felusiak1
27.04.19, 19:12
Do 2016 roku Rosja była dobra. W 2012 Obama powiedzial Miedwiediewowi aby uspokoil Władimira bo po wyborach bedzie miał wiecej możliwości wspolpracy z nim. Romney zostal wysmiany kiedy powiedzial, ze Rosja jest najwiekszym przeciwnikiem. Media nie zostawiły na nim suchej nitki a Obama zarzucił mu iż ciagle zyje w latach 80-tych.
A tu raptem zmiana kursu. Rosja stała się wrogiem numer 1. Trump zostal rosyjskim agentem i wszczęto sledztwo. Media codziennie przez dwa lata utwierdzały publiczność, żr Trump wykonuje rozkazy Putina. No i sledztwo zakończono i medialne tuby rozplakaly się. Taki ich zal za serca ścisnął. Wszystkie nadzieje rozsypały sie w drobny mak. Trump nie jest agentem Putina i nie mial konszachtów z Rosją.
Ale w miedzyczasie złapali rosyjską dziewczynę i tak ją wymasowali, ze przyznała się do bycia rosyjską agentką a jej przestepstwo polega na tym, że nie zarejestrowała się. I wlepili jej 18 miesiecy wiezienie i deportacje po wyroku. Okazuje się, że ona zna kogoś w Rosji kto koleguje sie z Putinem. A to znaczy, ze musiala być agentką.