puls
15.03.03, 07:14
****_"Polski sejm" ?---oni rzadza tym narodem***_*
Najnowsze wiadomosci z sejmu , to oni rzadza tym narodem.
2003.03.15
Pobili się w Samoobronie
Dwóch posłów ręcznie przekonywało do swoich racji
Dwaj posłowie Samoobrony urządzili w nocy z czwartku na piątek pokaz wolnej
amerykanki przed hotelem sejmowym. - To wyglądało jak pijacka burda. Polała
się krew. Obydwaj posłowie byli w sztok pijani - opowiadają świadkowie
gorszącego zajścia.
Jerzego Pękałę i Mieczysława Aszkiełowicza bardzo zmęczyły długie czwartkowe
obrady Sejmu. Obydwaj "relaksowali się" w sejmowej restauracji. Kiedy byli
już odpowiednio odprężeni, nagle okazało się, że nie mogą dojść do
porozumienia w kwestiach politycznych. O różnicach w poglądach postanowili
podyskutować tak, jak to robią wyrostki po wiejskiej zabawie. Chwycili się
ostro za bary. Razem wytoczyli z sejmowego budynku. Szybko porzucili
wszelkie zasady honorowej walki. Doszło do prawdziwych zapasów i okładania
pięściami. Posłowie tarzali się po betonie wymieniając razy.
Interwencja Leppera
- Polała się krew. Ci panowie ewidentnie nie panowali nad sobą - opowiadają
świadkowie nocnych wydarzeń. Walkę widzieli sejmowi kierowcy oraz kilku
posłów.
- To była pijacka burda urządzona przez dwóch posłów Samoobrony - potwierdza
Donald Tusk, który był naocznym świadkiem zdarzenia.
Walkę obserwowali również zdziwieni funkcjonariusze straży marszałkowskiej.
Strażnicy nie wiedzieli, czy mają prawo interweniować, gdyż posłowie swój
ring urządzili przed wejściem do "nowego domu poselskiego", czyli poza
budynkiem. Strażnicy nie pozwolili tylko na to, żeby bójka przeniosła się do
holu hotelu sejmowego.
Zresztą chwilę później interweniowali sami działacze Samoobrony, wezwani
przez Andrzeja Leppera, który wychodząc z Sejmu do telewizji zauważył bójkę.
Do holu przybiegł Stanisław Łyżwiński. Wraz z kolegami rozdzielił
walczących.
Pękała, który był bardziej agresywny, szybko został obezwładniony i
wpakowany do samochodu jednego z działaczy Samoobrony. Koledzy zawieźli go
do pobliskiego mieszkania. Tam go zostawili.
Wyrzucony z klubu
Rano odbył się szybki partyjny sąd. Podczas posiedzenia klubu partyjnego
zdecydowano, że Pękała zostanie wyrzucony z ugrupowania.
Samoobrona raczej unika tego trudnego tematu. Udziela tylko lakonicznych
informacji. - Poseł Jerzy Pękała został usunięty z klubu z powodu
nieodpowiedniego prowadzenia się - oświadczył przewodniczący partii Andrzej
Lepper. Inni posłowie bąkali jedynie o "pewnych incydentach" z udziałem
Pękały. Szczegółów jednak unikali jak ognia. Krzysztof Filipek określił
zachowanie posła Pękały jako "nieetyczne i niekulturalne". - Dochodziły do
nas głosy, że zachowanie posła jest co najmniej niestosowne, nie licuje z
godnością posła - powiedział Filipek.
Sam Pękała nie pojawił się wczoraj w Sejmie. Skontaktowaliśmy się z nim
przez telefon. Nie był w stanie nawet określić, gdzie jest. Wyraźnie plątał
mu się język. Twierdził tylko, że jest gdzieś koło Sejmu.
Chciał pomóc koledze
- Nie wiem, co się działo wieczorem. Pękała chyba lekko przesadził, ale nie
wiem z kim się bił - przekonywał Mieczysław Aszkiełowicz patrząc
reporterom "Super Expressu" prosto w oczy. - Ja chciałem tylko pomóc koledze
trafić do domu, bo trochę przesadził z alkoholem. Na pewno się nie biliśmy -
przekonywał nas. Jego opuchnięty nos jednak wskazywał co innego.
Mieczysław Aszkiełowicz
lat 46
żonaty
wykształcenie zasadnicze
pracuje w komisji rolnictwa oraz kultury fizycznej i sportu
posłem jest pierwszy raz, kandydował z Olsztyna
prowadzi niedochodowe gospodarstwo o powierzchni 70 hektarów
Jerzy Pękała
lat 44
żonaty
wykształcenie zasadnicze plus dwa lata technikum rolniczego
pracuje w komisji rolnictwa
posłem jest pierwszy raz, kandydował z Płocka
jest jednym z sejmowych milionerów - ponad 2 mln zł
W Sejmie co rusz dochodzi do alkoholowych skandali.
Bójek między posłami do tej pory jednak nie było. W tej kadencji parlamentu
dzięki alkoholowym ekscesom sławę zyskali już dwaj posłowie - Witold Firak i
Tomasz Mamiński (obaj byli posłami SLD).
Firak zasłynął w styczniu zeszłego roku. W imieniu komisji, której wówczas
przewodniczył, miał referować wniosek w sprawie pozbawienia immunitetu
Andrzeja Leppera. Do jego wystąpienia nigdy jednak nie doszło. Poseł bowiem
tak się upił, że nie był w stanie wyjść na mównicę. Stracił za to
stanowisko. Od tamtej pory w sejmowym żargonie funkcjonuje nawet
słowo "nafirakowany", co oznacza po prostu "opity".
Dwa miesiące wcześniej skandal wywołał Tomasz Mamiński. W towarzystwie
znajomego siedział w restauracji sejmowej. Na stole był alkohol. Gdy obok
zjawił się mówiący po niemiecku austriacki dziennikarz, Mamiński zaczął
nagle wykrzykiwać "heil Hitler".
Warszawa | Jan Osiecki, Karol Manys