borrka
13.01.20, 19:40
Jako zasłużony pracownik McDonald's na Sveavägen w Sztokholmówku, śledzę uważnie rozwój kotleciarni.
Ostatnio mam pod lupą sieć ukraińską.
Nie jest duża - na spory kraj 90 riestoranów, to umiarkowanie, ale start był dość późno - w 1997.
Płaca cieniutko, bo za pełny etat poniżej 500$ brutto.
Jeden posiłek dziennie wliczony.
Frytki "made in Poland", bo postsowiecki producent kartofli, Białoruś, nie nadąża, albo chodzi o coś innego.
Np. o politykę, bo McDonald's dość twardo postawił się przeciw aneksji Krymu i podobno kotleciarni Ronalda nie ma ani na półwyspie, ani w Donbasie.
A Bat'koland to jednak kolonia Matuszki.
I oczywiście małolatom obiecują karierę dyrektora generalnego, ale z tym różnie bywa - ja czekam już ładnych parę lat:)