obserwator-z-boku
04.08.06, 16:46
wederujac po forach gw, trafilem na bardzo interesujacy opis walki z...
mrowkami:)))
sadze,ze "jaceq" z forum aquanet nie wezmie mi za zle, ze pozwolilem sobie
rozpowszechnic jego metode zwalczania "nie specjalnie upierdliwych" insektow:)
=======================================
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=44810950&a=45967266&t=1154701746916
Re: Interesujące zdjęcie
Autor: jaceq ☺
Data: 27.07.06, 22:05
Jak co roku, w suszę i upały mam w domu mrówki. Nie za specjalnie upierdliwe,
takie małe, czarne, nie gryzą, nie włażą do pościeli. Ale wymuszają pewien
reżim: chowanie cukru, żadnych owoców na wierzchu itp. A ja u siebie w domu
lubię robić to, co ja chcę, nie nie to, co by chciały mrówki, żebym robił.
Działania wywiadowcze pozwoliły ustalić, że mrówki włażą po murze, przez
taras,
a mieszkają w szczelinach między płytami chodnikowymi i mocno podupadłym
betonowym ogrodzeniem, niestety na posesji sąsiada.
Proponowałem sąsiadowi, że mu na swój koszt zrobię trochę porządku z tym
ogrodzeniem, ale odpowiedział, że mu mrówki nie przeszkadzają, zresztą lekko
go
czapeczka uwiera na tle ekologicznym.
No to, cóż było, braciaszkowie, robić? Ano już drugi rok wdarłem się podstępem
na posiadłość sąsiada pod jego nieobecność i nie to, że spsiukałem, ale zlałem
mrówcze nory stężonym środkiem mrówkobójczym i czynność powtórzyłem. Zrobiłem
mrówkom holokaust i w tydzień był spokój. W przyszłym roku, jak znowu będzie
susza (a dlaczego miałoby nie być?) pewnie zrobię to samo. Sąsiad jakoś nie
pyta: "sadysto, gdzie są moje mrówki?"
Mógłbym sfotografować cukiernicę, kufel piwa, słoik miodu, szklankę kompotu i
taką fotografią spróbować wpłynąć na sumienie sąsiada. Ale po co? skuteczniej
jest mrówki eksterminować przynajmniej dopóki sąsiad nie będzie mnie straszył
fotografiami mrówczych zwłok. Wtedy niestety chyba będzie musiał się
wyprowadzić, ponieważ nasilę działania represyjne.