Aleksjej (Oleksjej) Arestowicz jest doradcą prezydenta Ukrainy Zełenskiego, wyraża rzeczywiste stanowisko rządu Ukrainy.
Z dużym spokojem przyjmowałem obustronne zapewnienia o braterstwie, zapowiedzi potępienia Wołynia (do którego nigdy nie doszło, kaci Wołynia nadal są ukraińskimi bohaterami) itd.
Natomiast
publiczne uznanie Polski, tak jak jeszcze dekadę temu, za potencjalnego wroga, z którym będzie się prowadzić wojnę, to jednak mnie zaskoczyło. Zaskoczyło tym bardziej, że nie spodziewałem się tego w wypowiedziach oficjalnych przedstawicieli Ukrainy, tym bardziej teraz kiedy Polska jak może pomaga Ukrainie w walce z najeźdźcą:
Алексей Арестович
53:14
Амнести Интернешнл подконтрольная агентом влияния России (ten sens).
Украинф обречена стать империей.
57:30
Проблема границ это же не только российская проблема. Мы государство с полностью открытыми границами исключая море и Карпаты очень мало.
И со стороны Беларуси, со стороны Польши, со стороны России мы открыты полностью.
Если то будет Россия развалится, то у обнаружится на наших границах 5 конфедераций, то у нас будет 5 потенциальных [противника - buldog], плюс 4 потенциальных противника [РБ, Польша, Венгрия, Румыния] кроме российского, с которыми будут сложные отношения.
[Сфера влияния] Украины в четырёхугольнике Карпаты, Белое море, Чёрное море, Азовское море.
Co nie zmienia nic w tym, że w konfrontacji z Rosją powinniśmy wspierać Ukrainę jak tylko się da.
Ale też mieć na uwadze to, że uważa się nas za potencjalnego wroga, który okupuje "rdzennie ukraińskie ziemie". Od dziesięcioleci nic się w tej kwestii nie zmienia.
Pomimo wszelkie wątpliwości dla mnie to zimny prysznic. Lodowaty.
USA zachowują pełen pragmatyzm. Widać nam też taki potrzebny.