100-120 mln
      z czego 20 % to Muzulmanie

      Armia stopnieje do 600 tys ludzi (tak mowia sami rosyjscy eksperci)
      i z trudnoscia bedzie w stanie strzec i bronic wlasnych granic.

      Niedzwiedz , ktory chodzi dzisiaj z jedna noga w gipsie, ale chodzi jeszcze samodzielnie i pomrukuje, zacznie chodzic o kulach i bedzie po klopocie :)))

      slowem kraj zrobi sie spokojnym i przyjemnym krajem do zycia
      - taka druga Kanada pachnaca zywica.
      • mongolszuudan Re: Rosja druga Kanada :))) 21.07.11, 12:37
        Pozyjemy - zobaczymy.

        Никoлaй Некрacoв - Железнaя дoрoгa (фрaгмент)
        ...

        Этy привычкy к трyдy блaгoрoднyю
        Нaм бы не хyдo c тoбoй перенять...
        Блaгocлoви же рaбoтy нaрoднyю
        И нayчиcь мyжикa yвaжaть.

        Дa не рoбей зa oтчизнy любезнyю...
        Вынеc дocтaтoчнo рyccкий нaрoд,
        Вынеc и этy дoрoгy железнyю -
        Вынеcет вcё, чтo гocпoдь ни пoшлет!

        Вынеcет вcё - и ширoкyю, яcнyю
        Грyдью дoрoгy прoлoжит cебе.
        Жaль тoлькo - жить в этy пoрy прекрacнyю
        Уж не придетcя - ни мне, ни тебе.

        1864
        • mongolszuudan Re: Rosja druga Kanada :))) 21.07.11, 14:06
          Especially dla niekumatych:

          Nikolai Nekrasov. The Railway (fragment).
          (Trans. by Juliet M. Soskice)

          Truly, the habit of work is a good one,
          'Twould not be harmful for me or for you,
          Bless from thy heart, now, the work of the people,
          Pay to the peasant thy reverence, too.

          Feel no alarm for the fate of our country,
          Much have the people of Russia withstood,
          Even this burden of iron has not crushed them,
          They will endure what to God may seem good.

          ' All they will bear. And the road, broad and shining,
          They with the might of their bosom will lay,
          One thing is sad : — not to us will be given,
          Vanya, to witness that wonderful day.
    • johnny-kalesony Re: imperium nie przeprasza 21.07.11, 13:48
      No właśnie - to bardzo rosyjskie przekonanie o bezkarności i samowoli silniejszego zawsze mnie dziwiło. Rosjanie jak można sądzić, przekładają ten pogląd również na warunki życia codziennego, stąd też wynika zapewne olbrzymi stopień przestępczości, bezprawia i korupcji w tym kraju.
      Skoro reguła "silniejszego się nie sądzi" funkcjonuje w skali kraju, to dlaczego nie przełożyć jej np. na przepisy ruchu drogowego? Widzę, co rosyjscy kierowcy wyczyniają na autostradzie wielkopolskiej, a oglądając filmy na Tubie, wiem na co stać ich w Moskwie. Tam na ulicach panuje jeden bałaganiarski chaos i łamanie wszelkich cywilizowanych przepisów.
      I tak wielkim łukiem - reguła, która miała stanowić fundament dumy okrutnego imperium, ostatecznie obraca się przeciwko niemu! Przecież to zupełnie nieopłacalne z Darwinowskiego punktu widzenia, aczkolwiek (i to też Darwin) - idioci eliminują się sami.
      Kto mieczem wojuje, to i od miecza ...


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • zlotamajka Re: imperium nie przeprasza - masz racje 21.07.11, 14:01
      Masz racje, imperium nie przeprasza. USA zaatakowaly Irak nielegalnie i na bazie klamstw. Jeszcze nie przeprosily. USA spryskiwalo Wietnam agent orange po ktorym jeszcze wielu cierpi. Nie przeprosily i nie daly kompensacji. USA zaatoakowalo ludzi w Guatemali, Nikaragurze i Panamie (itd) mordujac dziesiatki jak nie setki tysiecy. Jeszcze nie przeprosilo. USA obala demokratycznie wybranych przywodcow w Chile, Iranie itd. Jeszcze nie przeprosilo.
      • johnny-kalesony Re: imperium nie przeprasza - masz racje 21.07.11, 14:11
        Żeby było jeszcze ciekawiej dodam, że ów "Irak" o którym piszesz, zaatakowali również sami Irakijczycy!

        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • mongolszuudan Re: imperium nie przeprasza - masz racje 21.07.11, 14:33
          Owszem tak. A Afganistan Afganczyki.
          • mongolszuudan Re: imperium nie przeprasza - masz racje 21.07.11, 14:36
            A Polsku - Polacy w 1945 r. Nikt ni jest winny. Kazdy raz jest winna ta holota w kazdym kraju, ktora chcie wziec wladze z pomoca wojsk cudzych krajow.
            • mongolszuudan Re: imperium nie przeprasza - masz racje 21.07.11, 14:42
              Trzeba natychmiast likwidowac NATO, wszyscy wojenne aliance, zabronic jakiemukolwiek krajowi wtracac sie w sprawy jakiegokolwiek innego kraja. Niechaj tam pozabijaja wszyscy jeden innego nawzajem. Kazdy kraj musi rozwiazywac swoje problemy samodzielnie.
              • mongolszuudan Re: imperium nie przeprasza - masz racje 21.07.11, 14:44
                UN tez likwidowac. Ta organizacja - to tylko parawan wszystkich militaristow i imperialistow.
              • wojciech.2345 Re: imperium nie przeprasza - masz racje 21.07.11, 14:47
                mongolszuudan napisał:
                > Kazdy kraj musi rozwiazywac swoje problemy samodzielnie.
                -----------------------------
                Ale my już nie mamy granicy z Czechami, Niemcami, Słowakami,... .
                Na piwo Polacy jeżdżą do Czech.

                Chcesz z powrotem granic?
                • mongolszuudan Re: imperium nie przeprasza - masz racje 21.07.11, 15:18
                  To wasza sprawa. Ale jesli wam podoba sie taka propozycja, pierwej czym znowu robic granicy wrocicie wszyscy ukradzione przez sasedzi u was w ciagu 1000-lecia ziemi, wypowiedzcie wojne jednoczesnie wszystkim waszym sasiedziam.
                  • wojciech.2345 Re: imperium nie przeprasza - masz racje 21.07.11, 15:22
                    Ale my nie chcemy granic.
                    Czeskie piwo jest dobre.

                    Po co nam to?
                    • mongolszuudan Re: imperium nie przeprasza - masz racje 21.07.11, 16:01
                      Czy boisz sie, ze jesli czeskie piwo bedzie polskim, to bedzie juz calkiem nie piwo, a jakas mocza? To mozliwie. Niechaj Czesi zyja. Narod pozyteczny, choc cos umieja robic.
      • des4 Re: imperium nie przeprasza - masz racje 21.07.11, 14:47
        masz jakaś nerwicę natręctw cioteczko? wróć do początku i przeczytaj o czym jest wątek




        zlotamajka napisała:

        > Masz racje, imperium nie przeprasza. USA zaatakowaly Irak nielegalnie i na b
        > azie klamstw. Jeszcze nie przeprosily. USA spryskiwalo Wietnam agent orange
        > po ktorym jeszcze wielu cierpi. Nie przeprosily i nie daly kompensacji. USA
        > zaatoakowalo ludzi w Guatemali, Nikaragurze i Panamie (itd) mordujac dziesiatki
        > jak nie setki tysiecy. Jeszcze nie przeprosilo. USA obala demokratycznie wy
        > branych przywodcow w Chile, Iranie itd. Jeszcze nie przeprosilo.
    • felusiak1 Re: imperium nie przeprasza 21.07.11, 23:39
      oj wojtek, nie rozumiesz obywateli tego imperium.
      pamiętam byliśmy bardzo wqrwieni kiedy clinton przepraszał i jeszcze bardziej kiedy czynił to obama. jako obywatele jesteśmy w przekonaniu, że pzrepraszanie za przeszłość jest ujmą na honorze. teraz biegniemy do słownika aby sprawdzić co to jest ten honor. i po sprawdzeniu mówimy, że jak przeprasza to niech nas do tego nie miesza, ch_j jeden.
      • v-6 I'll never apologize for the USA. 22.07.11, 01:24
        Ever, I don't care what the facts are. Bush senior, po zestrzeleniu irańskiego Airbusa nad cieśniną Hormuz.
        To było zresztą jego ulubione powiedzenie.
        Między innymi dlatego w wielu krajach świata wolę pokazywać paszport polski niż amerykański ...
        Abstrahując od okoliczności tej tragedii, gdzie przynajmniej część winy była po stronie Irańczyków, którzy atakowali cywilne statki w Zatoce Perskiej, a własne cywilne lotnisko uczynili bazą myśliwców, fetowanie załogi w San Diego jako bohaterów było co najmniej niesmaczne. I ten medal dla air-warfare coordinatora, który chyba ponosił najwiekszą winę za otwarcie ognia. Jednak żeby przeprosić, trzeba byłoby najpierw przyznać się do błędu. A to oznaczałoby ujawnienie, że niedoszkolona i chyba nieźle wystraszona załoga kompletnie schrzaniła procedurę i technikę identyfikacji. Owszem, byli w bitwie, mieli problemy (o ile pamiętam zacięło się jedno z dwóch głównych dział), ale schrzanili sprawę wręcz podręcznikowo. Swoje zrobił też wypaczony system odpowiedzialności w US Navy, gdzie szeregowy żołnierz właściwie nigdy nie jest winny temu, co zdarzy się w czasie bitwy. Zawsze odpowiada oficer, więc zwykły marynarz woli nadreagować: lepiej strzelać niż nie, bo tak jest bezpieczniej dla okrętu i jego samego. W tym wypadku każdą wątpliwość: atakujący nieprzyjaciel czy zniżający się do lądowania cywil, marynarze rozstrzygali na "wróg", nie bacząc na fakty. Bo jakby co, to będzie na oficera. Nie było, dali mu nawet medal ...
        Właściwie jedynym pozytywnym zachowaniem strony amerykańskiej w tym całym nieszczęściu było wyrażenie ubolewania wobec rodzin ofiar i wypłacenie im odszkodowań.
        W tym przypadku wolałbym jednak, żeby imperium przeprosiło ...
        Pozdrawiam
        v-6

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka