borrrka
07.11.25, 08:23
W fińskiej szkole awantura - ukraińską dziewczynkę (chyba z mieszanego małżeństwa) nauczycielka zmuszała do śpiewania radzieckiej "Kalinki", a ta protestowała, bo dziecko było wychowane po ukraińsku i "patriotycznie".
Dzielna dziewczynka, ale sam pomysł bardzo niefiński - szczerze nie lubią ruskich - okazał się szczytem góry lodowej.
Wielokrotnie pisałem, że to ciągle otwarte pytanie: na moje ucho tak 50% Ukraińców jest rosyjskojęzyczna.
Było dużo więcej, a najwięcej dwujęzycznych.
Uchowaj Jahwe bym formułował zalecenia, ale problem mają: co zrobić z wielką literaturą , bo taki Gogol bardziej znany w świecie, niż wszystkie nasze Manie Konopnickie razem wzięte z sierotkami Marysiami.
Padają argumenty "irlandzkie" i "amerykańskie", gdzie zatryumfował język kolonizatora (choć jaki to kolonizator Anglik dla Anglika w wypadku USA) - to bunt nizin społecznych.
Z drugiej strony Izrael, ale tu była potężna podbudowa religijna, czeski - naprawdę imponujący powrót to the roots i język hobbystów czyli, gwara śląska.
Szczo bude?