Dodaj do ulubionych

10 000 dezerterow z us-army

21.08.06, 20:21

ktorzy nie chcac nadstawiac glow za lgarstwa swojego herszta mieszka dzisiaj
w Kanadzie to duzo, malo czy w sam raz ?
Obserwuj wątek
    • j-k srednio :) 21.08.06, 20:23
      porownawszy to z liczba 20 tys dezerterow z armii rosyjskiej, ktora walczy
      tylko z islamskimi bandytami w Czeczenii...

      nie jest to duzo :)
      • wirsza but whay they abandoned fight for Izrael 24.08.06, 03:48
        glory ?
    • superspec W sam raz 21.08.06, 20:32
      www.youtube.com/watch?v=oRVHXv8p0F8
    • cygan37 2 000 dezerterow w Niemczech. 21.08.06, 21:05
      Z baz USA w Niemczech przygotowywani do przerzucenia do Iraku lub Afganistanu
      zgłaszają się masowo do pastorów ewangelickich.
      Rodziny ewangelików przyjmują tych młodych chłopaków co nabrali rozumu i
      adoptują.
      Temat był właśnie poruszany przez GW Busha podczas ostatniej wizyty w Niemczech
      i spotkaniu z A Merkel. Temat, nie trzeba dodawać, mocno drażliwy.
      • dosc_tego ????????????????????????????????? ???????? 21.08.06, 21:10
        eeeee....a ja myslalem, ze aby wstapic do wojska to trzeba miec te 18 czy 17
        lat. Wiec jak moga adoptowac doroslych zolnierzy????????
        • cygan37 Re: ????????????????????????????????? ???????? 21.08.06, 21:29
          Całkiem zwyczajnie; pewnie bez formalności usynowienia chociaż do tego
          wystarcza zgoda zainteresowanego i rodziców zastępczych.
          Dostaje tedy taki młody Jankes własny pokój w domu i środki finansowe od
          parafii na podjęcie nauki języka i studiów o ile chce studiować.
          O ile nie zgłaszają gościa do Arbeitsamtu.
          Odnośnie usynowienia to sam przed ponad 20 laty byłem świadkiem jak pewna
          niemiecka rodzina usynowiła 30-letniego Polaka; jest to w Niemczech możliwe.
          • dosc_tego To jest objaw tragedii i upadku spolecznego..... 21.08.06, 21:42
            W Niemczech ludzie po 30-tce sa dziecinni jak w USA czy Chinach nastolatkowie.
            Coraz wiecej mlodziezy jest wychowywana w Niemczech ( w Polsce tez ) pod tzw.
            kloszem czego rezultatem jest totalny brak zdolnosci radzenia sobie w zyciu czy
            podejmowania decyzji. Nie wspominajac, ze bez ryzyka nie ma postepu.
            • jennifer5 Re: To jest objaw tragedii i upadku spolecznego.. 22.08.06, 09:33
              dosc_tego napisał:

              rezultatem jest totalny brak zdolnosci radzenia sobie w zyciu czy podejmowania
              decyzji.

              Swiadome pozostanie na obczyznie to w pelni dojrzala decyzja rownajaca sie z
              umiejetnoscia radzenia sobie w zyciu.
              • dosc_tego Przeczytaj moj post jeszcze raz.... 22.08.06, 12:49
                Bo chyba go nie zrozumialas....
    • schlagbaum Re: 10 000 dezerterow z us-army 21.08.06, 23:20
      schlagbaum napisał:

      Czy nalezy sie im podziw i uznanie czy wrecz przeciwnie ?
      W kazdym razie nikt im nie bedzie mogl zarzucic, ze zaslaniaja sie wymowka,
      iz "tylko wykonywali rozkazy". To kjz przerabialismy przy innej okazji.
    • felusiak1 10 milionw dezerterow usarmy w kanadzie 22.08.06, 08:38
      To ciekawe. Kanadyjczycy mowia, ze wiedza o 20 dezerterac i przypuszczaja, ze
      moze ich byc lacznie 200 a tu mowisz o 10 milionach. Dlaczego nie o 100
      milionach dezerterow. I dlaczego uzywasz slowa dezerterzy. To sa ludzie o
      wysokiej swiadomosci spolecznej, nienagannej moralnosci i wysokiej etyce. Sa tez
      tchorzami.
      Co innego gdyby byli z poboru. to znieniloby moje spojrzenie.
      • polski_francuz Zauwazylem 22.08.06, 09:18
        "Sa tez tchorzami".

        ze u ciebie odwaga bardzo w cenie. Francuzi, ktorzy doline Bekki zbombardowali
        mieli jeszcze odwage. Odmawiajacym sluzby w Iraku odwagi brakuje,...itp.

        Mysle, ze my wychowani w Polsce na Wolodyjowskim, Skrzetuskim i Kmicicu mamy
        takie idealy.

        Swiat jest inny niz wschodnie granice XVI wiecznej Polski. Wojny, takie jak w
        Wietnamie, Iraku czy Libanie entuzjazmu niczyjego nie budza. A jesli juz to
        sprzedwcow broni. I wojny te niczego nie zalatwiaja: Wietnamczycy sa panami w
        swoim kraju , Irak wrecz przeciwnie sie rozpada a w cele wojny w Libanie nie
        zostaly osiganiete (a straty ludzkie i materialne sa ogromne).

        No wiec w jakis sposob odwaga jest w sprzecznosci z rozsadkiem. No i chyba
        raczej rozsadek ma piorytet nad odwaga.

        Za nadmiar odwagi nasz narod zaplacil 62 lata temu ogromna i niepotrzebna cene.

        Dla mnie odwaga powinna byc polaczona z przekonaniem o slusznosci celow, do
        ktorej sie ja stosuje.

        A obecnie rozkazodawca armii amerykanskiej nie rozumie wystarczajaco swiata by
        wydawac rozkazy wymagajace odwagi amerykanskich teenegers.

        Pominanwsze juz to, ze sa sie tez dekowal w Teksasie jak jego osobista odwaga
        byla testowana.

        Pozdro

        PF
        • felusiak1 Zenujace PF. 23.08.06, 08:30
          Co sie z toba dzieje?
          Te przypadki dezercji do Kanady to w znakomitej wiekszosci ludzie, ktorzy byli
          juz albo w Afganistanie albo w Iraku. Nie wystapili z Armii zaraz po powrocie
          lecz dopiero wtedy gdy dowiedzieli sie, ze pojada tam znowu.
          PF zabladziles najwyrazniej. Ci ludzie sa ochotnikami, podpisali kontrakt z
          wojskiem wiedzac jakie niesie to za soba ryzyko. Definitywnie sa tchorzami
          W Armii obowiazuje chain of command. Jesli kazdy zolnierz bedzie podejmowal
          decyzje na podstawie wlasnego przekonania co jest sluszne a co nie jest to juz
          nie armia a kolko dyskusyjne. Nikt nikogo na sile do wojska nie ciagnie.
          Dlatego napiosalem, ze gdyby byli z poboru to calkowicie zmieniloby moje
          podejscie. I nie ma dla mnie znaczenia gdzie jest wojna i kto jest prezydentem.
          PS Obecny rozkazodawca zostal wybrany wola wiekszosci stanow i o ile mnie pamiec
          nie myli konstytucja daje mu uprawnienia i nie warunkuje ich rozumieniem swiata
          w wystarczajacym stopniu. Na marginesie. on rozumie swiat lepiej niz mogloby sie
          wydawac. Passus o dekowaniu w Teksasie jest nie na miejscu a to ze wzgledu na
          Clintona. Widzisz te twoje argumenty sa nic nie warte. To,ze Clinton uciekl
          przed sluzba w wojsku nie daje prawa zolnierzom do kwestionowania jego rozkazow.
          • polski_francuz Felusiak 23.08.06, 13:28
            Wpierw chcialem sie zdenerwowac, potem olac twoj post. A koncu uznalem, ze
            trzeba popierac wszystkie te wypowiedzi, ktore nie mowia o Zydach i Izraelu. Bo
            i ja juz padam pod ciosami monotematycznosci.

            Kilka elementow odpowiedzi:

            Bush jr. moze juz troche lepiej rozumie swiat, ale atak na Irak niczego nie
            rozwiazal i byl z perspektywy czasu bledem. W tym sensie Chirak mial wowczas
            racje, zeby Saddama naciskac a nie silowo wysadzac.

            "Chain of command": wojsko to wojsko bez dwoch zdan. Ale swiadomi i
            inteligentni Amerykanie nie chca juz swoich dzieci w wojsku widziec. I postawa
            Busha sr w stosunku do GWB jest tego przykladem.

            Przypomnij sobie jak inaczej bylo za czasow IIWW i postawe i patriotyzm ludzi
            takich jak moj ulubiony aktor Jim Stewarta czy tyluz innych. A przeciwnik byl
            tyle razy niebezpieczniejszy.

            Na koncu, i ja odwage mam w genotypie. I kilka razy od tego swojego nadmiaru
            tostosterony ucierpialem. Stad uwagi.

            Pozdro

            PF
            • felusiak1 Re: Felusiak 23.08.06, 17:02
              Znacznie lepiej. Bogu niech beba dzieki.
              Kto mil wkonsekwencji racje pokaze przyszlosc. Byc moze Irak byl kardynalnym
              bledem, byc moze nie byl. Jestem sklonny poczekac 20 lat na odpowiedz jak dozyje.
              Mam obiekcje do zdania "Ale swiadomi i inteligentni Amerykanie nie chca juz
              swoich dzieci w wojsku widziec." To nie rodzice wysylaja dzieci do wojska a
              reszta jest kwestia pogladow, chyba, ze lewicowi sa swiadomi i inteligentni a
              prawicowi sa nieswiadomi i nieinteligentni.
              Widzisz PF moje zdanie nie ma nic wspolnego z miejscem wojny i z prezydentem.
              Jest to kwestia nazwania rzeczy po imieniu i nieubierania wszystkiego w glebokie
              przyczyny. Dezercja jest przede wszystkim chronieniem wlasnej d#py a to
              przejaw tchorzostwa. To wszystko. Ani nie pochwalam ani nie ganie.
              Ciekawe jest to, ze dociekliwe media nie robia wywiadow z kompanami dezerterow,
              nie pytaja ich co mysla, a zareczam , ze jest wsrod nich wielu niezadowolonych,
              wielu ktorzy sa przeciwni obecnosci w Iraku.
              • i-love-2-bike Re: Felusiak 23.08.06, 17:12
                felusiak1 napisała:

                > Dezercja jest przede wszystkim chronieniem wlasnej d#py a to
                > przejaw tchorzostwa. To wszystko. Ani nie pochwalam ani nie ganie.
                > Ciekawe jest to, ze dociekliwe media nie robia wywiadow z kompanami dezerterow,
                > nie pytaja ich co mysla, a zareczam , ze jest wsrod nich wielu niezadowolonych,
                > wielu ktorzy sa przeciwni obecnosci w Iraku.


                nie czytasz prasy,bo juz pare razy mielismy wywiady z dezerterami,ktorzy jasno i
                dobitnie mowili dlaczego to zrobili. nietety jesli samo dowodztwo oklamuje
                narod,malo tego samemu daje jak najgroszy przyklad niejasnej misji,nietrafionych
                posuniec i bezczelnego arogannctwa,to trudno,by w koncu zolnierze nie zaczeli
                myslec i sie zastanawiac-po co nam to umieranie za busza. ja dalej czekam na
                to,az dzieciaki politykow zaciagna sie same do armii i dadza w ten sposob
                przyklad jak patriotycznie zostaly wychowane przez tych true blue americans.
                • felusiak1 Re: Felusiak 23.08.06, 17:27
                  Ja nie czytam prasy? Dziecko jaz z racji wykonywanej pracy czytam 100 razy
                  wiecej dziennie niz ty przez rok z hakiem.
                  A to co dezerterzy mowia ... who cares. Mowia bo lepiej wyglada.
                  Znam ludzi, ktorzy mimo dobrych wynikow w nauce nie wytrzymali pierwszego roku
                  West Point. Wojsko to nie piknik.
                  W 1993 roku byo 1284 dezercji a w 2000 juz 4234. Wzrost o 330% a nie bylo wojny.
                  Poczytaj sobie jesli chcesz:
                  stinet.dtic.mil/cgi-bin/GetTRDoc?AD=ADA407801&Location=U2&doc=GetTRDoc.pdf
                  • i-love-2-bike Re: Felusiak 23.08.06, 17:41
                    felusiak1 napisała:

                    > Ja nie czytam prasy? Dziecko jaz z racji wykonywanej pracy czytam 100 razy
                    > wiecej dziennie niz ty przez rok z hakiem.
                    > A to co dezerterzy mowia ... who cares. Mowia bo lepiej wyglada.
                    > Znam ludzi, ktorzy mimo dobrych wynikow w nauce nie wytrzymali pierwszego roku
                    > West Point. Wojsko to nie piknik.
                    > W 1993 roku byo 1284 dezercji a w 2000 juz 4234. Wzrost o 330% a nie bylo wojny
                    > .
                    >
                    skoro twierdzisz,ze nie ma nic o nich w prasie to znaczy czytasz ja tak uwaznie
                    na temat dezerterow,jak na temat nieobecnosci huraganow. wojsko to nie
                    piknik,zwlaszcza jak commander in chief to oszust,a die for bush robi sie juz od
                    dluzego czasu coraz mniej popularne.
            • schlagbaum Re: Felusiak 23.08.06, 20:16
              polski_francuz napisał:

              > Wpierw chcialem sie zdenerwowac, potem olac twoj post.

              Phallusiak nie jest w stanie jednego zrozumiec.
              Nie dociera do niego, ze nie wszyscy sa tacy jak on.
              Nie wie, ze sa rowniez ludzie majacy sumienie.
              Sumienie, ktore nie pozwala im brac udzialu w zbrodni.
              Podpisujac kontrakt nie podpisywali zgody na zostanie zbrodniarzani ani ich
              wspolnikami.

              Odciecie sie od tego jest aktem odwagi nie tchorzostwa ale czy pospolity
              phallusiak potrafi to zrozumiec ?
              • felusiak1 Zenada 24.08.06, 03:43
                szlakbalm wypacasz dzis bzdety.
                Zenujacy poziom, emocje przefiltrowane przez swiatopoglad.Odpowiem ci tak.
                Gdybym podpisal z wojskiem kontrakt i nastepnie zdezerterowal to nigdy w zyciu
                nie powiedzialbym, ze ogarnal mnie strach lecz ze nie zgadzam sie z politykom
                pesidente i odmawiam udzialu w zbrodni. Natychmiast uzyskalbym rozglos. Robionoby
                ze mna wywiady i opisywano moj sprzeciw w interia.pl i nie tylko.
      • jennifer5 Re: 10 milionw dezerterow usarmy w kanadzie 22.08.06, 09:39
        felusiak1 napisała:

        > To sa ludzie o
        > wysokiej swiadomosci spolecznej, nienagannej moralnosci i wysokiej etyce. Sa
        tez tchorzami.
        > Co innego gdyby byli z poboru. to znieniloby moje spojrzenie.
        • de_oakville Re: 10 milionw dezerterow usarmy w kanadzie 22.08.06, 12:45
          jennifer5 napisala:

          >A kim ty jestes? Popiersz ten bandytyzm ale tylko z fotela? Zaciagnij sie,
          >gwarantuje ze cie przyjma i wyjedz do Iraku. Wowczas bedziesz mogl wypowiadac
          >sie o innych czy sa tchorzami czy nie. Moge sie zalozyc ze gdyby trzeba bylo
          >bronic wlasnego kraju tutaj na miescu, wyjechalbys gdzie pieprz rosnie i z
          >tamtad 'popieral' walke obronno wyzwolencz.

          Zapominasz o tym, ze wiekszosc normalnych ludzi nie interesuje sie polityka.
          Chce po prostu spokojnie zyc. Polityka niech sie zajmuja politycy. Jezeli ktos
          mieszka na przyklad w Nowym Jorku, to chce sobie spokojnie od czasu do czasu
          wjechac winda na platforme widokowa WTC i podziwiec rozlegla panorame - widok na
          ocean, na gorny Manhattan, na New Jersey, gdzie urodzil sie miedzy innymi Frank
          Sinatra (bodajze w Hoboken) i gdzie nie siegala kiedys wladza Brezniewa albo
          Jaruzelskiego. I chce wrocic do domu zdrowy i caly, a nie skakac na spadochronie
          z plonacego wiezowca, w ktory celowo uderzyl jakis samolot. Arabia Saudyjska,
          Zatoka Perska, Liban, Egipt, kobiety w chustach zupelnie go nie interesuja, juz
          Europa i jej kultura jest znacznie ciekawsza. A jesli juz na swiecie musi cos
          gdzies sie walic jak to niestety zawsze w niedoskonalej ludzkiej historii bywalo
          i niestety bywa nadal, to lepiej niech juz sie wali mozliwie daleko.

          "Time flies like an arrow; fruit flies like a banana."
          • jennifer5 Re: 10 milionw 24.08.06, 19:20
            de_oakville napisał:

            > Zapominasz o tym, ze wiekszosc normalnych ludzi nie interesuje sie polityka.
            > Chce po prostu spokojnie zyc.

            czy chcesz powiedziec ze ef... nie interesuje sie polityka??? A pozatym co to
            ma wspolnego z popieraniem bandytyzmu??? Zlo jest zlem i popieranie tych ktorzy
            sa motorem mordu i destrukcji jest rowne tymze mordom. ef... jest tak samo
            odpowiedzialny za smierc niewinnych ludzi jak 'fuc' czy inny psychopata ef...
            tylko jest zbyt wielkim tchorzem zeby zabijac wlasnorecznie... jemu wystarcza
            satysfakcja kiedy czynia to inni w ime jego spokojnego fotela. On wierzy i go
            nie interesuje nic pozatym
            • de_oakville Re: 10 milionw 25.08.06, 02:51
              jennifer5 napisała:

              > czy chcesz powiedziec ze ef... nie interesuje sie polityka??? A pozatym co to
              > ma wspolnego z popieraniem bandytyzmu??? Zlo jest zlem i popieranie tych ktorzy
              >
              > sa motorem mordu i destrukcji jest rowne tymze mordom. ef... jest tak samo
              > odpowiedzialny za smierc niewinnych ludzi jak 'fuc' czy inny psychopata ef...
              > tylko jest zbyt wielkim tchorzem zeby zabijac wlasnorecznie... jemu wystarcza
              > satysfakcja kiedy czynia to inni w ime jego spokojnego fotela. On wierzy i go
              > nie interesuje nic pozatym

              Gdyby nie bylo internetu i mozliwosci wypowiadania sie na tym forum, to do tej
              pory nie uswiadamialbym sobie, ilu jest ludzi nastawionych nieprzychylnie lub
              wrecz wrogo do Ameryki. Kiedy mieszkalem jeszcze w Polsce Ludowej to od pewnego
              czasu zaczalem palac wielka sympatia do calego swiata polozonego na zachod od
              Laby od Berlina Zachodniego poczawszy, poprzez Paryz, Londyn, New York i San
              Francisco, a na Tokio i Hong-Kongu skonczywszy. Obronca tego pieknego i wolnego
              swiata oraz jak mi sie wydawalo jego najlepszym reprezentantem byly Stany
              Zjednoczone Ameryki Polnocnej. I to mi pozostalo. Pamietam swoja pierwsza wizyte
              w MacDonalds'ie i swojego pierwszego Big Maca. Bylo to w Niemczech. Po niebie
              lataly wtedy amerykanskie AWACS'y, ktore czuwaly nad bezpieczenstwem zachodu i
              wolnosci. I tamte czasy mnie uksztaltowaly, coz poczac.
              • felusiak1 Re: 10 milionw 25.08.06, 06:43
                deoakwil, to znaczy zes taki sam mordetrca jak ja.
                jennifer dostapi orgazmu.
              • jennifer5 Re: 10 milionw 25.08.06, 09:54
                de_oakville napisał:

                Obronca tego pieknego i wolnego
                > swiata oraz jak mi sie wydawalo jego najlepszym reprezentantem byly Stany
                > Zjednoczone Ameryki Polnocnej. I to mi pozostalo.
                I tamte czasy mnie uksztaltowaly, coz poczac.

                ---

                Czasy sie zmienily, zmienily sie tez uklady sil. Ty jak widac pozostales
                tam,... gdzies w Polsce Ludowej. Czlowiek ktory nie potrafi sie 'doksztalcac'
                pozostaje z tylu. Czy chcialbys byc leczony przez lekarza ktory nie praktykowal
                przez x lat? Wlasnie dlatego ze wowczas Ameryka byla symbolem wolnosci, praw
                obywatelskich i stala w ich obronie dzisiaj ci ludzie ktorzy ukradli jej wladze
                wykorzystuja jej mit. Im szybciej odbierze sie im ta mozliwosc, tym wieksze sa
                szanse na przywrocenie owczesnego stanu i uchronienie Swiata orzewd zaglada.
                • de_oakville Re: 10 milionw 25.08.06, 12:41
                  jennifer5 napisała:

                  > Czasy sie zmienily, zmienily sie tez uklady sil. Ty jak widac pozostales
                  > tam,... gdzies w Polsce Ludowej. Czlowiek ktory nie potrafi sie 'doksztalcac'
                  > pozostaje z tylu. Czy chcialbys byc leczony przez lekarza ktory nie praktykowal
                  > przez x lat?

                  Polske Ludowa wspominam dzis z sentymentem, gdyz to byly czasy mojej wczesnej
                  mlodosci. Od jej opuszczenia jezdzilem sporo po swiecie i sporo zobaczylem. Na
                  przyklad Singapur, gdzie dobrze, wrecz wzorowo ukladaja sie stosunki pomiedzy
                  Chinczykami (70% ludnosci), a muzulmanami. Zadnych tarc, zadnych napiec. W
                  stolowkach zakladowych uzywaja tam dwoch rodzajow tac, roznej wielkosci i
                  roznego koloru - jedne dla muzulmanow, a drugie dla pozostalych. Oprocz
                  Chinczykow sporo jest tam tez Hindusow, dzielnica "Little India" jest jednak tak
                  gesto zaludniona, ze wyglada jak "rojowisko" w przeciwienstwie do luzniejszych
                  dzielnic chinskich. To, ze zachwycam sie Singapurem lub Polska po ostatnich
                  wielkich zmianach nie przeszkadza mi wcale lubic nadal Ameryki. Jak napisal
                  Kazimierz Brandys w swojej ksiazce pt. "Miesiace 1982-1984" (lub "Paris, New
                  York 1982-1984", mam ja tylko po angielsku)
                  "<<If it is a country that people don't want to run away from>>, Mr. Apfelbaum
                  said to me last week, <<if it is a country where you can talk with your clients
                  about anything you want, and half of them have an old village somewhere in the
                  world that they cherish, but want to live here, in this country - that means
                  it's a good country.>>"
              • schlagbaum Re: 10 milionw 25.08.06, 12:52
                de_oakville napisał:

                >> Gdyby nie bylo internetu i mozliwosci wypowiadania sie na tym forum, to do
                tej pory nie uswiadamialbym sobie, ilu jest ludzi nastawionych nieprzychylnie
                lub wrecz wrogo do Ameryki.

                Szanowny de_oakville nie powinienes poppelniac tego samego uproszczenia jakim
                lubi sie poslugiwac phallusiak.
                Jestem przekonany, ze Ty w odroznieniu od ph.. nie jestes zwykla tuba
                propagandowa lecz piszesz co naprawde myslisz.
                Otoz mowienie o wrogosci wobec ameryki tak gdzie krytykuje sie dzialanie jej
                administracji to takie samo naduzycie jak bredzenie o "antysemityzmie" tam
                gdzie krytykuje sie postepowanie kierownictwa Izraela.
                To niedopuszczalne uogolnienie.




                Kiedy mieszkalem jeszcze w Polsce Ludowej to od pewnego
                > czasu zaczalem palac wielka sympatia do calego swiata polozonego na zachod od
                > Laby od Berlina Zachodniego poczawszy, poprzez Paryz, Londyn, New York i San
                > Francisco, a na Tokio i Hong-Kongu skonczywszy. Obronca tego pieknego i
                wolnego
                > swiata oraz jak mi sie wydawalo jego najlepszym reprezentantem byly Stany
                > Zjednoczone Ameryki Polnocnej. I to mi pozostalo. Pamietam swoja pierwsza
                wizyt
                > e
                > w MacDonalds'ie i swojego pierwszego Big Maca. Bylo to w Niemczech. Po niebie
                > lataly wtedy amerykanskie AWACS'y, ktore czuwaly nad bezpieczenstwem zachodu i
                > wolnosci. I tamte czasy mnie uksztaltowaly, coz poczac.
                • felusiak1 Re: 10 milionw 26.08.06, 07:15
                  Alez szlakenbaken ja pisze to co mysle i tylko w oczach lewicowych
                  antyamerykanistow jestem propagandowa tuba.
                  Nie moge pojac dlaczego tacy jak ty uciekaja sie do samowybielania.
                  Nie chce mi sie szukac, ale przy odrobinie wysilku znalazlbym twoje
                  antyamerykanskie produkcje na FS. Dlaczego zatem ubierasz swą awersje do USA w
                  antybuszyzm tak jak swoj antysemityzm w antysyjonizm? W jakim celu chcesz sie
                  kamuflować? Bycie antyamerykanista i antysemita jest w pelni legalne. Ba nawet
                  przysparza popularnosci na FS i zapobiega oskarzeniu o bycie propagandowa tuba.
      • schlagbaum Re: 10 milionw dezerterow usarmy w kanadzie 22.08.06, 12:50
        felusiak1 napisała:

        > To ciekawe. Kanadyjczycy mowia, ze wiedza o 20 dezerterac i przypuszczaja, ze
        > moze ich byc lacznie 200 a tu mowisz o 10 milionach.

        fakty.interia.pl/szukaj/news/%AFo%B3nierze_uciekaj%B1_z_Iraku%21,546043#skipAdnews


        To bylo dwa lata temu.

        Jak podano wczoraj liczba dezerterow zbieglych doKanady przekroczyla 10 tysiecy.
        • aso62 Re: 10 milionw dezerterow usarmy w kanadzie 22.08.06, 13:12
          schlagbaum napisał:

          > <a href="fakty.interia.pl/szukaj/news/%AFo%B3nierze_uciekaj%B1_z_Iraku%
          > 21,546043#skipAdnews" target="_blank">fakty.interia.pl/szukaj/news/%AFo%
          > B3nierze_uciekaj%B1_z_Iraku%21,546043#skipAdnews</a>
          >
          > To bylo dwa lata temu.

          Świetnie tylko może już ślepnę na starość ale nie doczytałem tam nic o 10 tys.
          dezerterów w Kanadzie.

          > Jak podano wczoraj liczba dezerterow zbieglych doKanady przekroczyla 10
          > tysiecy.

          Kto podał? Możesz dać linka do tej "informacji"?

          Czy wiesz ile ostatnio osób dezerteruje rocznie w USA? Około 3500. Żeby w
          Kanadzie było ich 10000 to musieliby się tam gromadzić przez wiele lat,
          zwłaszcza, że większość tych dezerterów sama zgłasza się do wojska po pewnym
          czasie (z reguły po paru miesiącach).
          • schlagbaum Re: 10 milionw dezerterow usarmy w kanadzie 22.08.06, 13:15
            aso62 napisał:

            > Kto podał? Możesz dać linka do tej "informacji"?

            Polska telewizja

            >
            > Czy wiesz ile ostatnio osób dezerteruje rocznie w USA? Około 3500. Żeby w
            > Kanadzie było ich 10000 to musieliby się tam gromadzić przez wiele lat,
            >
            Chodzi o czas od napasci na Irak.
            • aso62 Re: 10 milionw dezerterow usarmy w kanadzie 22.08.06, 13:47
              schlagbaum napisał:

              > Chodzi o czas od napasci na Irak.

              To napisz precyzyjnie, że 10000 żołnierzy od tamtego czasu miało status
              dezertera a nie, że 10000 dezerterów jest w Kanadzie. 10000 dezerterów nie ma
              nigdzie. Na początku 2005 na wolności było trochę ponad 5000 dezertów -
              wszystkich, łącznie z tymi co uciekli jeszcze w czasie Wietnamu i do dziś ich
              nie odnaleziono. Od 2005 liczba ta raczej nie wzrosła bo liczba dezercji
              systematycznie spada od 2001.
    • felusiak1 sto milonow dezerterow i rabanie sieczki 23.08.06, 08:09
      szlakbalm dlaczego bzdety wypisujesz?
      • schlagbaum Re: sto milonow dezerterow i rabanie sieczki 23.08.06, 08:17
        felusiak1 napisała:

        > szlakbalm dlaczego bzdety wypisujesz?


        Widze, ze sie nudzisz.
        Ja nie mam czasu sie nudzic wiec nie moge ci dotrzymac towarzystwa.

        Z nudow sprobuj udowodnic, ze podana przez TV informacja jest nieprawdziwa.

        Powodzenia, phallusiak
        • aso62 Re: sto milonow dezerterow i rabanie sieczki 23.08.06, 10:19
          schlagbaum napisał:

          > Z nudow sprobuj udowodnic, ze podana przez TV informacja jest nieprawdziwa.

          Odpowiem za Felusiaka - już ci to udowodniłem w poście wyżej. W marcu 2005 było
          dokładnie 5133 dezerterów "at large". Liczba ta obejmuje nie tylko ostatnie
          przypadki, od 2003, ale też wczesniejsze - z Wietnamu, Pustynnej Burzy, etc. Od
          marca 2005 do dziś było ok. 5000 nowych przypadków dezercji. Nawet zakładając,
          że żaden z tych starych ani nowych nie został złapany, nie wrócił sam, itp. to
          obecnie maksymalnie może być ok. 10000 dezerterów na wolności. Tylko, że
          praktyka dowodzi, takie założenie jest błędne, większość dezerterów odnajduje
          się po paru miesiącach. I nie wszyscy uciekają do Kanady.

          Skąd więc 10000 dezerterów w Kanadzie?
          • schlagbaum Re: sto milonow dezerterow i rabanie sieczki 23.08.06, 12:34
            aso62 napisał:

            > schlagbaum napisał:
            >
            > > Z nudow sprobuj udowodnic, ze podana przez TV informacja jest nieprawdziw
            > a.
            >
            > Odpowiem za Felusiaka - już ci to udowodniłem w poście wyżej. W marcu 2005
            było
            >
            > dokładnie 5133 dezerterów "at large". Liczba ta obejmuje nie tylko ostatnie
            > przypadki, od 2003, ale też wczesniejsze - z Wietnamu, Pustynnej Burzy, etc.
            Od
            >
            > marca 2005 do dziś było ok. 5000 nowych przypadków dezercji. Nawet
            zakładając,
            > że żaden z tych starych ani nowych nie został złapany, nie wrócił sam, itp.
            to
            > obecnie maksymalnie może być ok. 10000 dezerterów na wolności. Tylko, że
            > praktyka dowodzi, takie założenie jest błędne, większość dezerterów odnajduje
            > się po paru miesiącach. I nie wszyscy uciekają do Kanady.
            >
            > Skąd więc 10000 dezerterów w Kanadzie?


            Niczego mi nie udowoodniles.
            Ja informacji nie stworzylem lecz przekazalem.
            Nie wiem z jakich zrodel korzystal dziennikarz ani z jakich ty czerpiesz swoje
            informacje. Nie moge wiec porownac ktor sa bardziej wiarygodne.
            Racje zwykle ma ten kto liczy.

            Liczba ta zreszta jest mniej wazna niz przyczyny tych dezercji.
            • aso62 Re: sto milonow dezerterow i rabanie sieczki 23.08.06, 15:07
              schlagbaum napisał:

              > Niczego mi nie udowoodniles.
              > Ja informacji nie stworzylem lecz przekazalem.
              > Nie wiem z jakich zrodel korzystal dziennikarz ani z jakich ty czerpiesz
              > swoje informacje. Nie moge wiec porownac ktor sa bardziej wiarygodne.
              > Racje zwykle ma ten kto liczy.

              Pentagon co rok publikuje dane o liczbie dezercji w danym roku oraz liczbie
              dezerterów pozostających na wolności na koniec roku. Wystarczy poszukać i
              znajdziesz np. tu:

              www.sptimes.com/2005/08/20/Tampabay/Desertion_arrests_fai.shtml
              > Liczba ta zreszta jest mniej wazna niz przyczyny tych dezercji.

              Akurat Irak (domyślam się, ze do tego pijesz) ma mały wpływ na dezercje. Jeżeli
              już to pozytywny - od 2001 liczba dezercji systematycznie spada. Jeżeli chcesz
              wiedzieć dlaczego ludzie dezerterują to polecam ten raport:

              handle.dtic.mil/100.2/ADA407801

              Jest z 2002 więc Irak się nie łapie ale główne przyczyny dezercji pozostają te
              same.
              • felusiak1 Na prozno sie trudzisz i ja tez 23.08.06, 17:08
                szlakbalm jest zatwardzialym antyamerykanista. Nie lubi i nic na to nie poradzi.
                Uslyszal ze jest 10 tysiecy dezerterow, a raczej, ze liczba dezercji moze
                wynosic, prawdopodobnie wynosi, eksperci oceniaja, ze wynosi i polknal haczyk.
                On tak juz ma.
              • schlagbaum Re: sto milonow dezerterow i rabanie sieczki 23.08.06, 20:08
                aso62 napisał:


                > Pentagon co rok publikuje dane o liczbie dezercji........

                Nie usłyszysz o nich w oficjalnych relacjach z wojny irackiej. Są wstydliwą
                tajemnicą, skrzętnie skrywaną przez armię Stanów Zjednoczonych. Amerykańscy
                dezerterzy, którzy uciekli z Iraku.

                fakty.interia.pl/szukaj/news/%AFo%B3nierze_uciekaj%B1_z_Iraku%21,546043#skipAdnews
                • aso62 Re: sto milonow dezerterow i rabanie sieczki 23.08.06, 20:34
                  schlagbaum napisał:

                  > Nie usłyszysz o nich w oficjalnych relacjach z wojny irackiej.

                  A dlaczego informacje o żołnierzach którzy zdezerterowali NA TERENIE USA
                  miałyby być w oficjalnych relacjach z wojny irackiej?

                  Co innego jak ktoś zdezerteruje w samym Iraku. Jest jeden taki przypadek i jest
                  on od dawna dobrze znany.

                  > Są wstydliwą tajemnicą, skrzętnie skrywaną przez armię Stanów Zjednoczonych.

                  Armia nie ma możliwości ukrycia faktu czyjejś dezercji. Dezerterem zostaje się
                  automatycznie po 30 dniach nieusprawiedliwionej nieobecności. Z tym wiąże się
                  automatyczne wydanie nakazu aresztowania który jest rejestrowany w
                  ogólnokrajowej, policyjnej bazie danych. Bo w USA armia bardzo rzadko sama
                  ściga dezerterów, robi to policja. Do informacji o ściganych dezerterach ma
                  dostęp każdy krawężnik w USA mający dostęp do policyjnego komputera, czyli np.
                  każdy patrol drogówki.

                  No i, skoro to taka wstydliwa tajemnica, skąd Interia dowiedziała się o tym
                  gościu?
                  • schlagbaum Re: sto milonow dezerterow i rabanie sieczki 23.08.06, 21:11
                    aso62 napisał:

                    > No i, skoro to taka wstydliwa tajemnica, skąd Interia dowiedziała się o tym
                    > gościu?

                    ;-)))))))

                    Nad tym nierozwiazywalnym problemem musisz sie zastanowic sam, gosciu.

                    ;-DDD
                • felusiak1 oficjalne relacje i temu podobne bzdury 24.08.06, 03:34
                  Co to sa oficjalne relacje z wojny?
                  Wiesz tu w USA rzad nie jest w businessie medialnym. Tym zajmuja sie niezalezne
                  media. I wszystkie pokazuja na nezbyt kolorowa rzeczywistosc w Iraku. To o
                  jakich oficjalnych relacjach tu mowisz, chlopczyku?
                  Mysle, ze armia nie ukrywa swiadomie niczego. Dlaczego tak mysle? Otoz zatajenie
                  Abu Ghraib i Hadithy byloby znacznie bardziej poadane niz zatajanie ilu
                  zdezerterowalo. Ponadto nadzor nad Pentagonem ma Kongres i wszelkiego rodzaju
                  dane udostepniane sa kongresmanom, a to oznacza, ze nie moze byc mowy o
                  jakiejkolwiek probie zatajenia.
                  O tych rzeczach z linku bylo niegdys glosno przz 2 lub 3 dni.
                  Tu masz link do CBSNews z 31 marca 2004 czyli o6 i pol miesiaca przed inertia.
                  Jestes bezkrytyczny powtarzajac przeczytane bzdety. Nie masz w sobie krzty
                  dociekliwosci?
    • dynamika Re: 10 000 dezerterow z us-army 23.08.06, 17:56
      tak to juz bywa jak chlopcow pozylaja na wojne ...wcale sie im nie dizwie i
      dziekuje Bogu zem sie z lechataczka urodzilam:)
      • de_oakville "Breeding ground" 23.08.06, 18:54
        felusiak napisal:

        >Kto mil wkonsekwencji racje pokaze przyszlosc. Byc moze Irak byl kardynalnym
        >bledem, byc moze nie byl. Jestem sklonny poczekac 20 lat na odpowiedz jak dozyje.

        Podczas jednej z ostatnich konferencji prasowych prezydent Bush przyznal, ze
        Saddam Husejn nie wydal wprawdzie rozkazu ataku na WTC, ale ze stworzyl z Iraku
        podatny teren ("wylegarnie" - "breeding ground") dla wszelkiego rodzaju
        bojownikow o antyamerykanskim profilu. I trzeba przyznac, ze pewnie Bush mial
        racje zwazywszy, ze za Husejna w jednym z bagdadzkich hoteli byl w podlodze
        wymalowany (lub ulozony z kamiennej mozaiki) portret Busha-seniora, po ktorym
        chodzac (depczac go) mozna bylo "naladowac swoje akumulatory duchowe". Od
        "cwiczen duchowych" zaczyna sie czesto dalszy "szlak bojowy". Jezeli w jakiejs
        okolicy panuje plaga gryzacych komarow, to czesto najlepiej najpierw osuszyc t
        podmokle tereny w okolicy zamiast wymachiwac bezskutecznie i klaskac w dlonie
        myslac, ze w ten sposob w koncu przestana gryzc.
    • w_ojciech prezent dla Felusiaka 23.08.06, 22:05
      Dezercje z armii amerykańskiej
      ,,The army reported 2,781 deserters in 2003 and 1,470 in the first five months of this
      year, according to Lieutenant Colonel John Jessup, who collects army desertion data
      for the Pentagon''
      • schlagbaum Re: prezent dla Felusiaka 23.08.06, 22:35
        w_ojciech napisał:

        > Dezercje z armii amerykańskiej
        > ,,The army reported 2,781 deserters in 2003 and 1,470 in the first five
        months
        > of this
        > year, according to Lieutenant Colonel John Jessup, who collects army
        desertion
        > data
        > for the Pentagon''
        • porque Re: prezent dla Felusiaka 23.08.06, 22:43
          Moze tych 10tys, o ktorych slyszales w TV jest czescia 50-cio tysiecznej
          dezercji do Kanady w okresie wojny wietnamskiej. Po amnestii wiekszosc z nich
          powrocila do USA. Obecnie w Kanadzie przebywa okolo 200 dezerterow z ostatnich
          lat, jednak zaden z nich nie ubiega sie tam o pobyt staly.
    • felusiak1 Coraz mniej dezerterow. 24.08.06, 04:02
      Juz niedlugo beda przymusowo wyrzucac z wojska aby poprawic statystyki dezercji.
      W 2001 roku z Armii, Floty, Lotnictwa i Piechoty Morskiej zdezrterowalo lacznie
      9581 zolnierzy. W 2005 zdezerterowalo lacznie 4911 zolnierzy. Spadek o niemal 49%.
      Jako ciekawostke podam, ze w 1971 roku zdezerterowalo 33094 zolnierzy.
      Przyczyny dezercji sa niezmiennie te same. I juz nie mowmy o moralnosci
      dezerterow. Zapytajmy tych z ich oddzialu co mysla. Ain't gonna be pretty
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka