Dodaj do ulubionych

Długotystansowcy

22.06.26, 01:59
Wśród 25 najdłużej urzędujących amerykańskich senatorów jest 16 demokratów i 9 republikanów.
Pierwsze miejsce zajmuje urzędujący 51 lat i 5 miesiecy. Najkrótszy okres to 35 lat i 10 miesiecy.
Wszyscy urzędowali po przyjeciu XVII poprawki, która zmieniła sposób wyboru. Do 1914 roku senatorów mianowały legislatury stanowe. Po poprawce senatorów wybierają mieszkańcy stanu.
Przed poprawką senator, który sprawował drugą kadencję był uważany za weterana.
Teraz bycie senatorem to kariera polityczna przynoszaca status, pieniadze i ogromne ego.
W zamyśle senatorowie reprezentowali swoje stany. Teraz reprezentują swoją partię. Interes stanu stał się drugorzedny. Urzedujacy senator ma do dyspozycji aparat i pieniadze. Ktoś kto ubiega się o urzad ma do pokonania uzyskanie podpisow 1% glosujących w stanie. W Kalifornii to 130 tysiecy podpisów, na papierze.
Urzedujacy senatorjest z tego zwolniony.
Dedykuję igorowi bo on przejawia zainteresowania takimi sprawami.
Obserwuj wątek
    • j-k Felek, a kiedys Gerontokracja... 22.06.26, 02:19
      za Brezniewa - to byla specjalnosc CCCP (ZSSR)

      czasy sie zmieniaja...
      • felusiak1 Re: Felek, a kiedys Gerontokracja... 22.06.26, 03:10
        jasiu, ty naprawdę masz coś z poezją.
      • igor_2025 Jasiu, nie zartuj 22.06.26, 09:22
        j-k napisał:

        > za Brezniewa - to byla specjalnosc CCCP (ZSSR)
        > czasy sie zmieniaja...


        W czasie rzadzenia, powiedzmy rok 1981 wiek Reagana wynosil 70 lat, a Brezniew mial 74 lata. Problemem byl nie sam wiek, poniewaz politycy w USA, czy innych krajach, nie byli mlodsi znaczaco od politykow ZSRR, tylko ci najwazniejsi przywodcy radzieccy, byli osobami, ktore przeszli II WS, i doznali roznych kontuzje. Najbardzie widoczno to bylo u Brezniewa, ktory oprocz urazow,ktore doznal w czasie wojny, w latach 70-ch dostal rozleglego udaru mozgu.

        • manhu Ordynacja 24.06.26, 13:41
          O tym decyduje ordynacja jak w ZSRR (realnie). Oczywiście w ZSRR wygrane były wyższe po 99% (jak w PRL), ale to bez znaczenia, 70:30 to też pewna wygrana.

          Ordynacja większościowa powoduje, że w większości kraju nie ma żadnej walki. PIS żeby przegrać w Podkarpackiem to by musiał wystawić Trynkiewicza, ale nawet ten by chyba wygrał (bo by Kaczyński powiedział, że to nagonka i wyborcy nie uwierzyli w dowody i 4 trupy).

          Zatem jeśli w USA startujesz w stanie pewniaku (a to większość) to nie walczysz 52:48, ale zaczynasz z 70:30 a to bardzo ciężko przegrać.
    • pijatyka W takim senacie sam wiek czy staż to nie problem. 22.06.26, 02:48


      Problemem jest 80-latek na pozycji executive, wymagającej dobrego zdrowia i jasnego umysłu, albo - gdzie indziej - bandyta zajmujący stale najważniejszą funkcję w państwie (niezależnie od jej aktualnej nazwy LOL) od ponad ćwierć wieku na podstawie ogólnokrajowych teatralnych inscenizacji udających wybory.


      • felusiak1 Re: W takim senacie sam wiek czy staż to nie prob 22.06.26, 03:15
        Pudłujesz za kazdym razem. On sprawuje urząd 4 lata, góra 8 lat a nie 48.
        • igor_2025 Re: W takim senacie sam wiek czy staż to nie prob 22.06.26, 09:24
          felusiak1 napisał:

          > Pudłujesz za kazdym razem

          Nie mozna duzo wymagac od kogos, kto wybral sobie taki nick.
        • pijatyka Reakcja zaczadzonego wyznawcy - a ja nie pisałem.. 22.06.26, 13:42


          ....o żadnym Nim, tylko o uniwersalnej regule (dotyczącej tak Trumpa jak Bidena czy kogokolwiek innego)

          A upartyjnienie Senatu przy wszystkich patologiach amerykańskiego systemu to i tak pikuś.


    • igor_2025 A nie mowilem,Stany potrzebuja rewolucje 22.06.26, 09:08
      felusiak1 napisał:


      > Dedykuję igorowi bo on przejawia zainteresowania takimi sprawami.

      Rzeczywiscie, lubie podobne rzeczy.Wiec pierwsze co zrobilem, sprawdzilem jaki sredni wiek Kongresmenow w USA .
      Sredni wiek czlonków amerykanskiego Kongresu wynosi obecnie 58,9 roku. Ze wzgledu na swoja specyfike obie izby róznia sie jednak pod wzgledem wieku:
      Senat : srednia wieku wynosi okolo 64-65 lat.
      Izba Reprezentantów: srednia wieku jest nizsza i oscyluje w granicach 57 lat.

      W Izbie Reprezentantów: najmlodszy ma 30 lat.
      W Senacie: najmlodszy ma 39 lat.

      Porownalem z Duma Panstwowa w Rosji:

      Sredni wiek deputowanych do Dumy Panstwowej Zgromadzenia Federalnego wynosi okolo 53 lat.

      Sredni wiek czlonków Rady Federacji wynosi 58 lat.Przy tym wazne, pamietac, ze Rada Federacji inaczej nazywa sie Rada Najstarszych, poniwaz kazdy z regionow deleguje do niej po dwa swoich najbardziej doswiadczonych politykow.
      I jest oczywistym, ze w Rosji, jak na razie, nikt i blisko nie zblizyl sie do amerykanskich dlugodystancowcow. Chociaz niektore bardzo sie staraja.

      Wiec z powyzszego wynika, ze w Stanach rewolucja potrzebna byla juz na wczoraj, w Rosji powinna rozpoczac sie dzis.
      A lesli serio.Sam w sobie wiek nie jest wazen. Jeden w 50 lat zaczyna zdradzac objawy demencji, a drugi i w 90 lat ma jasny umysiel. Waznym jest, czy czlowiek sluzy swojemu narodowi, czy uwaza, ze narod powinien jemu sluzyc. Czyli jeden zaczyna juz za pierwsza kadencje dbac o swoja i swoich bliskich przyszlosc, a drugi i po 50 latach siedzenia w komisjach o swoja i swoich bliskich przyszlosc jeszcze nie zadbal.
      • pijatyka Re: Stany potrzebuja rewolucje 22.06.26, 13:51


        Durny kacapie, co ta wasza zasrana Duma ma wspólnego z jakimkolwiek demokratycznym parlamentem? LOL

        Putler może sobie dobrać do tej atrapy nawet samych maturzystów - będzie jeszcze młodziej ;-D



        • taziuta Re: Stany potrzebuja rewolucje 24.06.26, 08:13
          pijatyka napisał:

          >
          >
          > Durny kacapie, co ta wasza zasrana Duma ma wspólnego z jakimkolwiek demo
          > kratycznym parlamentem? LOL
          >
          > Putler może sobie dobrać do tej atrapy nawet samych maturzystów - będzie jeszcz
          > e młodziej ;-D

          W Rosji średnia długość życia mężczyzn jest ok. 10 lat krótsza niż w USA, więc w tym ruskim sztucznym tworze i tak siedzą relatywnie starsi ludzie.
          • igor_2025 taziuta, nie obcuj sie z pijaczynka 24.06.26, 09:00
            To bardzo zle wplywa na Ciebie.
            • taziuta Re: taziuta, nie obcuj sie z pijaczynka 24.06.26, 12:42
              igor_2025 napisał:

              > To bardzo zle wplywa na Ciebie.

              Dzięki za troskę, ale pozwól tatusiu, że sam sobie będę wybierać fumfli. :)
      • felusiak1 Re: A nie mowilem,Stany potrzebuja rewolucje 22.06.26, 16:42
        O wieku senatorów nie pisałem.
        • igor_2025 Re: A nie mowilem,Stany potrzebuja rewolucje 22.06.26, 17:21
          felusiak1 napisał:

          > O wieku senatorów nie pisałem.

          Wiem, ja po prostu uzupelnil informacje. A co do stazu, to co moglem, to napisalem: "I jest oczywistym, ze w Rosji, jak na razie, nikt i blisko nie zblizyl sie do amerykanskich dlugodystancowcow. Chociaz niektore bardzo sie staraja." I pozniej dodalem:"Waznym jest, czy czlowiek sluzy swojemu narodowi, czy uwaza, ze narod powinien jemu sluzyc. Czyli jeden zaczyna juz za pierwsza kadencje dbac o swoja i swoich bliskich przyszlosc, a drugi i po 50 latach siedzenia w komisjach o swoja i swoich bliskich przyszlosc jeszcze nie zadbal.".
          Czyli z tego wynika, ze samo to, kto jak dlugo siedzi w Kongresie, nie ma dla mnie tak duzego znaczenia - wazno, czy on dziala w swoich interesach, czy interesach panstwa. Chociaz takowych, kto interesy panstwa stawia na pierwsze miejsce, ja nie widze.
          A to ze generalnie zgadzam sie z Twoja ocena, wyrazilem jak w tytule swojego postu, tak i w tym stwierdzeniu: "Wiec z powyzszego wynika, ze w Stanach rewolucja potrzebna byla juz na wczoraj, w Rosji powinna rozpoczac sie dzis." Bo to, ze w rosyjskiej Dumie widze te same twarze od czasu rozpadu ZSRR, mnie rowniez nie podoba sie. Bo oni, jak i amerykanskie senatorowie, juz nie sa reprezentantami ludzi, ktore na nich glosowali, a tylko reprezentantami grup interesow.
          I powiem jeszcze jedna rzecz, ktora byc moze Tobie nie spodoba sie.
          O ile uwazam za glupote ograniczenie ilosci kadencje dla Prezydenta, o tyle jjestem za tym, ze kazdy czlonek kongresu w USA, czy Dumy w Rosji, najwyzej dwokrotnie molg uczestniczyc w wyborach. Prezydent ma plan, prezydent ponosi osobista odpowiedzialnosc, on staje sie figura historyczna, a co taki posel do sejmu, czy kongresmen soba przedstawia? Przeciez to juz stalo zwyklym zawodem dla wybranych, bez odpowiedzialnosci, bez praktycznie zadnych obowiazkow.
          • felusiak1 Re: A nie mowilem,Stany potrzebuja rewolucje 22.06.26, 22:58
            nie otym chciałem rozmawiać. trudno.
            • igor_2025 Re: A nie mowilem,Stany potrzebuja rewolucje 23.06.26, 00:00
              felusiak1 napisał:

              > nie otym chciałem rozmawiać. trudno.

              Coz, sprobuje zaglebic sie w temacie tak, jak to Ty przedstawiles.
              Chyba kluczowym punktem jest ta XVII poprawka. Wiec zobaczymy, co ona poprawila.

              Wszyscy senatorowie z historycznej czolówki sprawowali swoje mandaty po ratyfikacji XVII Poprawki do Konstytucji USA w 1913 roku (weszla w zycie w 1914 r.). Wczesniej, zgodnie z litera prawa, senatorów wybieraly parlamenty poszczególnych stanów, co zdaniem "poprawszczykow" prowadzilo do korupcji. Poprawka miala za zamiar przeniesc te wladze bezposrednio na obywateli, dajac wyborcom wieksza kontrole demokratyczna.
              Wiec niby zmiana miala poprawic to co bylo wczesniej. A czy poprawila? Zobaczymy.
              Dawniej,czyli przed poprawka, druga kadencja w Senacie byla rzadkoscia i powodem do szacunku. Ty o tym wspominales. Senatorowie byli bardziej zaangazowane w lokalnych realia i uwazali, ze najwazniejszym jest sluzyc swojemu stanowi, a nie budowanie wieloletniej, oderwanej od spraw lokalnych, kariery politycznej,jak stalo sie po 1914 roku.
              Moim zdaniem, poprawka popsula to,co dobrze sluzylo spolecznosci lokalnej, i byc moze pod falszywym pozorem, ze chodzi o walke z korupcja.

              Jesli zgadnelem o czym chciales porazmawiac,to uwazam, ze temat jest dosc ciekawy, poniewaz gdy ktos chce cos poprawic, co dobrze pracuje, znaczy chodzi o to, ze zmiana przyniesie konkretne zyski dla okreslonej grupy osob.
              Ja,jesli pamietasz, dawno temu zakladalem watek o tym, jak naprawde dobra Konstytucje w USA potrafili poprawkami zmienic na potrwora prawnego.

              p.s. A ogolnie, to Ty, jako zalozyciel watku, powinienes go poprawadzic w taki sposob, zeby dyskusja przebiegala zgodnie z Twoim zamiarem, a nie oczekiwac, ze ktos bedzie probo9wac domyslic sie o co Tobie chodzi. Chyba ze zakladasz watek - zagadke. :-)
              • igor_2025 Felus, gdzie gdzie jestes? 23.06.26, 14:09
                Znow blokada?
              • felusiak1 Re: A nie mowilem,Stany potrzebuja rewolucje 24.06.26, 07:51
                Pierwszy wpisał się jonek i do tego nie na temat. O dziwo ty podjąłeś jego genialną myśl.
                Zakładany temat poszedł na suche lasy. Tylu tu ekspertów od amerykańskich spraw i nie interesuje ich. Znaczy, że oni to wiedzą. To o czym tu dyskutować?
                Róznimy się w pogladach ale ty jako jeden z nielicznych przejawiasz ciekawość poznania. Reszta tak naprawdę nie ma nic do powiedenia. Wygłasza oświadczenia nie wiadomo po co.
                • taziuta Re: A nie mowilem,Stany potrzebuja rewolucje 24.06.26, 08:18
                  felusiak1 napisał:

                  > /.../ Reszta tak naprawdę nie ma nic do powiedenia. Wygłasza oświadczenia nie wiadomo po co.

                  Różne ludzie mają motywację. Masz ambicje znać je wszystkie? Po co?
                  • igor_2025 taziuta 24.06.26, 08:56
                    taziuta napisał:


                    > Różne ludzie mają motywację. Masz ambicje znać je wszystkie? Po co?

                    To co napisales, to po prostu zbitka roznych slow, ktore mieli pokazac, ze masz cos madrego do powiedzenia. Ale uwierz mi na slowo -pokazali tylko to, ze nie masz nic do powiedzenia.
                    • taziuta Re: taziuta 24.06.26, 13:07
                      igor_2025 napisał:

                      > /... / Ale uwierz mi na slowo /... /

                      Nie ma szans, nie uwierzę ci. Nie proś mnie o to więcej, proszę. :)

                      Ty tu może jesteś by toczyć 'uczone' dysputy (wiedza z Google plus prawackie 'prawdy'), ale ja tu jestem dla zabawy, i oświecania ciemniaków. Jeśli moje 'perełki' ciebie nie bawią to trudno, ale na szczęście świat się na Igorze nie kończy.
                • igor_2025 Re: A nie mowilem,Stany potrzebuja rewolucje 24.06.26, 08:53
                  felusiak1 napisał:

                  > Pierwszy wpisał się jonek i do tego nie na temat. O dziwo ty podjąłeś jego geni
                  > alną myśl.

                  Nie podjalem go genialna mysl, a tylko odpowiedzial mu. Bez takich odpowioedzi kazdy watek mialby pare wpisow, i nie byloby zadnych na nich dyskusje.


                  > Zakładany temat poszedł na suche lasy. Tylu tu ekspertów od amerykańskich spraw
                  > i nie interesuje ich. Znaczy, że oni to wiedzą. To o czym tu dyskutować?


                  Od tego jest zalozyciel watku, ktory powinien swoj watek poprawadzic zgodnie z wlasnycm zamyslwm.

                  > Róznimy się w pogladach ale ty jako jeden z nielicznych przejawiasz ciekawość p
                  > oznania.


                  U nas mowi sie - век живи век учись (wiek zyj wiek ucz sie) .Ja uwazam,ze ciagle uczenie sie i dociekliwosc pozwola mozgowi tworzyc nowe polaczenia nerwowe i skuteczniej opierac sie zmianom neurodegeneracyjnym (to podtwierdzony fakt naukowy) , co pozwala na utrzymanie sie z dala od demencji.

                  > reszta tak naprawdę nie ma nic do powiedenia. Wygłasza oświadczenia nie wiadomo po co.

                  Wlasnie tak,jak ponizej napisawsze sie taziuta i pijaczynko?

    • senioryta13 Re: Długotystansowcy 24.06.26, 13:13
      felusiak1 napisał:

      > Wszyscy urzędowali po przyjeciu XVII poprawki, która zmieniła sposób wyboru. Do
      > 1914 roku senatorów mianowały legislatury stanowe. Po poprawce senatorów wybie
      > rają mieszkańcy stanu.
      > Przed poprawką senator, który sprawował drugą kadencję był uważany za weterana.
      > Teraz bycie senatorem to kariera polityczna przynoszaca status, pieniadze i ogromne ego.

      Przed poprawka byla korupcja i dlatego zostala ona wprowadzona.
      Jak okazuje sie, po poprawcę jest 'chyba' jeszcze wieksza.
      Moze napisz swoje zdanie na ten temat, przyblizysz temat innym.
      Moje zdanie w temacie: lud wybiera, no ale jakies limity urzedowania powinny byc, tak jak dla prezydenta.
      Starzy stazem to juz korupcja. Dotacje, kto wylozy wiecej, to tez mozna zaliczyc do kurupcji.
      Jak wybrnac/pozbyc sie korupcji bo na uczciwosc to chyba liczyc juz nie mozna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka