Dodaj do ulubionych

Dwóch polskich płetwonurków zaginęło w Egipcie

IP: *.proxy.aol.com 27.09.02, 22:09
Umierac,probujac pobic kretynski rekord! Co za ubostwo ducha!

Krzysztof
Obserwuj wątek
    • Gość: mar Re: Dwóch polskich płetwonurków zaginęło w Egipci IP: *.wblib.org 27.09.02, 22:36
      twojego napewno
    • mkarczewski Re: Dwóch polskich płetwonurków zaginęło w Egipci 27.09.02, 22:47
      Gość portalu: Krzysztof napisał(a):

      > Umierac,probujac pobic kretynski rekord! Co za ubostwo ducha!
      Kretyn :-( Tak się składa, że to byli moi Przyjaciele. I dobrze
      wiedzieli, co robili i jakie jest ryzyko. Zegnaj Michale,
      żegnaj Adamie....
    • Gość: MaciekS Re: Dwóch polskich płetwonurków zaginęło w Egipci IP: *.mad.east.verizon.net 27.09.02, 22:51
      Gość portalu: Krzysztof napisał(a):

      > Umierac,probujac pobic kretynski rekord! Co za ubostwo ducha!
      >
      > Krzysztof


      To lekka przesada wedlug mnie. Niezbadane sa do konca ludzkie
      mozliwosci. Sa tacy co nurkuja bez zadnego sprzetu poza maska na
      glebokosc ponad 50 metrow. Owszem sa to rekordsici (najfajniejsze
      jest to ze ten rekord nalezy do kobiety i mezczyzni nie sa w
      stanie nawet sie zblizyc do niego). No ale do bicia rekordow to
      trzeba miec predyspozycje i przygotowanie oraz rozsadek (nie
      nurkuja wszyscy i jest ktos do udzielenia pomocy). Nie jestem
      pewien czy ktorykolwiek z panow dobrze zaplanowal to bicie
      rekordu. Wypadki sie zdarzaja nawet najlepszym a glupota to nie
      bohaterstwo.


      Nie uwazam ze bicie rekordow glebokosci zanurzenia byly az tak
      glupie. Moze dowodza zaledwie tego ze sa specjalne skonstruowane
      jednostki ludzkie, ale tak jest chyba z wiekszoscia sportow. Jak
      ktos chce ryzykowaniem zycia dla rekordu to jego sprawa, aby nie
      byl tylko glupi i sie nie przygotowal na przegrana. Przegrywac
      tez trzeba umiec... i moze to nawet trudniesza sztuka.

      A tym pletwonurkom pewnie azot we krwi zaszkodzil i poprzewracal
      w glowie tak ze nie wiedzieli gdzie gora a gdzie dol.
      • Gość: aga Re: Dwóch polskich płetwonurków zaginęło w Egipci IP: *.proxy.aol.com 27.09.02, 23:11
        smutne jest to ,ze ludzie nie zdaja sobie sprawy z tego co ich
        czeka;Wiekszosc pobijajacych rekordy nurkow (a sledze to)
        popelnia samobojstwa,lub konczy w szpitalu wariatow-
        niestety.....
        • Gość: & Re: Dwóch polskich płetwonurków zaginęło w Egipci IP: *.idzik.pl / 192.168.6.* 27.09.02, 23:24
          A czym innym jak nie rekordem skrajnej głupoty i bezmyślności
          jest pchanie się w takie przedsięwzięcia bez elementarnego
          profesjonalnego zabezpieczenia. Żal mi tylko rodzin tych
          niedoszłych "rekordzistów".
    • Gość: pp 200m bez asysty? Samobojcy! IP: *.acn.waw.pl 27.09.02, 23:11
      Przykro sluchac. Przestroga dla tych, co robia glupie rzeczy.
      200m bez asekuracji, komory na lodce i innych "fanaberii"
      musialo sie skonczyc tak, jak sie skonczylo. Przy okazji, Red
      Sea jest naprawde piekne, a egipskie bazy i sprzet naprawde
      kiepski.
    • Gość: BK Re: Dwóch polskich płetwonurków zaginęło w Egipci IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 27.09.02, 23:49
      Ludzie przestancie pisac glupoty o tych ludziach i o nurkowaniu
      nie majac o tym zielonego pojecia. Azot, asysta.....poczytajcie
      o tym troche, albo zrobcie po 5 latach nurkowania kurs np. TDI
      to moze zrozumiecie o co w tym wszystkim chodzi. Siedzac na
      dupie przd monitorem i pierdzac w stolek niczego sie nie
      dowiecie, a warto wypowiadac sie znajac temat.
      • Gość: gosc nurkowanie przy ekranie! IP: *.lsan03.pacbell.net 28.09.02, 03:17
        O!
    • Gość: EGIPCJANKA Re: Dwóch polskich p?etwonurków zagine˛?o w Egipci IP: *.rose2.brandeis.edu 28.09.02, 03:26
      Wielki Blekit ich zabil.
    • michal_pilot Re: ale jakie to bylo nurkowanie ????? 28.09.02, 04:25
      Jako licencjonowany nurek (PADI) musze powiedziec ta notatka prasowa oczywiscie
      jest niezwykle uboga w tresci. Po pierwsze czy to byla proba tzw. "free diving"
      to znaczy na nabranym oddechu czy tez z powietrzem (np. nitrox) w butli
      (scuba). Oczywiscie w drugim przypadku swiadczyloby to o nieslychanej glupocie
      gdyz istotnie zaplecze w postaci komory dekompresyjnej, lekarza, itp jest
      absolutnie koniecznie. W pierwszym natomiast przypadku czyli "free diving"
      prawie nic super-technicznego nie jest potrzebne. 200 m sugeruje mi "free
      diving" gdyz jest to glebokosc prawie nieosiagalna dla normalnego scuba chyba
      ze ma sie niesamowicie egzotyczny sprzet i zaplecze w postaci statku !
      • Gość: Krzysztof Re: ale jakie to bylo nurkowanie ????? IP: *.proxy.aol.com 28.09.02, 09:30
        michal_pilot napisał:

        > Jako licencjonowany nurek (PADI) musze powiedziec ta notatka
        prasowa oczywiscie
        >
        > jest niezwykle uboga w tresci. Po pierwsze czy to byla proba
        tzw. "free diving"
        >
        > to znaczy na nabranym oddechu czy tez z powietrzem (np.
        nitrox) w butli
        > (scuba). Oczywiscie w drugim przypadku swiadczyloby to o
        nieslychanej glupocie
        > gdyz istotnie zaplecze w postaci komory dekompresyjnej,
        lekarza, itp jest
        > absolutnie koniecznie. W pierwszym natomiast przypadku
        czyli "free diving"
        > prawie nic super-technicznego nie jest potrzebne. (...)


        Zaczynajac ten watek, mialem na mysli PYCHE ludzi, ktorzy
        krzywdza swoich bliskich, narazajac wlasne zycie, dla czegos
        tak idiotycznego, jak REKORD.
        Gdyby to bylo ratowanie czyjegos zycia, albo nawet dokonywanie
        jakichs badan wymagajacych tak glebokiego zejscia pod wode
        natychmiast - to mialoby to sens.
        Ale - wierzac notatce PAP-u - ze chodzilo o pobicie rekordu, nie
        moge sie powstrzymc przed pomysleniem o lekkomyslnosci, braku
        wyobrazni i nie liczeniu sie z innymi u tych pletwonurkow.

        Jak czuja sie ich rodzice, czy zony, czy dzieci - wiedzac, ze
        stracili oni zycie dla czegos tak zalosnego, jak ustanowienie
        rekordu!

        Krzysztof
        • Gość: BK Re: ale jakie to bylo nurkowanie ????? IP: *.rrcnet.com 28.09.02, 15:47
          >Zaczynajac ten watek, mialem na mysli PYCHE ludzi,
          >ktorzy
          >krzywdza swoich bliskich, narazajac wlasne zycie, dla
          >czegos
          >tak idiotycznego, jak REKORD.
          >Gdyby to bylo ratowanie czyjegos zycia, albo nawet
          >dokonywanie
          >jakichs badan wymagajacych tak glebokiego zejscia pod
          >wode
          >natychmiast - to mialoby to sens.
          >Ale - wierzac notatce PAP-u - ze chodzilo o pobicie
          >rekordu, nie moge sie powstrzymc przed pomysleniem o
          >lekkomyslnosci, braku wyobrazni i nie liczeniu sie z
          >innymi u tych pletwonurkow.
          >Jak czuja sie ich rodzice, czy zony, czy dzieci -
          >wiedzac, ze stracili oni zycie dla czegos tak
          >zalosnego, jak ustanowienie rekordu!
          >Krzysztof

          To nie jest takie proste. Ty po prostu nie jestes w
          stanie tego zrozumiec, dlaczego ludzie wspinaja sie bez
          asekuracji, wchodza na Everest, skacza na bungee, ze
          spadochronem, czy tez nurkuja na 200m (poczytaj
          np.ksiege Guinesa). Oprocz checi zablysniecia w
          srodowisku, potrzebuja czegos wiecej niz co weekendowe
          spacery w parku. Maja wyzszy poziom adrenaliny niz
          przecietny czlowiek dlatego szukaja tego czegos. Bez
          takich ludzi swiat bylby nudny jak flaki z olejem.
          Owszem takie zabawy sa bardziej niebezpieczne niz np.
          gra Commandos, ale nie jest to rownoznaczne z
          samobojstwem bo to po prostu nie prawda. Ich rodziny
          natomiast godza sie na takie wspolzycie i dobrze wiedza
          jak to sie moze skonczyc. Wkalkulowane ryzyko.
          Takich ludzi trzeba akceptowac i patrzec z podziwem.
          Wielu pisze glupoty o nich tylko zazdroszczac im tego co
          robia, samemu krytykujac co tylko mozna. Niech sami
          wystawia nos spod pierzyny. Byc moze nauka tez na tym
          skorzysta.
          BK
          • Gość: Krzysztof Re: ale jakie to bylo nurkowanie ????? IP: *.proxy.aol.com 28.09.02, 19:32
            Gość portalu: BK napisał(a):

            > Takich ludzi trzeba akceptowac i patrzec z podziwem.

            Akceptowanie to jedna sprawa, ale patrzenie z podziwem - zupelnie inna.
            Napisales, ze ludzie ci maja podwyzszony poziom adrenaliny.
            Dlaczego wiec mialbym "patrzyc z podziwem" na kogos, kto ma podwyzszony poziom
            adrenaliny!?

            Jezeli czlowiek z podwyzszonym poziomem adrenaliny zatrudnia sie jako ratownik,
            albo strazak - to wtedy moge go podziwiac za jego decyzje. Moge go podziwiac za
            to, jak dobrze uzywa te adrenaline. Podziwiam za _wybor_, bo sama adrenalina
            nie jest przeciez jego zasluga.

            Ale jezeli ktos marnuje adrenaline na pobijanie rekordow, tracac przy okazji
            zycie - to nie widze powodu do podziwiania.

            Krzysztof
      • Gość: BK Re: ale jakie to bylo nurkowanie ????? IP: 168.143.113.* 28.09.02, 14:18
        michal_pilot napisał:

        > Jako licencjonowany nurek (PADI) musze powiedziec...

        Jako licencjonowany nurek lepiej nic nie mow bo gadasz
        glupoty. Nie wiem kto Cie szkolil i ile czasu ale lepiej
        nie schodz pod wode bo zrobisz sobie krzywde.
        Ewentualnie zrob kurs w innej szkole.

        > jest niezwykle uboga w tresci...

        Uboga w tresci dla ludzi , ktorzy nie maja o tym
        zielonego pojecia, wiec nie powinni na ten temat
        zabierac glosu.

        > to znaczy na nabranym oddechu czy tez z powietrzem
        (np. nitrox) w butli...

        Do takich glebokich nurkowan nie uzywa sie ani
        powietrza, ani tym bardziej nitroxu (czyli powietrza o
        zwiekaszonej frakcji tlenu) !!!

        > Oczywiscie w drugim przypadku swiadczyloby to o
        nieslychanej glupocie
        > gdyz istotnie zaplecze w postaci komory
        dekompresyjnej, lekarza, itp jest
        > absolutnie koniecznie.

        Jest technicznie niewykonalne , poniewaz w Egipcie jest
        bodajze jedna dostepna komora i to wszystko.

        > 200 m sugeruje mi "free

        Synu co ty bredzisz rekord free to 162m i zdobyc kazdy
        jeden metr wiecej jest nieslychanie trudno.

        >gdyz jest to glebokosc prawie nieosiagalna dla
        normalnego scuba chyba.

        Jest calkowicie osiagalna na mieszankach np.Tmx i wynosi
        308m. Rekord z zeszlego roku.
        Jak chcesz sie czegos dowiedziec zrob porzadny kurs,
        moze w innej federacji bo zdaje sie w PADI nie ucza o
        nurkowaniach dekompresyjnych.

        • michal_pilot Re: ale jakie to bylo nurkowanie ????? 28.09.02, 18:39
          BK, o nurkowaniu BK mam zielone pojecie, mam okolo 200 nurkowan za soba, choc
          zadne oczywiscie nie zblizylo sie do "rekordow" i bez dekompresji. Jestes
          przemadzalym durniem i to ty pewnie jestes tym siedzacym na dupie i
          nurkujacym 'z ksiazkam' lub przed ekranem.

          Moje pytanie bylo proste i ciagle nie mam odpowiedzi - jakie ty bylo
          nurkowanie - notatka prasowa to przmilcza. Bo z nurowaniem "free" mieli jakies
          szanse, moze nie dojscia do 200 m ale w tej okolicy. Jesli to bylo scuba to nie
          mieli zadnych szans bo pewnie dysponowali normalnym powietrzem a komora
          dekompresyjna pewnie byla bardzo daleko.

          A wiec jak wiesz cos wiecej na temat tego konkretnego wypadku to chetnie
          uslysze, jak natomiast siedzisz na dupie czytajac ksiazki o nurkowaniu i robiac
          glupie komentarze - siedz cicho.
          • Gość: BK Re: ale jakie to bylo nurkowanie ????? IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 29.09.02, 00:05
            michal_pilot napisał:

            > BK, o nurkowaniu BK mam zielone pojecie, mam okolo 200 nurkowan za soba

            Chyba w wannie,

            > choc zadne oczywiscie nie zblizylo sie do "rekordow" i bez dekompresji.

            i nigdy do zadnych rekordow sie nie zblizy, dekompresji nie probuj.

            > Jestes przemadzalym durniem i to ty pewnie jestes tym siedzacym na dupie i
            > nurkujacym 'z ksiazkam' lub przed ekranem.

            Czy durniem to oceni kto inny. Ksiazki tak to wazna rzecz, wiedza teoretyczna
            w tym aspekcie jest niezmiernie wazna, a komputer wykorzystuje miedzy innymi do
            obliczania dekompresji.

            > Moje pytanie bylo proste i ciagle nie mam odpowiedzi - jakie ty bylo
            > nurkowanie - notatka prasowa to przmilcza.

            Widze ze twoja tepota nie zna granic, ale odpowiem ci. To bylo nurkowanie
            techniczne przy uzyciu Trimixu. Ludzie, ktorzy to robili byli jednymi z
            lepszych w Polsce i instruktorami TDI.

            > Bo z nurowaniem "free" mieli jakies
            > szanse, moze nie dojscia do 200 m ale w tej okolicy. Jesli to bylo scuba to
            >nie mieli zadnych szans bo pewnie dysponowali normalnym powietrzem a komora
            > dekompresyjna pewnie byla bardzo daleko.

            Pomyslales co napisales wyzej ? Wiesz do jakiej glebokosci stosuje sie
            powietrze ? I ty siebie nazywasz nurkiem ? Przeciez ty jestes totalnym laikiem.
            Synu ile ty masz lat ? Kto ciebie szkolil ? Uwazaj bo nawet w tej wannie efekt
            moze byc tragiczny.
            • Gość: nsb Re: ale jakie to bylo nurkowanie ????? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.02, 00:40
              Moja zona jest psychiatrą. Prowadzi człowieka który dużo, zawodowo nurkuje.
              Wierzę jej, kiedy twierdzi, że nie jest to zdrowe i z czasem ma coraz większy
              wpływ na psychikę. Jeśli obaj faktycznie mieli duży staż, istnieje ryzyko
              (pomijając wypadki), że po prostu nie chcieli wypłynąć. (i nie mówię tego w
              oparciu o film WB).
              Pozd. i kond.
            • michal_pilot Re: ale jakie to bylo nurkowanie ????? 29.09.02, 00:53
              BK, jestes skonczonym bucem tylko ci tyle powiem. Piszesz jakbys pozjadal
              rozumy a twoje wiadomosci o nurkowaniu sa czysto teoretyczne. Ale dziekuje mimo
              wszystko za jedyna rzetelna informacje - ze to bylo nurkowanie techniczne - nie
              mogles wczesniej tego napisac tylko musiales pierdz... przez 10 minut ? Nie w
              wannie nie nurkuje, gdzie nurkowalem nawet nie bede pisac - taki chlystek jak
              ty o tych miejscach nawet nie slyszal.
              • Gość: Alf BK zrob nam przysluge , utop sie bo srasz ogniem IP: *.nyc.rr.com 29.09.02, 06:38
                dawno nie czytalem takiego zarozumialego palanta(no moze Jojo na forum swiat)
                Ja w zyciu nie nurkowalem a po tym co tu przeczytalem juz mi sie nie chce.
                No nie moze gdzies na rafie kolo Florydy, ale nie glebiej niz 20 metrow.
                A co do wariatow bijacych rekordy- patrz moj post"Mam pomysl na nowy rekord"
                • michal_pilot Re: nurkowanie moze byc fajne ... 29.09.02, 21:43
                  Nurkowanie jest fajne ale jak sie traktuje je jak wycieczke turystyczna. Do
                  glebokosci 20 m rzeczywiscie jest najciekawiej bo jeszcze jest sporo koloru.
                  Potem wszystko jest niebiesko-zielono-brunatne. W Polsce gdzie jest malo do
                  zobaczenia pod woda podejrzewam ze nacisk jest na techniczne nurkowanie no bo
                  jak sie zanurzac to juz gleboko bo i tak jest malo do zobaczenia. Do tego
                  dochodzi jeszcze fakt ze o ile wiem (przez kumpla ktory nurkuje w klubie w
                  Polsce) maja dziwne luzne przepisy bezpieczenstwa. Nie trzeba miec naprzyklad
                  cisnieniomierza - po prostu z oszczednosci. Tego rodzaju "skruty" jesli
                  dochodzi do nurkowania technicznego moga byc smiertelne. Oczywiscie nie mam
                  pojecia jak ci ludzie zgineli i w czym byla wina ale bedac w tak pieknym
                  miejscu jak Morze Czerwone (sam nurkowalem kiedys tam w Sharm-El-Sheikh)
                  wolalbym ogladac nieprawdopodobna faune i flore a nie bawic sie w rekordy.

                  W USA i na Karaibach gdzie nurkowalem najwiecej jest faktem dosc znanym ze np.
                  Francuzi lubia glebokie nurkowania i jak nie nurkuja gleboko to uwazaja ze to
                  nie nurkowanie. Byc Moze Polacy tez naleza do tej kategorii. W wielu slynnych
                  miejscach do nurkowania na swiecie jest absolutny limit glebokosci. Np. na
                  Cayman Islands wynosi on zaledwie o ile pamietam 110 stop (~35 m). Jesli
                  takiego limitu nie ma to PADI uznaje 135 stop za absolutny limit rekreacyjnego
                  nurkowania i master diver na lodzi jest odpowiedzialny za to. Zanurkuj glebiej
                  i operator lodzi moze stracic licencje. Teraz trudno oszukiwac bo przy wyjsciu
                  z wody patrza sie na twoj komputer ktory rejestruje twoje nurkowanie.
    • Gość: Alf Mam pomysl na nowy rekord IP: *.nyc.rr.com 29.09.02, 06:26
      i jestem pewien ze zawsze jakis idiota sie znajdzie zeby to sprobowac!!!
      kto dluzej wytrzyma nago w piecu Martenowskim!!!
    • Gość: Sharkman Re: Dwóch polskich płetwonurków zaginęło w Egipci IP: *.polpx.pl / 10.10.11.* 30.09.02, 13:07
      Bardzo mnie dziwią opinie na temat tego smutnego wydarzenia. Z
      informacji jakie uzyskałem nie było to zbędne ryzyko tylko
      przygotowana zejście. Dziwią mnie komentarze psędo-nurków o
      piszących o free-divingu i nitoxach. Proponuję dokładniejsze
      zagłąbiebienie się w temat, a potem o wypowiedzi. No i
      najważniejsze nie obrażac tych co tragicznie odeszli.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka