qwasyx
17.09.04, 11:03
Parlament Europejski na wniosek polskich deputowanych z Prawa i
Sprawiedliwości, Platformy Obywatelskiej i Unii Wolności przyjął wczoraj
rezolucję potępiającą reżim Aleksandra Łukaszenkiego.
Parlamentarzysci pogrozil palcem Panu Prezydentowi!
Teraz nalezy tylko oczekiwac, ze ci bo(c)haterscy ludzie pogroza paluszkiem
Putinow!
To jest cyrk na kolkach i tylko smiac sie z tego juz nie mozna.
Po pierwsze glowa Panstwa wykorzysta ta rezolucje do swoich celow. Jak - ano
powie, ze EU chce sie mieszac w wewnetrzne sprawy Bialorusi. Jesli
Bialorusini chca miec taka sytuacje jak w Polsce, Litwie, czy w innych
krajach gdzie grasuje bezrobocie i na ulice wyjsc nie mozna to musza pamieta
ze on Pan Prezydent gwarantuje im lad, dyscypline i wyszkolenie. I co
najwazniesze to on jest gwarantem, ze Bialorus jako Panstowo jeszcze
istnieje.
Po drugie nie mozna zapominac o tym ze mieszkancy Bialorusi byli 70 lat
indoktrynowani i ze idea "wszystkim po rowno" jest gleboko zakorzeniona.
Jesli wiec Pan Prezydent powie ze mieszkania beda ogrzewane od 15.
pazdziernika to wszyscy "silni i zwarci" Bialorusini marzna solidarnie do 15
pazdziernika. Dlaczego o tym pisze ano dlatego, ze EU na Bialorusi
kaloryferow nie ogrzeje - tylko slowo Pana Prezydenta. Z tego trzeba sobie
zdac sprawe i pomyslec wczesniej czy "zakrecic" kurek wspolpracy. Tak czy
siak odbij sie to na mieszkancach ktorzy "wola koszule" bo blizsza cialu
(Lukaszenka) a nie EU.
"Deputowani zaapelowali do rządu Łukaszenki o wpuszczenie międzynarodowych
obserwatorów, którzy ocenią sposób przeprowadzenia zaplanowanych na 17
października wyborów i referendum." Przeciez przedsawiciele OECD "sa na
miejscu", a ze ich sytuacja jest jaka jest zawdzieczaja wierze w demokracje.
Dlaczego to proste zamiast obserwowac wspierali opozycje wiec co pozostalo
zrobic Panu Prezydentowi innego jak oskarzyc przedstawicieli OECD o dzialania
na szkode Bialorusi. Skutek tych dzialan jest taki, ze teraz obserwatorzy
moga naprawde tylko obserwowac, a Glowie Panstwa OECD wlozyla do reki kolejny
argument przeciwko demokracji.
"Zwrócili się też do organów wykonawczych UE, by w przyszłości stosunki z
Białorusią uzależnione były od postępów Mińska w demokratyzacji." I kogo
karza deputowani Parlamentu Europejskiego takimi dzialaniami - mieszkancow
Bialorusi ktorych swiadomosc politiczna nie odbiega daleko od swiadomosci
deputowanych z Prawa i Sprawiedliwości, Platformy Obywatelskiej i Unii
Wolności, ktorzy zapomnieli ze demokracji nie da sie wprowadzic "przez noc"
tylko trzeba sie uczyc latami. Tym samym pokazli tylko, ze Polacy tylko macic
beda w EU i bardziej papiescy sa jak sam papiez a i mleko im pod nosem
jeszcze nie wyschlo.