Dodaj do ulubionych

Wyprawa KRZYZOWA XXI wieku, kto z nami?

    • bon_apetit Co powinno sie zrobic z arabstwem? 08.12.02, 14:02
      najlepsze pozywienie dla psow, a jezeli ktos chce wiedziec jak usczesliwic
      swojego mniejszego brata, to spytajcie sie mnie! bon_apetit@gazeta.pl
      ps> jak skonczycie, dajcie ich mi, albo spytajcie sie mnie co z nimi zrobic.
      --
      Wasz Bon_Apetit!

      -----r-e-k-l-a-m-a-----
      Szukajcie ksiazke kulinaryjna "swiateczne potrawy" w opracowaniu dr. Levinsky
      and Bon Apetit o najlepszych potrawach z Arabow.
      • kontrkultura nie spiesz sie! 08.12.02, 14:21
        walczymi tylko przeciw agresywnym fanatykom, a nie wszystkimi Arabami.

        Byc moze stana sie naszymi pelnoprawnymi partnerami, ale do tego powinni nam
        pomoc w walce przeciw terroryzmowi...
        chociazby u siebie w swoich panstwach.
        • Gość: © :::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::: IP: *.cm-upc.chello.se 08.12.02, 19:02
          web.mit.edu/newsoffice/nr/2002/gammaray.html
          • bon_apetit Re: ::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::: 11.12.02, 23:18
            Popsules mi caly apetit a tak chcialem cos ugotowac z Arabkow...
            --
            Wasz Bon_Apetit!

            -----r-e-k-l-a-m-a-----
            Szukajcie ksiazke kulinaryjna "swiateczne potrawy" w opracowaniu dr. Levinsky
            and Bon Apetit o najlepszych potrawach z Arabow.
    • Gość: jeja Re: Wyprawa KRZYZOWA XXI wieku, kto z nami? IP: 194.251.142.* 08.12.02, 19:50
      kontrkultura napisał:

      > Bracia,
      > nadszedl czas, gdy wiemy, ze jezeli nic nie zrobimy, przegramy wszystko.
      > Tzn. panstwa Arabskie jeszcze nie maja w miare poteznej broni i jeszcze nie
      > moga zwyciezyc, nie liczac beznadziejnych terorysci.
      >
      > Dzien po dniu pozwalaja sobie coraz wiecej!
      > Jest ich coraz wiecej w Europie, a jak juz ich tu bedzie odpowiednio duzo,
      > narzuca nam swoje zasady, szariat, oraz inne prawdy i nic wtedy nie powiemy.
      >
      > Teraz mamy niewiarygodna okazje rozwiazac wojne z Irakiem, czy bedzie inna?


      iDZCIE W PIZDU NA TA WYPRAWE SPOD ZNAKU GWIAZDY DAWIDA I NIE WRACAJCIE JUZ.
      swiat stanie sie normalny .
      • Gość: ufo Re: Wyprawa KRZYZOWA XXI wieku, kto z nami? IP: *.cm-upc.chello.se 09.12.02, 00:32
        Gość portalu: jeja napisał(a):

        > kontrkultura napisał:
        >
        > > Bracia,
        > > nadszedl czas, gdy wiemy, ze jezeli nic nie zrobimy, przegramy wszystko.
        > > Tzn. panstwa Arabskie jeszcze nie maja w miare poteznej broni i jeszcze ni
        > e
        > > moga zwyciezyc, nie liczac beznadziejnych terorysci.
        > >
        > > Dzien po dniu pozwalaja sobie coraz wiecej!
        > > Jest ich coraz wiecej w Europie, a jak juz ich tu bedzie odpowiednio duzo,
        >
        > > narzuca nam swoje zasady, szariat, oraz inne prawdy i nic wtedy nie powiem
        > y.
        > >
        > > Teraz mamy niewiarygodna okazje rozwiazac wojne z Irakiem, czy bedzie inna
        > ?
        >
        >
        > iDZCIE W PIZDU NA TA WYPRAWE SPOD ZNAKU GWIAZDY DAWIDA I NIE WRACAJCIE JUZ.
        > swiat stanie sie normalny .


        www.allyourbase.net/
        www.allyourbase.net/pictures/index.php/favs/large/I_want_to_leave.jpg
        • kontrkultura Re: Wyprawa KRZYZOWA XXI wieku, kto z nami? 09.12.02, 00:38
          ?????
          nie rozumiem.
          mow po ludzku :)
      • kontrkultura Re: Wyprawa KRZYZOWA XXI wieku, kto z nami? 09.12.02, 00:34
        Wiecie jaka jest roznica pomiedzy autorem postu, na ktory odpowiadam, a
        terrorystami?

        - Terrorysci nie sa smarkaczami!
    • kontrkultura Turcja w UE 10.12.02, 11:12
      Ze wszystkich krajow islamskich wlasnie Turcy sa najblizej Europy i najbardziej
      z nia wspolpracoja. Chociaz Turcja nadal zostaje krajem islamskim,
      najprawdopodobniej bedzie musiala bardziej sie dostosowac do Europy - reformy
      podobne do tych, ktore mielismy przez ostatnie ~100 lat.

      Sa oni tez najbardziej ze wszystkich swoich islamskich braci przyjazni.
      Historycznie wychodzilo, ze Turcja od wielu wiekow uczestniczyla w zyciu Europy.


      Skutki przyjecia Turcji do UE:

      ***** Kleska ekonomiczna *****

      Tureckie towary zazwyczczaj kostuja mniej-wiecej tyle samo co Chinskie, ale po
      przyjeciu ich do UE beda kosztowaly tyle co w Turcji! jedynie dodajemy koszt
      transportu. Czy wobec tego nie zrujnujemy przemyslu w panstwach UE?

      Mam nadzieje, ze nawet jezeli Turcje przyjma, ograniczy sie ich eksport towarow
      ze wzgledu na niska jakosc, nie pasujaca wymaganiom standartow UE.

      ***** Emigracja *****

      Turcy bardzo chetnieby skorzystali z kazdej mozliwosci osiedlenia sie w
      Europie. Korzystaja z kazdej okazji do poznania angielskiego i sa bardzo mili,
      ale z innej stroni czy sa nam potrzebni?

      Doswiadczenie Niemiec: Przybywajacy emigranci pracoja, ale pozniej ich (kilka-
      kilkadziesiecioro) dzieci juz sa pelnoprawnymi obywatelami i chca tego samego,
      co Europejczycy.

      Najblizsi do Europy muzulmanie mimo wszystko nie asymiluja sie - sa odrebna
      wspolnota wewnatrz jakiegos panstwa do ktorego przybywaja. Nawet dzieci rosnace
      od urodzenia sa inni niz korzenni mieszkancy.
      ----------------------------
      Nadal zachecam do przyjmowania do Europy wlasnie Chinczykow
      • kontrkultura Turcja wzorem dla innych krajow islamu 11.12.02, 17:53
        Przyjma pewne nasze wartosci i beda mieli z tego korzysci. Europa bedzie
        wspolpracowala z Turcja i bedzie naszym pelnoprawnym partnerem.

        Moze inne kraje islamu pojda te sama droga i sie ucywilizuja stajac sie naszymi
        przyjacjolmi, a nie wrogami?
        • Gość: cyklon B wzór? chyba dla Izraela. IP: *.visp.energis.pl 11.12.02, 18:23
          W 84-tą rocznicę rozwiązania "kwestii ormiańskiej"

          http://galaxy.uci.agh.edu.pl/~vahe/rzez.htm
          --------------------------------------------------------------------------------

          Jeżeli ten tytuł brzmi tajemniczo, to szybki rachunek wskaże, że chodzi tu o
          rok 1915. Jeżeli spytać Ormianina o to, jaką to kwestię rozwiązano owego roku,
          to odpowiedź może być tylko jedna - w Turcji miała miejsce Rzeź Ormian. I można
          spodziewać się, że w ślad za tym wyjaśnieniem otrzymamy osobistą cząstkę
          przekazu pamięci o eksterminacji, która otwiera przerażającą listę ludobójstw
          XX wieku. Jeżeli spytać o to samo Turka, prawdopodobnie zdecydowanie odrzuci
          takie oskarżenie. Zapewne obie reakcje będą równie emocjonalne. Co takiego
          wydarzyło się w Turcji przed 84 laty, że do dzisiaj Ormianie i Turcy nie mogą
          uzgodnić stanowiska w sprawie tego wydarzenia?

          Mamy przyjrzeć się wydarzeniom dość odległym w czasie, więc najpierw warto
          przybliżyć sytuację Armenii i Ormian na przełomie wieków. Otóż w XX wiek
          Armenia wchodziła podzielona między silniejszych sąsiadów - nad obszarem
          historycznej Armenii panowały wtedy Turcja, Rosja i Persja. Ta sytuacja nie
          była wynikiem równoczesnego rozbioru, lecz kolejnego wchodzenia tych potężnych
          państw na obszar Zakaukazia. Persowie wpływali na bieg tamtejszych dziejów od
          starożytności (historia Armenii liczy sobie bez mała 3000 lat), Turcy są tam
          obecni od XI wieku, Rosjanie zaś wkroczyli tam w 1 połowie XIX wieku. Los
          małych narodów, którym dane było żyć na skrzyżowaniach wielkiej polityki nigdy
          nie był godny pozazdroszczenia, więc i Ormianom przyszło posmakować naprawdę
          gorzkich dziejów. Niech za długą dygresję historyczną wystarczy to, że ostatnia
          suwerenna władza Ormian nad ich ojczyzną przestała być sprawowana właśnie
          wtedy, kiedy w Polsce panował Bolesław Śmiały. Potem było 8 wieków, które
          przyszło Ormianom przeżyć pod obcym panowaniem.

          Ormianie jako naród wyszli z tej próby zwycięsko. W XIX wieku poziom ich
          świadomości i ich aspiracje narodowe były podobne, jak u innych pozbawionych
          niepodległości narodów. Stąd też Ormianie byli obiektem troski władz rosyjskich
          i tureckich, bo właśnie te dwa państwa posiadały w swych granicach gros
          terytorium Armenii. Jak wyglądała sytuacja w Armenii Rosyjskiej nie trzeba
          tłumaczyć, bo Polacy znają te realia z własnych dziejów pod zaborem rosyjskim.
          Pewną różnicą jest brak porównywalnych z polskimi wystąpień antyrosyjskich w
          Armenii, bo była tam wciąż żywa pamięć o tym, że armia rosyjska wkraczając na
          Zakaukazie przepędziła stamtąd Persów. Niewola perska była nieporównanie
          bardziej dolegliwa niż następujący po niej okres władzy rosyjskiej. Aby
          wyobrazić sobie położenie Ormian w Armenii Tureckiej trzeba trochę poszperać w
          opracowaniach historii tego regionu.

          W Turcji Ormianie jako chrześcijanie w praktyce nie mieli żadnych szans
          egzekwowania swoich praw, mimo że teoretycznie cieszyli się zagwarantowaną w
          1839 roku przez manifest z Gülhane wolnością wyznania i posiadania majątku. W
          praktyce nie mogli być pewni ani swej własności, ani życia - byli obciążani
          świadczeniami według uznania urzędników lub właścicieli ziemskich, a powinności
          te były egzekwowane z całą brutalnością. Nierzadkie były również grabieże
          dokonywane przez wojsko. Bunty przeciwko temu bezprawiu pociągały za sobą
          bezwzględne pacyfikacje. Nie pomogło ani wydane w 1856 roku potwierdzenie
          postanowień manifestu z Gülhane, ani zatwierdzenie w 1863 roku praw
          narodowościowych przygotowanych przez działaczy ormiańskich. Zła sytuacja
          Ormian w Turcji była znana również za granicami tego kraju i stanowiła pretekst
          do nacisków wywieranych na władze tureckie przez państwa europejskie i Rosję.
          Postanowienia dotyczące praw Ormian tureckich włączone zostały nawet do
          traktatu z San Stefano i do traktatu berlińskiego z 1878 roku, ale to nie
          przyniosło poprawy położenia Ormian. Za to realnym, aczkolwiek ubocznym
          skutkiem dążeń Ormian było przekonanie władz tureckich o istnieniu "problemu
          ormiańskiego".

          Próbę rozwiązania tego problemu podjął sułtan Abdülhamid II, który zasiadł na
          tronie w 1876 roku. Drogą prowadzącą do rozwiązania problemu miała być jednak
          nie zmiana dyskryminacyjnej polityki państwa lecz eksterminacja ludności
          ormiańskiej. W 1891 roku zaczęto formować specjalne oddziały, których
          przeznaczeniem było prowadzenie pogromów Ormian. Szczególne nasilenie tej akcji
          miało miejsce w latach 1895-96. Mimo niekiedy udanych prób organizowania przez
          Ormian samoobrony masakry te pochłonęły około 300 tysięcy ofiar, a 80-100
          tysięcy osób szukało ratunku uciekając z Turcji. Tej akcji nie udało się ukryć
          przed opinią międzynarodową - wypadki te były znane dzięki relacjom
          cudzoziemców przebywających wówczas w Turcji, i spowodowały pewne naciski w
          obronie Ormian. Jednak te szokujące wydarzenia nie przyniosły
          całkowitego "rozwiązania" problemu ormiańskiego, które miało nastąpić dopiero
          20 lat później.

          Zanim to się stało, w 1908 roku władzę w Turcji przejął Komitet Jedność i
          Postęp zawiązany przez tzw. ruch młodoturecki, dążący do modernizacji państwa.
          Ormianie początkowo popierali młodoturków, ale szybko przekonali się, że będą
          oni prowadzili politykę nacjonalistyczną, która nie gwarantuje odejścia od
          dawnych metod. Potwierdzeniem tych obaw była rzeź Adany w 1909 roku, gdzie
          zabito 15-30 tysięcy Ormian. W tej sytuacji zaczęły przeważać wśród Ormian
          tendencje do uzyskania autonomii na zamieszkanych przez nich obszarach, co
          miałoby skuteczniej zagwarantować im bezpieczeństwo. Poparcie dla tych planów
          okazała Rosja, natomiast zdecydowanie sprzeciwiły się im Niemcy. Oba te państwa
          dążyły, każde na swój sposób, do uzyskania korzyści politycznych w regionie, a
          ich zaangażowanie było tak duże, że groziło nawet wybuchem wojny pomiędzy nimi.
          Taka konfrontacja dyplomatyczna trwała od 1912 do 1914 roku, kiedy uzgodniono
          układ w sprawie już nie autonomii, lecz wydzielenia dwóch stref nadzorowanych
          przez europejskich inspektorów. Porozumienie to nie przyniosło Ormianom żadnej
          realnej korzyści, zresztą nie weszło w życie z powodu rychłego wybuchu I wojny
          światowej. Dało natomiast kolejny sygnał władzom tureckim, że pozostawienie
          kwestii ormiańskiej bez rozwiązania będzie dla innych państw pretekstem do
          angażowania się po stronie mniejszości żyjących w Turcji. Stało się również
          jasne, że postulowane zabezpieczenie egzystencji Ormian na obszarach wschodniej
          Turcji nie daje się pogodzić z modną wówczas koncepcją zjednoczenia ludów
          turańskich zamieszkujących pas ciągnący się od Anatolii poprzez stepy
          nadkaspijskie, rosyjską środkową Azję aż po Ałtaj i Mongolię. Istnienie Armenii
          zdawało się wykluczać możliwość zbudowania takiego panturańskiego imperium.

          Dogodnym pretekstem do usunięcia problemu stała się I wojna światowa. Turcja
          włączyła się do wojny słabo przygotowana, i szybko zaczęła ponosić militarne
          porażki. Dotkliwa była szczególnie klęska na froncie zakaukaskim poniesiona w
          kampanii zimowej 1914/1915. Realna stała się groźba ofensywy rosyjskiej na
          tereny zamieszkane przez Ormian, co mogłoby doprowadzić do trwałego oderwania
          ich od Turcji. Polityczną koniecznością było również wyjaśnienie przyczyn tej
          klęski. Rozwiązaniem miało być obarczenie odpowiedzialnością sprzyjających
          Rosji Ormian i pod tym pretekstem całkowite usunięcie ich z wschodniej Turcji.
          Bezprecedensową akcję drobiazgowo zaplanowanej eksterminacji rozpoczęto w
          pierwszych miesiącach 1915 roku. Narzędziem była tzw. Organizacja Specjalna
          powołana przez partię Jedność i Postęp jeszcze latem 1914 roku. Była to konna
          żandarmeria pierwotnie przeznaczona do działań na zdobytych terenach
          Zakaukazia. Organizację tych oddziałów otoczono tajemnicą - były one
          finansowane i kierowane przez kierownictwo Jedności i Postępu. Decyzję
          rozpoczęcia eksterminacji Ormian przypisuje się ministrowi spraw wewnętrznych
          Talaa
          • Gość: cyklon B wzór? chyba dla Izraela. IP: *.visp.energis.pl 11.12.02, 18:27
            Decyzję rozpoczęcia eksterminacji Ormian przypisuje się ministrowi spraw
            wewnętrznych Talaatowi paszy, ale nie wydaje się możliwe, by ją podjął bez
            aprobaty władz partii.

            Pierwszym etapem realizacji planu było przeniesienie Ormian służących w armii
            tureckiej do batalionów roboczych budujących drogi i linie kolejowe. Żołnierze
            wcieleni do tych batalionów byli traktowani jak więźniowie i zmuszani do pracy
            w wyjątkowo ciężkich warunkach. Po wykonaniu przewidzianych zadań bataliony
            były likwidowane przez oddziały Organizacji Specjalnej. Wstępem do likwidacji
            ludności cywilnej był administracyjny nakaz oddania posiadanej broni. Pod
            pretekstem uchylania się od realizacji zarządzeń byli aresztowani wszyscy,
            którzy zdaniem władz mogliby stać się przywódcami oporu lokalnych społeczności.
            W marcu rozpoczęto usuwanie ludności ormiańskiej drogą deportacji. Konieczność
            wysiedlenia dawała się uzasadnić sytuacją wojenną i pozwalała uniknąć
            niebezpieczeństwa stawienia oporu przez Ormian. Deportacja obejmowała
            wszystkich bez względu na wiek, częstą praktyką było rozdzielanie mężczyn i
            kobiet. Piesze kolumny pod nadzorem oddziałów Organizacji Specjalnej były
            kierowane do Aleppo w Syrii. Trasa przemarszu i jego organizacja była tak
            wybrana, by maksymalnie zmniejszyć szanse przeżycia deportowanych. Deportowani
            nie byli zaopatrywani w żywność ani w wodę, nie było też mowy o jakiejkolwiek
            opiece medycznej. Byli wyjątkowo źle traktowani przez eskortę, na porządku
            dziennym były gwałty i morderstwa. Opadający z sił ludzie masowo ginęli z
            wyczerpania. Ci, którym udało się przetrzymać taką drogę ostatecznie trafiali w
            pustynny rejon Deir ez-Zor, gdzie wkrótce umierali z głodu. Akcja została
            zakończona w lipcu 1915 roku, a jej ofiarą padło około 1.5 miliona osób. W ten
            sposób w Turcji ostatecznie rozwiązano problem ormiański.

            Uniknęło zagłady około 300 tysięcy osób, które zdołały przedostać się na obszar
            zajęty przez armię rosyjską. Wyjątkowe szczęście dopisało mieszkańcom Wanu we
            wschodniej Turcji i tym, którzy schronili się na górze Musa Dah na wybrzeżu
            Morza Śródziemnego w okolicy Aleksandretty. W obu przypadkach udało się im
            skutecznie bronić przed Turkami przez około miesiąc. Pierwszych uratowało
            wkroczenie do Wanu wojsk rosyjskich, drugich ewakuowały francuskie okręty.
            Przeżyło również około 150 tysięcy Ormian ze Stambułu i Smyrny, którzy nie
            zostali objęci deportacją, częściowo wskutek nacisku opinii międzynarodowej, do
            której pomimo starań władz tureckich zaczęły docierać sygnały o prowadzonej
            eksterminacji. Nie znaczy to, że pozostawiono ich w spokoju - 24 kwietnia
            policja turecka aresztowała w Stambule około 600 osób, stanowiących elitę
            tamtejszej społeczności ormiańskiej. Ludzie ci zostali wywiezieni i zgładzeni.
            Data tej akcji upamiętnia Rzeź - jest dniem, w którym co roku Ormianie
            upominają się o moralne zadośćuczynienie cierpieniom wszystkich ofiar Rzezi.

            Oto, co wydarzyło się przed 84 laty. Było to przerażająco cyniczne i
            barbarzyńskie. Być może Turcja osiągnęła doraźne korzyści rozwiązując problem
            ormiański, jednak chyba trudno twierdzić, że to opłaciło się. W XX wiek Turcja
            weszła napiętnowana zbrodnią ludobójstwa, i chyba to piętno wciąż jej ciąży. Na
            zakończenie trzeba podkreślić, że problem nie w tym, żeby Turcja oficjalne
            uznała fakt tego ludobójstwa. Istnieje wystarczająco wiele dokumentów, nie
            tylko ormiańskich (także tureckie!), na to, że te wydarzenia miały miejsce. Nie
            ma też sensu szukać winnych. Winni zorganizowania Rzezi, i wykonawcy ich
            poleceń już są poza zasięgiem wymiaru sprawiedliwości. Zresztą części z nich
            sprawiedliwość wymierzyli sami Ormianie, np. Talaat pasza został zabity przez
            zamachowca w Berlinie w 1921 roku. Tak naprawdę ważne jest przede wszystkim
            otwarte potępienie tej przerażającej zbrodni. I to ważne dla nas wszystkich.
            Każda zbrodnia ujawniona, a nie potępiona, świadomie tolerowana, bądź co gorsze
            usprawiedliwiana, podstępnie toczy nasze człowieczeństwo, co więcej - może
            kiedyś znowu podpowiedzieć rozwiązanie jakiegoś "problemu". Chyba warto się
            przed tym bronić?

            Antoni Amirowicz
            Sekretarz Ormiańskiego Towarzystwa Kulturalnego, Kraków


            --------------------------------------------------------------------------------

            Prawa autorskie zastrzezone.
            Ostatni raz modyfikowana 24.04.1999
            • kontrkultura Re: wzór? chyba dla Izraela. 11.12.02, 18:42
              A Niemcy jeszcze 58 lat temu byly krajem faszystowskim, a teraz nic o tym nie
              swiadczy. Zrozum, ze historia nalezy do pokolen, ktore sie ciagle zmieniaja.

              Dzis Turcja moze byc partnerem Europy, a iles lat temu walczylismy z nimi i
              przeciw nim. W Europie wszystcy ze wszystkimi walczyli, a jednak dzis sa
              partnerami i wspolpracoja ze soba!

              To samo moze sie stac z Turcja, a ich przyklad moze byc wuykorzystany przez
              inne kraje islamskie i natenczas ta Wyprawa Krzyzowa nikomu do niczego nie
              bedzie potrzebna.
              • Gość: Gatsby Re: wzór? chyba dla Izraela. IP: *.cvx22-bradley.dialup.earthlink.net 12.12.02, 08:22
                Turcja moze byc partnerem Europy jesli sie potrafi z nia zintegrowac. Na razie nie widze zeby Turcy
                byli bardziej sklonni do integracji niz reszta muzulmlanow (np Niemcy). Rzez Ormian mogla byc skrajnym przykladem
                eliminacji chrzescijan. Prawda jest jednak ze Istanbul mial 50% chrzescijan w 1950. Obecnie 1%. Jest to lagodny
                przyklad eliminacji. Lagodnie albo mniej lagodnie, Turcy beda sie starali uzyc islamu do pacyfikacji kulturowej Europy.




                kontrkultura napisał:

                > A Niemcy jeszcze 58 lat temu byly krajem faszystowskim, a teraz nic o tym nie
                > swiadczy. Zrozum, ze historia nalezy do pokolen, ktore sie ciagle zmieniaja.
                >
                > Dzis Turcja moze byc partnerem Europy, a iles lat temu walczylismy z nimi i
                > przeciw nim. W Europie wszystcy ze wszystkimi walczyli, a jednak dzis sa
                > partnerami i wspolpracoja ze soba!
                >
                > To samo moze sie stac z Turcja, a ich przyklad moze byc wuykorzystany przez
                > inne kraje islamskie i natenczas ta Wyprawa Krzyzowa nikomu do niczego nie
                > bedzie potrzebna.
                • kontrkultura Re: wzór? chyba dla Izraela. 12.12.02, 10:22
                  Chodzi o to, ze jezeli teraz darza do Europy i naszej kultury to nie jest zle i
                  trzeba im w tym pomoc.

                  Przyjecie Turcji do Unii to sprawa na kilkanascie-kilkadziesiat lat, w ciagu
                  ktorych beda mieli szanse sie ucywilizowac i zadaptowac.
            • Gość: Marcus Crassus Re: wzór? chyba dla Izraela. IP: *.acn.pl 12.12.02, 12:52
              a co nas to kurwa mac interesuje...

              swoja droga proponuje ze teraz jak wchodzimy do UE mamy idealny moment zeby
              dowalic szwedom za "potop"...;))))

              nawet nie beda sie spodziewali....

              stuknij sie koles w leb!
              • Gość: Gatsby Re: wzór? chyba dla Izraela. IP: *.cvx40-bradley.dialup.earthlink.net 12.12.02, 17:11
                Wprowadzenie do Europy nastepnych 80 milionow muzulmlan bez armii ktora
                pilnuje ich poboznych zyczen, moze doprowadzic do nigeryzacji, afganizacji
                i saudyzacji Europy. Dlaczego Cie to nie obchodzi????




                Gość portalu: Marcus Crassus napisał(a):

                > a co nas to kurwa mac interesuje...
                >
                > swoja droga proponuje ze teraz jak wchodzimy do UE mamy idealny moment zeby
                > dowalic szwedom za "potop"...;))))
                >
                > nawet nie beda sie spodziewali....
                >
                > stuknij sie koles w leb!
                • Gość: !!! Wyprawa KRZYZOWA XXI wieku, kto z nami? IP: RDGINFAPROX* / 195.152.54.* 12.12.02, 18:18
                  czy atakujemy israel (wybaczcie spalem)
                  ja z wami
                • kontrkultura Re: wzór? chyba dla Izraela. 12.12.02, 21:29
                  Mozna przedwidziec takie checi i postawic specjalne warunki dla Turkow

                  Z drugiej strony jezeli sie ucywilizuja, to nie bedzie nam to przeszkadzalo.
                  Jezeli nie, nie przyjmiemy ich.
    • Gość: cyklon B samobójczy program skażenia planety IP: *.visp.energis.pl 12.12.02, 21:46
      kontrkultura napisał:
      > Teraz mamy niewiarygodna okazje rozwiazac wojne z Irakiem, czy bedzie inna----
      ----------
      www.zb.eco.pl/zb/143/military.htm
      WŁASNE WOJSKO - OFIARA ZAMIERZONA?
      Mark Panzera miał za zadanie wymontowywać użyteczne części z amerykańskich
      czołgów i pojazdów, które przez pomyłkę zostały trafione amunicją uranową nad
      Zatoką Perską. Przez 8 miesięcy pracował z kolegami koło bazy King Khalid w
      Arabii Saudyjskiej. Wchodzili do pojazdów ubrani na sportowo. Jedli i spali
      obok tychże pojazdów. Pewnego dnia pojawiło się 2 ekspertów w kombinezonach jak
      astronauci, z licznikami Geigera w ręku i, ku zdumieniu mechaników, wykryło
      skażenie. Nikt nic nie powie, a następnego dnia człowiek jest skażony -
      stwierdził Panzera. Po otrzymaniu pisma potwierdzającego napromieniowanie z ZU
      do dziś stara się o odszkodowanie. Cierpi na bóle nerek, ma problemy z
      oddawaniem moczu i czasem krwawi. W wieku 33 lat poddał się 3. operacji nerek.
      Ma choroby systemu oddychania, włącznie z chronicznym bronchitem.

      Dwayne Mowrer i koledzy też nie wierzyli pogłoskom o radioaktywnej amunicji -
      Myśleliśmy, że historie z trucizną Agent Orange w Wietnamie i doświadczenia z
      napromieniowywaniem wojska podczas wybuchów atomowych należą do przeszłości. Po
      eksplozji 40 t nabojów ZU koło ich obozu dostali objawów jak przy grypie, ale
      badania lekarskie nie ustaliły przyczyny. Doszło zmęczenie, utrata pamięci,
      krwotoki z nosa i rozwolnienie, a następnie zaburzenie ruchów, krew w stolcu,
      krwotoki z dziąseł, wysypka i krosty na powiekach, nosie i języku.

      Jerry Wheat został raniony w szyję i ramię 5 szrapnelami w 1991 r., kiedy
      amunicja z ZU w jego pojeździe typu Bradley wybuchła po trafieniu ogniem
      irackim. Zajęło 6 miesięcy, aż wyszły pod powierzchnie skóry i dały się
      wycisnąć. Wheat nie zwracał uwagi na odłamki w swoim ciele do czasu aż jego
      ojciec, bhp-owiec w laboratorium, zmierzył je licznikiem nuklearnym. Były
      kawałkami U-238. Wheat dostał bólów żołądka i stracił dużo na wadze, bo nie
      mógł jeść ani utrzymać stolca. Teraz ma bóle w stawach, zmęczenie, a obojczyk
      nie mógł się zrosnąć po złamaniu - Nigdy nawet nie słyszałem o ZU aż do 1993 r.
      Nigdy mnie o niczym nie ostrzegli. Phil Gamer, medyk brytyjski na wojnie w
      Iraku, opatrywał zranionych niechcący amunicją ZU. Teraz cierpi na astmę,
      niemożność utrzymania stolca, ból w jelitach i ma guz po prawej stronie szyi.

      Jeszcze po zakończeniu wojny groźba ZU wisiała nad wojskiem. 11.6.91 w bazie
      Doha ok. 20 km od Kuwait City pożar objął ponad 3 t nabojów ZU, wyzwalając
      chmury dymu. Nieświadomi ryzyka żołnierze amerykańscy robili porządki po
      pożarze bez jakiegokolwiek zabezpieczenia. Michael Florez był jednym z nich -
      Nie zastanawiałem się wtedy nad tym. W 1994 r. urodziły mu się dwojaczki, jeden
      ze zniekształceniem - Lewe ramię Jeremy'ego kończy się ok. 4 cm poniżej łokcia.
      Nie ma dłoni, wygląda jak amputacja.

      Pentagon twierdzi, że problemy zdrowotne nie mogą pochodzić od ZU, który ma
      tylko ok. 60% radioaktywności normalnego uranu. Amunicja ze ZU, zamknięta w
      przepisowym kontenerze, wysyła tak mało promieniowania, że żołnierz musiałby
      siedzieć przy niej 22 godz., aby otrzymać dawkę jak w prześwietleniu płuc.
      Natomiast wg naukowców nabój ze ZU poza kontenerem (który zatrzymuje część
      promieniowania) wysyła tyle promieniowania w ciągu godziny, co 50 prześwietleń
      płuc. Wg władz wojskowych radioaktywność z ZU zagroziła mniejszej ilości
      żołnierzy amerykańskich niż zginęłoby, gdyby broń ZU nie zniszczyła skutecznie
      czołgów irackich. Wg naukowców choroby kombatantów pochodzą ze ZU jak i z
      irackiej broni chemicznej i biologicznej, dymów i oparów z płonącej ropy
      naftowej, chemikaliów chroniących wojsko przed miejscowymi szkodnikami,
      szczepionki przeciw gazom nerwowym, ukąszeń muchy pustynnej, promieniowania
      elektromagnetycznego z urządzeń wojskowych oraz ze stresu psychicznego. USA i
      W. Brytania zbombardowały ok. 900 irackich obiektów gazów trujących. Wiemy, że
      ZU jest toksyczny i może wywoływać choroby - powiedział dr Howard Urnovitz,
      mikrobiolog składający ekspertyzę przed komisją USA ds. chorób kombatantów znad
      Zatoki Perskiej. Natomiast nie wiemy, jak połączenie toksyczności i
      radioaktywności tych substancji wpływa na system odpornościowy organizmu.

      W wojnie z Irakiem brało udział kilkaset tysięcy żołnierzy USA i innych krajów
      NATO. Podobno ponad 100 tys. kombatantów skarży się na szereg objawów i
      większość została napromieniowana podczas walk, albo w czasie zwiedzania linii
      frontu, gdzie ulubionym zajęciem było wdrapywanie się na zniszczone pociskami
      ze ZU czołgi irackie. Żołnierze nosili odłamki amunicji ZU jako biżuterię
      zawieszoną na szyi. Z ponad 10 tys. kombatantów skarżących się na dziwne objawy
      aż 82% wchodziło do trafionych czołgów. Nic nie wiedzieliśmy - powiedział
      sierżant Chris Kornkven. Dowiedzieliśmy się dopiero długo po powrocie do domu,
      że w ogóle jest coś takiego jak ZU. Niektórzy kombatanci do dziś mają odłamki z
      ZU w swoim ciele. Czołgista Robert Sanders został przez pomyłkę zraniony w 3.
      dniu walki lądowej - Miałem palący ból w ramieniu i twarzy od szrapneli.
      Lekarze wojskowi usunęli odłamki. Kilka lat później Sanders dowiedział się ze
      swoich akt, że lekarze usunęli z jego ciała kawałki metalu, prawdopodobnie ZU.
      4 lata po zranieniu w moczu Sandersa wykryto wysoki poziom ZU. Pentagon nigdy
      nie poinformował go o prawdopodobnym zagrożeniu.

      Jest oczywiste, że Departament Obrony nie przemyślał użycia ZU na froncie i
      wystawienia swojego wojska na niebezpieczeństwo - powiedział z-ca dyr. ds.
      kombatantów i rehabilitacji w Legionie Amerykańskim, Matt Puglisi. To jest
      bardzo skuteczna broń, więc Departament Obrony nie chce jej poddać lustracji.
      Istnieje obawa, że historia powtórzy się na Bałkanach, dokąd od 1994 r. posłano
      tysiące żołnierzy. Mamy wrażenie, że Pentagon nie szkoli żołnierzy nt. ryzyka
      zetknięcia z ZU - powiedział Paul Sullivan, dyr. naczelny koalicji grup
      domagających się opieki lekarskiej. Nasze wojsko nie jest przygotowane -
      oświadczenie Sullivana opiera się na spotkaniu w kwietniu '99, kiedy władze
      Pentagonu odmówiły przedstawienia dowodów o przeprowadzeniu kursów nt.
      niebezpieczeństw wynikających ze ZU.

      Pentagon poinformował "San Francisco Examiner" w maju '99, że szkolenie
      wykorzystuje kasetę zalecającą ograniczać do minimum czas przebywania w
      skażonym rejonie, trzymać się z daleka od trafionych celów oraz nosić ubiory
      ochronne i maski gazowe przy dłuższym niż kilkuminutowym wystawieniu na
      radioaktywny pył i pozostałości w miejscu eksplozji ZU. Kaseta podaje, że pył
      może dostać się do organizmu, jeśli nie nosi się rękawic i nie myje rąk przed
      jedzeniem, piciem lub użyciem ustępu. Najnowsze wydanie podstawowego
      podręcznika Armii USA ma zawierać informacje o unikaniu ryzyka ZU na polu
      walki. Nie ma wyznaczonego terminu druku, ale jest tymczasowy materiał
      szkoleniowy.

      • kontrkultura Re: samobójczy program skażenia planety 13.12.02, 10:56
        no widzisz!
        Teraz sie to nie powtorzy. Zolnierze beda ostrzezeni.
    • kontrkultura "to nie nasza sprawa" 13.12.02, 10:46
      - Takie glosy mozna bardzo czesto uslyszec na forum GW. Czesto sie zdarzalo,
      gdy sie mowilo "to nie nasza sprawa", a pozniej gdy sie w pelni stawala nasza,
      bylo juz pozno, lub poprostu ponosilo sie ogromne straty.

      Tak bylo w 1939 roku, gdy Polske zaatakowal Hitler. Anglia, Francja
      wypowiedzialy Niemcom wojne, ale tylko na papierku, bo spoleczenstwa
      stwierdzily, ze "to nie nasza sprawa". Pozniej Francje. Pozniej, Anglie, ZSSR,
      USA. W kazdym z tych panstw twierdzono, ze wojna "to nie nasza sprawa", lub
      mieli nadzieje, ze Hitler jest ich partnerem, dopuki nie byli zaatakowani. Mimo
      wszystko zwyciezylismy, ale jaka cena! Najciekawsze to bylo to, ze prawie kazde
      z tych panstw bylo nie wiele slabsze od III Rzeszy i gdyby tak nie stwierdzono,
      nie mielibysmy prawie zadnych strat.

      Dzis sie mowi, ze wojna USA z Irakiem i cala ta wyprawa "to nie nasza sprawa".
      Ciekawe, ze fundamentalisci sa fanatykami, jakimi byli faszysci, tylko tyle, ze
      dla wojny nie potrzebne sa wielkie ilosci czolgow, zas inne wiele bardziej
      niebezpieczne srodki i szybkosc tez bedzie inna.
    • Gość: cyklon B samobójcza polityka USA IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 13.12.02, 10:55
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20021211&id=my11.txt
      //.../Do 1990 r. Husajn i Irak byli pupilkami Zachodu, zwłaszcza w kontekście
      bicza na Iran...
      - W "Gazecie Wyborczej" (22.11.2002) jej naczelny Adam Michnik napisał o
      ludziach, którzy "są chorzy na antyamerykanizm - groźne szaleństwo naszych
      czasów". Szaleństwem nie jest antyamerykanizm - w większości przypadków zdrowa
      krytyka, która pomaga megalomanom utrzymać kontakt z rzeczywistością.
      Szaleństwo to polityka jedynego supermocarstwa, które zamiast prowadzić
      politykę planową, postępuje jak tandetny hydraulik, który załata dziurę w rurze
      kitem i cieszy się, że na razie nie przecieka. Wspomnijmy, jak ongiś CIA
      zwróciła się do Departamentu Stanu z prośbą o dofinansowanie "małej,
      niekomunistycznej organizacji w Indochinach" - tak narodzili się Czerwoni
      Khmerzy, którzy uczynili z Kambodży największy w historii ludzkości obóz
      koncentracyjny. Ostatnio było głośno o długich latach owocnej współpracy Osamy
      bin Ladena z wysłannikami Waszyngtonu w początkach lat dziewięćdziesiątych...

      Irak Saddama Husajna miał postawić tamę eksportowi irańskiej rewolucji
      islamskiej z końca lat 70. na sąsiednie kraje regionu.
      - Syria pozostawała sojusznikiem Teheranu i zarazem sponsorowała działalność
      palestyńskich oraz libańskich bojówek antyizraelskich, a zatem wrogość Saddama
      do Hafeza al-Asada również zasługiwała na życzliwość amerykańskiego "Wielkiego
      Brata". Nikogo nie obchodziło, że tysiące Irakijczyków co roku ginęły w
      więzieniach; że dyktator nie zawahał się użyć broni chemicznej przeciw własnym
      współobywatelom; wreszcie że to Irak rozpoczął z sąsiednim krajem niczym
      niesprowokowaną wojnę, której celem było przejęcie kontroli nad wodami Szatt al-
      Arab. Na szczęście niecały Zachód zgodnie przyklaskiwał poczynaniom prezydenta
      Iraku - choćby stanowisko Francji znacznie odbiegało od podejścia USA. Tak
      naprawdę chodziło o zranioną dumę Ameryki, która utraciła swego
      najwierniejszego sojusznika w Zatoce Perskiej - szacha Iranu - oraz o gwarancje
      zachowania status quo w rejonie o tak żywotnym dla Waszyngtonu znaczeniu
      strategicznym i gospodarczym./.../

      Doktor Adam Bieniek jest adiunktem i wykładowcą historii krajów arabskich w
      Instytucie Filologii Orientalnej Uniwersytetu Jagiellońskiego, autorem
      artykułów o świecie arabskim.
      • Gość: J.K. Co tu jest "samobojczego", Starry...? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.12.02, 09:34
        w tejze polityce USA...
        To wszystko najnormalniejsze pod sloncem...

        Samobojcza jest polityka Saddama...
        W latach 70-tych byl slugusem ZSRR...
        I dobrze...
        Dostawal za to bron...
        W latach 80-tych byl dalej slugusem ZSRR, a rozpoczynajac wojne z Iranem zaczal
        dzialac tez po linii polityki USA, za co Amerykanie odwdzieczyli mu sie pomoca
        gospodarcza i nie tylko...

        I to mu przewrocilo w glowie...
        Chlopak pomyslal, ze moze sie usamodzielnic...
        Klasycznym na to dowodem jest to slawne pytanie do Amerykanow...
        - Czyy nie maja nic przeciwko zajeciu Kuwejtu przez Irak...
        Amerykanie odpowiedzieli mu, ze wojny miedzy krajami arabskimi
        ich nie interesuja...

        Tylko Megaloman moglby w te odpowiedz uwierzyc...

        HEY
        • Gość: cyklon B może to amerykański geniusz ? IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 14.12.02, 09:48
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > w tejze polityce USA...
          > To wszystko najnormalniejsze pod sloncem...

          nie wiem czy szkolenie i finansowanie sobie wrogów to takie sprytne posunięcie
          majace na celu uratowanie własnej armii od zardzewienia chyba?///


          > Samobojcza jest polityka Saddama...
          > W latach 70-tych byl slugusem ZSRR...
          > I dobrze...
          > Dostawal za to bron...
          > W latach 80-tych byl dalej slugusem ZSRR, a rozpoczynajac wojne z Iranem
          zaczal
          >
          > dzialac tez po linii polityki USA, za co Amerykanie odwdzieczyli mu sie
          pomoca
          > gospodarcza i nie tylko...

          >
          > I to mu przewrocilo w glowie...
          > Chlopak pomyslal, ze moze sie usamodzielnic...
          > Klasycznym na to dowodem jest to slawne pytanie do Amerykanow...
          > - Czyy nie maja nic przeciwko zajeciu Kuwejtu przez Irak...
          > Amerykanie odpowiedzieli mu, ze wojny miedzy krajami arabskimi
          > ich nie interesuja...
          >
          > Tylko Megaloman moglby w te odpowiedz uwierzyc...
          >
          > HEY

          Polska też była pod zaborami i nie mogła się usamodzielnić przez dwa stulecia...
          • Gość: J.K. No nie zartuj... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.12.02, 09:53
            dobrze wiesz, ze My (na nasze szczescie chyba...?)
            nie mamy duzych pokladow ropy...

            HEY
            • Gość: cyklon b Re: No nie zartuj... IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 14.12.02, 11:06
              Gość portalu: J.K. napisał(a):

              > dobrze wiesz, ze My (na nasze szczescie chyba...?)
              > nie mamy duzych pokladow ropy...
              >
              > HEY

              mamy troche koło Krosna i w Karlinie.... ale może amerykanie wiedzą i widzą
              wiecej? tak. brak ropy nas narazie ocalił.
        • kontrkultura czym jest samobojstwo? 14.12.02, 09:54
          Ja mysle, ze samobojstwem byloby zostawienie tej sprawy takim pacyfistom, jak
          cyklon b, gdyz jest na co czekac!

          Po co im przeszkadzac tworzyc bron biologiczna, budowac rakiety i ogolnie tak
          wesolo rozwijac przemysl, ktory powinien przeciez Irakczykow nakarmic??? :)

          material do rozmyslen dla cyklona:

          Ciekawe, jak by sie ten Husejn zachowal, gdyby juz mial dosyc duzo dobrych
          rakiet? Moze bardziej skromnie?
          - Ja nie sadze, ze mysli, jak cyklon...

          Ale nie wierz mi cyklonie! Jestem fanatykiem racjonalizmu, sluchaj lepiej
          Husejna :)
          • Gość: cyklon B Re: czym jest samobojstwo? IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 14.12.02, 19:23
            kontrkultura napisał:

            > Ja mysle, ze samobojstwem byloby zostawienie tej sprawy takim pacyfistom, jak
            > cyklon b, gdyz jest na co czekac!
            >
            > Po co im przeszkadzac tworzyc bron biologiczna, budowac rakiety i ogolnie tak
            > wesolo rozwijac przemysl, ktory powinien przeciez Irakczykow nakarmic??? :)
            >

            Widzisz, Korea wznawia program nuklearny, ale USa jej nie zaatakuja ponieważ a/
            nie ma ropy b/ ma silnie wyszkolona armie c/ ma w zasiegu swojej broni wiele
            sąsiednich krajów, m.in. Japonie.
            A w Korei ludzie się nawzajem zjadają, kupowanie mięsa ludzkiego na targach jest
            normalne.
            Ale tacy ograniczeni umysłowo ludzie jak ty, będą powtarzać slogany propagandy
            telewizyjnej, masz obiecanę jakieś pole naftowe za zdobycie Iraku czy jak ?
            • kontrkultura kogo bronisz? Husejna? 15.12.02, 08:44
              i co w zwiazku z tym?
              chcesz powiedziec:
              "A niech sobie robia co chca!"

              ALE NIE ZAPOMINAJ, ze
              Koree wymieniono wsrod listy
              krai zagrazajacych USA!
              • Gość: cyklon B Husajn podpalił pola naftowe... IP: *.visp.energis.pl 15.12.02, 09:11
                kontrkultura napisał:

                > i co w zwiazku z tym?

                nic w związku z tym bo nigdy Husajna nie broniłem.....

                > chcesz powiedziec:
                > "A niech sobie robia co chca!"

                A ty znowu o historii, zabierz sie za Chiny, Nigerie, Pakistan, Koree Północną
                Ci moga robić co chcą ?
                Czy USA moga robić co chcą?

                > ALE NIE ZAPOMINAJ, ze
                > Koree wymieniono wsrod listy
                > krai zagrazajacych USA!

                ale udziela sie jej pomozy żywnościowej, za którą w całości utrzymywana jest
                koreańska armia, natomiast kannibalizm wśród tych którzy nie umarli z głodu
                wzrasta.... to dobra ta amerykańska polityka ?????
                A Pakistan ? Najwiekszy sojusznik USa, codziennie zabijaja tam dwie kobiety,
                które w tym kraju maja status inwentarza domowego...
                • kontrkultura Re: Husajn podpalił pola naftowe... 16.12.02, 20:07
                  Nie przepadam za Korea, ani Pakistanem.

                  Po prostu chce powiedziec, ze wszystko powinno byc w swoim czasie i trzeba
                  umiec koncetrowac sie na etapach, a nie odrazu chciec wszystkiego. Mysle
                  jednak, ze Korea sie tez doczeka...
    • Gość: cyklon B chrześcijańskie ideały w praktyce IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 14.12.02, 11:11
      www.zb.eco.pl/zb/143/military.htm
      LUDNOŚĆ - KOGO TO OBCHODZI?
      Mimo, że fatalne skutki dla środowiska i zdrowia człowieka znane były od lat,
      zakłady Kerr Magee w Gore w stanie Oklahoma wylewały odpady z produkcji naboi
      ZU za płot lub rozprowadzały na otaczające pola jako nawóz zatwierdzony przez
      Komisję Ustaw Jądrowych USA. Odpady zawierały głównie uran, ale i inne metale
      ciężkie. Okoliczni Indianie skarżyli się na palenie w gardle i oczach oraz
      poważniejsze objawy. Młody mężczyzna zmarł od oblania odpadem, a dzieci
      znalazły w okolicy żabę z 9 nogami. Lakier aut zamieniał się w rdzę tam, gdzie
      spadły krople odpadu z Kerr Magee. Przeprowadzone badania wszystkich 400 rodzin
      indiańskich w okolicy wykryły związek odpadu ZU z chorobami systemu oddychania
      i nerek.

      Najuboższy rejon Iraku (Basra) został najbardziej skażony ZU w 1991 r. W
      sierpniu '95 Irak przedstawił ONZ wyniki badań, które wykazały ostry wzrost
      liczby przypadków białaczki, raka żołądka i innych rodzajów raka u dzieci
      urodzonych po 1991 r., poronień, zwyrodnień w płodach i noworodkach ludzkich i
      zwierzęcych oraz niewyjaśnionych chorób. Ponieważ pojawienie się raka trwa do
      60 lat, pełne szkody nie ujawnią się przez długi czas. Pył, odłamki i inne
      pozostałości po wybuchach amunicji ze ZU znajdują się nawet w miejscach
      publicznych, np. na terenie szkół. Reporter "Christian Science Monitor" był
      świadkiem w 1999 r., jak tubylcy polują, zbierają grzyby i chodzą po skażonym
      terenie pola naftowego Rumelia i po wrakowiskach pojazdów bojowych wzdłuż
      granicy z Kuwejtem. Licznik Geigera ćwierkotał w rękach pracownika komisji
      energii atomowej Iraku towarzyszącego reporterowi. W miejscu, gdzie pocisk ZU
      zadrasnął mur budynku 8 lat wcześniej, licznik wykazywał 35 razy wyższą
      radioaktywność niż w tle. Licznik aż "śpiewał" we wrakach czołgów, przy
      fragmentach zniszczonych pojazdów i koło kawałka buta wojskowego.

      Tajny raport Brytyjskiego Zarządu Energii Atomowej z 1991 r. stwierdził, że
      wojna z Irakiem pozostawiła dość ZU, aby spowodować pół mln zgonów na raka,
      gdyby ZU dostał się do organizmów ludzkich. Liczba ta opierała się na
      założeniu, że tylko 23 t ZU zostało nad Zatoką Perską. Departament Obrony USA
      oszacował, że ok. 286 t ZU wystrzelono tam z amunicją, a inne źródła - ok. 700
      t w ponad 14 tys. nabojów dużego kalibru (105 i 120 mm) i ponad 940 tys.
      mniejszych nabojów (25 i 30 mm). 780 tys. nabojów z samolotów A-10 stanowiło
      80% ZU. Cynizm sytuacji w Iraku pogłębia embargo USA od 1991 r., które odcięło
      ludność od leków i żywności i przyczyniło się do śmierci 750 tys. dzieci w
      wieku do 5 lat. Ciągłymi nalotami powtarzanymi do dziś USA niszczy kanalizację
      i zaopatrzenie w wodę w Iraku, wywołując zarazy. Warto przytoczyć w tym miejscu
      wypowiedź płk sił powietrznych USA, Johna Wardena, w 1991 r. o celowości
      nalotów na Irak - dają nam narzędzie długoterminowego nacisku na rząd Iraku.
      Podobna strategia niszczenia ludności została zastosowana przez NATO przeciw
      Serbom w konflikcie bałkańskim.

      Naukowcy iraccy obwinili ZU za niektóre przypadki raka, ale władze i naukowcy
      USA są sceptyczni, bo były inne możliwe przyczyny. Irak nie posiada
      laboratoriów, aby potwierdzić związek ze ZU. W. Brytania odrzuca oskarżenie
      twierdząc, że ich czołgi wystrzeliły b. małą ilość pocisków ZU z dala od
      skupisk ludzkich. ZU będzie ponosić dużą odpowiedzialność - przepowiedział
      Michio Kaku, znany pisarz i profesor na uniwersytecie w Nowym Jorku. Ludzie
      opowiadają dziwne historie - powiedział Thamer Hamdan, iracki chirurg w Basrze,
      który widział zdumiewający wzrost ilości przypadków zniekształceń i raka.
      Lekarze potwierdzają podany przez rząd 3-krotny wzrost zniekształceń od 1991 r.
      Dr Muna Elhassani, szefowa państwowego rejestru raka, zanotowała b. poważny
      wzrost przypadków białaczki, ale jest za wcześnie na ustalenie bezpośredniego
      związku ze ZU. Raport Siegwarta Gunthera, prezydenta austriackiego oddziału
      międzynarodowej organizacji humanitarnej donosił, że w płd. Iraku dzieci
      zbierały i bawiły się pociskami ze ZU, a dziewczynka, która zebrała 12 pocisków
      zmarła na raka krwi. Gunther przywiózł do Niemiec kilka nabojów ZU do analizy,
      ale zostały zarekwirowane na granicy, a on poszedł do aresztu i dostał grzywnę
      za narażenie społeczeństwa na promieniowanie jonizujące. Władze oświadczyły, że
      jeden pocisk ZU wysyła w ciągu 5 godz. więcej radioaktywności niż dopuszcza
      norma niemiecka na całoroczną dawkę.

      Eric Hoskins, ekspert zdrowia publicznego, który z ekipą z Harwardu
      przeprowadził badania w Iraku, ostrzegł w "New York Times" w styczniu '93, że
      ZU może być powodem zachorowań wśród dzieci irackich. Parę tygodni później list
      do redakcji oskarżył Hoskinsa o oszukiwanie nieuświadomionych naukowo
      czytelników przesądami, które powodują wyciąganie dziwacznego wniosku, że
      ekologiczne konsekwencje wojny nad Zatoką Perską nie są winą Iraku, tylko
      naszą! Autor listu podpisał się jako pracownik pewnego instytutu. Wiadomo, że
      ten instytut został założony przez fundację wyrosłą na fortunie koncernu Olina,
      jedynego producenta amunicji ze ZU w USA. Seitz nie odpowiedział na
      żądanie "The Nation" o komentarz w 1996 r.

      Amerykańska ekipa, która przemyciła leki do Basry, widziała wiele dzieci
      umierających na białaczkę i bezradnych rodziców przy ich łóżkach, mimo
      heroicznych prób służby zdrowia. Szpital w Basrze jest od wielu lat świadkiem
      10 razy większej śmiertelności na białaczkę niż normalnie. Rak, mutacje i
      wynaturzenia są najpoważniejsze wzdłuż granicy z Kuwejtem, gdzie walki były
      najzacieklejsze i ZU prawdopodobnie dostał się do źródeł wody pitnej.
      Parlamentarzysta brytyjski, George Galloway, powiedział wobec beznadziejnej
      sytuacji w Basrze odciętej embargiem od pomocy świata - Przynieśmy dobrą wieść
      dzieciom irackim, posyłając na pomoc irackiej służbie zdrowia armię
      specjalistów od raka zaopatrzoną w walizy pełne leków przeciwrakowych. W
      ostatni dzień wizyty w Basrze ekipa była świadkiem smutnego obrządku
      organizowanego co 2 miesiące. Ulicami przesuwał się orszak 50 taksówek, każda z
      małą trumną na dachu i portretem zmarłego dziecka. Na początku procesji szły
      matki zmarłych.

      Waszyngton chce wznowić wojnę w Iraku. Manewry czołgów USA w tym rejonie
      wzniecają tumany pyłu i grożą dalszymi ofiarami wśród cywilów i wojska. Broń ZU
      znowu ma być użyta kosztem anonimowych "ofiar ubocznych" i ludności. Wszak płk
      Eric Daxon z Instytutu Badań Radiobiologicznych Sił Zbrojnych USA powiedział,
      że szansa poważnych problemów zdrowotnych od ZU w Iraku jest niezwykle mała, do
      tego stopnia, że powinna być zupełnie na końcu listy. Bernard Rostker, urzędnik
      Pentagonu ds. chorób znad Zatoki Perskiej dodaje, że wojna - nie była
      nadzwyczajnym wydarzeniem nuklearnym. Teren [na którym użyto ZU] nadaje się,
      powiedzielibyśmy, do jakiegokolwiek użycia do celów rolniczych, przemysłowych,
      czy rekreacyjnych. Kuwejt został skażony ok. połową tonażu ZU, ale musi
      potakiwać Pentagonowi. ZU jest bezpieczny dla ludności. Nie ma skażenia
      wyższego niż promieniowanie tła - mówi kuwejcki szef ochrony przed
      promieniowaniem, Yousif Bakir. To jest stwierdzenie polityczne - skomentował
      wiodący naukowiec z Kuwejtu.

      • Gość: Gatsby Re: chrześcijańskie ideały w praktyce IP: *.cvx40-bradley.dialup.earthlink.net 14.12.02, 18:59
        Jestes zwykla gnida. Twoja nienawisc do chrzescijanstwa konkuruje
        z uczuciami al quaidy. Ciagle nie zauwazasz ze swieckie panstwo ktore
        zanieczyszcza i chrzescijanstwo to 2 rozne sprawy. TYlko ludzie wychowani na
        islamie scisle wiaza ze soba wladze polityczna i religie.

        • Gość: cyklon B Re: chrześcijańskie ideały w praktyce IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 14.12.02, 19:33
          Gość portalu: Gatsby napisał(a):

          > Jestes zwykla gnida. Twoja nienawisc do chrzescijanstwa konkuruje
          > z uczuciami al quaidy. Ciagle nie zauwazasz ze swieckie panstwo ktore
          > zanieczyszcza i chrzescijanstwo to 2 rozne sprawy. TYlko ludzie wychowani na
          > islamie scisle wiaza ze soba wladze polityczna i religie.

          nieprawda. historia chrześcijaństwa w jej poczatkach to walka polityczna o
          wpływy na władzę swiecką.

          ale do rzeczy. państwo jest świeckie ale cywilizacja jest chrześcijańska, a
          państwo jest główną strukturą cywilizacji. można sie też łatwo o tym przekonać
          w tej dyskusji. chrześcijanie tworzą państwo świeckie i wbrew rzekomo
          wyznawanej przez siebie religii nawołuja do zabijania milionów ludzi.
          chrześcijaństwa nie nienawidzę tak samo jak islamu. brzydzę sie natomiast
          prymitywnymi hipokrytami.

          >
    • Gość: diabeł American State Terrorists are Pathological Liars IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 15.12.02, 12:55
      American State Terrorists are Pathological Liars
      www.americanstateterrorism.com/afghanistan/AmericanHypocrisy.html

      Donald Rumsfeld and Clare Short are, of course, utterly despicable liars. Such
      crooked government mouthpieces are accessories to cruel, inhuman and violent
      crimes against humanity.

      So Donald Rumsfeld, you claim the U.S. military “does not target civilians”?
      Well gee wiz, the U.S. military sure has bad aim then, because they always
      manage to hit thousands of civilian people!

      Every single time there is an American state terror campaign anywhere in the
      world, the perpetrators and their apologists routinely insist that only small
      numbers of innocent civilian people are being “accidentally” murdered by U.S.
      forces.

      Yet they know that the murder of innocent civilians is absolutely inevitable in
      all such operations of the U.S. military. They know in advance that they are
      going to murder innocent men, women and children. Therefore their murder cannot
      be an “accident”.

      Since they always tell the patently absurd lie that they don’t intend to murder
      innocent people, it’s no surprise that they also lie about the number of people
      they murder. And on top of that, they always attempt to dehumanize their human
      victims by calling them “collateral damage”.

      The fact that they can’t even speak honestly of their victims as being innocent
      human beings is another very big clue to the pathological state of mind of
      American state terrorists.

      Meanwhile, with every new slaughter, the honest, non-corporate part of the
      Internet provides mountains of testimony and graphic evidence that thousands of
      civilian men, women and children are indeed being violently and horribly
      murdered by the filthy U.S. Air Force, U.S. Navy, U.S. Army and/or U.S.
      Marines.


    • _bunny W sprawie arabstwa 18.12.02, 00:20
      NIE WIDZIALEM ANI JEDNEGO MUSLIMA, KTORY POTEPIA ATAK NA WTC!!!!!

      Nie rozumiem, jak takie bydlo moze nazywac sie rodem ludzkim?
      Jak mozna popierac takie zbrodnie na niewinnych?

      Ale jednego nie rozumiem bardziej:

      Jak to mozna tolerowac?
      • Gość: igb Re: W sprawie arabstwa IP: RDGINFAPROX* / 195.152.54.* 21.12.02, 17:51
        ej "bunny" pamietaj wielkanoc juz niedlugo
        "bunny" pate anyone?
    • kontrkultura > 400 wpisow, a nadal nie ma odpowiedzi 21.12.02, 18:26
      Dlaczego panstwa islamskie same sie nie zajma rozwiazaniem problemu z
      terroryzmem???
    • kontrkultura Muzulmanie chca pokoju? 05.01.03, 19:48
      To pytanie jakos samo sie nasuwa, gdy czytam wypowiedzie niektorych
      proarabskich forumowiczy. "Czy sa niewinni Izraelici", albo to, moje ulubione z
      z zyczen swiatecznych "50% Izraela nie wystarczy".

      Jezeli ktos sie nie zgadza to niech powie.
      Jezeli chcecie, podam linki do cytowanych postow.
    • titus_logic Checie zyc w Kalifacie? 07.01.03, 12:00
      Niektorzi agenci reklamuja, ze weekend przedluzy do 3 dni, ale po co w islamie
      sa wolne piatki? Jasne, ze dla modlitwy! Totez zamiast pracowac, bedziemy
      lezeli wyciagnieci na podlodze z koranem i dziekowali Allahowi za ... hmmm...
      za cos tam.
    • Gość: HANS NIE, TO JEST WYPRAWA POD WEZWANIEM GWIAZDY DAWIDA. IP: *.24.138.115.Dial1.Tampa1.Level3.net 07.01.03, 17:36
      > Wyprawa KRZYZOWA XXI wieku, kto z nami?

      =====================

      NIE, NIE, TO JEST WYPRAWA POD WEZWANIEM GWIAZDY DAWIDA.
      • kontrkultura Re: NIE, TO JEST WYPRAWA POD WEZWANIEM GWIAZDY DA 07.01.03, 23:37
        Gość portalu: HANS napisał(a):

        > > Wyprawa KRZYZOWA XXI wieku, kto z nami?
        >
        > =====================
        >
        > NIE, NIE, TO JEST WYPRAWA POD WEZWANIEM GWIAZDY DAWIDA.

        eee....
        hmmm...
        ciekawe przypuszczenie.
        Puki co, coraz wiecej broni biologicznej i atomowej u estremisci i rezimow.
        I coraz wiecej ich wsrod nas w Europie.
    • titus_logic Re: Wyprawa KRZYZOWA XXI wieku, kto z nami? 09.03.03, 09:24
      kontrkultura napisał:

      > Bracia,
      > nadszedl czas, gdy wiemy, ze jezeli nic nie zrobimy, przegramy wszystko.
      > Tzn. panstwa Arabskie jeszcze nie maja w miare poteznej broni i jeszcze nie
      > moga zwyciezyc, nie liczac beznadziejnych terorysci.
      >
      > Dzien po dniu pozwalaja sobie coraz wiecej!
      > Jest ich coraz wiecej w Europie, a jak juz ich tu bedzie odpowiednio duzo,
      > narzuca nam swoje zasady, szariat, oraz inne prawdy i nic wtedy nie powiemy.
      >
      > Teraz mamy niewiarygodna okazje rozwiazac wojne z Irakiem, czy bedzie inna?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka