Gość: P-77
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.04.03, 17:01
Kilka uwag ogólnych
Miłośnicy amerykańskiego pseudoprezydenta próbują przedstawić konflikt
iracki jako walkę dobra ze złem dajć do zrozumienia, że każdy kto nie popiera
polityki pseudoprezydenta jest eo ipso zwolennikiem irackiego dyktatora.
Chętnie powołują się na dawne zbrodnie Saddama jak dowód, że można go usunąć.
To jest argument tyleż wyświechtany co bzdurny. Żaden miłośnik Ameryki nie
powie tego, że Saddam to amerykański wytwór a broń chemiczną jaką posiadał
(chyba czas przeszły wydaje się tu najbardziej uzasadniony) zawdzięcza CIA.
Że prezydent Bush-senior mając mandat Rady Bezpieczeństwa z tajemniczych
powodów nie obalił Saddama dsponując wszelkimi możliwymi środkami. Że jego
synowi, wybranemu przez stetryczałych sędziów Sądu Najwyższego USA chodzi o
zmazanie plamy na rodzinnym honorze i zapewnieniu amerykańskiej gospodarce
zastrzyku finansowego dzięki złożom ropy.
Tu godzi się wspomnieć ciekawostke z ostatniej kampanii - podczas debaty z
Alem Gore'm ówczesny gubernator Teksasu przekonywał, że Stany Zjednoczone
powinny porzucić rolę światowego misjonarza i interweniować wtedy, kiedy jest
to opłacalne a nie wtedy kiedy jest to moralnie uzasdnione. No cóż,
powiedzmy, że to był chwyt wyborczy na użytek konsumpcyjnie nastawionego
społeczeństwa, że 11/9 wszystko zmienił itp., ale jak na tym tle wygląda
rzekoma przejrzystość moralna waszego ulubieńca?
Saddam jest jednym z wielu okrutnych dyktatorów, ale wcale nie najgorszym i
prównywanie go do Hitlera jest równie absurdakne co porównywanie Busha (może
łącznie stworzyliby jakiegoś nowego Adolfa). Jest on jednak skutkiem tej
samej polityki amerykańskiej, którą miłośnicy Busha tak gloryfikują. Mówiąc
wprost Ameryka chciała mieć wpływy na Bliskim Wschodzie i stworzyła potwora.
Stąd Saddam to najlepszy dowód na amerykańskie niebezpieczeńśtwo dla świata.
Stany Zjednoczone zamierzają podporzadkować sobie świat poprzez instalację
baz wojskowych, margunalizację ONZ i oficjalne uznanie isły jako środka
rozwiązywania sporów międzynarodowych. Wojna z Irakiem to jeden z elementó
tej obłędnej polityki. Nieszczęśni buszyści w Polsce nie widzą, że podcinająź
na któej siedzą i że świat w któym przywódcą będzie osobnik pokroju Busha
będzie światem zakamuflowanego terroru.