marek3333
07.02.03, 20:11
,
Fundamentalizm religijny i fundamentalizm nacjonalistyczny to dwa
największe wewnętrzne niebezpieczeństwa zarówno dla Izraelczyków, jak dla
Żydów w diasporze. Historia zbrodni żydowskich zaczęła się 9 kwietnia 1948
r. Tego dnia, oddział składający się z członków skrajnie szowinistycznych,
żydowskich organizacji: zaatakował wieś Deir Yassin i rozpoczął rzeź jej
mieszkańców. Do mordowania użyto także noży i bagnetów, którymi zakłuwano i
rozpruwano ofiary, nie wyłączając ciężarnych kobiet. Świadkiem zbrodni w
Deir Yassin był Szwajcar Jacques de Reynier, przedstawiciel Międzynarodowego
Czerwonego Krzyża na Palestynę, który na miejsce tragedii zdołał dotrzeć tuż
po zakończeniu masakry. Relację z Deir Yassin, zawarł w raporcie do centrali
MCK w Genewie, porównując masakrę 200 mieszkańców wioski do ekscesów
oddziałów SS w okupowanych podczas 2. wojny światowej Atenach. Pewna
kobieta - ocalała z rzezi mieszkanka Deir Yassin - zeznała, iż jeden ze
zbrodniarzy zastrzelił z zimna krwią jej siostrę, będącą w 9 miesiącu ciąży,
a następnie rozpłatał łono kobiety rzeźnickim nożem. Jej koleżanka, która
próbowała ratować płód, została również zastrzelona. Menachem Begin
stwierdził, iż w konsekwencji zbrodni w Deir Yassin, z Palestyny przyznanej
Żydom, zaczęli uciekać Arabowie, w trosce o swe życie. To było ponad 50 lat
temu. Dziś premier Izraela, Ariel Szaron, wciąż zapewnia izraelskich Żydów,
że zaprowadzi "porządek". Metody, którymi się posługuje to ludobójstwo, w
którym Szaron wyspecjalizował się szczególnie w czasie napaści Izraela na
Liban, zyskując na świecie miano "rzeźnika Libanu". Teraz jest "rzeźnikiem
ludności palestyńskiej", ale ani rząd USA, ani też inne rządy czy
Międzynarodowa Komisja Praw Człowieka itp., nie domagają się postawienia go
przed Trybunałem w Hadze. Ta bezkarność rozzuchwala izraelskich jastrzębi.
Izrael łamie dotychczasowe porozumienia pokojowe i rezolucje ONZ, dotyczące
Bliskiego Wschodu. Wyrzuca Palestyńczyków z ich ziem i buduje na ich
terenach osiedla dla Żydów. Ostatnio zbudowano 3 tys. nowych domów na
wzgórzu Abu-Ghoneim, na terytorium okupowanym. Gwałtownie wzmaga się fala
palestyńskich protestów, którzy jednak są bezradni. Izraelczycy ostrzelali w
nocy rakietami obóz uchodźców palestyńskich Han Junis w autonomicznej
Strefie Gazy, chociaż znajduje się ona pod administracją Autonomii. Wyrwani
ze snu, mieszkańcy obozu, którym udało się uratować - w tym kobiety, dzieci,
starcy, chorzy - znaleźli się bez dachu nad głową. O świcie izraelscy
żołnierze rozwalali buldożerami zachowane jeszcze domy, a następnie
przejechali po rumowisku czołgami. Buldożery zniszczyły też palestyńskie
uprawy. Parę dni temu w kolejnym ataku rakietowym na Strefę Gazy, połączonym
z bombardowaniami, Izraelczycy zniszczyli siedzibę władz Autonomii
Palestyńskiej z wyraźnym zamiarem zabicia Jasera Arafata. Kilku polityków i
wojskowych z najbliższego otoczenia już wcześniej zostało zastrzelonych. Tel
Awiw zajął też część terytorium Strefy Gazy, łamiąc status autonomii,
wprowadził tam swoje wojska, powtórnie okupując ten teren. Ta arogancja
wywołała krytykę wielu polityków zachodnio - europejskich i arabskich.
Również prezydent Egiptu Mubarak ostrzegł Szarona, żeby nie posuwał się za
daleko. Komisja Praw Człowieka potępiła Izrael za poczynania w Gazie.
Jedynym krajem, który tego nie zrobił, były USA. Szaron stworzył z
okupowanego Zachodniego Brzegu Jordanu coś w rodzaju jednego wielkiego
więzienia dla Palestyńczyków. Zostali oni wyizolowani w otoczonych często
zasiekami z drutu kolczastego, czołgami, buldożerami, okopami, w gettach,
których nie wolno im opuszczać pod karą śmierci, chyba że wyjątkowo, za
specjalnym zezwoleniem. Żydowscy żołnierze "do zadań specjalnych" wyłuskują
z tych osiedli "element zbuntowany" i likwidują palestyńskich powstańców na
miejscu albo wywożą ich do więzień i obozów koncentracyjnych. Jeśli weźmie
się pod uwagę, że represje i terror stosowane przez Żydów wobec okupowanych
ziem Palestyńczyków trwają już od ponad pół wieku, można zrozumieć, co oni
czują. Wszystkie inne narody rozwijają się, unowocześniają, kształcą, cieszą
życiem w pokoju, a naród palestyński wciąż krwawi. Nie ma żadnych szans
korzystania ze zdobyczy nowoczesnej cywilizacji, nauki, kultury. Izrael
chętnie odmienia słowo szalom (pokój) przez wszystkie przypadki i trąbi na
cały świat o swojej "misji cywilizacyjnej". Jest to jednak misja śmierci.
Obawa, że opinia publiczna dowie się całej prawdy o zbrodniach izraelskich
Żydów, sprawia, że Izraelczycy, wspierani przez Amerykanów, nie zgadzają się
na przybycie do Palestyny sił pokojowych ONZ. Żydowscy szowiniści za
sytuację na Bliskim Wschodzie zwalają winę na Palestyńczyków, w tym na
Jasera Arafata.
Czym jest intifada?
Wołaniem do sumienia świata, aby zareagował na zagładę narodu, który żył w
zgodzie z Żydami przez całe wieki. Palestyńczycy zostali skazani na
tułaczkę, pozbawieni mienia i dobytku. Intifada to protesty zrozpaczonych,
umęczonych ludzi przeciw okrucieństwom okupanta.Rząd Szarona uchyla się od
ostatecznego uregulowania statusu ziem okupowanych, ponieważ dąży do ich
ostatecznego włączenia do Izraela. Izrael kiedyś wyraził zgodę na rezolucję
NZ nr 194 o powrocie uchodźców palestyńskich do ojczyzny. Chciał zostać
przyjęty do ONZ, a gdy już to się stało, zapomniał o swojej zgodzie.
Przeciwnie, ogłosił, że nigdy na to się nie zgodzi. Stany Zjednoczone są
zdolne powstrzymać izraelską agresję. Mogą przyczynić się do wznowienia
procesu pokojowego, ale w sposób uczciwy, z respektowaniem rezolucji ONZ,
dotychczasowych porozumień i prawa międzynarodowego.