bon_apetit Co powinno sie zrobic z arabstwem? 08.12.02, 14:02 najlepsze pozywienie dla psow, a jezeli ktos chce wiedziec jak usczesliwic swojego mniejszego brata, to spytajcie sie mnie! bon_apetit@gazeta.pl ps> jak skonczycie, dajcie ich mi, albo spytajcie sie mnie co z nimi zrobic. -- Wasz Bon_Apetit! -----r-e-k-l-a-m-a----- Szukajcie ksiazke kulinaryjna "swiateczne potrawy" w opracowaniu dr. Levinsky and Bon Apetit o najlepszych potrawach z Arabow. Odpowiedz Link Zgłoś
kontrkultura nie spiesz sie! 08.12.02, 14:21 walczymi tylko przeciw agresywnym fanatykom, a nie wszystkimi Arabami. Byc moze stana sie naszymi pelnoprawnymi partnerami, ale do tego powinni nam pomoc w walce przeciw terroryzmowi... chociazby u siebie w swoich panstwach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: © :::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::: IP: *.cm-upc.chello.se 08.12.02, 19:02 web.mit.edu/newsoffice/nr/2002/gammaray.html Odpowiedz Link Zgłoś
bon_apetit Re: ::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::: 11.12.02, 23:18 Popsules mi caly apetit a tak chcialem cos ugotowac z Arabkow... -- Wasz Bon_Apetit! -----r-e-k-l-a-m-a----- Szukajcie ksiazke kulinaryjna "swiateczne potrawy" w opracowaniu dr. Levinsky and Bon Apetit o najlepszych potrawach z Arabow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jeja Re: Wyprawa KRZYZOWA XXI wieku, kto z nami? IP: 194.251.142.* 08.12.02, 19:50 kontrkultura napisał: > Bracia, > nadszedl czas, gdy wiemy, ze jezeli nic nie zrobimy, przegramy wszystko. > Tzn. panstwa Arabskie jeszcze nie maja w miare poteznej broni i jeszcze nie > moga zwyciezyc, nie liczac beznadziejnych terorysci. > > Dzien po dniu pozwalaja sobie coraz wiecej! > Jest ich coraz wiecej w Europie, a jak juz ich tu bedzie odpowiednio duzo, > narzuca nam swoje zasady, szariat, oraz inne prawdy i nic wtedy nie powiemy. > > Teraz mamy niewiarygodna okazje rozwiazac wojne z Irakiem, czy bedzie inna? iDZCIE W PIZDU NA TA WYPRAWE SPOD ZNAKU GWIAZDY DAWIDA I NIE WRACAJCIE JUZ. swiat stanie sie normalny . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ufo Re: Wyprawa KRZYZOWA XXI wieku, kto z nami? IP: *.cm-upc.chello.se 09.12.02, 00:32 Gość portalu: jeja napisał(a): > kontrkultura napisał: > > > Bracia, > > nadszedl czas, gdy wiemy, ze jezeli nic nie zrobimy, przegramy wszystko. > > Tzn. panstwa Arabskie jeszcze nie maja w miare poteznej broni i jeszcze ni > e > > moga zwyciezyc, nie liczac beznadziejnych terorysci. > > > > Dzien po dniu pozwalaja sobie coraz wiecej! > > Jest ich coraz wiecej w Europie, a jak juz ich tu bedzie odpowiednio duzo, > > > narzuca nam swoje zasady, szariat, oraz inne prawdy i nic wtedy nie powiem > y. > > > > Teraz mamy niewiarygodna okazje rozwiazac wojne z Irakiem, czy bedzie inna > ? > > > iDZCIE W PIZDU NA TA WYPRAWE SPOD ZNAKU GWIAZDY DAWIDA I NIE WRACAJCIE JUZ. > swiat stanie sie normalny . www.allyourbase.net/ www.allyourbase.net/pictures/index.php/favs/large/I_want_to_leave.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
kontrkultura Re: Wyprawa KRZYZOWA XXI wieku, kto z nami? 09.12.02, 00:38 ????? nie rozumiem. mow po ludzku :) Odpowiedz Link Zgłoś
kontrkultura Re: Wyprawa KRZYZOWA XXI wieku, kto z nami? 09.12.02, 00:34 Wiecie jaka jest roznica pomiedzy autorem postu, na ktory odpowiadam, a terrorystami? - Terrorysci nie sa smarkaczami! Odpowiedz Link Zgłoś
kontrkultura Turcja w UE 10.12.02, 11:12 Ze wszystkich krajow islamskich wlasnie Turcy sa najblizej Europy i najbardziej z nia wspolpracoja. Chociaz Turcja nadal zostaje krajem islamskim, najprawdopodobniej bedzie musiala bardziej sie dostosowac do Europy - reformy podobne do tych, ktore mielismy przez ostatnie ~100 lat. Sa oni tez najbardziej ze wszystkich swoich islamskich braci przyjazni. Historycznie wychodzilo, ze Turcja od wielu wiekow uczestniczyla w zyciu Europy. Skutki przyjecia Turcji do UE: ***** Kleska ekonomiczna ***** Tureckie towary zazwyczczaj kostuja mniej-wiecej tyle samo co Chinskie, ale po przyjeciu ich do UE beda kosztowaly tyle co w Turcji! jedynie dodajemy koszt transportu. Czy wobec tego nie zrujnujemy przemyslu w panstwach UE? Mam nadzieje, ze nawet jezeli Turcje przyjma, ograniczy sie ich eksport towarow ze wzgledu na niska jakosc, nie pasujaca wymaganiom standartow UE. ***** Emigracja ***** Turcy bardzo chetnieby skorzystali z kazdej mozliwosci osiedlenia sie w Europie. Korzystaja z kazdej okazji do poznania angielskiego i sa bardzo mili, ale z innej stroni czy sa nam potrzebni? Doswiadczenie Niemiec: Przybywajacy emigranci pracoja, ale pozniej ich (kilka- kilkadziesiecioro) dzieci juz sa pelnoprawnymi obywatelami i chca tego samego, co Europejczycy. Najblizsi do Europy muzulmanie mimo wszystko nie asymiluja sie - sa odrebna wspolnota wewnatrz jakiegos panstwa do ktorego przybywaja. Nawet dzieci rosnace od urodzenia sa inni niz korzenni mieszkancy. ---------------------------- Nadal zachecam do przyjmowania do Europy wlasnie Chinczykow Odpowiedz Link Zgłoś
kontrkultura Turcja wzorem dla innych krajow islamu 11.12.02, 17:53 Przyjma pewne nasze wartosci i beda mieli z tego korzysci. Europa bedzie wspolpracowala z Turcja i bedzie naszym pelnoprawnym partnerem. Moze inne kraje islamu pojda te sama droga i sie ucywilizuja stajac sie naszymi przyjacjolmi, a nie wrogami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyklon B wzór? chyba dla Izraela. IP: *.visp.energis.pl 11.12.02, 18:23 W 84-tą rocznicę rozwiązania "kwestii ormiańskiej" http://galaxy.uci.agh.edu.pl/~vahe/rzez.htm -------------------------------------------------------------------------------- Jeżeli ten tytuł brzmi tajemniczo, to szybki rachunek wskaże, że chodzi tu o rok 1915. Jeżeli spytać Ormianina o to, jaką to kwestię rozwiązano owego roku, to odpowiedź może być tylko jedna - w Turcji miała miejsce Rzeź Ormian. I można spodziewać się, że w ślad za tym wyjaśnieniem otrzymamy osobistą cząstkę przekazu pamięci o eksterminacji, która otwiera przerażającą listę ludobójstw XX wieku. Jeżeli spytać o to samo Turka, prawdopodobnie zdecydowanie odrzuci takie oskarżenie. Zapewne obie reakcje będą równie emocjonalne. Co takiego wydarzyło się w Turcji przed 84 laty, że do dzisiaj Ormianie i Turcy nie mogą uzgodnić stanowiska w sprawie tego wydarzenia? Mamy przyjrzeć się wydarzeniom dość odległym w czasie, więc najpierw warto przybliżyć sytuację Armenii i Ormian na przełomie wieków. Otóż w XX wiek Armenia wchodziła podzielona między silniejszych sąsiadów - nad obszarem historycznej Armenii panowały wtedy Turcja, Rosja i Persja. Ta sytuacja nie była wynikiem równoczesnego rozbioru, lecz kolejnego wchodzenia tych potężnych państw na obszar Zakaukazia. Persowie wpływali na bieg tamtejszych dziejów od starożytności (historia Armenii liczy sobie bez mała 3000 lat), Turcy są tam obecni od XI wieku, Rosjanie zaś wkroczyli tam w 1 połowie XIX wieku. Los małych narodów, którym dane było żyć na skrzyżowaniach wielkiej polityki nigdy nie był godny pozazdroszczenia, więc i Ormianom przyszło posmakować naprawdę gorzkich dziejów. Niech za długą dygresję historyczną wystarczy to, że ostatnia suwerenna władza Ormian nad ich ojczyzną przestała być sprawowana właśnie wtedy, kiedy w Polsce panował Bolesław Śmiały. Potem było 8 wieków, które przyszło Ormianom przeżyć pod obcym panowaniem. Ormianie jako naród wyszli z tej próby zwycięsko. W XIX wieku poziom ich świadomości i ich aspiracje narodowe były podobne, jak u innych pozbawionych niepodległości narodów. Stąd też Ormianie byli obiektem troski władz rosyjskich i tureckich, bo właśnie te dwa państwa posiadały w swych granicach gros terytorium Armenii. Jak wyglądała sytuacja w Armenii Rosyjskiej nie trzeba tłumaczyć, bo Polacy znają te realia z własnych dziejów pod zaborem rosyjskim. Pewną różnicą jest brak porównywalnych z polskimi wystąpień antyrosyjskich w Armenii, bo była tam wciąż żywa pamięć o tym, że armia rosyjska wkraczając na Zakaukazie przepędziła stamtąd Persów. Niewola perska była nieporównanie bardziej dolegliwa niż następujący po niej okres władzy rosyjskiej. Aby wyobrazić sobie położenie Ormian w Armenii Tureckiej trzeba trochę poszperać w opracowaniach historii tego regionu. W Turcji Ormianie jako chrześcijanie w praktyce nie mieli żadnych szans egzekwowania swoich praw, mimo że teoretycznie cieszyli się zagwarantowaną w 1839 roku przez manifest z Gülhane wolnością wyznania i posiadania majątku. W praktyce nie mogli być pewni ani swej własności, ani życia - byli obciążani świadczeniami według uznania urzędników lub właścicieli ziemskich, a powinności te były egzekwowane z całą brutalnością. Nierzadkie były również grabieże dokonywane przez wojsko. Bunty przeciwko temu bezprawiu pociągały za sobą bezwzględne pacyfikacje. Nie pomogło ani wydane w 1856 roku potwierdzenie postanowień manifestu z Gülhane, ani zatwierdzenie w 1863 roku praw narodowościowych przygotowanych przez działaczy ormiańskich. Zła sytuacja Ormian w Turcji była znana również za granicami tego kraju i stanowiła pretekst do nacisków wywieranych na władze tureckie przez państwa europejskie i Rosję. Postanowienia dotyczące praw Ormian tureckich włączone zostały nawet do traktatu z San Stefano i do traktatu berlińskiego z 1878 roku, ale to nie przyniosło poprawy położenia Ormian. Za to realnym, aczkolwiek ubocznym skutkiem dążeń Ormian było przekonanie władz tureckich o istnieniu "problemu ormiańskiego". Próbę rozwiązania tego problemu podjął sułtan Abdülhamid II, który zasiadł na tronie w 1876 roku. Drogą prowadzącą do rozwiązania problemu miała być jednak nie zmiana dyskryminacyjnej polityki państwa lecz eksterminacja ludności ormiańskiej. W 1891 roku zaczęto formować specjalne oddziały, których przeznaczeniem było prowadzenie pogromów Ormian. Szczególne nasilenie tej akcji miało miejsce w latach 1895-96. Mimo niekiedy udanych prób organizowania przez Ormian samoobrony masakry te pochłonęły około 300 tysięcy ofiar, a 80-100 tysięcy osób szukało ratunku uciekając z Turcji. Tej akcji nie udało się ukryć przed opinią międzynarodową - wypadki te były znane dzięki relacjom cudzoziemców przebywających wówczas w Turcji, i spowodowały pewne naciski w obronie Ormian. Jednak te szokujące wydarzenia nie przyniosły całkowitego "rozwiązania" problemu ormiańskiego, które miało nastąpić dopiero 20 lat później. Zanim to się stało, w 1908 roku władzę w Turcji przejął Komitet Jedność i Postęp zawiązany przez tzw. ruch młodoturecki, dążący do modernizacji państwa. Ormianie początkowo popierali młodoturków, ale szybko przekonali się, że będą oni prowadzili politykę nacjonalistyczną, która nie gwarantuje odejścia od dawnych metod. Potwierdzeniem tych obaw była rzeź Adany w 1909 roku, gdzie zabito 15-30 tysięcy Ormian. W tej sytuacji zaczęły przeważać wśród Ormian tendencje do uzyskania autonomii na zamieszkanych przez nich obszarach, co miałoby skuteczniej zagwarantować im bezpieczeństwo. Poparcie dla tych planów okazała Rosja, natomiast zdecydowanie sprzeciwiły się im Niemcy. Oba te państwa dążyły, każde na swój sposób, do uzyskania korzyści politycznych w regionie, a ich zaangażowanie było tak duże, że groziło nawet wybuchem wojny pomiędzy nimi. Taka konfrontacja dyplomatyczna trwała od 1912 do 1914 roku, kiedy uzgodniono układ w sprawie już nie autonomii, lecz wydzielenia dwóch stref nadzorowanych przez europejskich inspektorów. Porozumienie to nie przyniosło Ormianom żadnej realnej korzyści, zresztą nie weszło w życie z powodu rychłego wybuchu I wojny światowej. Dało natomiast kolejny sygnał władzom tureckim, że pozostawienie kwestii ormiańskiej bez rozwiązania będzie dla innych państw pretekstem do angażowania się po stronie mniejszości żyjących w Turcji. Stało się również jasne, że postulowane zabezpieczenie egzystencji Ormian na obszarach wschodniej Turcji nie daje się pogodzić z modną wówczas koncepcją zjednoczenia ludów turańskich zamieszkujących pas ciągnący się od Anatolii poprzez stepy nadkaspijskie, rosyjską środkową Azję aż po Ałtaj i Mongolię. Istnienie Armenii zdawało się wykluczać możliwość zbudowania takiego panturańskiego imperium. Dogodnym pretekstem do usunięcia problemu stała się I wojna światowa. Turcja włączyła się do wojny słabo przygotowana, i szybko zaczęła ponosić militarne porażki. Dotkliwa była szczególnie klęska na froncie zakaukaskim poniesiona w kampanii zimowej 1914/1915. Realna stała się groźba ofensywy rosyjskiej na tereny zamieszkane przez Ormian, co mogłoby doprowadzić do trwałego oderwania ich od Turcji. Polityczną koniecznością było również wyjaśnienie przyczyn tej klęski. Rozwiązaniem miało być obarczenie odpowiedzialnością sprzyjających Rosji Ormian i pod tym pretekstem całkowite usunięcie ich z wschodniej Turcji. Bezprecedensową akcję drobiazgowo zaplanowanej eksterminacji rozpoczęto w pierwszych miesiącach 1915 roku. Narzędziem była tzw. Organizacja Specjalna powołana przez partię Jedność i Postęp jeszcze latem 1914 roku. Była to konna żandarmeria pierwotnie przeznaczona do działań na zdobytych terenach Zakaukazia. Organizację tych oddziałów otoczono tajemnicą - były one finansowane i kierowane przez kierownictwo Jedności i Postępu. Decyzję rozpoczęcia eksterminacji Ormian przypisuje się ministrowi spraw wewnętrznych Talaa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyklon B wzór? chyba dla Izraela. IP: *.visp.energis.pl 11.12.02, 18:27 Decyzję rozpoczęcia eksterminacji Ormian przypisuje się ministrowi spraw wewnętrznych Talaatowi paszy, ale nie wydaje się możliwe, by ją podjął bez aprobaty władz partii. Pierwszym etapem realizacji planu było przeniesienie Ormian służących w armii tureckiej do batalionów roboczych budujących drogi i linie kolejowe. Żołnierze wcieleni do tych batalionów byli traktowani jak więźniowie i zmuszani do pracy w wyjątkowo ciężkich warunkach. Po wykonaniu przewidzianych zadań bataliony były likwidowane przez oddziały Organizacji Specjalnej. Wstępem do likwidacji ludności cywilnej był administracyjny nakaz oddania posiadanej broni. Pod pretekstem uchylania się od realizacji zarządzeń byli aresztowani wszyscy, którzy zdaniem władz mogliby stać się przywódcami oporu lokalnych społeczności. W marcu rozpoczęto usuwanie ludności ormiańskiej drogą deportacji. Konieczność wysiedlenia dawała się uzasadnić sytuacją wojenną i pozwalała uniknąć niebezpieczeństwa stawienia oporu przez Ormian. Deportacja obejmowała wszystkich bez względu na wiek, częstą praktyką było rozdzielanie mężczyn i kobiet. Piesze kolumny pod nadzorem oddziałów Organizacji Specjalnej były kierowane do Aleppo w Syrii. Trasa przemarszu i jego organizacja była tak wybrana, by maksymalnie zmniejszyć szanse przeżycia deportowanych. Deportowani nie byli zaopatrywani w żywność ani w wodę, nie było też mowy o jakiejkolwiek opiece medycznej. Byli wyjątkowo źle traktowani przez eskortę, na porządku dziennym były gwałty i morderstwa. Opadający z sił ludzie masowo ginęli z wyczerpania. Ci, którym udało się przetrzymać taką drogę ostatecznie trafiali w pustynny rejon Deir ez-Zor, gdzie wkrótce umierali z głodu. Akcja została zakończona w lipcu 1915 roku, a jej ofiarą padło około 1.5 miliona osób. W ten sposób w Turcji ostatecznie rozwiązano problem ormiański. Uniknęło zagłady około 300 tysięcy osób, które zdołały przedostać się na obszar zajęty przez armię rosyjską. Wyjątkowe szczęście dopisało mieszkańcom Wanu we wschodniej Turcji i tym, którzy schronili się na górze Musa Dah na wybrzeżu Morza Śródziemnego w okolicy Aleksandretty. W obu przypadkach udało się im skutecznie bronić przed Turkami przez około miesiąc. Pierwszych uratowało wkroczenie do Wanu wojsk rosyjskich, drugich ewakuowały francuskie okręty. Przeżyło również około 150 tysięcy Ormian ze Stambułu i Smyrny, którzy nie zostali objęci deportacją, częściowo wskutek nacisku opinii międzynarodowej, do której pomimo starań władz tureckich zaczęły docierać sygnały o prowadzonej eksterminacji. Nie znaczy to, że pozostawiono ich w spokoju - 24 kwietnia policja turecka aresztowała w Stambule około 600 osób, stanowiących elitę tamtejszej społeczności ormiańskiej. Ludzie ci zostali wywiezieni i zgładzeni. Data tej akcji upamiętnia Rzeź - jest dniem, w którym co roku Ormianie upominają się o moralne zadośćuczynienie cierpieniom wszystkich ofiar Rzezi. Oto, co wydarzyło się przed 84 laty. Było to przerażająco cyniczne i barbarzyńskie. Być może Turcja osiągnęła doraźne korzyści rozwiązując problem ormiański, jednak chyba trudno twierdzić, że to opłaciło się. W XX wiek Turcja weszła napiętnowana zbrodnią ludobójstwa, i chyba to piętno wciąż jej ciąży. Na zakończenie trzeba podkreślić, że problem nie w tym, żeby Turcja oficjalne uznała fakt tego ludobójstwa. Istnieje wystarczająco wiele dokumentów, nie tylko ormiańskich (także tureckie!), na to, że te wydarzenia miały miejsce. Nie ma też sensu szukać winnych. Winni zorganizowania Rzezi, i wykonawcy ich poleceń już są poza zasięgiem wymiaru sprawiedliwości. Zresztą części z nich sprawiedliwość wymierzyli sami Ormianie, np. Talaat pasza został zabity przez zamachowca w Berlinie w 1921 roku. Tak naprawdę ważne jest przede wszystkim otwarte potępienie tej przerażającej zbrodni. I to ważne dla nas wszystkich. Każda zbrodnia ujawniona, a nie potępiona, świadomie tolerowana, bądź co gorsze usprawiedliwiana, podstępnie toczy nasze człowieczeństwo, co więcej - może kiedyś znowu podpowiedzieć rozwiązanie jakiegoś "problemu". Chyba warto się przed tym bronić? Antoni Amirowicz Sekretarz Ormiańskiego Towarzystwa Kulturalnego, Kraków -------------------------------------------------------------------------------- Prawa autorskie zastrzezone. Ostatni raz modyfikowana 24.04.1999 Odpowiedz Link Zgłoś
kontrkultura Re: wzór? chyba dla Izraela. 11.12.02, 18:42 A Niemcy jeszcze 58 lat temu byly krajem faszystowskim, a teraz nic o tym nie swiadczy. Zrozum, ze historia nalezy do pokolen, ktore sie ciagle zmieniaja. Dzis Turcja moze byc partnerem Europy, a iles lat temu walczylismy z nimi i przeciw nim. W Europie wszystcy ze wszystkimi walczyli, a jednak dzis sa partnerami i wspolpracoja ze soba! To samo moze sie stac z Turcja, a ich przyklad moze byc wuykorzystany przez inne kraje islamskie i natenczas ta Wyprawa Krzyzowa nikomu do niczego nie bedzie potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gatsby Re: wzór? chyba dla Izraela. IP: *.cvx22-bradley.dialup.earthlink.net 12.12.02, 08:22 Turcja moze byc partnerem Europy jesli sie potrafi z nia zintegrowac. Na razie nie widze zeby Turcy byli bardziej sklonni do integracji niz reszta muzulmlanow (np Niemcy). Rzez Ormian mogla byc skrajnym przykladem eliminacji chrzescijan. Prawda jest jednak ze Istanbul mial 50% chrzescijan w 1950. Obecnie 1%. Jest to lagodny przyklad eliminacji. Lagodnie albo mniej lagodnie, Turcy beda sie starali uzyc islamu do pacyfikacji kulturowej Europy. kontrkultura napisał: > A Niemcy jeszcze 58 lat temu byly krajem faszystowskim, a teraz nic o tym nie > swiadczy. Zrozum, ze historia nalezy do pokolen, ktore sie ciagle zmieniaja. > > Dzis Turcja moze byc partnerem Europy, a iles lat temu walczylismy z nimi i > przeciw nim. W Europie wszystcy ze wszystkimi walczyli, a jednak dzis sa > partnerami i wspolpracoja ze soba! > > To samo moze sie stac z Turcja, a ich przyklad moze byc wuykorzystany przez > inne kraje islamskie i natenczas ta Wyprawa Krzyzowa nikomu do niczego nie > bedzie potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
kontrkultura Re: wzór? chyba dla Izraela. 12.12.02, 10:22 Chodzi o to, ze jezeli teraz darza do Europy i naszej kultury to nie jest zle i trzeba im w tym pomoc. Przyjecie Turcji do Unii to sprawa na kilkanascie-kilkadziesiat lat, w ciagu ktorych beda mieli szanse sie ucywilizowac i zadaptowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcus Crassus Re: wzór? chyba dla Izraela. IP: *.acn.pl 12.12.02, 12:52 a co nas to kurwa mac interesuje... swoja droga proponuje ze teraz jak wchodzimy do UE mamy idealny moment zeby dowalic szwedom za "potop"...;)))) nawet nie beda sie spodziewali.... stuknij sie koles w leb! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gatsby Re: wzór? chyba dla Izraela. IP: *.cvx40-bradley.dialup.earthlink.net 12.12.02, 17:11 Wprowadzenie do Europy nastepnych 80 milionow muzulmlan bez armii ktora pilnuje ich poboznych zyczen, moze doprowadzic do nigeryzacji, afganizacji i saudyzacji Europy. Dlaczego Cie to nie obchodzi???? Gość portalu: Marcus Crassus napisał(a): > a co nas to kurwa mac interesuje... > > swoja droga proponuje ze teraz jak wchodzimy do UE mamy idealny moment zeby > dowalic szwedom za "potop"...;)))) > > nawet nie beda sie spodziewali.... > > stuknij sie koles w leb! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Wyprawa KRZYZOWA XXI wieku, kto z nami? IP: RDGINFAPROX* / 195.152.54.* 12.12.02, 18:18 czy atakujemy israel (wybaczcie spalem) ja z wami Odpowiedz Link Zgłoś
kontrkultura Re: wzór? chyba dla Izraela. 12.12.02, 21:29 Mozna przedwidziec takie checi i postawic specjalne warunki dla Turkow Z drugiej strony jezeli sie ucywilizuja, to nie bedzie nam to przeszkadzalo. Jezeli nie, nie przyjmiemy ich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyklon B samobójczy program skażenia planety IP: *.visp.energis.pl 12.12.02, 21:46 kontrkultura napisał: > Teraz mamy niewiarygodna okazje rozwiazac wojne z Irakiem, czy bedzie inna---- ---------- www.zb.eco.pl/zb/143/military.htm WŁASNE WOJSKO - OFIARA ZAMIERZONA? Mark Panzera miał za zadanie wymontowywać użyteczne części z amerykańskich czołgów i pojazdów, które przez pomyłkę zostały trafione amunicją uranową nad Zatoką Perską. Przez 8 miesięcy pracował z kolegami koło bazy King Khalid w Arabii Saudyjskiej. Wchodzili do pojazdów ubrani na sportowo. Jedli i spali obok tychże pojazdów. Pewnego dnia pojawiło się 2 ekspertów w kombinezonach jak astronauci, z licznikami Geigera w ręku i, ku zdumieniu mechaników, wykryło skażenie. Nikt nic nie powie, a następnego dnia człowiek jest skażony - stwierdził Panzera. Po otrzymaniu pisma potwierdzającego napromieniowanie z ZU do dziś stara się o odszkodowanie. Cierpi na bóle nerek, ma problemy z oddawaniem moczu i czasem krwawi. W wieku 33 lat poddał się 3. operacji nerek. Ma choroby systemu oddychania, włącznie z chronicznym bronchitem. Dwayne Mowrer i koledzy też nie wierzyli pogłoskom o radioaktywnej amunicji - Myśleliśmy, że historie z trucizną Agent Orange w Wietnamie i doświadczenia z napromieniowywaniem wojska podczas wybuchów atomowych należą do przeszłości. Po eksplozji 40 t nabojów ZU koło ich obozu dostali objawów jak przy grypie, ale badania lekarskie nie ustaliły przyczyny. Doszło zmęczenie, utrata pamięci, krwotoki z nosa i rozwolnienie, a następnie zaburzenie ruchów, krew w stolcu, krwotoki z dziąseł, wysypka i krosty na powiekach, nosie i języku. Jerry Wheat został raniony w szyję i ramię 5 szrapnelami w 1991 r., kiedy amunicja z ZU w jego pojeździe typu Bradley wybuchła po trafieniu ogniem irackim. Zajęło 6 miesięcy, aż wyszły pod powierzchnie skóry i dały się wycisnąć. Wheat nie zwracał uwagi na odłamki w swoim ciele do czasu aż jego ojciec, bhp-owiec w laboratorium, zmierzył je licznikiem nuklearnym. Były kawałkami U-238. Wheat dostał bólów żołądka i stracił dużo na wadze, bo nie mógł jeść ani utrzymać stolca. Teraz ma bóle w stawach, zmęczenie, a obojczyk nie mógł się zrosnąć po złamaniu - Nigdy nawet nie słyszałem o ZU aż do 1993 r. Nigdy mnie o niczym nie ostrzegli. Phil Gamer, medyk brytyjski na wojnie w Iraku, opatrywał zranionych niechcący amunicją ZU. Teraz cierpi na astmę, niemożność utrzymania stolca, ból w jelitach i ma guz po prawej stronie szyi. Jeszcze po zakończeniu wojny groźba ZU wisiała nad wojskiem. 11.6.91 w bazie Doha ok. 20 km od Kuwait City pożar objął ponad 3 t nabojów ZU, wyzwalając chmury dymu. Nieświadomi ryzyka żołnierze amerykańscy robili porządki po pożarze bez jakiegokolwiek zabezpieczenia. Michael Florez był jednym z nich - Nie zastanawiałem się wtedy nad tym. W 1994 r. urodziły mu się dwojaczki, jeden ze zniekształceniem - Lewe ramię Jeremy'ego kończy się ok. 4 cm poniżej łokcia. Nie ma dłoni, wygląda jak amputacja. Pentagon twierdzi, że problemy zdrowotne nie mogą pochodzić od ZU, który ma tylko ok. 60% radioaktywności normalnego uranu. Amunicja ze ZU, zamknięta w przepisowym kontenerze, wysyła tak mało promieniowania, że żołnierz musiałby siedzieć przy niej 22 godz., aby otrzymać dawkę jak w prześwietleniu płuc. Natomiast wg naukowców nabój ze ZU poza kontenerem (który zatrzymuje część promieniowania) wysyła tyle promieniowania w ciągu godziny, co 50 prześwietleń płuc. Wg władz wojskowych radioaktywność z ZU zagroziła mniejszej ilości żołnierzy amerykańskich niż zginęłoby, gdyby broń ZU nie zniszczyła skutecznie czołgów irackich. Wg naukowców choroby kombatantów pochodzą ze ZU jak i z irackiej broni chemicznej i biologicznej, dymów i oparów z płonącej ropy naftowej, chemikaliów chroniących wojsko przed miejscowymi szkodnikami, szczepionki przeciw gazom nerwowym, ukąszeń muchy pustynnej, promieniowania elektromagnetycznego z urządzeń wojskowych oraz ze stresu psychicznego. USA i W. Brytania zbombardowały ok. 900 irackich obiektów gazów trujących. Wiemy, że ZU jest toksyczny i może wywoływać choroby - powiedział dr Howard Urnovitz, mikrobiolog składający ekspertyzę przed komisją USA ds. chorób kombatantów znad Zatoki Perskiej. Natomiast nie wiemy, jak połączenie toksyczności i radioaktywności tych substancji wpływa na system odpornościowy organizmu. W wojnie z Irakiem brało udział kilkaset tysięcy żołnierzy USA i innych krajów NATO. Podobno ponad 100 tys. kombatantów skarży się na szereg objawów i większość została napromieniowana podczas walk, albo w czasie zwiedzania linii frontu, gdzie ulubionym zajęciem było wdrapywanie się na zniszczone pociskami ze ZU czołgi irackie. Żołnierze nosili odłamki amunicji ZU jako biżuterię zawieszoną na szyi. Z ponad 10 tys. kombatantów skarżących się na dziwne objawy aż 82% wchodziło do trafionych czołgów. Nic nie wiedzieliśmy - powiedział sierżant Chris Kornkven. Dowiedzieliśmy się dopiero długo po powrocie do domu, że w ogóle jest coś takiego jak ZU. Niektórzy kombatanci do dziś mają odłamki z ZU w swoim ciele. Czołgista Robert Sanders został przez pomyłkę zraniony w 3. dniu walki lądowej - Miałem palący ból w ramieniu i twarzy od szrapneli. Lekarze wojskowi usunęli odłamki. Kilka lat później Sanders dowiedział się ze swoich akt, że lekarze usunęli z jego ciała kawałki metalu, prawdopodobnie ZU. 4 lata po zranieniu w moczu Sandersa wykryto wysoki poziom ZU. Pentagon nigdy nie poinformował go o prawdopodobnym zagrożeniu. Jest oczywiste, że Departament Obrony nie przemyślał użycia ZU na froncie i wystawienia swojego wojska na niebezpieczeństwo - powiedział z-ca dyr. ds. kombatantów i rehabilitacji w Legionie Amerykańskim, Matt Puglisi. To jest bardzo skuteczna broń, więc Departament Obrony nie chce jej poddać lustracji. Istnieje obawa, że historia powtórzy się na Bałkanach, dokąd od 1994 r. posłano tysiące żołnierzy. Mamy wrażenie, że Pentagon nie szkoli żołnierzy nt. ryzyka zetknięcia z ZU - powiedział Paul Sullivan, dyr. naczelny koalicji grup domagających się opieki lekarskiej. Nasze wojsko nie jest przygotowane - oświadczenie Sullivana opiera się na spotkaniu w kwietniu '99, kiedy władze Pentagonu odmówiły przedstawienia dowodów o przeprowadzeniu kursów nt. niebezpieczeństw wynikających ze ZU. Pentagon poinformował "San Francisco Examiner" w maju '99, że szkolenie wykorzystuje kasetę zalecającą ograniczać do minimum czas przebywania w skażonym rejonie, trzymać się z daleka od trafionych celów oraz nosić ubiory ochronne i maski gazowe przy dłuższym niż kilkuminutowym wystawieniu na radioaktywny pył i pozostałości w miejscu eksplozji ZU. Kaseta podaje, że pył może dostać się do organizmu, jeśli nie nosi się rękawic i nie myje rąk przed jedzeniem, piciem lub użyciem ustępu. Najnowsze wydanie podstawowego podręcznika Armii USA ma zawierać informacje o unikaniu ryzyka ZU na polu walki. Nie ma wyznaczonego terminu druku, ale jest tymczasowy materiał szkoleniowy. Odpowiedz Link Zgłoś
kontrkultura Re: samobójczy program skażenia planety 13.12.02, 10:56 no widzisz! Teraz sie to nie powtorzy. Zolnierze beda ostrzezeni. Odpowiedz Link Zgłoś
kontrkultura "to nie nasza sprawa" 13.12.02, 10:46 - Takie glosy mozna bardzo czesto uslyszec na forum GW. Czesto sie zdarzalo, gdy sie mowilo "to nie nasza sprawa", a pozniej gdy sie w pelni stawala nasza, bylo juz pozno, lub poprostu ponosilo sie ogromne straty. Tak bylo w 1939 roku, gdy Polske zaatakowal Hitler. Anglia, Francja wypowiedzialy Niemcom wojne, ale tylko na papierku, bo spoleczenstwa stwierdzily, ze "to nie nasza sprawa". Pozniej Francje. Pozniej, Anglie, ZSSR, USA. W kazdym z tych panstw twierdzono, ze wojna "to nie nasza sprawa", lub mieli nadzieje, ze Hitler jest ich partnerem, dopuki nie byli zaatakowani. Mimo wszystko zwyciezylismy, ale jaka cena! Najciekawsze to bylo to, ze prawie kazde z tych panstw bylo nie wiele slabsze od III Rzeszy i gdyby tak nie stwierdzono, nie mielibysmy prawie zadnych strat. Dzis sie mowi, ze wojna USA z Irakiem i cala ta wyprawa "to nie nasza sprawa". Ciekawe, ze fundamentalisci sa fanatykami, jakimi byli faszysci, tylko tyle, ze dla wojny nie potrzebne sa wielkie ilosci czolgow, zas inne wiele bardziej niebezpieczne srodki i szybkosc tez bedzie inna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyklon B samobójcza polityka USA IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 13.12.02, 10:55 www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20021211&id=my11.txt //.../Do 1990 r. Husajn i Irak byli pupilkami Zachodu, zwłaszcza w kontekście bicza na Iran... - W "Gazecie Wyborczej" (22.11.2002) jej naczelny Adam Michnik napisał o ludziach, którzy "są chorzy na antyamerykanizm - groźne szaleństwo naszych czasów". Szaleństwem nie jest antyamerykanizm - w większości przypadków zdrowa krytyka, która pomaga megalomanom utrzymać kontakt z rzeczywistością. Szaleństwo to polityka jedynego supermocarstwa, które zamiast prowadzić politykę planową, postępuje jak tandetny hydraulik, który załata dziurę w rurze kitem i cieszy się, że na razie nie przecieka. Wspomnijmy, jak ongiś CIA zwróciła się do Departamentu Stanu z prośbą o dofinansowanie "małej, niekomunistycznej organizacji w Indochinach" - tak narodzili się Czerwoni Khmerzy, którzy uczynili z Kambodży największy w historii ludzkości obóz koncentracyjny. Ostatnio było głośno o długich latach owocnej współpracy Osamy bin Ladena z wysłannikami Waszyngtonu w początkach lat dziewięćdziesiątych... Irak Saddama Husajna miał postawić tamę eksportowi irańskiej rewolucji islamskiej z końca lat 70. na sąsiednie kraje regionu. - Syria pozostawała sojusznikiem Teheranu i zarazem sponsorowała działalność palestyńskich oraz libańskich bojówek antyizraelskich, a zatem wrogość Saddama do Hafeza al-Asada również zasługiwała na życzliwość amerykańskiego "Wielkiego Brata". Nikogo nie obchodziło, że tysiące Irakijczyków co roku ginęły w więzieniach; że dyktator nie zawahał się użyć broni chemicznej przeciw własnym współobywatelom; wreszcie że to Irak rozpoczął z sąsiednim krajem niczym niesprowokowaną wojnę, której celem było przejęcie kontroli nad wodami Szatt al- Arab. Na szczęście niecały Zachód zgodnie przyklaskiwał poczynaniom prezydenta Iraku - choćby stanowisko Francji znacznie odbiegało od podejścia USA. Tak naprawdę chodziło o zranioną dumę Ameryki, która utraciła swego najwierniejszego sojusznika w Zatoce Perskiej - szacha Iranu - oraz o gwarancje zachowania status quo w rejonie o tak żywotnym dla Waszyngtonu znaczeniu strategicznym i gospodarczym./.../ Doktor Adam Bieniek jest adiunktem i wykładowcą historii krajów arabskich w Instytucie Filologii Orientalnej Uniwersytetu Jagiellońskiego, autorem artykułów o świecie arabskim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.K. Co tu jest "samobojczego", Starry...? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.12.02, 09:34 w tejze polityce USA... To wszystko najnormalniejsze pod sloncem... Samobojcza jest polityka Saddama... W latach 70-tych byl slugusem ZSRR... I dobrze... Dostawal za to bron... W latach 80-tych byl dalej slugusem ZSRR, a rozpoczynajac wojne z Iranem zaczal dzialac tez po linii polityki USA, za co Amerykanie odwdzieczyli mu sie pomoca gospodarcza i nie tylko... I to mu przewrocilo w glowie... Chlopak pomyslal, ze moze sie usamodzielnic... Klasycznym na to dowodem jest to slawne pytanie do Amerykanow... - Czyy nie maja nic przeciwko zajeciu Kuwejtu przez Irak... Amerykanie odpowiedzieli mu, ze wojny miedzy krajami arabskimi ich nie interesuja... Tylko Megaloman moglby w te odpowiedz uwierzyc... HEY Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyklon B może to amerykański geniusz ? IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 14.12.02, 09:48 Gość portalu: J.K. napisał(a): > w tejze polityce USA... > To wszystko najnormalniejsze pod sloncem... nie wiem czy szkolenie i finansowanie sobie wrogów to takie sprytne posunięcie majace na celu uratowanie własnej armii od zardzewienia chyba?/// > Samobojcza jest polityka Saddama... > W latach 70-tych byl slugusem ZSRR... > I dobrze... > Dostawal za to bron... > W latach 80-tych byl dalej slugusem ZSRR, a rozpoczynajac wojne z Iranem zaczal > > dzialac tez po linii polityki USA, za co Amerykanie odwdzieczyli mu sie pomoca > gospodarcza i nie tylko... > > I to mu przewrocilo w glowie... > Chlopak pomyslal, ze moze sie usamodzielnic... > Klasycznym na to dowodem jest to slawne pytanie do Amerykanow... > - Czyy nie maja nic przeciwko zajeciu Kuwejtu przez Irak... > Amerykanie odpowiedzieli mu, ze wojny miedzy krajami arabskimi > ich nie interesuja... > > Tylko Megaloman moglby w te odpowiedz uwierzyc... > > HEY Polska też była pod zaborami i nie mogła się usamodzielnić przez dwa stulecia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.K. No nie zartuj... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.12.02, 09:53 dobrze wiesz, ze My (na nasze szczescie chyba...?) nie mamy duzych pokladow ropy... HEY Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyklon b Re: No nie zartuj... IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 14.12.02, 11:06 Gość portalu: J.K. napisał(a): > dobrze wiesz, ze My (na nasze szczescie chyba...?) > nie mamy duzych pokladow ropy... > > HEY mamy troche koło Krosna i w Karlinie.... ale może amerykanie wiedzą i widzą wiecej? tak. brak ropy nas narazie ocalił. Odpowiedz Link Zgłoś
kontrkultura czym jest samobojstwo? 14.12.02, 09:54 Ja mysle, ze samobojstwem byloby zostawienie tej sprawy takim pacyfistom, jak cyklon b, gdyz jest na co czekac! Po co im przeszkadzac tworzyc bron biologiczna, budowac rakiety i ogolnie tak wesolo rozwijac przemysl, ktory powinien przeciez Irakczykow nakarmic??? :) material do rozmyslen dla cyklona: Ciekawe, jak by sie ten Husejn zachowal, gdyby juz mial dosyc duzo dobrych rakiet? Moze bardziej skromnie? - Ja nie sadze, ze mysli, jak cyklon... Ale nie wierz mi cyklonie! Jestem fanatykiem racjonalizmu, sluchaj lepiej Husejna :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyklon B Re: czym jest samobojstwo? IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 14.12.02, 19:23 kontrkultura napisał: > Ja mysle, ze samobojstwem byloby zostawienie tej sprawy takim pacyfistom, jak > cyklon b, gdyz jest na co czekac! > > Po co im przeszkadzac tworzyc bron biologiczna, budowac rakiety i ogolnie tak > wesolo rozwijac przemysl, ktory powinien przeciez Irakczykow nakarmic??? :) > Widzisz, Korea wznawia program nuklearny, ale USa jej nie zaatakuja ponieważ a/ nie ma ropy b/ ma silnie wyszkolona armie c/ ma w zasiegu swojej broni wiele sąsiednich krajów, m.in. Japonie. A w Korei ludzie się nawzajem zjadają, kupowanie mięsa ludzkiego na targach jest normalne. Ale tacy ograniczeni umysłowo ludzie jak ty, będą powtarzać slogany propagandy telewizyjnej, masz obiecanę jakieś pole naftowe za zdobycie Iraku czy jak ? Odpowiedz Link Zgłoś
kontrkultura kogo bronisz? Husejna? 15.12.02, 08:44 i co w zwiazku z tym? chcesz powiedziec: "A niech sobie robia co chca!" ALE NIE ZAPOMINAJ, ze Koree wymieniono wsrod listy krai zagrazajacych USA! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyklon B Husajn podpalił pola naftowe... IP: *.visp.energis.pl 15.12.02, 09:11 kontrkultura napisał: > i co w zwiazku z tym? nic w związku z tym bo nigdy Husajna nie broniłem..... > chcesz powiedziec: > "A niech sobie robia co chca!" A ty znowu o historii, zabierz sie za Chiny, Nigerie, Pakistan, Koree Północną Ci moga robić co chcą ? Czy USA moga robić co chcą? > ALE NIE ZAPOMINAJ, ze > Koree wymieniono wsrod listy > krai zagrazajacych USA! ale udziela sie jej pomozy żywnościowej, za którą w całości utrzymywana jest koreańska armia, natomiast kannibalizm wśród tych którzy nie umarli z głodu wzrasta.... to dobra ta amerykańska polityka ????? A Pakistan ? Najwiekszy sojusznik USa, codziennie zabijaja tam dwie kobiety, które w tym kraju maja status inwentarza domowego... Odpowiedz Link Zgłoś
kontrkultura Re: Husajn podpalił pola naftowe... 16.12.02, 20:07 Nie przepadam za Korea, ani Pakistanem. Po prostu chce powiedziec, ze wszystko powinno byc w swoim czasie i trzeba umiec koncetrowac sie na etapach, a nie odrazu chciec wszystkiego. Mysle jednak, ze Korea sie tez doczeka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyklon B chrześcijańskie ideały w praktyce IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 14.12.02, 11:11 www.zb.eco.pl/zb/143/military.htm LUDNOŚĆ - KOGO TO OBCHODZI? Mimo, że fatalne skutki dla środowiska i zdrowia człowieka znane były od lat, zakłady Kerr Magee w Gore w stanie Oklahoma wylewały odpady z produkcji naboi ZU za płot lub rozprowadzały na otaczające pola jako nawóz zatwierdzony przez Komisję Ustaw Jądrowych USA. Odpady zawierały głównie uran, ale i inne metale ciężkie. Okoliczni Indianie skarżyli się na palenie w gardle i oczach oraz poważniejsze objawy. Młody mężczyzna zmarł od oblania odpadem, a dzieci znalazły w okolicy żabę z 9 nogami. Lakier aut zamieniał się w rdzę tam, gdzie spadły krople odpadu z Kerr Magee. Przeprowadzone badania wszystkich 400 rodzin indiańskich w okolicy wykryły związek odpadu ZU z chorobami systemu oddychania i nerek. Najuboższy rejon Iraku (Basra) został najbardziej skażony ZU w 1991 r. W sierpniu '95 Irak przedstawił ONZ wyniki badań, które wykazały ostry wzrost liczby przypadków białaczki, raka żołądka i innych rodzajów raka u dzieci urodzonych po 1991 r., poronień, zwyrodnień w płodach i noworodkach ludzkich i zwierzęcych oraz niewyjaśnionych chorób. Ponieważ pojawienie się raka trwa do 60 lat, pełne szkody nie ujawnią się przez długi czas. Pył, odłamki i inne pozostałości po wybuchach amunicji ze ZU znajdują się nawet w miejscach publicznych, np. na terenie szkół. Reporter "Christian Science Monitor" był świadkiem w 1999 r., jak tubylcy polują, zbierają grzyby i chodzą po skażonym terenie pola naftowego Rumelia i po wrakowiskach pojazdów bojowych wzdłuż granicy z Kuwejtem. Licznik Geigera ćwierkotał w rękach pracownika komisji energii atomowej Iraku towarzyszącego reporterowi. W miejscu, gdzie pocisk ZU zadrasnął mur budynku 8 lat wcześniej, licznik wykazywał 35 razy wyższą radioaktywność niż w tle. Licznik aż "śpiewał" we wrakach czołgów, przy fragmentach zniszczonych pojazdów i koło kawałka buta wojskowego. Tajny raport Brytyjskiego Zarządu Energii Atomowej z 1991 r. stwierdził, że wojna z Irakiem pozostawiła dość ZU, aby spowodować pół mln zgonów na raka, gdyby ZU dostał się do organizmów ludzkich. Liczba ta opierała się na założeniu, że tylko 23 t ZU zostało nad Zatoką Perską. Departament Obrony USA oszacował, że ok. 286 t ZU wystrzelono tam z amunicją, a inne źródła - ok. 700 t w ponad 14 tys. nabojów dużego kalibru (105 i 120 mm) i ponad 940 tys. mniejszych nabojów (25 i 30 mm). 780 tys. nabojów z samolotów A-10 stanowiło 80% ZU. Cynizm sytuacji w Iraku pogłębia embargo USA od 1991 r., które odcięło ludność od leków i żywności i przyczyniło się do śmierci 750 tys. dzieci w wieku do 5 lat. Ciągłymi nalotami powtarzanymi do dziś USA niszczy kanalizację i zaopatrzenie w wodę w Iraku, wywołując zarazy. Warto przytoczyć w tym miejscu wypowiedź płk sił powietrznych USA, Johna Wardena, w 1991 r. o celowości nalotów na Irak - dają nam narzędzie długoterminowego nacisku na rząd Iraku. Podobna strategia niszczenia ludności została zastosowana przez NATO przeciw Serbom w konflikcie bałkańskim. Naukowcy iraccy obwinili ZU za niektóre przypadki raka, ale władze i naukowcy USA są sceptyczni, bo były inne możliwe przyczyny. Irak nie posiada laboratoriów, aby potwierdzić związek ze ZU. W. Brytania odrzuca oskarżenie twierdząc, że ich czołgi wystrzeliły b. małą ilość pocisków ZU z dala od skupisk ludzkich. ZU będzie ponosić dużą odpowiedzialność - przepowiedział Michio Kaku, znany pisarz i profesor na uniwersytecie w Nowym Jorku. Ludzie opowiadają dziwne historie - powiedział Thamer Hamdan, iracki chirurg w Basrze, który widział zdumiewający wzrost ilości przypadków zniekształceń i raka. Lekarze potwierdzają podany przez rząd 3-krotny wzrost zniekształceń od 1991 r. Dr Muna Elhassani, szefowa państwowego rejestru raka, zanotowała b. poważny wzrost przypadków białaczki, ale jest za wcześnie na ustalenie bezpośredniego związku ze ZU. Raport Siegwarta Gunthera, prezydenta austriackiego oddziału międzynarodowej organizacji humanitarnej donosił, że w płd. Iraku dzieci zbierały i bawiły się pociskami ze ZU, a dziewczynka, która zebrała 12 pocisków zmarła na raka krwi. Gunther przywiózł do Niemiec kilka nabojów ZU do analizy, ale zostały zarekwirowane na granicy, a on poszedł do aresztu i dostał grzywnę za narażenie społeczeństwa na promieniowanie jonizujące. Władze oświadczyły, że jeden pocisk ZU wysyła w ciągu 5 godz. więcej radioaktywności niż dopuszcza norma niemiecka na całoroczną dawkę. Eric Hoskins, ekspert zdrowia publicznego, który z ekipą z Harwardu przeprowadził badania w Iraku, ostrzegł w "New York Times" w styczniu '93, że ZU może być powodem zachorowań wśród dzieci irackich. Parę tygodni później list do redakcji oskarżył Hoskinsa o oszukiwanie nieuświadomionych naukowo czytelników przesądami, które powodują wyciąganie dziwacznego wniosku, że ekologiczne konsekwencje wojny nad Zatoką Perską nie są winą Iraku, tylko naszą! Autor listu podpisał się jako pracownik pewnego instytutu. Wiadomo, że ten instytut został założony przez fundację wyrosłą na fortunie koncernu Olina, jedynego producenta amunicji ze ZU w USA. Seitz nie odpowiedział na żądanie "The Nation" o komentarz w 1996 r. Amerykańska ekipa, która przemyciła leki do Basry, widziała wiele dzieci umierających na białaczkę i bezradnych rodziców przy ich łóżkach, mimo heroicznych prób służby zdrowia. Szpital w Basrze jest od wielu lat świadkiem 10 razy większej śmiertelności na białaczkę niż normalnie. Rak, mutacje i wynaturzenia są najpoważniejsze wzdłuż granicy z Kuwejtem, gdzie walki były najzacieklejsze i ZU prawdopodobnie dostał się do źródeł wody pitnej. Parlamentarzysta brytyjski, George Galloway, powiedział wobec beznadziejnej sytuacji w Basrze odciętej embargiem od pomocy świata - Przynieśmy dobrą wieść dzieciom irackim, posyłając na pomoc irackiej służbie zdrowia armię specjalistów od raka zaopatrzoną w walizy pełne leków przeciwrakowych. W ostatni dzień wizyty w Basrze ekipa była świadkiem smutnego obrządku organizowanego co 2 miesiące. Ulicami przesuwał się orszak 50 taksówek, każda z małą trumną na dachu i portretem zmarłego dziecka. Na początku procesji szły matki zmarłych. Waszyngton chce wznowić wojnę w Iraku. Manewry czołgów USA w tym rejonie wzniecają tumany pyłu i grożą dalszymi ofiarami wśród cywilów i wojska. Broń ZU znowu ma być użyta kosztem anonimowych "ofiar ubocznych" i ludności. Wszak płk Eric Daxon z Instytutu Badań Radiobiologicznych Sił Zbrojnych USA powiedział, że szansa poważnych problemów zdrowotnych od ZU w Iraku jest niezwykle mała, do tego stopnia, że powinna być zupełnie na końcu listy. Bernard Rostker, urzędnik Pentagonu ds. chorób znad Zatoki Perskiej dodaje, że wojna - nie była nadzwyczajnym wydarzeniem nuklearnym. Teren [na którym użyto ZU] nadaje się, powiedzielibyśmy, do jakiegokolwiek użycia do celów rolniczych, przemysłowych, czy rekreacyjnych. Kuwejt został skażony ok. połową tonażu ZU, ale musi potakiwać Pentagonowi. ZU jest bezpieczny dla ludności. Nie ma skażenia wyższego niż promieniowanie tła - mówi kuwejcki szef ochrony przed promieniowaniem, Yousif Bakir. To jest stwierdzenie polityczne - skomentował wiodący naukowiec z Kuwejtu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gatsby Re: chrześcijańskie ideały w praktyce IP: *.cvx40-bradley.dialup.earthlink.net 14.12.02, 18:59 Jestes zwykla gnida. Twoja nienawisc do chrzescijanstwa konkuruje z uczuciami al quaidy. Ciagle nie zauwazasz ze swieckie panstwo ktore zanieczyszcza i chrzescijanstwo to 2 rozne sprawy. TYlko ludzie wychowani na islamie scisle wiaza ze soba wladze polityczna i religie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyklon B Re: chrześcijańskie ideały w praktyce IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 14.12.02, 19:33 Gość portalu: Gatsby napisał(a): > Jestes zwykla gnida. Twoja nienawisc do chrzescijanstwa konkuruje > z uczuciami al quaidy. Ciagle nie zauwazasz ze swieckie panstwo ktore > zanieczyszcza i chrzescijanstwo to 2 rozne sprawy. TYlko ludzie wychowani na > islamie scisle wiaza ze soba wladze polityczna i religie. nieprawda. historia chrześcijaństwa w jej poczatkach to walka polityczna o wpływy na władzę swiecką. ale do rzeczy. państwo jest świeckie ale cywilizacja jest chrześcijańska, a państwo jest główną strukturą cywilizacji. można sie też łatwo o tym przekonać w tej dyskusji. chrześcijanie tworzą państwo świeckie i wbrew rzekomo wyznawanej przez siebie religii nawołuja do zabijania milionów ludzi. chrześcijaństwa nie nienawidzę tak samo jak islamu. brzydzę sie natomiast prymitywnymi hipokrytami. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł American State Terrorists are Pathological Liars IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 15.12.02, 12:55 American State Terrorists are Pathological Liars www.americanstateterrorism.com/afghanistan/AmericanHypocrisy.html Donald Rumsfeld and Clare Short are, of course, utterly despicable liars. Such crooked government mouthpieces are accessories to cruel, inhuman and violent crimes against humanity. So Donald Rumsfeld, you claim the U.S. military “does not target civilians”? Well gee wiz, the U.S. military sure has bad aim then, because they always manage to hit thousands of civilian people! Every single time there is an American state terror campaign anywhere in the world, the perpetrators and their apologists routinely insist that only small numbers of innocent civilian people are being “accidentally” murdered by U.S. forces. Yet they know that the murder of innocent civilians is absolutely inevitable in all such operations of the U.S. military. They know in advance that they are going to murder innocent men, women and children. Therefore their murder cannot be an “accident”. Since they always tell the patently absurd lie that they don’t intend to murder innocent people, it’s no surprise that they also lie about the number of people they murder. And on top of that, they always attempt to dehumanize their human victims by calling them “collateral damage”. The fact that they can’t even speak honestly of their victims as being innocent human beings is another very big clue to the pathological state of mind of American state terrorists. Meanwhile, with every new slaughter, the honest, non-corporate part of the Internet provides mountains of testimony and graphic evidence that thousands of civilian men, women and children are indeed being violently and horribly murdered by the filthy U.S. Air Force, U.S. Navy, U.S. Army and/or U.S. Marines. Odpowiedz Link Zgłoś
_bunny W sprawie arabstwa 18.12.02, 00:20 NIE WIDZIALEM ANI JEDNEGO MUSLIMA, KTORY POTEPIA ATAK NA WTC!!!!! Nie rozumiem, jak takie bydlo moze nazywac sie rodem ludzkim? Jak mozna popierac takie zbrodnie na niewinnych? Ale jednego nie rozumiem bardziej: Jak to mozna tolerowac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: igb Re: W sprawie arabstwa IP: RDGINFAPROX* / 195.152.54.* 21.12.02, 17:51 ej "bunny" pamietaj wielkanoc juz niedlugo "bunny" pate anyone? Odpowiedz Link Zgłoś
kontrkultura > 400 wpisow, a nadal nie ma odpowiedzi 21.12.02, 18:26 Dlaczego panstwa islamskie same sie nie zajma rozwiazaniem problemu z terroryzmem??? Odpowiedz Link Zgłoś
kontrkultura Muzulmanie chca pokoju? 05.01.03, 19:48 To pytanie jakos samo sie nasuwa, gdy czytam wypowiedzie niektorych proarabskich forumowiczy. "Czy sa niewinni Izraelici", albo to, moje ulubione z z zyczen swiatecznych "50% Izraela nie wystarczy". Jezeli ktos sie nie zgadza to niech powie. Jezeli chcecie, podam linki do cytowanych postow. Odpowiedz Link Zgłoś
titus_logic Checie zyc w Kalifacie? 07.01.03, 12:00 Niektorzi agenci reklamuja, ze weekend przedluzy do 3 dni, ale po co w islamie sa wolne piatki? Jasne, ze dla modlitwy! Totez zamiast pracowac, bedziemy lezeli wyciagnieci na podlodze z koranem i dziekowali Allahowi za ... hmmm... za cos tam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HANS NIE, TO JEST WYPRAWA POD WEZWANIEM GWIAZDY DAWIDA. IP: *.24.138.115.Dial1.Tampa1.Level3.net 07.01.03, 17:36 > Wyprawa KRZYZOWA XXI wieku, kto z nami? ===================== NIE, NIE, TO JEST WYPRAWA POD WEZWANIEM GWIAZDY DAWIDA. Odpowiedz Link Zgłoś
kontrkultura Re: NIE, TO JEST WYPRAWA POD WEZWANIEM GWIAZDY DA 07.01.03, 23:37 Gość portalu: HANS napisał(a): > > Wyprawa KRZYZOWA XXI wieku, kto z nami? > > ===================== > > NIE, NIE, TO JEST WYPRAWA POD WEZWANIEM GWIAZDY DAWIDA. eee.... hmmm... ciekawe przypuszczenie. Puki co, coraz wiecej broni biologicznej i atomowej u estremisci i rezimow. I coraz wiecej ich wsrod nas w Europie. Odpowiedz Link Zgłoś
titus_logic Re: Wyprawa KRZYZOWA XXI wieku, kto z nami? 09.03.03, 09:24 kontrkultura napisał: > Bracia, > nadszedl czas, gdy wiemy, ze jezeli nic nie zrobimy, przegramy wszystko. > Tzn. panstwa Arabskie jeszcze nie maja w miare poteznej broni i jeszcze nie > moga zwyciezyc, nie liczac beznadziejnych terorysci. > > Dzien po dniu pozwalaja sobie coraz wiecej! > Jest ich coraz wiecej w Europie, a jak juz ich tu bedzie odpowiednio duzo, > narzuca nam swoje zasady, szariat, oraz inne prawdy i nic wtedy nie powiemy. > > Teraz mamy niewiarygodna okazje rozwiazac wojne z Irakiem, czy bedzie inna? Odpowiedz Link Zgłoś