Dodaj do ulubionych

Pacyfikacja Czechosłowacji

31.08.18, 09:48
Ot spózniłem sie parę dni!
Serdecznie przepraszam!
Mineła własnie 50 rocznica inwazji Czechosłowacji przez Armię Radziecką i wojska Układu Warszawskiego.

Kolejny po Budapeszcie i pacyfikacji Pribałtyki krwawy wyczyn Kremla, ale jakże subtelny w porównaniu z poprzednimi!
Zaledwie kilkaset ofiar, w tym 100 śmiertelnych i odpowiedzialność zbiorowa bratnich armii.
Maistersztyk w zestawieni z prostacką rzeznią poprzednich sowieckich interwencji.

Smuci, iż nasi slowiańscy bracia znad rieki Moskwy, jakby tę subtelność utracili.
Wydarzenia w Donbasie zdecydowanie bardziej przypominają Powstanie Węgierskie 1956.
Obserwuj wątek
    • bywszy2 Re: boris+ 31.08.18, 10:39
      czytalem kiedys,ze motorem inwazji na Czechoslowacje byl Gomulka.
      Brezniew byl niezdecydowany.
      www.polskieradio.pl/39/1240/Artykul/185607,Wladze-PRL-wobec-agresji-na-Czechoslowacje
      • borrka Gomułka w amoku 1968 31.08.18, 11:07
        Gomułka po Marcu 68 byl w amoku, wiec to bardzo możliwe.
        Takie zresztą byly nastroje w Wojsku, gdzie własnie wymieniono Zydów na "prawdziwych Polakow".
        • bywszy2 Re: w tym czasie+ 31.08.18, 11:33
          odbywalem sluzbe - praktyke wojskowa we Wroclawskiej Szkole Oficerskiej Wojsk Inzynieryjnych.
          Wiec o nastrojach w wojsku cos niecos wiem.
          Szczegolnie na szkoleniach politycznych a nawet i taktyce(z wlasnej inicjatywy wykladowcow).
          Jak rownie wsrod mlodych inzynierow czy naukowcow(np. z wydzialu informatyki,ktory twierdzil,ze mu caly wydzial zazydzili).
          Spotkalem kiedys zazydzajacego na politechnice w Tel Awiwie - kiedys byl moim profesorem od wytrzymalosci w Krakowie.
          Profesorami i szefami katedr zostali wysunieci z Partii mlodzi pracownicy o slusznym pochodzeniu.
          To przypomina czystki w RKKA w 1937 roku,kiedy pozostali zrobili zawrotna karjere - z wiadomym skutkiem w 1941.
          • borrka W najbliższej rodzinie... 31.08.18, 11:47
            Mialem człowieka, któremu takie gnojki zahamowaly na 5 lat karierę naukową.
            I za co?
            Odmówił raptem oskarzania kolegi z laboratorium o "agresywny syjonizm".
            Sk...syńskie czasy marcowych docentów.
      • lont12 Re: boris+ 06.09.18, 22:23
        W 1968 najlepsi towarzysze partyjni wypięli się na Gomułkę, literaci, reżyserzy... dostał facet paranoi. Taki czas nadszedł że nawet zatwardziali staliniści (jak ojciec Michnika) z dnia na dzień stali się pro-amerykańscy, bo Ameryką rządził Kissinger, a Izrael tłukł radzieckich Arabów... a twój tate po której stronie wtedy był?
        • bywszy2 Re:moj tate?+ 07.09.18, 00:25
          lont12 napisał:

          > W 1968 najlepsi towarzysze partyjni wypięli się na Gomułkę, literaci, reżyserzy
          > ... dostał facet paranoi. Taki czas nadszedł że nawet zatwardziali staliniści (
          > jak ojciec Michnika) z dnia na dzień stali się pro-amerykańscy, bo Ameryką rząd
          > ził Kissinger, a Izrael tłukł radzieckich Arabów... a twój tate po której stron
          > ie wtedy był?

          > <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
          moj tate,k... twoja m.c,zginal wostatnich dniach wojny pod Krolewcem.
          A jego towarzysze,j.b twoju m.t,zdobywali dla ciebie Ziemie odzyskane.
          A ty,k... twoja m.t,nawet w wojsku polskim nie sluzyl,a hienom walutowal zostal,pomimo,ze panstwo Polskie,ktoremu sluzylem,wylozylo srodki na ksztalcenie takiego balwana,jak ty.
          Sp...j!I ... ci w literki.
          • lont12 Re:moj tate?+ 07.09.18, 11:13
            nie złość się, Bywszyj, bo ci jeszcze prdel (z którego tak jesteś dumny) pociemnieje... i kto wtedy będzie chciał, czego się wciąż domagasz, taki prdel pocałować? bierz przykład z twoich starszych braci pawianów
            • bywszy2 Re:zapomnialem powiedziec+ 07.09.18, 12:24
              a panska mame pana splodzila w ramach kolaboracji z okupantem,czy pan tylko padl ofiara peknietej prezerwatywy?
              Pozatym w 1968,kiedy panczy panski tate pojechali Czechow szabrowac w 1968 ,to ja bez memo tate na dole zasuwalem.
              A u pana panska zylka donosicielsko-szabrownicza tatusiowa mordercy zydow oraz mamusiowa szmalcownicza sie zachowala.
              Z wojska sie toto wymigalo,malwersantem pienieznym zostal
              Dlatego z Polski musial sp...c.
              Szkoda,ze takich nie do konca wytlukli.
              Czy panski tate wraz z mame w dzienniczku zapisywali ile zarobili na szmalcowani,szabrowaniu,donosicielstwu i tp.
              Co za paskudna swolocz w tej nacji sarmackiej sie urodzila.
              Wszedzie sa jak szczury.
              Nie dam sie tobie w pierdziel pocalowac,chociaz pragniesz.
              Kangurzy pierdziel powinien ci wystarczyc.
              Co za tepy c...j?Pojac tego nie moze?
    • de_oakville "Bratnia pomoc" 31.08.18, 11:42
      Takie okreslenie serwowala wtedy propaganda "bratnich krajow" socjalistycznych swoim obywatelom odnosnie wkroczenia wojsk "bratnich armii" do Czechoslowacji. LWP przypadl "zaszczyt" okupacji miasta Hradec Kralowe (niem. Königgrätz) , pod ktorym kiedys (w roku 1866) miala miejsce slynna bitwa pomiedzy Prusakami i Austriakami o hegemonie wsrod panstw niemieckich (zwana rowniez "bitwa pod Sadowa"). Wygrali ja Prusacy.

      "W Hradcu dni sa niespokojne i noce zatrute,
      miazdzy bruki polski zolnierz swym podkutym butem,
      Byla wolnosc i swoboda, byla demokracja,
      w Hradcu Kralowem, w Hradcu Kralowem polska okupacja.
      Nie z twojego to rozkazu brzmia buty wojskowe,
      lecz co ty zrobiles, lecz co ty zrobiles
      dla Hradca Kralowe?"

      (Jacek Tarkowski, "Sierpniowe noce w Hradcu Kralowem")

      "Wyprowadzili zolnierza na to czeskie Psie Pole
      z nowych haslem
      Za nasza i wasza niewole."
      (Marian Hemar, Plama)


      (Z ksiazki "PRL dla poczatkujacych" Jacka Kuronia i Jacka Żakowskiego)
      • zeitgeist2010 Re: "Bratnia pomoc" 31.08.18, 17:15
        de_oakville napisał:

        > LWP przypadl "zaszczyt" okupacji miasta Hradec Kralowe (niem. Königgrätz) , podktorym kiedys (w roku 1866) miala miejsce slynna bitwa pomiedzy Prusakami i Austriakami o hegemonie wsrod panstw niemieckich (zwana rowniez "bitwa pod Sadowa"). Wygrali ja Prusacy.

        Bitwa pod Königgrätz byla decydujacym wydarzeniem na drodze do powstania Niemieckiej Rzeszy w 1871. Po stronie Austrii stala Bawaria. . Do dzisiaj maja podobna wymowe niemieckiego. Natomiast ich inni sojusznicy Saksonczycy i Baden_Wüttemberg rozwineli zupelnie odrebna wymowe. Niezbyt estetyczna ale rozpoznawalna na odleglosc. Na sukces Prusakow zlozyl sie nowy typ karabinu: das preußische Zündnadelgewehr.

        Zachowala sie anegdota: „So schnell schießen die Preußen nicht!”. Chodzi o to, ze Prusacy nie rozstrzeliwali swoich dezerterow tylko ich porzadnie bili a po uzdrowieniu z powrotem do boju. Przyklad pruskiego skapstwa i pragmatyzmu. Wyszkolenie nowych zolnierzy byloby zbyt kosztowne!
        Slynna Siegessäule w Berlinie (w polowie drogi miedzy Brand. Tor a Berlin Zoo) upamietnia jednak wspolne zwycieswo Prus i Austrii nad Dania w 1964. POstawiona pierwotnie na Königplatz, dzisiejszy Platz der Republik, gdzie odbudowuje sie pierwotny Königschloss. To Albert Speer przeniosl SIegessäule na dzisiejsze miejsce, gdzie miala stac w nowej stolicy III Rzeszy – Germanii.

        • de_oakville Rosja przejela "paleczke" Prus 01.09.18, 12:24
          Wrazenia Sienkiewicza

          Skoro juz odbieglismy od Czech, ale pozostalismy jednak przy ich sasiadach, ciekawie opisal swoje wrazenia z Prus (Berlina) Henryk Sienkiewicz w "Listach z podrozy do Ameryki". Przesiadal sie w Berlinie jadac do Anglii, a bylo to zaledwie kilka lat po zjednoczeniu Niemiec (ksiazka z roku 1880). Tak wiec od paru lat Berlin byl nie tylko stolica Prus ale przede wszystkim stolica Cesarstwa Niemieckiego.

          "Ogromne miasto, znane mi juz zreszta, na wpol uspione jeszcze, migalo w rozanych blaskach przed mymi oczyma. Przejechalem ze wschodniego banhofu na Lehrter Bahnhof. Bylo blisko dwie godziny czasu do odejscia pociagu, wyszedlem wiec przed dworzec i poczalem rozgladac sie na wszystkie strony. Z daleka widzialem snujace sie tu i owdzie male oddzialki zolnierzy w helmach ze zloconymi ostrzami, spokojnych i surowych, jak dawni legionisci rzymscy. Patrzac na kroki ich, miarowe i jednostajne, na mechaniczne poruszenia
          glow, rak i nog, mozna by wziac ich za machiny bezwlasnowolne ponakrecane jednym kluczem. Jakoz i sa to machiny, dla ktorych kluczem i motorem jest wola wyzsza, nieodgadniona nigdy, grozna, chmurna, kryjaca w faldach togi wojne i pozoge. Na prawo blyszczal w promieniach wschodzacego slonca posag Zwyciestwa, ciezki, niezgrabny,
          trywialny, podobny do wrony, ktora usiadla wypadkiem na slupie w Berlinie i gotuje sie odleciec. Czy odleci i gdzie odleci? Dwie godziny minely szybko. Siadlem znowu do wagonu. Mialem jechac nie do Bremy, ale do Kolonii. Rozejrzalem sie w wagonie: ani jednej ladnej kobiety; siedzialo tylko kilku Niemcow z twarzami mniej wiecej glupimi nabrzeklymi piwem i jakis obcy jegomosc."


          Sienkiewicz przejezdzal potem przez Belgie, nawiazujac do Prus. Mial "nosa", bo kilka lat pozniej Niemcy rozpoczeli dzialania I-szej Wojny Swiatowej na zachodzie atakujac Francje przez Belgie.

          "Otoz jak Belgia dluga i szeroka, wszedzie tak jest spokojnie, tak jakos cicho i szczesliwie, ze
          slusznie mozna by powiedziec: Chrystus przechadza sie po calym kraju. Bez przesady mowiac, jest to najszczesliwszy kraj na swiecie. Jest nim przynajmniej dotychczas, ale ktoz moze powiedziec, jak dlugo bedzie? Moze za kilka lat nadejda czasy, ze szpiczaste helmy nadciagna tu od strony Renu, spokojni dzis mieszkancy beda slyszec rzenie "konia Attyli", po nocach huk armat wystraszy slowiki z wiosek, skoncza sie przechadzki Chrystusa, a zamiast dzisiejszych piesni przy pracy zabrzmi inna, ktora zmacila spokoj rownie szczesliwej Alzacji: Was ist des Deutschen Vaterland."


          Ciekawe, ze w tamtych czasach straszono Niemcami, dzis ich "paleczke" przejela Rosja, a krajem szczesliwym, jak dawniej Belgia sa wlasnie Niemcy.


          • zeitgeist2010 Re: Rosja przejela "paleczke" Prus 01.09.18, 13:22
            de_oakville napisał:

            > Wrazenia Sienkiewicza
            > Skoro juz odbieglismy od Czech, ale pozostalismy jednak przy ich sasiadach, ciekawie opisal swoje wrazenia z Prus (Berlina) Henryk Sienkiewicz w "Listach z
            > podrozy do Ameryki"
            .

            Ciekawe sa te impresje pisarza. Bardziej one jednak swiadcza o jego mistrzostwie jezykowym niz o znajomosci srodowisk ktore opisuje.
            Teraz widoku zolnierza w Niemczech nie uswiadczych. Podobnie jest w innych krajach europejskich.
            W Pradze bylem kilka lat temu. Miasto mi niczym szczegolnym nie zaimponowalo. Bylo zadbane I spokojne. Schludny hotel. Najbardziej utkwil mi w pamieci jezyk. Duzo trudniejszy do zrozumienia niz oczekiwalem. Zabraklo mi czasu na muzeum poswieconemu zamachowi na Heydricha. Odrobie to kiedys.

            Belgia jest I dzisiaj idyllicznym krajem. Oczywiscie musisz unikac pewnych dzielnic. Odnosi sie to zreszta do kazdego innego kraju w Europie zachodniej.

            Jednym "Prusakiem" na forum jestem chyba ja, bo urodzilem sie na Warmii i Mazurach.
            • de_oakville Re: Rosja przejela "paleczke" Prus 02.09.18, 11:43
              zeitgeist2010 napisał:

              > Ciekawe sa te impresje pisarza. Bardziej one jednak swiadcza o jego mistrzostwi
              > e jezykowym niz o znajomosci srodowisk ktore opisuje.

              Mysle,ze Sienkiewicz, jako czlowiek swiatly i inteligentny daje nam dobry obraz wspolczesnego sobie "ducha czasu" konca XIX-wieku, w szczegolnosci pogladow patriotycznego mieszkanca polskich ziem z zaboru rosyjskiego. Jak wielu sposorod wspolczesnych sobie rodakow byl on w duzej mierze frankofilem, co widac z jego ksiazek. Najlepsze, co w kulturze europejskiej i rowniez w cywilizacji swiatowej ma wedlug niego lacinskie, rzymskie korzenie. A pozniej francuskie. Szokiem dla ludzi o podobnej mentalnosci w tamtym okresie bylo zwyciestwo Prus nad Francja w roku 1871. Wielu nie miescilo sie to w glowie, bo przeciez jeszcze w roku 1806 pod Jena Francuzi z Napoleonem na czele unicestwili niemal calkowicie armie pruska w ciagu jednego popoludnia i pozbawili ja zdolnosci bojowej na dlugie lata. W z wybuchem wojny francusko-pruskiej w roku 1980 stawiano na Francje "na pewniaka", podobnie jak na ostatnim mundialu stawiano na Niemcy lub Brazylie. Sympatie ludzi byly po stronie Francji a antypatie po stronie Prus. W jednej ze starych niemieckich ksiazek, ktora kupilem bardzo bardzo dawno (za Gierka) na Jarmarku Dominikanskiw w Gdansku jest album "Bilder Deutscher Geschischte" z roku 1936. W rozdziale "Die Einigung Deutschlands" na jednym z kolorowych obrazkow
              widzimy krola Wilhelma (jeszcze krola) i Cesarza Napoleona III-go wzietego przez Prusakow do niewoli. Podpis jest nastepujacy:

              "König Wilhelm und Kaiser Napoleon nach der Schlacht von Sedan, 2 September 1870 (Gemälde von Camphausen). Tief gebeugt trat der einst so stolze Kaiser der Franzosen als Gefangener dem preussischen König gegenüber. Dieser aber meldete das weltgeschichtliche Ereignis mit den bescheidenen Worten: 'Welch eine Wendung durch
              Gottes Fügung'
              .

              ("Krol Wilhelm i Cesarz Napoleon po bitwie pod Sedanem, 2 wrzesnia 1870 !!! (obraz Camphausena). Z glebokim uklonem przyszedl niegdys tak dumny Cesarz Francuzow jako jeniec wojenny na spotkanie z pruskim krolem. Ten jednak obwiescil w skromnych slowach to historyczne swiatowe wydarzenie. 'Coz za odmiana (zwrot) dzieki woli bozej'))
              • de_oakville Errata 02.09.18, 11:45
                de_oakville napisał:

                > lata. W z wybuchem wojny francusko-pruskiej w roku 1980 stawiano na Francje "na
                > pewniaka", podobnie jak na ostatnim mundialu stawiano na Niemcy lub Brazylie.

                Oczywiscie w roku 1870, a nie 1980.
              • borrka Złożony problem 02.09.18, 12:07
                Sienkiewicz nie lubił Prusaków, ale raczej hakatystów.
                To zresztą i tak dziwne antypatie, na tle tego, co miał pod bokiem w Kongresówce.
                Prusaków nie lubiły również katolickie "landy" zjednocznych Niemiec, którym ci odpłacali pełną pogardą.

                Nigdy nie pozbędę sie traumy PRL, kapitanów Klossów, wozów Drzymały i tych bajerów, ale ja ... lubię Prusaków, ich dosłowność, protestancką prostotę i jednak względną szczerość.
                Wolę hanowerski niemiecki, od południowego kauderwelschu.
                No, ale to może nie calkiem pruscy Prusacy i nie ci, co za Sienkiewicza.

                PS. Mnie się bardzo podoba stosunek Poznaniaków do Prusaka - zdrowy jest:
                jak porządny człowiek, to wszystko ok, dobry sąsiad, kolega, a nie zaraz wcielenia Henryka Lwa, czy innego Himmlera :)
                • de_oakville Re: Złożony problem 02.09.18, 17:13
                  > PS. Mnie się bardzo podoba stosunek Poznaniaków do Prusaka - zdrowy jest:
                  > jak porządny człowiek, to wszystko ok, dobry sąsiad, kolega, a nie zaraz wciele
                  > nia Henryka Lwa, czy innego Himmlera :)

                  Moj dziadek mial "pruska" mentalnosc. Mieszkal na terenie zaboru pruskiego niedaleko miasta Hohensalza (Inowroclaw). Chodzil w dziecinstwie do niemieckiej szkoly. Lubil bardzo Niemcow (Prusakow, bo przeciez z takimi najczesciej sie stykal). W czasie wakacyjnych pobytow w jego stronach poprawial moja niemiecka wymowe, kiedy stawialem w tym jezyku w szkole pierwsze kroki. Mial specyficzne poczucie ironii, ktorym w bardzo mlodym wieku sie nawet "zarazilem", ale ktore potem uznalem za wielka "kule u nogi" i wyleczenie sie z tego bylo dla mnie wielkim osiagnieciem zmierzajacym w kierunku "zdrowego polskiego charakteru, tak przynajmniej mi sie wydaje. Ten dziadek nigdy nie sluzyl w zadnym wojsku. Drugi dziadek, z innych stron Polski (Galicja wschodnia) sluzyl natomiast w armii austriackiej podczas I-szej Wojny Swiatowej. Nigdy go nie poznalem. W II RP zostal policjantem, a potem tak jak Piekutoszczak z piosenki Grzesiuka "na wschod musial isc". Piekutoszczak z piosenki mial wiecej szczescia, bo wrocil.
              • zeitgeist2010 Na podstawie W PUstyni i w Puszczy to raczej 02.09.18, 17:14
                de_oakville napisał:

                > zeitgeist2010 napisał:
                >
                > > Ciekawe sa te impresje pisarza. Bardziej one jednak swiadcza o jego mistrzostwie jezykowym niz o znajomosci srodowisk ktore opisuje.
                >
                > Mysle,ze Sienkiewicz, jako czlowiek swiatly i inteligentny daje nam dobry obrazwspolczesnego sobie "ducha czasu" konca XIX-wieku, w szczegolnosci pogladow patriotycznego mieszkanca polskich ziem z zaboru rosyjskiego. Jak wielu sposorod wspolczesnych sobie rodakow byl on w duzej mierze frankofilem, co widac z jego ksiazek. Najlepsze, co w kulturze europejskiej i rowniez w cywilizacji swiatowej ma wedlug niego lacinskie, rzymskie korzenie. A pozniej francuskie. (...)


                przekonanany anglofil. Jego wiara w moc i wyzszosc kultury angielskiej jest ze wspolczesnej perspektywy wrecz naiwna.
                Rzymsko-lacinska zgoda. Quo vadis. Odnosnie francuskiej to chyba cos przeoczylem w tworczosci pisarza.
                Zawsze z ogromna przyjemnoscia czytam twoje historyczne relfleksje :)



                • de_oakville Re: Na podstawie W PUstyni i w Puszczy to raczej 03.09.18, 11:30
                  zeitgeist2010 napisał:

                  > przekonanany anglofil. Jego wiara w moc i wyzszosc kultury angielskiej jest ze
                  > wspolczesnej perspektywy wrecz naiwna.

                  Ja z kolei jakos nie potrafie dostrzec, ze Sienkiewicz byl anglofilem. W "Listach z podrozy do Ameryki" opisuje on rowniez swoje wrazenia z Anglii, ktore sa mieszane. Na przyklad:

                  "Na ulicy spotykamy mnostwo kobiet, czesto bardzo mlodych i ladnych. Chodza same bez opieki, a raczej pod opieka praw I wszystkich piesci i lasek W.Brytanii.
                  (...)
                  Kobiety tamtejsze stanowia lepsza i jasniejsza strone krajowego medalu. Maja wiele spokoju i
                  pogody duszy, ktora odbija sie w ich twarzach. Za to jesli znajdzie sie ktora brzydka, to juz
                  tak brzydka, ze na widok jej mozna zdziczec.
                  (...)
                  W ogole zauwazylem, ze Anglicy odznaczaja sie daleko mniejsza uprzejmoscia dla cudzoziemcow niz Francuzi."


                  O Londynie:

                  "Powierzchownosc miasta posepna, ani sie moze porownac ze zlotym Paryzem. Domy tu waskie I niezbyt wysokie, budowane z czerwonej lub surowej cegly... Place za to wspaniale i obszerne..

                  W czasach Sienkiewicza Anglia byla krajem stojacym pod wieloma wzgledami cywilizacyjnie wyzej od innych panstw Europy i swiata. Tak jak w "moich" czasach wczesnego dziecinstwa (lata 60/70) Japonia byla tym krajem, ktory mial naszybsze pociagi na swiecie
                  (pamietam z jakim podziwem patrzylem na szybkie japonskie "pociagi-torpedy" pokazywane w polskiej telewizji), tak w czasach Sienkiewicza byla nim Anglia.
                  Oddajmy mu glos:

                  "... musze oddac sprawiedliwosc kolejom angielskim, ze pod wzgledem szybkosci przewyzszaja wszystkie inne na swiecie. A tymczasem pociag lecial jak na skrzydlach. Zblizylem sie do okna wagonu. Jestem tedy w Anglii, w tym kraju tak odmiennym pod kazdym wzgledem od naszego, a nawet od wszystkich krajow stalego ladu; w tym kraju nieprawdopodobienstw, gdzie np. arystokracja ma rozum, porzadek publiczny - sympatie, parlamentaryzm nie jest pochylym drzewem, na ktore wszystkie kozy skacza, dobro spoleczne nie frazesem dziennikarskim, a czas wrogiem, ktorego sie zabija. Dziwaczny kraj, zaiste. Kobieta nie ma tu zadnych praw, a korzysta ze wszystkich, postep pedzi naprzod tak szybko jak miejscowe lokomotywy, ale przybrany w sredniowieczny kostium..."

                  I chociaz czas tej przewagi cywilizacyjnej Anglii juz dawno juz minal, to jednak pozostalosci jej sa dostrzegalne wyraznie po dzis dzien. N.p. zadne miasto w Europie nie posiada tylu "urzadzen kolejowych" co Londyn - wielkich dworcow, tuneli, wiaduktow, linii kolei podziemnej itp. Nie chodzi mi o ich nowoczesnosc i sprawnosc tylko o ich ilosc i ich rozmach.
                  I robia ogromne wrazenie po dzis dzien, mozna sobie zatem wyobrazic jakie musialy robic wrazenie przed laty. Oczywiscie, zeby byc tego swiadomym trzeba wszystko samemu zobaczyc i poznac, bo wielu widzi tylko "wycinek" i nie potrafi albo nie chce ogarnac calosci.

                  Przeciez atrybuty dawnej wielkosci narodow i panstw pozostaja widoczne na dlugie lata nawet jesli dawno przeminely. Taki na przyklad Amsterdam byl "pepkiem swiata" jeszcze
                  wczesniej niz Londyn, bo w wieku 17-tym. Ale duch jego dawnej wielkosci i swietnosci nie umarl i wyczuwa sie go nawet i dzis. Nie wspomne juz o Wenecji, ktora panowala na Morzu Srodziemnym bardzo bardzo dawno temu. I robila wtedy na przybyszu takie wrazenie jak w wieku 20-tym Nowy Jork. A moze nawet i wieksze. Dzisiaj tez robi jesli uzmyslowimy sobie w jakich czasach ja wybudowano.
                  • zeitgeist2010 Re: Na podstawie W PUstyni i w Puszczy to raczej 03.09.18, 22:08
                    Bohaterowie w "Pustyni i …" nie maja watpliwosci: ”Anglia nie musi sie spieszyc bo jest wieczna i jeszcze nikt jej nigdy nie pokonal.”
                    Anglia zwalczala handel niewolnikami na calym swiecie.”

                    POdane przez ciebie cytaty tez wyrazaja jego uznanie dla technologii i zycia spolecznego w ANglii: demokracji, dziennikarstwa, szybkosci postepu, roli kobiet.
                • de_oakville Dodam jeszcze... 03.09.18, 11:35
                  Kilka lat temu zamowilem przez internet niemiecka ksiazke pt. "Dreimal Deutsch. In Deutschland. In Österreich. In der Schweiz". W rozdziale poswieconym sportowi, sa takie oto fragmenty:

                  Pod zdjeciem przedstawiajacym mlodego Beckenbauera z pilka:

                  "Beckenbauer zeigte der Welt, dass auch ein deutscher Fussballer elegant und leichtfüssig spielen kann.

                  Ciekawe jest jednak to, ze sami Niemcy pisza, ze pionierami sportow zimowych zarowno w Austrii jak i w Szwajcarii byli nie miejscowi tylko ... Anglicy.

                  "Sport alpin

                  Bergsteigen und Skifahren - die Alpen sind in Europa das Eldorado für Anhänger dieser Sportarten. Überall gibt es riesige Skigebiete, z.B. am Arlberg in Österreich oder in Zermatt und Davos in der Schweiz. Schon als kleines Kind lernt man dort auf den 'Brettern' ins Tal zu sausen. Kein Wunder, dass die Schweiz und Österreich im Skisport ganz vorn liegen.
                  Nicht Österreicher oder Schweizer, sondern Engländer waren übrigens vor über 100 Jahren die sportlichen Pioniere in den Alpen. Seitdem hat sich viel verändert. Die Einsamkeit der Berge findet man heute kaum noch. Der Massensport zeigt seine Schattenseiten: Hotels,
                  Strassen und Seilbahnen zerstören an vielen Orten die natürliche Schönheit der Alpen."



                  • zeitgeist2010 Re: Dodam jeszcze... 03.09.18, 22:16
                    de_oakville napisał:
                    > Pod zdjeciem przedstawiajacym mlodego Beckenbauera z pilka:
                    >
                    > "Beckenbauer zeigte der Welt, dass auch ein deutscher Fussballer elegant und leichtfüssig spielen kann.


                    Teraz Beckenbauer staruszek zyje w izolacji. Przez wzglad na stare zaslugi wLadze nie nekaja Kaisera Franca wyegzekwowaniem kary za przekupstwa, jakich dokonal aby zagwarantowac Mundial w Niemczech w 2006.

                    WIdocznie Brytyjczycy jezdzili na nartach 100 lat temu.
            • de_oakville "Zlota Praga" (Budapeszt i Wieden rowniez) 04.09.18, 12:21
              zeitgeist2010 napisał:

              > W Pradze bylem kilka lat temu. Miasto mi niczym szczegolnym nie zaimponowalo. B
              > ylo zadbane I spokojne. Schludny hotel. Najbardziej utkwil mi w pamieci jezyk.

              W Pradze bylem tylko dwa razy w zyciu, po raz 1-szy jeszcze w czasach Gierka. Czytalem wczesniej w encyklopedii, ze Praga to jedno z "najpiekniejszych miast Europy". I dla mnie rzeczywiscie jest, choc jego uroda jest bardzo srodkowo-eurpejska i nie jest bunczucznie krzykliwa. Miasto Kaffki i Haška. Piekne polozenie nad Weltawa z Mostem Karola, Mala Strana, Starym Miastem, Hradczanami - zamkiem i Katedra Swietego Wita na wzgorzach. Rzeka i gorzysty teren przypomina w duzym stopniu Budapeszt, z tym ze jakby w pomniejszonej skali
              - stolica Wegier jest jednak bardziej monumentalna i zbudowana na wieksza skale. I rzeka jest proporcjonalnie szersza. Jezdzilem sporo praskim metrem - o ile pamietam byla wtedy tylko jedna linia (obecnie tzy lub wiecej). Stacja "Primatora Vacka" (burmistrza Vacka
              juz dzis nie istnieje - przemianowano ja i nosi inna nazwe, musial to byc widocznie jakis "dzialacz" dawnego systemu). Wtedy ta linia metra byla ona jeszcze "swiezo" wybudowana, stacje wygladaly dosyc "chlodno", skromnie ale bardzo nowoczesnie. Wielki plac Vaclavske Namesti zrobil na mnie wrazenie, w jego bocznych pasazach wszedlem do sklepu spozywczego, gdzie zamowilem kawe oraz kanapke, jedna z wielu rodzajow pod wspolna nazwa "szwedzkije chlebiczki" (dokladnej czeskiej pisowni nie pamietam).
              Pamietam rowniez urocza i nastrojowa ulice Parizska ze starym cmentarzem zydowskim w poblizu, choc to centrum miasta, i stare synagogi Stara, Nowa i Staro-Nowa (ciekawe, ze Niemcy podczas wojny ich nie zniszczyli, co przeciez czynili u siebie).
              Rok przed Praga bylem na 10 dniowej wycieczcze do Londynu i Paryza, a wiec cos juz przed Praga w zyciu widzialem. W tym roku odwiedzilem po kilkudziesieciu latach Budapeszt, ktory daze ogromnym sentymentem - byla to moja pierwsza zagraniczna stolica, ktora
              zobaczylem w zyciu jeszcze jako licealista. Jest to wiec dla mnie "najpiekniejsze miasto na swiecie" (moze po San Francisco, jak mawial jeden z moich znajomych Polakow w Kanadzie, z tym ze w odniesieniu do Szkokholmu). W jednym aspekcie Budapeszt zrobil na mnie dzis nawet wieksze wrazenie niz wtedy. Ma on najwiecej budynkow w stylu "secesyjnym" ze wszyskich miast swiata. Sporo ma ich rowniez i Wieden, w ktorym o ile sie nie myle, ten rodzaj architektury stworzono. Tam rowniez na Ringu, Kärntnerstrasse, niedaleko targu Naschmarkt (np. Majolikahaus) tej pieknej (moim zdaniem) architektury jest "zatrzesienie". Ale Budapeszt ma spektakularne brzegi Dunaju i wiele innych zalet, ktore powoduja, ze wlasnie tam ta architektura ma najbardziej imponujace tlo. Jako licealista widzialem
              wtedy tylko dwie stolice - Warszawe i Budapeszt. Nie moglem go zatem w pelni docenic pod tym wzgledem. W anglojezycznym przewodniku po miescie, ktory kupilem przed wyjazdem jest na poczatku nastepujace zdanie:

              "The finest of the Habsburg triumvirate of Budapest, Vienna and Prague, the Hungarian capital is much grander in scale than its counterparts.".

              To pewnie prawda. Najwiecej jednak ludzi chcialoby mieszkac w Wiedniu, ktory chyba po raz 9-ty z rzedu uzyskal swiatowe uznanie jako "najbardziej komfortowe do zycia miasto na swiecie". Przed Melbourne, Vancouver itd.

              P.S. Czesi pija najwiecej piwa na swiecie na glowe. Ostatnio bedac w Polsce pijalem glownie "Staropramen Premium". Swietne praskie piwo, po ktorym nigdy nie bolala mie glowa. A na "stare lata" to nie byle co.
          • lont12 "ani jednej ładnej kobiety" 06.09.18, 22:34
            no to mamy trafienie w samo sedno niemieckiego estetyzmu, no i tych "kilku Niemcow z twarzami mniej wiecej glupimi". Brawo, Henryk.
            Niestety ale ta niemiecka brzydota zapragnęła być rasą panów i narodem wybranym.
            • bywszy2 Re: nu jak byle ... moze miec etalon estetyzmu?+ 07.09.18, 00:28
              Dla niego tylek krolika to jest szczyt pieknosci.
            • caesar_pl Re: "ani jednej ładnej kobiety" 07.09.18, 00:43
              Według historyka Marcina Bielskiego (1551) osiedlanie niemieckich kolonistów przypisywano już Bolesławowi Chrobremu.
              A dlatego je (Niemców) Bolesław tam osadzał, aby bronili granic od Węgier i Rusi; ale że był lud gruby, niewaleczny, obrócono je do roli i do krów, bo sery dobrze czynią, zwłacza w Spiżu i na Pogórzu, drudzy też kądziel dobrze przędą i przetoż płócien z Pogórza u nas bywa najwięcej.[10]

              W roku 1632 podobną opinię wyraził Szymon Starowolski w dziele Polonia:
              Następnie idzie Łańcut (...) i Rzeszów (...) ; mleka tu i płócien lnianych wielka jest zwykle obfitość, ponieważ wioski na całym tym obszarze zamieszkują potomkowie niemieckiego plemienia, wzięci na jakiejś wojnie przez Kazimierza Wielkiego, króla Polski, lub sprowadzeni z Saksonii, z dziećmi i żonami, aż w te okolice. Ci przeto o bydło i uprawę lnu troszczą się wielce i w porze jarmarków tak do innych okolicznych miast wymieniane towary zwożą na sprzedaż, jak przede wszystkim do Rzeszowa i Jarosławia

              „Lud tutejszy nie grzeszy zbytnią urodą, ale jest rosły, silny i wytrwały w pracy, a przytem uczciwy i moralny, w czem przedstawia zupełne przeciwieństwo z sąsiadującymi z nim ludnością ruską i mazurską, która nie posiada w tym stopniu żadnej z powyższych zalet, choć pod zewnętrznym względem przedstawia typ o wiele idealniejszy. Iwoniczanin, osiadły w górach przejął zwyczaje ludu górskiego; zamieszkuje on jak oni kurne chaty i ciężkim trudem około jałowej roli zdobywa sobie kęs chleba...”

              — Władysław Bełza. Iwonicz i jego okolice. Warszawa, Lwów, Kraków. 1885. str. 32.)

              I TO JEST NAJLEPSZE!
              Oskar Kolberg wyraził przypuszczenie, „Zdaje nam się, że takie wmieszanie między ludność polską na wielkich obszarach kilkudziesięciu tysięcy Niemców było tym dla postępu rękodzieł, przemysłu i cywilizacji rolniczej, czym jest dla stanu zdrowia ospy szczepienie”[24]

              "Miec pecha" to powiedzenie zerzniete bezposrednio z niemieckiego,tysiace niemieckich slow w jezyku polskim dowodzi,ze Niemcy byli dla Polakow wzorem do nasladowania.

            • de_oakville Re: "ani jednej ładnej kobiety" 07.09.18, 11:33
              lont12 napisał:

              > no to mamy trafienie w samo sedno niemieckiego estetyzmu, no i tych "kilku N
              > iemcow z twarzami mniej wiecej glupimi"
              . Brawo, Henryk.
              > Niestety ale ta niemiecka brzydota zapragnęła być rasą panów i narodem wybranym


              Te czasy dawno przeminely i dzis w Niemczech widzi sie duzo ladnych kobiet. Byc moze procentowo nie az tak duzo jak w Polsce czy we Francji.
              "Jak cie widza tak cie pisza", "piekne pioro czyni pieknego ptaka" - to przyslowia mowiace, ze ludzie najczesciej oceniaja po wygladzie zewnetrznym zapominajac o innych cechach. Niemcy posiadali zawsze wiele uzdolnien i musieli czuc, ze to bardzo niesprawiedliwe, ze inni oceniaja ich po urodzie twarzy, a nie po wartosciach duchowych (mam na mysli wartosci duchowe Goethego czy Bacha, a nie "wartosci duchowe" Goeringa czy Goebbelsa). Rekompensowali to sobie pewnie przeswiadczeniem, ze biorac wszystkie cechy do kupy - sa i tak najlepsi ze wszytkich. I starali sie to sobie i innym udowodnic ciezko i wytrwale pracujac. Patrzyli jednak z zawiscia na imperialnego Anglika, posiadajacego i Indie i Egipt, na Francuza majacego Paryz i Madagaskar, na zdolnego Zyda, ktory czesto siegal w nauce i innych dziedzinach wyzyn wyzszych od nich.
              I mysleli (wedlug G.K. Chestertona) "To bardzo niedobrze, ze ty jestes lepszy od mnie, kiedy ja jestem lepszy od ciebie." Ambicja czesto "zzera", ale u ludzi zdolnych, inteligentnych i pracowitych, jakimi Niemcy niewatpliwie sa, przynosi wspaniale rezultaty. Oczywiscie w czasach pokojowych.
              • bywszy2 Re:panie obserwator oraz kochanek kangurzy+ 07.09.18, 12:30
                de_oakville 07.09.18, 11:33
                lont12 napisał:

                > no to mamy trafienie w samo sedno niemieckiego estetyzmu, no i tych "kilku N
                > iemcow z twarzami mniej wiecej glupimi". Brawo, Henryk.
                > Niestety ale ta niemiecka brzydota zapragnęła być rasą panów i narodem wybranym


                Te czasy dawno przeminely i dzis w Niemczech widzi sie duzo ladnych kobiet.
                Byc moze procentowo nie az tak duzo jak w Polsce czy we Francji.

                <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
                Chyba obydwoje macie wypaczony wzorzec pieknosci.
        • zeitgeist2010 Uscislam wlasne slowa 02.09.18, 18:45
          W wojnie 1866 roku po stronie AUstrii walczylo Königreich Hannover i Königreich Sachsen. I to byliby ci prawdziwi Saksonczycy. Nie musieli niczego rozwijac. Mowili Plattdeutschem.

          Königreich Würtemberg i Großherzogtum Baden tez nie musieli niczego rozwijac. Mowili schwäbisch, allemanisch.
      • bywszy2 Re: bratnia pomoc?+ 31.08.18, 17:28
        Pamietam zgraje zakladowych pijakow partyjnych wyjezdzajacych do Czech w celu uswiadomiania czeskiej klasy robotniczo-chlopskiej.
    • karbat Re: Pacyfikacja Czechosłowacji 31.08.18, 12:51
      Czechoslowacja wpisywala sie w owczesna ideologie CCCP .
      wynikala z owczesnej sytuacji geo politycznej na swiecie .

      jedni za wszelka cene chcieli utrzymac swoje wplywy ideologie , inni
      probowali wdrazac swoja ideologie na swiecie, kraje Am Pld. Kuba, Wietnam

      malutla Kuba zagrozeniem dla pierwszej demokracji, najwiekszego
      mocarstwa militarnego na swiecie …. do dzis , sankcje . zenada

      probuja dokopac komunistycznej Koreii Pln. z drugiej strony pierwsza demokracja
      musi sie ukladac z komunistami w Chinach tylko z tego wzgledu , ze nie ma innego wyjscia







      • boavista4 Re: Praga to byl poczatek 31.08.18, 14:26
        potem centrum operacyjne rzydokomuny przenioslo sie poza ocean i nastapil Irak, potem Libia, Syria i jak tak dobrze poszlo to bedziemy miec apokalipse wnet.
        www.youtube.com/watch?v=ooHGlwhWcoY
        • bywszy2 Re: co pan rozumie+ 31.08.18, 16:53
          pzez "rzydokomune"?
          • kalllka Re: co pan rozumie+ 31.08.18, 17:02
            Komunę błędów miał na myśli.
            A jeśli nawet co innego miau to już nie będzie miał, za co w imieniu błądzących serdecznie przepraszam.
    • karbat Re: Pacyfikacja Czechosłowacji 01.09.18, 20:12
      o tej rocznicy , co piec , dziesiec lat , Czesi beda pamiatac i dobrze . normalka .

      pomimo tego doswiadczenia , nie sa w swojej masie , podobnie jak Enerdowcy , -
      fobistycznie nastawieni do Rosji . Czesi sa b. pragmatycznie nastawieni na przyszlosc .
      Nie daje sie tam zauwazyc antyrosyjska histeria jaka ma miejsce w duzej mierze
      w polskim spoleczenstwie .

    • qqazz Jacy bracia? Jacy Słowianie? 02.09.18, 14:41


      pozdrawiam
    • de_oakville Czeskie drogi, polskie drogi 02.09.18, 16:01
      Na jednym z historycznych zdjec z roku 1968 roku przedstawiajacym powitanie w Polsce zolnierzy LWP powracajacych z "misji" w Czechoslowacji, widac napis na transporterze opancerzonym "Poznalismy czeskie drogi i witamy polskie drogi"

      Link do zdjecia:

      www.newsweek.pl/wiedza/historia/praska-wiosna-operacja-dunaj-w-interwencji-w-czechoslowacji,artykuly,95225,1,1,1.html
      Te polskie drogi na Dolnym Slasku przy granicy z Czechami byly w roku 1968 jeszcze bardzo "mlode" - liczyly niewiele wiecej lat od tych mlodych zolnierzy (23 lata !) jadacych transporterem. Staly sie polskie dopiero w roku 1945, a w wygladzie miasta i bruku na zdjeciu widac wiekowa niemiecka robote. Troche historii: Jeszcze na poczatku 18-tego wieku zarowno Czechy jak i Dolny Slask nalezaly do Austrii. Z Wiednia rzadzono zarowno Praga jak i Wroclawiem. Krol Prus, Fryderyk II-gi, zwany pozniej Wielkim, mial wielka ochote na bogaty Slask, po ktorego przylaczeniu do swojej "piaskownicy" (Brandenburgii) rzadzilby znacznie zamozniejszym i liczacym sie krajem. Liczyl na to, ze protestancki w duzej mierze Slask przyjmie luteranskich Prusakow z entuzjazmem. Zaraz po objeciu wladzy (1740) najechal wiec ze swoja armia, stworzona jeszcze przez zmarlego ojca - "krola rzolnierzy", Fryderyka Wilhelma I-szego, na Dolny Slask i przylaczyl go do Prus. Austria musiala sie z tym pogodzic, ale po cichu unowoczesniala swoja armie, zeby w przyszlosci Slask odbic. A Fryderyk mial teraz
      "chrapke" na dalsze ziemie sasiada - Czechy. W roku 1744 oblegal Prage i nawet zajal miasto, ale nekany wojna podjazdowa przez Austriakow zostal zmuszony do wycofania sie na Slask. W roku 1756 wybuchla 3-cia Wojna Slaska, bedaca jednym z teatrow "Wojny Siedmioletniej", w
      ktorej przeciwko Prusom wystapilo kilka panstw: Austria, Rosja, Szwecja i Francja. Wojska austriackie zadaly Prusakom kilka klesk: Pod Kolinem w Czechach, w wyniku ktorej Prusacy zostali calkowicie wyrzuceni z tego kraju, nastepnie pod Hochkirch w Saksonii. Od wschodu na
      teren Prus wkroczyli Rosjanie, ktorzy wraz z Austriakami zadali Prusakom kleske pod Kunnersdorf (Kunowice). Od polnocy wkroczyli Szwedzi, od zachodu Francuzi. Prusy lezaly niemal na lopatkach. Grozil im "rozbior". Dolny Slask mial przypasc Austrii, znaczna czesc Pomorza Szwecji. W roku 1760 Austriacy i Rosjanie przez krotki czas okupowali Berlin. Prusy Fryderyka Wielkiego mogl uratowac tylko "cud". "Cud" sie wydarzyl - umarla caryca Rosji Elzbieta, a jej nastepca zostal Piotr III-ci, ktory darzyl Fryderyka Wielkiego podziwem i wielkim
      szacunkiem. Wycofal on wojska rosyjskie z Berlina i z Prus Wschodnich, koalicja antypruska sie wkrotce rozpadla. Austria ponownie zostala sama. Fryderyk natomiast zlapal "ostatni oddech" i odniosl jeszcze jedno zwyciestwo nad Austriakami. Dolny Slask zostal dla Prus uratowany. W archiwum wojennym w Wiedniu znajduje sie znamienny dokument z 18-tego wieku. W nim to Kaunitz ( Wenzel Kaunitz, hrabia, pozniej ksiaze, kanclerz Austrii
      od roku 1753, jeden z najgenialniejszych dyplomatow owych czasow) wykazuje swoja dalekowzrocznosc i humanitarny charakter.
      Pisze on, ze bez zwyciestwa Austria a nastepnie wszystkie inne narody Europy nie beda mialy innej opcji niz wprowadzenie militarytycznych rzadow "na pruska modle". Uwazal on pruski militaryzm za "niekompatybilny z cywilizacja europejska". Bez pokonania Prus cala Europa bedzie narazona na ten "ciezar nie do zniesienia". Konsekwencje tego zla mozna uniknac tylko przez oslabienie krola w Prusach. Kaunitz pisze, ze ma wiecej na mysli niz tylko geopolityczny interes Austrii. "Stawka jest tu szczescie calej ludzkiej rasy"
      • boavista4 Re: Slaskie palace , polskie palace 02.09.18, 17:15
        No to Oakville . co ;lubi pisac dlugo mi o nicvzym, tym razem wsadzil dobra i interesujaca historie. Sadze ze nikt nie zniszczyl Slaska tak bardzo jak 2 WS i polskie panowanie tuz po wojnie. Dorobek wiekow zostal zrujnowany i rozszabrowany.
    • jorl Re: Pacyfikacja Czechosłowacji 02.09.18, 21:58
      borrka napisał:

      > Kolejny po Budapeszcie i pacyfikacji Pribałtyki krwawy wyczyn Kremla, ale jakże
      > subtelny w porównaniu z poprzednimi!
      > Zaledwie kilkaset ofiar, w tym 100 śmiertelnych i odpowiedzialność zbiorowa bra
      > tnich armii.

      ja wtedy bylem na Wegrzech na praktyce studenckiej. Wlasciwie byly to fajne wakacje, pierwszy raz za granica bylem. I przez ta interwencje nie dawalo sie wrocic do domu przez Czechoslowacje i wracalismy przepelnionym pociagiem przez Lwow (prawie Lwow, przedmiescia).

      Pamietam dobrze to zawodzenie w Radiu Wolna Europa jak to wstretni Ruscy z pomagierami nie pozwolili tym milym Czechom zalozyc u siebie Socjalizmu z Ludzka Twarza. I to bylo klamstwo, grupa politykow w Cuechodlowacji postanowila wtedy przejsc z komunizmu na kapitalizm. Czyli z panstwowego monopolu srodkow produkcji na prywatny. Ukrywane to bylo tymi haslami o ludzkim Socjalizmie.
      Na naradach UW z udzialem Czechow pytano ich jak dokladnie chca oni ten ludzki socjalizm miec. Medzili, to oczywiste, bo co mieli powiedziec, nie ma socjalizmu z ludzka twarza, jak sie taki chce wprowadzic gospodarka sie rozsypuje. To tak jakby w przedsiebiorstwie kapitalistycznym chciec demokracje wprowadzic, pojdzie takie plajte.

      Po wprowadzeniu kapitalizmy w Czechach, Czechy weszlby do NATO, dostalyby ogromne srodki aby dobrze wygladac w stosunku do innych krajow demoludow, tak juz na Zachodzie sie szykowano do tego. A wtedy jeszcze wcale nie bylo jasne ze komunistyczna gospodarka jest az tak duzo mnie produktywna jak kapitalistyczny. Jiuz bylo gorzej jak za Stalina ale prawdziwy upadek komunistycznej gospodarki nastapil pozniej. W Polsce ten palant Gierek byl czolowym psujkiem gospodarki. I wtedy dopiero sie okazalo ze dobrze jest na kapitalizm przejsc. I wszyscy na kapitalizm przeszli. Rosja tez. Ale 20 lat pozniej.

      No i aby to nie nastopilo, przejscie Czech na kapitalizm i wejscie do NATO, nastapila ta inwazja.




      > Maistersztyk w zestawieni z prostacką rzeznią poprzednich sowieckich interwencj
      > i.

      Po prostu jeszcze w Czechach nie zbudowano zbrojnych sil antykomunistycznych jak poprzednio na Wegrzech to i poszlo bezkrwawo praktycznie. Jakby dluzej czekano bylo po wegiersku.
    • jorl de_o 02.09.18, 22:07
      de_oakville napisał:

      > od roku 1753, jeden z najgenialniejszych dyplomatow owych czasow) wykazuje swoj
      > a dalekowzrocznosc i humanitarny charakter.
      > Pisze on, ze bez zwyciestwa Austria a nastepnie wszystkie inne narody Europy ni
      > e beda mialy innej opcji niz wprowadzenie militarytycznych rzadow "na pruska mo
      > dle". Uwazal on pruski militaryzm za "niekompatybilny z cywilizacja europejska"
      > . Bez pokonania Prus cala Europa bedzie narazona na ten "ciezar nie do zniesien
      > ia". Konsekwencje tego zla mozna uniknac tylko przez oslabienie krola w Prusach
      > . Kaunitz pisze, ze ma wiecej na mysli niz tylko geopolityczny interes Austrii.
      > "Stawka jest tu szczescie calej ludzkiej rasy"

      Znowu bezmyslnosc de_o. Ten Twoj Austriak dlatego byl jeden z najgenialniejszych dyplomatow owych czasow bo nagadal brzydko na Prusy wg anglosaskiej propagandy.
      Jest przeciez oczywiste ze Austra dostala w d... od Prus wiec byl ten najgenialniejszych dyplomatow owych czasow wkur..ny na wroga. Wiec moralizowal.
      A powienien sie zastanowic dlaczego Prusy mialy nowowczesniejsze karabiny jak Austria. Bo mialy.. A to znaczy ze efektywniejsza mialy gospodarke, nowoczesniejsza. I zamiast moralizowac, zobaczyc dlaczego nastepuje roznica technologiczna miedzy Prusami a Austria. A byla bo Austria stawiala jeszcze za bardzo na folwarki, rolnictwo, arystokracje, mniej dopuszczala do rozwoju przemysl. To bylo az do 1 WS tak.
      • jorl Re: de_o Errata 02.09.18, 22:32
        Z tymi karabinami to bylo pozniej. Ale to nie zmienia faktu ze Prusy z nowowczesniejszej swojej gospodarki mialy swoja sile militarna. A Austria juz wtedy byla gorsza. Potem bylo gorzej, w 1 WS juz roznica byla spora pomiedzy Niemcami a Austria. Za duzo Widenskich Walcow.
      • de_oakville Re: de_o 03.09.18, 12:12
        Jorl,

        Postaram sie odpowiedziec na Twoje argumenty w wkrotce, kiedy bede mial wiecej czasu. Bawi mnie jak nie potrafisz docenic skali wielkiego czlowieka, postaci historycznej, ktora Cie przerasta ponad miare. Kaunitz, uznany za geniusza dyplomacji w wielu krajach Europy, "przerysowal" mape sojuszy, doprowadzil do "niemozliwego" sojuszu Francji, Rosji i Austrii. Jego dalekowzroczne i prorocze slowa zbywasz krotko:
        "Byl wk..wiony". Mozna i tak.
        • jorl Re: de_o 04.09.18, 19:59
          de_oakville napisał:

          > Jorl,
          >
          > Postaram sie odpowiedziec na Twoje argumenty w wkrotce, kiedy bede mial wiecej
          > czasu. Bawi mnie jak nie potrafisz docenic skali wielkiego czlowieka, postaci h
          > istorycznej, ktora Cie przerasta ponad miare. Kaunitz, uznany za geniusza dyplo
          > macji w wielu krajach Europy, "przerysowal" mape sojuszy, doprowadzil do "niemo
          > zliwego" sojuszu Francji, Rosji i Austrii. Jego dalekowzroczne i prorocze slowa

          Najpierw jedno. Ten "geniusz" zyl duzo ponad 200 lat temu. Przytoczyles, wg Ciebie jego, zdanie o Prusach a dokladnie przepowiednie jego zwiazane z Prusami. Zauwaz ze on przyszlosc przepowiadal, my, a napewno ja, moge skonfrontowac jego przepowiednie z faktami. Bo to sie dla mnie juz odbylo. I tutaj, niewazne jakim niegeniuszem jestem, mam lepsze od Twojego "geniusza" karty. Bo jego przyszlosc jest dla mnie juz przeszloscia.
          I jego opinia o Prusach jest bzdurna. Ale ja wiem ze Tobie de_o pasuje bo jest taka jaka jest propaganda antyniemiecka w krajach anglosaskich. Ktorym sie nie podobalo Zjednoczenie Niemiec w XIX w bo powstal silny bo tez nowowczesny kraj w Europie z ktorym anglosasi musieli, bo chcieli, walczyc. A ze anglosasi juz tak maja ze klamia jak tylko buzie otworza aby przekonac ludzi do swoich celow. Ty tam mieszkasz, przesiakles anglosaska propaganda. Z Toba idzie latwo bo nie potrafisz sam za duzo myslec. Najlepszy dowod to jest to ze ciagale powolujesz sie na opinie jakis ludzi aby potwierdzic swoje opinie. Zauwaz ze ja nigdy nie przytaczam opinii jakis ludzi aby swoje poprzec. MOje opinie sa moje, od nikogo ich nie potrzebuje. Tu roznimy sie zasadniczo. Dlatego pisze ze jestes bezmyslny.

          I jeszcze drogi de_o nawet poczytalem troche o tym Twoim "geniuszu". WiKi po niemiecku oczywiscie. Az takim geniuszem go nie nazywaja. Uwazaja np. ze byl narcyz.
          I nie wspominaja o Twoim dokumencie w ktorym o Prusach mial powiedziec ze sa zakala Swiata. Dlatego tez sadze ze doslowanie tego dokumentu nie ma a to co Ty napisales jakby stamtad to oszustwo anglosaskie. Wlasnie dla takich jak Ty.

          Fake news drogi de_o. Nie pierwszy raz u Ciebie. No chyba ze przedstawasz fotokopie tego dokumentu, jest po niemiecku zapewne, potrafie przeczytac. Ale i ta kopia tez moze byc podejrzana no ale przedstaw ja. Jak nie potrafisz, bede twierdzil zes sobie z nosa to o Prusach wydlubal. No jak drogi de_o?
      • de_oakville Dobra analiza (dawnej) pruskiej mentalnosci 06.09.18, 11:01
        Ta dawna pruska mentalnosc to byl rodzaj choroby psychicznej, moralny kicz w atrakcyjnym i nowoczesnym opakowaniu. Ona dzis juz prawie zupelnie nie istnieje, albo istnieje tylko w jakiejs szczatkowej formie, nie wiekszej niz zbiorowe szalenstwo niewielkich grup ludzi w innych spoleczenstwach, np. w polskim. Ale nie mozna patrzec na wydarzenia historyczne w ubieglych wiekach przez pryzmat mentalnosci dzisiejszych Niemiec i myslec, ze Niemcy tacy dobrzy jacy sa dzisiaj byli zawsze. Bo nie byli. Byli kiedys "odrobine" inni i sami o tym wiedza i tego zaluja. Najbardziej ich dawnych "zaslug" bronia niektorzy imigranci i przybysze, ktorzy chcieliby widziec ich, a przede wszystkim siebie samych, w tym dawna historie wylacznie poprzez rozowe okulary. Mentalnosc pruska, o ktorej mowa istniala w okresie I-szej Wojny Swiatowej (przed i po) i dotrwala do konca II-giej Wojny Swiatowej. Kleska w roku 1945 "ukrecila jej kark" i pozbawila duchowego oparcia, potem alianci zachodni rozprawiali sie z nia na terenie RFN-u, mlodziez zachodnioniemiecka wykorzenila ja nastepnie sama po roku 1968. Nieco gorzej bylo na terenie NRD gdzie jeden totalitaryzm zostal zastapiony
        przez drugi. Dobrej (moim zdaniem) analizy tej pruskiej psychiki dokonal brytyjski pisarz G.K. Chesterton (1874-1936) w swojej ksiazce pt. "The Barbarism of Berlin". Warto ja przeczytac, chociazby po to, zeby miec na jej temat wlasne zdanie. Nie chodzi tu o to, ze autor sie "wk*rwil", bo w czasie I-szej Wojny na frontach padlo praktycznie cale mlode pokolenie mezczyzn Francji i Anglii lub z powodu uzycia przez Niemcow gazow bojowych.
        Chodzi o wychowanie, mentalnosc i sposob myslenia, ktore doprowadzily Europe do takich nieszczesc.

        www.gutenberg.org/ebooks/11560
        Jedna z opinii o tej ksiazce:

        "This essay from GK Chesterton was written in 1914 on the subject of the German nation and how they erred by drawing all of Europe into a World War. In general, polemic essays are lacking in that their perspective are negative and the author is drawn into an overcritical mode, and this essay falls into these pitfalls even though the author is the great GK Chesterton.

        In this essay, Chesterton breaks down the German mindset that led to war into several characteristics that would inevitably lead to evil. To Chesterton, the German people were drawn to support tyrannical movements, they were loathe to honor commitments and they were unwilling to address the weaknesses within themselves that they decry in others. Of course, this may have been true of some Germans, and may have been true of the leaders of Germany, but to apply this broad brush to all Germans is overreaching. Still, Chesterton's essay brings the reader to think about the mindset that could cause someone to embrace evil.

        I would recommend this book to readers who want to understand the origins of the First World War, as long as the reader understands that this work is a work of wartime propaganda."
        • jorl Znowu anglosaska propaganda de_o 06.09.18, 19:46
          de_oakville napisał:

          > Ta dawna pruska mentalnosc to byl rodzaj choroby psychicznej,

          Miotasz sie drogo de_o jak Zyd po pustym sklepie jak mawiala moja mama.
          Czyli tego Austriaka-geniusza nie przytoczysz. Jak material zrodlowy. Czyli wydlubales sobie z nosa. Nie pierwszy raz.

          Przytaczasz nastepna ksiazke z opinia o Niemcach, tez Prusakach. Oczywiscie znowu to samo, bydlo, untermenschen, mordercy majacy to juz w genach. Pruskich.
          A wiec ja odpowiadam Tobie ze to jest czysta anglosaska propaganda. Uwazam ze wy anglosasi klamiecie aby ukryc wlasne zbrodnie.
          Jestescie mistrzami, i to mowie powaznie w klamstwach. Skad to? Ano wlasnie wy mieliscie najwczesniej demokracje. I w demokracjach nalezy ludzi przekonac i do wojen np. Nie jest to latwo bo ludzie wojowac nie lubia ale wy, anglosasi, wojny prowadziliscie zawsze i prowadzicie. I aby miec przyzwolenie na wojny swoich poddanych musicie przedstawiac przeciwnika jako bandyte, untermenscha, genetycznego morderca. Nie macie innego wyjscie i w tych oczernianiach innych, jako najwyzej rozwinieta demokracja jestescie doskonali.
          I Ty drog de_o masz wyprany mozg taka propaganda. Np. przez ta propagandowa ksiazke ktora tu przytoczyles.

          Ale zeby Tobie uzmyslowic jak masz mozg przeorany :


          > ontach padlo praktycznie cale mlode pokolenie mezczyzn Francji i Anglii lub z p
          > owodu uzycia przez Niemcow gazow bojowych.

          Wg Ciebie, inaczej tego nie da sie zinterpretowac, uzycie gazow bojowych przez Niemcow wlasnie swiadczy o ich bandyckich genach. Tych pruskich.
          OK, a wlasciwie dlaczego? Dlaczego mordowania pociskami artyleryjskimi, kulami, glodem jest np. rycerskie a gazami bojowymi juz nie? Mysle ze znajdziesz argumenty ze gazy bojowe to bydlo tylko moze stosowac. Bron masowej Zaglady czyli.
          Ale wtedy powiedz mi drogi de_o jak Twoi obecni wspolplemiency bombami A, bronia masowej zaglady wymordowali dwa miasta japonskie? Nawet gazy bojowe uzyte przez Niemcow zabijaly zolnierzy, raczej tylko, bomby Twoich wspolplemiencow zabily rowno wyszystkich ktorzy w Hiroszymie i Nagasaki mieszkali.

          Dla mnie poziom byndytyzmu Twoich obecnych wspolplemiencow, patrzac wg. Twoich krytyriow, jest duzo gorszy jak Niemcow uzywajacych gazow bojowych na fronicie 1 WS.
          To wy macie, patrzac wg Twoich kryteriow, bandyckie geny.

          Nie probuj tlumaczyc potrzeby uzycia bomb A na Japonie. Bo cie sie uda.

          • jorl Re: Znowu anglosaska propaganda de_o-errata 06.09.18, 19:58
            jorl napisał:
            > Nie probuj tlumaczyc potrzeby uzycia bomb A na Japonie. Bo cie sie uda.

            Mialo byc bo Ci sie nie uda
            • borrka Bez przesady 07.09.18, 12:52
              Prusy i potem Niemcy bez wątpienia były kolcem w oku "imperium, gdzie słonce nie zachodzi" i militarnie, i kulturowo/cywilizacyjnie.
              Bo pod tym wzgledem 19-to wieczne Niemcy były prawie do ww2, wielkie.
              I nie ulega wątpliwości, że istaniala dośc perfidna (ale i skuteczna) antyniemiecka propaganda Angoli - wystarczy poczytac niektóre kawalki Jerome K.Jerome.

              Ale bez przesady, polski chlopek roztropek, ten symboliczny Drzymala, Jerome K.Jerome nie czytywal, a dotykała go pruska (głównie) arogancja i zadufanie, różne tam Hakaty i akcje antykatolickie.
              I znowu - tu też bez szalenstw, bo jednocześnie podlegalo to kontroli panstwa (jednak) prawa.
          • de_oakville Sa namacalne dowody tego barbarzynstwa 07.09.18, 10:55
            Chociazby Auschwitz, zrownana z ziemia Warszawa po powstaniu. Rotterdam, Lidide i Oradour. Nie trzeba byc porucznikiem Colombo, zeby widziec to wszystko i te dawne niemieckie cechy "jak byk".
            Ja sie nie urodzilem na Marsie, Jorl. Nie pochodze przeciez z Malediwow czy z Dominikany.
            Urodzilem sie w Polsce i jestem Polakiem. Znam zarowno Anglo-Sasow jak i Niemcow - obie mentalnosci doskonale. Nie dyskutuje wiec ze mna jak z "niemowlakiem", bo to wlasnie Ty dyskutujesz tutaj jak obrazony 3-latek, ktoremu dano klapsa. That's it. I have finished.
            • bywszy2 Re: mentalnosc+ 07.09.18, 12:35
              szabrownicza? Z histori widac,ze zdarza sie wszedzie
              Donosicielstwo?Tez.
              Kolaboracja?Tez.
              Polowanie na zydow?Zdarzalo sie czesto w krajach chrzescianskich.
              Szmalcownictwo?To chyba mentalnosc potomkow Sarmatow?
              • de_oakville "Czas pogardy" 08.09.18, 11:44
                bywszy2 napisał:

                > szabrownicza? Z histori widac,ze zdarza sie wszedzie
                > Donosicielstwo
                > Kolaboracja?Tez.
                > Polowanie na zydow?Zdarzalo sie czesto w krajach chrzescianskich.
                > Szmalcownictwo?To chyba mentalnosc potomkow Sarmatow?

                "Czas pogardy" - takim mianem zwyklo sie okreslac lata 1939-1945, okupacje hitlerowska, czasy II-giej Wojny Swiatowej. "Szmalcownicy" byli z pewnoscia ludzmi podlymi, z tym dzialali w okreslonym klimacie, stworzonym przez okupanta. I podobnie jak komary roznoszace malarie by sie nie pojawily gdyby nie powstalo bagno w okolicy, tak i o "szmalcownikach"
                nikt by w Polsce nie slyszal, gdyby ta Polska nie znalazla sie wbrew wlasnej woli pod okupacja hitlerowska. II Rzeczypospolita byla krajem dosc zacofanym, tak gospodarczo jak i mentalnie na wsi. Szczegolnie na terenach bylego zaboru rosyjskiego, gdzie mieszkalo rowniez najwiecej
                Zydow. Tam czesto chlop by wlasnemu sasiadowi Polakowi "nie przepuscil", gdyby sie nie bal, ze wsadza go do wiezienia. Pojawil sie tam nagle okupant, ze swoja nowoczesna armia, panowie na motocyklach w porzadnych helmach, czysci i pewni siebie. Na tle zacofanych wioszczyn na wschodzie kraju musieli wygladac niemal jak kosmici z innej planety i dla wielu reprezentantow "wiejskiego ludu" stali sie jakims nowym "panem bogiem", skoro wczesniejsze modlitwy do prawdziwego Boga nie uchronily ich przed okupacja i ponizeniem. Ten nowy "pan i wladca", miedzy innymi, porozwieszal plakaty mowiace o tym, ze Zydzi to zlo, roznosza choroby itd. I dal chlopom "zielone swiatlo" do tego, co sie potem dzialo. Rowniez i w Jedwabnem. Winni sa winnymi, ale musimy pamietac, kto stworzyl sprzyjajacy klimat ku temu, zeby "bestia" ukryta w niejednym czlowieku z niego "wylazla na swiatlo dzienne". A moze bylo w tym wiecej glupoty niz bestii?

                Zastanawialem sie nieraz jakbym sie sam zachowal, gdyby dane mi bylo mieszkac w Polsce w latach okupacji. Gdybym sie na przyklad przypadkowo dowiedzial, ze w mojej kamienicy ktos ukrywa Zydow. Wiadomo, ze grozilo za to rozstrzelanie wszystkich mieszkancow domu, w najlepszym wypadku wywozka do obozu albo na roboty.

                Mialbym do wyboru:

                1) Doniesc na gestapo zeby uratowac wlasna skora i swoich najblizszych
                2) Przylaczyc sie do pomocy ukrywajacym sie Zydom, ostrzegac o niebezpieczenstwie, dzielic sie jedzeniem
                3) Dla "swietego spokoju" wyprowadzic sie - wyjechac do rodziny na wies, zeby przeczekac najgorsze

                Wydaje mi sie, ze wiekszosc ludzi wybraloby rozwiazanie 3). Kazdy normalny czlowiek mysli, ze nigdy nie wybralby 1), nie bylby przeciez "swinia". Ale nie jest tez pewny czy wybralby postawe 2), ktora jest tu prawidlowa - nie kazdy ma zadatki na bohatera lub "swietego". A moze "robilbym w portki" i wolalbym byc "zywa swinia" niz martwym bohaterem.

                Juz samo postawienie czlowieka przed takimi wyborami jest upadlajace, i trzeba dziekowac Opatrznosci, ze nie dane nam bylo doswiadczyc w zyciu tego typu upodlen i wyborow. A moze nie moglbym przezyc tego ponizenia i upodlenia i chcialbym sie uwolnic od tego swiata przez popelnienie samobojstwa. A jeszcze lepiej zrobic przy okazji dobry uczynek i pojsc za kogos na rosztrzelanie tak jak Ojciec Kolbe?

                Franz Blättler byl Szwajcarem, ktory przebywal podczas wojny w okupowanej Warszawie bedac kierowca szwajcarskiej misji lekarskiej. Obracal sie wsrod Niemcow, ale oczywiscie nie byl jednym z nich. Byl niezalezny, odczuwal sympatie do Polakow pod okupacja. Swoje wrazenia zebral w ksiazce pt. „Warszawa 1942. Zapiski szofera szwajcarskiej misji lekarskiej”, wydanej w Zurychu pod oryginalnym tytulem "Warschau 1942 ; Tatsachenbericht eines Motorfahrers der zweiten schweizerischen Aerztemission 1942 in Polen." Przed 14 laty, na forum "swiat" (o ile dobrze pamietam) jeden z forumowiczow ("grba") cytowal obszerne fragmenty tej ksiazki w polskim tlumaczeniu. Posiadam je wszystkie skopiowane. Cytuje tu fragment tylko i wylacznie dlatego, zeby przyblizyc klimat okupacji,
                ktory do wielu juz dzis nie dociera.

                "Ponownie udaje sie do moich przyjaciól z ulicy Opaczewskiej. Na rogu Alei
                Jerozolimskich i Marszalkowskiej wsiadam do tramwaju nr 7, którym moge dojechac
                na wymieniona ulice, znajdujaca sie juz poza miastem. Jako czlonek niemieckiego
                Wehrmachtu zajmuje, zgodnie z przepisami, miejsce na przedniej platformie pierwszego wagonu, tuz za kabina motorniczego. Jednoczesnie jakas stara kobiecina ze wsi, nie umiejaca najprawdopodobniej czytac, wsiada przez pomylke takze na przednia platforme zarezerwowana dla zolnierzy Wehrmachtu. Chlopka liczy chyba z 60 lat, na glowie ma kolorowa chustke, pamiatke lepszych czasów, spod której wystaja siwe wlosy. Na ramieniu dzwiga koszyk, taki z jakim jedzie sie na targ. Kobiecina jest pod wieloma wzgledami podobna do naszych chlopek- góralek. Motorniczy próbuje jej wyjasnic, ze sie pomylila, ale jeden z
                esesmanów przerywa mu nagle groznie: „Zamknij morde, Polake, jesli tu trzeba kogos zganic lub ukarac, to ja jestem od tego”. Juz mi sie wydaje, ze ten zolnierz führera chce stanac w obronie staruszki i jestem wzruszony z powodu tego przejawu czlowieczenstwa, tak rzadko tutaj spotkanego. Ale zapomnialem przeciez, ze zolnierz niemiecki nie doznaje zadnych ludzkich uczuc wobec Polaków. Odczekal, az tramwaj nabral pelnego rozpedu, i naglym ruchem otworzyl drzwi wagonu. Zanim zdazylem w jakikolwiek sposób zareagowac, chwycil staruszke za ubranie i wyrzucil ja z pedzacego tramwaju. Z krzykiem upadla na bruk ulicy.
                Z niedowierzaniem patrze na stojacego obok esesmana. Konduktor próbuje instynktownie pociagnac za hamulec, ale dostaje polecenie nieprzerywania jazdy. Czy nikt z obecnych nie sprzeciwi sie tej brutalnosci? Alez skadze, wszyscy gapia sie obojetnie w okno, jak gdyby nic nie zauwazyli. Nikt zdaje sie nie przejmowac losem zapewne ciezko rannej kobiety, która wyrzucono na bruk Alei Jerozolimskich. Poniewaz wielokrotnie juz zwracano mi uwage, zeby nie mieszac sie w „wewnetrzne sprawy” funkcjonariuszy Wehrmachtu, nie pozostaje mi nic
                innego, jak tylko zacisnac piesc w kieszeni."





                • lont12 Re: "Czas pogardy" 08.09.18, 12:15
                  chlop by wlasnemu sasiadowi Polakowi "nie przepuscil", gdyby sie nie bal, ze wsadza go do wiezienia. Pojawil sie tam nagle okupant, ze swoja nowoczesna armia, panowie na motocyklach w porzadnych helmach, czysci i pewni siebie. Na tle zacofanych wioszczyn na wschodzie kraju musieli wygladac niemal jak kosmici z innej planety i dla wielu reprezentantow "wiejskiego ludu" stali sie jakims nowym "panem bogiem", skoro wczesniejsze modlitwy do prawdziwego Boga nie uchronily ich przed okupacja i ponizeniem. Ten nowy "pan i wladca", miedzy innymi, porozwieszal plakaty mowiace o tym, ze Zydzi to zlo, roznosza choroby itd. I dal chlopom "zielone swiatlo" do tego, co sie potem dzialo. Rowniez i w Jedwabnem. Winni sa winnymi, ale musimy pamietac, kto stworzyl sprzyjajacy klimat ku temu, zeby "bestia" ukryta w niejednym czlowieku z niego "wylazla na swiatlo dzienne". A moze bylo w tym wiecej glupoty niz bestii?

                  Zdaje się że nie znasz chłopów zupełnie... polscy chłopi żyli z Żydami przez 1000-lat w zgodzie... mieli Żydów w poważaniu i słuchali ich rad i często zamiast do lekarza szli do Żyda po poradę, którą Żyd, w przeciwieństwie do dochtora, dawał za darmo. Poza tym chłopi byli katolikami i wiedzieli że pan Jezus był Żydem, więc jakże by mogli starozakonnego krewnego pana Jezusa potraktować kosą? Starozakonny to był "starowiera", a oni byli nowa wiera, i jedni i drudzy - wiera, i tyle.
                  • bywszy2 Re: "Czas pogardy"+ 08.09.18, 13:45
                    lont12 08.09.18, 12:15
                    Zdaje się że nie znasz chłopów zupełnie... polscy chłopi żyli z Żydami przez 1000-lat w zgodzie... mieli Żydów w poważaniu i słuchali ich rad i często zamiast do lekarza szli do Żyda po poradę, którą Żyd, w przeciwieństwie do dochtora, dawał za darmo. Poza tym chłopi byli katolikami i wiedzieli że pan Jezus był Żydem, więc jakże by mogli starozakonnego krewnego pana Jezusa potraktować kosą? Starozakonny to był "starowiera", a oni byli nowa wiera, i jedni i drudzy - wiera, i tyle.

                    <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
                    chlopi tez wiedzieli,ze zydzi zamordowali pana Jezusa.
                    Co do wzajemnego powazanie,to nie mogl by pan podac jakis przyklad?
                    Moze pan zaczac od czasow sprzed egzystencji pana Staszica.
                    1000 lat wzajemnego wspolzycia Polakow i zydow?
                    Kiedy pojawili sie Polacy?
                    A wspolzycie chyba sie skonczylo,jak kosciol wytepil bozkow slowianskich i zasial nienawisc.
                • bywszy2 Re:prosze pana.panie de+ 08.09.18, 13:36
                  wszystko co sie dziej ,to z powodu i przyczyny czegos.
                  W tym przypadku sprawy,o ktorych pan pisze,ulatwil okupant.
                  ale mial ulatwione zadanie:
                  teraz pojawilo sie w internecie mnostwo materialow co do podloza ,ulatwiajacego szmalcownictwo:antysemityzm przedwojenny w Polsce w jego najgorszych objawach,czego przykladem chociaz bardzo lagodnym bylo prawo lawkowe.
                  Kiedy zydzi nie byli uwazani za ludzi a za parchy,karaluchy,pasozyty itp.
                  I te karaluchy tworzyli 11% Wojska Polskiego w kampanii wrzesniowej.
                  Mam wspominac podejscie AK do powstania w getto,Stosunek AK do partyzantow zydow,
                  rozsztrzeliwanie zydow prze AL Korczynskiego,czy AKowcow?
                  Sam moze pan przeczytac w internecie.
                  "1) Doniesc na gestapo zeby uratowac wlasna skora i swoich najblizszych
                  2) Przylaczyc sie do pomocy ukrywajacym sie Zydom, ostrzegac o niebezpieczenstwie, dzielic sie jedzeniem
                  3) Dla "swietego spokoju" wyprowadzic sie - wyjechac do rodziny na wies, zeby przeczekac najgorsze"

                  Jest jeszcze opcja 4:
                  doniesc by zarobic.Albo i zabic.
                  Tym trudnila sie policja granatowa,czlonkowie strazy pozarnej,detektywi polscy,kola "gospodyn wiejskich" oraz poprostu inicjatywa prywatna.
                  Nikt ich do tego nie zmuszal!
                  Wiec prosze pana,co bylo to bylo.
                  Ja nie prosilem o wyjasnie przyczyny tego postepowania.
                  Wspomnialem o zjawisku.
                  A powturzylo sie to w 1968.
                  Zaznaczm,ze nikt wtedy nikogo nie zamordowal fizycznie.
                  Ale mozna zamordowac slowami.
                  Klaniam sie.
                  I zycze dobrej niedzieli.
                  Bywszy.
    • jorl de_o 07.09.18, 18:47
      Nie de_o, tak sie Tobie nie uda. ja wiem ze masz babski charakter, piesz.sz sobie cos tam, ale zmusze Ciebie do wziecie odpowiedzialnosci za Twoje slowa:


      de_oakville napisał:
      > ontach padlo praktycznie cale mlode pokolenie mezczyzn Francji i Anglii lub z p
      > owodu uzycia przez Niemcow gazow bojowych.


      W tym zdaniu zarzuciles Niemcom ze w 1WS uzyli gazow bojowych. Jednoznacznie pokazal sie tym ich bandycki charakter:

      Chce od Ciebie odpowiedzie o tych gazach bojowych. Sa nastepujace mozliwosci:

      1. Tak pruski genetycznie podly charakter Niemcow ujawnil sie uzyciem gazow bojowych w 1 WS. To byla Bron Masowego Razenia i nie wolno jej bylo uzywac. Anglosasi jako pierwsi (jakos drudzy naturalnie cos innego) nigdy by gazow bojowych nie uzyli. Bo nie maja tego paskudnego charakteru.

      2. Fakt, piepszy.em trzy po trzy i uzycie gazu bojowego przez Niemcy wcale nie swiadczy o ich paskudny zbrodniczym charakterze a po prostu jako ze byli dobrze technicznie pierwsi je zastosowali. Tym samym co napisalem wyzej (tlusty) druck byly glupota. Coz, ja juz tak mam ze slabo mysle, wybacz jorl.

      No jak drogi de_o? Skup sie i jak mozliwosc wybierzesz? 1 czy druga?

      Wiem, ta trzecia, babska. No ale moze w koncu zmezniejszesz?

      Ja Ciebie do tego zmusze. Wystarczy poblazliwosci dla Ciebie drogi de_o.


      • caesar_pl Re: de_o 07.09.18, 20:07
        Znalazlem cos fajnego na temat gazow...he,he...
        Najpierw z polskiej Wikipedii:
        Broń chemiczną po raz pierwszy zastosowano na większą skalę w trakcie I wojny światowej. Pierwsze użycie przez Niemców miało miejsce już 17 października 1914 roku na froncie zachodnim, gdzie w okolicach Neuve-Chapelle ostrzelali pozycje aliantów granatami z gazem łzawiącym. Niemcy, w celu wsparcia piechoty, wystrzelili ok. 3000 sztuk artyleryjskich pocisków 105 mm wypełnionych o-dianizyną (oznaczonych jako Nischrapnell). Atak był zupełnie nieudany, zajmujący ten odcinek frontu Anglicy nie zauważyli nawet obecności tego gazu.
        a teraz z tej samej Wikipedii wersja angielska:
        During World War I, the French army was the first to employ gas, using 26 mm grenades filled with tear gas (ethyl bromoacetate) in August 1914. The small quantities of gas delivered, roughly 19 cm³ per cartridge, were not even detected by the Germans. The stocks were rapidly consumed and by November a new order was placed by the French military. As bromine was scarce among the Entente allies, the active ingredient was changed to chloroacetone.[7]

        In October 1914, German troops fired fragmentation shells filled with a chemical irritant against British positions at Neuve Chapelle; the concentration achieved was so small that it too was barely noticed.[8] None of the combatants considered the use of tear gas to be in conflict with the Hague Treaty of 1899, which prohibited the launching of projectiles containing asphyxiating or poisonous gas.
        Sprytni ci polscy redaktorzy Wikipedii - Zabojad byl pierwszy ale znow Niemiec winny.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka