yurek11111
03.01.16, 21:55
Dżihadyści made in Russia
– Nastroje antymuzułmańskie czy antyśrodkowoazjatyckie są w Rosji dość rozpowszechnione – mówi Kacper Rękawek, analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Jego zdaniem wielu muzułmanów znajduje się w tym kraju w bardzo trudnym położeniu, bez szans na lepszą egzystencję. Stają się łatwym łupem werbowników ISIS, którzy mają wielkie pole do popisu, bo oprócz internetu mogą działać w prywatnych domach modlitewnych, których z racji braku meczetów pojawiło się setki w zwykłych mieszkaniach. Rosyjscy dziennikarze mówią, że najwięcej islamistów zwerbowano na budowach, gdzie panują wręcz niewolnicze warunki pracy.
Ilu faktycznie Rosjan wyjechało, by walczyć w szeregach ISIS, nikt nie jest w stanie oszacować. Ostatnio Aleksandr Bortnikow, szef służby bezpieczeństwa (FSB), mówił o 2 tys., ale sam prezydent Putin wspominał już o 5 tys. osobach ze wszystkich państw postradzieckich. Niezależni eksperci mówią, że faktycznie ta liczba może być nawet kilkakrotnie większa od danych oficjalnych. Przemyt ludzi z Rosji do Syrii osiągnął taki rozmach, że część zachodnich ekspertów sądzi, że działalność werbujących komórek ISIS jest kontrolowana przez FSB. – Cel jest prosty: pozbyć się radykałów, wypchnąć ich jak najdalej z kraju – mówi specjalizujący się w sprawach Bliskiego Wschodu amerykański dziennikarz Michael Weiss. Podobnie uważają dziennikarze rosyjskiej „Nowej Gazety”.