wojciech.2345
03.08.11, 09:49
W języku polskim mamy dwa określenia na przeciwieństwo zamożności.
Bieda, która ma również wymiar ewangeliczny i budzi szacunek.
Wiadomo o co chodzi. Mamy też termin dziadostwo, który wywołuje
lekceważenie, a czasami pogardę. Ten termin ma też pewną wadę, bo
pochodzi od terminu dziadek (dziad). Język jak gdyby "mówi", że starość
zasługuje na pogardę, ale zostawmy ten niuans. No i w dzisiejszych
newsach mamy expressis verbis prezentację dziadostwa w pełnej krasie.
Oto ono.
Wielki zaszczyt i jeszcze większy wstyd. Bronisław Komorowski (59 l.) dostał zaproszenie, by przy okazji wrześniowego szczytu ONZ w Nowym Jorku zjeść kolację z Barackiem Obamą (50 l.). Ale nasz prezydent ma problem. Jak się tam dostać? Z całej floty 36. pułku za ocean mógłby dolecieć jedynie tupolew. Tyle że nie ma wystarczającej liczby pilotów, by go pilotować na tak długiej trasie! Kancelaria Prezydenta przygotowuje więc znów wariant przelotu samolotem rejsowym!
....
Program Obamy jest bardzo napięty. Nie ma możliwości przełożenia kolacji na inną godzinę. Niezręcznie byłoby też tłumaczyć amerykańskim urzędnikom, dlaczego prezydent RP nie może przylecieć kilka godzin wcześniej. Bo może być wcześniej, ale niemal dwa dni!
wiadomosci.wp.pl/kat,18011,title,Wielki-zaszczyt-i-jeszcze-wiekszy-wstyd,wid,13652367,wiadomosc_prasa.html