yann17
20.12.05, 23:53
Ubu, to połączenie Kalibana z rabelesowskim królem Żółcikiem. Potworna i
płaska
buffonada, język kapiący obrzydliwościami; ale kontrast między "wielkością
dziejów" a pospolitością tych którzy ją nieraz tworza, bardzo zabawny. Albóż
tak nie bywało? Albóż nie było na tronach przygłupków, warjatów, lub też
zabijaków węszących za krwią na prawo i lewo,"
"Ubu - to głupota olbrzymia, o czole byka; głupota tryumfalna, miażdząca
masą, jedynym swoim argumentem, wszystko co mogłoby być sztuką, inteligencją,
subtelnością, inicjatywą. To zły urzędnik, zły szef, tępy generał; to samo
państwo i jego gospodarka, o ile się w niej stosuje ślepe prawidła, nie
troszcząc się o następstwa. Ubu, to władza, która zgłupiała..."