herr7
13.08.21, 08:14
Talibowie w błyskawicznym tempie zajmują Afganistan. Szkoleni przez Zachód afgańscy żołnierze masowo dezerterują, poddają się lub uciekają. Brakuje im woli walki. Reżim w Kabulu nie przetrwa miesiąca. Amerykanie wysyłają 3 tys żołnierzy mających zadanie zabezpieczyć ewakuację amerykańskiej ambasady. Na razie proszą talibów, żeby ci nie ostrzeliwali ich ambasady. Czy talibowie będą ambasadę oszczędzać nie jest pewne. USA próbuje bombardowaniami powstrzymać napór talibów, ale i ta taktyka okazuje się mało skuteczna. Pozostaje więc im bombardowanie magazynów z bronią i sprzętem, żeby nie wpadł w ręce talibów.
Afgańscy oficjele próbują uciec z kraju. Gorzej mają urzędnicy średniego i niskiego szczebla, gdyż są za mało ważni dla jankesów, ale talibowie mogą i tak uznać ich za zdrajców. Póki co rozstrzeliwują jedynie jeńców.
Jeżeli jest z tego jakiś pozytyw to ograniczenie lub likwidacja upraw maku, co zapewne będzie mieć miejsce pod rządami talibów. Afgańska heroina w ciągu ostatnich 20 lat zabiła więcej ludzi na świecie niż było ofiar tej wojny w samym Afganistanie.