igor-z-uk
04.11.12, 10:41
W rosyjskiej Dumie,z ramienia rzadzacej partii ,zasiada jeden taki Eugeniusz Fiodorow i zajmuje sie sprawa zakazu rosyjskim dzialaczam panstwowym miecc za granica nieruchomosci (ale chyba nie to jest wazne) i nacjonalizacja Centralnego Banku Rosji (a to napewno jest tym waznym).
Dzialalnosc tego polityka rosyjskiego nie pozostala sie nie zauwazona przez wladze USA (!) i 26 pazdziernika ambasada USA w Moskwie wyslala do Fiodorowa ten oto list.
Ktory ja chetnie przetlumacze na jezyk polski:
"Szanownu Eugeniusz Aleksiejewiczu!
Pozwoli Pan,ze zwroce sie z prosba o spotkanie.Drugi sekretarz wydzialu politycznego ambasady USA Catherine Staldrehe i wspolprawcownica konsularnego wydzialu Ambasady Vanessa Acker beda wdzieczne za mozliwosc spotkanie z Panem w nastepnym tygodniu o dowolnym dla Pana czasie.Oni chcieli by porazmawiac o podstawowych ustawach ,ktore maja trafic pod obrady Dumy,miedzy innym i o projekcie ustawy o miedzynarodowej adopcji.
Z szacunkiem .
Larisa Karpowa Polityczy Wydzial Ambasady USA w Moskwie"
Musze zwrocic uwage na dwa fakty.
1.Sprawami adopcji nie zajmuje sie Polityczny Wydzial Ambasady.
2.Eugeniusz Fiodorow nigdy nie zajmowal sie sprawami adopcji.
Taki list Ambasada USA wyslala do polityka,ktory jest przedstawicielem atomowego mocarstwa.Teraz wyobrazcie sobie,jakiej tresci bywaja listy,ktore Ambasada amerykanska wysyla do mniejszych Panstw.
Moze cos w tym stylu?
" Drogi Donald!
Musisz juto,o godzinie 8.45 rano,stawic sie do Wydzialu Politycznego Ambasady USA,zeby otrzymac instrukcje, odnosnie zwrotu (naprzyklad) pozydowskiego mienia."