Dodaj do ulubionych

Nie było wyjścia - komentarz Adama Michnika

    • Gość: P-77 Re: Nie było wyjścia - komentarz Adama Michnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.03, 11:06
      Bardzo szanuję red. Michnika, ale się z nim nie zgadzam.
      To nnie Husajn wybrał wojnę tylko Bush. Bush pod pretekstem rozbrojenie Iraku
      postanowił zdobyć irackie pola naftowe.
      NATO, do któego należymy to pakt obronny a nie agresywny. Polska konstytucja
      zabrania polskim władzom udziału w wojnie agresywnej.
      Polskie władze nie mają prawa wspierać agresora nawet jeśli nazywa się on Bush.
      A raczej zwłaszcza wtedy.
      Podskakiwanie polskiech polityków w pierwszym szeregu, obnoszenie się ze swoją
      gorliwością, ignorowanie opinii publicznej własnego kraju napawa mnie
      obrzydzeniem.
    • Gość: normalny w czasach anormalnych Re: Nie było wyjścia - komentarz Adama Michnika IP: *.chir2.am.wroc.pl 23.03.03, 14:23
      Panie Adamie z wiellkim szacunkiem czytam pana opinie ale tym
      razem czy w imię czego lub kogo ta wojna przeprowadzona. Jeśli
      celem tej wojny jest saddam to dlaczego w taki okrutny sposób
      wojska amerykanskie niszczą irak. Czy pan zapomniał o wszystkich
      wartościach. Czy można popierać akt przemocy bezwzględnie. Co
      pan powie ofiarom wojny. Zawsze pan potępiał takie rozwiązanie
      co się stało teraz. Myślę, że jeszcze raz pan rozważy to co
      napisał pan.
    • Gość: ofiara demokracji amerykanskie Re: Nie było wyjścia - komentarz Adama Michnika IP: *.chir2.am.wroc.pl 23.03.03, 14:34
      Panie Adamie czy Pan zapomniał co to znaczy wojna? Czy Pan
      ogląda relację z pola walk???. Bezwzględu na cel tej wojny ta
      wojna może doprowadzić do upadku moralności. Jan Paweł II
      potępia takie rozwiązanie czy Pan ma tym razem odmienne
      zdanie????
    • Gość: czy pan czyt te opinie Re: Nie było wyjścia - komentarz Adama Michnika IP: *.chir2.am.wroc.pl 23.03.03, 14:43
      Czy Pan czyta te opienie. Czy tylko Pan pisze a inni muszą
      czytać i sie denerwować???????????????????????
    • Gość: JA Re: Nie było wyjścia - komentarz Adama Michnika IP: *.swipnet.se 23.03.03, 16:07
      JAK CZYTAM KOMENTARZ TEGO OBRZYDLIWEGO ZYDA
      TO NIE MAM WATPLIWOSCI ZE TO JEST GAZETA ZYDOWSKA
      A NIE WYBORCZA
    • Gość: JA Re: Nie było wyjścia - komentarz Adama Michnika IP: *.swipnet.se 23.03.03, 16:08
      JAK CZYTAM KOMENTARZ TEGO OBRZYDLIWEGO ZYDA
      TO NIE MAM WATPLIWOSCI ZE TO JEST GAZETA ZYDOWSKA
      A NIE WYBORCZA
    • Gość: Leszek w USA Re: Nie było wyjścia - komentarz Adama Michnika IP: *.phil.east.verizon.net 23.03.03, 20:21
      PanieMichnik, z szacunkiem dla caloksztautu Pana aktywnosci. Tym
      razem bredzi Pan niemozliwie. Po zdobyciu Iraku, USA beda mialy
      w reku dystrybucje ropy naftowej dla Europy i wielu innych
      krajow. To jest klasyczna wojna imperialistyczna wedlug nowej
      amerykanskiej wizji porzadku na swiecie. Polacy, zacznijcie
      myslec lokalnie i po Europejsku!
    • Gość: Podziękowanie dla Polaków Re: Nie było wyjścia - komentarz Adama Michnika IP: *.chir2.am.wroc.pl 23.03.03, 20:46
      Po przeczytaniu tego komentarza oraz komentarzy tego komentarza
      pozostaje mi tylko podziekowac Polakom za takie reakcje i
      solidarnosć z bezbronnym narodem ktory zjednej strony cierpi
      przez saddama i jego aparature a z drugiej strony przez tzw
      dmokracje amerykanska!!!!!!!. Czy amerykanie i caly swiat nie
      liczy sie z konsekwencjami tego konfliktu. Komu otworzy droge
      ten konflikt. Cala ludzkosc jest odpowiedzilan za tragedia iraku
      raz przez uzbrojenie sadamma ktore dprowadzily do jego tzw
      potegi po drugi za ta wojne. Zawsze zwyciezy dobro nad zlem i
      tym razem
    • Gość: mjk Re: Nie było wyjścia? Nasz udział w & & #35 8222;brudnej wojnie& & #35 8221; IP: 213.186.69.* 23.03.03, 22:05
      Nasz udział w „brudnej wojnie”

      Stało się. Po długiej przerwie (od czasów napoleońskich) nasi
      żołnierze znów biorą udział w wojnie agresywnej.
      O paradoksie najwierniejszymi sojusznikami Ameryki okazali się
      byli wrogowie imperializmu p.p. Leszek Miler i Aleksander
      Kwaśniewski. Maszerują oni w jednym szeregu z dawną opozycją
      reprezentowaną przez p. Adama Michnika.

      Czy w takim razie powinniśmy brać udział w kampanii irackiej?
      Moim zdaniem nie! Nie zostały wykorzystane wszystkie możliwości
      skontrolowania arsenału Sadama Husajna. Nikt nie próbował
      wzmocnić siły inspektorów kontrolujących instalacje irackie
      zarówno ilościowo jak i jakościowo. Nie próbowano zmusić Iraku
      do zgody na ostrzejsze kryteria kontroli. Kto ponosi za to winę?
      Po trochu wszyscy. USA, bo prezydent Bush postanowił już
      wcześniej, że na przykładzie Sadama pokaże jakim jest
      twardzielem a przy okazji zyska możliwość wpływu na koniunkturę
      gospodarczą (ceny ropy). Winni są Francuzi bo postanowili za
      wszelką cenę ochronić te parę miliardów $ utopionych w Iraku,
      podobnie jak Rosjanie i Chińczycy. Państwa te pewnie po cichu
      liczyły, że wygrana w politycznej konfrontacji z USA wzmocni ich
      znaczenie a osłabi Amerykę. Winna jest „pycha i głupota” bo
      wszyscy ci „mężowie stanu” poprzez swe jednoznaczne, emocjonalne
      wypowiedzi powstawiali się wzajemnie do narożników odbierając
      sobie możliwość zmiany stanowiska.
      Teraz za te pychę i głupotę zapłacą zwykli, prości ludzie,
      którym po obu stronach kazano do siebie strzelać. Czy życie
      nawet jednego uczciwego człowieka w sytuacji gdy nie
      wykorzystano wszystkich dostępnych form rozwiązania tego
      problemu może być ceną za zlikwidowanie kilku zbrodniarzy jakimi
      są niewątpliwie iraccy kacykowie a przecież ta wojna pochłonie
      setki istnień!
      I tutaj do Was pytanie panowie Kwaśniewscy, Milerowie i
      Michnikowie! Czy gdyby w 1981 roku Ronald Reagan postanowił
      rozprawić się z tyranem Jaruzelskim i jego reżymem i zaczął
      zrzucać bomby na nasze koszary to też byście bili brawo? Czym
      różni się żołnierz wcielony siłą do LWP, który miał bronić
      socjalistycznej ojczyzny od Irakijczyka, któremu kazano bronić
      reżymu a za sprzeciw przeciw woli Sadama grozi czapa?

      Niestety!!! Paradoksalnie większość tych, którzy protestują
      przeciwko wojnie zasiada co wieczór przed telewizorem i
      pogryzając słone przekąski czy jakieś łakocie ogląda relacje o
      głodzie w krajach trzeciego świata, o prześladowaniu ludzi o
      innych niż oficjalnie dozwolone poglądach bądź o innej
      narodowości. Po czym wyłącza telewizję i idzie się bawić,
      kochać a na zbytki i używki wydaje kwoty równe rocznemu
      dochodowi na głowę mieszkańca krajów ubogich! Dlatego tej wojny
      winni jesteśmy wszyscy bo budzimy swoje sumienia gdy jest już za
      późno. Bo kupujemy rosyjską ropę, chińskie tekstylia, kubańskie
      cygara. Bo tak naprawdę wszyscy lubimy nasze przytulne, ciepłe
      fotele ustawiane przed szklanym ekranem a wojna, cierpienia są
      tak odległe. Gdyby nie nasza hipokryzja to być może już dawno
      nie byłoby Sadama i tym podobnych satrapów.
    • Gość: citybird Re: Nie było wyjścia - komentarz Adama Michnika IP: *.hay.dialup.connect.net.au 24.03.03, 12:31
      1. Czy Stany Zjednoczone zamierzają likwidować
      wszystkie "despotyczne i niebezpieczne dla swiata systemy", czy
      też jedynie te, z których zlikwidowaniem wiążą się wymierne
      korzyści finansowe?
      2. Czy "nasi amerykanscy sojusznicy", jak to ladnie, choć może
      nieadekwatnie ujął pan Michnik, nie przypominają czasem
      olbrzyma, który równa z ziemią wszystkie mrowiska bo jedna
      mrówka ośmielila się ugryźć go w tyłek?
      3. Oraz dlaczego przywódcy naszego wielkiego malego kraju
      wyrywaja sie przed szereg i deklaruja poparcie dla sprawy,
      ktorej slusznosc jest co najmniej dyskusyjna. Dla tego jednego
      telefonu od George W. Busha?
      4. Pozostale kraje, biorące czynny udział w - nazwijmy to -
      inwazji, nie prowadzily wojny na swoim terytorium nigdy
      (Australia),a przynajmniej od stu z góra lat (Stany
      Zjednoczone). Uczestnictwa żołnierzy z Wielkiej Brytanii w obu
      wojnach światowych, czy nawet nalotów niemieckich na Wyspy
      Brytyjskie w czasie II wojny światowej nie da się porównac z
      przeżyciami i zniszczeniem świata mieszkańców kontynentalnej
      części Europy. Może dlatego Francja czy Niemcy sprzeciwiają się
      wojnie? Nie TEJ wojnie, ale wojnie jako rozwiazaniu konfliktu.
      5. Dobrze byłoby się zastanowić, wyzwalając uciśniony naród
      iracki spod jarzma okrutnego Saddama, czy w obliczu jego metod
      walki będzie jeszcze kogo wyzwalac.
      W WOJNIE GINA ZWYKLI LUDZIE. Rzadko politycy, prosze panów.
    • Gość: rom Gdzie byłeś Michnik jak był czas na uniknięcie wojny? IP: w3cache:* / 10.10.10.* 24.03.03, 15:01
    • bimi Niby porządny redaktor... 24.03.03, 15:28
      Niby porządny redaktor, a takiego kretyna zgrywa.

      Panie Michnik, ja myślałem, że Pan to wyłącznie rzetelne dziennikarstwo, a
      tutaj widzę, że wracamy do starych dobrych czasów propagandy. Jak był Pan w
      opozycji, to też Pan po znajomości do Trybuny Ludu pisywał?
      No, nie wątpię - wszak te przyjaźnie ze wszytkimi ważnymi czerowonymi, to
      widać, że już wiekowe. A i doświadczenie, we wciskaniu ludziom kitu nie
      najgorsze...

      Rzygać mi się chce jak was oglądam, czytam albo słucham!
    • Gość: Stefan Nie było wyjścia - komentarz Adama Michnika IP: *.biblpubl.waw.pl 24.03.03, 17:36
      Mało kto wierzy szalejacej amerykanskiej propagandzie.
      Prawdziwym powodem tej wojny jest ropa.
    • Gość: enka Drogi Panie Adamie IP: *.let.kun.nl 24.03.03, 18:19
      Czy pisal Pan ten artykul z pistoletem przy skroni? Nie wierze,
      ze moze Pan tak myslec. Kto za Panem stoi? Liczy pan na azyl
      polityczny w Stanach? Nie wierze, ze pociaga Pana tylko kasa.
      Wiem, ze dobrze placa za kazda propagande, ale przeciez Pan wie,
      co znaczy honor. I wolnosc, prawda?
    • Gość: Adam Bushchnik Re: Nie było wyjścia - komentarz Adama Michnika IP: *.abo.wanadoo.fr 28.03.03, 14:13
      No, Panie Dyrektorze ! Do dziela !
      Prosze nastawic okragly stol dla Busha Solidarnosc i Saddama
      Jaruzelskiego. A potem wybory i po Saddamie !
      Takie to latwe jak ta przechadzka po Iraku.
      Z pewnoscia, gdyby 60 000 tysiecy Francuzow, plus tyle samo
      Rosjanow i Chinczykow zameldowalo sie do broni, wszystko by sie
      udalo w sam wraz. Bush nie potrzebowalby 72 nowych miliardow i
      120 000 ludzi.
      Ale kto by dowodzil wojsku gdzie Amerykanie byliby mniejszoscia.
      Dla naszego Bushchnika, na pewno Amerykanie. Ale inne
      przepuszczenie, gdyby wszyscy obcokrajowcy byliby Polakami, coz
      na to nas szanowny Dyr ?
      A na koniec, ostatnie pytanie : nie byla wyjscia innego do tej
      sprawy, ale czy jest lub bedzie wyjscie z tej sprawy ...
      Madry XX po szkodzie !
      • Gość: !!! Re: Nie było wyjścia - komentarz Adama Michnika IP: 195.152.54.* 28.03.03, 14:21
        przeczytalem ten tekst Boze ty widzicz i nie grzmisz
      • Gość: Rzymianin Re: Nie było wyjścia - komentarz Adama Michnika IP: 151.39.218.* 29.03.03, 01:17
        Gość portalu: Adam Bushchnik napisał(a):

        > A na koniec, ostatnie pytanie : nie byla wyjscia innego do tej
        > sprawy, ale czy jest lub bedzie wyjscie z tej sprawy ...

        Owszem, bylo, ale Monsieur le President de la Republique Francaise mial taki
        kaprys, zeby jednak do tej wojny doszlo. On i jego starzy-nowi przyjaciele z
        osi Paryz-Berlin-Moskwa-Pekin. Nie doszloby bowiem do wojny, gdyby wszystkie te
        panstwa stanely murem za, albo raczej ze Stanami Zjednoczonymi. Gdyby Chirac
        nie mowil wprost Saddamowi: "drogi przyjacielu, nie przejmuj sie zadnymi
        rezolucjami ONZ, zadnymi ostrzezeniami Waszyngtonu. Ja z cala pewnoscia
        zawetuje kazdy projekt, ktory by ci grozil". A ten musialby byc niespelna
        rozumu, gdyby nie wykorzystal tej szansy. No i pokazal gest Kozakiewicza,
        pokazal nie tylko USA ale calym Narodom Zjednoczonym. Pokazal, bo liczyl na to,
        ze jednak USA mie odwaza sie zadrzec z pozostalymi panstwami Rady
        Bezpieczenstwa.

        Ale czy USA mialy inne wyjscie. Oczywiscie, Bush moglby polozyc po sobie uszy.
        Ale to bylby juz zupelny koniec ONZ, bo od tego momentu kazdy dyktator, kazdy
        szaleniec moglby robic co mu sie zywnie podoba, a Narody Zjednoczone nie
        mialyby moralnego prawa nawet palcem pogrozic. Nie mowiac o tym, ze nie mialyby
        realnej sily obronic sie przed nimi, bo USA z pewnoscia nie dalyby sie drugi
        raz tak wystawic do wiatru. Bo najpierw oczywiscie Francja byla bardzo oburzona
        na Saddama, kiedy jednak trzeba bylo podjac meska decyzje, to niestety po raz
        kolejny zachowala sie tak jak ... nie bede uzywal tego slowa, bo zbyt czesto
        ostatnio juz padalo w kontekscie Francji.

        Tak wiec mozna bylo nie dopuscic do wojny, gdyby nie postawa Francji, a teraz
        wypadaloby, zeby jednak Francja wstrzymala sie z proba wyjscia z tej sytuacji,
        zeby nie bylo jeszcze gorzej niz jest.
    • Gość: Alicja Myrseth Re: Nie było wyjścia - komentarz Adama Michnika IP: *.bb.online.no 28.03.03, 18:30
      Calkowicie zgadzam sie z opinia p.Adama Michnika. My Polacy
      rozumiemy okrucienstwo wojny, ale czy istnieje inny sposob,
      zeby zwyciezyc rezim i usunac dyktatora? Historia pokazala, ze
      negocjacje pokojowe nie przyniosly rezultatu. Dyktator nie odda
      wladzy dobrowolnie!Tylko naiwni wierzya ze rezim potrafi
      zrozumiec jezyk dyplomacji. Francja i Niemcy przyjely
      stanowisko tchorza, pokazaly plecy USA, swojemu
      sojusznikowi.Mysle, ze gdyby akcie terrorystyczne dotknely
      bezposrednio Paryz, a nie Word Trade Center, stanowisko Francji
      byloby inne. Jeszcze raz potwierdza sie stara
      prawda:przyjaciela poznaje sie w biedzie. Pozdrawiam z Norwegi
      • Gość: Piotr Kraczkowski "Przyjaciela poznaje sie w biedzie" IP: *.wiso.uni-erlangen.de 29.03.03, 15:31
        Gość portalu: Alicja Myrseth napisał(a):

        > Calkowicie zgadzam sie z opinia p.Adama Michnika.
        Bo nie zna Pani faktow.

        > My Polacy
        > rozumiemy okrucienstwo wojny, ale czy istnieje inny
        sposob,
        > zeby zwyciezyc rezim i usunac dyktatora?
        A dlaczego sadzi Pani, ze mniej ludzi bedzie
        cierpiec jesli USA wywolaja ta wojne?
        Pod dyktatura Husseina ginie nie wiecej
        ludzi niz np. w Arabii Saudyjskiej.

        Przyjmijmy, ze Hussein torturuje i zabija 2000
        ludzi rocznie, co nie jest prawda.
        Przypuszczam, ze okolo 10.
        W Time przeczytalem, ze w USA ginie od broni
        recznej rocznie okolo 40.000 ludzi.
        Tysiace sa torturowani przez rany zadane
        bronia palna, np. strzal w kregoslup.

        Fakt: W USA o wiele wiecej ludzi cierpi
        w wyniku systemu spolecznego niz w Iraku.

        Dodajmy, ze cywile USA sa odpowiedzialni za
        wkroczenie Husseina do Kuweitu. Prosze nieco
        poczytac, a dowie sie Pani, ze Kuweit 1990
        to byla pulapka na Irak - celowe wywolanie
        wojny przez USA.

        > Historia pokazala, ze
        > negocjacje pokojowe nie przyniosly rezultatu.
        Nie prawda, bo negocjacje przynosily coraz
        lepsze rezultaty i nie zostaly zakonczone ani
        przez UNO ani przez Irak, lecz przez USA,
        ktore chcialy wojny z Irakiem za wszelka cene.
        Wojny o rope i panowanie nad swiatem,
        nad Norwegia i nad Polska...

        >A Dyktator nie odda
        > wladzy dobrowolnie!
        No i co z tego?
        Niby dlaczego mialby oddac?
        Jesli odda, to USA wprowadza
        innego dyktatora. Hussein ma
        za to ta zalete, ze jest
        dyktatorem nie zaleznym od USA,
        czyli czysto arabskim.
        Pozostali dyktatorzy na bliskim
        wschodzie to, z wyjatkami, dyktatorzy
        amerykanscy. Kobieta iracka jest
        bardziej wolna od kobiety w Arabii
        Saudyjskiej, ktorej amerykanscy dyktatorzy
        nie pozwlaja kobiecie prowadzic auta itp.


        > Tylko naiwni wierzya ze rezim potrafi
        > zrozumiec jezyk dyplomacji.
        Potrafi, potrafi.
        Prosze podac choc jedna zbrodnie
        Husseina, ktorej nie popelnily by USA w
        jeszcze wiekszym wymiarze.

        > Francja i Niemcy przyjely
        > stanowisko tchorza,
        Uwaza Pani z przejaw odwagi, ze
        taki gigant jak USA napada na malenki
        Irak? W 1991 roku USA zmasakrowaly
        150.000 irakijczykow kosztem 125 wlasnych
        poleglych, a i to w 50% z reki wlasnych
        zolnierzy, przez pomylki.

        > pokazaly plecy USA, swojemu
        > sojusznikowi.
        Jest dokladnie na odwrot:
        USA wypiely sie na swoich
        sojusznikow.

        > Mysle, ze gdyby akcie terrorystyczne
        > dotknely bezposrednio Paryz, a nie
        > Word Trade Center, stanowisko Francji
        > byloby inne.
        Moze tak, a moze nie.
        Pewnym jest jednak, ze Francja nie
        przesladuje Arabow tak, jak to robia
        cywile USA. USA sa same sobie winne,
        ze doszlo do 911.

        > Jeszcze raz potwierdza sie stara
        > prawda:przyjaciela poznaje sie w
        > biedzie. Pozdrawiam z Norwegi

        Jesli jedzie Pani z przyjacielem,
        ktory prowadzi auto w sposob
        zagrazajacy innym, Pani i jemu
        samemu, i ktory nie reaguje na Pani
        upomnienia, by jechal ostroznie,
        to czy jest zdrada przyjaciela
        jesli Pani wysiadzie z auta?

        Jest oczywistym, ze wyswiadcza Pani
        przyjacielowi usluge swa stanowcza
        postawa demonstrowana wysiadaniem
        z jego auta.

        Ignorancja Pani zagraza Pani samej
        i innym.
        • Gość: Rzymianin Re: 'Przyjaciela poznaje sie w biedzie' IP: 151.39.218.* 29.03.03, 17:18
          Gość portalu: Piotr Kraczkowski napisał(a):

          > Bo nie zna Pani faktow.
          A Pan je zna, natuerlich. Bo przeciez wiadomo, ze jedynie nad Renem mozna
          spotkac pelnowartosciowe jednostki.

          > Przyjmijmy, ze Hussein torturuje i zabija 2000 ludzi rocznie, co nie jest
          > prawda. Przypuszczam, ze okolo 10.
          No wiec ile? Przyjmijmy ze 2000, ale poniewaz to byloby za duzo i nasze wywody
          moglyby nie doprowadzic do spodziewanego rezultatu, to w koncu przyjmujemy 10.
          Ja osobiscie poszedlbym dalej: Przyjmijmy ze Hussein nikogo nie torturuje i nie
          zabija, wtedy wszystko bedzie OK.

          > W Time przeczytalem, ze w USA ginie od broni recznej rocznie okolo 40.000
          > ludzi. Tysiace sa torturowani przez rany zadane bronia palna, np. strzal w
          > kregoslup.
          I oczywiscie temu jest winien Bush (senior i junior). Problem w tym, ze w
          porownaniu z Irakiem (przyjelismy liczbe 10 torturowanych) do czolowki panstw
          gdzie zabija i torturuje sie ludzi naleza takze Niemcy, Francja... Takze
          oczywiscie Polska. Prawde powiedziawszy wg Szanownego Pana Irak jest oaza
          spokojnego zycia (tu 10, a gdzie indziej 1000, 5000, a nawet - jak w USA -
          40.000). Nie wiem tylko jak jest z Chinami, ale one pewnie tez nie przescigna w
          bestialstwie Stanow Zjednoczonych.

          > Kuweit 1990 to byla pulapka na Irak - celowe wywolanie wojny przez USA.
          Bardzo ciekawa koncepcja. Ale takze w naszej historii mamy takie przypadki, ze
          prawda byla zupelnie inna niz to opowiadaja historycy-idioci. Np. w 1939 roku
          Polska zdradziecko napadla na Niemcy, ktore musialy bohatersko sie bronic. A
          potem Polacy zalozyli obozy koncentracyjne (np. Oswiecim, po niemiecku
          Auschwitz), gdzie mordowali Zydow, zeby potem zwalic wine na Niemcow. Wystarczy
          poczytac...

          > negocjacje przynosily coraz lepsze rezultaty (...)
          >> A Dyktator nie odda wladzy dobrowolnie!
          > No i co z tego? Niby dlaczego mialby oddac?
          Swieta prawda. Negocjacje przynosily coraz lepsze rezultaty i w ich wyniku
          sytuacja powinna pozostac jak przed nimi. Bo przeciez po to byla rezolucja ONZ,
          po to byly te wszystkie inspekcje i negocjacje, zeby nic sie nie zmienilo.
          Teraz to juz zupelnie rozumiem.

          > Hussein ma za to ta zalete, ze jest dyktatorem nie zaleznym od USA, czyli
          > czysto arabskim.
          Teraz juz wiem, ze sa dobrzy i zli dyktatorzy. Dobrzy to arabowie (ale musi byc
          czystej krwi arabem), a zli, to inni.

          I tak dalej i tak dalej. Doprawdy szkoda czasu na dalsza egzegeze Panskich
          rewelacji. Z zasady na forum, a takze poza nim, staram sie nie uzywac dosadnych
          okreslen, zwlaszcza ktore moglyby ponizyc inna osobe. Dlatego rowniez i teraz
          powstrzymam sie. Po prostu mam nadzieje, ze inni uczestnicy sami ocenia to co
          Pan napisal, a moze i Pan sie zreflektuje, ze nienawisc nie zawsze jest dobrym
          doradca.
          • Gość: Piotr Kraczkowski "Nienawisc nie zawsze jest dobrym doradca" IP: *.wiso.uni-erlangen.de 03.04.03, 18:48
            Gość portalu: Rzymianin napisał(a):

            > Gość portalu: Piotr Kraczkowski napisał(a):
            >
            > > Bo nie zna Pani faktow.
            > A Pan je zna, natuerlich. Bo przeciez wiadomo, ze
            jedynie nad Renem mozna
            > spotkac pelnowartosciowe jednostki.

            Odp. Kraczkowski:
            Pisze Pan bez sensu. Nie pisalem nigdzie nic o Renie.
            Fakty sa dostepne dla kazdego w Internecie, wystarczy
            troche sie potrudzic - zamiast powtarzac propagande z
            mediow.

            > > Przyjmijmy, ze Hussein torturuje i zabija 2000 ludzi
            rocznie, co nie jest
            > > prawda. Przypuszczam, ze okolo 10.
            > No wiec ile? Przyjmijmy ze 2000, ale poniewaz to byloby
            za duzo i nasze wywody
            > moglyby nie doprowadzic do spodziewanego rezultatu, to
            w koncu przyjmujemy 10.

            Odp. Kraczkowski:
            Podalem 10 w nadzieji, ze ktos poda poprawna
            liczbe. ;-)

            > Ja osobiscie poszedlbym dalej: Przyjmijmy ze Hussein
            nikogo nie torturuje i nie
            >
            > zabija, wtedy wszystko bedzie OK.

            Odp. Kraczkowski:
            Pusta demagogia.

            > > W Time przeczytalem, ze w USA ginie od broni recznej
            rocznie okolo 40.000
            > > ludzi. Tysiace sa torturowani przez rany zadane
            bronia palna, np. strzal w
            >
            > > kregoslup.
            > I oczywiscie temu jest winien Bush (senior i junior).
            Problem w tym, ze w
            > porownaniu z Irakiem (przyjelismy liczbe 10
            torturowanych) do czolowki panstw
            > gdzie zabija i torturuje sie ludzi naleza takze Niemcy,
            Francja... Takze
            > oczywiscie Polska.

            Odp. Kraczkowski:
            Co do RFN, to moge tortury raczej wykluczyc.

            > Prawde powiedziawszy wg Szanownego Pana Irak jest oaza
            > spokojnego zycia (tu 10, a gdzie indziej 1000, 5000, a
            nawet - jak w USA -
            > 40.000). Nie wiem tylko jak jest z Chinami, ale one
            pewnie tez nie przescigna w
            >
            > bestialstwie Stanow Zjednoczonych.

            Odp. Kraczkowski:
            Prosze nie zbaczac z tematu. Porownujemy
            systemy polityczne na Bliskim Wschodzie
            i w USA.
            Otoz system polityczny USA generuje poprzez
            uzycie broni palnej wiecej cierpiacych i
            zabitych rocznie niz Irak (pominawszy
            odpowiedzialnosc USA za wojne z Iranem,
            zagazowanie Kurdow 1988, zjednoczenie z
            Kuweitem 1990, masakre na 150.000 zolnierzach
            Iraku 1991, masakre na Szyitach i
            Kurdach 1991).

            Nie znam zwyklej liczby ofiar przesladowan
            Irackich w skali rocznej, nie sadze jednach
            by bylo ich przecietnie wiecej niz w innych
            panstwach Bliskiego Wschodu popieranych
            przez USA, np. w Arabii Saudyjskiej.
            Raczej mniej niz ofiar broni palnej w USA.
            Dodajmy codzienne bestialstwa izraelskiego
            okupanta, ktory drwi z ONZ-tu od monentu
            zalozenia.


            > > Kuweit 1990 to byla pulapka na Irak - celowe
            wywolanie wojny przez USA.
            > Bardzo ciekawa koncepcja. Ale takze w naszej historii
            mamy takie przypadki, ze
            > prawda byla zupelnie inna niz to opowiadaja
            historycy-idioci. Np. w 1939 roku
            > Polska zdradziecko napadla na Niemcy, ktore musialy
            bohatersko sie bronic. A
            > potem Polacy zalozyli obozy koncentracyjne (np.
            Oswiecim, po niemiecku
            > Auschwitz), gdzie mordowali Zydow, zeby potem zwalic
            wine na Niemcow. Wystarczy
            >
            > poczytac...

            Odp. Kraczkowski:
            Nie. "Wystarczy poczytac" i pomyslec.
            Bezmyslnosc uniemozliwia Panu dostrzezenie
            oczywistych roznic.
            Co do Kuweitu, to USA wiedzialy doskonale, ze
            Irak chce uniewaznic podzial Iraku na Irak i
            Kuweit z 1928 roku (przez brytyjskie kolonialne
            bestie). Istnieje tylko jedna mozliwosc,
            dlaczego USA nie zagrozily Husseinowi wojna
            ONZ-tu na wypadek tego zjednoczenia, lecz
            przeciwnie zapewnialy o swej neutralnosci:
            USA mialy nadzieje, ze Hussein popelni blad,
            zjednoczy sie z Kuweitem i dostarczy USA
            pretekstu dla wojny i obecnosci wojskowej na
            Bliskim Wschodzie, min. w Arabii Saudyjskiej.
            Przeciw czemu protestuje Bin Laden i jego
            przyjaciele z Arabii Saudyjskiej.

            Tu nie ma sporu o fakty, lecz jedynie o
            domniemanie, dlaczego USA w 1990 r. nie
            zagrozily Husseinowi w przeddzien jego
            wmaszerowania do Kuweitu.
            Uwazam, ze w obliczu olbrzymiego, dlugoletniego
            zaangazowania USA w Iraku i okolicach wykluczyc
            trzeba blad USA. Pozostaje tylko celowe
            dopuszczenie do zjednoczenia z Kuweitem.
            Za cene smierci ok. 1.000.000 ludzi.
            Min. Spr. Zagranicznych USA M. Allbright
            podala w (?) 1999 r. w wiadomosciach CBS,
            "60 Minutes", ze cena w postaci smierci
            500.000 irackich dzieci jest dla USA jak
            najbardziej do przyjecia.

            > > negocjacje przynosily coraz lepsze rezultaty (...)
            > >> A Dyktator nie odda wladzy dobrowolnie!
            > > No i co z tego? Niby dlaczego mialby oddac?
            > Swieta prawda. Negocjacje przynosily coraz lepsze
            rezultaty i w ich wyniku
            > sytuacja powinna pozostac jak przed nimi. Bo przeciez
            po to byla rezolucja ONZ,
            >
            > po to byly te wszystkie inspekcje i negocjacje, zeby
            nic sie nie zmienilo.

            Odp. Kraczkowski:
            Nie. ONZ osiagal coraz lepsze rezultaty
            i dopoki inspektorzy nie powiedzieliby, ze
            nie robia postepow, wojna nie powinno miec
            miejsca - woja to zbyt duza tragedia i ryzyko
            dla ludzi mniej chronionych niz zyjacy na
            terenie USA.
            Nawet z resztkami broni ABC i kontrola ONZ
            Irak nie stanowil zagrozenia dla nikogo,
            a dlugofalowo tylko dla izraelskiego
            okupanta.
            Gdyby Irak zagrazal USA, to nawet slusznie, bo
            USA wraz z Israelem okupuja Palestynczykow tak,
            jak zaborcy Polske.
            Poslel Kongresu USA, P. Findley, przyrownal w
            swym liscie otwartym do Bush´a traktowanie
            Arabow przez USA do niewypowiedzianej
            przez USA wojny przeciw Arabom.

            > Teraz to juz zupelnie rozumiem.

            Odp. Kraczkowski:
            Tylko sie Panu tak wydaje.
            Ale mimo wszystko probuje Pan,
            co sie chwali.

            > > Hussein ma za to ta zalete, ze jest dyktatorem nie
            zaleznym od USA, czyli
            > > czysto arabskim.
            > Teraz juz wiem, ze sa dobrzy i zli dyktatorzy. Dobrzy
            to arabowie (ale musi byc
            >
            > czystej krwi arabem), a zli, to inni.

            Odp. Kraczkowski:
            Nie chodzi o krew, lecz o reprezentowane
            interesy. USA zalatwily by kazda demokracje
            arabska w mig. Tylko dyktator arabski moglby
            stawic USA czola i reprezentowac arabskie
            interesy - takim dyktatorem jest Hussein.
            inni dyktatorzy (z wyjatkami) sluza USA.
            Dlaczegoz nie dotrzymuja USA obietnicy z
            1991 roku i nie wprowadzaja demokracji w
            Kuwejcie, lecz wspieraja bogacenie sie
            kuwejckich despotow na koszt Kuwejtczykow?

            > I tak dalej i tak dalej. Doprawdy szkoda czasu na
            dalsza egzegeze Panskich
            > rewelacji.

            Odp. Kraczkowski:
            Poza obrazliwa demagogia i
            pokazem niewiedzy nie wniosl
            Pan do dyskusji niczego.


            > Z zasady na forum, a takze poza nim, staram sie nie
            uzywac dosadnych
            >
            > okreslen, zwlaszcza ktore moglyby ponizyc inna osobe.
            Dlatego rowniez i teraz
            > powstrzymam sie.

            Odp. Kraczkowski:
            Ma Pan bardzo sluszna zasade.

            > Po prostu mam nadzieje, ze inni uczestnicy sami ocenia
            to co
            > Pan napisal,

            Odp. Kraczkowski:

            Panska nadzieja jest na 100%
            uzasadniona:
            Po prostu nie ma innej mozliwosci.
            Uczestnicy czytaja i oceniaja
            to co przeczytali.

            > a moze i Pan sie zreflektuje, ze
            nienawisc nie zawsze jest dobrym doradca.

            Odp. Kraczkowski:

            "Nienawisc nie jest zawsze dobrym doradca",
            ale znowu: gdzie zwiazek z moim glosem
            w dyskusji?
    • Gość: bolo Re: Nie było wyjścia - komentarz Adama Michnika IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.04.03, 22:02
      Ale ty Adas Pier....
    • Gość: Waldemar Re: Nie było wyjścia - komentarz Adama Michnika IP: *.dip.t-dialin.net 16.04.03, 22:05
      Nachlal sie juz piwska "a konto" i opowiada bzdury..., ach
      przepraszam, obiecuje to samo, co obiecuja w kosciele: po
      smierci wszyscy bedziemy rowni... Teraz sa "rowni" i rowniejsi".
      Do tych drugich nalezy Aaron Schechter!!!!
    • Gość: jurek Re: Nie było wyjścia - komentarz Adama Michnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.03, 22:41
      oj michnik cos ty narobil ...
      • Gość: adas SCOTT RITTER DEMASKUJE KULISY PROPAGANDY IP: *.netspace.net.au 02.01.04, 14:24
        Dnia 28.12.2003 w “The Times” ukazala sie notatka, z ktorej wynika, ze Scott
        Ritter, dowodzacy na przestrzeni kilku lat 14 inspekcjami ONZ w Iraku, od 1997
        roku byl jednoczesnie zatrudniony przez brytyjski wywiad (popularnie zwany
        M16), aby pomagac mu w dzialaniach propagandowych. Ritter opisuje swoje
        spotkania z oficerami kontaktowymi M16 jako instruktazowe, na ktorych mowiono
        mu jak dokonywac manipulacji w raportach z inspekcji. Wedlug Scotta chodzilo o
        to, aby przekonywac opinie publiczna, ze Irak stanowi wieksze zagrozenie, niz
        wynikalo to z tych inspekcji.

        Scott stwierdzil rowniez, ze sa dowody na to, ze M16 kontynuowal te sama
        taktyke manipulowania propaganda, az do czasu inwazji Iraku: -“Byly to
        opowiesci o tajnych podziemnych fabrykach w Iraku i wciaz rozwijanych
        programach produkcji broni masowego razenia. Wszystkie one powolywaly sie na
        przecieki z raportow zachodnich wywiadow i wszystkie one okazaly sie
        sfabrykowane”.

        W 1997 roku, kiedy program manipulacji mediami pojawil sie, wybrano tylko w
        trzy kraje do prowadzenia takiej kampanii propagandowej, nazwanej Operacja
        Masowy Alert (Operation Mass Appeal). Byly to Polska, Indie i Poludniowa Afryka.

        Ritter dostarczal informacji M16, ktore byly nastepnie umieszczane w prasie
        codziennej tych krajow, skad trafialy na strony gazet w USA i Wielkiej Brytanii.

        Polska, Indie i Poludniowa Afryka wybrane zostaly dlatego, ze nie popieraly
        sankcji nalozonych na Irak. Polska byla rowniez w tym czasie czlonkiem Rady
        Bezpieczenstwa ONZ.

        Wiecej na ten temat:
        informationclearinghouse.literati.org/article5433.htm----------------------------

        Ciekawe kiedy dowiemy sie, w ktorych to polskich gazetach i czasopismach, byli
        tak dyspozycyjni redaktorzy, ze mozna na nich bylo w 100% polegac, ze wydrukuja
        dokladnie to co im kazano i nie puszcza pary z geby, skad maja te materialy?

        Czy taka operacja obcego wywiadu na terenie Polski byla w kooperacji z polskim
        wywiadem? Cos mi sie wydaje, ze nie bardzo. Dlaczego?

        Ano, kazda taka operacja, czyli publikowanie informacji o wyolbrzymionych
        zagrozeniach, ale jednak z pewna zawartoscia prawdziwych danych, zagrazalo
        polskim interesom w krajach arabskich, bo te publikacje stwarzaly przeciez
        wrazenie, ze wiadomosci w nich zawarte pochodza od pracownikow polskich firm w
        Iraku i z naszych placowek dyplomatycznych. Stwarzalo to przeciez wrazenie, ze
        nasze firmy i placowki dyplomatyczne nasycone sa szpiegami!!!!
        No wiemy, ze tak jest, ale dlaczego zaraz tak publicznie dokonywac
        dekonspiracji? #;-)))
        • Gość: adas Nie bylo wyjscia bo tak nam mowili z M16? IP: *.netspace.net.au 03.01.04, 01:18
          Czy Operation Mass Appeal juz sie zakonczyla, czy tylko przeksztalcono ja w
          inna forme dezinformacji spoleczenstwa?

          Ile takich operacji obcych wywiadow prowadzi sie nadal na terenie Polski???

          Podaje jeszcze raz adres (poprawnie), artykul o dzialanich M16 w Polsce:

          informationclearinghouse.literati.org/article5433.htm
          • Gość: adas Re: Nie bylo wyjscia bo tak nam mowili z M16? IP: *.netspace.net.au 03.01.04, 01:19
            www.informationclearinghouse.literati.org/article5433.htm
          • Gość: adas Re: Nie bylo wyjscia bo tak nam mowili z M16? IP: *.netspace.net.au 03.01.04, 11:03
            Artykul w "The Times" sugeruje, ze obcy wywiad ostro dziala na terenie Polski i
            ma redaktorkow polskich gazet w kieszeni. I nie ma zadnego sledztwa, zadna
            afera z tego powodu nie wynika????

            informationclearinghouse.literati.org/article5433.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka