robertpk
19.03.02, 09:31
nie ulega wątpliwości, że Palestyńczycy powinni mieć swój kraj.
Izrael powinien się wycofać z zachodniego brzegu.
Te truizmy - nie oddają jednak rzeczywistości jaka panuje.
Izraelczycy (rozsądni) wiedzą, że wycofanie z zachodniego brzegu nie zadowoli
Palestyńczyków, chcą Jerozolimy a większość i reszty - aż do brzgu morza
śródziemnego.
Zatem aby przetrwać - muszą okupować.
Palestyńczycy (rozsądni) wiedzą, że Izrael nie odda im Jerozolimy i niepozwoli
na powrót uchodźców na swoje terytorium - jednak muszą mieć jakąś ideę, tą ideą
jest państwo palestyńskie ze stolicą w Jerozolimie i powrót wszystkich
uchodźców.
Tylko, że idee które wymyślają i promują przedstawiciele elit - żyją własnym
życiem, tj stają się rzeczywistym pragnieniem "ulicy".
Moim zdaniem - wyjściem jest wycofanie się Izraela - wyznaczenie granic - jakie
Barak zaproponował Arafatowi (czyli 90% rządań).
A następnie traktowanie każdego strzału zza granicy jako atak państwa na
państwo - ze wszystkimi konsekwencjami - ostrzałem artyleryjskim i
bombardowaniami lotniczymi włącznie.
Moze wyjściem jest pełna ODPOWIEDZIALNOŚĆ za swoje czyny ?
Może gdy wybuch bomby podłożonej przez LEGALNĄ partię palestyńską np. w Hajfie
- spowodowałby odwet w postaci ataku eskadry F-16 z 5 tonami bomb każdy - a nie
kilka pocisków samonaprowadzających.
Może wtedy palestyńska ulica zapytałaby swoich liderów z Hamasu,LFWP,
Hezbollachu
- czy jest sens śmierci setek ludzi i ruin w całym mieście - dla mglistych i
niesprecyzowanych celów - skoro państwo już jest i trzeba zająć się jego
rozwojem a nie wojną ???