romrus
23.09.13, 11:35
"Ten zamach jak dwie krople wody jest podobny do zamachu na szkołę w Biesłanie.
Terrorisci przeprowadzili ta akcje zastraszania w nadzieje zmienić swoja katastrofalna sytuacje.
Głównym wymogiem terrorystów w Bieslanie było wycofanie wojsk rosyjskich z Czeczenii, absolutnie niewykonalnie.
W Somalii wahabici tez maja niewiele szans. Grupa «Ash Szabab» («Młodzież») jest to jeden z odłamków Zwiazku islamskich sądów, taki somalijski hunwejbini.
«Ash Szabab» stała w sufijskim kraju wprowadzac wahhabicki porzadki, dokladnie jak arabski emissarowie w Czeczenii.
Na wynik nie trzeba bylo dlugo czekać. W 2008 roku sufi i po prostu umiarkowani muzułmanie Somalii stworzyli bardzo silne wojskowe zgrupowanie «Ahlus-Sunna-ual- Dżamaa», która w sojuszu z innymi przeciwnikami «Ash Szabab» bardzo szybko wywalilo ekstremistow z miast i miasteczek do partyzantki.
Tak samo postapil stary Achmed-Hodzy Kadyrow, zorganizowal wlasne ugropowanie bojowe i wahhabitow zagnal do lasow i gor, a naiwecej do ziemi.
Nalot na Nairobi w takich warunkach był aktem rozpaczy. A ultimatum, które przedstawiły bojownicy kenijskiemu rzadowi – taki sam jak wahhabici Rosji - wycofanie wojsk tego kraju z Somalii. W przeciwnym razie ataki będą kontynuowane.
Należy zauważyć, że do obecnego zamachu bojownicy bardzo dobrze przygotowali sie. Zostało zamordowano kylku krewnych prezydenta Kenii, minister finansów, wiele innych krewnych, wysokich urzędników - w centrum handlowym była zabawa dla dzieci i terroryści, wyglada na to, z wyprzedzeniem otrzymali listę wysokich gości.
Oczywiście, Kenia nie pójdzie na spełnienie wymagań terrorystów. Sąsiedztwo z klasycznym Failed State, w który dawno zamienił Somalii, nie pozostawia Kenyjczykam innego wyboru. I nawet śmierć najważniejszych osób nic nie zmieni.
vz.ru/opinions/2013/9/23/651564.html