Dodaj do ulubionych

Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Turnau

08.04.05, 22:57
Cóż, "Duch wieje, kędy chce" ;)
Obserwuj wątek
    • sawa.com Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 09.04.05, 06:29
      zgadzam sie z autorem opowieści o świętym wietrze. To były niezapomniane
      obrazy.
      Największe wrażenie zrobiły na mnie te obrazy kiedy wiatr przewraca kartki
      Ewangieli. A potem po jakimś czasie zamyka ksiegę.
      To zdarzenie uzmysłowiło lub powinno uzmysłowić nam przed teliwizorami i
      uczestnikom pogrzebu, że oto ziemskie wydanie Dziejów Apostolskich jest już
      Papieżowi niepotrzebnę. "On stoi w oknie Domu Ojca i patrzy na nas z uśmiechem"

      Sceny niesamowite i piekne. Gdybyśmy tego nie widzieli na własne oczy
      nigdybyśmy nie uwierzyli.
      • oiram_mh Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 09.04.05, 13:00
        > A potem po jakimś czasie zamyka ksiegę.

        No wlasnie... Tez mi to utkwilo w pamieci...
        A co ciekawsze Ksiega sie zamknela "poprawnie",
        frontem a nie tylem, no i zdarzylo sie to przed
        homilia kard. Ratzinger'a. Troche to wszystko
        zastanawiajace.

        Mariusz

        • smutniak Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 09.04.05, 13:16
          Symbolicznie moze to oznaczac rowniez koniec historii KK.
          Sw.Piotr to poczatek a JP2 to koniec.
          Czy jest ktos,kto moglby ich zastapic?
      • i-love-2-bike Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 09.04.05, 16:52
        sawa.com napisała:

        > zgadzam sie z autorem opowieści o świętym wietrze. To były niezapomniane
        > obrazy.
        > Największe wrażenie zrobiły na mnie te obrazy kiedy wiatr przewraca kartki
        > Ewangieli. A potem po jakimś czasie zamyka ksiegę.
        > To zdarzenie uzmysłowiło lub powinno uzmysłowić nam przed teliwizorami i
        > uczestnikom pogrzebu, że oto ziemskie wydanie Dziejów Apostolskich jest już
        > Papieżowi niepotrzebnę. "On stoi w oknie Domu Ojca i patrzy na nas z uśmiechem"
        >
        > Sceny niesamowite i piekne. Gdybyśmy tego nie widzieli na własne oczy
        > nigdybyśmy nie uwierzyli.

        ten wiatr byl wogole bardzo "nieziemski",nie mowiac jak rowno ta Ksiega sie
        zamknela na samym brzegu trumny i pomimo porywistego wiatru nie spadla z niej.
        od czasu do czasu wszystko sie unosilo i miotalo przed naszymi oczyma poto aby
        spokojnie wrocic na swoje miejsce za chwile. tak jakby niebiosa byly poruszone
        tym co sie dzieje i uczestniczyly razem z nami w tym nieziemskim tancu wiatru.
      • kobusowaty Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 10.04.05, 13:29
        Jestem muzykiem i nieraz trzeba było występować na wolnym powietrzu.
        Też zaznawałem takich cudów kiedy wiatr niespodziewanie zamykał mi i otwierał(oczywiście w cudowny sposób) nuty.

        Ktoś powiedział(cytat z pamięci ale sens zachowany):
        Dwie rzeczy są zadziwiające, wszechświat i głupota ludzka.
    • mistrz_internetu Przeczytajcie ten post! Warto. O duchach i wietrze 09.04.05, 13:19
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=22531180
      • qui_pro_quo Re: Przeczytajcie ten post! Warto. O duchach i wi 09.04.05, 23:48
        W tym miejscu był post loquina (ciekawe czemu go przenieśli), bardzo agresywny
        pod aderesem papieża, a mój poniższy post był na niego odpowiedzią. Ja też
        uważam, że wiatr mógł być jakimś sygnałem od Boga, tym bardziej, że jako symbol
        ma wyraźne oparcie w Piśmie Św.
        • qui_pro_quo Re: Przeczytajcie ten post! Warto. O duchach i wi 09.04.05, 23:50
          Juz widzę, skasowali go. Kopie są w odpowiedziach mojej i epablito.
    • abstrakt2003 Interpretacje... interpretacje... 09.04.05, 14:15
      U buddystów jedną z praktykowanych form modlitwy jest wieszanie napisanych
      tekstów tychże na wietrze...
      ******
      W czasie pogrzebu wiatr przewracał przez pewien czas kartki ewangeliasza....
      potem, nagle zamknął go...
      Modlitwa się zakończyła...
      PS
      Ścieżki Boga czasem bardzo zaskakują, a znaki bywają opacznie odczytywane...
      • droga2 Re: Interpretacje... interpretacje... 09.04.05, 14:20
        ewangeliaz zamknął się dokładnie po ostsatnich słowa czytanej Ewangelii... na
        sercu Jana Pawła. Tylko pytanie którą stroną? Tą że wszystko się skończyłą czy
        tą która jest na nowo gotowa do odczytu?
        • abstrakt2003 :) 09.04.05, 17:53
          Też się nad tym zastanawiam. Ja mam wrażenie że: ostanią.
    • qui_pro_quo Re: Gratulacje dla Jana Turnaua! 09.04.05, 14:33
      > Wiatr! Otoz istotnie, byl to najwazniejszy czynnik a moze nawet znak podczas
      > tej mszy zalobnej. Gratuluje Turnauowi wnikliwosci! Kard. Ratzinger swiadomie
      > zwrocil uwage na wielkanocna scene przy oknie, kiedy to zmarly papiez,
      > straciwszy glos, nadaremnie usilowal przemowic do wiernych. (czyt.: Bog
      > pokazal, ze ten papiez juz nie przemawia w Jego imieniu.)

      Kiedy Chrystus umierał na krzyżu, szydzili z Niego i mówili: "Niech się wybawi,
      jeśli jest Mesjaszem". Czy ta śmierć oznacza, że papież został "ukarany przez
      Boga", jak piszesz? Może cierpiał z Chrystusem za ludzkie grzechy.


      Ani Jan XXIII ani
      > Pawel VI glosu nie stracili.

      Nie cierpieli tyle i nie byli tak wielkimi świętymi.

      Wiatr zazwyczaj przewraca kartki Ewangelii na
      > trumnach papiezy, lecz na trumnach Jana XXIII i Pawla VI (oraz Jana Pawla I)
      > ksiegi ewangelicznej nie zamknal - natomiast stalo sie to na trumnie Jana
      Pawla II. (czyt.: Bog dal znac (...)

      A skąd wiesz, co Bóg dał znać, rozmawiałeś z Nim?

      > Wiatr rowniez zerwal obraz Chrystusa, wiszacy
      > na tle kotarow u wrot bazyliki sw. Piotra, tak ze ow obraz wysunal sie poza
      > centrum i wisial krzywo. (czyt.: Bog potwierdzil prorocze orzeczenie Pawla
      VI,
      > ze "przez jakas szczeline dym szatana wkradl sie do swiatyni Panskiej" -

      Te słowa były ściśle związane z czasami jego pontyfikatu.

      >panuja tam nieporzadek i ograniczona widocznosc).

      Jeszcze w dziejach nie było w Kościele takiej widoczności, jak po II Soborze
      Watykańskim, co nie znaczy, że nie będzie jeszcze większej


      Przyprawic o ostateczne przerazenie
      > musiala Ratzingera mala scena, kiedy siostra zakonna na jego oczach omal nie
      > rozrzucila komunii.

      Pewnie była zdenerwowana swoja rolą, czy wszystko musi być znakami?

      > przez Boga (- o ile ten istnieje, on ne sait jamais).

      Skoro nie istnieje, to od kogo pochodzą te wszystkie rzekome znaki? Gadasz od
      rzeczy.

      Sic transit gloria mundi. Niech
      > kardynalowie kieruja sie rozumem i wzorcami Benedykta XV oraz Jana XXIII.
      >

      Lefevrysta?
      • loquin Re: Gratulacje dla Jana Turnaua! 09.04.05, 15:20
        > > Wiatr! Otoz istotnie, byl to najwazniejszy czynnik a moze nawet znak podc
        > zas
        > > tej mszy zalobnej. Gratuluje Turnauowi wnikliwosci! Kard. Ratzinger swiad
        > omie
        > > zwrocil uwage na wielkanocna scene przy oknie, kiedy to zmarly papiez,
        > > straciwszy glos, nadaremnie usilowal przemowic do wiernych. (czyt.: Bog
        > > pokazal, ze ten papiez juz nie przemawia w Jego imieniu.)
        >
        > Kiedy Chrystus umierał na krzyżu, szydzili z Niego i mówili: "Niech się
        wybawi,
        >
        > jeśli jest Mesjaszem". Czy ta śmierć oznacza, że papież został "ukarany przez
        > Boga", jak piszesz? Może cierpiał z Chrystusem za ludzkie grzechy.
        >
        >
        > Ani Jan XXIII ani
        > > Pawel VI glosu nie stracili.
        >
        > Nie cierpieli tyle i nie byli tak wielkimi świętymi.
        >
        > Wiatr zazwyczaj przewraca kartki Ewangelii na
        > > trumnach papiezy, lecz na trumnach Jana XXIII i Pawla VI (oraz Jana Pawla
        > I)
        > > ksiegi ewangelicznej nie zamknal - natomiast stalo sie to na trumnie Jana
        >
        > Pawla II. (czyt.: Bog dal znac (...)
        >
        > A skąd wiesz, co Bóg dał znać, rozmawiałeś z Nim?
        >
        > > Wiatr rowniez zerwal obraz Chrystusa, wiszacy
        > > na tle kotarow u wrot bazyliki sw. Piotra, tak ze ow obraz wysunal sie po
        > za
        > > centrum i wisial krzywo. (czyt.: Bog potwierdzil prorocze orzeczenie Pawl
        > a
        > VI,
        > > ze "przez jakas szczeline dym szatana wkradl sie do swiatyni Panskiej" -
        >
        > Te słowa były ściśle związane z czasami jego pontyfikatu.
        >
        > >panuja tam nieporzadek i ograniczona widocznosc).
        >
        > Jeszcze w dziejach nie było w Kościele takiej widoczności, jak po II Soborze
        > Watykańskim, co nie znaczy, że nie będzie jeszcze większej
        >
        >
        > Przyprawic o ostateczne przerazenie
        > > musiala Ratzingera mala scena, kiedy siostra zakonna na jego oczach omal
        > nie
        > > rozrzucila komunii.
        >
        > Pewnie była zdenerwowana swoja rolą, czy wszystko musi być znakami?
        >
        > > przez Boga (- o ile ten istnieje, on ne sait jamais).
        >
        > Skoro nie istnieje, to od kogo pochodzą te wszystkie rzekome znaki? Gadasz od
        > rzeczy.
        >
        > Sic transit gloria mundi. Niech
        > > kardynalowie kieruja sie rozumem i wzorcami Benedykta XV oraz Jana XXIII.
        >
        > >
        >
        > Lefevrysta?


        Lefebvrysta? O nie, bynajmniej - aczkolwiek przyznaje, ze jestem przywiazany do
        przedsoborowych obrzedow liturgicznych. Natomiast na plaszczyznie nauki i
        doktryny Sobor Watykan II skonczyl sie fiaskiem (na co zwraca uwage kard.
        Poupard) - stanal w polowie drogi, Pawel VI zlakl sie niepotrzebnie. Do tego
        wlasnie nawiazuja jego prorocze slowa o dymie i swiatyni. Wiedzial, ze
        pozostawia po sobie Kosciol w bezladzie, ze powstaly rozmaite szczeliny.

        Jan XXIII byl swietym papiezem, "il buon papa" - zatem powinien byc wyniesiony
        na oltarze. Przyrownywanie publicznej agonii Jana Pawla II do cierpien
        Chrystusa jest pycha i balwochwalstwem; zreszta roznice mowia same za siebie.
        Za to JPII laczy bardzo wiele z biblijnym Hiobem. Montini (Pawel VI) zdawal
        sobie sprawe ze swoich slabosci i watpil w swoja zdolnosc - stad Bog obdarzyl
        go smiercia godziwa. Zas pysznego Wojtyle ostrzegl (1981 r.), a potem ukaral.
        C´est tout. Jeszcze nie bylo papieza, ktory stracil glos.

        Nikt nie moze wiedziec, czy Bog istnieje. Mozemy tylko zalozyc, ze tak lub nie.

        Ufam w madrosc kardynalow.
        • lkfvr Re: Gratulacje dla Jana Turnaua! 09.04.05, 15:43
          Lefebvrysta? O nie, bynajmniej - aczkolwiek przyznaje, ze jestem przywiazany do
          > przedsoborowych obrzedow liturgicznych.

          I tu jest pies pogrzebany. Zakuty tradycjonalista.

          Natomiast na plaszczyznie nauki i
          > doktryny Sobor Watykan II skonczyl sie fiaskiem (na co zwraca uwage kard.
          > Poupard) - stanal w polowie drogi, Pawel VI zlakl sie niepotrzebnie. Do tego
          > wlasnie nawiazuja jego prorocze slowa o dymie i swiatyni. Wiedzial, ze
          > pozostawia po sobie Kosciol w bezladzie, ze powstaly rozmaite szczeliny.

          Kim własciwie jesteś, że przypisujesz sobie prawo do oceniania tego? Pychę
          zauważam jak na razie u ciebie.

          > Jan XXIII byl swietym papiezem, "il buon papa" - zatem powinien byc
          wyniesiony
          > na oltarze.

          To nie wyklucza świętości Jana Pawła II, stwierdzanej dzisiaj jednogłośnie
          przez duchownych i świeckich całego świata.

          Przyrownywanie publicznej agonii Jana Pawla II do cierpien
          > Chrystusa jest pycha i balwochwalstwem;

          Kosciół od wieków przyrównuje niewinne i przyjęte cierpienia wierzących do
          cierpień Chrystusa, już dzieciom sie o tym mówi na religii, dziwne, że mając
          tak słabą znajomość podstaw wiary próbujesz się o niej wypowiadać. Jesteś
          niedouczony.

          > Za to JPII laczy bardzo wiele z biblijnym Hiobem. Montini (Pawel VI) zdawal
          > sobie sprawe ze swoich slabosci i watpil w swoja zdolnosc - stad Bog obdarzyl
          > go smiercia godziwa.

          To nie ma żadnego oparcia w faktach, Jan Paweł cały czas mówił o swojej słabości

          >Wojtyle ostrzegl (1981 r.), a potem ukaral.

          Zastanów sie nad swoja nienawiścią, a nienawiść bywa karana przez Boga.
          Niestety jesteś tak głupi, że twoim następnym argumentem będzie wątpliwość co
          do Jego istnienia. Oby ci porządnie przetrzepał skórę.

          > Nikt nie moze wiedziec, czy Bog istnieje. Mozemy tylko zalozyc, ze tak lub
          nie.

          W imię kogo jestes więc przywiązany do przedsoborowych obrzędów, bo tradycja
          bez Boga znaczy tyle co słoma, a może tylko dajesz wyraz swojej pysze i zawiści
          wobec tego wielkiego, świetego i pokornego człowieka, jakim był Jan Paweł II.
          • loquin Re: Gratulacje dla Jana Turnaua! 09.04.05, 15:53
            Gdybym byl zakutym tradycjonalista, z pewnoscia nie otaczalbym Jana XXIII czcia
            i podziwem. Widac, ze malo sie znasz na KK.
          • pijatyka Re: Gratulacje 29.04.14, 22:18
            > Jan XXIII byl swietym papiezem.
            > "Il buon papa" - zatem powinien byc wyniesiony na oltarze.

            To nie wyklucza świętości Jana Pawła II, stwierdzanej dzisiaj jednogłośnie
            przez duchownych i świeckich całego świata.



            Fakt ;)
        • loquin Imitatio Christi 09.04.05, 15:45
          Wedlug wiary chrzescian, odpowiedzi na pytanie o sens cierpienia Hioba (ktory
          nb. nikogo nie zbawil) - czyli na fakt, ze Bog pozwolil Szatanowi rozbudowac
          swoja wladze nad czlowiekiem i swiatem - udzielil dopiero Jezus Chrystus.
          Papieze nigdy nie sa Chrystusem, jako Jego zastepcy moga jednak liczyc na
          oswiecenie przez Ducha Swietego. Oczywiscie zalezy to rowniez od tego, jak
          bardzo stana sie do niego podobni (Imitatio Christi) w swoim nauczaniu
          apostolskim. W przypadku Jana XXIII nie moze byc watpliwosci co do tego, ze byl
          on Jezusowi szczegolnie bliski.
          • loquin Re: Imitatio Christi 09.04.05, 15:52
            Ergo: Odpowiedzi na sens cierpienia Wojtyly udzieli nam papiez bliski Jezusowi
            w nauce. Oczywiscie nie ja, bo nigdy nie bede papiezem. Moge jedynie wyrazic
            pewna opinie, stad argument z mojej rzekomej pychy jest nieusprawiedliwiony.
          • lkfvr Re: Imitatio Christi 09.04.05, 15:55
            > Wedlug wiary chrzescian, odpowiedzi na pytanie o sens cierpienia Hioba (ktory
            > nb. nikogo nie zbawil) - czyli na fakt, ze Bog pozwolil Szatanowi rozbudowac
            > swoja wladze nad czlowiekiem i swiatem - udzielil dopiero Jezus Chrystus.

            I każdy kto Go nasladuje bierze udział w tym samym misterium.

            > Papieze nigdy nie sa Chrystusem,

            Każdy kapłan nosi w sobie obraz Chrystusa, jest w pewnym sensie "drugim
            Chrystusem".
            • loquin Re: Imitatio Christi 09.04.05, 15:57
              Toz to dopiero pycha! :) Nie tedy droga, moj drogi.
              • lkfvr Re: Imitatio Christi 09.04.05, 16:05
                Jaka pycha, nie mówie o sobie, bo nie jestem kapłanem. Masz obsesję na punkcie
                pychy to zbadaj swoje sumienie. Pewnie wydaje ci sie że wiesz kędy droga, ale
                mnie nie interesują wytwory twojej wyobraźni ani zapożyczenia od jakichs
                fanatycznych sekt.
                • loquin Re: Imitatio Christi 09.04.05, 16:07
                  Jakich fanatycznych sekt? To, ze nie jestes kaplanem, wiedzialem od poczatku.
                  Co wiecej - katolikiem chyba rowniez nie jestes, n´est-ce pas?
                  • lkfvr Re: Imitatio Christi 09.04.05, 16:13
                    > Jakich fanatycznych sekt? To, ze nie jestes kaplanem, wiedzialem od poczatku.
                    > Co wiecej - katolikiem chyba rowniez nie jestes, n´est-ce pas?

                    Ale fanatykiem jesteś. Fanatyzm zawsze jest nacechowany nienawiścią. I w ogóle
                    spróbuj się określić kogo wyznajesz albo nie wyznajesz, bo to najwyraźniej nie
                    jest dla ciebie jasne, rzuca tylko tobą wściekłość na JPII.
                    • loquin Re: Imitatio Christi 09.04.05, 16:21
                      Nie jestem fanatykiem ani nie zywie nienawisci do JPII. Jestem po prostu
                      przekonany, ze sladem Pawla VI (ktorego jednak szczerze kocham za jego pokore
                      intelektualna i za inteligencje w ogole - na marginesie: urodzilem sie za jego
                      pontyfikatu i mamy te sama date urodzenia [DD/MM]) zaprowadzil on Kosciol na
                      manowce i ze zabraklo mu mozliwosci, by to zrozumiec. Jestem ponadto
                      przekonany, ze w sensie duchowo-moralnym nie cierpial on nigdy (w odroznieniu
                      od tragicznego Pawla VI). I tyle.
                  • kadd Re: Imitatio Christi 09.04.05, 16:15
                    Czy naprawde Polacy nie moga sie nie klocic? I po co ta francuzszczyzna,
                    przeciez "Polacy nie gesi i swoj jezyk maja"!
                    • lkfvr Re: Imitatio Christi 09.04.05, 16:16
                      I po co ta francuzszczyzna,
                      > przeciez "Polacy nie gesi i swoj jezyk maja"!

                      No właśnie
            • lindow1 Re: Imitatio Christi 10.04.05, 12:57
              Każdy kapłan nosi w sobie obraz Chrystusa, jest w pewnym sensie "drugim
              Chrystusem".


              Czuję, że bzdury wypisujesz. Kapłani , o których się potykam co i rusz, są to
              zwyczajni ( tępi, głupi, pazerni,łasi na pieniądze, odwalający swój szarwark
              przy ołtarzu, spoglądający na zegarek w zakrystii, zazdrośni o parafie,
              parafian,itepe) urzędnicy firmy pt. Kościół katolicki. Nie przyrównuj tych
              ludzi ani do dalekiego Chrystusa ani do bliskiego Jana Pawła II.
              • lkfvr Re: Imitatio Christi 11.04.05, 01:27
                > Każdy kapłan nosi w sobie obraz Chrystusa, jest w pewnym sensie "drugim
                > Chrystusem".

                No więc powiem oględnie, że taka podobno jest rzeczywistość mistyczna.

          • antyglempina Papa Buono Jan XXIII mial przygode homoseksualna, 09.04.05, 17:37
            do ktorej sie przyznal po zacieklym ataku medialnym, stad tak wiele lat
            oczekiwal na beatyfikacje, a DOBRY wzielo sie stad, ze kiedys z OKNA,
            zegnajac sie z tlumem powiedzial: a teraz idzcie do domu i ucalujcie swoje
            dzieci...no i tak zostal DOBRYM...hmmm...
            Co do Soboru, no coz, nie natrudzil sie zbyt wiele.
            A co do smierci, jej jakosci - nie nam sadzic...a jezeli juz bardzo chcesz -
            czy nie znasz czleka nieprawego, ktory mial slodka smierc??? ja znam
            niejednego, coz z tego? wielu Swietych w meczarniach umieralo.
            A skad wiesz jak umieral kochany przez Ciebie Papa Buono? Jezeli cos
            wiesz,podziel sie z nami.
            Jestes zacietrzewiony, milosci w Tobie nie widze, fanatyzm jest zgubny, wiesz?
            a Glempowi juz dziekujemy!
            p.s. - zrobil mi sie nowy post, a chcialam Ci jedynie odpowiedziec, pardon!


            • i-love-2-bike Re: Papa Buono Jan XXIII mial przygode homoseksua 09.04.05, 17:38
              jak widac glupich nie sieja sami to robia bez podlewania.
            • loquin Re: Papa Buono Jan XXIII mial przygode homoseksua 09.04.05, 18:46
              Zarowno Jan XXIII jak i Pawel VI mieli przygody homoseksualne, no ale coz.
              Homoseksualizm grzechem nie jest, jedynie jego praktykowanie (wg nauk
              Kosciola). Swieci nigdy nie byli bezgrzeszni, byli tylko podobni do Chrystusa.

              Jezeli nie potrafisz docenic wagi Soboru Watykanskiego i odwagi Jana XXIII, to
              Twoja sprawa. Jan XXIII i tak bedzie swietym.
            • zdzis1 Re: Papa Buono Jan XXIII mial przygode homoseksua 10.04.05, 13:31
              "nie samochody, tylko rowery i nie rozdawali, tylko kradli
              poza tym wszystko sie zgadza ..."

              Byl faktycznie antypapiez Jan XXIII i on rozne rzeczy robil, no ale co masz na
              mysli mowiac "zaciekly atak medialny"? W pietnastym wieku?

              A jezeli chodzi ci o papieza Jana XXIII, to zapewne masz jakies zrodla - moze
              chcialbys je tutaj zacytowac?

              zdzis
        • jerzy.kosecki Re: dla loquina 11.04.05, 08:49
          z jednym tylko wywodem sie zgadzam: porównanie smierci JP-II do śmierci
          Chrystusa to bałwochwalstwo i przejaw złego smaku. Ale tacy już jestesmy
          popadamy w skrajności.
        • joko_ono Re: Gratulacje dla Jana Turnaua! 11.04.05, 16:27
          >>Za to JPII laczy bardzo wiele z biblijnym Hiobem. Montini (Pawel VI) zdawal
          sobie sprawe ze swoich slabosci i watpil w swoja zdolnosc - stad Bog obdarzyl
          go smiercia godziwa. Zas pysznego Wojtyle ostrzegl (1981 r.), a potem ukaral.
          C´est tout. Jeszcze nie bylo papieza, ktory stracil glos.


          jest dla mnie oczywiste, że cierpienie nie jest tożsame z karą za grzechy,
          twierdzenie tego wydaje mi się prymitywne;
          to tak jakby głosić przekonanie, że chorzy i cierpiący to najwięksi grzesznicy,
          (pewnie poprawia samopoczucie, co?)
          przynajmniej w myśl idei chrześcijaństwa trzeba założyć, że Chrystus cierpiał
          niewinnie i straszliwie,
          a Jan Paweł...
          Czy to Ty go osądziłeś kolego?
        • biche Re: Gratulacje dla Jana Turnaua! 12.04.05, 14:50
          Zas pysznego Wojtyle ostrzegl (1981 r.), a potem ukaral.
          > C´est tout. Jeszcze nie bylo papieza, ktory stracil glos.

          loquin, czytałeś Pieśń o Bogu ukrytym Karola Wojtyły?
          Kończy się

          "[...]
          Bo jesteś samą Ciszą, wielkim Milczeniem,
          uwolnij mnie już od głosu,
          a przejmij tylko dreszczem Twojego Istnienia,
          dreszczem wiatru w dojrzałych kłosach."

          to ma być kara?
    • nive22 Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 09.04.05, 16:21
      Oglądając w TV pogrzeb Jana Pawła Wielkiego kiedy wiał wiatr powiedziałam do
      rodziców którzy siedzieli obok mnie:"To Papież przewraca te kartki...Duch
      Święty zstąpił"
      • loquin Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 09.04.05, 16:24
        Tak, dokladnie: Duch Swiety w tym momencie zstapil, nie papiez.
        • lkfvr Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 09.04.05, 16:30
          Ale ci, którzy już przebywają w Bogu, stanowią z Nim jedno.
          • loquin Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 09.04.05, 16:31
            O nie, nie. To herezja, I´m sorry.
            • lkfvr Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 09.04.05, 16:34
              Uzasadnij! I z czyjego punktu widzenia herezja, może łaskawie w końcu napiszesz
              do jakiego wyznania należysz!
              • loquin Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 09.04.05, 16:37
                Ja jestem - oczywiscie nieposlusznym, ale kochajacym - dzieckiem Kosciola
                katolickiego, nigdy do innych wyznan nie nalezalem.

                Nawet swieci nie sa Bogiem, moga sie jedynie u Niego wstawic. Np. Maryja, sw.
                Sebastian, sw. Tomasz itd.
                • loquin Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 09.04.05, 16:45
                  Nb. tak samo jest z cudami: to Bog czyni cuda - nie swieci, ktorymi sie On
                  jedynie posluguje. Jest to czesto rozumiane w sposob opaczny.
                • lkfvr Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 09.04.05, 16:48
                  > Ja jestem - oczywiscie nieposlusznym, ale kochajacym - dzieckiem Kosciola
                  > katolickiego, nigdy do innych wyznan nie nalezalem.
                  >
                  > Nawet swieci nie sa Bogiem,

                  Źle zrozumiałeś, chodzi o pełne zjednoczenie woli osób świetych z wolą Boga.
                  Cytat dla ciebie: "Wyrażenie 'świętych obcowanie' oznacza komunię osób świętych
                  w Chrystusie, który 'umarł za wszystkich', tak że każdy czyn lub cierpienie w
                  Chrystusie i dla Chrystusa przynosi owoce dla wszystkich."

                • smoga Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 09.04.05, 17:16
                  W "Gazecie" z piątku (ukazała sie rano, przed pogrzebem) jest wywiad z Ojcem
                  Silvano Magglioni, oto cytat:"Kiedy uczę moich studentów liturgii, mówię, że
                  celebrujemy Ducha Świętego, a Duch Swięty wieje, kędy chce. Nie można było
                  przewidzieć, że podczas pogrzebu Pawła VI wiatr będzie przewracał kartki
                  Ewangeliarza, tymczasem przewracające się kartki były głównym motywem relacji z
                  pogrzebu".
                  I jeszcze cytat z Testamentu Jana Pawła II (6.III.1979):"W czasie rekolekcji
                  przeczytałem raz jeszcze testament Ojca Świętego Pawła VI. Lektura ta skłoniła
                  mnie do napisania niniejszego testamentu." W dalszej części testamentu JP II
                  znowu odwołuje się do Pawła VI:"(...)mojego wielkiego Poprzednika i Ojca Pawła VI".
                  Myślę, że komentarz jest zbędny.........
                  • loquin Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 09.04.05, 18:40
                    Nigdy nie watpilem w to, ze Pawel VI byl wielki. To, ze Jan Pawel II te
                    wielkosc uznal, swiadczy o nim pozytywnie. Niemniej dramatu Pawla VI nigdy nie
                    pojal do konca - i jego dylematow nie rozwiazal. Moze za to wlasnie zostal
                    ukarany.

                    Jedynym pozytywnym aspektem nieszczesnego pontyfikatu JPII byl ow krok, ktory
                    ucznil naprzeciw Zydom. Nie przeprosil jednak za winy Kosciola (zabraklo mu
                    wielkosci i swietosci, czyli Ducha Sw.), tylko za przewinienia pojedynczych
                    jego czlonkow. Ten dramat rowniez nadal pozostaje nierozwiazany.
                    • i-love-2-bike Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 09.04.05, 18:44
                      loquin napisał:

                      > Nigdy nie watpilem w to, ze Pawel VI byl wielki. To, ze Jan Pawel II te
                      > wielkosc uznal, swiadczy o nim pozytywnie. Niemniej dramatu Pawla VI nigdy nie
                      > pojal do konca - i jego dylematow nie rozwiazal. Moze za to wlasnie zostal
                      > ukarany.
                      >
                      > Jedynym pozytywnym aspektem nieszczesnego pontyfikatu JPII byl ow krok, ktory
                      > ucznil naprzeciw Zydom. Nie przeprosil jednak za winy Kosciola (zabraklo mu
                      > wielkosci i swietosci, czyli Ducha Sw.), tylko za przewinienia pojedynczych
                      > jego czlonkow. Ten dramat rowniez nadal pozostaje nierozwiazany.

                      widac,ze ten czlowiek zrobil wiecej niz jakikolwiek przedstawiciel waszego
                      narodu. on uczynil pierwszy krok a ty zamiast go oczerniac zrob drugi.
                      najlatwiej kamieniami w siebie ciskac oskarzajac sie wzajemnie,on tego nie robil
                      tylko rozpoczal dialog. a jesli mowisz o nieszczesnym pontyfikacie JPII, to
                      chyba ty jestes nieszczesnym glupcem i slepcem,skoro nie widzisz tego co on
                      pozostawil po sobie.
    • epablito Re: Gratulacje dla Jana Turnaua! 09.04.05, 17:21
      >Kard. Ratzinger swiadomie
      >zwrocil uwage na wielkanocna scene przy oknie, kiedy to zmarly papiez,
      >straciwszy glos, nadaremnie usilowal przemowic do wiernych. (czyt.: Bog
      >pokazal, ze ten papiez juz nie przemawia w Jego imieniu.)Ani Jan XXIII ani
      >Pawel VI glosu nie stracili.
      co za bzdura

      >Wiatr zazwyczaj przewraca kartki Ewangelii na
      >trumnach papiezy, lecz na trumnach Jana XXIII i Pawla VI (oraz Jana Pawla I)
      >ksiegi ewangelicznej nie zamknal - natomiast stalo sie to na trumnie Jana Pawla
      >II. (czyt.: Bog dal znac, iz ten papiez przyslonil Ewangelie, obecnie nie jest
      >ona czytelna - jest zamknieta.)

      a moze czyt.: papież umarł, jego księga jest zamknięta

      >Wiatr rowniez zerwal obraz Chrystusa, wiszacy
      >na tle kotarow u wrot bazyliki sw. Piotra, tak ze ow obraz wysunal sie poza
      >centrum i wisial krzywo.

      to zerwal, czy nie zerwal? skoro, zerwal, to nie mogl wisiec

      >Przyprawic o ostateczne przerazenie
      >musiala Ratzingera mala scena, kiedy siostra zakonna na jego oczach omal nie
      >rozrzucila komunii.

      Komunii?? siostra o mało co nie wylała wina z kielicha i tylko wina, bo
      to było jeszcze przed przemienieniem

      >Byl to nieszczesny i grzeszny pontyfikat, z papiezem ukaranym przez Boga (- o
      >ile ten istnieje, on ne sait jamais).

      co ty chrzanisz? czym Papież zgrzeszył? jak został ukarany? tym, że ocalał po
      zamachu? tym, że doprowadził do końca komunizmu? tym, że przez 26 lat stał na
      czele Kościoła? tym, że miłowały Go miliony ludzi? oby każdy tak grzeszył

      albo próbujesz, chłopie, tandetnej prowokacji, albo masz poważne problemy ze sobą..
    • janinakr Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 09.04.05, 18:17
      Przede wszystkim dziękuję za zdjęcie, które wybrano dziś na okładkę.
      Przyjrzyjcie się tym kardynalom i ksiedze - czyz nie jest to naturalny obraz
      zesłania Ducha Św.? I jakże naturalny!
    • pumai Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 09.04.05, 22:55
      co jest w tym najpiękniejsze?? karty Ewangelii przewracane przez wiatr z prawa
      w lewo i z lewa w prawo zwróciły uwagę chyba wszystkich, ale kiedy "wiatr
      święty" zamknął tę księgę, leżała ona tak, jakby czekała aż ktoś ją otworzy, na
      wierzchu znajdowała się strona początkowa, nie zaś końcowa! czyli jednak śmierć
      Naszego Papieża to nie koniec lecz początek :)
      • asterekpl Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 10.04.05, 01:11
        Albo raczej:

        - Kurtka na wacie, przeglądam ją w tę i nazad, i jakby nie patrzyć to WSZYSTKO
        jest tu [w tej księdze] napisane - czarno na białym, a wy ciągle nic z tego nie
        rozumiecie!!! Czytajcie od początku!!!

        Co gorsza, może być tak:

        - No i co wam po tej księdze? Ile razy można ją czytać? Albo w końcu
        przeczytacie ją ze zrozumieniem, albo .... znowu zostaniecie w tej samej klasie.

        Albo:

        - Patrzcie, oto jest ta księga, którą wam dałem. Poznajecie ją? Nauczyciele,
        którzy z wami ją przerabiali musieli niestety zająć się innymi klasami. A więc
        ... teraz ją zamknę ... i zrobimy mały ... sprawdzianik!

        Gdyby zamknęła się tylną okładką do góry, byłoby:

        - No OK, przerobiliśmy ją całą i już wszystko zrozumieliście. Nie musicie już do
        niej wracać. Zuchy!! Teraz weźmiemy następną książkę.


        A więc koniec jednej księgi oznacza, że można zacząć czytać następną. Czy MY
        jesteśmy gotowi na następną? Czy może jednak Wiatr wiedział co robi?

        Poproszę o szczerą odpowiedź.



    • gosiek501 Re: Opowieść o świętym wietrze 10.04.05, 11:37
      Papież nie skończyl nauczac on zaczął.wielu ludzi po jego smierci sie
      nawroci.jak by ewangelia zamknela sie na ostniej stronie to wtedy myslalabym ze
      on zakończyl swoja poslugę a ze sie zamknela tak ze wszyscy mogą ja oworzyc i
      przeczytac to znak ze nawet po śmierci chce przekazać całą prawdę o Bogu.Tam
      naprawde byl Duch święty i dusza Naszego Papieża ktory byl i zawsze będzie
      wielkim autorytetem....
      • pies_na_czarnych Re: Opowieść o świętym wietrze 10.04.05, 13:01
        Ten wiatr nie tylko kartki przewracal :)))
        www.bbc.co.uk/polish/specials/1346_vatican/page2.shtml
        • karmin-cynober Re: Opowieść o świętym wietrze 10.04.05, 13:09
          Taka historie to opowiadano o Olimpiadzie w Moskwie. Tam tez wial wiatr.
          • kobusowaty Re: Opowieść o świętym wietrze 10.04.05, 19:01
            karmin-cynober napisała:

            > Taka historie to opowiadano o Olimpiadzie w Moskwie. Tam tez wial wiatr.

            Oraz sprawozdawcy sportowi na każdych bez wyjątku zawodach ze skoczni narciarskich.
        • abstrakt2003 Re: Opowieść o świętym wietrze 10.04.05, 13:32
          Dzięki za fotkę :)
          PS
          Co to był za pogrzeb!
          • b.wyborowa Re: Opowieść o świętym wietrze 10.04.05, 14:11
            abstrakt2003 napisał:

            > Dzięki za fotkę :)
            > PS
            > Co to był za pogrzeb!

            Nu czto ty? ;)
        • smutniak Re: Opowieść o świętym wietrze 11.04.05, 11:51
          pies_na_czarnych napisała:

          > Ten wiatr nie tylko kartki przewracal :)))
          > www.bbc.co.uk/polish/specials/1346_vatican/page2.shtml
          To wyglada tak,jak gdyby swiety wiatr chcial wywiac z Watykanu swietych
          dostojnikow kosciola.
    • grammatik Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 10.04.05, 19:56
      Miałem to samo!!! Dziś w Warszawie tak wiało, że nie dało się czytać na ulicy.
      Po kilku tekstach pana Turnau'a jestem gotów wysłać go do psychiatry. Już te
      ptaszki, co po Papieżu płakały. Zupełnie, jak po Kim Ir Senie. Szkoda gadać.
    • dlaadama Re: Opowieść o świętym wietrze - komentuje Jan Tu 10.04.05, 23:43
      nie wiem kto robił podpis pod zdjęciem, ale kardynałowie mieli na sobie ornaty,
      a nie płaszcze.
    • obywatelgkar Piekne slowa. Oby sie spelnily co do piatego ! 11.04.05, 01:21
      • b.wyborowa Ja cie! 11.04.05, 11:35
        U nas dzisiaj bezwietrznie. Co to moze znaczyc?
        • sawa.com opowieść o świętym wietrze... 11.04.05, 23:17
          www.mediewistyka.net/forum/viewtopic.php?p=13#13
    • mosiek.crappus Turnau jak zwykle majaczy 12.04.05, 19:24
      Czego sie to chory umysł nie dopatrzy, jak bardzo chce.
      Pewnie jeszcze wiatr to głos Ducha Świętego, żeby zamknąć RM.
      A Glemp nie chciał dmuchać jak wiatr z żalu na pogrzebie, więc trzeba mu przywalić. Turnau, Boniecki i Wyborcza dmuchali z całych sił.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka