Gość: Bor'ka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.05.03, 21:00
Rosjanie lubia podkreslac, ze ich kontakty z Polska maja drugorzedne
znaczenie i tak zapewne jest. Na polskie zarzuty o zagrozeniu kryminalistami
ze Wschodu maja gotowa odpowiedz - To Ukraincy i Bialorusini.
Jest jednak zakatek w Rosji, ktory zyje z lamania POLSKIEGO prawa.
Enklawa kaliningradzka, Mekka przemytu we Wschodniej Europie.
Badzmy sprawiedliwi - przemytem zajmuja sie w rownym stopniu Polacy i
Rosjanie.
W Bezledach i Bagrationowsku spotykaja sie polscy bezrobotni z Mazur z
mieszkancami jednego z najubozszych rejonow europejskiej Rosji,
Kaliningradzkiej Oblasti.
Z nieudanych planow stworzenia baltyckiego Hong Kongu pozostaly jedynie tanie
papierosy i alkohol.
Caly ruch "turystyczny" z i do Kaliningradu to przemyt.
Nawet pobiezna znajomosc ekonomii pozwoli zrozumiec, iz dzieje sie to na
koszt polskiego skarbu panstwa.
Kaliningrad osiaga znaczne dochody z tego tytulu.
Cale rodziny zyja z tego procederu.
I tu dochodzimy do konstruktywnej krytyki Terra.
Obywatele Rosji na wielka skale lamia polskie przepisy celne i akcyzowe.
I to mi sie nie podoba.