dziadek_piaskowy
21.08.05, 07:02
Sugestie,ze NASA sfingowala program Apollo pojawily sie w 1966
roku.Towarzystwo Plaskiej Ziemi zakwestionowalo wtedy prawdziwosc zrobionego
przez zaloge Apollo 8 zdjecia przedstawiajacego Ziemie jako glob krazacy w
kosmosie.To wystarczylo za koronny dowod przeciwko prawdomownosci
NASA.Pozniej pojawily sie kolejne spekulacje.W 1974 roku,dwa lata po
zakonczeniu programu Apollo,Bill Kaysing opublikowal ksiazke"Nigdy nie
polecielismy na Ksiezyc".Z roku na rok argumenty potwierdzajace ta teze coraz
bardziej przypominaly dyskusje naukowa.Analizowana zdjecia i filmy z
kolejnych misji.I tropiciele spisku w koncu wykryli prawde.Wedlug nich statki
z serii Apollo istotnie startowaly,ale jedynie krazyly kilkanasnie dni po
orbicie ziemi i z powrotem ladowaly na niej,a nie na ksiezycu.Wszystkie
przekazy realizowano w tajnym studiu w Hollywood,a nad caloscia falszerstwa
czuwal Stanley Kubrick,rezyser,ktory w 1968 roku konczyl prace nad
filmem"2001:Odyseja kosmiczna"Jakze moglo byc inaczej argumentowali
zwolennicy falszerstwa,skoro amerykanska flaga zatknieta na gruncie
ksiezycowym powiewa na wietrze,a na Ksiezycu nie ma atmosfery.Na dodatek z
silnikow ladownika nie wydobywa sie plomien-mowili.Po zatym,skoro filmowano
start Apollo 17 ze Srebrnego Globu,to ktos musial stac z kamera i poruszac
nia-dodawali.Czyzby wiec kolejna ,planowana w 2018 roku zalogowa eskapada
NASA na ksiezyc byla dziewicza wyprawa na ta planete ?