borrrka
22.10.23, 11:55
Artykulik recenzujący książkę powierzchowny, a samej książki nie czytałem, bo preferuję języki wschodnioeuropejskie.
Nie ukrywam, że w trakcie swej stosunkowo przecież krótkiej, emigracji osiągnąłem dwupokoleniowy sukces wychowawczy.
No, w swoim pojęciu.
Dlatego mogę być dość arogancki w dyskusji, ale to z dobrego serca:)
Jak oceniacie efekty swych poczynań?
No, tak na początek, identyfikacja narodowa następnych pokoleń.
Znajomość języka.
Znajomość kultury Starego Kraju.
I przykład autentyczny z Zagłębia Ruhry:
Bocian przyniósł rodzinie śląskich Aussiedlerów bambino.
Senior rodu pochodzący z centrum Katowic, co samo w sobie raczej dziwne, podsumował:
Annabella, to czisto Nimka - Poloki do ni nic nie majo!
A na drugim biegunie ja jestem:)
Tekst linku