stefan4
25.03.22, 10:32
Jakoś nie potrafię cieszyć się niezłomnym oporem Dobra przeciwko Złu, bo cały czas myślę, ile on będzie kosztował.
Putin zadał cios śmiertelny nie ,,zachodniemu imperializmowi'' tylko siłom, które mu się przeciwstawiały. Teraz już Niemcy i w ogóle Europa nie mogą wyznawać pacyfizmu, jak dotąd. Ludzi wzrusza deklaracja, że ,,nigdy nie będziemy braćmi''. Fora dyskusyjne są przepełnione rozważaniami, czy wszyscy Rosjanie są dzikimi krwiożerczymi bestiami, czy raczej wszyscy Rosjanie mają dusze niewolników i nie są w stanie żyć bez bata nad plecami.
W dodatku taki nastrój jest naprawdę nakazem chwili i nie potrafię zaproponować żadnego lepszego. Ale co będzie, kiedy ta chwila minie?...
Car wielki po lasach rakiety rozstawił,
naprawę Wszechświata ma w planie.
Więc w nas, ludziach prostych, wezbrała nienawiść.
I ona już z nami zostanie.
A kraje ościenne stawiają się hardo:
,,Niech zginie najeźdźca daleki!''.
I świat się napełnia wzajemną pogardą,
co z nami zostanie na wieki.
Deszcz wieści przeróżnych się wali na głowy.
Nie wierzcie! Bo, ludzie łaskawi,
oszustwo objęło świat w swoje okowy.
I tego się już nie naprawi.
Grzmią działa i bomby, po miastach śmierć biega,
a cnota i sztuka są w szoku.
Choć można na wojnie pokonać obcego,
by wygrać