Dodaj do ulubionych

Falludża - cisza przed burzą?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.04, 17:56
Amerykanie powinni negocjować z al Zarkawim. Np. on nie będzie ścinać głów, a
amerykanie nie będą atakować Falludży. Zamachy Zarkawiego i amerykańska
okupacja pozostaną. W końcu byłby to jakiś kompromis.
Obserwuj wątek
    • Gość: woody Re: Falludża - cisza przed burzą? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.10.04, 18:16
      Negocjowali , aresztowali , wypuścili , znów negocjują - polityka w Iraku jest
      weselsza niż u nas .
      • Gość: pluto Z kim negocjowac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 09:27
        Problem jest taki, ze muzulmanie nie chca negocjowac. Chca zabijac. Juz zaczeli
        i tak im sie spodobalo, ze na to wlasnie maja ochote. Po prostu to chca robic w
        zyciu.
        Wiec negocjacje stracily sens. UmierAC SIE TEZ NIE BOJA, A WRECZ PRZECIWNIE.
        Smierc dla Allaha jest OK> Po smieci ida do raju i tam maja duzo tlustych dziwek.
        Pozdrawiam.
    • Gość: PiotrPSP musza negocjowac IP: *.cariboo.bc.ca 18.10.04, 18:31
      Jezeli Amerykanie wynegocjuja pokoj w Falludzy to bedzie mocna sugestia dla
      Rosjan ze powinni negocjowac w Czezczenii. Dalsze zbrodnie sa alternatywa.
      • Gość: . Czeczenia swiat jeszcze mniej obchodzi niz Faludza IP: *.range81-156.btcentralplus.com 18.10.04, 23:53
        A z ta juz nie ma wyjscia - trzeba dorznac, za wszelka cene dobic, rozwalic
        gniazdo Zarkawiego. Czy ty nie pojmujesz, ze oferta negocjacji jest przez
        fanatykow odbierana jako dowod slabosci? Mozna bylo rozmawiac z Sadrem (choc i
        z nim trudni), ale z Zarkawim sie nie da - to swir.
        • Gość: PiotrPSP Re: Czeczenia swiat jeszcze mniej obchodzi niz Fa IP: *.cariboo.bc.ca 19.10.04, 02:05
          Nalezy negocjowac z wladzami Falludzy i z innymi z duzyni wplywami. Zarkaqwi to
          ponoc tylko legenda. Ruch oporu jest ponoc bardzo zdecentralizowany. Wiec
          bedzie duzo malych negocjacji.
          • Gość: PRECZ Z PASYFEM!! TERRORYSTA PASYFISTA BOMBARDUJE FORUM!! IP: *.dynamic.mts.net 19.10.04, 03:48
    • Gość: pacyfista Terrorysci z US-Army zbombarduja Faludze... IP: *.151.76.83.cust.bluewin.ch 18.10.04, 20:38
      • Gość: DO PASYFA PASYFIE NAPISZ COS O WYBORACH NA BIALORUSI IP: *.dynamic.mts.net 19.10.04, 03:50
        • Gość: ***AGENT CIA*** OGLASZAM JEDNOSTRONNY ROZEJM Z PACYFISTA IP: *.dynamic.mts.net 19.10.04, 04:02
          Po przeczytaniu wypowiedzi na temat poparcia Putina dla Busha oglaszam
          jednostronny i bezterminowy rozejm z Pacyfista.
    • Gość: kryska Jak Polacy robia interes w Iraku :-))) IP: *.bb.online.no 18.10.04, 23:48
      www.iht.com/articles/2004/10/17/news/poland.html
      dostajemy od US 66 mln dolarow na pomoc militarna, a placimy za wojsko w Iraku
      100 mln.. nie mamy ani kontraktow, ani inwestycji.. a tylko parunastu zabitych
      zolnierzy..
      Kiedy wreszcie odpowiedza Ci, ktorzy podjeli te nieudolne decyzje?
      • Gość: aki robic interesy z takim nieudacznikiem jak Polska IP: *.protonet.pl 18.10.04, 23:57
        to super sprawa.zysk zawsze murowany.sam bym tak chciał.brawa dla amerykanów
    • Gość: maruda dobry pomysł jacka IP: *.gdynia.mm.pl 19.10.04, 05:03
      Gość portalu: jacek napisał(a):

      > Amerykanie powinni negocjować z al Zarkawim. Np. on nie będzie ścinać głów, a
      > amerykanie nie będą atakować Falludży. Zamachy Zarkawiego i amerykańska
      > okupacja pozostaną. W końcu byłby to jakiś kompromis.

      ************************

      Podoba mi się Twój pomysł. Bo polityka Alawiego i Amerykanów sprowadza się do
      zasady odpowiedzialności zbiorowej.

      Przy okazji - wiele działań Alawiego zaczyna wyglądać na prewencyjną likwidację
      opozycji politycznej przed wyborami w przyszłym roku.



    • Gość: http://mahomet.tk/ Re: Falludża - cisza przed burzą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 19:32
      http://mahomet.tk/
      Polecam lektore stron: http://mahomet.tk/
      http://islam.own.pl/
      http://mahomet.own.pl/ oraz http://koran.own.pl/
      ISLAMSKA INWAZJA

      Konfrontacja najbardziej
      rozprzestrzeniającej się religii świata

      Islam jest nie tylko religią dominującą w Afryce Północnej ale jest również
      drugą co do wielkości religią na świecie po chrześcijaństwie.

      Na skutek liberalnej polityki emigracyjnej, miliony muzułmanów wyemigrowało na
      zachód w poszukiwaniu lepszego życia.

      Stąd w wielu tradycyjnie chrześcijańskich narodach islam stał się drugą
      największą religią. Dla przykładu, we Francji i w Niemczech ludność muzułmańska
      liczy się obecnie w milionach.

      Sytuacja na Wyspach Brytyjskich jest zdumiewająca. Jest tam obecnie więcej
      arabskich muzułmanów niż metodystów! Są oni jeszcze bardziej liczebni niż
      ewangeliczni chrześcijanie.

      Finansowani dochodami ze sprzedaży arabskiej ropy naftowej, muzułmanie nabywają
      opuszczone kościoły anglikańskie i zamieniają je na meczety, w tempie takim, że
      jak utrzymują niektórzy z nich, Anglia będzie pierwszym muzułmańskim krajem w
      Europie. Sytuacja prawna osiągnęła stan, w którym Parlament Brytyjski zmuszony
      został zezwolić muzułmanom na odejście od obowiązującego Prawa Powszechnego w
      kwestii rozwodów, zezwalając na praktykę prawa islamskiego.

      Od roku 1955, kiedy w Australii było około 800 muzułmanów, przybyło 200 000
      wyznawców Mahometa (1990r). Stały napływ emigrantów arabskich trwa niezmiennie.
      Szacuje się, że w samym stanie Wiktoria jest więcej muzułmanów niż baptystów.

      W Ameryce Północnej jest obecnie ponad 4 miliony muzułmanów. Niektórzy badacze
      utrzymują, że obecnie jest więcej muzułmanów w Ameryce Północnej niż Żydów.
      Oznaczałoby to, że islam jest drugą co do wielkości religią w Stanach
      Zjednoczonych i Kanadzie.

      Ponad 500 ośrodków islamskich zostało wybudowanych w Stanach Zjednoczonych.
      Ponad 60 procent muzułmanów amerykańskich jest pochodzenia arabskiego, podczas
      gdy pozostałe 40 procent to różne murzyńskie sekty islamskie. Oficjalnie w
      Stanach Zjednoczonych jest więcej muzułmanów niż episkopalian.

      Należy przy okazji wspomnieć o niewiarygodnych roszczeniach niektórych
      muzułmanów, utrzymujących, że w Stanach Zjednoczonych jest od 10 do 25 milionów
      muzułmanów. W trakcie audycji radiowej 22 lutego 1991 roku przedstawiciel
      Centrum Informacyjnego Islamu w USA utrzymywał, że na świecie jest ponad 2
      miliardy muzułmanów i ponad 10 milionów w USA.
      Zapytany o wskazanie jakiejkolwiek publikacji tych danych nie potrafił jej
      przedstawić. Skonfrontowany informacjami encyklopedycznymi, rocznikami
      statystycznymi, gazetami i publikacjami takimi jak Time i Newsweek, które
      zgodnie określają liczbę muzułmanów w USA na 3-4 miliony, odparł on, że
      wszystkie one są w błędzie!

      Nam jednak pozostaje trzymanie się ustalonych standardów odniesienia, dopóki
      muzułmanie nie przedstawią czegoś konkretnego na poparcie swoich odmiennych
      ambicji.

      Na przykład, rocznik statystyczny z 1989 roku stwierdza, że w Ameryce Północnej
      było 2,6 miliona muzułmanów i tylko 860 milionów na całym świecie.

      Nawet dodając milion do przytoczonych danych aby uaktualnić je do danych z roku
      1991, daleko jeszcze do przytoczonych roszczeń muzułmanów.

      Jeden z muzułmańskich przywódców w Detroit utrzymywał w programie radiowym, że
      w samym Nowym Jorku jest 600 000 muzułmanów. Takie niesamowite roszczenia
      wyrządzają sprawie muzułmanów więcej szkody niż pożytku.

      Niezależnie jak wielu muzułmanów znalazło się na Zachodzie w poszukiwaniu
      pracy, kraje gościnne muszą próbować zrozumieć nowoprzybyłych oraz zasymilować
      ich.

      Kiedy zachodni żołnierze pojawili się na Bliskim Wschodzie, arabscy dyktatorzy
      z Khadaffim i Saddamen Husseinem na czele wzywali muzułmanów do dżihadu, czyli
      Świętej Wojny przeciw tym wojskom. Główną przyczyną tego wezwania było to, że
      żołnierze ci w większości byli wyznania chrześcijańskiego, a więc według islamu
      niewiernymi. Tak więc dyktatorzy ci wzywali muzułmanów aby zabijali tych
      żołnierzy dlatego, że byli oni chrześcijanami. Doprawdy stwierdzenie to jest
      godne pożałowania ale prawdziwe.

      Według zachodniego sposobu rozumowania, różnice religijne nie mogą prowadzić do
      destrukcji życia i dóbr osobistych kogokolwiek. Ludziom pozostawiona jest
      wolność do praktykowania jak i od praktykowania religii w zgodzie z ich własnym
      sumieniem.

      Stąd muzułmanie muszą zrozumieć dlaczego ludzie na Zachodzie czasami czują się
      nieswojo widząc masową imigrację arabskich muzułmanów do ich własnych krajów.

      6 lutego 1991 roku gazeta USA Today na pierwszych stronach opublikowała wyniki
      sondażu przeprowadzonego wśród arabskich muzułmanów zamieszkałych w USA
      odnośnie ich nastawienia do wojny aliantów z reżimem Saddama Husseina. Wyniki
      sondażu były zaskakujące.
      Na pytanie "czy jesteś gotów aby twój syn/córka brali udział w wojnie przeciw
      Saddamowi?" 82% respondentów powiedziało -nie.
      Jedynie 18% badanych gotowych było poprzeć USA w wojnie przeciw Irakowi.

      Zapytani czy popierają sposób w jaki prezydent Bush panuje nad sytuacją 62%
      powiedziało -nie.
      W sondażu wyszło na jaw, że ponad połowa amerykańskich arabskich muzułmanów nie
      poprze jakiejkolwiek wojny USA z krajem arabskim.

      Jedno co wykazał ów sondaż ponad wszelką wątpliwość to to, że wielu arabskich
      muzułmanów nie zasymilowało się w amerykańskim tyglu. Wygląda na to, że nadal
      są oni bardziej arabami niż amerykanami.

      Przywiązanie muzułmanów do arabskiej kultury, narodowości i arabskich interesów
      politycznych mimo wieloletniego zamieszkiwania na Zachodzie napawa wielu
      niepokojem.

      Zadają oni słuszne pytanie, "Komu są lojalni muzułmanie arabscy? Czy zachodnim
      narodom, które udzieliły im gościny i umożliwiły lepsze życie, czy nadal
      jedynie arabskim krajom?"

      Jest naszym pragnieniem poinformować ludzi na Zachodzie o naturze i
      roszczeniach Islamu, oraz wykazać, dlaczego naukowcy badający problematykę
      bliskowschodnią odrzucają te roszczenia.

      Musimy także przypomnieć, że muzułmanie nie zwlekają aby potępić i zaprzeczyć
      podstawowym doktrynom innych religii, jak na przykład chrześcijaństwu.

      Odwiedziwszy wiele muzułmańskich ośrodków informacyjnych i meczetów zebrałem
      wiele literatury muzułmańskiej otwarcie atakującej Biblię, zaprzeczającej
      Trójcy Św., boskości Chrystusa, jego Synostwa, Jego śmierci na krzyżu, Jego
      zmartwychwstaniu w ciele oraz Jego wstawiennictwa po prawicy Boga Ojca.

      Skoro muzułmanie nie mają najmniejszych skrupułów krytykować inne religie, skąd
      u nich obawa przed uczciwą, naukową krytyką Islamu?

      W końcu te same prawa wolności, jakie pozwalają im krytykować inne religie dają
      innym również prawo poddawać krytyce Islam. Miecz wolności religijnej zawsze
      tnie na obie strony.

      Ciężar dowodu powołania Mahometa na proroka jak i natchnienia Koranu spoczywa
      na muzułmanach. Tak więc rozpatrzymy argumenty przytaczane przez muzułmanów i
      przekonamy się czy ostoją się one w świetle naukowej analizy.

      reszta szczegulow na stronie http://islam.own.pl/
      http://mahomet.tk/
      http://mahomet.own.pl/ oraz http://koran.own.pl/
      dla osob wladajacych angielskim ponadto polecam:
      http://www.chick.com/reading/tracts/0042/0042_01.asp
      http://www.chick.com/reading/tracts/1000/1000_01.asp
      http://www.chick.com/reading/tracts/1004/1004_01.asp
      http://www.chick.com/reading/tracts/5004/5004_01.asp
      http://www.chick.com/information/religions/islam/
      jest tez ciekawa prezentacja multimedialna [ok. 6,3 MB]:
      http://islam.own.pl/KonfliktIslamu.zip

      natomiast szukajacych ogolnych informacji zapraszam do: http://Chrystus.tk/
      http://Chrystus.Jezus.pl/ oraz http://alberto.pl/
      a także: http://komiksy.own.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka