de_oakville
28.11.11, 12:11
Pierwszy raz w zyciu na Polwyspie Iberyjskim. Zza "wielkiego stawu" do Frankfurtu, a nastepnie Airbusem "Lufthansy" do Porto, drugiego co do wielkosci miasta Portugalii. Przed wyjazdem wyczytalem gdzies, ze Porto to czwarte co do wielkosci i waznosci miasto "Iberii" (Hiszpania + Portugalia), po Madrycie, Barcelonie i Lizbonie. Cos wazniejszego nawet od Valencii, Sevilli i innych miast hiszpanskich pokaznych rozmiarow (trudno w to uwierzyc). Na miejscu, moi znajomi Portugalczycy mowili jednak, ze Porto jest "male" w przeciwienstwie do Lizbony, ktora jest duza. Wbrew temu, w encyklopedii mozna wyczytac, ze liczac z przedmiesciami oba te miasta sa mniej wiecej rowne - rzedu 2 milionow mieszkancow.
Samolot zniza sie do ladowania przy dobrej pogodzie - w dole widac miasto pokaznych rozmiarow, istne "morze" domow. W Polsce, poza Warszawa, pewnie zadne miasto z lotu ptaka nie sprawia wrazenia tak rozleglego i duzego. Moja opinia nie jest jednak obiektywna - w Polsce nigdzie jeszcze poza Warszawa nie ladowalem. Z tym ze tutaj nie "strzelaja"
w niebo zadne wiezowce, domy sa niezbyt wysokie, charakter srodziemnomorski, klimat cieply i przyjemny, z palmami i inna poludniowa roslinnoscia. Nowoczesne lotnisko, nastepnie jazda taksowka do hotelu. Podziwiam autostrady miejskie, ktorymi mkniemy, swietna nawierzchnia, duzo lagodnych zakretow, jazda pod gore i w dol, gdyz jak sie okazuje, aglomeracja Porto lezy na nierownym i pagorkowatym terenie. Widzialem kiedys film o Los Angeles i
tamtejsze autostrady miejskie, teraz wydaje mi sie, ze Porto to takie pomniejszone europejskie Los Angeles (rowniez polozone nad oceanem). W Kanadzie nawierzchnia autostrad jest rozna i duzo jest "wyboistych" szczegolnie po ostrej zimie, ktora je bardzo
niszczy zanim wymienia w lecie nawierzchnie na nowa, z czym nie zawsze nadazaja i tak "w kolo Macieju". Tu, w Porto, autostrady sprawiaja wrazenie znakomitych przez okragly rok. Nasz hotel lezy z dala od centrum, niedaleko stadionu "FC Porto", ktory wyglada bardzo okazale i jest widoczny z okna pokoju hotelowego. Na umywalce mam okragle mydelko w
ksztalcie pilki noznej, wlozone w maly plastikowy pojemnik , aby sie nie "sturlalo" na podloge.