titus_flavius
04.02.03, 18:45
Ave,
poczytajcie do czego prowadzi polityka USA! Jeszcze niedawno Irak był całkiem
zwesternizowanym krajem, a dzisiaj jest to już kraj wyznający fundamentalizm
islamski.
W ten sposób polityka Zachodu mnoży szeregi fundamentalistów islamskich.
T.
W obliczu wojny religia staje się niezawodnym sojusznikiem Saddama Husajna
Robert Stefanicki 04-02-2003, ostatnia aktualizacja 04-02-2003 16:21
Od czasu wojny w Zatoce w Iraku, kiedyś najbardziej zeuropeizowanym kraju
arabskim, religia zyskuje na znaczeniu - zarówno na szczeblu państwa, jak i w
życiu zwykłych ludzi
Matka Wszystkich Bitew - po arabsku Um al Maarik - tak nazywa się meczet
otwarty w Bagdadzie w 2001 r., upamiętniający zgodnie z wolą Saddama Husajna
wojnę w Zatoce. Jego minarety uformowano na kształt rakiet Scud, jakich pół
setki Irak (z marnym skutkiem) wystrzelił na Izrael w 1991 r. Każdy minaret
ma 43 m wysokości, co ma przypominać o "43 dniach amerykańskiej agresji na
Irak", czyli operacji wyzwalania Kuwejtu znanej pod kryptonimem "Pustynna
Burza". Ściany wewnętrznego dziedzińca ozdabia 605 stron Koranu, wymalowanych
ciemnoczerwonym pismem i oprawionych w złote ramy. Miejscowi mułłowie
przysięgają, że sam prezydent w ciągu trzech lat podarował 12 kwart własnej
krwi na wykonanie tego dzieła. Najciekawsze, że żaden z licznych pomników nie
upamiętnia 35 tys. Irakijczyków (wedle danych irackich było ich nawet sto
tysięcy) poległych na wojnie. Przegrani na to nie zasłużyli?
Wzniesienie Matki Wszystkich Bitew kosztowało 7,5 mln dol. Nikt nie wie, ile
pochłonie budowa Meczetu Saddama Wielkiego, którego ukończenie zaplanowano na
rok 2015. Świątynia powstaje w centrum Bagdadu, w miejscu lotniska
zbombardowanego przez aliantów. Będzie to dzieło wiekopomne - największy
meczet świata mieszczący 45 tys. wiernych, z olbrzymią kopułą i minaretami o
wysokości 150-200 m. W założeniu architektów ma wyglądać, jakby unosił się na
powierzchni sztucznego jeziora.
Od socjalizmu do dewocji
Saddam Husajn nie zawsze był taki pobożny. Dawniej stawiał sobie pałace,
meczety wznosi dopiero od połowy lat 90. Jego wszechwładna partia Baas
posługiwała się hasłami socjalizmu i arabskiego nacjonalizmu, nie jest więc
dziwne, że kiedyś Irak był najbardziej świeckim z krajów arabskich. - W
państwowej ideologii religia była obecna, ale nie stawiano jej na pierwszym
miejscu - mówi "Gazecie" prof. Janusz Danecki, kierownik Zakładu Arabistyki i
Islamistyki Uniwersytetu Warszawskiego. - W Iraku mamy podział na dwa odłamy
islamu - sunnicki i szyicki. Władzę mają sunnici, których jest jednak mniej
niż szyitów. Dla mniejszości wyznaniowej rządzącej większością podkreślanie
roli religii w państwie byłoby ryzykowne.
Nawrócenie przyszło wraz z wojną w Zatoce. Po zbombardowaniu Bagdadu Saddam
kazał w samym środku czerwono-biało-czarnej flagi narodowej dodać
napis "Allah Akbar" (Bóg jest wielki). Wówczas też zaczął ozdabiać swoje
przemówienia cytatami z Koranu i stawał się w tym coraz bieglejszy. W mowie
wygłoszonej 6 stycznia br. z okazji święta armii Iraku słowo "Allah" pojawia
się 41 razy, słowo "wiara" - 19 razy. "Nasz los jest w rękach Allaha, a Allah
zniweczy knucia niewiernych" - brzmi przykładowe zdanie odmieniane w
wielostronicowym tekście na dziesiątki sposobów.
Na ulicach portret Saddama pochylającego się w modlitewnym pokłonie jest
równie powszechny jak Saddama strzelającego w powietrze. Państwowa telewizja
godzinami nadaje mułłów czytających Koran. Nauki islamskie stały się
przedmiotem obowiązkowym w gimnazjum. W 1988 r. Saddam otworzył męski
uniwersytet studiów islamskich, gdzie uczą się studenci z dziesięciu krajów.
Profesorowie tej uczelni uważają, że ich kraj wreszcie wraca na właściwą
drogę. - Irak doświadcza odrodzenia religii - powiedział prof. Kuamaldeen
Abdul al Heeti reporterowi amerykańskiego tygodnika "Atlanta Journal-
Constitution". - Była duchowa stagnacja, tendencja skłaniania się ku
materializmowi. Powstawały nocne kluby, bary, puby. Saddam pomógł to naprawić.
Państwowy zwrot ku religii miał jeden zasadniczy cel - pomóc Irakowi odzyskać
moralne poparcie świata muzułmańskiego - i w znacznym stopniu się to udało.
Inaczej niż 13 lat temu kraje islamskie wyrażają dziś sprzeciw wobec planów
amerykańskiej interwencji w Iraku, choć przyczyny tego stanowiska są bardziej
złożone. Włączenie religii do państwowej ideologii mogło też mieć związek z
dewocyjnym trendem widocznym w samym społeczeństwie irackim, zwłaszcza wśród
szyitów. - Tradycyjnie iraccy szyici są bardziej skłonni manifestować swą
wiarę niż sunnici - mówi prof. Danecki. - Wynika to ze specyficznego
charakteru tego odłamu islamu oraz z obecności w Iraku grobów najważniejszych
imamów - Alego, al Husajna.
W Iranie działa też silna iracka opozycja szyicka. Saddam wolał przejąć nad
religią kontrolę, żeby nie wyrósł mu pod bokiem jakiś Chomeini, który
zresztą, nim wywołał islamską rewolucję w Iranie, spędził wiele lat w Iraku.
Zamiast pracy i pieniędzy
Można argumentować, że budowa gigantycznych meczetów - inaczej niż pałaców
prezydenckich - odpowiada potrzebom irackiego społeczeństwa. W istniejących
świątyniach, niegdyś świecących pustkami, nie wystarcza teraz miejsca i
podczas piątkowych modłów tłum wiernych wylewa się na zewnątrz. Przychodzą
głównie młodzi ludzie. Przyczyna wzrostu religijności zwykłych Irakijczyków
zawiera się zapewne w powiedzeniu "Jak trwoga, to do Boga". Po latach
dyktatury, wojen i sankcji życie w Iraku nie jest lekkie. Ludzie próbują
sprzedać resztki nędznego dobytku, by kupić jedzenie. Wściekli tak na
zachodnie mocarstwa, jak i na własne władze, szukają ratunku u Allaha. - Nie
mamy pieniędzy, pracy, przyszłości - mówią. - Islam to wszystko, co nam
pozostało.
Na ulicach Bagdadu nie widać już ostatnich kreacji z Paryża i Nowego Jorku.
Dziś większość irackich kobiet zakrywa głowy chustami, dawniej noszonymi
tylko przez imigrantki z Palestyny. Częściej widzi się też czarną suknię
zakrywającą ciało od czubka głowy po buty zwaną tu abaja, tradycyjnie noszoną
tylko przez kobiety pochodzące z religijnych rodzin szyickich. Więcej
mężczyzn ma brody i przestrzega ramadanu. Saddam zakazał restauracjom
serwowania alkoholu, który w Iraku był nie tylko dopuszczalny, ale stanowił
wręcz element kultury.
Podczas gdy chmury wojny zbierają się nad Irakiem, miejscowi mułłowie wydają
fatwy nakazujące wiernym Irakijczykom walczyć z niewiernymi najeźdźcami. Czy
jest jakiś duchowy przywódca, iracki mułła Omar, który mógłby stanąć na czele
islamskiego ruchu oporu? - Nie widzę jednej wielkiej osobistości, choć jest
sporo uczonych, którzy cieszą się autorytetem, zwłaszcza wśród szyitów - mówi
prof. Danecki. - Nie sądzę jednak, żeby szyici, ludzie oświeceni, ciągnęli w
kierunku fundamentalizmu. Fundamentalizm ma w większości wypadków pochodzenie
sunnickie. Poza tym szyici, choć popierani przez Iran, byli zawsze negatywnie
nastawieni do rewolucji irańskiej.
Na razie nie wiadomo, kto po wojnie miałby przejąć w Iraku władzę. Opozycja
jest rozdrobniona i skłócona. Część analityków obawia się, że obalenie
Saddama pociągnie za sobą rozpad Iraku na szereg grupek religijnych,
plemiennych i etnicznych, a następnie wojnę domową i falę krwawych odwetów.
Elementem tego chaosu może być wzrost religijnego fanatyzmu, a nawet
powstanie partyzantek na wzór talibów. Pogrążony w anarchii Irak mógłby się
stać nową bazą dla terrorystów