dupeteczek
16.09.14, 14:09
W związku z błędnym nadużywaniem pojecia "junta" przez forumową jaczejkę propagandową cytuję wpis nauty marinaklen pod jednym z artykułów GW. Nic dodać, nic ująć.
Kacapiątka niech się poduczą i nie piszą głupot według wytycznych Kremla.
marinaklen
"Rosyjskie media, podobnie zresztą, jak rosyjscy współdyskutanci na polskich forach internetowych, zwykli pisać o władzach Ukrainy „junta". Jest to, pochodzące z języka hiszpańskiego określenie władzy wojskowych. W tym znaczeniu pragnę zwrócić uwagę, że władze Ukrainy składają się z cywilów, nie ma wśród przywódców Ukrainy członków formacji zmilitaryzowanych. Jeśli zaś przyjrzymy się bliżej najwyższym dostojnikom agresora, czyli Rosji, będziemy mogli zauważyć, że: pan prezydent Władimir Władimirowicz Putin- to podpułkownik KGB; przewodniczący administracji prezydenta Rosji- generał- pułkownik KGB Iwanow; sprawami pana prezydenta w jego administracji zajmuje się kolejny współpracownik służb specjalnych- Kożin; Przewodniczącymi OBU (!) Izb Parlamentu Rosji są przedstawiciele służb specjalnych : głową Dumy RF jest były oficer KGB Naryszkin, przewodniczącym Rady Federacji jest pani Walentyna Matwiejenko, jednak aparatem Rady Federacji kieruje osobiście oficer Federalnej Służby Bezpieczeństwa Siergiej Martynow. Gubernator Sankt Petersburga- to generał- lejtnant KGB Połtawczenko. Przewodnicząca Sądu Miasta Moskwy- pani sędzia Olga Jegorowa jest żoną generał-lejtnanta FSB Rosyjskiej Federacji Siergieja Jegorowa. Nawet koleje rosyjskie kontroluje generał-pułkownik KGB, pan Jakunin. Należałoby więc zadać sobie logiczne pytanie: czy we współczesnym świecie istnieje drugie takie państwo, znajdujące się pod tak totalną kontrolą służb specjalnych , jak Rosja?..."
wyborcza.pl/1,75477,16581785,Rosyjskich_zolnierzy_polegly_juz_setki__A_kto_zbiera.html#ixzz3DTmNRuBn