Dodaj do ulubionych

Moby Dick, a sprawa polska.

28.10.12, 18:31
Wlasnie idzie na kablowce kolejna wersja filmu o wielorybie i za kazdym razem potrafie obejrzec moze 1/3.
Ja generalnie geopolityczne koncepcje, szczegolnie Dugina (ale i Huntingtona, czy Toynbee) traktuje z rezerwa.
Dugin, to pijacki belkot.

Ale ... jest niestety to "ale".
Gdy odrzucimy polityke i pozostaniemy przy kulturze, staje sie klasycznym reprezentantem Euroazji.
Draznia mnie plody Cywilizacji Atlantyckiej, anglosaskie dyrdymaly o wielorybach, wujach Tomach i Robin Hoodach.
Ja chce Gogola, plonacych chutorow i wrzasku gwalconych molodyci.
Konika Garbuska zamiast potwora z Loch Ness i staruchy Szapoklak w roli Kaczora Donalda.

Staje sie betonem kultury wschodnioeuropejskiej, miedzy Bulhakowem, a Kafka.

Czy cos mi jeszcze pomoze na mą malignę ?
Obserwuj wątek
    • yurek11111 Re: Moby Dick, a sprawa polska. 28.10.12, 18:44
      borrka,jestes rozdarty jak....Azja na palu....
      Tylko lewatywa pozostala ci na twoja "malizne".... :-))))))
    • polski_francuz Kultura to jedno 28.10.12, 19:07
      a jej umiejetne rozpowszechnianie to drugie.

      Komu sie udalo stac rownie popularnym bohaterem co Johna Wayne? Kto w czterech czy pieciu zwrotkach do rymu albo nie, umial wyrazic ze "ona kocha cie"?

      Tu bym zrodel sukcesu szukal.

      PF
      • borrka Janek Kos z czolgu Rudy 102... 28.10.12, 20:15
        Byl w Ostbloku niemal, jak Wayne!
        • eva15 Re: Janek Kos z czolgu Rudy 102... 28.10.12, 23:00
          Doookładnie! A że nie stał się postacią kultową w całym świecie (czyli w świecie zachodnim) to tylko dlatego, że Polska miała gorsze czołgi niż USA (no może czołgi nie były gorsze - wszak radzieckie:-) ale ogólnie uzbrojenie słabsze.
          A Marusia na pewno była piękniejsza od Madonny!
          • remik.bz A nam to sie nawet wojna podobała 31.10.12, 14:36
            eva15 napisała:

            > Doookładnie! A że nie stał się postacią kultową w całym świecie (czyli w świeci
            > e zachodnim) to tylko dlatego, że Polska miała gorsze czołgi niż USA (no może c
            > zołgi nie były gorsze - wszak radzieckie:-) ale ogólnie uzbrojenie słabsze.
            > A Marusia na pewno była piękniejsza od Madonny!

            Dzieki "Panacernym" my , dzieciaki wtedy polubilismy wojne, nawet troche za nią tesknilismy. Ot taka ironia losu. Kazdy chciał miec takich fajnych przyjacół jak "pancerni" wspaniałego pieska Szarika, a bardziej wyrośnięci koledzy to i o Marusi marzyli.
            Na podwórkach zabawa szła na całego. Każdy chciał być Jankiem , Gustlikiem czy Grigorijem- nie było chętnych na Tomusia Czeresniaka.
            Ale "pancerni" mieli jednak i pewne przemycone treści. Pamiętam jak zastanawialismy sie "skąd właściwie Janek wziął się na Syberii" (wiekszość i tak wiedziała). No a słynna scena , gdzy "Rudy" przedziera się przez Pragę i próbuje wjechać na most na Wisle by pomóc walczącej , spowitej w dymach i ogniu Warszawie - była w nieskończoność odgrywana na podwórkach w zabawach. Przypominam - w tych czasach Powstanie Warszawskie to był temat raczej tabu.
            Mysle , że chociażby za tą jedną scene mającą taki wymiar edukacyjny - warto docenic ten film.
            • borrka Janek na Syberii. 31.10.12, 19:26
              Myslisz, ze wszyscy wiedzieli ?
              Sadze, ze nawet dzis malo kto rozumie rozmiar tej komunistycznej zbrodni - likwidacja calej formacji cywilizacyjnej, deportacja milionow ludzi, ktorzy juz NIGDY nie byli "u siebie".
              • zeitgeist2010 i Tomek 31.10.12, 20:05
                borrka napisał:

                > Myslisz, ze wszyscy wiedzieli ?
                > Sadze, ze nawet dzis malo kto rozumie rozmiar tej komunistycznej zbrodni - likwidacja calej formacji cywilizacyjnej, deportacja milionow ludzi, ktorzy juz NIGDY nie byli "u siebie".


                Ja sie w mlodosci o gnębieniu Polski przez carska Rosje uczylem z innego popularnego zrodla. Cyklu powiesci Alfreda Szklarskiego o Tomku Wilmowskim. Warszawiacy i swiatowcy, podrozujący po calym swiecie z koniecznosci (uciekinierzy przed przesladowaniem rosyjskim).

                Zanurkowalem w połkę polską w mojej bibliotece domowej, przekartkowalem i znalazlem. „Tajemnicza wyprawa Tomka”. Akcja rozgrywa sie na syberii, pod nosem „Ochrany”. Szklarskiemu udaje sie nawet wplesc w akcje Meteoryta tunguskiego.
              • jk2007 Ostatnia Niedziela 31.10.12, 21:48
                różnie było
                www.youtube.com/watch?v=788cfDB5reM
                borrka napisał:
                > Myslisz, ze wszyscy wiedzieli ?
    • jk2007 Moby Dick a Starbucks 28.10.12, 20:01
      Starbucks podbija Rosje

      borrka napisał:
      > Draznia mnie plody Cywilizacji Atlantyckiej
      • borrka Wkurzajace. 28.10.12, 20:12
        Ruscy maja swietna tradycje knajpiano-kawiarniana i mogliby dac sobie spokoju.
        Akurat, pod tym wzgledem przewyzszaja cywilizacje polska znacznie i serce sie kraje, gdy Mc Donald's itd. wygryza rdzenne fast-foody NSBzTiT.
        • jk2007 Re: Wkurzajace. 28.10.12, 20:56
          borrka napisał:
          > Ruscy maja swietna tradycje knajpiano-kawiarniana .

          nie wiedzialem, napisz o tym wiecej
          • darekvtb rosyjskie sieci restauracji - tanio i smacznie! 29.10.12, 07:45
            jk2007 - przeciez juz o tym dyskutowalismy!
            Ale dla leniwych:
            Ёлки-пaлки
            Грaбли
            Кoрчмa (нибы yкрaинcкa :-)))
            Мy-мy
            Теремoк
            i jeszcze wiele - wiele innych!
            Jak widzisz, StarBugs, BurgerKing i MakDak - to w Moskwie niszowe sieci. Nigdy nie beda dominowac ze swoim badziewem :-))
            • jk2007 Re: rosyjskie sieci restauracji - tanio i smaczni 29.10.12, 15:48
              Darek, myslalem, ze wolisz kaukazka kuchnie, хычины naprzyklad
    • borrka Ale, tak serio... 28.10.12, 20:25
      Nie czujecie tej sprzecznosci?

      Moze to kwestia wychowania, ale mnie naprawde blizsze sa problemy zalogi "Rudego", niz Kapitana Ameryki.
      I to rozciaga sie na cala spuscizne historyczn-kulturowa, w "smysle" Kloss, a nie Bond :)

      Maestro Woland i Pan Twardowski bardziej mnie interesuja, niz Rip van Winkle !
      • edek_vilola Re: Ale, tak serio... 28.10.12, 22:50
        borrka napisał:

        > Nie czujecie tej sprzecznosci?
        >
        > Moze to kwestia wychowania, ale mnie naprawde blizsze sa problemy zalogi "Rudeg
        > o", niz Kapitana Ameryki.

        Zaloga "Rudego" jest mi bliska, a kapitan Kloss jeszcze blizszy. Co wcale nie przeszkadza, ze rownie bliski jest mi Ben Cartwright z Bonanzy, wodz Cochise ze "Zlamanej Strzaly", Winnetou i Old Shatterhand, Simon Templar ze "Swietego", Belphegor z Luwru,. Chris (Yul Brynner) z "Siedmiu Wspanialych" i inni. Brunner i Brynner to moim zdaniem ciekawi aktorzy kreujacy ciekawe postacie i wcale nie musza sie "strzelac" w mojej duszy.
        • jk2007 Re: Ale, tak serio... 28.10.12, 23:00
          edek_vilola napisał(a):
          >Brunner i Brynner to moim zdaniem ciekawi aktorzy kreujacy ciekawe postacie i wcale nie musza sie "strzelac" w mojej duszy.

          Yul Brynner (Julij Borisowicz Briner) nasz czlowiek
          • br0fl0vski Re: Ale, tak serio... 28.10.12, 23:35
            pl.wikipedia.org/wiki/Irving_Berlin
            ludzi "for hire" nie brakuje www.youtube.com/watch?v=6LSarhZpnMs
            • br0fl0vski Re: Ale, tak serio... 28.10.12, 23:52
              www.youtube.com/watch?v=7MsUU9g63ac&feature=fvwrel
      • eva15 Re: Ale, tak serio... 28.10.12, 23:08
        Dziś rano leciał na Polonii Kloss i nie zamienię go na żadnego J. Łajna! Nawet Brunnera - ty świno- wolę od Clinta Eastwooda!
        Rozumiem ten ból, borrcia - Anglosasi ze swą kulturą to jednak dla nas obce klimaty, nawet jeśli interesujące, to nie mamy na to wewnętrznego imprintingu. No chyba, że to Anglosasi o korzeniach żydowskich z naszych stron wtedy, przynajmniej w niektórych wypadkach - vide L. Cohen - to jednak jakoś nasze klimaty.
        • br0fl0vski Re: Ale, tak serio... 28.10.12, 23:27
          tak to juz jest z "kultura". pakuje sie ja do glow chamskich odgornnie. utozsamiaja sie z nia. i bez wzgledu skad ida z dnia na dzien maja coraz blizej na plantacje.
        • igor_uk Nie,Ewa. 29.10.12, 16:42
          Wysoka sztuka nie zna granic i nie dzieli sie na "rasy".
          Dla mnie Charles Dickens jest tak samo "swoj",jak i Turgieniew.Z kolei nie ma teatru w Anglii,ktory by nie mial w swoim repertuarze Czechowa.
          A "Forrest Gump" dla mnie nie jest nie w czym gorszy,od "Moskwa nie wierzy lzom".
    • spokojnaglowa33 Wyznanie yntelygenta :)) 29.10.12, 00:45
      Gdybyś ty, borka, rzeczywiście czytał Kafkę i Bułhakowa, to nie porównywałbyś ich z kretyńskimi filmami hollywódzkimi o łodzi podwodnej polującej na wieloryba czy o facetach w rajtuzach. Ani z ckliwą szmirą z tezą, jaką jest "Chata wuja Toma".
      Słyszałeś o wielkiej czwórce pisarzy amerykańskich: Steinbeck, Faulkner, Hemingway, Dos Passos? To są partnerzy do porównania.
      Ergo, jak mniemam, o Kafce i Bułhakowie dowiedziałes się dość późno - już po wynalezieniu internetu ...
      • borrka Pretensje polinteligenta. 29.10.12, 00:54
        Gdybys ty zrozumial chocby tyle, co trucizny w zapalce, z mego postu, wiedzialbys, ze nie chodzi o porownywanie czegokolwiek.
        Idzie o o brak plaszczyzny porownywania, ale to juz za trudne dla ciebie.
        • przyjacielameryki Re: Pretensje polinteligenta. 29.10.12, 09:59
          Chyba z grubsza rozumiem Borkę chociaż akurat nie podzielam jego zdania. Dla mnie ten wschodni rosyjski świat jest jednak obcy. To może niektórych dziwić, ale bliżej mi do tego anglosaskiego chociaż słabo znam j. angielski. Jednak w młodości byłem pod dużym wrażeniem literatury amerykańskiej, właśnie Faulkner, Steinbeck, Hemingway, Caldwell ale również takich drobnych jak "Domek na prerii" Laury Ingalls Wilder o wielkim trudzie pierwszych osadników w Dakocie Północnej . Cała historia osadnictwa i powstawania USA jest dla mnie fascynująca. Ta słynna wypowiedz Lincolna - że do USA może każdy przyjechać i tutaj żyć ale w USA nie może liczyć na przywileje i tytułu szlacheckie czy magnackie bo tutaj będzie mógł żyć tylko dzięki własnej pracy. Takie stwierdzenie w kontekście "utytułowanej" i skostniałej Europy pokazywało zupełnie inną i nową jakość rodzącego się państwa w tamtych czasach. Tak z grubsza pozostało do dzisiaj, to do Ameryki ciągnęły i ciągną tłumy z całego świata ale zasady i prawo wyznacza żywioł anglosaski.
          Ameryka dla Polaków, przez wieki zniewolonych, eksploatowanych, często mordowanych przez sąsiadów zawsze była wielką nadzieją i wzorcem. Dlatego tak wielu Polaków wyemigrowało właśnie do USA. Tzw. "dusza rosyjska" to nie polska sprawa, to dla nas i nie zrozumiałe czy wręcz dziwne i obce określenie a przeważnie kojarzące się z tłumaczeniem gnuśności, bałaganu i lenistwa.
          Jednak dla Polaków wzorcem zawsze była czystość, dyscyplina i porządek germański, gospodarka germańska czy szeroko rozumiana kultura anglosaska( również germańska) jako system wartości bliski również nam, stąd tak szybko i łatwo zrzuciliśmy jarzmo sowieckie, przeprowadziliśmy transformacje ustrojową i udanie integrujemy się z Zachodem co dla mnie jest sprawą absolutnie zasadniczą.
          Jak podróżowałem samochodem po USA czułem się tam wyśmienicie a jak nocowaliśmy raz w prywatnym domu amerykańskim u obcych ludzi, to tez czułem się prawie jak u siebie. To jest mój świat.

          A fast-foody?? To genialny pomysł na szybkie tanie, ciepłe jedzenie przeważnie w czasie podróży, w drodze do czy z pracy itp.. Ja podróżując samochodem bardzo często korzystam np. z Mc Donalda bo sa przy trasie, bo szybko i tanio zjem niezły posiłek i pojadę dalej. Przecież to nie są restauracje na częste posiłki i na wieczorową kolację w miłym towarzystwie. Ludzie, o czym wy piszecie????
          A nie przypominam sobie żeby np. w Polsce były takie szybkie polskie bary. Mnie tak jak i zdecydowanej większości moich rodaków te Mc Donaldy w niczym nie przeszkadzają i nie są żadną konkurencją dla zwyczajnych restauracji z klasycznym polskim żarciem a sporo ich jest.
          • edek_vilola Re: Pretensje polinteligenta. 29.10.12, 11:29
            przyjacielameryki napisał:

            > Chyba z grubsza rozumiem Borkę chociaż akurat nie podzielam jego zdania. Dla mn
            > ie ten wschodni rosyjski świat jest jednak obcy.

            Podzielam Twoje poglady. I uwazam, ze jest wielu Polakow, ktorzy tak mysla. Biora ze swojej "slowianskosci" to co w niej dobre, tolerancyjne i pozbawione jakiegos slepego fanatyzmu. Zastanawia mnie jednak fakt, ze o ile my rozumiemy tych "obruszczonych" i pozwalamy im pielegnowac ich milosc do Rosji (ktos moze kochac rowniez Bulgarie, Urugwaj itp., czemu nie?, that's OK), o tyle oni palaja jakas niezrozumiala dla mnie niechecia, a czesto nawet nienawiscia do swiata, ktory z kolei ja uwielbiam, znam i nie zamienil bym go na zaden inny. Chcesz jesc smaczne i znakomite potrawy w rosyjskiej restauracji? Prosze bardzo! Kto ci broni jest je i chwalic je? Ale czemu ci przeszkadza MacDonalds albo Starbucks, gdzie ja z kolei chodze na "szybka" kawe, ktora z przyjemnoscia pije? Przeciez nikt cie tam pod pistoletem nie prowadzi i nie napycha jedzeniem jak tuczona ges? Zyj i pozwol zyc innym. To cecha bardzo anglosaska i malo slowianska.
            • zeitgeist2010 niezamierzone efekty przymusu 29.10.12, 18:29
              edek_vilola napisał(a):

              przyjacielameryki napisał:

              Chyba z grubsza rozumiem Borkę chociaż akurat nie podzielam jego zdania. Dla mn ie ten wschodni rosyjski świat jest jednak obcy.

              (...) Zyj i pozwol zyc innym. To cecha bardzo anglosaska i malo slowianska.


              PRL byl dosyc unikalny. Ofiarowywal wyjatkowo umiejętnie wykreowane propagandowe postaci typu 4 Pancernych i Klosa a jednoczesnie mozna bylo czytac w polskim tlumaczeniu Karola Maya albo ogladac legendarne filmy hollywoodzkie w oficjalnych kinach: nocny kowboj, strach na wroble, „cute” itd.

              Jak sie odbiera tresc i forme klasyki rosyjskiej czy anglo-saskiej albo niemieckojezycznej to kwestia gustu i upodoban.

              Mnie osobiscie Rosjanie nigdy krzywdy nie uczynili ale sam fakt narzuconej pro-„radzieckiej” milosci w PRL-u wywolal u mnie przekorna antyreakcje. Kto wie, byc moze gdybym wyrosl w Minas Gerais a nie w PRL-u stalbym sie milosnikiem jezyka rosyjskiego?

              No i najwazniejsze. Swiat i zycie czlowieka nie stoja w miejscu. Upodobania estetyczne tez sie moga narodzic z nowych doswiadczen, przyzyc i rozwinac.

              Byl czas gdy moja wybraznie lechtaly Halina Frackowiak i Jane Fonda :) Teraz najgrozniejsza bron Chinczykow
              • borrka Towarzysze... 31.10.12, 20:03
                Spoleczenstwa nie mozna "puszczac na zywiol".
                Trzebo troche socjotechniki i sterowania gustami.
                Czemu niby sluzy dominacja amerykanskie kinematografii ?
                Taka dobra jest ?
                Sadze, ze watpie.
                Anglosaska muzyka ?
                Jak wyzej.
                Literatura ?
                Jaka ?
                Czterech batmanow i Captain America?

                Ja nie chce , by zmuszac do lektury "Timura i jego druzyny".
                Wolam o umiar.
                • zeitgeist2010 mądre wybory to sztuka 31.10.12, 20:21
                  nie tylko w "ekonomii" ale przede wszystkim w edukacji narodowej i kulturze. Ja osobiscie sam sobie wszystko wybieram. Bylo miejsce i na Timura, chlopcow z placu broni, slowianski sentyment i rozdzieranie ran ale strawiam tez anglosaskie szybkie tempo, humor, podteksty kolonialne i uproszczona psychologizacje dla ubogich.

                  W sensie spolecznym konieczna jest umiarkowana i demokratyczna ale aktywna rola panstwa w edukacji i kulturze. Tak jest w krajach niemiecko-jezycznych i Skandynawii z widocznym pozytywnym skutkiem.

                  Jakie sa efekty w USA kazdy widzi. Nie podratuja tej opinii nawet genialne seriale jak np. aktualny "Homeland" - majstersztyk!
                  • br0fl0vski nie ma skutku bez przyczyny. 31.10.12, 21:25
                    iluzja wyboru to nic nowego. kto slyszal 20 lat temu o halloween? dzis kazde dziecko wie. zaczyna sie od dzieci. dlatego czytales timura . co pare lat nastepuje zmiana co prowadzi do niezgody pokolen. a wszystko pokrywa sie warstewka zargonu dzis angielskiego. polski jest pelen angielskich "neologizmow". jak marzyl sobie Marx nastepuje unifikacja przydatna tak bardzo na plantacji.
      • 53.uk.igor Re: Wyznanie yntelygenta :)) 29.10.12, 19:34
        To prawda,borrka nic oprocz tytulow i strzeszczen nie czyta.Kilkakrotnie to jemu udowodnil.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka