stefan2015
11.08.15, 22:54
Nie jest tajemnicą, że w Rosji tempo wzrostu gospodarczego (2015) jest ujemne. Ceny ropy spadają, rubel sięga historycznego dna, a państwowe rezerwy znikają w zastraszającym tempie. Ropa kosztuje tyle, co sześć lat temu, a niskie jej ceny odbijają się na PKB kolosa, które poważnie spada. Minister rosyjskiej gospodarki przyznał (czerwiec 2015), że FR jest w recesji. Rosyjska waluta oraz cała gospodarka kraju jest powiązana z ceną ropy naftowej.
W związku ze spadkiem cen ropy, spada też kurs rubla wobec euro, dolara i innych liczących się walut . W ciągu ostatniego miesiąca rubel stracił na wartości ok. 15 proc. Kreml ponownie nie wyklucza denominacji rubla, aby Rosjanie nie musieli chodzić z torbami pełnymi pieniędzy.
Inflacja w Rosji rośnie jak grzyby po deszczy. Skutkiem tego procesu jest spadek siły nabywczej pieniądza krajowego. Jeśli rosyjski bank centralny podejmuje kroki zmierzające do zmniejszenia inflacji, natychmiast wpływa to negatywnie na gospodarkę FR ( kwadratura koła).
W obronie gwałtownie spadających cen rubla, bank centralny Rosji na polecenie Kremla korzystał już nie raz z rezerw walutowych. Ubytek rezerw w 2014 roku jest bardzo duży. Źródła różnie podają, od 250 do 320 mld. dolarów.
Reasumując, szykuje się potężna, gospodarcza katastrofa największego terytorialnie kolosa na
naszym globie. Co się stanie w następstwie tego wielkiego krachu, zobaczymy w niedalekiej przyszłość.