Dodaj do ulubionych

Dla Dany: przeczytane dzisiaj

IP: *.acn.waw.pl 22.04.03, 16:08
(Nieznane aspekty powstania w Getcie Warszawskim; kopia
artykułu
z Rzeczpospolitej, 2002-10-11)


polish-jewish-heritage.org/Pol/listopad_zwiazek.html
Obserwuj wątek
    • Gość: zdziwiony Re: Dla Dany: przeczytane dzisiaj IP: 194.51.48.* 22.04.03, 16:28
      Gość portalu: CCCP napisał(a):

      > (Nieznane aspekty powstania w Getcie Warszawskim; kopia
      > artykułu
      > z Rzeczpospolitej, 2002-10-11)
      >
      Czy to znaczy, ze Edelman jest chujem?
      • Gość: CCCP Re: Dla Dany: przeczytane dzisiaj IP: *.acn.waw.pl 22.04.03, 16:56
        Gość portalu: zdziwiony napisał(a):

        > Gość portalu: CCCP napisał(a):
        >
        > > (Nieznane aspekty powstania w Getcie Warszawskim; kopia
        > > artykułu
        > > z Rzeczpospolitej, 2002-10-11)
        > >
        > Czy to znaczy, ze Edelman jest chujem?


        Nie, nie znaczy. E. jako przywódca jedynej żydowskiej organizacji bojowej jest w jakimś stopniu produktem historyków.

        Natomiast Ty - niezależnie od tego, czyim jesteś produktem -
        jesteś w jakimś stopniu bałwanem.

        EoT
        • Gość: zdziwiony Re: Dla Dany: przeczytane dzisiaj IP: 194.51.48.* 22.04.03, 17:25
          Gość portalu: CCCP napisał(a):
          > Nie, nie znaczy. E. jako przywódca jedynej żydowskiej organizacji bojowej
          jest
          > w jakimś stopniu produktem historyków.
          >
          > Natomiast Ty - niezależnie od tego, czyim jesteś produktem -
          > jesteś w jakimś stopniu bałwanem.

          Jeśli razi Cię dosadność i bezpośredniość (warunkowa) w ocenie Edelmana to
          batiuszka Stalin z Tobą (tak na marginesie dla niektórych bałwanem a co
          najmniej kimś pozbawionym taktu jest ten kto obiera sobie nick będący symbolem
          tyranii i zniewolenia).
          Edelman być mże w jakimś stopniu został wykreowany i wystylizowany przez
          historyków, ale tak jest z każdą pomnikową postacią i legendą, nawet żyjącą.
          Wystylizowany nie znaczy wysterylizowany. Jeśli nie jest chujem to to niedaleko
          mu do niego, zakładajac co jest wielce prawdopodobne, ze z przyczyn
          ideologicznych przez te kilkadziesiąt lat, kiedy robił za mentora i autorytet
          nawet nie zająknął się na temat ZZW.
          • Gość: CCCP Re: Dla Dany: przeczytane dzisiaj IP: *.acn.waw.pl 22.04.03, 17:43
            Gość portalu: zdziwiony napisał(a):

            > Gość portalu: CCCP napisał(a):
            > > Nie, nie znaczy. E. jako przywódca jedynej żydowskiej organizacji bojowej
            > jest
            > > w jakimś stopniu produktem historyków.
            > >
            > > Natomiast Ty - niezależnie od tego, czyim jesteś produktem -
            > > jesteś w jakimś stopniu bałwanem.
            >
            > Jeśli razi Cię dosadność i bezpośredniość (warunkowa) w ocenie Edelmana to
            > batiuszka Stalin z Tobą

            Razi, bo w tym wypadku zupelnie bez sensu. Słowa takie czy inne
            też znam, ale nie jestem zwolennikiem nadużywania.


            (tak na marginesie dla niektórych bałwanem a co
            > najmniej kimś pozbawionym taktu jest ten kto obiera sobie nick będący symbolem
            > tyranii i zniewolenia).

            Nie jesteś pierwszym interpelatorem w sprawie mojego nicka.

            Dla jasności: Chciałem mieć CCC, ale dawano mi coś jakby
            CCC25 czy 37,
            nie pamiętam. W odruchu zniecierpliwienia wybrałem CCCP, zwłaszcza, że da
            się czytać jako "Cep Cepa Cepem Pogania". W róznych kontekstach
            przydatne skojarzenie. Bywa tak, że to ja sam jestem Cepem, niekiedy
            poganiam Cepa, niekiedy muszę uzyć Cep-owatego argumentu. Teraz już
            wsio paniatno?


            > Edelman być mże w jakimś stopniu został wykreowany i wystylizowany przez
            > historyków, ale tak jest z każdą pomnikową postacią i legendą, nawet żyjącą.
            > Wystylizowany nie znaczy wysterylizowany. Jeśli nie jest chujem to to niedaleko
            >
            > mu do niego, zakładajac co jest wielce prawdopodobne, ze z przyczyn
            > ideologicznych przez te kilkadziesiąt lat, kiedy robił za mentora i autorytet
            > nawet nie zająknął się na temat ZZW.

            A to już zupełnie inna kwestia.

            Podobnie jak nikt nie zająkiwał się o oficerze Podziemia, który stracił
            w akcjach pomocy dla Getta dwu synów.

            C
            C
            C
            P
    • Gość: CCCP Re: przeczytane dzisiaj: Dzieci Sendlerowej IP: *.acn.waw.pl 22.04.03, 16:47
      (Oskar Schindler uratował 1100 Żydów, Irena Sendler - 2500 żydowskich
      dzieci. Ocaleni chcą zgłosić Polkę do Pokojowej Nagrody Nobla)



      polish-jewish-heritage.org/Pol/dzieci_Sendlerowej.htm
      • Gość: jarek Re: przeczytane dzisiaj: Dzieci Sendlerowej IP: *.fastres.net 22.04.03, 17:26
        Bardzo ciekawe, chcialbym cos dodac o GL-AL, moj ojciec ktory mial nieszczescie oglosic sie Polakiem po zajeciu Zaolzia, po wojnie w ktorej znow wybral ugrupowanie partyzanckie nie dobre AK, walesal sie bez pracy po Zaolziu ( byl uwazany za Polaka ) i przeniosl sie do Polski gdzie na ulicy chyba w Krakowie spotkal swojego kuzyna, ktory cala wojne handlowal weglem na czarno, pijac i gadajac ten mu zaoferowal zapisanie sie do bylych kombatentow AL, wystarczylo znalezc jakiegos swiatka i nauczyc sie spiewac "Szumi do kola las" co on tez to zrobil.Pytanie, ilu bylo po wojnie bojownikow GL,AL ktorzy z nia w czasie wojny nie mieli nic wspolnego?
        • Gość: dana33 Re: przeczytane dzisiaj: Dzieci Sendlerowej IP: *.adsl.actcom.co.il 22.04.03, 22:15
          nu, dzieki, cccp. nie slyszalam teh historii nigdy, ale prawde mowiac, to
          gettowe pokolenie duz nie mowi o tych rzeczach. ale zapytam sie mamy, chociaz
          nie jestem pewna, czy cos jeszcze pamieta: ona zdazyla jeszcze wyjsc z getta
          kanalami.
          • Gość: CCCP Re: Dzieci Sendlerowej IP: *.acn.waw.pl 23.04.03, 13:01
            Gość portalu: dana33 napisał(a):

            > nu, dzieki, cccp. nie slyszalam teh historii nigdy, ale prawde mowiac, to
            > gettowe pokolenie duz nie mowi o tych rzeczach. ale zapytam sie mamy, chociaz
            > nie jestem pewna, czy cos jeszcze pamieta: ona zdazyla jeszcze wyjsc z getta
            > kanalami.

            Jeszcze parę słów re.

            Mówiąc o stosunkach polsko-żydowskich w czasie okupacji rzadko bierze się
            pod uwagę, ile osób musiało się w taki czy inny sposób angażować, żeby
            można było uratować jednego obywatela narodowości żydowskiej.

            W wypadku dzieci Sendlerowej około 10 osób. Spotkałem się z szacunkami,
            że w miastach w uratowanie jednej osoby angażowało się ok. 50 osób
            (kolejne lokale, transport, dostarczanie żywnosci, pomoc lekarska,
            dokumenty, itd.)

            To był łańcuch ludzi dobrej woli.

            Pozdrowienia,

            C.
            • Gość: dana33 Re: Dzieci Sendlerowej IP: *.adsl.actcom.co.il 23.04.03, 18:12
              Gość portalu: CCCP napisał(a):

              > Gość portalu: dana33 napisał(a):
              >
              > > nu, dzieki, cccp. nie slyszalam teh historii nigdy, ale prawde mowiac, to
              > > gettowe pokolenie duz nie mowi o tych rzeczach. ale zapytam sie mamy, choc
              > iaz
              > > nie jestem pewna, czy cos jeszcze pamieta: ona zdazyla jeszcze wyjsc z get
              > ta
              > > kanalami.
              >
              > Jeszcze parę słów re.
              >
              > Mówiąc o stosunkach polsko-żydowskich w czasie okupacji rzadko bierze się
              > pod uwagę, ile osób musiało się w taki czy inny sposób angażować, żeby
              > można było uratować jednego obywatela narodowości żydowskiej.
              >
              > W wypadku dzieci Sendlerowej około 10 osób. Spotkałem się z szacunkami,
              > że w miastach w uratowanie jednej osoby angażowało się ok. 50 osób
              > (kolejne lokale, transport, dostarczanie żywnosci, pomoc lekarska,
              > dokumenty, itd.)
              >
              > To był łańcuch ludzi dobrej woli.
              >
              > Pozdrowienia,
              >
              > C.

              nu, mysle ze wyrazenie "ludzie dobrej woli" niezupelnie oddaje ich obraz:
              mysle, ze to byli zupelnie niezwyczajnie ludzie bohaterscy.
              • patriota Re: Dzieci Sendlerowej 24.04.03, 09:44
                Gość portalu: dana33 napisał(a):

                > nu, mysle ze wyrazenie "ludzie dobrej woli" niezupelnie oddaje ich obraz:
                > mysle, ze to byli zupelnie niezwyczajnie ludzie bohaterscy.

                Ale chyba nie tak "zupelnie niezwyczajnie bohaterscy" jak tak podziwiany przez
                Ciebie dana, wasz premier Ariel Szaron, ktory nie splamil sie uratowaniem zycia
                setek a moze tysiecy dzieci i kobiet w obozach Szabra i Szatila, chociaz mogl
                to zrobic.
                Ten "zupelnie niezwyczajny" czlowiek dopiero umozliwil i aktywnie wsparl ta
                masakre.
                I za to Zydzi pokroju dany podziwiaja go jeszcze bardziej, niz tych "zupelnie
                niezwyczajnie bohaterskich" "polaczkow", ktorzy ryzykowali swoje zycie, zeby
                uratowac choc jedno zydowskie dziecko.

                Ariela Szarona zna i podziwia wiekszosc Zydow. Irena Sendler jest raczej
                nieznana bo "o tym niewiele sie mowi".
          • Gość: U Re: przeczytane dzisiaj: Dzieci Sendlerowej IP: *.75.0.197.Dial1.Boston1.Level3.net 23.04.03, 20:53
            Gość portalu: dana33 napisał(a):

            > nu, dzieki, cccp. nie slyszalam teh historii nigdy, ale
            prawde mowiac, to
            > gettowe pokolenie duz nie mowi o tych rzeczach. ale
            zapytam sie mamy, chociaz
            > nie jestem pewna, czy cos jeszcze pamieta: ona zdazyla
            jeszcze wyjsc z getta
            > kanalami.


            Nu,widzita jak sie krzewi historie meczenstwa w narodzie
            wybranym i czego dotycza nocne rodakow rozmowy w tym
            wybranym narodzie? Anu dba sie ot,zeby kazdy czlonek
            narodu wybranego zapoznal sie z pierdolami grossovitzow i
            przemilcza sie humanitarna strone polskich "antysemitow".
            Dlatego napisalem kiedys,ze gdybym kiedys uratowal
            Zyda,(a moge Was zapewnic,ze napewno bym to
            zrobil,gdybym byl w czasie wojny starszy) i - znajac
            charakter dzisiejszych wybrancow - ktorys z dzisiejszych
            survivorow probowal mi przykleic medal uznania,uznal bym
            to za obelge.
    • Gość: Jerzy Re: Jeszcze o Powstaniu w Gettcie.... IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 23.04.03, 18:24
      • Gość: Jerzy Re: Jeszcze o Powstaniu w Gettcie.... IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 23.04.03, 20:23
        Kopia artykulu w "RzeczyposolitejW, piora p.Macieja Kledzika choc cenna nie
        jest jednak pierwsza czy jedyna publikacja w jezyku polskim na temat Powstania
        w Gettcie warszawskim.

        Ludzie zwiazani z opozycja antykomunistyczna mogli poszerzyc swoje wiadomosci,
        korzystajac z dostepnych w Polsce publikacji "Kultury Paryskiej", ktora ten
        temat poruszala kilka razy.

        Zwiezle o ZOB i ZZW pisal, niezyjacy juz dzisiaj, Stefan Korbonski w swej
        ksiazce "Polskie Panstwo Podziemne"(Instytut Literacki w Paryzu, 1975, str. 124-
        144), w ktorej pisze i o ZOB i o ZZW. Obie organizacje, z ktorych ZOB byl
        silniejszy liczebnie (ok.700 zolnierzy, ZZW -400 bojowcow, dowodzonych przez
        Pawla Frenkla i grupujacych bylych oficerow, podoficerow WP oraz czlonkow z
        syjonistycznej org.BETAR) utrzymywaly scisle kontakty z KG AK oraz Rzadem RP w
        Londynie.
        Warto takze zapoznac sie ze wspomnieniami Lucjana Szulkina ("Zeszyty
        Historyczne, KUltura 1975, nr.32, str.158 -186) gdzie autor, ktory przezyl
        Powstanie takze wspomina o o obu tych organizacjach.

        Obie organizacje, ZOB i ZZW, odznaczyly sie mestwem w walkach z hitlerowcami.
        Ich losy po Powstaniu byly rozne.
        Wypada sie tu zastanowic, dlaczego komunistyczna propaganda forowala ZOB a ZZW
        pomijala milczeniem.
        Jesli chodzi o ZZW sprawa jest stosunkowo prosta: w organizacji tej za duzo
        bylo "elementow syjonistycznych", co nie bylo mozliwe do pogodznia ze "sluszna
        linia Partii"(warto dodac, ze Henryk Iwanski,jego zona, Wiktoria oraz 10 innych
        osob , po wojnie zostali odznaczeni medalami przez Yad Vashem przez ambasadora
        Izraela w Warszawie, Dova Satoatha). Ogolna liczba ocalach zolniezy ZZW szacuje
        sie na 34 osoby.

        Z ZOB-em byla sprawa prostsza: choc prawa reka Mordechaja Anielewicza, Icek
        Cukierman, uratowal swoj oddzial ( w sumie 22 zolnierzy ) i walczyl pozniej
        przeciw Niemcom w ramach AK w Powstaniu Warszawskim(czyli sie "skompromitowal")
        o tyle losy innych ocalalych zolonierzy zostaly zwiazane z komunistami i z
        Gwardia Ludowa.
        I tak oddzial GL pod dowodztwm Wl. Gaika zorganizowal ucieczke 40 bojowcow ZOB
        z pelnym uzbrojeniem do lasow pod Wyszkowem. 10 maja powtorzono operacje i
        ocalono dalsze 30 zolnierzy, ktorzy utworzyli pozniej oddzial patyzancki
        imienia Mordechaja Anielewicza.
        Inni ocaleni z Powstania w Gettcie utworzyli zydowskie oddzialy partyzanckie
        (np. imienia Emilii Palter , im.Jana Kozietulskiegona Lubelszczyznie,
        dowodzone przez Samuela Jegiera , oddzial im.Berka Joselewicza, dowodzony przez
        Chila Grynszpana) a nawet oddzial polski zlozony z chlopow ze wsi Polichno i
        dowodzony przez Zyda "Szymka", ktorego, gdy polegl chlopi na znak szacunku
        pochowali na katolickim cmentarzu. Warto wspomniec o oddziale weterynarza, dr.
        Mieczyslawa Skotnickiego(pomimo polskiego nazwiska takze Zyda), operujacego w
        Lasach Parczewskich, czy w Radomskim o oddziale Juliana Ajzenmana-Kaniewskiego
        (ps. "Chytry").
        Bylo tych oddzialow, oczywiscie( wielu ocalalych, ktorzy przeszli kanalami na
        strone aryjska) zasilili partyzantke AK), wiecej: np. duze oddzialy zydowskie
        (2000 zolnierzy) przy Ak w Puszczy Rudnickiej, w ktorej walczyl i moj sp.
        Ojciec.

        Tak oto wygladala sprawa z ZZW i ZOB-em. ZZW padl w spsob oczywisty ofiara
        nagonki komunistycznej, ktora w tamtym okresie "Polski Ludowej" musiala sie
        dopasowac do wytycznych KPZR.
        Pzdr.
        (J)
        • Gość: dana33 do zakazonego powietrza IP: *.bb.netvision.net.il 24.04.03, 12:42
          nu, ty zakazone nienawiscia i antysemityzmem powietrze, kupiles sobie juz
          poduszke? nie? nu to szybko, bo zblizasz sie w ogromnym tempie do dna, to jak
          dotrzesz, to zebys mogl sobie podlozyc ta poduszke, zeby cie za bardzo nie
          bolalo....
          • Gość: jarek Re: do zakazonego powietrza IP: *.fastres.net 24.04.03, 12:54
            Ten U jest jeden z tych co by, a potem sie wykazalo ze wydali jakiegos Zyda, gdybym sie nie bal procesow to moge podac nazwiska 3 osob ktorzy to zrobili a po wojnie udawali pana U.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka