Dodaj do ulubionych

esperanto-a co to jest?

03.11.12, 14:01
Witam.
Esperanto posługuje się ponad 2 mln ludzi w sposób biegły, a z zasadami języka zapoznało się już 200mln obywateli świata.
Ten język został znienawidzony przez wiele władz, bo za każdym razem widać zagrożenie uciekających euro, dolarów, funtów z promocji swojego języka oraz ponad 400 zbędnych sztuk tłumaczeń każdego dokumentu w Parlamencie Europejskim z każdego na każdy język zamiast z wszystkich do jednego i jednego do wszystkich. Gdyby nie polski przekład książki "Faraon" ponad 100 lat temu to do teraz pewno nikt nie przetłumaczyłby jej na chiński, tak jak i innych książek, ponieważ neutralność ułatwia komunikację i pozwola na bycie drugim językiem każdego obywatela świata, przez co np. Polak, Rosjanin, obywatel Chin, USA, Hiszpanii i każdy jeden w wspólnej dyskusjii użyją wspólnego języka likwidując przywileje native speakerów, a prostota tego języka pokazuje, że zamiast 10 lat siedzieć w drogich podręcznikach np. do angielskiego to można w darmowych, internetowych kursach po roku mieć większą biegłość w języku i to mniejszym kosztem ;-)
potwierdzenie:
lernu. n et - forum z kursami
infobot. p l/r/27ir - dowód, że to jest proste w formie demotywującego niedowiarków kursu
oraz wiele grup na facebooku
PS. Ni lernu Esperanton! ;-) a kto nie wejdzie na linki i nie przeczyta ten z policji! ;p i nie docenia dzieła z terenów polskich, które zna cały świat i nawet Gazeta Wyborcza i inne media o nim wspominały..
Obserwuj wątek
    • edek_vilola Re: esperanto-a co to jest? 03.11.12, 14:22
      Pomijasz jedna wazna rzecz - atrakcyjnosc kulturowa kraju, ktorego "zywego" jezyka ludzie sie chetnie ucza. Esperanto to jezyk "martwy", cos jak lacina, chociaz lacina przynajmniej w dawnych wiekach byla jezykiem "zywym". Nauka esperanto bylaby wprawdzie praktyczna, ale przypominalaby troche nauke jezyka komputerowego, jakiegos "C", "Fortranu" czy "Visual Basic". Trudno aby ktos zafascynowany np. Wlochami uczyl sie chetniej esperanto niz wloskiego.
      Kiedys jezykiem "swiatowym" byl francuski. W tamtych czasach (18 wiek) mieszkancy obecnej stolicy Belgii Brukseli, choc byli w wiekszosci flamandzkiego pochodzenia, rozmawiali chetniej po francusku niz po holendersku, poniewaz francuski wiekszy "prestiz". Rezultat - dzis Bruksela to "fransuska wyspa w morzu flamandzkim". Obecnie jezykiem swiatowym jest angielski i wielu ludzi nauczylo sie go nie tylko dlatego, ze jest "swiatowy", ale tez po to, aby miec blizszy i bezposredni dostep do atrakcyjnych kultur i cywilizacji - Ameryka, Wielka Brytania, Australia itp. Jak wiadomo "jezyki sa nieprzetlumaczalne" i "ile sie zna jezykow, tyle razy jest sie czlowiekiem", esperanto zas nie posluguje sie zaden narod.
      • kamilk39 Re: esperanto-a co to jest? 03.11.12, 15:10
        pragnę przypomnieć, że w tym roku było głosowanie w sprawie nazwy wypożyczalni rowerów w Warszawie i "dziwnym" trafem została przegłosowana nazwa esperancka "Veturilo"-gdyby to nie był wymarły język to taka sytuacja nie doszłaby do skutku, bo było jeszcze pięć innych nazw, ale ktoś musiał to wybrać.
        dalej: jak będą uzasadniane coroczne kongresy z tego języka oraz możliwość uzyskania gościny za pośrednictwem "pasporta sevo"? jak będzie uzasadnione istnienie organizacji esperanckich na całym świecie oraz wykładanie esperanto na UJ, UAM? jak będzie uzasadnione to, że ja uczę się esperanto, chociaż nikt wcześniej w rodzinie nie używał tego języka-nauczyłem się i skorzystałem oraz bardzo żałuję swoją naukę angielskiego skoro przed denną maturą muszę od zera rozpoczynać naukę bo esperanto uświadomiło mi, że prawie nic nie umiem z angielskiego..
        A odwołując się do języków programowania-większość z nich ewoluuje, c dostaje nowe biblioteki, że teraz bez STL ciężko jest kodować, co chwile są nowe filtrowania tekstu formularzy, aby nie wstrzyknąć czegoś z SQLinjection..
        a jak to jest z esperanto? - wraz z rozwojem cywilizacji dochodzą nowe słowa, a esperanto stanowi ułatwienie w komunikacji z osobami z krajów romańskich, a to że nie ma kraju z esperanto jako urzędowym to założenie jego neutralności i bycia drugim po swoim natywnym języku..
        • j-k co kto lubi... 03.11.12, 16:09
          Alez lub sobie to Twoje esperanto.

          Ja wole hiszpanski.
          jest zywy i ladniejszy :)

          Que seria la vida sin rosas
          Una senda sin ritmo ni sangre
          Un abismo sin noche ni dia

          /Garcia Llorca/
          • kamilk39 Re: co kto lubi... 03.11.12, 17:03
            niech Ci będzie, lecz warto choć trochę wiedzieć i pamiętać, chociaż że istnieje taki język ;-)
            A z zacytowanego fragmentu, jako esperantysta bez nauki hiszpańskiego znam:
            (eo)-(es)-(pl)
            kion-que-czym
            rozoj-rosas-róże
            ritmo-ritmo-rytm
            sango-sangre-krew
            nokto-noche-noc
            tago-dia-dzień
            sen-senda-bez
            więc w ten sposób podaję dowód, że esperanto pochodzi od języków romańskich i ułatwia ich zrozumienie, kiedy w przyszłości podejmie się naukę, np. hiszpańskiego, bo zna się część słówek bez nauki ;p
            • edek_vilola Re: Angielski wymaga wysilku 03.11.12, 19:15
              Gdybym byl Anglikiem to pewnie zaczalbym studiowac jednak chinski, z wielkiej ciekawosci dla odmiennosci tego jezyka i jego liter. Albo np. turecki jesli chcialbym, zeby bylo "latwo" (jak esperanto). Przeciez turecki jest podobno bardzo latwy. Pisownia odpowiada wymowie, nie ma
              w gramatyce wyjatkow, a poza tym po turecku mozna sie porozumiec na obszarze rozciagajacym sie od Bulgarii az po Chiny Ludowe (Turcja, Azerbejdzan, Turkmenistan, Kazachstan i "wiele wiele innych" panstw).

              Angielski natomiast jest bardzo trudny - wymaga wysilku jak nauka kilku jezykow na raz:
              oddzielnie pisownia, oddzielnie wymowa, poszczegolne wyrazy zlewaja sie w zdaniu w nowe, jakby inne wyrazy, a slowa pokrewne nie sa czesto zupelnie do siebie podobne, jak "country", "rural", "agriculture" (natomiast po niemiecku "Land", "ländlich", Landwirtschaft).
              Poza tym ogromne slownictwo z niezliczona iloscia synonimow, ktorych prawidlowe uzycie i "odcienie" znaczeniowe czuja dobrze tylko rodowici mieszkancy krajow anglojezycznych lub milosnicy tego jezyka uczacy sie go bardzo pilnie, albo osoby obce, ktore juz dlugo te kraje zamieszkuja. Z tym, ze to wszystko bardzo rozwija nie tylko pod katem jezykowym, ale ogolnie uczy spogladac na rozne sprawy w "przestrzeni wielowymiarowej", "leczy" z natomiast z fanatyzmu i jednostronnosci Przeciez kazdy nowopoznany jezyk uczy jeszcze czegos poza samym jezykiem - sposobu myslenia narodu, dla ktorego jest on jezykiem ojczystym.

              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              "It has been said that English is an easy language to learn, but a difficult one to master.
              Speaking functional English is something many people take for granted, but speaking it well is
              a rare and powerful ability."
              (Tom Kantain)

              "The roots of education are bitter, but the fruit is sweet."
              (Arystoteles)
              • kamilk39 języki na świecie 03.11.12, 20:36
                Język turecki jest być może łatwy-nie potwierdzę tego, bo nie wiem, ale to chyba jak z rosyjskim-na dużej przestrzeni można go używać, ale wychodząc poza zaczynają być trudności.
                Podobno język polski po II wojnie w Izraelu był codziennością, więc śmiem twierdzić, że w każdym języku są szanse na porozumienie się, lecz neutralność języka zdejmuje barierę, że Twoim odbiorcą może być "native speakerem", więc tutaj każdy powinien być przyjaźnie nastawiony do mówiącego.
                Co do języka angielskiego-rozwija się i to bardzo, więc warto skomunikować ze sobą amerykanina oraz brytyjczyka do rozmowy to z czasem odkryją, że nie do końca ich sposób wypowiedzi się pokrywa z tym, czego uczyli ich w szkołach, gdzie przy języku sztucznym z góry ustawione są reguły poprawności, więc taka sytuacja się nie przydarzy.
                Niestety j. angielski i inne narodowe mają to do siebie, że ewoluują i mają wiele nieregularności, gdzie dla e-o morfem(słowo bez końcówki) daje możliwość utworzenia do kilkunastu pochodnych, co przyczynia się do krótszego czasu nauki, ale jak dobrze zostało wskazane-brak jednego narodu mającego język przyczynia się do wielokulturowości użytkowników.
                Podsumowując: możecie zignorować moją zachętę do nauki kolejnego języka, ale za to nigdy nie dowiecie się, ile na tym nie zyskaliście, a znajomość jednego języka więcej kosztem kilku minut dziennie i jednego zeszytu z własnymi notatkami to chyba nie jest duży koszt, a może kiedyś uratować tyłek w obcym kraju lub pozwolić na ciekawe dyskusje z kimś zza granicy np. na temat kultury ;-)
            • j-k Toc viem :) 03.11.12, 20:33
              to od dziecka...
              Mieszkalem na warszawskim Muranowie, tuz obok ulicy Zamenhofa, a i bylem na jego grobie na cmentarzu zydoskim.
              Odnosze sie do esperanto i do esperantystow z sympatia, bo to ciekawa idea jednoczaca
              i ludzi i narody.
              Znam nawet pewna dziewczyne (Polke), ktora wyszla za maz za Japonczyka,
              a poznali sie na spotkaniu esperantystow :)

              A Chcialem tu tylko wskazac, ze esperanto jest wprawdzie kompilacja wielu jezykow,
              ale Zamenhof najwiecej sciagnal z mojego ulubionego hiszpanskiego :)

              pozdr.
              J.K.
              • kamilk39 Re: Toc viem :) 03.11.12, 22:26
              • tegyvuoja.draugyste Re: Toc viem :) 13.11.12, 18:56
                @\ j-k napisał: ... Zamenhof najwiecej sciagnal z mojego ulubionego hiszpanskiego
                _
                Pomyliłeś łacinę z hiszpańskim. Zamenhof nie bywał w Hiszpanii, a przeważnie w Białystoku.
                pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_Ludwika_Zamenhofa_w_Białymstoku
        • zwyczajny Esperanto jest konieczne, jako język pośredni 06.11.12, 18:39
          Jest lepszy niż języki naturalne do tego celu. Więc nawet jesli nie powstaną 'narody; mówiące po esperancku to i tak język przetrwa.
      • jk2007 Re: esperanto-a co to jest? 03.11.12, 20:10
        edek_vilola napisał(a):
        > > Kiedys jezykiem "swiatowym" byl francuski.

        Kiedys i polski byl jezykiem "swiatowym". W tamtych czasach (16 wiek) elita w Moskwie na Kremlu rozmawiala chetniej po polsku niz po rusku, poniewaz polski -to wieksa "kultura"
        • kamilk39 Re: esperanto-a co to jest? 03.11.12, 20:41
          to tak samo jak w latach 1950-1980 w Izraelu też z językiem polskim ;-)
          ale teraz potrzeba zdetronizować dominację języka angielskiego, który tworzy lepszych(native speakerów) i gorszych(uczących się go), gdzie Ci gorsi chcąc się go nauczyć odwiedzają kraje, gdzie jest urzędowym zbierając pieniądze, a tak esperanto dałoby wszystkim krajom po równo, bo każdy jechałby, gdzie chciał ;-)
    • memarquise esperanto to martwy jezyk 03.11.12, 21:14
      wiec bezuzyteczny,hobby(jak kazde inne) dla entuzjastow

      j.angielski,niewatpliwie trudny ma jednak ta przewage,ze w najbardziej odleglym zakatku swiata, posiadajac nawet podstawy tego jezyka jest nadzieja na znalezienie kogos kto rowniez namiastke tego jezyka zna, by udzielic informacji

      lacina tez dzisiaj martwy jezyk ma jednak ta przewage,ze przez wieki byla jezykiem"zywym"
      wiele dziedzin zycia....medycyna,historia ,prawo itd. w duzym stopniu opiera sie na tym jezyku
      • kamilk39 Re: esperanto to martwy jezyk 03.11.12, 22:16
        może i jako hobby, ale na pewno nie bezużyteczny, ponieważ są pary, które poznały się dzięki temu językowi i nadal się nim komunikują, wydano ponad 40000 książek w tym języku, istnieją radia, społeczności też się nim komunikują i nawet ja sam używam go do zdobywania informacji poprzez internet, więc jeszcze nie umarł ;-)
        angielski-oczywiście, że trudny, lecz w Rosji lub Chinach będą trudności z praktycznym jego użyciem(wg. relacji osób mi znanych), jego trudność polega na wyjątkach i dużej ilości słownictwa, która w esperanto zastąpiona jest prefiksami i sufiksami tworząc proste słowotwórstwo oraz trzy podstawowe czasy gramatyczne, bez udziwnień ;p
        łacina-tak jak dawno temu była popularna, tak teraz może być nią esperanto ;-)
        • zeitgeist2010 esperanto to jak najbardziej zywy jezyk 05.11.12, 20:07
          kamilk39 napisał(a):

          (...) która w esperanto zastąpiona jest prefiksami i sufiksami tworząc proste słowotwórstwo oraz trzy podstawowe czasy gramatyczne, bez udziwnień ;p łacina-tak jak dawno temu była popularna, tak teraz może być nią esperanto ;-)

          Mam pytanie. Jezyki ind-eur charakteryzuja sie jedną cechą, ktora jest trudna. Systematyczna zmiana samogloski w tematcie slow, ktora tworzy funkcje gramatyczne i slowotworcze.
          Np. ang. sing–sang-sung,
          polski. Ząb – zęby
          itd.
          czy Zamenhof uzywa tej trudnej funkcji w esperanto?

          Chinski jest takim naturalnym esperanto, bo jezyk ten w ogóle nie ma fleksji. Niestety nie czyni go to latwym, poniewaz brak fleksji kompensowany jest bardzo bogatym i niespojnym systemem "partykul funkcyjnych", ktore sygnalizuja funkcje gramatyczne i niuanse znaczeniowe.

          Inna trudnoscia chinskiego jest przebogata flora synonimów i homonimów.
          • kamilk39 Re: esperanto to jak najbardziej zywy jezyk 06.11.12, 05:56
            esperanto nie ma nieregularnych widocznych, np. w angielskim lub niemieckim ani wyjątków od znanych już zasad gramatycznych:

            sing-sang-sung
            trinkt-trank-getrunken
            lecz ma 1 czas przeszły, 1 teraźniejszy i jeden prosty: (zawsze trzeba pisać rozdzajnik, bo inaczej nie wiemy dla jakiej osoby jest czynność)
            mi estis, mi estas, mi estos
            vi estis
            li estis
            sxi estis
            gxi estis
            ni estis
            vi estis
            ili estis
            liczba mnoga:
            domo-dom
            domoj-domy(l. mnoga)
            doma-domowy(przymiotnik)
            dome-domowo(przysłówek)
            maldoma-bezdomowy(antonim)
            i jeszcze kilka zmiennych początków lub końcówek, ale nigdy nie zmienia się morfem(główny człon wyrazu).
            • kamilk39 Re: esperanto to jak najbardziej zywy jezyk 06.11.12, 16:19
              Sprostowanie dla fragmentu mojej wypowiedzi: "(zawsze trzeba pisać rozdzajnik, bo inaczej nie wiemy dla jakiej osoby jest czynność)"
              oczywiście nie chodzi tu o rodzajnik, bo takowe nie istnieją, lecz o zaimek osobowy bądź ogólnie o podmiot.
              PS. przymiotniki mają tylko jedną formę z końcówką -a i tłumaczone są na rodzaj męski/żeński patrząc na podmiot, który wypowiada się w danym zdaniu.
              • zeitgeist2010 Re: esperanto to jak najbardziej zywy jezyk 06.11.12, 17:32
                kamilk39 napisał(a):

                Sprostowanie dla fragmentu mojej wypowiedzi: "(zawsze trzeba pisać rozdzajnik, bo inaczej nie wiemy dla jakiej osoby jest czynność)" oczywiście nie chodzi tu o rodzajnik, bo takowe nie istnieją, lecz o zaimek osobowy bądź ogólnie o podmiot. PS. przymiotniki mają tylko jedną formę z końcówką -a i tłumaczone są na rodzaj męski/żeński patrząc na podmiot, który wypowiada się w danym zdaniu.

                No wiec dobry Zamenhof dokonal minimalizacji trudnosci systemowych zachowujac potrzebne minimum do wymogow komunikacji.

                Ciekawostka jest, ze lingwisci w jezykach naturalnych dokonali podobnego uproszczenia. Np. szwedzki, dunski i norweski. A szczegolnie szwedzki. Uproszczono wszystko co sie tylko da, tak ze jezyk ten w niczym nie przypomina juz islandzkiego albo staro-nordyckiego.

                Mowcy esperanto maja jeden zasadzniczy minus: brak naturalnych nacji i kultury za jezykiem . Z drugiej strony maja wiecej uciechy i satysfakcji z przynaleznosci do pewnego ekskluzywnego klubu, gdzie Japonczyk, Fin i Polak dziela wspolny jezyk.
                • kamilk39 Re: esperanto to jak najbardziej zywy jezyk 07.11.12, 13:39
                  nic dodać, nic ująć ;-)
                • adnem.awis Re: brak naturalnych nacji i kultury za jezykiem 02.11.14, 18:56
                  To może być zarówno wada jak zaleta (patrz: mój poprzedni post)
      • zeitgeist2010 esperanto nie ma armii 05.11.12, 20:37
        Esperanto nie uzyska tego typu zywotnosci, bo nie ma wlasnej "armii". Esperanto jest doskonala alternatywa dla ludow indoeuropejskich. Zawiera uproszczone reguly znane wszystkim jezykom Ind-eur. Nie stanie sie jednak nigdy lingua franca, poniewaz nie ma „armii”, ktora by go roznosila po calym swiecie. Nie ma tez naturalnego ludzkiego i kulturowego habitatu, ktory by go czynil atrakcyjnym.

        Angielski roznoszony byl przez niezliczone armie na przestrzeni dziejów, w ktorych slady przychodzil liberalny i odprezony styl zycia, guma do zucia, rock-and-roll, dzinsy itd.

        Ludzie ucza sie jezykow obcych, bo potrzebuja ich w zyciu zawodowym, karierze, turystyce, poznaniu realnego swiata itp. Niestety, esperanto nie ma takiego zaplecza.
        • kamilk39 Re: esperanto nie ma armii 06.11.12, 06:08
          Powiem tak-dwie rezolucje UNESCO('54,'85) i głosowanie w Parlamencie Europejskim(10% ang, 43% eo) dają znać, że niedługo może się to zmienić, a jakby w PE było jeszcze 7 % głosów to już teraz pół Europy byłoby esperantystami, więc wszystko jeszcze możliwe-wystraczy nawet przypadek ;-)
    • ukos Polski wniosek o uznanie za oficjalny język UE 05.11.12, 20:37
      Polska powinna wnioskować o uznanie esperanto za jeden z oficjalnych języków UE. Ma do tego szczególny tytuł.

      Po przyjęciu wniosku (jeszcze jeden język europejski to mała różnica), a następnie reformie pisowni i usunięciu nieszczęsnych, niewygodnych ze względów informatycznych znaków diakrytycznych (sam Zamenhoff opracował także alternatywną pisownię) można by ten jężyk nazwać europejskim umożliwiając jego dalszy rozwój już jako języka żywego, dla którego klasyczne esperanto, którego formy pilnuje konserwatywna akademia, byłoby tym, czym dla języków romańskich jest łacina.

      Możliwe, że tak usytuowany oficjalny w UE język europejski mógłby stać się czymś więcej niż tylko językiem międzynarodowym, zwłaszcza gdyby był przez instytucje UE preferowany. Ze względu na prostotę byłaby szansa, że spopularyzuje się wśród młodzieży stając się rzeczywiście językiem wspólnym Europejczyków (dla każdego drugim obok narodowego), czyli czymś więcej niż tylko językiem międzynarodowym. Angielski nigdy nie stanie się czymś takim dla Francuzów, Niemców czy Hiszpanów.

      Jeśli Sikorski serio mówi o federacji europejskiej, to niech wystąpi z czymś takim. Federacja nie będzie możliwa bez opanowania przez młodzież wspólnego języka, którym na pewno nie będzie angielski, nawet w warunkach jego powszechnej znajomości, do której dość daleko.
      • edek_vilola Re: Wlasnie angielski lepiej sie nadaje 06.11.12, 02:48
        niz esperanto.

        ukos napisał:

        > Angielski nigdy nie stanie się czymś takim dla Francuzów, Niemców czy His
        > zpanów.

        Slownictwo angielskie jest w zasadzie mieszanka pochodzaca z dwoch glownych zrodel: germanskiego i lacinskiego. Prawie kazdy wyraz angielski z jednego zrodla ma swoj odpowiednik (synonim) z drugiego zrodla. Przyklady: "swine" - swinia (jako zwierze), ale na talerzu to juz "pork" (bardziej elegancko), "sweat" - pot (np. u konia), ale u czlowieka juz raczej "perspiration." Przyklady mozna mnozyc bez konca.

        A zatem prawie polowa wyrazow angielskich zostala zapozyczona bezposrednio z francuskiego (posrednio z laciny, mnostwo rowniez bezposrednio). Jesli zas chodzi o jezyki zachodniogermanskie, do ktorych angielski jest zaliczany, to jest on znacznie bardziej zblizony do holenderskiego niz do niemieckiego, przy czym sam holenderski wywodzi sie przeciez z dialektow dolnoniemieckich, natomiast niemiecki ("literacki" - "Hochsprache") oparty jest o dialekty gornoniemieckie.

        > a, którym na pewno nie będzie angielski, nawet w warunkach jego powszechnej zna
        > jomości, do której dość daleko.

        Mylisz, sie - znajomosc angielskiego w krajach skandynawskich, w Holandii, nawet w Niemczech i Szwajcarii jest znakomita. Francuzi nie znaja go (lub udaja ze nie) bo sa zbyt dumni - przez wiele wiekow ich jezyk byl zdecydowanie na 1-szym miejscu jako jezyk swiatowy. Hiszpanie, Wlosi i inne narody romanskie nie znaja go z lenistwa do nauki jezykow obcych.
        Fakt, esperanto "faworyzuje" Hiszpana, ale "uposledza" za to Szweda lub Holendra. Gdyby natomiast Hiszpan "przylozyl sie" do nauki jezykow obcych, to w angielskim znalazlby polowe wyrazow calkowicie zgodnych ze swoim wlasnym jezykiem (choc inaczej wymawianych).

        Esperanto tak pojmowane jak piszesz, BYLOBY ewentualnie "kluczem do Europy", ale tylko do Europy. Angielski JEST "kluczem do swiata" (Singapur, Indie, Chiny, Ameryka, Australia).

        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        "As a result [of the Norman conquest] English is esentially a blending of two great main streams: German and Latin."
        ("Speech Power - Those foreign words")

        • kamilk39 Re: Wlasnie angielski lepiej sie nadaje 06.11.12, 17:25
          Esperanto to nie tylko zbliżoność do hiszańskiego, ale również i do francuskiego i pozostałych języków romańskich ;)
          Angielski przyjął się jako język biznesu, ale językiem przyjaźni nadal pozostaje esperanto, bo nawet w Chinach(znam osobę, co tam była i zdała relację z podróży) to nie do końca jest miło z angielskim, bo nie do końca dobrze się nim posługują, a plus dla esperanto jako języka dla świata to jest fakt, że np. książka Faraon została przetłumaczona polski->esperanto->chiński oraz fakt, że nadają nawet radio esperanckie pokazuje, że i w Azji popularyzowany przeze mnie ma wpływy ;-)
          Esperanto nie faworyzuje innych języków, chociaż może być zbliżone, lecz po prostu powstało aby być proste..
          A co do dominacji angielskiego to teoretycznie lepiej byłoby, gdyby niemiecki lub hiszpański był językiem międzynarodowym, jeżeli nie esperanto, bo Anglicy i Amerykanie i tak za dużo czerpią z tego korzyści, a porozumieć się z nimi w innym języku, niż angielski jest trudno bo oni czują się wyższą klasą od reszty świata, kiedy esperanto zdecentralizowałoby kraj występowania, bo byłoby wszędzie tuż obok języków narodów, więc nikt nie byłby wtedy panem.. albo propozycja niemieckiego lub hiszpańskiego-te języki nie mają tak wielu różnic w krajach występowania, niż angielski, gdzie amerykanie z brytyjczykami w niektórych tematach bardzo się ścierają, a nawet te esperanto nie dopuści do tego poprzez odgórnie ustalone zasady języka ;-)
          • zeitgeist2010 angielski w chinach 06.11.12, 18:51
            kamilk39 napisał(a):

            Angielski przyjął się jako język biznesu, ale językiem przyjaźni nadal pozostaje esperanto, bo nawet w Chinach(znam osobę, co tam była i zdała relację z podróży) to nie do końca jest miło z angielskim, bo nie do końca dobrze się nim posługują, a plus dla esperanto jako języka dla świata to jest fakt, że np. książka Faraon została przetłumaczona polski->esperanto->chiński raz fakt, że nadają nawet radio esperanckie pokazuje, że i w Azji popularyzowany przeze mnie ma wpływy ;-)

            USA dla masy chinczykow to uosobienie zla. Niewiele sie tu nie zmienilo od maoizmu.

            Natomiast angielski stal sie jezykiem kultowym dla klasy sredniej w metropoliach. Obok internetu jest to azyl/surogat wolnosci w totalitarnym przeciez panstwie.

            Takze nie da sie tego zastapic ani Esperantem ani zadnym innym jezykiem.

            Dochodzi do tego, ze jezeli w tlumie znajdzie sie jeden chinczyk, ktory zna angielski, to on/ona pomoze ci zupelnie bezinteresownie. Tylko dlatego, ze ty bedziesz mowil z nimi po angielsku.

            Moglbym podac multum przykladow. Tu najlepszy. Wszedlem do biura China Mobile aby wyrobic sobie chinski nummer. Lokal pelny. Kolejki od samych drzwi. Jestem JEDYNYM europejczykiem. Wdaje sie w rozmowe po chisku ze straznikiem o co mi chodzi. W ciagu kilkunastu sekund podchodzi do mnie od kolejki jedna mloda chinka. Pyta po angielsku o co mi chodzi. Oferuje mi swoje miejsce w kolejce blisko kasy.

            Tlumaczy, pomaga. Gdy ja po wszystkim prawie ze lzami w oczach nie wiem jak jej dziekowac (trzeba tu wiedziec, ze obcokrajowcy nie moga liczyc na duzo goscinnosci w panstwie srodka) ona mowi: „daj spokoj, chetnie to robie, bo lubie jezyk angielski”.
            • kamilk39 Re: angielski w chinach 06.11.12, 21:52
              Też prawda z tym angielskim..
              co do argumentu:
              "Dochodzi do tego, ze jezeli w tlumie znajdzie sie jeden chinczyk, ktory zna angielski, to on/ona pomoze ci zupelnie bezinteresownie. Tylko dlatego, ze ty bedziesz mowil z nimi po angielsku."

              mam swój komentarz - to, co piszesz jest to prawdą i działa ona wobec obcokrajowca, czyli masz rację, ale gdy tą sytuację odrobinę zmienimy i osoba potrzebująca będzie znać esperanto to albo znajdzie się jakimś fartem esperantysta, który nie odmówi pomocy albo trafi się gorzej bo wyjdzie z pomocą osoba znająca francuski lub hiszpański to jakoś się dojdzie do porozumienia albo w trzecie opcji będzie miał się pecha..

              dlatego te argumenty pokazują, że taka sytuacja może zajść dla wielu różnych języków i chociaż esperanto jest mniej popularne ze względów politycznych(zarobków krajów anglojęzycznych) to tak samo można się w nim dogadać i swoją prostotą nie zabiera zbyt dużo czasu na naukę nawet jako hobby, a ludzie znający ten język to na 99% mili ludzie, którzy są chętni do pomocy, a zwykle popularyzując język nie zarabiają na tym finansowo ;-)

              Weźmy pod lupę politykę Wielkiej Brytanii. Należy ona do Unii Europejskiej i jak każdy kraj musi płacić określone składki, ale ze względu na to, że tam jest językiem urzędowym język angielski omylnie zwanym międzynarodowym to ludzie wyjeżdżają tam, aby podszlifować swój język. Londyn ma dużo miejsc do zwiedzenia i przyjeżdżają tam wycieczki z Europy to ukazuje, że UK zarabia w ten sposób bardzo duże ilości pieniędzy i ostatecznie może opłacać składki unijne z zarobków, a nie z budżetu państwa, ale za to inne kraje nieanglojęzyczne mają mniejszą turystykę, więc i mniej dostają pieniędzy przez co muszą dokładać od siebie pieniądze..
              do czego to zmierza-Anglicy są ponad innymi krajami, ale esperanto może im to ukrucić ;p
              • adnem.awis Esperantyści powinni uświadomić Chińczykom... 02.11.14, 17:48
                ... (zresztą nie tylko - w zasadzie wszystkim nie-łacinnikom), jak użytecznim - właśnie dla nich - ten język może być narzędziem.

                Naturalne języki europejskie w innych rejonach świata zawsze będą skażone i naznaczone post-kolonializmem; z kolei trudne języki jak chiński czy arabski poza swoimi macierzystymi krajami nie mają szans w kulturowej (w przeciwieństwie do ekonomicznej) rywalizacji.

                Esperanto dla każdego (nie tylko Europejczyka) jest względnie łatwe do nauczenia - i czyste , wolne od wszelkich historycznych obciążeń (tudzież opłat licencyjnych ;)
                • zeitgeist2010 Re: Esperantyści powinni uświadomić Chińczykom... 09.11.14, 13:32
                  adnem.awis napisała:

                  ... (zresztą nie tylko - w zasadzie wszystkim nie-łacinnikom), jak użytecznim - właśnie dla nich - ten język może być narzędziem.
                  >
                  > Naturalne języki europejskie w innych rejonach świata zawsze będą skażone#62; ] i naznaczone post-kolonializmem; z kolei trudne języki jak chiński czy arabski poza swoimi macierzystymi krajami nie mają szans w kulturowej (w przeciwieństwie do ekonomicznej) rywalizacji.
                  >
                  > Esperanto dla każdego (nie tylko Europejczyka) jest względnie łatwe do nauczenia - i czyste , wolne od wszelkich historycznych obciążeń (tudzież opłat licencyjnych ;)


                  TO co mowisz ma sens w teorii ale w rzeczywistoscie szerokie masy kieruja sie pobudkami emocjonalnymi i praktycznymi. Arabskiego czy rosyjskiego nikt nie bedzie sie uczyl bo to jezyki nieatrakcyjnych kultur.

                  Chinczycy calym stadem jak barany ucza sie angielskiego, bo to dla nich symbol swiatowosci i praktycznych mozliwosci w swiecie anglo-saskim i zachodnim, ktory ich fascynuje.

                  ---------------------------------------------
                  "Let´s do some cooking!" - Mr White Breaking bad.

                  我也是香港的人 Wǒ yěshì xiānggǎng de rén - Tez jestem Hongkongczykiem.
        • ukos Francuzi, Niemcy i Hiszpanie zawsze będą tłumaczyć 12.11.12, 15:13
          edek_vilola napisał(a):


          > Mylisz, sie - znajomosc angielskiego w krajach skandynawskich, w Holandii, nawe
          > t w Niemczech i Szwajcarii jest znakomita. Francuzi nie znaja go (lub udaja ze
          > nie) bo sa zbyt dumni

          Rzecz nie w doskonałej znajomości jakiegoś języka, ale w stosunku do jego statusu. Nawet jeśli wszyscy europosłowię będą znali perfect angielski, to nie znaczy, że pozwolą na odbycie debaty Parlamentu Europejskiego bez tłumaczenia na inne języki oficjalne UE. Po prostu czym innym jest praktyczne posługiwanie się jakimś powszechnie znanym językiem narodowym, a czym innym formalne wyróżnienie go. Tymczasem w przypadku esperanto byłoby to najzupełniej możliwe. I o to tutaj chodzi - o język wspólny, a nie tylko międzynarodowy.
          • kamilk39 Re: Francuzi, Niemcy i Hiszpanie zawsze będą tłum 12.11.12, 15:46
            potwierdzam, że w krajach niemieckojęzycznych to wiadomo, że angielski jest na wysokim poziomie, Francuzi często go znają, lecz nie chcą używać, a co do Hiszpanów i innych nacji albo nie znają albo znać nie chcą...
            Patrząc na niektóre kraje to popieram ich niechęć do angielskiego i nawet gdyby w Polsce spotkał mnie Anglik to najpierw po niemiecku, polsku lub esperancku próbowałbym rozpocząć rozmowę, bo pomimo wieku "licealnego" to dominacja angielskiego strasznie mnie denerwuje i cieszę się, jak ktoś popiera esperanto, bądź chce go się uczyć ;-)
            Założeniem esperanta jest prostota i dialog międzynarodowy bez barier i najlepiej bez natywnych użytkowników, więc warto nawet dla własnego "ego" zajrzeć do kursu i prosić innych by też to samo zrobili.
      • kamilk39 Re: Polski wniosek o uznanie za oficjalny język U 06.11.12, 06:13
        kiedyś, chyba w 2003 roku była taka sytuacja, tyle że to chyba Włochy zaproponowały poddać pod głosowanie esperanto, kiedy każdy europejski język zgłoszony do głosowania uzyskiwał poniżej 11% głosów to esperanto miało ich aż 43% i niestety potem, wielojęzyczność w PE celowo utrudniła walkę o esperanto, bo wiele krajów anglojęzycznych zarabia na dominacji swojego języka zamiast pozwolić wszystkim mówić w jednym neutralnym-i taki jest smutny morał, że jeżeli nie będzie cudu to tego dzieła z Polskich ziemii przynajmniej Europa niedoceni.. :/
        • ukos Trzeba ponowić U 12.11.12, 14:59
          kamilk39 napisał(a):

          > w 2003 roku (...) Włochy zaproponowały poddać pod głosowanie
          > esperanto, kiedy każdy europejski język zgłoszony do głosowania
          > uzyskiwał poniżej 11% głosów to esperanto miało ich aż 43%
          > i niestety potem, wielojęzyczność w PE celowo utrudniła walkę
          > o esperanto

          Od tego czasu doszły ktraje postkomunistyczne, może dałoby się coś zrobić.
          • kamilk39 Re: Trzeba ponowić U 12.11.12, 15:34
            Powoli idziemy do celu.
            Niedawno otworzono wystawę w Senacie RP tego języka i politycy powoli ujawniają albo swoją znajomość esperanta albo chcą się go uczyć.

            Parlament Europejski, rok 2003: po głosowaniu nad kilkoma językami zawsze wynik było poniżej 15% i naglę Włosi(chyba to oni) złożyli propozycję, aby zagłosować nad esperantem, no i 43% głosów było ;-)
            Politycy zaczęli myśleć, jakby zdobyć brakującą liczbę głosów, więc założyli chyba "EDE" lub inną partię w tym celu. Rok później Unia się rozszerza o nowe państwa, Anglia zaczyna się bać o przyszłość swojego języka oraz o miliardy funtów z ich hegemonii(bo wiele krajów wycieczkami dofinansowuje Brytyjczyków, więc oni mają kasę na składkę członkowską a inni z własnej kieszeni ją płacą), więc po najmniejszej linni oporu ustanowili 23 języki urzędowe i 3 pomocnicze, tak aby każdy mówił w języku narodowym, a tłumacze zarabiali miliardy. W obecnym momencie jest ponad 400 opcji możliwych tłumaczeń, a tłumaczymy nie tylko mowę lecz i dokumenty to Anglicy przyczynili się do zwiększenia wydatków UE, kiedy jak esperanto byłoby traktowane na równi z innymi językami i byłoby jedynym językiem obrad to ilość tłumaczy i tłumaczeń spadnie do 46-52, ale Anglicy stracą zyski ze swej hegemonii, za to Unia Europejska będzie mieć więcej o około 20mld € rocznie poprzez złagodzenie problemu wielojęzyczności ;-)
            PS. Jeszcze tylko kilka lat i doczekamy się tego to potem podróże po Europie sprowadzą się do potrzeby znajomości Esperanta, a każdy kraj będzie nam dostępny ;-)
            • ukos Re: Trzeba ponowić U 12.11.12, 16:49
              kamilk39 napisał(a):

              > Powoli idziemy do celu.
              > Niedawno otworzono wystawę w Senacie RP tego języka i politycy powoli ujawniają
              > albo swoją znajomość esperanta albo chcą się go uczyć.
              > (...)
              > PS. Jeszcze tylko kilka lat i doczekamy się tego to potem podróże po Europie sp
              > rowadzą się do potrzeby znajomości Esperanta, a każdy kraj będzie nam dostępny
              > ;-)

              Wielka Brytania ostatnio wielu ludzi wkurza, więc być może.
              • kamilk39 Re: Trzeba ponowić U 13.11.12, 17:58
                Tak jak Parlament Europejski wprowadził 23 języki urzędowe widząc ryzyko obalenia angielskiego, tak chyba i my-Senat RP przeprowadził kongres języka polskiego-ciekawe dlaczego?
                bo uważam, że powoli poticy dostrzegają esperanto i chcą opóźnić jego wprowadzenie..
                a poza tematem-w Australii przez kilka miesięcy uczniowie 10 uniwersytetów przez 15 minut dziennie uczyli się właśnie esperanta, więc wszystko idzie ku nowej nadziei na międzynarodowe porozumienie ;-)
    • weteranus Esperanto jest martwym językiem. 02.11.14, 18:48
      Po prostu ten język się nie przyjął, a szkoda.
    • felusiak1 liczydła zamiast kalkulatora 02.11.14, 19:17
      nie znam esperanto i jest mi to obojetne. jeśli ktoś chce sie tego uczyć to jego sprawa.
      ale mam pytanie. czy można w esperanto kwieciście zrugać.
      jak brzmiałoby w esperanto klasyczne rosyjskie wskazanie paszoł ty na xuy.
      albo jak przetłumaczyć na esperanto soczystą polszczyznę: ona się przyp_er_ala, że prze_pie_doliłem wszystkie pieniądze.
      • vladexpat jest kilka żywych języków uniwersalnych 02.11.14, 19:34
        Za moich czasów były to Fortran i Pascal, potem był Basic a teraz C++, Java i PHP. Zatem temat wcale nie jest taki bezsensowny.
        • felusiak1 nie czytałeś 02.11.14, 19:45

      • adnem.awis Re: czy można w esperanto kwieciście zrugać 08.11.14, 11:21
        Nie wiem - ale coż za pole dla własnej inwencji! :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka