igor_uk
23.08.11, 20:18
Od samego poczatku libijskiej awantury bylo slychac glosy,ze Moskwa zdradzila Kaddaiego.Ze niby Moskwa miala jakies specjalne stosunki z Dzamahirija.
Owszem Moskwa,jako stolica ZSRR miala bardzo cieply stosunek do Kaddafiego,co tam ten wykorzystywal na maxa. Moskwa radziecka odzywala sie na kazdy apel pulkownika.Trzeba bron-prosze bardzo,ceny oczewiscie dosc symboliczne ,a i placic nie musisz odrazu.Potrzebne doradce wojskowe-tylko powiedz ilu i co by mieli robic.I tak stalo sie,ze nieba libijskiego bronili w swoim czasie radzieckie wyrzutnie przeciwlotnicze,z radzieckimi zalogami.Co z tego mial ZSRR?A nu nie wiele.Jak OPEC ,w swoim czasie ,zwiekszal wydobycie ropy,grajac na obnizke cen(oczewiscie to byla gra USA przeciwko ZSRR-bardzo skuteczna okazala sie),Kaddafi nie zaprotestowal wtedy.Ale nie o tym mowa,to juz historia.
Wezmiemy dzien dzisiejszy.Moskwa,jako stolica Rosji.Czy byla nowa Moskwa i Kaddafi sojusznikami? W zadnym wypadku nie byli,poniewaz Kaddafi przyzwyczail sie dostawac wszystko od Moskwy praktycznie za darmo,wzamian cos obiecujac.Przy ZSRR to jemu udawalo sie,a dzis,jak widzimy nie.Te mistyczne miliardowe kontrakty na dostawy broni,nigdy nie wyszli poza prozne gadki.Bo Moskwa,jako stolica Rosji,rzadala od Kaddafiego zywa gotowke,a nie kolejne zapewnienia o milosci i braterstwie.Jak na tym wyszedl Kaddafi,widzimy sami,a czy to wina Rosji,ze Kaddafi sam siebie przechytrzyl?
Nastepna bajka - ropa,ze niby Rosja miala uczestniczyc w wydobyciu libijskiej ropy i gazu i cos z tego miec.
Otoz,Kaddafi widzial w tej dziedzinie Rosje,jako konkurenta(i slusznie) i w zadnym wypadku staral sie Rosjan do tego sektora gospodarki nie dopuscic.Jedynie co udalo sie Rosjanam,to to,ze "Gazprom-neft' " dostal udzial w projekcie Elefant i to przez Eni. Wlasnie dla tego tak mnie zrobilo sie smiesznie,jak wczoraj zajrzelem do watku herr7 "nowy libijski reżim mówi nie Chinom, Rosji " , poniewaz Rosja tam i tak nic nie mogla zarobic,bo Kaddafi stawial przed zagranicznymi kompaniami bardzo duze wymagania. Dopoki wydobycie ropy na dobe nie przekroczy 120 tysiecy barreli,to nie ma mowy o zadnym zarobku i dopiero po przekroczeniu tego progu konsorcyum Eni mial dostawac premie 1.15$ za barrel,a strona rosyjska wzamian za to,miala zainwestowac przez najblizszych cztere lat 5 mlrd $.Jak widac, zadne kokosy tam by Rosja nie zarobila, a jak wspominalem w dyskusji z herr7,ta kasa nie byla by zbedna i w samej Rosji.
Coz,jak wielokrotnie pisalem w dyskusjach,Kaddafi sam sobie zaszkodzil,lawirujac i starajac sie cos urwac za darmo,a przeciez do biednych nie nalezal.
Skapiec placi dwa razy,a chytry skapiec - traci wszystko.