Gość: ----------------- IP: *.lodz.dialog.net.pl 14.09.02, 07:57 Wątpliwości nie ma. Atak nastąpi szybciej, niż się spodziewamy. Choć przecież USA walczą tylko o pokój... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: marcin Doskonala propaganda, prawie uwierzylem! IP: 5.2.1R1D* / *.weizmann.ac.il 14.09.02, 08:44 prawie mnie przekonal. Niestety, bushowi chodzi o rope i gdzies ma demokracje etc. Arabia saudyjska, gdzie wycina sie kobietom lechtaczki, kamieniuje ludzi i funduje al-kaide jest 100 razy bardziej wiekszym zagrozeniem - ma juz rakiety ktore dosiegna Wawe i za 2 lata bedzie miala atom! Ale ich nie tkna, bo sa saudki sa grzeczni. Odpowiedz Link Zgłoś
sewer_ Drobna korekta, Marcin... 14.09.02, 12:11 Sadam jest niewazny i Ben Laden tez nie , to wlasciwie teraz tylko pretekst. Zobaczysz, ze po zajeciu Iraku zabiora sie za ustawianie Saudkow. Zakladamy sie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: Drobna korekta, Marcin... IP: 5.2.1R1D* / *.weizmann.ac.il 14.09.02, 18:21 > Sadam jest niewazny i Ben Laden tez nie , > to wlasciwie teraz tylko pretekst. > Zobaczysz, ze po zajeciu Iraku zabiora sie za ustawianie Saudkow. > Zakladamy sie ? Nie mamy o co sie zakladac, bo sie z Toba zgadzam! Ale mysle ze poki co saudki nie potrzebuja "twardego" ustawiania, bo wspolpracuja - sprzedaja usa rope i wiekszosc tych pieniedzy odsylaja do US. ja mam inny problem z ta wojna - przypuscmy ze wszystko pojdzie OK, Irak i Saudki zdobyte - ale jaka tam jest opozycja? Kogo osadzic "na tronie"? Wszyscy sensowni ludzie pouciekali za granice, a zostala swolocz gorsza od Saddama czy Abdullaha. Pozdrawiam, M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Waterloo Re: Drobna korekta, Marcin... IP: *.ruca.ua.ac.be 15.09.02, 15:25 Gość portalu: marcin napisal: > Wszyscy sensowni ludzie pouciekali za granice, a zostala swolocz gorsza od Saddama czy Abdullaha. > Pozdrawiam, > M. No wlasnie - swolocz - zapewne wielbiciel JPII i jego organizacji- imieniem "Marcin" dala znac o sobie.... Bez pozdrowien Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szeryf Re: Drobna korekta, Marcin... IP: *.acn.waw.pl 16.09.02, 00:17 > No wlasnie - swolocz - zapewne wielbiciel JPII i jego > organizacji- imieniem "Marcin" dala znac o sobie.... > > Bez pozdrowien Jestes zalosny. To ze Marcin moze zbyt dosadnie wyrazil sie o Irakijczykach jest niczym przy Twoim... brak jednego slowa ktore miesci ignorancje, cynizm i glupote. Jestes zalosny, jak juz napisalem, i zly - tak mi sie wydaje. Albo jestes nieszczesliwy - weseli i szczesliwi ludzie nie wypisuja takich glupot ociekajacych jadem. W takim razie zycze Ci szczescia i rozumu, bo potrzebujesz wedlug mnie i jednego i drugiego. Mimo ze pewnie wyzwiesz mnie od debili, ja Cie pozdrawiam... moze na przyszlosc zastanowisz sie o czym i jak piszesz. Pozdrawiam P.S. Generalnie sie niegeneralizuje. Dobrego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ben Do znawcy arabii IP: *.chcg3.il.corecomm.net 14.09.02, 15:23 Wycina kobietom lechtaczki, kamieniuje ludzi i beda mieli atom za dwa lata. I to wszystko w Arabii Saudyjskiej. Takiego steku bzdur nie slyszalem od dawna. I kto tu sieje propagande. Bush??? Moglby sie wiele od ciebie glabie nauczyc. Cos tam slyszales, cos tam widziales, tylko totalnie ci to w twoim kapuscianym malym rozumku pomieszalo. No ale coz rosliny tez maja prawo do zycia tylko przynajmniej glosu nie zabieraja. Gość portalu: marcin napisał(a): > prawie mnie przekonal. Niestety, bushowi chodzi o rope i gdzies > ma demokracje etc. Arabia saudyjska, gdzie wycina sie kobietom > lechtaczki, kamieniuje ludzi i funduje al-kaide jest 100 razy > bardziej wiekszym zagrozeniem - ma juz rakiety ktore dosiegna > Wawe i za 2 lata bedzie miala atom! Ale ich nie tkna, bo sa > saudki sa grzeczni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikołaj Re: George Bush: Żadnych złudzeń IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.02, 11:54 Tak George, wiele wskazuje na to, że Saddama należy pozbawić niebezpiecznych zabawek. Bez sarkazmu, to leży nie tylko w interesie Ameryki. Opinie, że zamiast popierać USA lepiej z zyskiem sprzedawać broń Irakowi przypominają nieco poglądy naszych, pożal się Boże, sojuszników sprzed II wojny. Więc tu przyznam Ci rację, ale pozwól, że zadam też kilka pytań: 1. Nie tylko Irak nie przestrzega zaleceń ONZ. Także np. Izrael, a i same USA wielokrotnie, łagodnie mówiąc, nie postępowały po myśli większości członków ONZ (protokół z Kyoto itd.). Jeśli to ma być powód do wojny... Bo jak na razie dowody na związki Saddama z terrorystami z 11/09 są mizerne, sam przyznasz. Ja wiem, że istnieją zagrożenia tak poważne, że nie należy lekceważyć nawet domysłów. Saddam dał się już nieźle we znaki. Ale zgodzisz się, że nawet najlepsza mowa nie zastąpi porządnego aktu oskarżenia? Zwłaszcza, że wyrok dotyczy nie tylko na Saddama, ale i wielu niewinnych ludzi... 2. OK, George, należy popierać demokrację i uwalniać narody od tyranów. No dobrze, rozumiem, że z Chinami wolisz nie zadzierać. Ale co z Pakistanem i Arabią Saudyjską? Chyba masz tu jakieś wpływy? Wspomniałeś też coś o uciśnionych mniejszościach. No to jak, od jutra USA weźmie Kurdów w obronę nie tylko przed Irakiem, ale i przed Turcją? 3. Mówiłeś, George, o broni masowej zagłady. Paskudna sprawa, zgadzam się. Było by najlepiej, gdyby w ogóle nie istniała. Jednak posiada ją wiele państw np. USA, Izrael, Pakistan. No to jak to właściwie jest, kto może się zbroić, a kto nie? Czy gdyby Irak był demokracją, to mógłby konstruować swoje A-bomby? Czy też wystarczy być sojusznikiem USA? Tak George, w gruncie rzeczy zgadzam się z Tobą co do Iraku. Ale trudno przejść do porządku nad hipokryzją, którą Ty uważasz pewnie za rację stanu. A może by tak teraz, gdy zabiegasz o figowy listek naszego poparcia uczynić coś więcej niż tylko parę gestów pod adresem ONZ? Może, gdyby zamiast wątpliwości, hipokryzji i realpolitik istniały instytucje prawa międzynarodowego, różni Saddamowie nie zrobiliby tak zawrotnej kariery? Może, gdyby USA udowodniły, że swoje ideały cenią wyżej od swojej siły byłoby mniej terrorystów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bogdan Pytania IP: *.chcg3.il.corecomm.net 14.09.02, 15:41 Super Mikolaj, zgadzam sie z toba w 99%. Mam tylko pytanie. Dlaczego tych samych pytan nie zadasz Unii Europejskiej, Chinom, Rosji i jeszcze paru panstwom ktore aspiruja do roli mocarstw, i zawsze zabieraja glos w sprawach miedzynarodowych (najczesciej krytykujac amerykanow)? Czy tylko dlatego tego nie pytasz ich bo oni tylko miela jezorami i nic nie robia dla pokoju ( o przepraszam od czasu do czasu wysylaja jakies blagalne listy do ktoregos ze swirow- dyktatorow dla spokoju sumienia lub jakiegos wyslannika)? Staram sie odebrac cie pozytywnie i mysle sobie tak. Kolega widzi w Bushu Boga i stawia mu przez to boskie wymagania ( w gruncie rzeczy jest wielka chwala dla amerykanow) - masz byc sprawiedliwy dla wszystkich ludzi na ziemi, wszystkich bronic (nawet przed wlasnymi lokalnymi przywodcami), karmic, dac prace, pieniadze itp, itd. No a Bushowi daleko do Boga i stad tyle rozczarowan. Wszystko racja drogi kolego. Przynajmiej zadales sobie trud myslenia i twoje uwagi sa trafne, w przeciwienstwie do bardzo wielu zabierajacych glos o ameryce a nie majacych o niej zielonego pojecia, siejacych tylko nienawisc. Ale dlaczego nie stawiasz boskich wymagan np. Chiracowi, Schroederowi, Putinowi czy Zeminowi? Daj im rowniez szanse? Gość portalu: Mikołaj napisał(a): > Tak George, wiele wskazuje na to, że Saddama należy pozbawić > niebezpiecznych zabawek. Bez sarkazmu, to leży nie tylko w > interesie Ameryki. Opinie, że zamiast popierać USA lepiej z > zyskiem sprzedawać broń Irakowi przypominają nieco poglądy > naszych, pożal się Boże, sojuszników sprzed II wojny. Więc tu > przyznam Ci rację, ale pozwól, że zadam też kilka pytań: > > 1. Nie tylko Irak nie przestrzega zaleceń ONZ. Także np. Izrael, > a i same USA wielokrotnie, łagodnie mówiąc, nie postępowały po > myśli większości członków ONZ (protokół z Kyoto itd.). Jeśli to > ma być powód do wojny... Bo jak na razie dowody na związki > Saddama z terrorystami z 11/09 są mizerne, sam przyznasz. Ja > wiem, że istnieją zagrożenia tak poważne, że nie należy > lekceważyć nawet domysłów. Saddam dał się już nieźle we znaki. > Ale zgodzisz się, że nawet najlepsza mowa nie zastąpi porządnego > aktu oskarżenia? Zwłaszcza, że wyrok dotyczy nie tylko na > Saddama, ale i wielu niewinnych ludzi... > > 2. OK, George, należy popierać demokrację i uwalniać narody od > tyranów. No dobrze, rozumiem, że z Chinami wolisz nie zadzierać. > Ale co z Pakistanem i Arabią Saudyjską? Chyba masz tu jakieś > wpływy? Wspomniałeś też coś o uciśnionych mniejszościach. No to > jak, od jutra USA weźmie Kurdów w obronę nie tylko przed > Irakiem, ale i przed Turcją? > > 3. Mówiłeś, George, o broni masowej zagłady. Paskudna sprawa, > zgadzam się. Było by najlepiej, gdyby w ogóle nie istniała. > Jednak posiada ją wiele państw np. USA, Izrael, Pakistan. No to > jak to właściwie jest, kto może się zbroić, a kto nie? Czy gdyby > Irak był demokracją, to mógłby konstruować swoje A-bomby? Czy > też wystarczy być sojusznikiem USA? > > Tak George, w gruncie rzeczy zgadzam się z Tobą co do Iraku. Ale > trudno przejść do porządku nad hipokryzją, którą Ty uważasz > pewnie za rację stanu. A może by tak teraz, gdy zabiegasz o > figowy listek naszego poparcia uczynić coś więcej niż tylko parę > gestów pod adresem ONZ? Może, gdyby zamiast wątpliwości, > hipokryzji i realpolitik istniały instytucje prawa > międzynarodowego, różni Saddamowie nie zrobiliby tak zawrotnej > kariery? Może, gdyby USA udowodniły, że swoje ideały cenią wyżej > od swojej siły byłoby mniej terrorystów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikołaj Pytania i wątpliwości IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.02, 18:19 Drogi Bogdanie, jestem bardzo, bardzo daleko od uważania „W” za Boga. Ameryka miewała lepszych prezydentów. Ale wracając do tematu: Twoja argumentacja jest nieco chybiona – pytania zadedykowałem Bushowi, bo komentujemy jego wystąpienie. Ani mi w głowie stawianie za wzór Unii Europejskiej czy Chin. Świat, w którym jedynym supermocarstwem byłaby Francja pod wodzą Chiraca byłby nie do zniesienia. Tylko co z tego? Póki co Unia nie jest w stanie zaprowadzić porządku nawet na własnym podwórku, a Chiny, o ile wiem, nie narzucają się zbytnio z propagowaniem u innych własnego modelu rządzenia. Rosja, jaka jest też każdy widzi – supermocarstwo werbalne. Jedynym państwem, które ma możliwości i ochotę na bycie światowym żandarmem jest USA. Co więcej, amerykańskie elity władzy deklarują, że wielkomocarstwowa polityka USA służy krzewieniu dobrobytu oraz ideałów wolności i demokracji. Głęboko wierzę w to, że nie są to tylko czcze słowa. Podobnie jak wiele milionów ludzi na całym świecie. Bez tej wiary zachodnia cywilizacja nie przetrwała by XX stulecia. A to zobowiązuje. I prowokuje do wyrażania wątpliwości, za każdym razem, gdy szczytne ideały rozmijają się z rzeczywistością. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tis Re: Pytania i wątpliwości IP: *.proxy.aol.com 14.09.02, 18:50 Ty jestes niestety malo spostrzegawczy i niewiele rozumiesz z tego co sie wokol ciebie dzieje. Uprawiasz za male poletko. Byc moze tez twoj "umysl" nie jest w stanie (i juz nie bedzie niestety) objac wiecej i szerzej. Mozesz sie na pewno swobodnie wypowiadac na forum 5-tysiecznego miasteczka, ale nie tam, gdzie czyta troche wiecej ludzi. Dla twojego dobra (psychicznego) lepiej sie nie wypowiadaj. Niestety sa sprawy, ktore cie przerastaja i ktorych nie zrozumiesz, chocbys sie nie wiem jak staral. Jest to po prostu poza zasiegiem twojego pojmowania. To nie jest twoja wina - taki sie urodziles i taki jestes. Zajmij sie wiec lepiej tym, co mozesz robic, a nie wypowiadaj sie w sprawach, ktore cie przerastaja, bo inni moga uwazac, ze sie kompromitujesz. Na pocieszenie moge ci tylko powiedziec, ze nie jestes jedyny. W gromadce zawsze razniej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikołaj Re: Pytania i wątpliwości IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.02, 22:39 Gość portalu: Tis napisał(a): > Ty jestes niestety malo spostrzegawczy i niewiele > rozumiesz z tego co sie wokol ciebie dzieje. Uprawiasz > za male poletko. Byc moze tez twoj "umysl" nie jest w > stanie (i juz nie bedzie niestety) objac wiecej i > szerzej. Mozesz sie na pewno swobodnie wypowiadac na > forum 5-tysiecznego miasteczka, ale nie tam, gdzie czyta > troche wiecej ludzi. Dla twojego dobra (psychicznego) > lepiej sie nie wypowiadaj. Niestety sa sprawy, ktore cie > przerastaja i ktorych nie zrozumiesz, chocbys sie nie > wiem jak staral. Jest to po prostu poza zasiegiem > twojego pojmowania. To nie jest twoja wina - taki sie > urodziles i taki jestes. Zajmij sie wiec lepiej tym, co > mozesz robic, a nie wypowiadaj sie w sprawach, ktore cie > przerastaja, bo inni moga uwazac, ze sie kompromitujesz. > Na pocieszenie moge ci tylko powiedziec, ze nie jestes > jedyny. W gromadce zawsze razniej... 1,1 tys znaków nie na temat. To się nazywa mieć kompleksy. Odpowiedz Link Zgłoś
tis_ Re: Pytania i wątpliwości 17.09.02, 11:15 Przepraszam Mikolaj. Mam nadzieje, ze to jednak nie kompleksy:) Przyznaje, ponioslo mnie po wczesniejszym przeczytaniu innych wypowiedzi, a poniewaz nie widzialem sensu w odzywaniu sie do przyglupow, skrupilo sie na Tobie. Jest mi autentycznie przykro tym bardziej, ze zauwazylem teraz iz piszesz z Nowego Sacza ktory lubie i gdzie do dzisiaj mam serdecznych przyjaciol (m.in. wspaniala kolezanke ze studiow). Sorry raz jeszcze, mam nadzieje, ze nie wziales sobie za bardzo do serca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jurek Pytania i wątpliwości-przeczytaj dokladnie co sam IP: 5.2.1R1D* / 193.188.174.* 15.09.02, 14:35 do siebie o sobie napisales, taki jestes dobry dyskutant. Jest to typowe dla wiekszosci uzywajacych aol. Zero, absolutne zero argumentow na temat, ogolne dyrdymaly ponizajace kogos innego, majace na celu wywyzszenie siebie, kosztem ponizenia kogos innego. Daje to za to poczucie waznosci aol. <<<<<Ty jestes niestety malo spostrzegawczy i niewiele rozumiesz z tego co sie wokol ciebie dzieje. Uprawiasz za male poletko. Byc moze tez twoj "umysl" nie jest w stanie (i juz nie bedzie niestety) objac wiecej i szerzej. Mozesz sie na pewno swobodnie wypowiadac na forum 5-tysiecznego miasteczka, ale nie tam, gdzie czyta troche wiecej ludzi. Dla twojego dobra (psychicznego) lepiej sie nie wypowiadaj. Niestety sa sprawy, ktore cie przerastaja i ktorych nie zrozumiesz, chocbys sie nie wiem jak staral. Jest to po prostu poza zasiegiem twojego pojmowania. To nie jest twoja wina - taki sie urodziles i taki jestes. Zajmij sie wiec lepiej tym, co mozesz robic, a nie wypowiadaj sie w sprawach, ktore cie przerastaja, bo inni moga uwazac, ze sie kompromitujesz. Na pocieszenie moge ci tylko powiedziec, ze nie jestes jedyny. W gromadce zawsze razniej...>>>> Odpowiedz Link Zgłoś
sala.hamil Re: George Bush: Żadnych złudzeń 14.09.02, 15:29 trudno. A mowilam ze ma? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Brawo Mikolaj, ale co po wojnie? IP: 5.2.1R1D* / *.weizmann.ac.il 14.09.02, 18:32 masz calkowita racje. Hipokryzja az huczy z gladkiej mowki George'a. Dowody na to ze Irak jest na drodze do zyskania broni atomowej sa zadne - te budki ktore gdzies tam postawili w jakiejs fabryce, rurki do odwirowywania uranu ktore probowali przemycic, albo jakis palant ktory plecie ze "sadam chce" sa zalosne. Wiadomo ze kazdy chce miec bombe, ale nie kazdy moze - Sadam jej nie zrobil nawet w czasach gdy sadam byl pupilkiem Regana. Teraz wg szacunkow ekspertow zajmie mu to przynajmniej 6 a pewnie 10 lat, a do tego czasu atom bedzie mial Iran i Libia i pewnie Arabia Saudyjska... Ja mam inne problemy z ta wojna. - Boje sie ze inwazja efektywnie zbalkanizuje Irak - na razie sadam trzyma go za morde jak Tito ale tam b. rozne elementy (Kurdowie, Szyici, Sunnici, Turkmeni) i sasiedzi ktorzy tylko czekaja zeby kogos uzbroic (Iran, Saudki, Kurdowie, Turki, Syria) albo sie wmieszac. No i na pewno nastroje antyamerykanikie i antyrzadowe na bliskim wschodzie osiagna nowe wyzyny, a jak padna rezimy w Egipcie, Jordanii i Arabii Saudyjskiej to bedzie syf. - Nie wiem tez co zrobi wujek sam jak juz zajmie irak (na pewno zacznie pic rope, ale jak rzadzic tym krajem? opozycja antysadamowa jest jeszcze gorsza niz sadam). - czy rzeczywiscie nie da sie juz zwiekszyc swiatowej produkcji ropy i w zwiazku z tym nadchodzi kryzys paliwowy (Irak jako jedyny juz siedzi na duzych ilosciach latwo wydobywalnej ropy, ale jak mu zaczac placic za ta rope, na pewno sie uzbroi) i czy przypadkiem to nie jest "hidden agenda" tej wojny. Ja nie wiem. Wiec wszelkie odpowiedzi i teorie najbardziej szalone sa mile widziane... pozdrawiam Marcin Ale wracam do mojego problemu: przypuscmy ze Bushowo wszystko pojdzie OK, Irak zdobyty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Brawo Mikolaj, ale co po wojnie? IP: 5.2.1R1D* / *.weizmann.ac.il 14.09.02, 18:34 Masz calkowita racje. Hipokryzja az huczy z gladkiej mowki George'a. Dowody na to ze Irak jest na drodze do zyskania broni atomowej sa zadne - te budki ktore gdzies tam postawili w jakiejs fabryce, rurki do odwirowywania uranu ktore probowali przemycic, albo jakis palant ktory plecie ze "sadam chce" sa zalosne. Wiadomo ze kazdy chce miec bombe, ale nie kazdy moze - Sadam jej nie zrobil nawet w czasach gdy sadam byl pupilkiem Regana. Teraz wg szacunkow ekspertow zajmie mu to przynajmniej 6 a pewnie 10 lat, a do tego czasu atom bedzie mial Iran i Libia i pewnie Arabia Saudyjska... Ja mam inne problemy z ta wojna. - Boje sie ze inwazja efektywnie zbalkanizuje Irak - na razie sadam trzyma go za morde jak Tito ale tam b. rozne elementy (Kurdowie, Szyici, Sunnici, Turkmeni) i sasiedzi ktorzy tylko czekaja zeby kogos uzbroic (Iran, Saudki, Kurdowie, Turki, Syria) albo sie wmieszac. No i na pewno nastroje antyamerykanikie i antyrzadowe na bliskim wschodzie osiagna nowe wyzyny, a jak padna rezimy w Egipcie, Jordanii i Arabii Saudyjskiej to bedzie syf. - Nie wiem tez co zrobi wujek sam jak juz zajmie irak (na pewno zacznie pic rope, ale jak rzadzic tym krajem? opozycja antysadamowa jest jeszcze gorsza niz sadam). - czy rzeczywiscie nie da sie juz zwiekszyc swiatowej produkcji ropy i w zwiazku z tym nadchodzi kryzys paliwowy (Irak jako jedyny juz siedzi na duzych ilosciach latwo wydobywalnej ropy, ale jak mu zaczac placic za ta rope, na pewno sie uzbroi) i czy przypadkiem to nie jest "hidden agenda" tej wojny. Ja nie wiem. Wiec wszelkie odpowiedzi i teorie najbardziej szalone sa mile widziane... pozdrawiam Marcin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Co tam taki jakis tam bekard Izrael IP: *.def-mi-1.rasserver.net 14.09.02, 19:24 Nie ma sie co oszukiwac !!! Irak NIE jest wrogiem Ameryki lecz Izraela !!! Czy pozistali Arabi zachowaja sie tak samo wobec zaatakowanego Iraku, jak Francja, Anglia i USA w obliczu morderczej hitlerowskiej machiny wojennej na Polske w wrzesniu 1939 roku? Arabi to autentyczna polityczna trzecia SILA na swiecie, ktora ten wariat Bush ignoruje i nazywa "terrorystami". Po Iraku, kto BEDZIE nastepnym wrogiem "ameryki" pod TYLKO tymczasowym zarzadem zydow amerykanskich ? Arabia Saudyjska? Iran? Sudan? Libia? Yemen? Oman? Egipt? Afganistan? Pakistan? Syria? Liban? Itd. itd. czyli MILIARD Arabow. W 1939 roku Anglia, Francja i USA postanowili rzucic (przeznaczyc) Polakow na porzarcie hitlerowskie, dla wlasnego spokoju. Z KIM UKLADAC SOBIE DOBRE STOSUNKI ??? Z pasorzytem karlem na garnuszku zydow amerykanskich - Izraelem utworzonym na ziemiach arabskich, czy bogatymi Arabami od ktorych bierzemy rope naftowa? Co tam taki jakis tam bekard Izrael z 5 milionami, ktory jest PASORZYTEM i koscia niezgody tego swiata w porownaniu z MILIARDEM Arabow, od ktorych bierzemy rope naftowa !!? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: Co tam taki jakis tam bekard Izrael IP: 5.2.1R1D* / *.weizmann.ac.il 15.09.02, 01:22 > Z KIM UKLADAC SOBIE DOBRE STOSUNKI ??? > > Z pasorzytem karlem na garnuszku zydow amerykanskich - Izraelem utworzonym na > ziemiach arabskich, czy bogatymi Arabami od ktorych bierzemy rope naftowa? No wlasnie? Dlaczego bardzo pragmatyczni amerykanie ktorzy kochaja wielkie samochody zrace duzo bezyny, popelniaja taki blad? Jak myslisz, Justyno? Pozdrawiam i czekam na odpowiedz, Marcin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Marcin: 58% senatorow i 64% kongresmenow to Zydzi IP: 205.185.238.* 15.09.02, 02:58 pochodzcy z dyspory zydowskiej mieszkajacej w USA i zajmujacy najwyzsze stanowiska w administracji amerykanskiej. Zydzi amerykanscy sa najlepiej zoorganizowana i sakanalizowana grupa etniczna w USA i na swiecie PODPORZADKOWANI jednej naczelnej organizacji American Jewish Committee, ktorej sa autentycznie LOJALNE pozostale organizaje zydowskie na swiecie. Zydzi sa najbardziej AKTYWNA polityczne grupa etniczna oraz zdobyli kontrole 80% mediow (propaganda ksztaltuja opinie publiczne) oraz finase w USA, dlatego tez zdobili autentyczna WLADZE, ktora USTALA silna proizraelska polityke zagraniczna USA. Zydom amerykanskim nikt takiej pozycji politycznej nie dal w prezencie. Bardzo ciezko pracowali uzywajac ROZNYCH sposobow, aby ta wladze zdobyc. Przeciez Polonie Amerykanska celowo ROZBIJA i probuje poroznic nawet "polski rzad" w Warszawie. Jak Polonia ma byc silna politycznie, aby chociaz miec minimalny wplyw na to co dzieje sie w USA, gdy "polski" prezydent ignoruje najwieksze organizacje Polonijne w USA i bedac w USA spotyka sie w pierwszej kolejnosci ALE Z Zydami, ktorzy kiedys wyemigrowali z Polski, a amerykanow Polskiego pochodzenia nazywa od tzw. "antysemitow" ! Establyszment Zydowski w USA osmiesza i systematycznie podwaza racje bytu organizowania sie innych grop etnicznych - roznymi metodami usiluje ROZBIC jednosc innych grop etnicznych, aby nie mialy wplywu o wladze polityczna w USA. Typowym przykladem jest tutaj np. wysmiewanie Kongresu Poloni Amerykanskiej i rozbijanie jednosci amerykanow polskiego pochodzenia. Nie ma czegos takiego jak "spoleczenstwo amerykanskie". Do czasow Regana w administracji bylo bardzo duzo amerykanow Irlandzkiego pochodzenia. Ci amerykanie Irlandzkiego pochodzenia "DEMOKRATYCZNIE" (bo byli wiekszoscia w decyzyjnych grupach rzadowych) i byli w stanie przeglosowac rozne pomoce i programy wspierajace Irlandie. Zobacz jak teraz prosperuje ekonomicznie Irlandia. Najwiecej elementow komputerowych w Europie jest przeciez produkowanych w Irlandi przez filie amerykanskich firm itd. itp. Jeszcze raz: Amerykanie z dyspory zydowskiej MAJA aktualnie WLADZE w USA i w kazdym gremium decyzyjnym "demokratycznie" przeglosuja KAZDA decyzje na kozysc Izraela i swojej grupy etnicznej w USA, POMIJAJAC dalekosiezne skutki tych decyzji na dla pozostalych obywateli zamieszkalych w USA. Gość portalu: marcin napisał(a): > > Z KIM UKLADAC SOBIE DOBRE STOSUNKI ??? > > > > Z pasorzytem karlem na garnuszku zydow amerykanskich - Izraelem utworzonym > na > > ziemiach arabskich, czy bogatymi Arabami od ktorych bierzemy rope naftowa? > > No wlasnie? Dlaczego bardzo pragmatyczni amerykanie ktorzy kochaja wielkie > samochody zrace duzo bezyny, popelniaja taki blad? > Jak myslisz, Justyno? > Pozdrawiam i czekam na odpowiedz, > Marcin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jojo Re: Marcin: 58% senatorow i 64% kongresmenow to Z IP: *.proxy.aol.com 15.09.02, 03:26 Gość portalu: Justyna napisał(a): > pochodzcy z dyspory zydowskiej mieszkajacej w USA i zajmujacy najwyzsze > stanowiska w administracji amerykanskiej. > > Zydzi amerykanscy sa najlepiej zoorganizowana i sakanalizowana grupa etniczna w > > USA i na swiecie PODPORZADKOWANI jednej naczelnej organizacji American Jewish > Committee, ktorej sa autentycznie LOJALNE pozostale organizaje zydowskie na > swiecie. > Zydzi sa najbardziej AKTYWNA polityczne grupa etniczna oraz zdobyli kontrole > 80% mediow (propaganda ksztaltuja opinie publiczne) oraz finase w USA, dlatego > tez zdobili autentyczna WLADZE, ktora USTALA silna proizraelska polityke > zagraniczna USA. Zydom amerykanskim nikt takiej pozycji politycznej nie dal w > prezencie. Bardzo ciezko pracowali uzywajac ROZNYCH sposobow, aby ta wladze > zdobyc. > Przeciez Polonie Amerykanska celowo ROZBIJA i probuje poroznic nawet "polski > rzad" w Warszawie. Jak Polonia ma byc silna politycznie, aby chociaz miec > minimalny wplyw na to co dzieje sie w USA, gdy "polski" prezydent ignoruje > najwieksze organizacje Polonijne w USA i bedac w USA spotyka sie w pierwszej > kolejnosci ALE Z Zydami, ktorzy kiedys wyemigrowali z Polski, a amerykanow > Polskiego pochodzenia nazywa od tzw. "antysemitow" ! > > Establyszment Zydowski w USA osmiesza i systematycznie podwaza racje bytu > organizowania sie innych grop etnicznych - roznymi metodami usiluje ROZBIC > jednosc innych grop etnicznych, aby nie mialy wplywu o wladze polityczna w USA. > Typowym przykladem jest tutaj np. wysmiewanie Kongresu Poloni Amerykanskiej i > rozbijanie jednosci amerykanow polskiego pochodzenia. > > Nie ma czegos takiego jak "spoleczenstwo amerykanskie". Do czasow Regana w > administracji bylo bardzo duzo amerykanow Irlandzkiego pochodzenia. Ci > amerykanie Irlandzkiego pochodzenia "DEMOKRATYCZNIE" (bo byli wiekszoscia w > decyzyjnych grupach rzadowych) i byli w stanie przeglosowac rozne pomoce i > programy wspierajace Irlandie. Zobacz jak teraz prosperuje ekonomicznie > Irlandia. Najwiecej elementow komputerowych w Europie jest przeciez > produkowanych w Irlandi przez filie amerykanskich firm itd. itp. > > Jeszcze raz: Amerykanie z dyspory zydowskiej MAJA aktualnie WLADZE w USA i w > kazdym gremium decyzyjnym "demokratycznie" przeglosuja KAZDA decyzje na kozysc > Izraela i swojej grupy etnicznej w USA, POMIJAJAC dalekosiezne skutki tych > decyzji na dla pozostalych obywateli zamieszkalych w USA. > > > > Gość portalu: marcin napisał(a): > > > > Z KIM UKLADAC SOBIE DOBRE STOSUNKI ??? > > > > > > Z pasorzytem karlem na garnuszku zydow amerykanskich - Izraelem utwor > zonym > > na > > > ziemiach arabskich, czy bogatymi Arabami od ktorych bierzemy rope naf > towa? > > > > No wlasnie? Dlaczego bardzo pragmatyczni amerykanie ktorzy kochaja wielkie > > > samochody zrace duzo bezyny, popelniaja taki blad? > > Jak myslisz, Justyno? > > Pozdrawiam i czekam na odpowiedz, > > Marcin Po jaka cholere na tym forum swoje pretensje,do "tych na stolkach siedzacych" wywlekasz ? Skoro takim uczonym jestes,wejdz na www.CIA.gov i tam na forum swoje uwagi wywlocz... Masz prawo przecie ,w demokracji zyjemy,nic ci sie nie stanie.Moze doradca prezydenta zostaniesz ? He !? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tis Re: Marcin: 58% senatorow i 64% kongresmenow to Z IP: *.proxy.aol.com 15.09.02, 03:26 Czy ty niezrownowazona umyslowo osobo podpisujaca sie Justyna bylas kiedykolwiek w USA? Mieszasz podstawowe pojecia, np. senatorzy to rowniez kongresmani. Wyciagasz z kapelusza jakies idiotyczne liczby i myslisz, ze normalni ludzie beda wierzyc w te bzdury? To co prezentujesz nazywa sie obsesja. Podobnie jak paru innych polglowkow na tym forum, ktorzy dorwali sie do komputerow i usiluja cos tutaj "pisac" jestes osoba chora z nienawisci. Kwalifikujesz sie juz do leczenia w zakladzie psychiatrycznym podobnie jak przypadek o adresie *bc.hsia.telus.net ktory pod kilkoma nickami (podszywajac sie przy tym pod innych) wypisuje tu glupoty podobne do twoich. Na razie wez cos na uspokojenie, a przy najblizszej okazji popros kogos z rodziny, by zaprowadzil cie do dobrego psychiatry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Marcin: 58% senatorow i 64% kongresmenow to Z IP: *.dip.t-dialin.net 15.09.02, 10:55 HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHHAHAHAHHAHA!!!!!!!!! HAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHHAA!!!!!!!! Ludzie czy wy uswiadamiacie sobie jacy wy jestescie GLUPI?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raja 58% senatorow i 64% kongresmenow to Zydzi IP: *.dialsprint.net 25.09.02, 02:22 Amerykanie na kresach wierza na slepo medialnej PROPAGANDZIE zydowskiej w USA. Gość portalu: Justyna napisał(a): > pochodzcy z dyspory zydowskiej mieszkajacej w USA i zajmujacy najwyzsze > stanowiska w administracji amerykanskiej. > > Zydzi amerykanscy sa najlepiej zoorganizowana i sakanalizowana grupa etniczna w > > USA i na swiecie PODPORZADKOWANI jednej naczelnej organizacji American Jewish > Committee, ktorej sa autentycznie LOJALNE pozostale organizaje zydowskie na > swiecie. > Zydzi sa najbardziej AKTYWNA polityczne grupa etniczna oraz zdobyli kontrole > 80% mediow (propaganda ksztaltuja opinie publiczne) oraz finase w USA, dlatego > tez zdobili autentyczna WLADZE, ktora USTALA silna proizraelska polityke > zagraniczna USA. Zydom amerykanskim nikt takiej pozycji politycznej nie dal w > prezencie. Bardzo ciezko pracowali uzywajac ROZNYCH sposobow, aby ta wladze > zdobyc. > Przeciez Polonie Amerykanska celowo ROZBIJA i probuje poroznic nawet "polski > rzad" w Warszawie. Jak Polonia ma byc silna politycznie, aby chociaz miec > minimalny wplyw na to co dzieje sie w USA, gdy "polski" prezydent ignoruje > najwieksze organizacje Polonijne w USA i bedac w USA spotyka sie w pierwszej > kolejnosci ALE Z Zydami, ktorzy kiedys wyemigrowali z Polski, a amerykanow > Polskiego pochodzenia nazywa od tzw. "antysemitow" ! > > Establyszment Zydowski w USA osmiesza i systematycznie podwaza racje bytu > organizowania sie innych grop etnicznych - roznymi metodami usiluje ROZBIC > jednosc innych grop etnicznych, aby nie mialy wplywu o wladze polityczna w USA. > Typowym przykladem jest tutaj np. wysmiewanie Kongresu Poloni Amerykanskiej i > rozbijanie jednosci amerykanow polskiego pochodzenia. > > Nie ma czegos takiego jak "spoleczenstwo amerykanskie". Do czasow Regana w > administracji bylo bardzo duzo amerykanow Irlandzkiego pochodzenia. Ci > amerykanie Irlandzkiego pochodzenia "DEMOKRATYCZNIE" (bo byli wiekszoscia w > decyzyjnych grupach rzadowych) i byli w stanie przeglosowac rozne pomoce i > programy wspierajace Irlandie. Zobacz jak teraz prosperuje ekonomicznie > Irlandia. Najwiecej elementow komputerowych w Europie jest przeciez > produkowanych w Irlandi przez filie amerykanskich firm itd. itp. > > Jeszcze raz: Amerykanie z dyspory zydowskiej MAJA aktualnie WLADZE w USA i w > kazdym gremium decyzyjnym "demokratycznie" przeglosuja KAZDA decyzje na kozysc > Izraela i swojej grupy etnicznej w USA, POMIJAJAC dalekosiezne skutki tych > decyzji na dla pozostalych obywateli zamieszkalych w USA. > > > > Gość portalu: marcin napisał(a): > > > > Z KIM UKLADAC SOBIE DOBRE STOSUNKI ??? > > > > > > Z pasorzytem karlem na garnuszku zydow amerykanskich - Izraelem utwor > zonym > > na > > > ziemiach arabskich, czy bogatymi Arabami od ktorych bierzemy rope naf > towa? > > > > No wlasnie? Dlaczego bardzo pragmatyczni amerykanie ktorzy kochaja wielkie > > > samochody zrace duzo bezyny, popelniaja taki blad? > > Jak myslisz, Justyno? > > Pozdrawiam i czekam na odpowiedz, > > Marcin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seba Re: George Bush: Żadnych złudzeń IP: *.sapsppoznan.pl 15.09.02, 00:48 Zbrojenie sie hitlera tez zlekcewazono. I co ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek trudno to zrozumiec IP: *.pai.net.pl 15.09.02, 11:57 Pamietam reportaż z Iraku w niemieckiej telewizji z czasów Pustynnej Burzy. Pokazywano szpital iracki, całkiem profesjonalny. W paru salach lezeli na jakichś polówkach młodzi irakijscy chłopcy - dezerterzy z armii. Na prawych rękach mieli kikuty po odpiłowanych dłoniach. To była kara za dezercje. Kikuty były ładnie obandażowane. A w jakiejś misce pokazano potem same dłonie. Wszystko w atmosferze uwijajacych sie pielegniareczek i pewnej normalnosci. Dla wszystkich tam - sytuacja ta, jak ze snu, była niedziwna. Zwykła. Panie Boże - cóż to za kraj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stanislaw Re: George Bush: Żadnych złudzeń IP: *.dip.t-dialin.net 15.09.02, 12:22 Czytam i czytam te wszyskie opinie;zaczelo sie od zagrozenia ze strony Iraku potem o wzorcowej demokracji amerykanskiej dalej o irackiej ropie i na koniec o Zydach. Duzo skrajnych opinii ale i duzo racji.Trzeba duzo czytac od lewa do prawa a jeszcze i miedzy wierszami zeby moc cos z tego swiata zrozumiec.Czytajmy i Wyborcza i Nasz Dziennik, Wprost i Polityke, Rzeczpospolita i Nie Goscia Niedzielnego i Fakty i Mity a do tego New York Times, Zeit czy Frakfurterallgemeine jak i inne pisma jesli znamy jezyki.Dobrze byloby miec okolo 100 lat by widziec co w calym XX wieku sie wydarzylo bo ma to podstawowy wplyw na to co dzis dzieje sie na swiecie. Ale zeby nie chrzanic za dlugo to powiem ze na to co sie ostatnio porobilo z Irakiem ma wplyw bardzo wiele czynnikow a juz chyba najmniej to co Dabljubusz nam mowi. Zagrozenie jego dla swiata jest male, a bedzie wieksze jak sprzatna Saddama bo trzyma to w garsci (zamordyzm) i dopiero wtedy robactwo sie rozlezie i moze byc balkanizacja jak ktos to napisal i nowi emigraci nam zapukaja do drzwi. Jest pewne zagrozenie dla Izraela ale tez nie duze bo pamietamy z ostatniej wojny w Zatoce jak poslal Izraelowi troche rakiet- w wiekszosci niecelnych.Ma duzo ropy ale jak wiadomo swiat poszedl daleko by sie od arabskiej ropy uniezaleznic i coraz wiecej wydobywa w innych rejonach.Inny wazny czynnik to lobby przemyslowo-mili- tarne w USA; po zakonczeniu "zimnej wojny" przemysl ten "lezy" nie ma zamowien na technologie wojskowa , z Eurpy trzeba bylo sie wycofac bo nic tam do roboty, ogolnoswiatowa recesja czy nagle urwanie sie dla tzw. nowych technologii.Zastoj.I to niezaleznie czy lobby to jest tozsame z lobby zydowskim czy nie. A ze lobby to (zydowskie)ma wladze w finansach, mediach, w przemysle nowych technologii (komputery itd.) to wiadomo. No i na koniec Izrael, nie jest prawda ze Izrael jest karlem (moze tylko terytorialnie).Ale i Japonia jest niewielka. Otoz jakos tak cichcem sie porobilo, ze po eksodusie Zydow rosyjskich i wielu latach pompowania amerykanskich dolarow Izrael urosl do prawdziwej potegi- wielkie operacje finansowe na calym swiecie, najnowsze technologie,medycyna na najwyzszym poziomie i to o czym malo kto wie - trzecia potega atomowa na swiecie- tak, tak. W tym wszystkim nie miesci sie desperacja Palestynczykow dopro- wadzonych do ostatecznosci; wypedzonych z wlasnych domow, bez pracy, bez dostepu do morza i nielicznych tam zyznych ziem,bez wody(Izrael to limituje),bez mozliwosci zakladania uniwersytetow bez mozliwosci zaciagania za granica kredytow, bez prawa do glosowania (jako obywatele Izraela), codziennie ponizani,zabija- ni bez sadu, nie mogacy wychodzic na ulice by zdobyc cos do je- dzenia(ciagla godzina policyjna).Ludzie ci sa doprowadzeni do ostatecznosci i robia dokladnie to samo jak ci w WTC w NY. Skacza z "glowa w dol" przy okazji zabijajac ilus niewinnych Izraelitow.A ze Arafat - Mafiozo do tego niemalo sie przyczynil to i tez. Co racja to racja.Popatrzmy ogolnie. Byla wojna w Afganistanie-Izrael nasilil wyniszczanie Palestynczykow, czolowki gazet pelne byly informacji o Afganistanie i malo kto patrzyl na Izrael; teraz trzeba dziela "dokonczyc" jak Ameryka rabnie w Irak. A trzeba sie spieszyc bo rosnie opor opinii swiatowej i kazdy dzien opoznienia bedzie trudniej. Oprocz stalych po- komunistycznych przeciwnikow jak Rosja i Chiny prawie cala Europa jest przeciw (oprocz W Brytanii) no i nie liczac pewnych polskich politykow (w tym i Rzadu) co ogonkami merdajac wymachu- ja szabelka.Ale tez i w Ameryce po chwilowej nienawsci do islamistow po 11 wrzesnia wielu ludzi zrozumialo ze akak nastapil za pomaganie i wspieranie Izraela i rzecz niesamowita jak w ciagu ostatniego roku wzrosl w USA odsetek przeciwnikow Zydow. Ludzie nie sa i w USA tacy jednacy.No i na koniec pytanie czy sa powody by w czambul nienawidzic Zydow. Tego akurat nie wiem; nie wiem czy gdy swiatowe Zydowstwo z pomoca USA opanuje swiat to bedzie nam lepiej czy gorzej. Czy Zydzi beda mnie bronic przed islamskim terrorysta nawet jak pozostane nieobrzezany, czy dopuszcza mnie do partnerskich biznesow czy przeciwnie zrobia mi dopiero Holokaust. Moze mi ktos na to odpowie. Bo nigdy nie bylem zydozerca, bo zawsze bylem przeciw- ny mordowaniu ich w czasie II wojny swiatowej ale i oni nie byli zloci wobec Polakow i przed wojna, w trakcie(na terenach zajetych przez Armie Czerwona) i po wojnie (Sluzba Bezpieczes- twa).Byly tez miliony tozsanych z Panstwem i Narodem Polskim Zydow albo z korzeniami zydowskimi, ktorzy Polsce sluzyli. Ale jestem calkowicie przeciwny atakowi na Irak w takiej postaci jaka nam obecnie oferuje pan Dabljubusz. bez mozliwosci wychodzenia na ulice by zdobyc cos Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antec Re: George Bush: Żadnych złudzeń IP: *.adslplus.ch 15.09.02, 14:53 Smiac sie chce. Zydzi na swiecie to 0,0001% ludnosci. Ze sa swietnie zorganizowani i duza pracuja, to denerwuje leni. Do roboty! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikołaj OK. Antec IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.02, 16:36 Gość portalu: antec napisał(a): > Smiac sie chce. Zydzi na swiecie to 0,0001% ludnosci. > Ze sa swietnie zorganizowani i duza pracuja, to denerwuje leni. > Do roboty! Dzięki za głos rozsądku. Czy ktoś tu jeszcze chce pogadać o przemówieniu Busha? Bo robi się nudno - znowu te same głodne kawałki o złych Żydach. Panie i Panowie, pal licho antysemityzm, ale to jest po prostu nudne. A tego już wybaczyć nie można. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fauconnier Re: George Bush: Żadnych złudzeń IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 16.09.02, 12:25 1.) Może jestem za dużym optymistą ale widzę realne możliwości uniknięcia scenariusza bałkanizacji Iraku. Większość społeczeństwa Iraku to przecież szyici, żyjący pod jarzmem zeświecczonego sunnity Saddama. Skoro USA ich spod tego jarzma uwolnią to sąsiadujący z Irakiem szyicki Iran nie będzie miał innego wyjścia jak tylko wesprzeć swych braci w wierze, podobnie jak już dzisiaj wspiera rząd Karzaja w nowym Afganistanie. Nie robi tego z miłości do USA, ale dlatego, że wynika to z jego własnych ideologicznych założeń i z jego własnej racji stanu. Iran MOŻE zatem być ważnym czynnikiem stabilizującym w regionie już po wojnie z Irakiem. Jednocześnie fakt, że USA najpewniej w ciągu roku zniszczą dwóch największych wrogów Iranu, reżim talibów w Afganistanie i reżim Husajna w Iraku, potencjalnie MOŻE wpłynąć dobroczynnie na sytuację wewnętrzną w samym Iranie, wzmacniając dążący do demokratyzacji obóz prezydenta Hatamiego przeciw ajatollahowi Chameneiemu. Rewolucja irańska już od paru lat dość nieubłaganie wchodzi, by tak rzec, w swą „fazę thermidoriańską”. Atak na Irak MOŻE przyspieszyć ten proces. Oczywiście jest to scenariusz bardzo optymistyczny, ale na tyle realny, by opłacało się na niego grać. 2.) Skoro już mowa o Iranie, rozśmieszył mnie do łez post p. Sylwii, w którym umieściła ona Iran (a także Afganistan i Pakistan) wśród państw arabskich. P. Sylwia zapewne nigdy nie była w Iranie, boby wiedziała, że dla przeciętnego Irańczyka nazwanie go Arabem to zniewaga, co krwi wymaga. Osobiście byłem świadkiem bójki w jaką wdał się pewien mój znajomy Irańczyk, gdy jakiś Francuz, ot taki sam ignorant jak p. Sylwia, nazwał go Arabem. Trzy osoby po tej chryi hospitalizowano. Cóż, zamieszkujący Iran Persowie to bardzo dumna nacja. Inny powód do śmiechu w poście p. Sylwii to powtarzana teza o miliardzie Arabów. Około miliarda to na świecie jest muzułmanów. Arabów jest według większości źródeł mniej niż 200 milionów. P. Sylwia z równym sensem mogłaby napisać o miliardzie Anglików i zapewniać, że wszyscy są oczywiście rdzennymi Słowianami. 3.) Jedna uwaga natury bardziej ogólnej. Europejczycy zarzucają Amerykanom często krótkowzroczność, manifestującą się tym, że interweniują oni w jakimś punkcie zapalnym, rozwalają złych facetów a potem wycofują się zostawiając sprawy same sobie. W efekcie w wyzwolonym kraju, bądź regionie zaczyna się niekiedy dziać gorzej niż przed wyzwoleniem. Jest to zarzut słuszny. Mam jednak jedną uwagę. Takie zachowanie Amerykanów bierze się stąd, że nie mają oni tradycji kolonialnych. Dla Europejczyka jest oczywiste, że jak biały człowiek już gdzieś do trzeciego świata wkracza, to tam zostaje, buduje administrację, paternalistyczny rząd zależny od metropolii w Europie, i że z jego pomocą dokładnie kontroluje sytuację na miejscu przez następne dekady, albo i wieki. Amerykanie nie myślą takimi kategoriami. Wchodzą, likwidują doraźny problem i są skłonni oczekiwać, że od tego momentu, autochtoni już sami dadzą sobie radę, zdołają sobie własnymi siłami stworzyć demokrację i dobrobyt, będą umieli pokojowo współpracować z resztą świata, w tym z samą Ameryką itd. Oczekiwania te są oczywiście naiwne, ale to z nich właśnie bierze się ubogość amerykańskich planów na „to co będzie dalej”, to jest po zwycięstwie. A co ma być?, pytają zdziwieni Amerykanie, stworzy się Irakijczykom demokratyczny (proamerykański oczywiście) rząd, a potem już niech ten rząd sobie rządzi. A my, Europejczycy rwiemy włosy nad amerykańską głupotą. Tyle że, zważywszy tę sytuację, bardziej konstruktywnym od rwania włosów zachowaniem, byłoby wypracowanie własnego europejskiego planu stabilizacji dla Iraku, po tym jak Amerykanie już się zeń zechcą wycofać. Silne zaangażowanie w Iraku leży w naszym własnym interesie. Wiele się na tym forum mówiło o ropie. Nie wiem czy wszyscy goście portalu zdają sobie sprawę, że Europa jest od arabskiej ropy uzależniona NIEPORÓWNANIE BARDZIEJ niż Ameryka, która ma inne źródła zaopatrzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin scenariusze dla Iraku IP: 5.2.1R1D* / *.weizmann.ac.il 17.09.02, 10:21 Dobrze ze piszesz Fauconnier, wreszcie jest z kim pogadac... > 1.) Może jestem za dużym optymistą ale widzę realne możliwości > uniknięcia scenariusza bałkanizacji Iraku. Większość > społeczeństwa Iraku to przecież szyici, żyjący pod jarzmem > zeświecczonego sunnity Saddama. Skoro USA ich spod tego jarzma > uwolnią to sąsiadujący z Irakiem szyicki Iran nie będzie miał > innego wyjścia jak tylko wesprzeć swych braci w wierze, podobnie > jak już dzisiaj wspiera rząd Karzaja w nowym Afganistanie. Tak, jest taka mozliwosc... Co prawda USA raczej nie pozwoli Iranowi sie mieszac. w koncu wg Busha naleza do "osi zla". Ale moze sami szyici sie wezma i zorganizuja - choc na razie strasznie walcza miedzy soba. Ale czy sunnici, i kurdowie im pozwola? Na pewno sprobuja sie zbuntowac, znajda sie tez tacy ktorzy ich uzbroja. > Iran MOŻE zatem być ważnym czynnikiem stabilizującym w regionie > już po wojnie z Irakiem. Tak. Jesli wszystko pojdzie dobrze. Ale jak zrobi sie jugoslawia lub upadna rezimy w Jordanii, Arabii czy Egipcie to bedzie okropnie. > Jednocześnie fakt, że USA najpewniej w > ciągu roku zniszczą dwóch największych wrogów Iranu, reżim > talibów w Afganistanie i reżim Husajna w Iraku, potencjalnie > MOŻE wpłynąć dobroczynnie na sytuację wewnętrzną w samym Iranie, Insz'allah. Dobrze by bylo. Moim zdaniem Iran jest znacznie zdrowszy od gros panstw arabskich. Wystarczy chocby porownac opozycje w Arabii Saudyjskiej z opozycja w Iranie. No i iranczycy robia dobre kino :-) > 3.) Jedna uwaga natury bardziej ogólnej. Europejczycy zarzucają > Amerykanom często krótkowzroczność, manifestującą się tym, że > interweniują oni w jakimś punkcie zapalnym, rozwalają złych > facetów a potem wycofują się zostawiając sprawy same sobie. Tak. Boje sie scenariusza ze kowboje rozwala Sadama i wycofaja sie zostawiajac Balkany. Na szczescie oboz "niet dla Iraku" sie rozpada, wiec teoretycznie Brytole, Wlosi i my moga robic niewdzieczna robote peacekeeperow - jak w Jugoslawii. > efekcie w wyzwolonym kraju, bądź regionie zaczyna się niekiedy > dziać gorzej niż przed wyzwoleniem. Jest to zarzut słuszny. Mam > jednak jedną uwagę. Takie zachowanie Amerykanów bierze się stąd, > że nie mają oni tradycji kolonialnych. Tu sie nie zgadzam - a Ameryka Lacinska? Tylko jest to kolonializm nowoczesny, robiony rekami "proxies" czyli rezimow-klientow. > Iraku leży w naszym własnym interesie. Wiele się na tym forum > mówiło o ropie. Nie wiem czy wszyscy goście portalu zdają sobie > sprawę, że Europa jest od arabskiej ropy uzależniona > NIEPORÓWNANIE BARDZIEJ niż Ameryka, która ma inne źródła > zaopatrzenia. Masz na ten temat jakies dane (cyfry, szacunki?) Bo slyszalem wiele opinii ze jest odwrotnie - ameryka co prawda ma zloza, ale europa tez (Norwegia!) a amerykanska gospodarka znacznie bardziej zalezy od dostaw taniej ropy. Pozdrawiam Marcin (marcinsz@yahoo.com) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fauconnier Re: scenariusze dla Iraku IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 18.09.02, 02:30 Nie wiem czy wszyscy goście portalu zdają sobie > > sprawę, że Europa jest od arabskiej ropy uzależniona > > NIEPORÓWNANIE BARDZIEJ niż Ameryka, która ma inne źródła > > zaopatrzenia. > > Masz na ten temat jakies dane (cyfry, szacunki?) Bo slyszalem wiele opinii ze > jest odwrotnie - ameryka co prawda ma zloza, ale europa tez (Norwegia!) a > amerykanska gospodarka znacznie bardziej zalezy od dostaw taniej ropy. > > Pozdrawiam > Marcin (marcinsz@yahoo.com) Część Marcin Obecnie zasoby naftowe Ameryki północnej oblicza się na 55 mld baryłek, zasoby Ameryki Środkowej i Południowej na 89 mld, co razem daje 144 mld baryłek. Zasoby Europy Zachodniej wynoszą tylko 18,8 mld baryłek i są na wyczerpaniu. Możnaby ewentualnie do tego doliczyć zasoby krajów byłego ZSRR – 59 mld baryłek, ale, po pierwsze, nawet wtedy uzyskujemy zaledwie 77,8 mld baryłek, zatem połowę tego, co ma kontynent amerykański, po drugie, pojawia się pytanie na ile złoża byłego ZSRR są dla Europy rzeczywiście dostępne. O Amerykę jestem spokojny. Niezależnie od wszystkich harców Chaveza w Wenezueli, czy lewackich partyzantów w Kolumbii, USA w razie czego będą umiały wywrzeć na te kraje odpowiednią presję i Wenezuela raczej trwale kurków z ropą Ameryce nie zdoła zakręcić. (Sam twierdzisz, że USA traktują ten region jak kolonię, co ja uważam za lekką przesadę, ale nie będę się kłócić o niuanse.) Czy Europa potrafiłaby w razie czego podobną presję wywrzeć na Rosję? No, ja śmiem wątpić. Ponadto amerykańskie koncerny naftowe wydają mi się, ogólnie rzecz biorąc, bardziej operatywne w szukaniu dostępu do nowych źródeł ropy, niż ich konkurenci europejscy. Dobrym przykładem jest właśnie były ZSRR. To blisko nas. Na logikę w basenie Morza Kaspijskiego powinny niepodzielnie królować koncerny europejskie. No i są tam, np. British Petroleum tam jest (dobre i to), ale rolę odgrywają poślednią. Pierwsze skrzypce gra tam natomiast amerykański ChevronTexaco. Amerykanie, jak się zdaje lepiej od nas pojęli, że muszą się uniezależnić od ropy arabskiej. W Afganistanie niemal równocześnie z żołnierzami pojawili się biznesmeni. Odkurzyli prastary projekt budowy rurociągu łączącego złoża w Turkmenistanie z pakistańskim portem Karaczi, przez terytorium właśnie Afganistanu. Po wygraniu wojny negocjacje ruszyły pełną parą. Premier Karzaj gorąco poparł projekt, nie tylko dlatego, że jest amerykańską marionetką, ale przede wszystkim dlatego, że rozumie, jak bardzo pieniądze z tranzytu ropy przydadzą się jego krajowi. Tu głównym rozgrywającym ma być, dla odmiany, amerykański Unocal. Europejczyków przy tym interesie stulecia ani widu, ani słychu. Oceny różnych naszych domorosłych cyników, jakoby USA prowadziły wojnę w Afganistanie wyłącznie dla ropy są oczywiście kolosalnym uproszczeniem. Tym nie mniej, trzeba przyznać, że amerykański rząd i amerykański biznes na ogół potrafią bardzo sprawnie współpracować w realizacji wspólnych interesów i jest to umiejętność godna pozazdroszczenia. Masz rację, że dane można interpretować różnie. Trzeba by wziąć pod uwagę fakt, że amerykańska gospodarka jest en bloc mniej energooszczędna od europejskiej. Więcej tej ropy na głowę mieszkańca Amerykanie zużywają. Z drugiej strony znacznie mniej tych mieszkańców mają niż zjednoczona Europa. Inny ważny czynnik to fakt, że np. ropa wenezuelska jest bardzo droga, nieporównanie droższa od arabskiej. Tu bowiem w grę wchodzą nie tylko koszty wydobycia, ale i oczyszczenia. To chyba najbardziej zanieczyszczona ropa na świecie. Wszystko to prawda i wiele się o tym pisze. Ale czy czynniki te wystarczą by uznać USA za bardziej uzależnione od bliskowschodniej ropy od nas? Nie sądzę. Jednak ta różnica potencjałów między amerykańskimi 144 mld, a naszymi 18,8 mld baryłek, jest ogromna. Dlatego z takim naciskiem dopominam się, żeby, jeśli już dojdzie do wojny z Irakiem, Europejczycy nie patrzyli tylko jak ładnie Amerykanom wszystko idzie, ale spróbowali coś dla siebie przy tej okazji ugrać. Możemy się na tym forum stroić w piórka bezinteresownych autorytetów moralnych, sędziów Ameryki, czystych jako te lilie białe, i w ogóle będących ponad wszelkie prozaiczne ekonomiczne sprawy, ale ja mam na uniwersytet trochę za daleko, by codziennie dojeżdżać nań rowerem. Pozdrawiam Aha, a przy okazji, muszę szczerze przeprosić p. Justynę. Nie mam pojęcia jak to się stało, że w poprzednim poście nazwałem ją Sylwią i to kilka razy pod rząd. Głupio mi, bo krytykuję ją za pomyłki, a sam proszę, jak się mylę. Przyganiał kocioł garnkowi a sam... Niniejszym chowam uszy po sobie i idę spać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikołaj Ropa IP: *.dostep.pl 18.09.02, 09:49 Tyle się tu mówi o ropie. Tymczasem strategiczne znaczenie arabskiej ropy systematycznie spada od czasów kryzysu paliwowego w końcu lat 70-tych. Wtedy przykręcenie kurka rzeczywiście miało dla zachodniego świata przykre konsekwencje. Od tamtej pory liczba rozpoznanych złóż na całym świecie znacznie wzrosła, w jakimś stopniu zracjonalizowano także zużycie. Kiedyś prognozowano, że światowych zasobów ropy starczy na dekadę wydobycia, teraz niektóre szacunki mówią nawet o 200 latach. Prawdziwy problem z ropą to problem jej... nadmiaru. Nie mam tu na myśli tylko spadających zysków państw OPEC, myślę przede wszystkim o ekologii. Podstawowe zastosowanie ropy to paliwo, tymczasem istniej wiele znacznie bardziej ekologicznych substancji, takich jak olej rzepakowy czy LPG. Póki co paliw ekologicznych wciąż nie opłaca się używać, bo ropa jest... za tania. To może brzmi dziwnie w naszym kraju, gdzie ceny benzyny podrożały w ciągu dekady o kilkaset procent, ale warto wiedzieć, że wzrost cen ropy ma w tym niewielki udział. Wysoka cena benzyny w Europie wynika z chorej polityki fiskalnej. Wystarczy porównać ceny benzyny w USA – tam zdecydowanie nie opłaca się zakładać gazu w samochodzie. Tymczasem u nas propan-butan nie jest obłożony akcyzą (na razie!) i jego popularność stale rośnie. Przypuszczam, że niedługo popularność zyska też, tak jak w Niemczech, gaz ziemny, którego mamy nadmiar. Zakręcenie kurka z arabską ropą byłoby katastrofą dla... państw arabskich, dla których ten surowiec stanowi główne źródło dochodu. Dla nas mogło by być zbawienne w skutkach. Ot, wyobraźmy sobie chociażby, jak gigantyczne zapotrzebowanie na rzepak uzdrowiłoby nasze kulejące rolnictwo. PS. To nie jest tylko teoretyzowanie – w październiku zakładam gaz w samochodzie. Ja też mam daleko na uniwersytet, ale nie zamierzam łatać deficytu budżetowego z własnej kieszeni! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: Ropa IP: 5.2.1R1D* / *.weizmann.ac.il 18.09.02, 12:23 Mikolaj, mam problem - bo duzo slysze glosow takich jak Twoj czy Fauconiera, ale tez takich jak ta opinia: www.geocities.com/davidmdelaney/after-oil-david-fleming.html A co do Iranu to zgadzam sie calkowicie. Marcin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikołaj Ropa, ropa i po ropie IP: *.dostep.pl 18.09.02, 17:15 Gość portalu: marcin napisał(a): Hm, the truth is out there... :) Wszystko zależy od źródeł, na których się opieramy. O ile się orientuję, nikt z dyskutantów nie jest szefem Shell Oil, więc nasze informacje zawsze będą z drugiej ręki. Pozostaje selekcja źródeł i zdrowy rozsądek. Ja polecam źródła typu Scientific American (był chyba kiedyś cały numer na ten temat – z rok, czy 2 lata temu, niestety z pamięci nie mogę podać numeru). Główne tezy tamtego tekstu, o ile pamiętam: 1. Zasobów ropy jest wciąż jeszcze dużo 2. Uzależnienie gospodarki Zachodu od ropy maleje. 3. Istnieje wiele paliw alternatywnych - nieopłacalnych, bo ropa jest wciąż bardzo tania. Tekst, o którym wspomniałeś polemizuje z tymi tezami. Bardzo ciekawy punkt widzenia, nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że jest tam sporo demagogii. Autor stara się udowodnić pewną tezę – jego prawo, ale niekiedy argumentacja jest karkołomna. Przyjrzyjmy się: 1. Ropy jest dużo – najpierw autor polemizuje z tym twierdzeniem, wykazując, że największe pola naftowe są już na wyczerpaniu, a pozostały tylko albo złoża niewielkie, albo zanieczyszczone. Następnie jednak stwierdza, że: „There is still a large quantity of oil in the ground; we are probably not even halfway through the total quantity of recoverable oil.” Pomijając tę niekonsekwencję Fleming twierdzi, że ważna jest nie wielkość zasobów, ale moment, w którym przemysłowa produkcja ropy zacznie spadać. Jednak pomiędzy tymi dwiema rzeczami istnieje, wbrew jego argumentacji, ścisły związek. Jak wspomniałem, szacunki co do ilości ropy w złożach są dość optymistyczne, co więcej, część naukowców uważa, że wbrew temu, czego uczono nas w szkołach, ropa jest bogactwem odnawialnym, ciągle powstającym w głębokich warstwach skorupy ziemskiej. Jako gorący zwolennik paliw alternatywnych mam jednak nadzieję, że to nieprawda. Warto jeszcze zwrócić uwagę na jedną rzecz: gdyby z ropą naprawdę było krucho, pierwsze oznaki zmiany kursu można by było wychwycić obserwując firmy nafciarskie. To są przecież gigantyczne korporacje, nie kierują nimi głupi ludzie. Obracając ogromnymi środkami, dobrze wiedzą w co należy w danej chwili inwestować. Wiele mówi przykład z innej branży – koncerny produkujące tradycyjne aparaty fotograficzne pierwsze zorientowały się w możliwościach fotografii cyfrowej. Dziś, chcąc kupić dobrą cyfrówkę sięgniecie po Nikona, Canona czy Kodaka – firmom stricte elektronicznym nie udało się wcale wygryźć starych gigantów. Niestety, ciągle nie widać, by Shell inwestował w rzepak. 2. Uzależnienie gospodarki od ropy bardzo spadło od czasu kryzysu paliwowego. Wrócę do przykładu Polski – jeśli ktoś ma jakieś dane to poproszę o korektę, ale szacuję, że w ciągu ostatniej dekady cena benzyny wzrosła w Polsce o kilkaset procent. Zgodnie z tezą Davida Fleminga nasza gospodarka powinna wlecieć z głośnym trzaskiem w kosmos. My tymczasem dokonaliśmy w tym czasie cudu transformacji ustrojowej i zdusiliśmy inflację niemal do zera. Fleming polemizuje z twierdzeniem o spadku uzależnienia od ropy pisząc: “If oil accounted for just 1 per cent of the total quantity of energy used, and that 1 per cent provided the fuel for transport, then, as recent events confirm, disruptions to the supply of oil can close an economy down within days.” Tymczasem w Polsce ciągu dekady szalejącego wzrostu cen paliwa ilość samochodów i intensywność transportu drogowego rosła szybciej niż w poprzednich latach. Trudno chyba o bardziej wymowny przykład. 3. Paliwa alternatywne – autor twierdzi, że przestawienie się na inne paliwo/a zajmie cywilizacji zachodniej ok. 25 lat. Może to co powiem zabrzmi nieco demagogicznie, ale jako żywo przypomina mi to obawy towarzyszące narodzinom kolei parowej. Wielu uczonych twierdziło wtedy z przekonaniem, że podróż z prędkością 25 km/h będzie zabójcza dla organizmu. Nie wiem jak to wygląda w Anglii, ale gdyby pan Flaming miał problem z przestawieniem się na LPG to zapraszam do Polski – tutaj zajmuje to maksymalnie kilka dni i kosztuje w zależności od samochodu 1 - 3 tys. PLN. Mam wrażenie, że wiedza autora nt. paliw alternatywnych jest raczej dość uboga. Nikt rozsądny nie będzie twierdził, że w krótkim czasie uda się wyprodukować samochody napędzane bateriami słonecznymi – po co, skoro istnieją substancje z powodzeniem zastępujące ropę, do wykorzystania w tradycyjnych silnikach. Nawet jeśli z jakichś powodów równocześnie z załamaniem się produkcji ropy (wg. autora – już w 2005:) załamałaby się też produkcja gazu (niby dlaczego?) – nadal pozostają nam paliwa biologiczne, które moim zdaniem są akurat najlepszą opcją. W tej chwili w Polsce mamy ogromne połacie ziemi uprawnej leżącej odłogiem. Wyobraźcie sobie te plantacje rzepaku ciągnące się po horyzont... :) Mówiąc serio wykorzystanie paliw biologicznych o czym David Flaming zapewne nie wie jest coraz popularniejsze. W niektórych krajach (np. Brazylia) takie paliwa jak bio-gas, olej rzepakowy czy alkohol napędzają duży procent samochodów (u nas – głównie kierowców:) Powiem jeszcze raz – im szybciej ropa się skończy, tym lepiej. Najciekawszą i najtrudniejszą do obronienia jest teza autora, że moment, w którym po raz pierwszy produkcja ropy zacznie spadać będzie oznaczał prawdziwą katastrofę dla gospodarki. Autor twierdzi, że rynek paliw rządzi się innymi prawami, że zwykła ekonomia ma się tu nijak. A niby czemu? Dlaczego wzrost cen paliwa spowodowany spadającą podażą ma wywołać katastrofę, a nie normalną reakcję rynku – rozwój metod pozyskiwania ropy + redukcję zużycia + wzrost konkurencyjności innych surowców? Być może obronienie tej tezy uwiarygodniłoby pozostałe, ale to się niestety nie autorowi udało. Podsumowując: głosy takie jak w omawianym artykule są cenne, bo prowokują dyskusję. Nie należy jednak traktować ich bardziej poważnie niż np. apokaliptycznych wizji zagłady cywilizacji w wyniku błędu Y2K. Wystarczy sięgnąć do historii po garść przykładów, jak ludzie potrafią obywać się bez niezbędnych, wydawałoby się, surowców. Przywołajmy choćby przykład nazistowskich Niemiec, które praktycznie pozbawione złóż ropy przez 6 lat terroryzowały pancernymi zagonami całą Europę. A „Tygrys” pali więcej niż mały fiat, zaręczam. PS. Przepraszam, że tak się rozpisałem, ale temat ciekawy. W ogóle uważam, że przydałby się na ten temat jakiś duży, profesjonalnie napisany artykuł w „GW”. Niechby dziennikarze popytali naukowców, prezesów korporacji naftowych. W końcu tyle się mówi o bezpieczeństwie energetycznym. Hej, Redakcjo, słyszycie mnie? > Mikolaj, mam problem - bo duzo slysze glosow takich jak Twoj czy Fauconiera, > ale tez takich jak ta opinia: > > <a href="www.geocities.com/davidmdelaney/after-oil-david- fleming.html"ta > rget="_blank">www.geocities.com/davidmdelaney/after-oil-david-fleming.html</a> > A co do Iranu to zgadzam sie calkowicie. > Marcin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: scenariusze dla Iraku IP: 5.2.1R1D* / *.weizmann.ac.il 18.09.02, 12:56 Dzieki za dlugi post i cyfry - bardzo mi sie w glowie rozjasnilo. Marcin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikołaj Iran IP: *.dostep.pl 17.09.02, 21:10 Iran korzystnie odróżnia się od innych państw regionu, to fakt. Na szczególną uwagę zasługują autentyczne przemiany społeczno-polityczne, odchodzenie od fundamentalistycznego programu rewolucji islamskiej. Ważne, że proces ten przebiega samoistnie, bez pomocy życzliwych mocarstw. Jeśli będzie przebiegał w spokoju, kto wie, może za jakiś czas będziemy świadkami powstania pierwszej islamskiej demokracji. Daj Boże. Jakiekolwiek ingerencje, próby narzucania siłą zachodnich wzorów, czy amerykańskie groźby wytrącają argumenty rzecznikom przemian. W chwili zagrożenia jastrzębie i gołębie muszą zewrzeć szeregi. Amerykanie najprawdopodobniej obalą Saddama, choć po decyzji Bagdadu o wpuszczeniu inspektorów ONZ rzecz chyba się odwlecze. Mimo wszystkich wątpliwości i bez względu na rzeczywiste motywacje likwidacja reżimu Husajna to krok na przód. Byłoby jednak fatalnie, gdyby następny na celowniku znalazł się Irak. Korzyści ze zniszczenia fundamentalizmu Ajatollachów byłby niczym wobec strat związanych z zabiciem rodzącego się społeczeństwa obywatelskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
kyle_broflovski Re: George Bush: Żadnych złudzeń 16.09.02, 12:48 www.sundayherald.com/27735 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: George Bush: Żadnych złudzeń IP: 5.2.1R1D* / *.weizmann.ac.il 17.09.02, 10:24 kyle_broflovski napisał: Fajne! dotarlem do raportu zrodlowego: www.newamericancentury.org/RebuildingAmericasDefenses.pdf Pozdrowienia dla South Park... Marcin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesolek Re: George Bush: Żadnych złudzeń IP: *.se.client2.attbi.com 17.09.02, 05:01 wiec co nalezy mniej mowic wiecej robic Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lechud Re: George Bush: Żadnych złudzeń IP: *.telmax.com.pl / 172.30.6.* 17.09.02, 15:05 Zzaczynam się obawiać czy ten gość nie ma jakieś schizofrenii. Wmawia sobie różne dziwne rzeczy w imię walki z światowym terroryzmem. A wszyscy jego współpracownicy to informują go o wydarzeniach po faktach a on się utorzsamia z przeszłością tak jak by pewne sprawy miały dopiero zaistnieć. Ponoć na 11.09.02 też miała być fala terroryzmu... A o zamachu ubiegłorocznym to agenci z CIA wiedzieli wcześniej. nadzieja w tym, że obsesja prezydenta USA nie wywoła naprawdę poważnego konfliktu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dick Re: George Bush: Żadnych złudzeń IP: *.dyn.optonline.net 18.09.02, 03:57 Gość portalu: lechud napisał(a): > Zzaczynam się obawiać czy ten gość nie ma jakieś schizofrenii. > Wmawia sobie różne dziwne rzeczy w imię walki z światowym > terroryzmem. A wszyscy jego współpracownicy to informują go o > wydarzeniach po faktach a on się utorzsamia z przeszłością tak > jak by pewne sprawy miały dopiero zaistnieć. Ponoć na 11.09.02 > też miała być fala terroryzmu... A o zamachu ubiegłorocznym to > agenci z CIA wiedzieli wcześniej. > nadzieja w tym, że obsesja prezydenta USA nie wywoła naprawdę > poważnego konfliktu A Ty gosciu nie podskakuj tak. Bo wiesz tyle o obecnej sytuacji w Ameryce co Ci powiedza w CNN. Jest cos wiecej, co jest poza Twoja "wiedza". USA musi teraz atakowac, a nie mulic uszy, i wdawac sie w jakies bezsensowne rozmowy, ktore prowadzila przed 9/11. Ten dzien zmienil jej polityke! I bardzo dobrze, bo przynajmniej te rozne dzikusy zobacza co to jest moc, potega i sprawiedliowosc!!! Koniec, z tym (co oni by zrobili gdyby mieli ta sile?)!!! Pomysl glupcze troche zanim zaczniesz bredzic! pozdrowienia, dick Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: estelle1 Re: George Bush: Żadnych złudzeń IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.09.02, 18:51 Odpowiedz Link Zgłoś