Gość: M1
IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl
14.07.02, 17:30
Wasersztajn bredzi o grupie zydowskich chuliganow, za ktorych postepki
wymordowana zydowska ludnosc Jedwabnego (i nie tylko).
J.T. Gross we wstepie do zbioru dokumentow "W czterdziestym nas Matko na
Sibir zeslali", swojego autorstwa, wydanego w 1989 przez Res Publike
(pierwsze wydanie: Aneks, Londyn 1983) przytacza szereg wypowiedzi Zydow o
Jedwabnem. Pisze:
"Wkraczajaca Armia Czerwona przyjmowana byla przez Zydow z radoscia (YV
63/1791). Po radosnym powitaniu nastapil okres owocnej wspolpracy. I znowu,
aby ominac zarzuty o subiektywna niechec swiadkow powolajmy sie tylko na
wspomnienia Zydow, ktorzy przezyli wojne na tamtych terenach. Relacja z
Grodna: "Gdy bolszewicy wkroczyli na tereny polskie odniesli sie oni z duza
nieufnoscia do ludnosci polskiej, zas z pelnym zaufaniem do Zydow... wszelkie
urzedy obsadzili przewaznie Zydami... (YV, 033/320); ... gdy odbywal sie
jakis wiec czy inna radosna impreza efekt wzrokowy byl jeden - Zydzi.
Lekarz, Zyd z miasteczka Wielkie Oczy wspomina mlodziez zydowska, ktora
zalozywszy, jak powiada "komsomol", objezdzala pozniej caly powiat stracajac
kapliczki przydrozne i rozbijajac je (YV 03/2821). Miejscowa ludnosc aryjska,
zauwazyl inny mieszkanie Zolkwi, patrzyla na to zlym okiem i spotykano sie
czesto z grozba popamietania nam tego w pozniejszym czasie (YV 033/666).
I rzeczywiscie antysemityzm narastal gwaltownie podczas okupacji
bolszewickiej, o czym przekonano sie juz wkrotce, bo w pierwszych dniach
wojny sowiecko-hitlerowskiej, latem 1941 roku."
Czy Gross, piszac "Sasiadow", stracil pamiec, czy po prostu zweszyl sposob na
zrobienie nowej kasy?