igor-53uk
02.01.12, 14:56
Poniewaz watek,w ktorym w pierwszy raz podjalem ten temat, skupil sie na mojej skromnej osobie,dla tego postanowilem zalozyc watek-klon,w ktorym moze ktos zechce wypowiedziec o tym,jak amerykanska administracja finansuje ruchy opozycyjne na Swiecie.Bo wbrew pozoram temat dotyczy nie tylko tego,ze wladze amerykanskie wtracaja sie w wewnetrzne sprawy niezaleznych Panstw,a i tego,ze w taki sposob oszukuja i samych Amerykanow,ktore sa pewne tego,ze z ich podatkow zwalcza sie AIDS na Swiecie,a jak jest naprawda ,to staje sie powoli wiadomo:
Caly "demokratyczny " Swiat byl oburzony tym,ze Putin nazwal protestujacych w Moskwie,z przywiazanymi bialymi tasiemkami,jako tych,co walcza z AIDS i ze mu te tasiemki przypominaja prezerwatywy.
Otoz,w wypowiedzi Putina bylo przeslanie dla Clintonowej,ze on dobrze wie,w jaki sposob finansuje sie,tak zwana rosyjska opozycja.
Otoz,jak stalo wiadomo,Amerykanie wieksza czesc pienjedzy,ktore niby sa przyznaczone dla walki z AIDS w Gruzji,przekazuja w rece roznym Niemcowym i Kasparowym,zeby te "biedaki" mieli za co zyc i prowadzic swoja dzialalnosc "opozycyjna".
Pienjadze dla rosyjskich "opozycjonistow" trafiaja od USAID przez gruzinskie ministerstwo edukacji.
To tylko jeden z kanalow,ktorymi finansuje sie wywrotowa dzialalnosc "rosyjskiej opozycji".
Co nie mowcie,ale Putin jest wielki -przecietnosc nie potrafila by w tak wyrafinowany sposob przekazac "kolegam" z USA,ze wie o wszystkim.